Prawdziwy Kościół

Znaczenia poszczególnych terminów biblijnych, takich jak: anioł, duch, chrzest, nawrócenie

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Miriam
Posty: 2211
Rejestracja: 26 lip 2006, 16:15

Post autor: Miriam »

Wit napisałam Ci: -
Tym, który wprowadza nas we wszelkie prawdy jest Duch Święty,
zapowiedziany Pocieszyciel.
Odpisałeś: -
Czy ten Duch - Pocieszyciel nie nazywa się przypadkiem Stanisław Kosowski?
Wit, czyżbyś nie wiedział kim jest Duch Święty :?: :shock: :aaa:


W Ew. Jana 3:34, czytamy: -

„Albowiem Ten, którego posłał Bóg, głosi Słowa Boże; gdyż Bóg udziela Ducha bez miary”.


Czy widzisz, że Ducha Świętego udziela nam Bóg Ojciec.


I To, On Duch Prawdy wprowadza nas, we wszelką prawdę. :idea:


W Ew. Jana 16:13-15, czytamy: -

„Lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie Sam od Siebie mówić będzie,
lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść wam oznajmi. On Mnie uwielbi, gdyż z mego weźmie
i wam oznajmi. Wszystko, co ma Ojciec, Moje jest; dlatego rzekłem, że z Mego weźmie i wam oznajmi”.


[shadow=white]Duch Święty, to Duch Boży.[/shadow] :idea:

Miriam.
_________________________________
„Jeśli kto mówi, niech mówi jak Słowo Boże”.
1 List Piotra 4:11.

nike
Posty: 11679
Rejestracja: 05 sie 2006, 23:59

Post autor: nike »

Miłujący prawdę pisze: Maja.
To co proponujesz, co możesz mi zaproponować juz to odrzuciłem.
Tam gdzie jestes prawdy nie ma.
Co więc jeszcze nowego masz w zanadrzu?
Pokaż.[/quote]

Ja mam inne zdanie na ten temat.W każdej denominacji jest część prawdy. to co mówisz jest wielką pychą, myślę,że zawiedziesz się i to nie źle. Ponieważ nie ma ZBAWIENIA POD SZYLDEM WYZNANIOWYM JEDYNIE W JEZUSIE CHRYSTUSIE

Awatar użytkownika
wit
Posty: 3775
Rejestracja: 19 maja 2006, 23:21
Lokalizacja: grudziądz

Post autor: wit »

Miriam pisze: Wit, czyżbyś nie wiedział kim jest Duch Święty
Ależ ja to wiem. Pytanie było skierowane do Ciebie, bo zauważyłem, że w jednym z Twoich postów odnośnie pokarmów i napojów, przepisałaś fragment broszurki autorstwa pana Kosowskiego. Dlatego też się zastanawiam, kto Tobie objawia prawdy biblijne - Duch Święty czy pewni ludzie.

Pozdrawiam.
RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI.

Awatar użytkownika
Miriam
Posty: 2211
Rejestracja: 26 lip 2006, 16:15

Post autor: Miriam »

Wit, podpisuję się pod wyjaśnieniem Listu do Kolosan 2:16-17, przez Stanisława Kosowskiego,
gdyż mój pogląd na tą sprawę jest dokładnie taki sam.
:-D

Opieram się tylko na Piśmie Świętym, więc wszelkie wyjaśnienia muszą być całkowicie zgodne
ze Słowem Bożym.

I dla mnie nie ma znaczenia kto jest autorem tego tekstu, ważne jest by odpowiadał on prawdzie.


Miriam.
_________________________________
„Jeśli kto mówi, niech mówi jak Słowo Boże”.
1 List Piotra 4:11.
Ostatnio zmieniony 10 sty 2007, 3:22 przez Miriam, łącznie zmieniany 1 raz.

EMET
Posty: 11487
Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31

Post autor: EMET »

Miriam pisze:Wit, wpisałam tekst Stanisława Kosowskiego, gdyż odpowiadał on dokładnie na zadane pytanie.

Mój pogląd na tą sprawę jest dokładnie taki sam. :-D

Opieram się tylko na Piśmie Świętym, więc wszelkie wyjaśnienia muszą być całkowicie zgodne
ze Słowem Bożym. Dla mnie ma znaczenia kto jest ich autorem, ważne jest by odpowiadały prawdzie.


