Radośćdosk. pisze: Ta książka ukazuje Paruzje jako przyjście łagodnego i miłosiernego Jezusa.
Przyjdzie łagodny i miłosierny baranek i zabije ponad 4 mld ludzi.
Zastanawiam się gdzie był przez 20 wieków i tolerował to co działo się w kościółku, a działo się i to wiele.
I czemu baranek będzie czepiał się ludzi, którzy go nawet nie znają?
(bo na tym świecie ponad połowa ludzkości ponad 4mld nie zna ewangelii i ma do niej stosunek obojętny - zresztą wbrew temu co pisano w Ewangelii o tym, że słowo będzie głoszone po całej Ziemi )
Zamiast mieć pretensje do np. swoich sług z których, jak sądzę, byłby niezadowolony...
"Mt 24,14 A ta Ewangelia o królestwie bedzie głoszona po całej ziemi, na swiadectwo wszystkim narodom. I wtedy nadejdzie koniec."
Czyli, że wpierw (nim nastąpi paruzja Jezusa) Ewangelia musi być "głoszona po całej Ziemi".
----------
Inną sprawą jest że słowa Jezusa nie spełniły się w wielu przypadkach:
-Bramy piekielne nie przemogą mojego kościoła - a przemogły
-Ewangelia głoszona po całej Ziemi - nie jest i wg. mnie nie będzie
-Apostołowie, którzy wg. ewangelii posiadali liczne dary (rozeznawanie prawdy, wydawanie sprawiedliwych sądów, uzdrawianie, wskrzeszanie, możliwość karania śmiercią, mówienie językami)
lecz Ci apostołowie nie potrafili poprowadzić kościoła we właściwym kierunku i wyznaczyć swoich następców - biorąc pod uwagę historię kościoła.
-Wyobrażenia ewangeliczne sług Jezusa (pokora, ubóstwo, służba bliźnim, wyjednywanie łask) - nie odpowiadające rzeczywistości i duchowieństwu kościelnemu minionych wieków.
-rzekomy duchowy patronat Jezusa nad swoim kościołem, apostołami i wiernymi (jestem z wami od teraz, aż do skończenia świata)
------
Zatem nie liczyłbym na powrót miłosiernego baranka - mordercy.
Nie sądzę, by Jezus był postacią historyczną, a jego słowa w wielu przypadkach się nie spełniły...