Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Od Księgi Rodzaju do Apokalipsy, informacje o datach i miejscach powstania poszczególnych ksiąg i ich autorach

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

Przeemek
Posty: 107
Rejestracja: 16 kwie 2025, 14:54

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: Przeemek »

Nieziem pisze:
19 lip 2025, 12:54
Przeemek pisze:
14 lip 2025, 15:08
Skoro uważasz, że w Księdze Rodzaju nie ma pojęć ‘grzechu’, ‘kary’ ani ‘skażenia’, to jak nazwałbyś akt nieposłuszeństwa wobec Bożego zakazu i jego bezpośrednie skutki, takie jak:
- wygnanie Adama i Ewy z Edenu,
- przekleństwo ziemi („przeklęta będzie ziemia z twego powodu”),
- oraz wprowadzenie śmierci i trudów życia?

Czy istnieje w twojej interpretacji jakiś inny, bardziej adekwatny termin, który oddałby moralny i duchowy charakter tych wydarzeń?
Uważam bo zauważam, że takich pojęć biblista tam nie umieścił. Dodanie religijnych pojęć może zniekształcić przekaz, a bez tego też powinno się go zrozumieć.
Co do określenia wygnanie Adama, mam pewną uwagę, bo różnie to jest oddane w tłumaczeniach. Najczęściej jest mowa o wygnaniu, wydaleniu i wygonieniu z Ogrodu. Są jednakże też inne interpretacje, które uważam za bardziej właściwe gdyż współgrają w resztą opisu.
I wyprawił go Pan Bóg z sadu Eden, by uprawiał ziemię, z której został wzięty. Tłumaczenie Artura Sandauera
Odprawił go więc Pan Bóg z ogrodu Eden, aby uprawiał ziemię, z której został wzięty. Biblia Warszawska

Uważam tak, ponieważ wcześniej Bóg Adama przyodział czyli okazał troskę. Dziwne by to było gdyby zaraz po okazaniu troski bezpardonowo Adama potraktował wyganiając z Ogrodu. Uważam, że Bóg Adama odprawił z Ogrodu czyli Adam dobrowolnie wyszedł bo tak zadecydował.
Potwierdzenie tego znajduję w przypowieści Pana Jezusa o synu marnotrawnym, która nota bene jest związana z rajską opowieścią bardziej niż by można było przypuszczać. Otóż tam syn postanawia opuścić dom Ojca (podobnie jak Adam Ogród), i Ojciec go wyprawia w świat (jak Adama z Ogrodu). Syn po bolesnych doświadczeniach życia światowego postanawia wrócić do domu, a Ojciec go przyjmuje bezwarunkowo. To pokazuje jakie jest nastawienie Ojca do syna, Boga do Adama czyli do każdego człowieka.
Ojciec uszanował decyzję syna o wyborze drogi życia (Adam wybrał drogę poznania dobra i zła) podobnie i uszanował Bóg decyzję Adama. W obu przypadkach człowiek doświadcza tego, co było jego osobistym wyborem, zatem nie ma mowy o byciu pokaranym przez Boga i Ojca.

Reasumując, Bóg człowieka wyprawił z Ogrodu bo Adam podjął decyzję o poznaniu dobra i zła, a to dokonuje się tylko poza Ogrodem. Bóg nie wygonił człowieka, ani go nie przeklął, ani nie przeklął ziemi, do której odprawił Adama. Śmierć fizyczna tam istniała od początku, a trudność życia dotyczy tylko człowieka, i wynika z faktu, że Bóg dla człowieka przewidział mieszkanie z Ogrodzie, a nie poza nim. Tak jakby Bóg wtedy powiedział człowieku, nie chodź tam, a Adam odpowiedział, za namową węża chcę pójść. Więc Bóg go przyodział i wyprawił w drogę.

Zarówno w Rajskiej opowieści jak i w Ewangelii Pana Jezusa zawartej w przypowieści o Ojcu oczekającym na powrót syna, nie występują takie pojęcia jak grzech, skażenie i kara. To tylko religijne myślenie potrzebuje usilnie tłumaczyć swoim własnym językiem zależności między Bogiem z człowiekiem, a że nie potrafi inaczej, odwołuje się do relacji międzyludzkich, jakby Bóg człowiekiem był.
Dlaczego pomijasz w tej interpretacji "większość" treści? Nie wystarczy powiedzieć, że „Bóg odprawił Adama w neutralny sposób”, skoro tekst mówi o:
- Przekleństwie ziemi (Rdz 3,17)
- Wygnaniu i odcięciu od drzewa życia (Rdz 3,24)
- Konsekwencjach cierpienia, trudu i śmierci (Rdz 3,16-19)

Te elementy są natury moralnej i duchowej, więc opowieść o Edenie to nie bajka egzystencjalna, ale początek historii upadku i odkupienia – czego potwierdzeniem jest całe Pismo Święte, od Rdz 3,15 aż po Objawienie 22.

Pomijasz wyraźne stwierdzenie Boga o przekleństwie ziemi. Piszesz, że „Bóg nie przeklął człowieka ani ziemi”, ale tekst biblijny mówi coś zupełnie innego:

Rdz 3,17-19:
„Do mężczyzny zaś [Bóg] rzekł: Ponieważ posłuchałeś swej żony i zjadłeś z drzewa, co do którego dałem ci rozkaz w słowach: Nie będziesz z niego jeść – przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie…”
https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=3

To Bóg sam wypowiada słowo „przeklęta”. Nie ma tu miejsca na miękką metaforykę czy symboliczną "odprawę". Tekst mówi wprost o karze za nieposłuszeństwo, której skutki dotykają i człowieka, i stworzenie (por. Rz 8,20-22 – o jęku stworzenia).

Motyw „odprawienia” zamiast „wygnania”.....
Zgoda – język hebrajski jest bogaty, a słowo „szalach” może oznaczać „odprawić”, „odesłać” lub „wypędzić”. Ale kluczowe jest, co się dalej dzieje:

Rdz 3,24:
„Wygnawszy zaś człowieka, Bóg postawił przed ogrodem Eden cherubów i połyskujące ostrze miecza, aby strzegli drogi do drzewa życia.
https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=3

Nie tylko więc „odprawił” – ale aktywnie zablokował mu powrót. To nie jest symboliczne „puszczenie wolno” – to wygnanie i odcięcie od źródła życia (Drzewa życia). Cały kontekst narracji wskazuje na karę i konsekwencję, a nie tylko na neutralne „doświadczenie życiowe”.

Twoja analogia z synem marnotrawnym jest niepełna. Masz rację, przypowieść o Ojcu i synu to obraz Bożej łaski. Ale zapominasz o jednym:
- Syn odchodzi w grzechu i doświadcza konsekwencji własnych decyzji.
- Musi „żerować na strąkach dla świń”, doświadcza głodu i upokorzenia – zanim wróci.
- To obraz kary, winy i pokuty. Ojciec go przyjmuje – ale dopiero po uznaniu winy: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem Ciebie” (Łk 15,21)

Więc i tu grzech, świadomość winy, pokuta i łaska są jasno obecne – podobnie jak w Edenie - Bóg szyje odzienie (łaska), ale po ogłoszeniu sądu (kara), i wygnaniu (konsekwencje).

Zwróć uwagę:
- Nieposłuszeństwo wobec Bożego zakazu (Rdz 2,17; 3,11) to istota grzechu – nawet jeśli nie pada to słowo „chet” (חטא) - grzech.
- Wyrok śmierci („śmiercią umrzesz”) – to konsekwencja przekroczenia.
- Przekleństwo ziemi, cierpienie kobiety, pot i trud życia, ciernie i osty – to elementy kary.
- Oddzielenie od drzewa życia – to duchowe odcięcie, czyli obraz skażenia duchowego i egzystencjalnego.

Nie ma potrzeby importowania pojęć – one są obecne w narracji, tylko wyrażone semantyką starohebrajską, a nie scholastyczną.

Rdz 3 zawiera groźbę, grzech, sąd, przekleństwo i karę. Śmierć fizyczna nie istniała „od początku”, ale jest skutkiem grzechu. Przypowieść o synu marnotrawnym pokazuje Bożą łaskę, nie unieważniając grzechu. Zmiana języka (z "wygnał" na "wyprawił") nie zmienia Bożego sądu – tylko go rozmywa.

