Świątynia i ofiary a 1000 letnie panowanie

Znaczenia poszczególnych terminów biblijnych, takich jak: anioł, duch, chrzest, nawrócenie

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Esther
Posty: 2524
Rejestracja: 10 lis 2006, 21:55

Post autor: Esther »

Przebudzony75 pisze:
machabeusz pisze:Rzym. 12:1
1. Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza.(BW)
:ph34r:
Proszę. Ale po co składać jakiekolwiek ofiary skoro już jedna "raz na zawsze została złożona"? Jezus przecież już złożył ofiarę z ciała swego.

Pozdrawiam
skoro tak, przebudzony, to cóż oznacza podane przez machabeusza Pismo?

Przebudzony75

Post autor: Przebudzony75 »

Esther pisze:
Przebudzony75 pisze:
machabeusz pisze:Rzym. 12:1
1. Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza.(BW)
:ph34r:
Proszę. Ale po co składać jakiekolwiek ofiary skoro już jedna "raz na zawsze została złożona"? Jezus przecież już złożył ofiarę z ciała swego.

Pozdrawiam
skoro tak, przebudzony, to cóż oznacza podane przez machabeusza Pismo?
Widzisz Esther. Zadając te pytanie, chciałem pobudzić do przemyśleń. Słuszne Ty postawiłaś pytanie. Pismo wyraźnie mówi, że mamy składać nasze ciała jako ofiarę żywą, choć idąc tokiem rozumowania Machabeusza jak i Tessy już ofiara została złożona. Podobnie jest w przypadku ofiar w 1000 leciu. Pismo również wyraźnie mówi, że ofiary będą skłądane a mimo to, fragmenty o tym mówiące są odrzucane. Interpretowane "duchowo" choć wychodzi z tego zupełny misz masz. Zwróć uwagę, że Machabeusz i Tessa odrzuca możliwość składania ofiar w 1000 leciu, tylko dlatego, że tego nie rozumieją. Nie rozumieją u dlatego odrzucają. Ja osobiście dostrzegam tutaj brak ufności w to co mówi Słowo. Zasada jaką siękerują: Nie rozumiemy to kombinujemy tak żeby było po naszemu. I w ten sposób dajemy dowód , że tak naprawdę, to zawierzamy naszym umysłom i naszym cielesnym możliwościom poznawczym. Całkowity brak wiary w Słowo Boże. Taka postawa przypomina mi zasdę: Nie rozumiem to nie może być możliwe. Nie rozumiem to wykombinuję tak aby było to dla mnie zrozumiałe. Postawa, która z góry przekreśla jakiekolwiek rozważanie Pisma Świętego.


Pozdrawiam

machabeusz
Posty: 3319
Rejestracja: 06 lip 2007, 14:40

Post autor: machabeusz »

Przebudzony75
Proszę. Ale po co składać jakiekolwiek ofiary skoro już jedna "raz na zawsze została złożona"? Jezus przecież już złożył ofiarę z ciała swego.

Pozdrawiam
Esther:
skoro tak, przebudzony, to cóż oznacza podane przez machabeusza Pismo?
Przebudzony75
Widzisz Esther. Zadając te pytanie, chciałem pobudzić do przemyśleń. Słuszne Ty postawiłaś pytanie. Pismo wyraźnie mówi, że mamy składać nasze ciała jako ofiarę żywą, choć idąc tokiem rozumowania Machabeusza jak i Tessy już ofiara została złożona. Podobnie jest w przypadku ofiar w 1000 leciu. Pismo również wyraźnie mówi, że ofiary będą skłądane a mimo to, fragmenty o tym mówiące są odrzucane. Interpretowane "duchowo" choć wychodzi z tego zupełny misz masz. Zwróć uwagę, że Machabeusz i Tessa odrzuca możliwość składania ofiar w 1000 leciu, tylko dlatego, że tego nie rozumieją. Nie rozumieją u dlatego odrzucają. Ja osobiście dostrzegam tutaj brak ufności w to co mówi Słowo. Zasada jaką siękerują: Nie rozumiemy to kombinujemy tak żeby było po naszemu. I w ten sposób dajemy dowód , że tak naprawdę, to zawierzamy naszym umysłom i naszym cielesnym możliwościom poznawczym. Całkowity brak wiary w Słowo Boże. Taka postawa przypomina mi zasdę: Nie rozumiem to nie może być możliwe. Nie rozumiem to wykombinuję tak aby było to dla mnie zrozumiałe. Postawa, która z góry przekreśla jakiekolwiek rozważanie Pisma Świętego.
Droga Tesso i Esterko!
Jedyny werset , jaki mógłbym przytoczyć w kontekście tej ostatniej wypowiedzi , to tylko ten:

1 Tym. 1:3-7
3. Gdy wybierałem się do Macedonii, prosiłem cię, żebyś pozostał w Efezie i żebyś pewnym ludziom przykazał, aby nie nauczali inaczej niż my4. I nie zajmowali się baśniami i nie kończącymi się rodowodami, które przeważnie wywołują spory, a nie służą dziełu zbawienia Bożego, które jest z wiary.5. A celem tego, co przykazałem, jest miłość płynąca z czystego serca i z dobrego sumienia, i z wiary nieobłudnej,
6. Czego niektórzy nie osiągnęli i popadli w próżną gadaninę,
7. Chcą być nauczycielami zakonu, a nie rozumieją należycie ani tego, co mówią, ani tego, co twierdzą.(BW)
:roll:

Pozdrawiam. ;-)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Pojęcia”