Kierowanie się dobrem...

Znaczenia poszczególnych terminów biblijnych, takich jak: anioł, duch, chrzest, nawrócenie

Moderatorzy: kansyheniek, Bobo, booris, Junior Admin, Moderatorzy

chryzolit
Posty: 4139
Rejestracja: 19 maja 2013, 20:09
Kontakt:

Post autor: chryzolit »

Ata333-napisała.
wykorzystam jeszcze ostatnie dni na forum: ;-)
Czyżbyś chciała się z nami pożegnać?.
Pozdrawiam.

ata333
Posty: 7729
Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01

Post autor: ata333 »

tak Chryzolicie... ;-)

obowiazki wobec rodzicow (mamy) wzywaja.. ;-)

chce to potraktowac jako wspanialy pretekst pozegnania sie z forum.. na pewien czas.. dluzszy czas.. ;-)
mysle.. ze taki odpoczynek.. dobrze zrobi i mnie... i innym forumowiczom..
odpoczna bowiem ode mnie.. ;-)

pozdrawiam Cie serdecznie.. ;-)
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")

chryzolit
Posty: 4139
Rejestracja: 19 maja 2013, 20:09
Kontakt:

Post autor: chryzolit »

Dobry uczynek miłości,zawsze takim będzie.
Mamy się ucieszą,Pozdrawiam.

ata333
Posty: 7729
Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01

Post autor: ata333 »

dziekuje... ;-)

pozdrawiam.. :)
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")

ZAMOS
Posty: 2161
Rejestracja: 19 paź 2012, 10:26
Lokalizacja: Wieś pod Warszawą

Post autor: ZAMOS »

chryzolit pisze:Ata333-napisała.
wykorzystam jeszcze ostatnie dni na forum: ;-)
Czyżbyś chciała się z nami pożegnać?.
Pozdrawiam.
Trochę mnie to co napisałaś zasmuciło i zmartwiło. Czy się coś złego w twoim życiu stało czy to tylko zaplanowany nadmiar obowiązków? Lubię czytać twoje posty, więc szkoda.
Pozdrawiam serdecznie, życząc zdrowia tobie i twojej mamie.
ZAMOS

ata333
Posty: 7729
Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01

Post autor: ata333 »

ZAMOS pisze:Trochę mnie to co napisałaś zasmuciło i zmartwiło. Czy się coś złego w twoim życiu stało czy to tylko zaplanowany nadmiar obowiązków? Lubię czytać twoje posty, więc szkoda.
Pozdrawiam serdecznie, życząc zdrowia tobie i twojej mamie.
ZAMOS
dziekuje ZAMOSIE.. ;-)

moja mama nie czuje sie najlepiej..
wiec postanowilam wrocic na dluzszy czas do kraju.. aby sie nia zaopiekowac..

chce rowniez .. aby nacieszyla sie wnuczka.. ;-)

dziekuje Ci bardzo za mile slowa..
i zycze Ci wszystkiego dobrego.. ;-)
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")

ata333
Posty: 7729
Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01

Post autor: ata333 »

ata333 pisze:Prawo Boze bowiem dotyczy Dobra ogolu.. nie zas poszczegolnych jednostek..
cjeszcze dodam..zeby nikt nie mogl sie "przyczepic"... mojej nieprecyzyjnosci..

powinno byc:

Prawo Boze bowiem dotyczy dobra ogolu..
nie zas poszczegolnych jednostek.. kosztem innych.. (jednostek.. czy grup spolecznych).. ;-)

czyli najprosciej: nie mamy prawa jak komunisci .. czy nazisci.. czynic DOBRA jednym jednostkom, grupom spolecznym kosztem innych.. jednostek ,, grup spolecznych ..

w przypadku nazizmu "pseudo-dobro" narodu niemieckiego czynione bylo kosztem m.innymi Zydow...
w przypadku komunizmu.. nie musze chyba wyjasniac.. ;-)
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")

RM
Posty: 3677
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Post autor: RM »