Awatar użytkownika
booris
Posty: 4215
Rejestracja: 17 kwie 2015, 15:07
Lokalizacja: Amsterdam,Londyn,Barcelona

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: booris »

Widze ze i tutaj temat grzechu Adama jest walkowany. :)

Nieziem
Posty: 1662
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: Nieziem »

Przeemek pisze:
21 lip 2025, 9:54
Rdz 3,17-19:
„Do mężczyzny zaś [Bóg] rzekł: Ponieważ posłuchałeś swej żony i zjadłeś z drzewa, co do którego dałem ci rozkaz w słowach: Nie będziesz z niego jeść – przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie…”
https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=3

To Bóg sam wypowiada słowo „przeklęta”. Nie ma tu miejsca na miękką metaforykę czy symboliczną "odprawę". Tekst mówi wprost o karze za nieposłuszeństwo, której skutki dotykają i człowieka, i stworzenie (por. Rz 8,20-22 – o jęku stworzenia).
Naprawdę? Bo powiedział słowo przeklęta to według Ciebie oznacza, że Bóg przeklął ziemię?
A ja czytam w tym fragmencie, że ziemia będzie przeklęta z powodu człowieka, a nie, że Bóg przeklina ziemię. To co proponujesz to religijne urojenia, bo jak nazwać pisanie czegoś, czego w treści Pisma nie ma.
Przeemek pisze:
21 lip 2025, 9:54

Rdz 3,24:
„Wygnawszy zaś człowieka, Bóg postawił przed ogrodem Eden cherubów i połyskujące ostrze miecza, aby strzegli drogi do drzewa życia.
https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=3

Nie tylko więc „odprawił” – ale aktywnie zablokował mu powrót. To nie jest symboliczne „puszczenie wolno” – to wygnanie i odcięcie od źródła życia (Drzewa życia). Cały kontekst narracji wskazuje na karę i konsekwencję, a nie tylko na neutralne „doświadczenie życiowe”.
Wskazuje na konsekwencje, kara to Twój dopisek ze względu na wyznawaną dokrynę o Bogu sprawiedliwie karzącym.
Przeemek pisze:
21 lip 2025, 9:54
Twoja analogia z synem marnotrawnym jest niepełna. Masz rację, przypowieść o Ojcu i synu to obraz Bożej łaski. Ale zapominasz o jednym:
- Syn odchodzi w grzechu i doświadcza konsekwencji własnych decyzji.
- Musi „żerować na strąkach dla świń”, doświadcza głodu i upokorzenia – zanim wróci.
- To obraz kary, winy i pokuty. Ojciec go przyjmuje – ale dopiero po uznaniu winy: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem Ciebie” (Łk 15,21)

Więc i tu grzech, świadomość winy, pokuta i łaska są jasno obecne – podobnie jak w Edenie - Bóg szyje odzienie (łaska), ale po ogłoszeniu sądu (kara), i wygnaniu (konsekwencje).
Znowu to samo, obrona dogmatu zamiast oprzeć się na zapisie biblijnym. Sprawdź, że kolejność którą sugerujesz jest inna od tej z Pisma. Najpierw Bóg zapowiada, jakie będą konsekwencje, gdyby człowiek spożył z drzewa poznania dobra. Ty to nazywasz ogłoszeniem wyroku, naprawdę? Wyrok został ogłoszony zanim czyn został popełniony?
I piszesz, że wygnanie było przed uszyciem odzienia, naprawdę? Wygnał człowieka z Raju, a później im uszył ubranka, hm, nie napisałeś jak im je przekazał, ale czy widzisz jakie głupoty piszesz, czy nadal nle widzisz?
Przeemek pisze:
21 lip 2025, 9:54
Zwróć uwagę:
- Nieposłuszeństwo wobec Bożego zakazu (Rdz 2,17; 3,11) to istota grzechu – nawet jeśli nie pada to słowo „chet” (חטא) - grzech.
- Wyrok śmierci („śmiercią umrzesz”) – to konsekwencja przekroczenia.
- Przekleństwo ziemi, cierpienie kobiety, pot i trud życia, ciernie i osty – to elementy kary.
- Oddzielenie od drzewa życia – to duchowe odcięcie, czyli obraz skażenia duchowego i egzystencjalnego.

Nie ma potrzeby importowania pojęć – one są obecne w narracji, tylko wyrażone semantyką starohebrajską, a nie scholastyczną.

Rdz 3 zawiera groźbę, grzech, sąd, przekleństwo i karę. Śmierć fizyczna nie istniała „od początku”, ale jest skutkiem grzechu. Przypowieść o synu marnotrawnym pokazuje Bożą łaskę, nie unieważniając grzechu. Zmiana języka (z "wygnał" na "wyprawił") nie zmienia Bożego sądu – tylko go rozmywa.
Nie zmieniam języka, a tylko podaję interpretację w kontekście słów Pana Jezusa z przypowieść o synu marnotrawnym. A jeśli to rozmywa religijne interpretacje, to cieszy mnie to bardzo. A myślisz, że Pan Jezus tak sobie dla zabicia czasu snuł takie opowiastki czy jednak przekazywał prawdę? Zastanawiałeś się do czego to odnieść? Ja myślę, że nawet nie rozważałeś tego, co ja pisałem i spłycasz przypowieść do opowiastki o bożej łasce. A przy tym umniejszasz Bogu bo fałszywie przypisujesz Jemu, że marnotrawnego syna przyjął dopiero po tym jak usłyszał słowa o uznaniu winy. No jak to jest, że widzisz w tekście słowa, których tam nie ma, a nie widzisz tego co jest zapisane,
A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go.
Ojciec przyjął syna bezwarunkowo, nie potrzebował żadnych wyjaśnień, przyznania się do winy. Jaką winę chcesz przypisać marnotrawnemu skoro autor biblijny tego nie czyni? Sam odpowiem: przyjmujesz postawę starszego syna, który oczekiwał, że marnotrawny zostanie ukarany za roztrwonienie majątku Ojca. Tylko dlaczego przypisujesz postawę starszego syna Ojcu? W ten sposób zniewaszasz Ojca, i jesteś jak Piotr, który winien usłyszeć słowa precz ode mnie bo nie myślisz po bożemu ale po ludzku. Myślisz jak starszy brat. Zrozum, że można mieć postawę biblijną, ale nie tej osoby, która jest godna naśladowania.

Przeemek
Posty: 107
Rejestracja: 16 kwie 2025, 14:54

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: Przeemek »

Nieziem pisze:
22 lip 2025, 17:08
Naprawdę? Bo powiedział słowo przeklęta to według Ciebie oznacza, że Bóg przeklął ziemię?
A ja czytam w tym fragmencie, że ziemia będzie przeklęta z powodu człowieka, a nie, że Bóg przeklina ziemię. To co proponujesz to religijne urojenia, bo jak nazwać pisanie czegoś, czego w treści Pisma nie ma.
Skupiasz się na gramatycznej części w tej analizie, ale taki wniosek jest problematyczny.

Przyjrzyjmy się dokładnie tekstowi hebrajskiemu i jego interpretacji.
W Rdz 3,17 hebrajski tekst brzmi: "arura ha-adama ba'avurecha" (ארורה האדמה בעבורך). https://biblehub.com/text/genesis/3-17.htm Tutaj jest konstrukcja bierna - "przeklęta [jest/będzie] ziemia z twego powodu". Gramatycznie "wygląda neutralnie, ale to nie oznacza, że Bóg nie jest sprawcą tego przekleństwa.

Po pierwsze, kontekst narracyjny jest kluczowy. Cały fragment Rdz 3,14-19 to Boży wyrok po grzechu. To Bóg mówi do węża "przeklęty będziesz" (w. 14), to Bóg wymierza konsekwencje kobiecie (w. 16), i to Bóg ogłasza skutki dla mężczyzny (w. 17-19). Jeśli w tym samym kontekście Bóg ogłasza, że ziemia będzie przeklęta "z powodu" człowieka, to oznacza, że Bóg ustanawia tę rzeczywistość jako konsekwencję grzechu.

Po drugie, w literaturze biblijnej passive divinum (biernik boski) to powszechny sposób wyrażania Bożego działania bez bezpośredniego nazywania Bоgа jako podmiotu. Przykłady:
- "Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą" (Mt 5,8) - to Bóg da im tę możliwość
- "Odpuszczone ci są grzechy" (Mk 2,5) - to Bóg odpuszcza

Po trzecie, paralela z przekleństwem węża w tym samym rozdziale: "Przeklęty będziesz między wszystkimi zwierzętami" (w. 14). Czy tu też powiemy, że Bóg nie przeklina węża, tylko węże "sam się staje przeklęty"? To byłaby absurdalna interpretacja.

Po czwarte, cała tradycja biblijna interpretuje ten fragment jako Boże działanie. Paweł w Rz 8,20 pisze: "Stworzenie bowiem zostało poddane marności nie z własnej woli, lecz ze względu na tego, który je poddał" - czyli Boga.

Popełniasz błąd hermeneutyczny - skupiasz się na powierzchownej analizie gramatycznej jednego zdania, ignorując szerszy kontekst narracyjny, teologiczny i kanoniczny. To jakby analizować zdanie "Został aresztowany przez policję" i twierdzić, że skoro nie ma podmiotu czynnego, to nikt go nie aresztował - żaden konkretny policjant...."sam sie zaaresztował .... przez policję...."..Absurd, nie?

Prawda jest taka, że Bóg jako suweren i sędzia ustanawia konsekwencje grzechu, w tym przekleństwo ziemi. To nie "urojenia religijne", ale podstawowa egzegeza tekstu w jego właściwym kontekście. Biblia konsekwentnie przedstawia Boga jako tego, który wymierza sprawiedliwość - czasem wprost, czasem przez ustanowienie porządku konsekwencji.

Zastanów się, kto ustanowił prawo moralne, według którego jego złamanie oznacza grzech? Bóg. Kto wymierza wszystkie kary sprawiedliwie? Też Bóg. To Bóg zsyła niezbawionych do Jeziora Ognia, a nie diabeł czy może oni sami siebie - prawda? Ostatecznie to Bóg utrzymuje cały porządek stworzenia, ale robi to sprawiedliwie.
Nieziem pisze:
22 lip 2025, 17:08
Wskazuje na konsekwencje, kara to Twój dopisek ze względu na wyznawaną dokrynę o Bogu sprawiedliwie karzącym.
Znowu uciekasz w semantyczne ucieczki. Kiedy morderca idzie do więzienia, to odsiadka w więzieniu nie jest karą? Tylko konsekwencją? To jest zabawa językiem......

Spójrz na Biblię - Kain zabija Abla, a Bóg mówi: "Teraz więc przeklęty będziesz na ziemi... Tułaczem i zbiegiem będziesz" (Rdz 4,11-12). Czy to "konsekwencja" czy kara? Sam Kain odpowiada: "Zbyt ciężka jest moja kara, bym mógł ją znieść" (Rdz 4,13).

Kain nawet rozumie, że to kara - dlaczego ty nie?

