Wyłania z niego, nie oznacza: zmienia. Tak miłość jest istotą Prawa, sensem duchowym tegoż, tyle, że dla Pawła w praktyce oznacza to, iż może poddać się pod niewolę= być jako Hebrajczyk i... przestrzegać prawo. Jeśli skomentujesz kiedyś 'kameleona' bliżej.ata333 pisze:Leszku....ja mysle,,ze jednak zmienia PRawo...w takim sensie..iz wylania z niego sama istote..jaka jest MILOSC..
Dla mnie to jest jedność, oczywiście duchowo.
taa, literatomata333 pisze:Pawel uparcie to powtarza m.inn w liscie do galacjan..
prawo to nie byl przeciez tylko..sam dekalog..
prawo to bylo..rowniez..: zabijaj bez lisyosci wrogow..
miej w nienawisci wroga,,pzryjaciela kochaj..
nie kapowali ducha, bo literaci chcieli owieczki przycinać tu i tam, i stosowali 'pikne' słowa.
Na koniec Galacjan masz ramy w tzw. katalogu, z jednej strony grzechów blokujących dziedziczenie Królestwa Bożego, z drugiej postaw otwierających KB.
Prawo Pawła nie wycinam z Biblii, podpinam pod Jezusa.
ale konkretna, Biblijna.ata333 pisze:Milosc poza tym jest rzeczywistoscia Kr, Bozego..czyli naszej przyszlosci po zmartwychwstaniu..
pyt. do tego poniżej?ata333 pisze: zadam pytanie..ktore zadalam Radkowi,,Eleazarowi i Weronice
Cytat:
czy jesli zastosujemy te zasady nauk Jezusa..potzrebne nam bedzie PRAWO i SADY..?
Zależy o które Prawo pytasz. Tutaj czytam o prawie jezusowym. Potrzebne ono nam będzie do czasu ustanowienia KB. Czyli do sądu chrystusowego. Biblijnie.ata333 pisze:
Mat 5:40-45 bpd
"(40) A temu, kto chce cię pozwać do sądu i wziąć twą koszulę, zostaw mu także płaszcz. (41) I kto by cię zmuszał, abyś niósł jego ciężar jedną milę, idź z nim dwie. (42) Temu, kto cię prosi, daj, i nie odwracaj się od tego, kto chce od ciebie pożyczyć. (43) Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz kochał swego bliźniego i będziesz nienawidził swego nieprzyjaciela. (44) Ja wam natomiast mówię: Kochajcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują, (45) abyście się w ten sposób stali synami Ojca waszego, który jest w niebie, gdyż Jego słońce wschodzi nad złymi i dobrymi, i spuszcza deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych."
Jan. 15:13 BW
13. Większej miłości nikt nie ma nad tę, jak gdy kto życie swoje kładzie za przyjaciół swoich.
a przyjaciele to..tez Ci co niekoniecznie nam dobrze czynia:
Mt 26:50 BT
50. A Jezus rzekł do niego: Przyjacielu, po coś przyszedł? Wtedy podeszli, rzucili się na Jezusa i pochwycili Go.
czyli nasi wrogowie sa tez zaliczani do pzryjaciol..
Jezus umarl za nieprzyjaciol..
Od siebie: właśnie te przykazania i postępowanie do naśladowania zostawił Jezus swoim uczniom. Zastosowanie dla nas sprawy np. kiepskich przyjaciół może* oznaczać w duchu, że zdrajcy, który nas oszukał upadającą przyjaźnią wobec nas nie pozwolimy zabrać jeszcze majątek naszych współmałżonków i dzieci, a więc podamy drania do sądu. Z miłości do bliższych przyjaciół, bardziej być może niż dla siebie- a więc odpowiedzialnie. Niestety bywają ludzie gorsi (od Judasza w sytuacji z Jezusem- a Ten ostatni uczniów ocalił od więzienia).
*Może, ale nie musi. Jeśli uznałbym podanie do sądu narażającym tego nieprzyjaciela na przymus przemocy lub skrajne kary, czułbym lepiej powinność "ratunku dla ucha Malchusa". A więc znowu sumienie.