Miriam.
_________________________________
„Jeśli kto mówi, niech mówi jak Słowo Boże”.
1 List Piotra 4:11.


EMET:
Dlaczego czyjeś wpisy są trafne, innych zaś nie; wręcz 'ludzkimi naukami' i 'przytoczeniami z broszurek'...?

Czy Miriam wie, co znaczy termin interpretacja...?

Skoro mamy przed sobą ten sam tekst Biblii nawet gdy połączymy to z otwarciem w zapisie w językach oryginału, to skąd te różnice interpretacyjne?
Przecież pewne kwestie są tzw. 'odwiecznymi tematami' nie tyle ze względu na 'złą wolę', powiedzmy, wierzących w taką a nie inną wykładnię, co po prostu dlatego, że w dobrej wierze ktoś wierzy, że taka jest poprawna wykładnia [zdaniem jego czy też Wspólnoty, do której przynależy].

Podobnie przecież, jeśli powołujemy się na takie lub inne materiały historyczne [czy tp.] i ich ocenę merytoryczną, to przecież mogą istnieć [i istnieją] materiały, które odmiennie oceniają kwestie oraz różne są ich oceny ze strony znawców.

Dlatego lepiej pobudzać kogoś do myślenia i uwzględniać fakt czyjejś wolności wyboru, aniżeli w stylu apodyktycznym - 'przecież tak cytuję Słowo Boże i wystarczy usłuchać moją wykładnię i zbawienie przed Wami' - wręcz narzucać komuś, że ma przyjmować mój styl interpretacyjny.

A Wy obydwie z Mają swoją metodą: 'jakże to, my tu samą kwintesencję Prawdy oznajmiamy, a tutaj tacy oportuniści i oportunistki...?'

Przecież też korzystacie ze spuścizny innych interpretacji i opisów, więc aż tak wolne
nie jesteście; natomiast już potem przyjęte wierzenia i interpretacje są pochodną
oraz wynikają z różnych nawet osobowościowych predyspozycji, doświadczeń, nastawień itp.
Ileż niekiedy wręcz subtelnych różnic istnieje między Wyznaniami?

Wasze stwierdzenia typu: 'usłuchaj Słowa Bożego' - zadawane w stylu pytajnym - wywierają wrażenie odwrotne od przez Was zamierzonych.
Stają się w odbiorze jako wręcz natrętne mentorstwo czy wręcz mantryzm.
Wielokrotnie było Wam to przedkładane; no chyba, że w mniemaniu i uważaniu swoim jesteście tutaj - na Forum Biblia - ze swoistą 'misją dziejową' i zapałem misjonarskim...

Ponadto: mimo, że przeczycie temu, na wiele dezyderatów i zadanych pytań - nie odpowiedziałyście; niekiedy zbagatelizowalyście czy zdawkowo potraktowałyście.

Daleko nie sięgając: sam termin PRZYKAZANIE [też l. mnoga: PRZYKAZANIA] sprowadzacie jedynie do tego, co w Dekalogu; jednak przeczy temu cały tekst Biblii.
Wy jednak z uporem godnym lepszej sprawy, jak to się zwykle mawia, dalej manierycznie: Dekalog i Dekalog.

Podobnie ze względów oczywiście dostrzegalnych dzielicie Zakon na moralny i ceremonialny, gdyż oczywiście ceremonialnego to i sami prawowierni Żydzi nie przetrzegają ani nie są w stanie przestrzegać. Ale nawet moralny traktujecie w stylu... zawężającym; pobrzmiewa, jak zawsze: Dekalog, szabat itp. a i to to nie przez pryzmat tekstu hebrajskiego [np.], co poprzez oddania w takich lub innych... Przekładach Biblii.

Co do Przekładów, to uważam, że: skoro chcecie być takie prawowierne i prawidłowe, to raczej bardziej akcent powinnyście kłaść na zapis w językach oryginału [hebrajski biblijny, aramejski i greka koine], aniżeli polegać na takim lub innym Przekładzie [Przekład to tylko Przekład...].
Wy jednak wręcz polegacie na takich - a nie innych - Przekładach Biblii, też na interpretatorach tejże wykładni.