Albo Sodoma - Bóg zsyła ogień i siarkę (Rdz 19,24). To "konsekwencja" czy Boży sąd? Potop - "Zgładzę ludzi, których stworzyłem, z powierzchni ziemi: ludzi, bydło, zwierzęta pełzające i ptaki powietrzne, bo żal mi, że ich stworzyłem" (Rdz 6,7). Konsekwencja czy kara?

Przestań bawić się słowami. Gdy sędzia skazuje przestępce na więzienie, to jest kara, nie "naturalna konsekwencja". Tak samo gdy Bóg wygnał Adama i postawił straż - to kara za nieposłuszeństwo.
Nieziem pisze:
22 lip 2025, 17:08
Znowu to samo, obrona dogmatu zamiast oprzeć się na zapisie biblijnym. Sprawdź, że kolejność którą sugerujesz jest inna od tej z Pisma. Najpierw Bóg zapowiada, jakie będą konsekwencje, gdyby człowiek spożył z drzewa poznania dobra. Ty to nazywasz ogłoszeniem wyroku, naprawdę? Wyrok został ogłoszony zanim czyn został popełniony?
I piszesz, że wygnanie było przed uszyciem odzienia, naprawdę? Wygnał człowieka z Raju, a później im uszył ubranka, hm, nie napisałeś jak im je przekazał, ale czy widzisz jakie głupoty piszesz, czy nadal nle widzisz?
Ok. Wygnanie nastąpiło po obdarowaniu Adama i Ewy odzieniem, ale sąd/kara nastąpiły po zerwaniu owocu/złamania zakazu/prawa...... wersety (14-20), nadanie odzienia werset (21).

Proces prawny był poprawny:
- Ustanowienie prawa - "nie jedz z drzewa"
- Ostrzeżenie o karze - "śmiercią umrzesz"
- Złamanie prawa - Adam i Ewa zjedli zakazany owoc
- Egzekucja kary - i tu jest kluczowe pytanie:

KTO wykonuje wyrok?
- Kto wygnał Adama z Edenu? Bóg
- Kto postawił cherubinów z mieczem? Bóg
- Kto sprawił, że Ewa będzie rodzić w bólach? Bóg
- Kto sprawił, że ziemia rodzi ciernie? Bóg

Adam się sam nie wygnał! Ewa sama sobie nie "zaprogramowała" bólów porodu! Ziemia sama z siebie nie zaczęła rodzić cierni!
TO BÓG JAKO SĘDZIA WYMIERZA SPRAWIEDLIWOŚĆ - poprzez konkretne kary.......


Tekst jasno mówi: "Pan Bóg wydalił go" (w. 23), "Bóg postawił cherubinów" (w. 24). To nie są "naturalne konsekwencje" - to aktywne działania Boga wykonującego wyrok.

Czy Ty naprawdę myślisz, że Adam sam się wyrzucił z raju, a Bóg tylko się przyglądał?!
Nieziem pisze:
22 lip 2025, 17:08
Nie zmieniam języka, a tylko podaję interpretację w kontekście słów Pana Jezusa z przypowieść o synu marnotrawnym. A jeśli to rozmywa religijne interpretacje, to cieszy mnie to bardzo. A myślisz, że Pan Jezus tak sobie dla zabicia czasu snuł takie opowiastki czy jednak przekazywał prawdę? Zastanawiałeś się do czego to odnieść? Ja myślę, że nawet nie rozważałeś tego, co ja pisałem i spłycasz przypowieść do opowiastki o bożej łasce. A przy tym umniejszasz Bogu bo fałszywie przypisujesz Jemu, że marnotrawnego syna przyjął dopiero po tym jak usłyszał słowa o uznaniu winy. No jak to jest, że widzisz w tekście słowa, których tam nie ma, a nie widzisz tego co jest zapisane,
A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go.
Ojciec przyjął syna bezwarunkowo, nie potrzebował żadnych wyjaśnień, przyznania się do winy. Jaką winę chcesz przypisać marnotrawnemu skoro autor biblijny tego nie czyni? Sam odpowiem: przyjmujesz postawę starszego syna, który oczekiwał, że marnotrawny zostanie ukarany za roztrwonienie majątku Ojca. Tylko dlaczego przypisujesz postawę starszego syna Ojcu? W ten sposób zniewaszasz Ojca, i jesteś jak Piotr, który winien usłyszeć słowa precz ode mnie bo nie myślisz po bożemu ale po ludzku. Myślisz jak starszy brat. Zrozum, że można mieć postawę biblijną, ale nie tej osoby, która jest godna naśladowania.
Nie zrozumiałeś mnie - ja wyjaśniałem przypowieść o "marnotrawnym" w kontekście Księgi Rodzaju 3, bo TO TY podałeś ją za przykład, chcąc pokazać, że Bóg nie dokonuje kary w raju na Adamie i Ewie.
"Więc jak już się oskarżamy" - to TY twierdziłeś, że Adam dobrowolnie wyszedł tak jak w przypowieści o marnotrawnym. TY pisałeś o "wyprawieniu" zamiast "wygnaniu".
Pisałeś:"...Uważam, że Bóg Adama odprawił z Ogrodu czyli Adam dobrowolnie wyszedł bo tak zadecydował.
Potwierdzenie tego znajduję w przypowieści Pana Jezusa o synu marnotrawnym, która nota bene jest związana z rajską opowieścią bardziej niż by można było przypuszczać. ...."


Ale fakty biblijne są jasne:

"23 Dlatego Pan Bóg wydalił go z ogrodu Eden" (Rdz 3,23) - to nie dobrowolne odejście.
"Wygnawszy zaś człowieka, Bóg postawił przed ogrodem Eden cherubów" (Rdz 3,24) - to aktywna blokada powrotu.

I każdy przekład Biblii to samo pisze! A są takie które piszą bardziej dobitnie: "(24)  Wypędził go i postawił na wschód od Edenu cherubów..." (EŚP), (Przekład Nowego świata - świadków Jehowy) - "(23)  Wtedy Jehowa Bóg usunął go z ogrodu Eden, aby uprawiał ziemię, z której został wzięty. (24)  Tak więc wypędził człowieka, a po wschodniej stronie ogrodu Eden postawił cherubów" ... , UBG -"(23)  PAN Bóg wydalił go więc z ogrodu Eden, aby uprawiał ziemię, z której został wzięty. (24)  Tak wygnał człowieka i postawił"...."

Wiec jak to się ma do twoich "przypuszczeń", że przypowieść o "marnotrawnym" jest związana bardziej z Rdz3? Skoro masz wprost napisane, że sam Bóg wygania, nie odprawia Adama, i sam Bóg jeszcze stawia straż, aby czasem Adam nie zawrócił i wszedł ponownie do Edenu? Bo ja tu widzę ogromną różnicę w kontekście?


========== Do meritum=======

Masz rację co do przypowieści - Ojciec przyjmuje syna "gdy był jeszcze daleko", przed jakimkolwiek wyznaniem winy. To pokazuje bezwarunkową miłość Bożą.
Ale czy to oznacza, że w Rdz 3 nie ma sądu i kary?

Różnica jest fundamentalna:
- Przypowieść - syn sam powraca, Ojciec przebacza i przywraca
- Rdz 3 - Adam nie powraca, zostaje wygnany przez Boga i zablokowany przed powrotem

W Edenie nie ma "powrotu marnotrawnego" - jest wygnanie i cherubinowie z mieczem.
Jeśli Bóg jest jak Ojciec z przypowieści, dlaczego aktywnie blokuje Adamowi powrót do Edenu? Dlaczego stawia straż przy drzewie życia? Twoja interpretacja ma sens dla Nowego Testamentu (Bóg przyjmuje powracających), ale jak wyjaśniasz aktywne wygnanie i zablokowanie w Rdz 3?

Czy Bóg wygnał Adama, czy Adam sam odszedł? Tekst mówi jasno: "Pan Bóg wydalił go" i "postawił cherubinów".
To nie jest "wyprawienie", tylko aktywne uniemożliwienie powrotu. Jak to pogodzić z obrazem czekającego Ojca?

Nieziem
Posty: 1662
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: Nieziem »

Przeemek pisze:
23 lip 2025, 14:08
Po pierwsze, kontekst narracyjny jest kluczowy. Cały fragment Rdz 3,14-19 to Boży wyrok po grzechu. To Bóg mówi do węża "przeklęty będziesz" (w. 14), to Bóg wymierza konsekwencje kobiecie (w. 16), i to Bóg ogłasza skutki dla mężczyzny (w. 17-19). Jeśli w tym samym kontekście Bóg ogłasza, że ziemia będzie przeklęta "z powodu" człowieka, to oznacza, że Bóg ustanawia tę rzeczywistość jako konsekwencję grzechu.
Zwrot wymierzać konsekwencje nie istnieje w języku polskim.
Nie można wymierzyć konsekwencji, ale można wymierzyć karę. To co właściwie masz na myśli? Bo ja widzę w mowie Boga po zjedzeniu zakazanego owoca oznajmienie konsekwencji tego czynu, a nie widzę słów karania.

"Konsekwencja to naturalne następstwo czynu, podczas gdy kara jest zazwyczaj wynikiem decyzji osoby silniejszej. Konsekwencje uczą, pomagają zrozumieć związek przyczynowo-skutkowy, podczas gdy kary mogą wywoływać negatywne emocje i niekoniecznie prowadzą do zrozumienia błędu."