Dlaczego nie powinniśmy kierować się dobrem?
Udzielenie odpowiedzi wymaga zrozumienia i uporządkowania przekazu Biblii w sposób zgodny z intencją Najwyższego.
Dobro jest najwyższym kryterium poznania, jego poznanie jest atrybutem Boga odróżniającym Go od stworzenia.
Biblijna historia człowieka rozpoczyna się od dwóch drzew: drzewa życia i drzewa poznania dobra i zła. Intencją Boga było i jest, aby człowiek spożywał owoce z drzewa życia i unikał owoców poznania dobra i zła. Owe drzewa są metaforą dwóch sposobów organizacji i funkcjonowania ludzkości. Zanim je opiszę, chciałbym zwrócić uwagę na pewne istotne elementy w nauczaniu Jezusa: dwa fundamenty, dwie drogi, dwa królestwa, ciemność i światłość, dwóch panów, stary i nowy człowiek, …
Dwa fundamenty; jeden to posadowienie własnego życia na owocach drzewa poznania dobra i zła (wszyscy to znamy, bo wszyscy jesteśmy w tym wychowywani), drugi to posadowienie własnego życia na owocach drzewa życia (nauczanie i przykład Mistrza).
Dwie drogi; szeroka na zatracenie, ta, którą podąża ogromna większość, zapoczątkowana spożyciem owocu z drzewa poznania dobra i zła. Wąska prowadząca do życia wiecznego, bez wątpienia związana ze spożywaniem owoców z drzewa życia, którego owoce, jak powiedział Bóg, dają życie wieczne.
Dwa królestwa; ustawione antagonistycznie do siebie nawzajem. Słudzy królestwa ciemności zabili Pomazańca, a On sam nauczał, że jego Królestwo nie jest z tego świata, tego systemu rzeczy, w którym żyjemy.
Dwa systemy zobrazowane w Biblii jako światłość i ciemność. Jezus jest źródłem światłości.
Dwóch Panów; zarządzających dwoma rzeczywistościami, dwoma Królestwami.
Dwoje ludzi – stary i nowy człowiek.
Teraz zbiorę to „do kupy”.

