Prawo

Znaczenia poszczególnych terminów biblijnych, takich jak: anioł, duch, chrzest, nawrócenie

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Post autor: RM »

Blyy pisze:Mogę prosić o cytat gdzie Prawo nie prowadzi do miłości?
Blyy, rety, list do Rzymian, do Galacjan, ew.: 2 Kor 3,7 - Jeśli tedy służba śmierci, wyryta literami na tablicach kamiennych - dekalog = służba śmierci.

Woroniecka, co do mojego rozumowania, nie ma dla mnie znaczenia, czy jest chrześcijańskie. Natomiast wywodzi się korzeniami z Jezusa i to jest ważne.

Ata333,
Paweł kameleon, świetna puenta.
Woroniecka pisze:Również jestem przeciw rygoryzmowi litery, i wszystkim ustnym prawom stworzonym przez rabinów i mędrców
Prawo jest dobre. Kiedy rodzice wychowują dzieci stosują wzmocnienia pozytywne i negatywne.
Mówią: jedz zupkę, urośniesz duży i będziesz mądry.
Ale mówią też: nie dotykaj pieca, bo się oparzysz.
Jezus jest tym "wzmocnieniem" pozytywnym. Przez Jezusa Bóg mówi do człowieka: kocham cię, chce cie wspierać, zmieniać twoją naturę, ratować (zbawiać) z błędu (grzechu), chcę z tobą bliskiej i osobistej relacji.
Prawo jest "wzmocnieniem" negatywnym. Przez prawo Bóg mówi do człowieka: uparłeś się przy poznawaniu dobra i nie chcesz zrezygnować z tej drogi. Więc dobrze, daję ci najlepsze możliwe prawo i sprawdź je na własnym życiu. Jeśli je zdołasz wypełnić, będziesz żył. Jeśli nie zdołasz go wypełnić, wróć do mnie i spróbujemy na moich warunkach.
ot, prawo i Jezus w wersji disney world.

ata333
Posty: 7729
Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01

Post autor: ata333 »

RM pisze:Prawo jest dobre. Kiedy rodzice wychowują dzieci stosują wzmocnienia pozytywne i negatywne.
Mówią: jedz zupkę, urośniesz duży i będziesz mądry.
Ale mówią też: nie dotykaj pieca, bo się oparzysz.
Jezus jest tym "wzmocnieniem" pozytywnym. Przez Jezusa Bóg mówi do człowieka: kocham cię, chce cie wspierać, zmieniać twoją naturę, ratować (zbawiać) z błędu (grzechu), chcę z tobą bliskiej i osobistej relacji.
Prawo jest "wzmocnieniem" negatywnym. Przez prawo Bóg mówi do człowieka: uparłeś się przy poznawaniu dobra i nie chcesz zrezygnować z tej drogi. Więc dobrze, daję ci najlepsze możliwe prawo i sprawdź je na własnym życiu. Jeśli je zdołasz wypełnić, będziesz żył. Jeśli nie zdołasz go wypełnić, wróć do mnie i spróbujemy na moich warunkach.
ot, prawo i Jezus w wersji disney world.

swietne.. :-D
Ostatnio zmieniony 06 lip 2013, 11:40 przez ata333, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
BLyy
Posty: 2984
Rejestracja: 27 lip 2009, 1:54
Lokalizacja: Chorzów

Post autor: BLyy »

jak to co maja..?

prawo to zbior (sprawiedliwych.. a raczej pseudosprawiedliwych..)obowiazujacych zasad..
pseudosprawiedliwych w konfrontacjji z pojeciem doskonalej.. milosci..:)
Ważny jest kontekst w którym padają te opowieści, a nie, że każdy dopiero sobie znaczenie po swojemu. Jeśli Jezus użył ich by poniżyć Prawo mając taki cel to powinno to wynikać z kontekstu.
po to wlasnie masz hymn o milosci..aby jej rozumienie ujednolicic,,ujednoznacznic.. ;-)

hymn o milosci..to hymn o naturze Boga,,bo On jest Miloscia..
Nie ma w nim nic co by w zasadzie przeczyło Prawu.