Każde zdarzenie może być konsekwencją ale nie każde zdarzenie musi być karą.
To jeszcze inaczej o wydarzeniach w Edenie.
Bóg powiedział Adamowi, aby nie jadł z drzewa poznania bo jego owoce powodują biegunkę. Gdy Adam pobiegł w krzaki Bóg się domyślił co się stało, i dlatego zapytał czy jadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem? Zaopatrzył go następnie w papier toaletowy, i go wyprawił do wychodka. Biegunka to konsekwencja, a wyprawienie z ogrodu to nie kara ale troska o to, aby człowiek nie zafajdał ogrodu. Adam wiedział, że w takim stanie nie może zostać w ogrodzie, i Bóg wiedział, że w takim stanie nie może Adam zostać w ogrodzie. Dlatego to co się zdarzyło było naturalnym następstwem czynów wcześniejszych, a nie wynikało z rzekomego faktu, że Bóg się zdenerwował na Adama. W tym miejscu przywołam słowa Pana Jezusa, na poparcie mojej wychodkowej przypowieści, kto ma zrozumieć, to zrozumie.
«Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną». J13,8
Nie można zafajdanym wejść do Bożego Królestwa.


Znasz Boga jako Sędziego więc szukasz i znajdujesz winę i karę wszędzie, nawet w opowiadaniu rajskim. To zrozumiałe.
Moje poznanie Boga jest inne bo Pan Jezus zapoznał mnie z Bogiem Ojcem, a nie jakimś Sędzia, który za dobre wynagrdza, a za złe karze. Twój Bóg na zły uczynek przy krzyżowaniu Pana Jezusa oprawców by ukarał sromotnie, a Pan Jezus prosił Boga Ojca aby oprawcom przebaczył. Zobacz jak Bóg Sędzia jest daleko od Boga Ojca.

Nieziem
Posty: 1662
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: Nieziem »

Przeemek pisze:
23 lip 2025, 14:08
Po trzecie, paralela z przekleństwem węża w tym samym rozdziale: "Przeklęty będziesz między wszystkimi zwierzętami" (w. 14). Czy tu też powiemy, że Bóg nie przeklina węża, tylko węże "sam się staje przeklęty"? To byłaby absurdalna interpretacja.
Kolejna dziwaczna koncepcja: przekleństwo z odroczonym startem.
Wszakże mówi Bóg: przeklęty będziesz, a nie przeklęty jesteś. Tylko dlaczego dodaje, że między zwierzętami? Może tutaj właściwe jest przywołanie Kaina, który miał być przeklęty między ludźmi, a to przecież wcale nie znaczy, że Bóg go przeklął bo przecież Bóg zapewnił Kainowi immunitet przed byciem zabitym przez innych ludzi. .
Na marginesie, mam inną refleksję. Jeśli Adam został sprzed oblicza Boga wygnany z Edenu, jakże to się stało, że przy opisie późniejszego zdarzenia z Kainem mamy zapis:
Po czym Kain odszedł od Pana i zamieszkał w kraju Nod, na wschód od Edenu.
Tak jakby Kain był w Edenie, i z niego musial się wyprowadzić.
Dlaczego tak? Może ta cześć historii Kaina jest reminiscencją losu Adama. Kain usłyszał, że będzie
przeklęty na tej roli, która rozwarła swą paszczę, aby wchłonąć krew brata twego, przelaną przez ciebie. Gdy rolę tę będziesz uprawiał, nie da ci już ona więcej plonu. Tułaczem i zbiegiem będziesz na ziemi!»
A Adam usłyszał takie słowa:
przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia.
Cierń i oset będzie ci ona rodziła,
a przecież pokarmem twym są płody roli. W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie,
póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty;
bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!»


Podobieństwo jest.
Przekleństwo wynika w obu przypadkach z zaistnialych okoliczności, a nie z powodu ingerencji osob trzecich. I nie widać aby w czasach Kaina panowały trudne warunki, które były zapowiedziane Adamowi. Wręcz można pomyśleć, że Kainowi znowu zostają zapowiedziane te same albo podobne trudności. Czyli jednak ta sama historia opowiedziana w różny sposób?
Ja tego nie wykluczam. Biblia to nie kronika zapisana chronologicznie.

Przeemek
Posty: 107
Rejestracja: 16 kwie 2025, 14:54

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: Przeemek »

Nieziem pisze:
23 lip 2025, 19:28
Zwrot wymierzać konsekwencje nie istnieje w języku polskim. Nie można wymierzyć konsekwencji, ale można wymierzyć karę. To co właściwie masz na myśli?
Chciałem tym wyraźnie podkreślić/zasugerować "karę".... bo kara jest też synonimem konsekwencji https://synonim.net/synonim/kara .... a co Ty "nieprawnie" starasz się usilnie rozdzielić w tym konkretnym przypadku z (Rdz3)......
Nieziem pisze:
23 lip 2025, 19:28
Bo ja widzę w mowie Boga po zjedzeniu zakazanego owoca oznajmienie konsekwencji tego czynu, a nie widzę słów karania.
Ale czy nie widzisz czegoś wcześniej?

A widzisz w mowie Boga:
- " (16)  I rozkazał PAN Bóg człowiekowi: Możesz jeść do woli z każdego drzewa ogrodu; (17)  Ale z drzewa poznania dobra i zła jeść nie będziesz, bo tego dnia, kiedy zjesz z niego, na pewno umrzesz. " (Rdz2) (UBG)
- " (16)  A przy tym Pan Bóg dał człowiekowi taki rozkaz: Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; (17)  ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz." (Tysiąclecia)
- "(16)  I Jehowa Bóg dał też człowiekowi taki nakaz: "Z każdego drzewa ogrodu możesz jeść do syta. (17)  Ale co do drzewa poznania dobra i zła z niego nie wolno ci jeść, bo w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz"." (Nowego Świata - Biblia ŚJ)

Czy to nie jest wprowadzenie PRAWA do rzeczywistości Edenu? Swoisty akt prawny oparty na jednym paragrafie? Eden był jakby państwem ze swoim Prawem, a Adam miał zasadę, którą musiał przestrzegać.

Co się dzieje, kiedy łamiesz zasady miejsca, w którym przebywasz? W domu jak złamiesz zasadę, to rodzice wymierzają ci karę. W państwie masz zasady, za których złamanie grozi kara.
Jak myślisz - Bóg wprowadza prawo do Edenu, ale już za jego złamanie nie egzekwuje kary? To byłoby dziwne prawodawstwo, nie uważasz?

Jeśli Bóg działa jak prawodawca (ustanawia zakaz w Rdz 2,17), to dlaczego w Rdz 3 miałby działać inaczej niż sędzia wykonujący wyrok? Tekst pokazuje logiczną sekwencję: prawo --> złamanie --> konsekwencje(kara). A te konsekwencje są przecież wykonywane przez tego samego, który ustanowił prawo - przez Boga.

Różnica między "konsekwencjami" a "karą" to semantyka.
Gdy sędzia skazuje przestępcę na więzienie po złamaniu prawa, czy to "naturalna konsekwencja", czy kara wymierzona przez prawodawcę? Czy Adam złamał prawo/zakaz w Edenie? Czy nigdy nie złamał żadnego zakazu, a tylko chodził do toalety/na wychodek? Masz skłonność do "zapminania" treści Biblii czasem..... ;-) . Wtedy byś nie uciekał do takich analogii, bo treść wskazuje, że sa niezasadne.....
Nieziem pisze:
23 lip 2025, 19:28
"Konsekwencja to naturalne następstwo czynu, podczas gdy kara jest zazwyczaj wynikiem decyzji osoby silniejszej. Konsekwencje uczą, pomagają zrozumieć związek przyczynowo-skutkowy, podczas gdy kary mogą wywoływać negatywne emocje i niekoniecznie prowadzą do zrozumienia błędu."

Każde zdarzenie może być konsekwencją ale nie każde zdarzenie musi być karą.
To jeszcze inaczej o wydarzeniach w Edenie.
Bóg powiedział Adamowi, aby nie jadł z drzewa poznania bo jego owoce powodują biegunkę. Gdy Adam pobiegł w krzaki Bóg się domyślił co się stało, i dlatego zapytał czy jadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem? Zaopatrzył go następnie w papier toaletowy, i go wyprawił do wychodka. Biegunka to konsekwencja, a wyprawienie z ogrodu to nie kara ale troska o to, aby człowiek nie zafajdał ogrodu. Adam wiedział, że w takim stanie nie może zostać w ogrodzie, i Bóg wiedział, że w takim stanie nie może Adam zostać w ogrodzie. Dlatego to co się zdarzyło było naturalnym następstwem czynów wcześniejszych, a nie wynikało z rzekomego faktu, że Bóg się zdenerwował na Adama. W tym miejscu przywołam słowa Pana Jezusa, na poparcie mojej wychodkowej przypowieści, kto ma zrozumieć, to zrozumie.
«Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną». J13,8
Nie można zafajdanym wejść do Bożego Królestwa.
Wszystko by było "dobrze", czyli jak piszesz, gdybyś nie pominął wprowadzenia przez Boga Zakazu/Prawa(Kodeksu karnego) do Edenu w (Rdz2: 16 -17).

Twoja analogia z biegunką jest zabawna, ale mijasz się z istotą treści Biblii. Owszem, konsekwencje w wielu aspektach mogą nie być wynikiem kary, tylko np. praw fizyki czy innych rzeczy. Ale zapomniałeś, że mówimy tu o konkretnym złamanym zakazie przez Adama i to z powody tego złamania - wynikły konsekwencje...... czyli wymierzenie kary.....
Więc ta konkretna konsekwencja niestety JEST wynikiem złamania prawa Edenu - czyli po prostu karą. I to jest oczywiste dla każdego czytelnika Biblii.

Dlatego różnica jest fundamentalna:
- Biegunka po zjedzeniu zepsutego jedzenia = naturalna konsekwencja
- Wygnanie z Edenu po złamaniu Bożego zakazu = kara za nieposłuszeństwo

Kolejna kwestia, która udowadnia karę .... jeśli to tylko "naturalne konsekwencje", dlaczego Bóg musiał aktywnie stawiać cherubinów z mieczem przy wejściu? (Rdz 3,24) - analogicznie, jak więzienie ma strażników, aby czasem więżniowie nie uciekli i nie unikali kary, nie?