Drzewo poznania dobra i zła zapoczątkowało w istnieniu ludzkości nową jakość funkcjonowania, przeciwną do tego, co było intencją Najwyższego. Ludzie zaczęli się kierować rozróżnianiem dobra od zła. To niestety nas przerasta. Zawsze poznajemy dobro jedynie cząstkowo, fragmentarycznie i co gorsze – subiektywnie. Dlatego dobro jednego człowieka jest różne od dobra drugiego człowieka. To prowadzi do konfliktów, no bo jak budować społeczność, skoro każdy ma swoje poznanie dobra. Dlatego ludzie zaczęli tworzyć prawo, czyli zasady narzucające co jest dobre a co złe. To trzeba właściwie zrozumieć – prawo takie jak Mojżeszowe, jest pochodzenia ludzkiego, nawet jeśli Bóg je autoryzował ( pisałem o tym dlaczego autoryzował). Prawo jest nierozłącznie związane z drzewem poznania dobra i zła i jest niczym więcej jak sposobem na odróżnienie dobra od zła. Problem z prawem jest taki, że nie istnieje możliwość stworzenia prawa doskonałego. Nie istnieje dlatego, że nawet kradzież może być raz czynem nagannym, ale może być także czynem szlachetnym. Podobnie zabicie człowieka, przeważnie jest naganne, ale istnieją okoliczności, w których bywa niezbędne i pożądane. Dlatego Bóg nie chciał, aby człowiek kierował się poznaniem dobra, czyli w konsekwencji prawem.
Prawo ma swoją sprawiedliwość opartą na przestrzeganiu przepisów. Siłą prawa jest legalizm, czyli bezduszność i obiektywizm. Legalizm polega na tym, że kara czeka każdego, kto przekracza przepisy prawa, bez względu na to kim jest. Prawo bez legalizmu jest martwe i bezwartościowe, ponieważ jedyną motywacją do przestrzegania prawa jest strach przed sądem i karą. Z prawem są związane przepisy, sąd i karanie. To powoduje, ze ludzie poddani indoktrynacji prawem przyswajają sobie cechy myślenia i postępowania oparte na bezduszności, kontroli, strachu, osądzie i karaniu. Prawo zmienia percepcję Najwyższego, przedstawiając Go jako sędziego i karmiciela.
Owoce drzewa poznania dobra i zła wraz z podążającym za nim prawem, wyznaczyło fundament założony na piasku, starego człowieka, szeroką drogę wiodącą na zatracenie, królestwo ciemności i śmierć. Jest to droga zbłądzenia, czyli grzechu, czyli droga na której zbawienie jest niedostępne.
Prawo wg Jana trwało do nadejścia Jezusa, zaś od Jezusa zaczęło się miłosierdzie i łaska.
Drzewo życia wyznacza inną drogę. Drogę opartą na poznaniu prawdy, nie zaś na przestrzeganiu prawa. Istotą podążania tą drogą nie jest czynienie dobra bliźniemu, ale dawanie mu tego, co przynosi życie.
Tą drogę cechuje inna sprawiedliwość. Sprawiedliwość, która nie wynika z prawa (zakonu), ale sprawiedliwość wywodząca się z miłosierdzia i łaski, a oparta na wybaczaniu. To dlatego Jezus powiedział, ze Duch Prawdy pouczy ludzi (żyjących pod zakonem i sprawiedliwością wywodzącą się z prawa) o sprawiedliwości – tej pochodzącej od Boga a nie z prawa. Na tej drodze człowiek poznaje właściwy wizerunek Boga – kochającego Ojca, kierującego się miłosierdziem i łaską oraz wybaczającego. Ta droga prowadzi do Królestwa Jezusa, które nie jest z tego świata (z tego systemu rzeczy). Dlaczego niewielu ludzi znajduje tą drogę? Ponieważ są związani z drogą szeroką i niosą w sobie przekonanie przeciwne słowu Boga, że Najwyższy oczekuje od nich kierowania się dobrem. Na tej drodze nie ma sądu, kary, potępienia, oskarżenia, lęku, śmierci i samotności. Do odnalezienia tej drogi nie prowadzą ludzi kościoły i religie. Ale jest łatwa do znalezienia. Wystarczy małżeństwo i posadowienie fundamentu tego małżeństwa na prawdzie pochodzącej od Boga, której najważniejszą część przekazał nam Jezus. Budując swoje małżeństwo na nauce Jezusa, człowiek uczy się i poznaje rzeczywistość drzewa życia. Rzeczywistość, w której mąż i żona dążą świadomie i usilnie do tego, aby być dla siebie źródłem życia. Tak rodzi się nowy człowiek, który nabywa zdolności poznawania Najwyższego takim, jakim jest. To jest fundament założony na skale, wąska droga do życia wiecznego, Królestwo Jezusa, które jest z innego świata a jednocześnie jest pośród was. Kształtowany w małżeństwie nowy człowiek nabywa zdolności do rozumienia pojęć takich jak nagość, jedność, bliskość, zaufanie, miłość bezwarunkowa, wybaczanie, bezinteresowność, wolność itd. Dodam, pojęć, który rozumienie dla starego człowieka, żyjącego pod prawem, jest niedostępne.
Prawda pochodząca od Boga, wpasowuje nowego człowieka w dobro, bez konieczności poznawania dobra. Jest to droga prowadząca człowieka na powrót do ogrodu.
Mężczyzna i kobieta są skonstruowani w taki sposób, że jeśli posadowią łączącą ich relację na prawdzie pochodzącej od Boga, wracają do ogrodu w sposób naturalny, bez konieczności zdobywania szczególnej wiedzy i wtajemniczeń. Dlatego chrońcie swoje małżeństwa od jakichkolwiek obcych wpływów, a w szczególności chrońcie je przed indoktrynacją Szatana, czyli przed religią – jakąkolwiek religią. Jeśli mężczyzna i kobieta pozostają dla siebie źródłem zgorszenia i zniszczenia, to oznacza głównie jedno – fundament ich relacji jest posadowiony na religii. W 3 rozdz. Gen. jest pokazane, jak posadowienie funkcjonowania człowieka na fundamencie poznania dobra i zła zabija i niszczy relację kobiety i mężczyzny, jak oddalają się od siebie, powiększają dystans i oskarżają nawzajem. A religie właśnie utwierdzają ludzi na drodze śmierci, narzucając kierowanie się owocami poznania dobra i zła. Religie żyją tylko dlatego, że je żywicie ofiarami z waszego życia, ofiarami z waszych małżeństw i rodzin. Zamiast je karmić, zainwestujcie potencjał we własne małżeństwa i rodziny. Człowiek nie potrzebuje religii do niczego, ale religie potrzebują ludzi. Zostawcie religie wraz z ich kościołami, a zwróćcie się do Jezusa.