Bo tylko swoistą Waszą megalomanią jest uważanie, że oto 'przynależycie do zboru Jezusa Chrystusa' i w związku z tym jakby siedziba ziemska oraz ludzie - to taka raczej przenośnia i abstrakcja.
A przecież od realiów nikt z ludzi uciec nie może; czy zarejestrowaną siedzibę na Ziemi ma czy nie [w Polsce czy gdzie indziej].
Stąd też uniki Wasze w konkretnych odpowiedziach o nauczających, interpretujących, o publikacjach, z których korzystacie [i których wykładnie popieracie].

I dlatego: Biblię mamy wprawdzie tę samą - nawet gdy skonkretyzujemy kanony - jednak ileż różnych Wyznań, iluż Wyznawców itp...
Przecież nawet Wy - czytając post/y/ uczestników Forum - dostrzegacie to; czyż mylę się?
Więc co: dostrzegacie taką polaryzację poglądów najróżniejszych i jak: tylko Wasza wykładnia jest jedynie słuszna, tylko po Waszych pytaniach wypadałoby 'usłuchać Słowa Bożego', oczywiście w ujęciu przez Was zapodanym?

Proszę o przemyślenie tego, co napisałem; powinniście dostrzec, jeśli jeszcze nie dotarło to do Was, że stajecie się wręcz nużące. A przecież w założeniu macie być kimś w rodzaju charakterystyki opisu z do Rzymian 2:17 - 20 ---
"Jeśli tedy ty mienisz się Żydem i polegasz na zakonie, i chlubisz się Bogiem,
i znasz wolę jego, i umiesz rozróżnić dobre od złego, będąc pouczonym przez zakon,
i uważasz siebie samego za wodza ślepych, za światłość dla tych, którzy są w ciemności,
za wychowawcę nierozumnych, za nauczyciela dzieci, mającego w zakonie ucieleśnienie wiedzy i prawdy," [BW].

Owszem: życie w wierze i przekonaniu, że zna się Prawdę oraz chce się ją innym przekazać -- jest poprawne, jednak sposób wyrażania tego swoją postawą powinien być też... biblijny.
Można przecież popaść w dumę i pychę, także nietakt.

Pismo Święte samo nas poucza, żeby być bardziej powściągliwym w osądzaniu pobudek i intencji innych tak, aby nie przypisywać im wręcz złej woli; bo przecież nie wiemy, czym się tak naprawdę kierują w swoich wyborach.

A i nasze mniemanie, że 'oto my znamy Prawdę a to inni mają Ją [tę Prawdę] dopiero od nas poznać - wskutek naszych objaśnień interpretacyjnych' -- niekoniecznie musi być po zweryfikowaniu poprawne.
Bo czyż samo Pismo nie mówi, że czyjeś o czymś nawet najszczersze przekonanie nie oznacza, że jest ono... poprawne [właśnie: poprawne, zgodnie z wolą Bożą]?
"Istnieje droga, która w oczach człowieka jest prostolinijna, lecz potem jej końcem są drogi śmierci." -- Przysłów 14:12; 16:25.

Jeśli nawet w stosunku do współwyznawców postawa korygująca /ich/ ma być połączona ze stosownym podejściem - np. w do Galacjan 6:1 - to cóż dopiero mówić o podejściu do tych, których chcemy pozyskać jako naśladowców Jezusa [nie naszych, przecież, uczniów; por. wg Mateusza 28:19a].

Ap. Paweł np. stosował zasadę, że 'stawał się wszystkim dla wszystkich, aby pozyskać chociaż niektórych', o czym czytamy w 1 do Koryntian 9:20 - 22 ---
"I tak dla Żydów stałem się jakby Żydem, aby pozyskać Żydów; dla tych pod prawem stałem się, jakbym był pod prawem – chociaż sam nie jestem pod prawem – aby pozyskać tych pod prawem.
Dla tych bez prawa stałem się, jakbym był bez prawa – chociaż względem Boga nie jestem bez prawa, lecz podlegam prawu względem Chrystusa – aby pozyskać tych bez prawa.
Dla słabych stałem się słaby, aby pozyskać słabych. stałem się wszystkim dla ludzi wszelkiego pokroju, aby tak czy inaczej niektórych wybawić." [NŚ].

Jakoś Wasze pisanie na Forum nie kojarzy się mnie z takim stylem- Pawłowym - podejścia...