A czy przy wychodku też trzeba stawiać straż z mieczem, żeby ktoś przypadkiem nie wszedł z powrotem? I zmusza się go zrobić w majtki? Albo gdzieś indziej? :-D

P.S. A poza tym, autor 3 rozdziału musiałbyć ten sam co pisał 4 rozdział o Kainie? Tam już użył słowo "kara":
(11)  I oto jesteś przeklęty i wygnany z ziemi, która otworzyła swą paszczę, aby przyjąć krew twego brata, przelaną twą ręką. (12)  Gdy będziesz uprawiał rolę, nie odda ci swej mocy. Tułaczem i uciekinierem staniesz się na ziemi". (13)  Na to Kain rzekł do Jehowy: "Moja kara za winę jest zbyt wielka, by ją znieść. " (Rdz4) (Biblia ŚJ)

Narracja z wcześniejszego rozdziału jest taka sama/analogiczna, tam też jest mowa o karze........
Nieziem pisze:
23 lip 2025, 19:28
Znasz Boga jako Sędziego więc szukasz i znajdujesz winę i karę wszędzie, nawet w opowiadaniu rajskim. To zrozumiałe.
Moje poznanie Boga jest inne bo Pan Jezus zapoznał mnie z Bogiem Ojcem, a nie jakimś Sędzia, który za dobre wynagrdza, a za złe karze. Twój Bóg na zły uczynek przy krzyżowaniu Pana Jezusa oprawców by ukarał sromotnie, a Pan Jezus prosił Boga Ojca aby oprawcom przebaczył. Zobacz jak Bóg Sędzia jest daleko od Boga Ojca.
Nieziemie, to jest fałszywa dychotomia.

Pan Jezus NIE zniósł sprawiedliwości Bożej - On ją wypełnił. Kiedy prosił o przebaczenie dla oprawców, nie mówił "nie ma żadnej kary za grzech", tylko "Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią" (Łk 23,34).

Ale czy wiesz, co się stało dalej? Jerozolima została zburzona w 70 r. n.e., a jej mieszkańcy wymordowani lub uprowadzeni do niewoli. To przypadek? Pan Jezus sam przepowiedział tę karę za odrzucenie Mesjasza (Łk 19,41-44).
Twój błąd polega na tym, że myślisz, że Bóg-Ojciec i Bóg-Sędzia to dwie różne osoby. To ten sam Bóg!

Mnóstwo przykładów z Nowego Testamentu:
- Ananiasz i Safira - natychmiast umarli za kłamstwo Duchowi Świętemu (Dz 5,1-11)
- Herod - zjedzony przez robaki za pychę (Dz 12,21-23)
- Apokalipsa - pełna Bożego sądu i gniewu

Pan Jezus sam mówił o karze:
"Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony" (Mk 16,16)

Czy to nie Jezus mówił o piekle częściej niż ktokolwiek inny w Biblii? Gehenna, płacz i zgrzytanie zębów, ogień wieczny... cytowac Biblię?
Bóg jest jednocześnie kochającym Ojcem i sprawiedliwym Sędzią - przecież na tym polega sprawiedliwość? Nie?
Krzyż to dowód - Bóg tak bardzo kocha, że sam ponosi karę za nasze grzechy. Ale kara nadal istnieje - tylko zostaje przeniesiona na Chrystusa dla tych, którzy wierzą.
Czy według ciebie Sąd Ostateczny z Ap 20 to też tylko "naturalne konsekwencje"?
Nieziem pisze:
24 lip 2025, 1:35
Przeemek pisze:
23 lip 2025, 14:08
Po trzecie, paralela z przekleństwem węża w tym samym rozdziale: "Przeklęty będziesz między wszystkimi zwierzętami" (w. 14). Czy tu też powiemy, że Bóg nie przeklina węża, tylko węże "sam się staje przeklęty"? To byłaby absurdalna interpretacja.
Kolejna dziwaczna koncepcja: przekleństwo z odroczonym startem.
Wszakże mówi Bóg: przeklęty będziesz, a nie przeklęty jesteś. Tylko dlaczego dodaje, że między zwierzętami? Może tutaj właściwe jest przywołanie Kaina, który miał być przeklęty między ludźmi, a to przecież wcale nie znaczy, że Bóg go przeklął bo przecież Bóg zapewnił Kainowi immunitet przed byciem zabitym przez innych ludzi. .
Na marginesie, mam inną refleksję. Jeśli Adam został sprzed oblicza Boga wygnany z Edenu, jakże to się stało, że przy opisie późniejszego zdarzenia z Kainem mamy zapis:
Po czym Kain odszedł od Pana i zamieszkał w kraju Nod, na wschód od Edenu.
Jakby Kain był w Edenie, i z niego musial się wyprowadzić.
Dlaczego tak? Może ta cześć historii Kaina jest reminiscencją losu Adama. Kain usłyszał, że będzie
przeklęty na tej roli, która rozwarła swą paszczę, aby wchłonąć krew brata twego, przelaną przez ciebie. Gdy rolę tę będziesz uprawiał, nie da ci już ona więcej plonu. Tułaczem i zbiegiem będziesz na ziemi!»
A Adam usłyszał takie słowa:
przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia.
Cierń i oset będzie ci ona rodziła,
a przecież pokarmem twym są płody roli. W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie,
póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty;
bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!»


Podobieństwo jest.
Przekleństwo wynika w obu przypadkach z zaistnialych okoliczności, a nie z powodu ingerencji osob trzecich. I nie widać aby w czasach Kaina panowały trudne warunki, które były zapowiedziane Adamowi. Wręcz można pomyśleć, że Kainowi znowu zostają zapowiedziane te same albo podobne trudności. Czyli jednak ta sama historia opowiedziana w różny sposób?
Ja tego nie wykluczam. Biblia to nie kronika zapisana chronologicznie.
Nieziemie, Twój argument z Kainem właściwie potwierdza istnienie Bożego sądu, a nie go obala.

Po pierwsze: Mówisz o "przekleństwie z odroczonym startem" - ale czy morderstwo ma natychmiastową karę, czy sąd odbywa się później? Każdy system sprawiedliwości ma proces: zbrodnia -> śledztwo -> wyrok -> wykonanie kary - na tym polgea sprawidliwości i jej wymierznie..... nie na celowych opóźnieniach...... To nie "odroczone przekleństwo", tylko normalny porządek prawny.
analogicznie z Adamme, Bog wpierw powiedział/osadził Adama i Ewy, i Węża:
" (13)  Wtedy Jehowa Bóg rzekł do niewiasty: "Cóżeś to uczyniła?.."
Swego rodzaju proces, osądzenie i wymierznie kary........
To jest sprawiedliwe aby pokazać ci za co i dlaczego jesteś karany.............
Bóg jest sędzią, ale sprawiedliwym..............


Po drugie: Twierdzisz, że "przekleństwo wynika z zaistniałych okoliczności, a nie z ingerencji osób trzecich". Ale kto ustanowił te "okoliczności"? Kto sprawił, że ziemia nie będzie rodzić Kainowi plonów? Ziemia sama postanowiła być nieposłuszna?
To jak z mordercą - może być aresztowany natychmiast albo po śledztwie, ale sprawiedliwość w końcu dosięgnie każdego.. To nie "naturalne konsekwencje", tylko porządek ustanowiony przez Boga - ciąg przyczynowo-skutkowy w świecie etycznym.


Po trzecie: Immunitet Kaina potwierdza, że to Bóg kontroluje sprawiedliwość, a nie pozostawia wszystko "naturalnym konsekwencjom". Gdyby było jak mówisz, Kain zostałby zabity przez krewnych Abla. Ale Bóg ustanawia SWOJĄ sprawiedliwość - karę przez wygnanie i tułaczkę, ale ochronę przed samosądem.
Czyli masz Boga, który:
- Ustanawia zakazy (nie zabijaj)
- Wymierza konkretne kary (tułaczka, nieurodzajna ziemia)
- Kontroluje wykonanie (znak ochronny)

To nie "naturalne konsekwencje" - to działający system Bożej sprawiedliwości, a Bóg w tym aktywnie uczestniczy.

Awatar użytkownika
booris
Posty: 4215
Rejestracja: 17 kwie 2015, 15:07
Lokalizacja: Amsterdam,Londyn,Barcelona

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: booris »

Pozwolisz Przeemek,ze zapytam jeszcze raz,zeby sie upewnic:czy do czasu spozycia owocu przez prarodzicow w Edenie nie istnialo zlo i "wszystko bylo dobre"?

Nieziem
Posty: 1662
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: Nieziem »

Przeemek pisze:
24 lip 2025, 11:30
- "(16)  I Jehowa Bóg dał też człowiekowi taki nakaz: "Z każdego drzewa ogrodu możesz jeść do syta. (17)  Ale co do drzewa poznania dobra i zła z niego nie wolno ci jeść, bo w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz"." (Nowego Świata - Biblia ŚJ)

Czy to nie jest wprowadzenie PRAWA do rzeczywistości Edenu? Swoisty akt prawny oparty na jednym paragrafie? Eden był jakby państwem ze swoim Prawem, a Adam miał zasadę, którą musiał przestrzegać.

Co się dzieje, kiedy łamiesz zasady miejsca, w którym przebywasz? W domu jak złamiesz zasadę, to rodzice wymierzają ci karę. W państwie masz zasady, za których złamanie grozi kara.
Jak myślisz - Bóg wprowadza prawo do Edenu, ale już za jego złamanie nie egzekwuje kary? To byłoby dziwne prawodawstwo, nie uważasz?