RM
Blyy, rety, list do Rzymian, do Galacjan, ew.: 2 Kor 3,7 - Jeśli tedy służba śmierci, wyryta literami na tablicach kamiennych - dekalog = służba śmierci
A czy chodzi tu o śmierć typu zabijać czarownice, czy śmierć jako potępienie po śmierci fizycznej?
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5

ata333
Posty: 7729
Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01

Post autor: ata333 »

Blyy..jeszze dodam jesli chodzi o przypowiesc o synu marnotrawnym..

zauwaz ,,ze Sprawiedliwy syn,,trzymal sie prawa..(prawa.Ojca ..czyli .prawa Bozego..)..

i ta jego sprawiedliwosc wg..tegoz prawa..doprowadzila do zawisci w sercu..tegoz jakze sprawiedliwego wg..prawa gdy Ojciec tal latwo..bo bezwarunkowo przebaczyl marnotrawnemu .. ;-)

nie zauwazasz tego..?


Ojciec czyli Bog,,nie kieruje sie tylko matematyczna sprawiedliwoscia prawa..
On kieruje sie wyzsza.dojrzalsza sprawiedliwoscia..wyplywajaca z prawa MIlosci..milosierdzia,,przebaczenia.. ;-)
Ostatnio zmieniony 06 lip 2013, 12:06 przez ata333, łącznie zmieniany 1 raz.

ata333
Posty: 7729
Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01

Post autor: ata333 »

BLyy pisze:Nie ma w nim nic co by w zasadzie przeczyło Prawu.
i dlatego Pawel pisze,,ze milosc wystarczy..bo ktto miluje caly Zakon wypelnia.. :-D

z tym,,ze milosc..to wyzsza,,dojrzalsza wykladnia prawa..bo milosc,,nie jest zazdrosna..ani zawistna..i nie szuka swego..
milosc to tylko i wylacznie dawanie..
a prawo to branie w zamian za dawanie
czyli za dawanie oczekujemy rekompensaty
:-D

cos za cos.. ;-)
Ostatnio zmieniony 06 lip 2013, 12:13 przez ata333, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
BLyy
Posty: 2984
Rejestracja: 27 lip 2009, 1:54
Lokalizacja: Chorzów

Post autor: BLyy »

ata333 pisze:Blyy..jeszze dodam jesli chodzi o przypowiesc o synu marnotrawnym..

zauwaz ,,ze Sprawiedliwy syn,,trzymal sie prawa..(prawa.Ojca ..czyli .prawa Bozego..)..

i ta jego sprawiedliwosc wg..tegoz prawa..doprowadzila do zawisci w sercu..tegoz jakze sprawiedliwego wg..prawa gdy Ojciec tal latwo..bo bezwarunkowo przebaczyl marnotrawnemu .. ;-)

nie zauwazasz tego..?


Ojciec czyli Bog,,nie kieruje sie tylko matematyczna sprawiedliwoscia prawa..
On kieruje sie wyzsza.dojrzalsza sprawiedliwoscia..wyplywajaca z prawa MIlosci..milosierdzia,,przebaczenia.. ;-)
Gdzie jest napisane, że to Prawo doprowadziło do zawiści?
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5

ata333
Posty: 7729
Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01

Post autor: ata333 »

BLyy pisze:Gdzie jest napisane, że to Prawo doprowadziło do zawiści?
wzbudzilo zawisc w sercu sprawiedliwego brata..
zauwaz jego smutek,,odsuniecie sie na bok..

nie mogl patrzyc na szczescie swego marnotrawnego brata..czyz to jest milosc..?

to samo mamy w przypowiesci o najemcach..
nie widzisz zadrosci i zawisci..?
przeczytaj jeszcze raz,,te fragmenty.. ;-)



i co wazne jeszcze..odnosnie Prawa..:
prawo mowilo kochaj blizniego jak siebie samego..
znowu ta matematyczna sprawiedliwosc,, ;-)

A Jezus nowi..kochaj blizniego PONAD siebie samego..
sam dal tego przyklad umierajac za czlowieka..
a ponadto sam mowi,,ze oddanie swojego zycia ..za zycie brata..to najcenniejsza rzecz..


to jest wlasnie MIlosc..ktora stoi zawsze ponad matematyczna sprawiedliwoscia PRAWA.. :-D