Stephanos, ps. EMET

Awatar użytkownika
Miriam
Posty: 2211
Rejestracja: 26 lip 2006, 16:15

Post autor: Miriam »

EMET napisał: -
Dlaczego czyjeś wpisy są trafne, innych zaś nie; wręcz 'ludzkimi naukami' i 'przytoczeniami z broszurek'...?
Dlatego, że jedne nauki mają potwierdzenie w Słowie Bożym, a inne nie. :-D

Czy Miriam wie, co znaczy termin interpretacja...?
Etym. –łac. Interpretatio ‘wyjaśnienie’ od interpretari ‘wyjaśniać’.

Wykładnia, wyjaśnienie, wytłumaczenie, komentowanie czegoś.

Skoro mamy przed sobą ten sam tekst Biblii nawet gdy połączymy to z otwarciem w zapisie w językach oryginału, to skąd te różnice interpretacyjne?
Przyjrzyj się wypowiedziom na forum, a zrozumiesz.

Słowo TAK ma oznaczać TAK.

A słowo NIE ma oznaczać NIE.

Przecież pewne kwestie są tzw. 'odwiecznymi tematami' nie tyle ze względu na 'złą wolę', powiedzmy, wierzących w taką a nie inną wykładnię, co po prostu dlatego, że w dobrej wierze ktoś wierzy, że taka jest poprawna wykładnia [zdaniem jego czy też Wspólnoty, do której przynależy].
Dlatego jest zwiastowane Słowo Boże, aby ludzie mogli skorygować
swój sposób myślenia, mówienia i postępowania.


Zasada jest jedna, mamy myśleć, mówić i postępować tak, jak pisze w Słowie Bożym.


Podobnie przecież, jeśli powołujemy się na takie lub inne materiały historyczne [czy tp.] i ich ocenę merytoryczną, to przecież mogą istnieć [i istnieją] materiały, które odmiennie oceniają kwestie oraz różne są ich oceny ze strony znawców.
Musimy pozwolić dać się prowadzić Duchowi Świętemu,
a On wprowadzi nas we wszelkie prawdy.
:idea:

Dlatego lepiej pobudzać kogoś do myślenia i uwzględniać fakt czyjejś wolności wyboru, aniżeli w stylu apodyktycznym - 'przecież tak cytuję Słowo Boże i wystarczy usłuchać moją wykładnię i zbawienie przed Wami' - wręcz narzucać komuś, że ma przyjmować mój styl interpretacyjny.

A Wy obydwie z Mają swoją metodą: 'jakże to, my tu samą kwintesencję Prawdy oznajmiamy, a tutaj tacy oportuniści i oportunistki...?'
EMET, my zwiastujemy Słowo Boże i dlatego wszyscy muszą je przyjąć, jeśli chcą być zbawieni.

Przecież też korzystacie ze spuścizny innych interpretacji i opisów, więc aż tak wolne
nie jesteście; natomiast już potem przyjęte wierzenia i interpretacje są pochodną
oraz wynikają z różnych nawet osobowościowych predyspozycji, doświadczeń, nastawień itp.
Ileż niekiedy wręcz subtelnych różnic istnieje między Wyznaniami?
My mówimy tak jak uczy Słowo Boże. Wszyscy, którzy mówią inaczej muszą zamilknąć. :-| :animrumru:

Wasze stwierdzenia typu: 'usłuchaj Słowa Bożego' - zadawane w stylu pytajnym - wywierają wrażenie odwrotne od przez Was zamierzonych.
Ci wszyscy, którzy są przeznaczeni do życia wiecznego, przyjmą te nauki.

Stają się w odbiorze jako wręcz natrętne mentorstwo czy wręcz mantryzm.
Bo słowa te kłują każdego kto myśli, mówi i postępuje inaczej, niż nakazuje Słowo Boże.

Wielokrotnie było Wam to przedkładane; no chyba, że w mniemaniu i uważaniu swoim jesteście tutaj - na Forum Biblia - ze swoistą 'misją dziejową' i zapałem misjonarskim...
Człowiek nie może uczynić niczego, gdyby Bóg mu na to nie pozwolił.


Ponadto: mimo, że przeczycie temu, na wiele dezyderatów i zadanych pytań - nie odpowiedziałyście; niekiedy zbagatelizowalyście czy zdawkowo potraktowałyście.
Forum jest obszerne. Jeżeli uważasz, że nie odpowiedziałyśmy na jakieś pytania,
to zawsze możesz je zadać po raz drugi, czyli możesz je powtórzyć.
:-D

EMET, a czy wiesz na ile pytań zadanych przez nas, my nie otrzymałyśmy odpowiedzi, również od Ciebie?