Jeśli Bóg działa jak prawodawca (ustanawia zakaz w Rdz 2,17), to dlaczego w Rdz 3 miałby działać inaczej niż sędzia wykonujący wyrok? Tekst pokazuje logiczną sekwencję: prawo --> złamanie --> konsekwencje(kara). A te konsekwencje są przecież wykonywane przez tego samego, który ustanowił prawo - przez Boga.

Różnica między "konsekwencjami" a "karą" to semantyka.
Gdy sędzia skazuje przestępcę na więzienie po złamaniu prawa, czy to "naturalna konsekwencja", czy kara wymierzona przez prawodawcę? Czy Adam złamał prawo/zakaz w Edenie? Czy nigdy nie złamał żadnego zakazu...
Adam nie złamał prawa bo żadnego prawa wtedy nie było. Bóg obdarzył Adama całkowitą wolnością (możemy jeść z wszystkich drzewa ogrodu) z zastrzeżeniem, że nie wszystko jest pożyteczne (jak zjesz z drzewa poznania dobra i zła to umrzesz). Możesz sobie nazywać zapis z Rodzaju 2,16-17 prawem, ale ja takiego zwyczaju nie mam, bo żadnen zapis biblijny tego prawem nie określa.
To jest anachronizm zakładać, że z Edenie było tak jak jest teraz, że było prawo i system kar. Przecież to był Raj a nie jaskinia zbójców.

Nieziem
Posty: 1662
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: Nieziem »

Przeemek pisze:
24 lip 2025, 11:30
Kolejna kwestia, która udowadnia karę .... jeśli to tylko "naturalne konsekwencje", dlaczego Bóg musiał aktywnie stawiać cherubinów z mieczem przy wejściu? (Rdz 3,24) - analogicznie, jak więzienie ma strażników, aby czasem więżniowie nie uciekli i nie unikali kary, nie?]
Oczywiście, że nie.
Przecież te cheruby nie pilnowały Adama by nie uciekł ale pilnowały dostępu do drzewa życia.

Przeemek
Posty: 107
Rejestracja: 16 kwie 2025, 14:54

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: Przeemek »

booris pisze:
24 lip 2025, 21:45
Pozwolisz Przeemek,ze zapytam jeszcze raz,zeby sie upewnic:czy do czasu spozycia owocu przez prarodzicow w Edenie nie istnialo zlo i "wszystko bylo dobre"?
Tak.
Dla uściślenia, nie istniało zło w takim sensie, w jakim je rozumiemy po upadku.
Nieziem pisze:
24 lip 2025, 22:45
Adam nie złamał prawa bo żadnego prawa wtedy nIe było. Bóg obdarzył Adama całkowitą wolnością (możemy jeść z wszystkich drzewa ogrodu) z zastrzeżeniem, że nie wszystko jest pożyteczne (jak zjesz z drzewa poznania dobra i zła to umrzesz). Możesz sobie nazywać zapis z Rodzaju 2,16-17 prawen, ale ja takiego zwyczaju nie mam, bo żadnen zapis biblijny tego prawem nie określa.
To jest anachronizm zakładać, że z Edenie było tak jak jest teraz, że było prawo i system kar. Przecież to był Raj a nie jaskinia zbójców.
Nieziemie, Twoja argumentacja prowadzi do absurdu.

Po pierwsze: Mówisz "Adam nie złamał prawa, bo żadnego prawa nie było". Ale zaraz potem piszesz o "zastrzeżeniu, że nie wszystko jest pożyteczne". Czym jest "zastrzeżenie" jak nie regułą/prawem?

Po drugie: Twierdzisz, że nie było prawa, bo "żaden zapis biblijny tego prawem nie określa". Ale czy rodzice muszą nazywać swoje polecenia "prawem", żeby dziecko wiedziało, że ma ich słuchać? Czy Bóg musi użyć słowa "prawo", żeby Jego zakaz był obowiązujący?

Po trzecie: Piszesz "możesz sobie nazywać... prawem, ale ja takiego zwyczaju nie mam". To znaczy, że Boży zakaz dla ciebie NIE jest obowiązujący? Że Adam mógł go zignorować bez konsekwencji? Adam mógł robić sobie co chce w Edenie? Żadnych zasad?

Po czwarte: "To był Raj a nie jaskinia zbójców" - ale czy w Raju nie ma zasad? Czy miejsce doskonałe to miejsce bez żadnych granic i wskazówek od Stwórcy? To chyba prędzej przypomina nie Raj, a anarchię?

Jeśli to nie było prawo/zasada, tylko "rada zdrowotna", dlaczego Adam się ukrył przed Bogiem po zjedzeniu? (Rdz 3,8) Czy ukrywasz się przed lekarzem, kiedy nie posłuchasz jego rady dietetycznej? Adam wiedział, że złamał coś więcej niż "wskazówkę" - złamał wolę Stwórcy. I to jest istota każdego prawa - obowiązujące polecenie od uprawnionej władzy. Czy Bóg nie ma władzy w swoim własnym ogrodzie?

A jeszcze w kontekście " zastrzeżeniem,":
Czy wersety:
(11)  Na to on rzekł: "Kto ci powiedział, że jesteś nagi? Czyżbyś zjadł z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?"

"(17)  A do Adama rzekł: "Ponieważ posłuchałeś głosu swej żony i zjadłeś z drzewa, co do którego dałem ci ten nakaz: "Nie wolno ci z niego jeść", "

Uważasz, że te wersety mówią tylko o jakichś luźnych przestrogach zdrowotnych? Czy "zakazy/nakazy" to nie są elementy/składniki prawa?

To manipulacja słowami z Twojej strony.
Spójrz na przekłady: "rozkaz" (Tysiąclecia),"rozkazał" (UBG), "nakaz" (Nowy Świat), "לֹ֥א תֹאכַ֖ל" - hebrajskie "nie będziesz jeść" (forma imperatywna) https://biblehub.com/text/genesis/2-17.htm

To nie jest "zastrzeżenie, że nie wszystko jest pożyteczne"! To jest kategoryczny zakaz.
Różnica fundamentalna:
- Zastrzeżenie: "Uwaga, to może być szkodliwe"
- Zakaz: "NIE WOLNO CI jeść" / "NIE BĘDZIESZ jeść"

To, to wszystko są luźne uwagi? Czy formy PRAWA/ZASAD?

Jeśli Bóg użył słów "rozkaz", "nakaz", "nie wolno" - jak to nazwiesz, jeśli nie prawem/zasadą?
Czy gdy policjant mówi "NIE WOLNO tu parkować", to też jest "zastrzeżeniem o braku miejsca"? :-D

Manipulujesz językiem, bo nie chcesz przyznać, że Adam złamał jasny Boży zakaz. A gdzie jest zakaz, tam jest prawo. A gdzie jest złamanie prawa, tam jest kara.To logika dla pięciolatka, nie teologia.
Nieziem pisze:
24 lip 2025, 22:59
Oczywiście, że nie.
Przecież te cheruby nie pilnowały Adama by nie uciekł ale pilnowały dostępu do drzewa życia.
Nieziemie, nie rozumiesz analogii.

Wracając do Twojej analogii z marnotrawnym - czy Ojciec tam postawił strażników, by już syn marnotrawny nie mógł wrócić? Nie! Ojciec czekał z otwartymi ramionami.
Ale czy cherubinowie czasem nie bronią dostępu do Drzewa Życia i przez to Adam nie może mieć nieśmiertelności, tylko umiera? TO JEST FORMA KARY.

To nie jest "naturalna konsekwencja" - to jest świadome POZBAWIENIE Adama nieśmiertelności przez Boga.
W analogi z więzieniem chodziło o:
- Więzień nie może wyjść = kara pozbawienia wolności
- Adam nie może wrócić do Drzewa Życia = kara pozbawienia nieśmiertelności

Gdyby to nie była kara, tylko "naturalna konsekwencja", po co Bóg stawia aktywną straż?

W Twojej analogii z marnotrawnym: syn może wrócić kiedy chce. W Rdz 3: Adam NIE MOŻE wrócić, bo Bóg to aktywnie uniemożliwia.

Widzisz różnicę?
Ojciec marnotrawnego czeka - Bóg Adama blokuje mieczem. To jest kara, nie "troska higieniczna".

Awatar użytkownika
booris
Posty: 4215
Rejestracja: 17 kwie 2015, 15:07
Lokalizacja: Amsterdam,Londyn,Barcelona

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: booris »

Przeemek pisze: Tak.
Dla uściślenia, nie istniało zło w takim sensie, w jakim je rozumiemy po upadku.
Nie bardzo rozumiem,co chcesz przez to powiedziec.Istnialo zatem,czy tez nie? Do tej pory twierdziles,ze zlo pojawilo sie w Edenie dopiero po upadku.Teraz,jak wynika z Twoich slow,istnialo ale jakies inne.Jakie i w jakim sensie? Dobre zlo?