efroni
Posty: 2518
Rejestracja: 11 kwie 2013, 8:15

Post autor: efroni »

Udzielenie odpowiedzi wymaga zrozumienia i uporządkowania przekazu Biblii w sposób zgodny z intencją Najwyższego.
Intencją Boga było i jest, aby człowiek spożywał owoce z drzewa życia i unikał owoców poznania dobra i zła. Owe drzewa są metaforą dwóch sposobów organizacji i funkcjonowania ludzkości.
Drzewo poznania dobra i zła zapoczątkowało w istnieniu ludzkości nową jakość funkcjonowania, przeciwną do tego, co było intencją Najwyższego.
Bóg na kanapie u psychoanalityka ?
Ludzie zaczęli się kierować rozróżnianiem dobra od zła. To niestety nas przerasta. Zawsze poznajemy dobro jedynie cząstkowo, fragmentarycznie i co gorsze – subiektywnie. Dlatego dobro jednego człowieka jest różne od dobra drugiego człowieka.
Zaczęli się kierować czy poznawać dobro i zło?
Jeżeli dobro poznajemy cząstkowo i co gorsze – subiektywnie to zło , na zasadzie analogii odwrotności (zło i dobro są na tym samym wektorze , zło i dobro to
skrajne bieguny tego samego) to zło poznajemy całościowo i obiektywnie ? i dlatego zło jednego człowieka niczym się nie różni od zła drugiego człowieka ? dlaczego o dobru nie mozna tak powiedzieć ?

Dlatego ludzie zaczęli tworzyć prawo, czyli zasady narzucające co jest dobre a co złe.
Ludzie jeszcze nie poznali dobra i zła ale Dobry Bóg chcąc im pomóc daje im swoje Prawo,
Torę tj. udziela wskazówek , pouczeń jak mają postępować by być dobrymi jak i On
jest Dobry
"Nie będziesz kraść , nie będziesz pożądać , nie będziesz mówić fałszywie , nie będziesz zabijać , nie będziesz tego czynić jeżeli chcesz być dobry jako i ja jestem Dobry"

Człowiek "na wzór i podobieństwo Boże" - do tego człowiek musi dojść sam , sam musi to podobieństwo wybrać , sam musi tego podobieństwa pragnąć i do tego podobieństwa dążyć bo jeżeli inaczej to nie byłaby to wolna wola człowieka .

Drzewo życia wyznacza inną drogę. Drogę opartą na poznaniu prawdy, nie zaś na przestrzeganiu prawa. Istotą podążania tą drogą nie jest czynienie dobra bliźniemu, ale dawanie mu tego, co przynosi życie.
Tą drogę cechuje inna sprawiedliwość. Sprawiedliwość, która nie wynika z prawa (zakonu), ale sprawiedliwość wywodząca się z miłosierdzia i łaski, a oparta na wybaczaniu. To dlatego Jezus powiedział, ze Duch Prawdy pouczy ludzi (żyjących pod zakonem i sprawiedliwością wywodzącą się z prawa) o sprawiedliwości – tej pochodzącej od Boga a nie z prawa. Na tej drodze człowiek poznaje właściwy wizerunek Boga – kochającego Ojca, kierującego się miłosierdziem i łaską oraz wybaczającego. Ta droga prowadzi do Królestwa Jezusa, które nie jest z tego świata (z tego systemu rzeczy). Dlaczego niewielu ludzi znajduje tą drogę? Ponieważ są związani z drogą szeroką i niosą w sobie przekonanie przeciwne słowu Boga, że Najwyższy oczekuje od nich kierowania się dobrem. Na tej drodze nie ma sądu, kary, potępienia, oskarżenia, lęku, śmierci i samotności. Do odnalezienia tej drogi nie prowadzą ludzi kościoły i religie.
Pięknie napisane . Nic tu nie można dodać i nic ująć .
...ten lud zbliża się do mnie swoimi ustami i czci mnie swoimi wargami, a jego serce jest daleko ode mnie, tak że ich bojaźń przede mną jest wyuczonym przepisem ludzkim...