Daleko nie sięgając: sam termin PRZYKAZANIE [też l. mnoga: PRZYKAZANIA] sprowadzacie jedynie do tego, co w Dekalogu; jednak przeczy temu cały tekst Biblii.
Wy jednak z uporem godnym lepszej sprawy, jak to się zwykle mawia, dalej manierycznie: Dekalog i Dekalog.
Kładziemy szczególny akcent na Dekalog, gdyż jest on nierozerwalnie związany z Nowym Przymierzem. :idea:

Jak widzisz dla nas najważniejsze jest Słowo Boże, a nie ludzkie nauki.

Jeżeli ktoś odrzuca biblijną prawdę, to tym samym odrzuca Ducha Świętego. :idea:

Pamiętaj o tym.


Miriam.
_________________________________
„Jeśli kto mówi, niech mówi jak Słowo Boże”.
1 List Piotra 4:11.

Awatar użytkownika
wit
Posty: 3775
Rejestracja: 19 maja 2006, 23:21
Lokalizacja: grudziądz

Post autor: wit »

Miriam

To co spisałaś o pokarmach i napojach jest obrazem, nie cieniem dóbr przyszłych. Musisz umieć odróżniać te dwie rzeczy.

Pozdrawiam.
RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI.

Awatar użytkownika
Miriam
Posty: 2211
Rejestracja: 26 lip 2006, 16:15

Post autor: Miriam »

Wit napisał: -
To co spisałaś o pokarmach i napojach jest obrazem, nie cieniem dóbr przyszłych.
Musisz umieć odróżniać te dwie rzeczy.
Wit,

W Liście do Hebrajczyków 10:1, czytamy: -

"Albowiem zakon, zawierając w sobie tylko cień przyszłych dóbr, a nie sam obraz rzeczy,

nie może w żadnym razie przez te same ofiary, nieprzerwanie składane rok w rok,
przywieść do doskonałości tych, którzy z nimi przychodzą”.


Czy widzisz, że chodzi o cień, a nie o sam obraz rzeczy.


Miriam.
_________________________________
„Jeśli kto mówi, niech mówi jak Słowo Boże”.
1 List Piotra 4:11.

Awatar użytkownika
wit
Posty: 3775
Rejestracja: 19 maja 2006, 23:21
Lokalizacja: grudziądz

Post autor: wit »

Miriam pisze: W Liście do Hebrajczyków 10:1, czytamy: -

"Albowiem zakon, zawierając w sobie tylko cień przyszłych dóbr, a nie sam obraz rzeczy,

nie może w żadnym razie przez te same ofiary, nieprzerwanie składane rok w rok,
przywieść do doskonałości tych, którzy z nimi przychodzą”.


Czy widzisz, że chodzi o cień, a nie o sam obraz rzeczy.
Miriam

Jednak w Liście do Hebrajczyków 9:9,10 czytamy, że te dary i ofiary mają znaczenie symboliczne. W rzeczywistości są to przepisy dotyczące ciała: pokarmy, napoje i różne obmywania, czyli chleb, wino i różne rodzaje chrztu [przez pokropienie, polanie i zanurzenie], nałożone do czasu zaprowadzenie nowego porządku kapłańskiego [Melchizedekowego]. To właśnie one, które są cieniem przyszłych rzeczy nie mogą doprowadzić do doskonałości ludzi, którzy pełnią służbę Bożą (por. Kolosan 2:16,17). Nie są to więc pokarmy ze zwierząt, np. z baranka, lub napoje, np. z różnych ziół, i które są tylko obrazem przyszłych dóbr.

Pozdrawiam.
RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI.

Awatar użytkownika
amiko
Posty: 3608
Rejestracja: 09 wrz 2006, 12:40

Post autor: amiko »

nike
Ponieważ nie ma ZBAWIENIA POD SZYLDEM WYZNANIOWYM JEDYNIE W JEZUSIE CHRYSTUSIE
To jest prawda,ale jak Ty to rozumiesz?