Nieziem
Posty: 1662
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: Nieziem »

Przeemek pisze:
25 lip 2025, 13:22
Po pierwsze: Mówisz "Adam nie złamał prawa, bo żadnego prawa nie było". Ale zaraz potem piszesz o "zastrzeżeniu, że nie wszystko jest pożyteczne". Czym jest "zastrzeżenie" jak nie regułą/prawem?
Zastrzeżeniem. Nie ma potrzeby nazywać tego prawem.
Przeemek pisze:
25 lip 2025, 13:22
Po drugie: Twierdzisz, że nie było prawa, bo "żaden zapis biblijny tego prawem nie określa". Ale czy rodzice muszą nazywać swoje polecenia "prawem", żeby dziecko wiedziało, że ma ich słuchać? Czy Bóg musi użyć słowa "prawo", żeby Jego zakaz był obowiązujący?
Rodzice nie muszą nazywać to prawem, ale Ty z jakiegoś powodu musisz.
Przeemek pisze:
25 lip 2025, 13:22
Po trzecie: Piszesz "możesz sobie nazywać... prawem, ale ja takiego zwyczaju nie mam". To znaczy, że Boży zakaz dla ciebie NIE jest obowiązujący? Że Adam mógł go zignorować bez konsekwencji? Adam mógł robić sobie co chce w Edenie? Żadnych zasad?
Zasady były ale nie były określane i rozumiane jako prawo. Adam mógł robić wszystko łącznie z jedzeniem z drzewa poznania, ale to ostatnie miało skutkować śmiercią. Akurat ten scenariusz się wydarzył. Dlaczego napisałem że Adam mógł zjeść z drzewa poznania skoro miał zakaz? Mógł czyli miał potencjał do uczynienia tego, jednakże Bóg go przed tym przestrzegł.
Zakaz o którym mowa został złamanym jeden raz, i poskutkował taką zmianą okoliczności, że jest ten zakaz bezzasadny bo człowiek już doświadcza skutków jego złamania. Nie żeby poznawanie/ doświadczenie dobra i zła było potrzebne ale w takim punkcie jesteśmy. To tak jakby zakaz dotyczył wchodzenia do wody. Ja się urodziłem w wodzie, i chociaż to środowisko nie było mi pisane, za sprawą Adama jest moim udziałem. Ale za sprawą Pana Jezusa mogę z tej wody wyjść by z powrotem znaleźć się z miejscu dla człowieka przeznaczonym czyli w Królestwie Bożym.
Przeemek pisze:
25 lip 2025, 13:22
Po czwarte: "To był Raj a nie jaskinia zbójców" - ale czy w Raju nie ma zasad? Czy miejsce doskonałe to miejsce bez żadnych granic i wskazówek od Stwórcy? To chyba prędzej przypomina nie Raj, a anarchię?

Jeśli to nie było prawo/zasada, tylko "rada zdrowotna", dlaczego Adam się ukrył przed Bogiem po zjedzeniu? (Rdz 3,8) Czy ukrywasz się przed lekarzem, kiedy nie posłuchasz jego rady dietetycznej? Adam wiedział, że złamał coś więcej niż "wskazówkę" - złamał wolę Stwórcy. I to jest istota każdego prawa - obowiązujące polecenie od uprawnionej władzy. Czy Bóg nie ma władzy w swoim własnym ogrodzie?
Raj miał swoje zasady, ale nie było to prawo.
Całe Boże stworzenie było w harmonijnym porządku. Boży zakaz dany Adamowi mówił o tym, aby w ten porządek nie ingerować czyli nie zajmować się poznawaniem dobra i zła.
O docelowym Królestwie Boga czytam, że
to, czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało,
ani serce człowieka nie zdołało pojąć,
jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują.

Podejrzewam, że dla wielu to oznacza, iż tam będzie doskonałe prawo, a chodzi o to, że Bóg przygotował takie uwarunkowania, które nie wymagają umocowań prawnych, które zawsze są wynikiem upadku. Czyli powrót do ustawień fabrycznych, jak było na początku, wszystko dobre, a w całości bardzo dobre.
Człowiek ziemski może mieć problem z pojęciem tych spraw bo nie zna innego zorganizowania rzeczywistości jak ten oparty na prawie. A może i zna, ale nie uświadamia sobie, że da się funkcjonować inaczej. Nie każdy rodzic przecież stosuje system nagród i kar w relacjach ze swoimi dziećmi. Czyli można funkcjować inaczej. Bez prawa, a po Bożemu.

Nieziem
Posty: 1662
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: Nieziem »

Przeemek pisze:
25 lip 2025, 13:22
Wracając do Twojej analogii z marnotrawnym - czy Ojciec tam postawił strażników, by już syn marnotrawny nie mógł wrócić? Nie! Ojciec czekał z otwartymi ramionami.
Ale czy cherubinowie czasem nie bronią dostępu do Drzewa Życia i przez to Adam nie może mieć nieśmiertelności, tylko umiera? TO JEST FORMA KARY.

To nie jest "naturalna konsekwencja" - to jest świadome POZBAWIENIE Adama nieśmiertelności przez Boga.
W analogi z więzieniem chodziło o:
- Więzień nie może wyjść = kara pozbawienia wolności
- Adam nie może wrócić do Drzewa Życia = kara pozbawienia nieśmiertelności

Gdyby to nie była kara, tylko "naturalna konsekwencja", po co Bóg stawia aktywną straż?

W Twojej analogii z marnotrawnym: syn może wrócić kiedy chce. W Rdz 3: Adam NIE MOŻE wrócić, bo Bóg to aktywnie uniemożliwia.

Widzisz różnicę?
Ojciec marnotrawnego czeka - Bóg Adama blokuje mieczem. To jest kara, nie "troska higieniczna".
Adam był w Ogrodzie. Wchodząc na drogę poznania (doświadczania) dobra i zła, zbłądził. Ta droga wyprowadziła poza Ogród. A jak już wyszedł, odtąd cheruby pilnowały wejścia do Ogrodu. Nie mógł Adam powrócić, zaczął życie pozaogrodowe. To odpowiada fragmentowi z przypowieść o marnotrawnym, gdy ten poszedł w świat i trwonił majątek.
Opowieść o Edenie to początek historii człowieka. Przypowieść o synu marnotrawnym jest jej zakończeniem.
Na początku był Ogród, na końcu jest Dom Ojca czyli Królestwo Boże. Pomiędzy jest doświadczanie dobra i zła na świecie.
Obecność cherubów wskazywała na wyznaczenie czasu dla człowieka by doświadczał skutków swojego wyboru drogi. W przypowieści ten element nie występuje gdyż akcja skupia się na dalszych etapach historii, a mianowicie na ukazaniu, że nie wszystko stracone, a wręcz jest ocalenie w zasięgu, bo Dobry Bóg i miłosierny Ojciec tęsknie oczekuje na człowieka.
Cheruby strzegły dostępu do drzewa życia ale teraz PAN Jezus uczynił ten dostęp otwarty. Adam słuchając głosu węża utracił przywilej zamieszkiwania z Bogiem w Ogrodzie. Teraz człowiek słuchając głosu Pana Jezusa (i idąc za Nim) może iść w stronę domu Ojca, w którym mieszkań jest wiele.

Przeemek
Posty: 107
Rejestracja: 16 kwie 2025, 14:54

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: Przeemek »

booris pisze:
25 lip 2025, 15:16
Przeemek pisze: Tak.
Dla uściślenia, nie istniało zło w takim sensie, w jakim je rozumiemy po upadku.
Nie bardzo rozumiem,co chcesz przez to powiedziec.Istnialo zatem,czy tez nie? Do tej pory twierdziles,ze zlo pojawilo sie w Edenie dopiero po upadku.Teraz,jak wynika z Twoich slow,istnialo ale jakies inne.Jakie i w jakim sensie? Dobre zlo?
Bardziej chciałem tym uprzedzić Twoje potencjalnie kolejne pytaie.....
Że Bóg jako wszechwiedzący znał zło - rozumiał jego naturę, konsekwencje i możliwości. Ale to nie znaczy, że ono istniało/wprowadził je do rzeczywistości Edenu.

Zło w Edenie pojawiło się dopiero z decyzją Adama i Ewy.
Nieziem pisze:
27 lip 2025, 8:36
Zastrzeżeniem. Nie ma potrzeby nazywać tego prawem.
A kojarzysz jak to "zastrzeżenie" skomentował NT? Skomentował Duch Święty Pana Jezusa w NT, ustami apostoła Pawła?

(12)  Dlatego jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech – śmierć, i w taki sposób śmierć rozprzestrzeniła się na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli... (13)  Do Prawa bowiem był grzech na świecie, ale grzechu nikomu się nie liczy, gdy nie ma prawa. (14)  Niemniej śmierć królowała od Adama aż do Mojżesza, i to nawet nad tymi, którzy nie zgrzeszyli na podobieństwo występku Adama – podobnego do tego, który miał przyjść. (15)  Ale nie tak jest z darem, jak było z wykroczeniem. Bo jeśli wskutek wykroczenia jednego człowieka umarło wielu, to znacznie bardziej obfitowały dla wielu niezasłużona życzliwość Boga oraz jego wspaniałomyślny dar z niezasłużoną życzliwością – przez jednego człowieka, Jezusa Chrystusa. (16)  I ze wspaniałomyślnym darem nie jest tak, jak potoczyły się sprawy przez jednego człowieka, który zgrzeszył. Bo wyrok związany z jednym wykroczeniem doprowadził do potępienia, lecz dar związany z wieloma wykroczeniami – do przypisania prawości. (17)  Bo jeśli wskutek wykroczenia jednego człowieka śmierć królowała przez tego jednego, to tym bardziej ci, którzy otrzymują obfitość niezasłużonej życzliwości i wspaniałomyślnego daru prawości, będą królować w życiu przez jednego – Jezusa Chrystusa. (18)  A zatem jak przez jedno wykroczenie doszło do potępienia ludzi wszelkiego pokroju, tak też przez jeden akt usprawiedliwienia dochodzi w wypadku ludzi wszelkiego pokroju do uznania ich za prawych, ku życiu....... (20)  A Prawo weszło dodatkowo, aby obfitowało wykroczenie. Ale gdzie obfitował grzech, tam jeszcze bardziej obfitowała niezasłużona życzliwość (Rz5) (Przekład ŚJ)

Skoro grzech był - ale się go nie liczy, bo nie było Prawa - to czym był ten zakaz dany Adamowi, który jednak został złamany i pociągnął za sobą śmierć?
Czy to nie jest właśnie forma Prawa?