Jan. 15:13 BW

13. Większej miłości nikt nie ma nad tę, jak gdy kto życie swoje kładzie za przyjaciół swoich.


a przyjaciele to..tez Ci co niekoniecznie nam dobrze czynia: ;-)


Mt 26:50 BT

50. A Jezus rzekł do niego: Przyjacielu, po coś przyszedł? Wtedy podeszli, rzucili się na Jezusa i pochwycili Go.

czyli nasi wrogowie..tez :-D

(dzieki Jachu).. :-D


Przekład Dosłowny (2002)

Mat 5:40-45 bpd

"(40) A temu, kto chce cię pozwać do sądu i wziąć twą koszulę, zostaw mu także płaszcz. (41) I kto by cię zmuszał, abyś niósł jego ciężar jedną milę, idź z nim dwie. (42) Temu, kto cię prosi, daj, i nie odwracaj się od tego, kto chce od ciebie pożyczyć. (43) Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz kochał swego bliźniego i będziesz nienawidził swego nieprzyjaciela. (44) Ja wam natomiast mówię: Kochajcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują, (45) abyście się w ten sposób stali synami Ojca waszego, który jest w niebie, gdyż Jego słońce wschodzi nad złymi i dobrymi, i spuszcza deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych."

Awatar użytkownika
BLyy
Posty: 2984
Rejestracja: 27 lip 2009, 1:54
Lokalizacja: Chorzów

Post autor: BLyy »

wzbudzilo zawisc w sercu sprawiedliwego brata..
zauwaz jego smutek,,odsuniecie sie na bok..
To nie Prawo wzbudziło żadnej zawiści do nikogo w tej opowieści.
nie mogl patrzyc na szczescie swego marnotrawnego brata..czyz to jest milosc..?
Co tylko dowodzi, że żyjąc pod Prawem jest miejsce na miłość.
to samo mamy w przypowiesci o najemcach..
nie widzisz zadrosci i zawisci..?
przeczytaj jeszcze raz,,te fragmenty.. ;-)
Nie ma to nic wspólnego z Prawem.
i co wazne jeszcze..odnosnie Prawa..:
prawo mowilo kochaj blizniego jak siebie samego..
znowu ta matematyczna sprawiedliwosc,, ;-)

A Jezus nowi..kochaj blizniego PONAD siebie samego..
sam dal tego przyklad umierajac za czlowieka..
a ponadto sam mowi,,ze oddanie swojego zycia ..za zycie brata..to najcenniejsza rzecz..
Jezus użył takich samych słów, by kochać bliźniego JAK siebie samego, a nie ponad.
to jest wlasnie MIlosc..ktora stoi zawsze ponad matematyczna sprawiedliwoscia PRAWA.. :-D
Nie ma to nic wspólnego z Prawem tamta historia. Dosłowne zero.
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5

ata333
Posty: 7729
Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01

Post autor: ata333 »

BLyy pisze:
wzbudzilo zawisc w sercu sprawiedliwego brata..
zauwaz jego smutek,,odsuniecie sie na bok..
To nie Prawo wzbudziło żadnej zawiści do nikogo w tej opowieści.
nie mogl patrzyc na szczescie swego marnotrawnego brata..czyz to jest milosc..?
Co tylko dowodzi, że żyjąc pod Prawem jest miejsce na miłość.
to samo mamy w przypowiesci o najemcach..
nie widzisz zadrosci i zawisci..?
przeczytaj jeszcze raz,,te fragmenty.. ;-)
Nie ma to nic wspólnego z Prawem.
i co wazne jeszcze..odnosnie Prawa..:
prawo mowilo kochaj blizniego jak siebie samego..
znowu ta matematyczna sprawiedliwosc,, ;-)

A Jezus nowi..kochaj blizniego PONAD siebie samego..
sam dal tego przyklad umierajac za czlowieka..
a ponadto sam mowi,,ze oddanie swojego zycia ..za zycie brata..to najcenniejsza rzecz..
Jezus użył takich samych słów, by kochać bliźniego JAK siebie samego, a nie ponad.
to jest wlasnie MIlosc..ktora stoi zawsze ponad matematyczna sprawiedliwoscia PRAWA.. :-D
Nie ma to nic wspólnego z Prawem tamta historia. Dosłowne zero.