Awatar użytkownika
Miriam
Posty: 2211
Rejestracja: 26 lip 2006, 16:15

Post autor: Miriam »

Miłujący prawdę, na moje słowa: -
Napisałam już wiele razy na tym forum, że należę do Kościoła Chrześcijan.
Odpisałeś: -
Co to jest? Nie znam takiej nazwy
Nie znasz takiej nazwy, bo nie znasz Pisma Świętego. :-D

Gdybyś zamiast Strażnic czytał Pismo Święte, to wiedziałbyś, że w Atiochii,
po raz pierwszy uczniów Chrystusa nazwano Chrześcijanami.
:idea:

W Dziejach Apostolskich 11:26, czytamy: -

[shadow=white]„…W Antiochii też nazwano po raz pierwszy uczniów Chrześcijanami”.[/shadow]


Nazwa ta dla uczniów Chrystusa, była już znana w tamtych czasach.


Kiedy apostoł Paweł przemawiał przed królem Agryppą, w pewnej chwili zapytał go: -

„Czy wierzysz, królu Agryppo, prorokom? Wiem, że wierzysz. A na to Agryppa do Pawła:
Niedługo, a przekonasz mnie, bym został chrześcijaninem. A Paweł na to: Dziękowałbym Bogu,
gdyby, niedługo czy długo, nie tylko ty ale i wszyscy, którzy mnie dziś słuchają, stali się
takimi, jakim ja jestem, pominąwszy te więzy”.

Dzieje Apostolskie 26:27-29.

[shadow=white]Chrześcijanie, to uczniowie Chrystusa.[/shadow] :idea:

Miłujący prawdę, teraz powinieneś już wiedzieć kim są Chrześcijanie.

Pan Jezus powiedział nam: -

[shadow=white]„…Wy wszyscy jesteście braćmi”.[/shadow]
Ew. Mateusza 23:8.


Siedziba naszego Kierownictwa nie jest ani w Rzymie ani w Brooklynie, ale w niebie.
:idea:


Miriam.
_________________________________
„Jeśli kto mówi, niech mówi jak Słowo Boże”.
1 List Piotra 4:11.

Awatar użytkownika
Miriam
Posty: 2211
Rejestracja: 26 lip 2006, 16:15

Post autor: Miriam »

Wit napisał: -
To co spisałaś o pokarmach i napojach jest obrazem, nie cieniem dóbr przyszłych. Musisz umieć odróżniać te dwie rzeczy.
Wit, w Liście do Hebrajczyków 10:1. czytamy: -

„Albowiem zakon, zawierając w sobie tylko cień przyszłych dóbr, a nie sam obraz rzeczy,

nie może w żadnym razie przez te same ofiary, nieprzerwanie składane w rok w rok,
przywieść do doskonałości tych, którzy z nimi przychodzą”.



Listy apostoła Pawła mówią o zniesieniu starotestamentowego systemu świątynnego, który wymagał m.in. składania ofiar co tydzień w sabat, co miesiąc w nów i w doroczne święta. Wersety te, wyjęte z kontekstu mogą prowadzić do błędnego wniosku, że Nowy Testament usuwa potrzebę święcenia sabatu. Oto jeden z tekstów najczęściej cytowanych przeciwko potrzebie święcenia sabatu przez chrześcijan:

„Niechże was tedy nikt nie sądzi z powodu pokarmu i napoju albo z powodu święta lub nowiu księżyca
bądź sabatu. Wszystko to są tylko cienie rzeczy przyszłych; rzeczywistością natomiast jest Chrystus”.

List do Kolsan 2:16-17.

O co więc chodziło? Co było cieniem wskazującym na Jezusa, a wiązało się
z tygodniowym sabatem, miesięcznym nowiem i dorocznymi świętami izraelskimi?


Kontekst wypowiedzi wskazuje, że chodziło o „cienie” wskazujące na Chrystusa.
Słowo „cień” (gr. skia) nie mogło odnosić się do sabatu, bo sabat jest pamiątką stworzenia!

2 Mojżeszowa 20:11.

Nie wskazywał na ofiarę Chrystusa, bo ludzkość otrzymała go,
zanim jeszcze pojawił się grzech wymagający ofiary Syna Bożego.

1 Mojżeszowa 2:2-3.

Także nowie księżyca same w sobie nie były cieniem wskazującym na Golgotę,
dlatego mają być obchodzone na nowej ziemi.

Izajasza 66:23.