Nie wierz w ani jedno moje słowo ale sam(a) badaj , sprawdzaj , doświadczaj czy się rzeczy
aby tak mają

RM
Posty: 3677
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Post autor: RM »

Efroni pisze:Zaczęli się kierować czy poznawać dobro i zło?
Jeżeli dobro poznajemy cząstkowo i co gorsze – subiektywnie to zło , na zasadzie analogii odwrotności (zło i dobro są na tym samym wektorze , zło i dobro to
skrajne bieguny tego samego) to zło poznajemy całościowo i obiektywnie ? i dlatego zło jednego człowieka niczym się nie różni od zła drugiego człowieka ? dlaczego o dobru nie mozna tak powiedzieć ?
My ludzie, których świadomność została ukstałtowana w rzeczywistości, która nastała po spożyciu owocu z drzewa poznania dobra i zła, pojmujemy zło, jako przeciwieństwo dobra. Kierujemy się dualizmem, postzreganiem opartym na rozróżnianu przeciwieństw. Jednak zło nie jest przeciwieństwem dobra. Zło to cząstkowe, fragmentaryczne, subiektywne poznawania dobra. Tak naprawdę zło nie istnieje. Zło jest upośledzoną, niepełną formą dobra.
Gdyby zło było samodzielną kategorią filozoficzną, było przeciwieństwem dobra, pojawiłoby się oczywiste pytanie: skąd się wzięło? I na to pytanie istniałaby tylko jedna odpowiedź: Bóg wykreował zło, czyli Bóg jest także źródłem zła. Ta odpowiedź zaś spowodołaby, że poszukiwanie Boga i zbliżanie się do Niego byłoby bezcelowe.
Zło nie istnieje. Zło to brak dobra.
Kilka prostych przykładów. Dobro o które walczą Amerykanie, jest dla piekłem dla Afgańczyków. Dobro, które realizował Kościół Rzymski, było piekłem dla Słowian i Indian. Dobro w postaci budowy drogi, jest dla wielu ludzi wywłaszczanych z ich własności formą kradzieży. Itd, przykłady można mnożyć. Dlaczego tak jest? Ponieważ dobro, które człowiek poznaje i się nim kieruje ma zawsze charakter lokalny, cząstkowy, subiektywny. Jednym z najczęstszych usprawiedliwień, które można usłyszeć, gdy wydarzy się coś złego, są słowa; chciałem dobrze. Chciałem dobrze ale wyszło niedobrze, dlaczego? Ponieważ rezultat działania obnażył to, że ktoś czegoś nie przwidział, ze jego założenia dobra były cząstkowe, fragmentaryczne.
Bóg, który posłyżył się kryterium dobra podczas stwarzania, zna dobro w sposób pełny i komletny. Dlatego, kiedy podejmuje działanie, to wynik jest właściwy.

Człowiek nie pragnie poznania zła, przynajmniej większa część ludzkości. Zło jest efektem ubocznym poznawania dobra. Dlatego tak ważne są słowa Boga, aby nie zrywać owoców z drzewa poznania dobra i zła, ponieważ to rodzi śmierć. Człowiek nie potrafi oddzielić dobra od zła i nigdy nie zdoła osiągnąć takiego poziomu wiedzy, aby poznać dobro w sposób pełny i obiektywny. My jesteśmy częścią rzeczywistości stworzonej przez Boga w oparciu o poznanie dobra. Jeśli poznalibyśmy dobro, stalibyśmy się jak Bóg, bylibyśmy Mu równorzędni, moglibyśmy Mu powiedzieć - nie potrzebujemy Ciebie.