a moze tak konkretniej..bo narazie to widze odpowiedzi typu.:.nie bo nie ;-)

ata333
Posty: 7729
Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01

Post autor: ata333 »

Blyy no to moze prosciej ..i po kolei.. ;-)

prawo doprowadza do oskarzania..nie buduje..bo "dzieki" niestety prawu..widzimy drzazge w oku brata..
sprawiedliwy brat marnotrawnego..byl sprawiedliwy wg..prawa..prawa narzuconego przez Ojca..
i chcial,,zeby Ojciec rowniez potraktowal wg,,tego prawa drugiego Syna..czyz nie tak..?
wg,,tegoz prawa,,syn marnotrawny powinien byc ukarany..a nie nagrodzony uczta..za odejscie z domu ojca..i postepowanie wbrew jego prawom..(hulal,,swawolil do woli)..

ojciec jednak..nie postapil zgodnie ze swym prawem...oko za oko..ale upokorzonego (jedzacego ze swiniami )..przyjal bezwarunkowo spowrotem do domu..wynagradzajac go w dodatku uczta iwielka radoscia ..:)

co z kolei syna sprawiedliwwego zasmucilo..i zgorszylo..dlatego,,tez nie potrafil cieszyc sie radoscia Ojca i brata..
dlaczego..?

bo kierowal sie sprawiedliwoscia wynikajaca z prawa oko za oko..a nie MILOSCIA..

kierowal sie jedynie sprawiedliwoscia z punktu widzeni prawa..czyli za zlo,,kara...nagroda tylko za dobro..czyli cos za cos..
w jego sercu wszystko mialo swoja cene ..a milosc jest bezwarunkowa..i bezinteresowna..nie wymaga sprawiedliwosci typu..cos za cos.. ;-)
;-)

juz prosciej nie potrafie.. ;-)
Ostatnio zmieniony 06 lip 2013, 16:50 przez ata333, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
BLyy
Posty: 2984
Rejestracja: 27 lip 2009, 1:54
Lokalizacja: Chorzów

Post autor: BLyy »

ata333 pisze:Blyy no to moze prosciej ..i po kolei.. ;-)

prawo doprowadza do oskarzania..nie buduje..bo "dzieki" niestety prawu..widzimy drzazge w oku brata..
sprawiedliwy brat marnotrawnego..byl sprawiedliwy wg..prawa..prawa narzuconego przez Ojca..
i chcial,,zeby Ojciec rowniez potraktowal wg,,tego prawa drugiego Syna..czyz nie tak..?
wg,,tegoz prawa,,syn marnotrawny powinien byc ukarany..a nie nagrodzony uczta..za odejscie z domu ojca..i postepowanie wbrew jego prawom..(hulal,,swawolil do woli)..

ojciec jednak..nie postapil zgodnie ze swym prawem...oko za oko..ale upokorzonego (jedzacego ze swiniami )..przyjal bezwarunkowo spowrotem do domu..wynagradzajac go w dodatku uczta iwielka radoscia ..:)

co z kolei syna sprawiedliwwego zasmucilo..i zgorszylo..dlatego,,tez nie potrafil cieszyc sie radoscia Ojca i brata..
dlaczego..?

bo kierowal sie sprawiedliwoscia wynikajaca z prawa oko za oko..a nie MILOSCIA..
;-)

juz prosciej nie potrafie.. ;-)
Co ma oko za oko w sytuacji syna marnotrawnego? Zupełnie nic. Nie mówię nie bo nie, tylko oczekuje konkretnych cytatów, a tych brak jakoby w opowieści o synu marnotrawnym było coś powiedziane przeciwko Prawu.
i dlatego Pawel pisze,,ze milosc wystarczy..bo ktto miluje caly Zakon wypelnia.. :-D
Jak widać ojcu mimo iż żył pod Prawem dane było miłować syna, co tylko dowodzi, że można żyć pod Prawem i miłować. Czynił tak Jezus więc jest doskonałym przykładem a jeszcze dał inny przykład. Hillel też miłował ludzi i pokój mimo iż żył pod Prawem. Mówienie, że żyjąc pod Prawem nie da się miłować jest nie na miejscu, toteż rozumiem judeochrześcijan, którzy żyli pod Prawem i jednocześnie słuchali nauk Jezusa.
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5

RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Post autor: RM »

Blyy,
przestań się ośmieszać. Ata wyłożyła przypowieść jak w przedszkolu. Ta przypowieść pokazuje dwa rodzaje sprawiedliwości:
- sprawiedliwość ojca opartą ma miłosierdziu i
- sprawiedliwość starszego brata opartą na prawie.
Ta przypowieść była kierowana do prostych ludzi.