O co więc chodziło? Co było cieniem wskazującym na Jezusa, a wiązało się z tygodniowym sabatem,
miesięcznym nowiem i dorocznymi świętami izraelskimi? Takim cieniem były ofiary składane w te dni.
Ofiary te szczegółowo omawia księga Liczb, która stanowi tło wypowiedzi Pawła (4 Mojżeszowa 28).
Fraza użyta w Liście do Kolosan pojawia się w Biblii wielokrotnie (2 Kronik 2:3; 8:13; 31:3,
Nehemiasza 10:34), zawsze gdy mowa o specjalnych ofiarach składanych w sabaty, nowie i doroczne święta.


Kontekst wskazuje więc, że Paweł nie miał na myśli dni, lecz ceremonialne ofiary z pokarmów
i napojów składane w te dni. Ofiary te były bowiem cieniem wskazującym na Chrystusa.



Dekalog nie mówi o jedzeniu czy piciu, ani nie wskazywał na Golgotę. Dziesięć Przykazań
nie wspomina o świętach żydowskich czy nowiach księżyca. Wszystkie te rzeczy występują
zaś w nakazach ceremonialnych, które były cieniem wskazującym na Golgotę:


"Prawo bowiem posiadając tylko cień przyszłych dóbr, a nie sam obraz rzeczy, przez te
same ofiary, corocznie ciągle składane, nie może nigdy udoskonalić tych, którzy się zbliżają”.

List do Hebrajczyków 10,1-2.


Miriam.
_________________________________
„Jeśli kto mówi, niech mówi jak Słowo Boże”.
1 List Piotra 4:11.
Ostatnio zmieniony 19 sty 2007, 2:59 przez Miriam, łącznie zmieniany 4 razy.

Awatar użytkownika
wit
Posty: 3775
Rejestracja: 19 maja 2006, 23:21
Lokalizacja: grudziądz

Post autor: wit »

Miriam

Napisałem wcześniej, że świątynia ziemska, cały jej sprzęt i ofiary w niej składane były obrazem rzeczy przyszłych. Natomiast pokarmy i napoje to cień dóbr przyszłych, i spożywanie ich, czyli Wieczerzy Pańskiej, obowiązywało chrześcijan do czasu zmiany porządku kapłańskiego z Aaronowego na Melchizedekowy. Dziś już po zmianie kapłaństwa, chrześcijanie nie muszą spożywać chleba i wina (Wieczerzy Pańskiej).

Pozdrawiam.
RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI.

nike
Posty: 11679
Rejestracja: 05 sie 2006, 23:59

Post autor: nike »

angelo pisze:nike
Ponieważ nie ma ZBAWIENIA POD SZYLDEM WYZNANIOWYM JEDYNIE W JEZUSIE CHRYSTUSIE
To jest prawda,ale jak Ty to rozumiesz?
Jak ja to rozumiem, a no tak jak napisałam. Obojętnie w jakiej denominacji będziesz to na podstawie okupu Jezusa masz zagwarantowane powstanie z grobu.Dopiero w Tysiącleciu w restytucji będziesz musiał [ła] na zbawienie sobie zasłużyć. To zn. trzeba będzie podporządkować się prawu jakie będzie i zgodnie z nim postępować i w ten sposób szlifować swój charakter, tak żeby pod koniec tysiąclecia okazać się godnym żyć wiecznie oczywiście na ziemi. I to będzie to zbawienie do życia wiecznego. :-)

Awatar użytkownika
amiko
Posty: 3608
Rejestracja: 09 wrz 2006, 12:40

Post autor: amiko »

Nike
Obojętnie w jakiej denominacji będziesz to na podstawie okupu Jezusa masz zagwarantowane powstanie z grobu.Dopiero w Tysiącleciu w restytucji będziesz musiał [ła] na zbawienie sobie zasłużyć. To zn. trzeba będzie podporządkować się prawu jakie będzie i zgodnie z nim postępować i w ten sposób szlifować swój charakter, tak żeby pod koniec tysiąclecia okazać się godnym żyć wiecznie oczywiście na ziemi. I to będzie to zbawienie do życia wiecznego. :-)
Ja zbawienie rozumiem trochę inaczej.Jako nieśmiertelny duchzostaje uwalniany od swoich grzechów przez obecneno we mnie DUCHA CHRYSTUSOWEGO,OSOBISTEGO ZBAWICIELA.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Pojęcia”