Czy Paweł nazywa grzech Adama „błędem”, „pomyłką” czy „niedopatrzeniem”. Jakie padają tam słowa?
- „wykroczenie” (paraptōma – złamanie przepisów),
- „występek” (parabasis – przekroczenie normy),
- „wyrok”,
- „potępienie”,
- „przypisanie prawości”,
- „uznanie za prawych”

To sam język prawny! Nie emocjonalny, nie ogólny, tylko kodeksowy. Paweł pisze jak prawnik - mamy tu naruszenie, wyrok, skutki prawne (śmierć), a potem akt uniewinnienia (usprawiedliwienie).

Więc nie oszukujmy się słowami – to było prawo moralne i objawione, a nie „ogólna sugestia”.
Nieziem pisze:
27 lip 2025, 8:36
Rodzice nie muszą nazywać to prawem, ale Ty z jakiegoś powodu musisz.
Nie ja muszę - tylko Duch Święty przez apostoła Pawła tak właśnie to komentuje.
W Rzymian 5 Duch Święty nie mówi o „zastrzeżeniu”, tylko używa takich słów jak:
- „wykroczenie” (παράπτωμα)
- „występek” (παράβασις)
- „wyrok” (κατάκριμα)
- „potępienie” (καταδίκη)

To nie są emocjonalne opisy, tylko słowa z dziedziny prawa – używane w sądzie. Więc jeśli sam Bóg komentuje grzech Adama słowami prawniczymi, to nie ja „muszę” to nazwać prawem - to Biblia mnie do tego zmusza.

Nieziem pisze:
27 lip 2025, 8:36
Zasady były ale nie były określane i rozumiane jako prawo. Adam mógł robić wszystko łącznie z jedzeniem z drzewa poznania, ale to ostatnie miało skutkować śmiercią. Akurat ten scenariusz się wydarzył. Dlaczego napisałem że Adam mógł zjeść z drzewa poznania skoro miał zakaz? Mógł czyli miał potencjał do uczynienia tego, jednakże Bóg go przed tym przestrzegł.
Zakaz o którym mowa został złamanym jeden raz, i poskutkował taką zmianą okoliczności, że jest ten zakaz bezzasadny bo człowiek już doświadcza skutków jego złamania. Nie żeby poznawanie/ doświadczenie dobra i zła było potrzebne ale w takim punkcie jesteśmy. To tak jakby zakaz dotyczył wchodzenia do wody. Ja się urodziłem w wodzie, i chociaż to środowisko nie było mi pisane, za sprawą Adama jest moim udziałem. Ale za sprawą Pana Jezusa mogę z tej wody wyjść by z powrotem znaleźć się z miejscu dla człowieka przeznaczonym czyli w Królestwie Bożym.
Mówisz: "Zasady były ale nie były określane i rozumiane jako prawo" - ale jak komentuje to Duch Święty przez apostoła Pawła?
W Rzymian 5 pada całe "muzeum" terminów prawnych, piszac o grzechu Adama i Ewy!
To nie są przypadkowe słowa! Duch Święty świadomie używa języka prawniczego, bo opisuje prawny proces: złamanie prawa --> wyrok --> wykonanie kary --> akt łaski.
Skoro według ciebie to było tylko "zastrzeżenie", dlaczego Paweł nie pisze o "nieprzestrzeganiu rady" tylko o "wykroczeniu"?

A Twoja analogia z wodą jest mylna:
- Woda to środowisko naturalne
- Prawo moralne to świadoma norma od Stwórcy

Różnica jest fundamentalna, można urodzić się w wodzie przypadkiem, ale nie można "przypadkiem" złamać moralnego zakazu Boga.
Nie ja "muszę" nazywać to prawem - to Biblia mnie do tego zmusza przez słowa Ducha Świętego. Jeśli sam Bóg komentuje grzech Adama terminami prawnymi, to znaczy, że był to akt prawny od początku.

Widzę że próbujesz uciec przed oczywistością ;-)
Nieziem pisze:
27 lip 2025, 8:36
Raj miał swoje zasady, ale nie było to prawo.
Całe Boże stworzenie było w harmonijnym porządku. Boży zakaz dany Adamowi mówił o tym, aby w ten porządek nie ingerować czyli nie zajmować się poznawaniem dobra i zła.
O docelowym Królestwie Boga czytam, że
to, czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało,
ani serce człowieka nie zdołało pojąć,
jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują.

Podejrzewam, że dla wielu to oznacza, iż tam będzie doskonałe prawo, a chodzi o to, że Bóg przygotował takie uwarunkowania, które nie wymagają umocowań prawnych, które zawsze są wynikiem upadku. Czyli powrót do ustawień fabrycznych, jak było na początku, wszystko dobre, a w całości bardzo dobre.
Człowiek ziemski może mieć problem z pojęciem tych spraw bo nie zna innego zorganizowania rzeczywistości jak ten oparty na prawie. A może i zna, ale nie uświadamia sobie, że da się funkcjonować inaczej. Nie każdy rodzic przecież stosuje system nagród i kar w relacjach ze swoimi dziećmi. Czyli można funkcjować inaczej. Bez prawa, a po Bożemu.
Twoja wizja "funkcjonowania bez prawa, a po Bożemu" brzmi pięknie, ale ma fundamentalną słabość.

Mówisz: "Nie każdy rodzic stosuje system nagród i kar" - ale czy jakikolwiek rodzic funkcjonuje bez ŻADNYCH zasad? Czy można wychować dziecko mówiąc tylko "rób co chcesz, bez granic"?

Nawet w Twoim "doskonałym Królestwie" cytowany werset mówi o tych, "którzy Go miłują". Miłowanie Boga to zasada, nie anarchia. A jak rozpoznać miłość do Boga? Jezus powiedział: "Jeśli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania" (J 14,15).

Kluczowa sprzeczność w Twojej logice:
- Mówisz: "nie było prawa, tylko porządek"
- Ale porządek = zasady funkcjonowania
- A zasady = prawo (choć może niepisane)

Jeśli w Raju nie było prawa, dlaczego Adam się ukrył? (Rdz 3,8) Ukrywanie się to reakcja na świadomość złamania normy. Nie ukrywamy się po zjedzeniu jabłka, gdy lekarz radził gruszki - czyli niedostosowaliśmy sę do luźnej rady/zastrzeżnia. Ukrywamy się po złamaniu autorytetu.

Twoja analogia z "ustawieniami fabrycznymi" potwierdza istnienie zasad - każdy system ma parametry działania. A parametry to... zasady/prawa funkcjonowania.

"Funkcjonowanie po Bożemu" nie oznacza braku zasad, tylko zasady wypływające z miłości, a nie przymusu. Ale nadal są to zasady - czyli prawo moralne.
Nieziem pisze:
27 lip 2025, 22:17
Adam był w Ogrodzie. Wchodząc na drogę poznania (doświadczania) dobra i zła, zbłądził. Ta droga wyprowadziła poza Ogród. A jak już wyszedł, odtąd cheruby pilnowały wejścia do Ogrodu. Nie mógł Adam powrócić, zaczął życie pozaogrodowe. To odpowiada fragmentowi z przypowieść o marnotrawnym, gdy ten poszedł w świat i trwonił majątek.
Opowieść o Edenie to początek historii człowieka. Przypowieść o synu marnotrawnym jest jej zakończeniem.
Na początku był Ogród, na końcu jest Dom Ojca czyli Królestwo Boże. Pomiędzy jest doświadczanie dobra i zła na świecie.
Obecność cherubów wskazywała na wyznaczenie czasu dla człowieka by doświadczał skutków swojego wyboru drogi. W przypowieści ten element nie występuje gdyż akcja skupia się na dalszych etapach historii, a mianowicie na ukazaniu, że nie wszystko stracone, a wręcz jest ocalenie w zasięgu, bo Dobry Bóg i miłosierny Ojciec tęsknie oczekuje na człowieka.
Cheruby strzegły dostępu do drzewa życia ale teraz PAN Jezus uczynił ten dostęp otwarty. Adam słuchając głosu węża utracił przywilej zamieszkiwania z Bogiem w Ogrodzie. Teraz człowiek słuchając głosu Pana Jezusa (i idąc za Nim) może iść w stronę domu Ojca, w którym mieszkań jest wiele.
Po pierwsze: Mówisz "zbłądził na drogę poznania" - ale kto go na tę drogę skierował? No właśnie!
Tekst mówi jasno: "Pan Bóg wydalił go z ogrodu Eden" (Rdz 3,23). To nie było "zbłądzenie" - to było wydalenie przez Boga.

Po drugie: Piszesz "cheruby pilnowały wejścia... wyznaczenie czasu dla człowieka". Ale dlaczego Bóg musi "wyznaczać czas" za pomocą straży z mieczem? W przypowieści o marnotrawnym syn sam decyduje, kiedy wrócić. Tu Bóg aktywnie blokuje powrót.

Po trzecie: Twoja analgia załamuje się na kluczowym punkcie:
- Marnotrawny: może wrócić kiedy chce, Ojciec czeka
- Adam: nie może wrócić, bo Bóg stawia straż z mieczem

Jeśli Bóg jest jak Ojciec z przypowieści, dlaczego nie czeka z otwartymi ramionami, tylko stawia cherubinów z mieczem?

Czwarte: Piszesz "teraz Pan Jezus uczynił dostęp otwarty" - to potwierdza (sam potwierdzasz ;-) ), że wcześniej dostęp był ZAMKNIĘTY przez Boga, nie przez "naturalne konsekwencje".


Jeśli dostęp musiał być "otwierany" przez Chrystusa, to znaczy, że wcześniej był świadomie zamknięty przez Boga jako kara. Nie można "otwierać" tego, co samo się zamknęło. ;-)

Twoja interpretacja potwierdza istnienie kary, choć tego nie chcesz przyznać.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Księgi”