Awatar użytkownika
BLyy
Posty: 2984
Rejestracja: 27 lip 2009, 1:54
Lokalizacja: Chorzów

Post autor: BLyy »

RM pisze:Blyy,
przestań się ośmieszać. Ata wyłożyła przypowieść jak w przedszkolu. Ta przypowieść pokazuje dwa rodzaje sprawiedliwości:
- sprawiedliwość ojca opartą ma miłosierdziu i
- sprawiedliwość starszego brata opartą na prawie.
Ta przypowieść była kierowana do prostych ludzi.
Nie ma tam nic o Prawie. W ogóle w tej historii nie ma w ogóle nawiązania do Prawa. Sami się ośmieszacie bo Jezus nie nawiązywał ani razu do Prawa w negatywnym sensie. Prawo zresztą nie miało nic do tego, że ojciec mógł go przyjąć z powrotem lub nie. Tak samo Prawo nie miało nic wspólnego z bratem, który chciałby go z powrotem lub nie. Wykładacie sobie własna Biblię, a nie to co jest w niej napisane.
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5

RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Post autor: RM »

W sensie dosłownym tam rzeczywiście nie ma nic o prawie.
Ale, zastanów się dlaczego zdenerwował się straszy brat. Jak sobie odpowiesz na to pytanie, to wyjdzie ci, że poczuł się potraktowany niesprawiedliwie. zatem jego sprawiedliwość była różna od sprawiedliwości ojca. A skąd u człowieka bierze się poczucie niesprawiedliwości - krzywdy? Z przekonania o właściwym porządku rzeczy, które wywodzi się z prawa, które to reguluje relacje pomiędzy ludźmi i ustala jak jest dobrze, a jak jest źle. I w tym wypadku naprawdę nie ma znaczenia, co sobie myślisz o tej przypowieści.

ata333
Posty: 7729
Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01

Post autor: ata333 »

BLyy pisze: Nie ma tam nic o Prawie. W ogóle w tej historii nie ma w ogóle nawiązania do Prawa. Sami się ośmieszacie bo Jezus nie nawiązywał ani razu do Prawa w negatywnym sensie. Prawo zresztą nie miało nic do tego, że ojciec mógł go przyjąć z powrotem lub nie. Tak samo Prawo nie miało nic wspólnego z bratem, który chciałby go z powrotem lub nie. Wykładacie sobie własna Biblię, a nie to co jest w niej napisane.
wystarczy,,ze sie zastanowisz dlaczego sprawiedliwy brat czul sie zgorszony..czy jakbys tam to nie nazwal..?

dlaczego usunal sie na bok i nie uczestniczyl w radosci..brata i ojca..?

dlaczego nie potrafil sie cieszyc ich szczesciem..?


co bylo tego powodem..?


teraz rozumiesz..sedno..?

i jeszcze tak:


sprawiedliwy brat kierowal sie sprawiedliwoscia wynikajaca z prawa oko za oko..a nie MILOSCIA..

kierowal sie jedynie sprawiedliwoscia z punktu widzenia prawa..czyli za zlo - kara...nagroda tylko za dobro..czyli: cos za cos..
w jego sercu wszystko mialo swoja cene ..a milosc jest bezwarunkowa..i bezinteresowna..nie wymaga sprawiedliwosci typu..cos za cos..oko za oko..milosc za milosc..nienawisc za nienawisc.. ;-)
w milosci po prostu dajesz,,dajesz,,dajesz,,niczego w zamian nie oczekujac,,zadnej nagrody..NICZEGO..
a wrecz odwrotnie..Chrystus uczy miluj nieprzzyjaciol..czyli za krzywde tez MILOSC..


to jest pzrewaga MILOSCI nad PRAWEM... ;-)




prosciej juz sie nie da.. ;-)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Pojęcia”