Eferoni, zło i dobro nie są skrajnymi biegunami tego samego odcinka. Dobro jest jak półprosta, która ma punkt początkowy i biegnie do nieskończoności. Problem jest w tym, że dualne myślenie, w którym wszyscy zostalismy ukształtowani, nie nadaje się do poznawania Boga i rozważania Jego dzieł. Dlatego też w NT czytamy o przemianie myślenia, która to przmiana w naszych tłumaczeniach została przetłumaczona bardzo nieszczęśliwie jako nawrócenie.

Obok szerokiej drogi, która wiedzie na zatracenie, a która to droga ma swój początek w poznaniu dobra i zła, droga na której kierunki wytycza prawo i którą podąża przeważająća część ludzkości, biegnie druga droga. Droga wąska, która prowadzi do życia wiecznego, a która to ma swój początek w drzewie życia.

Pojęcie Tory możemy rozważać z dwóch perspektyw: z perspektywy drogi szerokiej i z perspektywy drogi wąskiej. Tora została już zdefiniowana i rozważona na wszelkie sposoby z perspektywy drogi szerokiej. Ale moja sugestia jest taka, że ten rodzaj rozumienia nie powinien nas interesować, albo powinien nas interesować jako przestroga. Natomiast bardzo ważne jest rozumienie Tory z perspektywy drogi wąskiej, z perspektywy drzewa życia. Ja o tym piszę i zarazem wyjaśniam dlaczego ten sam obraz Biblii jest tak bardzo różny, w zależności od tego z której perspektywy na niego patrzymy.

efroni
Posty: 2518
Rejestracja: 11 kwie 2013, 8:15

Post autor: efroni »

RM
Zło nie istnieje. Zło to brak dobra.
Zło istnieje , jest ono w nas , zło to brak dobra w nas

Bóg jest mądrym , wspaniałym psychologiem i doskonale wiedział
i wie co robi

Stwarzając człowieka wiedział , że stworzył też zło dlatego powiedział
"Stworzyłem dobro i zło i dałem Torę do jego naprawienia "

Jak z Dobrego może być zło ?

Bóg jest tym który daje wszystko swoim stworzeniom więc nazwijmy Go
na tę krótką chwilę "Właściwością Dawania" , albo "Dający" a człowieka jako stworzenie , które wszystko otrzymuje od swego Stwórcy "właściwością otrzymywania" albo "otrzymujący"

Tu nie ma zła . Gdyby nie właściwość otrzymywania to otrzymujący nic by nie mógł
otrzymać do swego Stwórcy .
Gdyby nie Właściwość Dawania (Miłość) u Stwórcy to i On nic by nie mógł dać .
Tu nie ma zła . Widać że Bóg jest Dobry i widać że stwarza tylko dobro .

Zło rodzi się w momencie otrzymania .
Gdy ktoś coś nam daje to co robimy ? Zatrzymujemy to dla siebie .
I tu rodzi się egoizm , rodzi się zło , bo u Boga nie ma egoizmu .

Nasza natura to "otrzymywanie" jest to egoistyczna natura i nie jest ona złem,
staje się ona złem gdy to co otrzymujemy nie dajemy innym a zostawiamy sobie .

Bóg z rozmysłem stworzył nas taką naturą byśmy ją wykorzystali do osiągnięcia
nieskończonego , nieskończonego dobra, nieskończonej szczęśliwości .

Jak to się może stać ?

Pragnieniom egoistycznym nie ma końca . Gdy otrzymamy to co pragniemy
to zaraz pojawiają się nowe pragnienia i znowu nowe i znowu i tak bez końca
Pragnieniom egoistycznym nie ma końca i właśnie te(złe) pragnienia nie mające końca, niekończące się pragnienia mamy wykorzystać do osiągnięcia nieskończoności.

Teraz uświadamiamy sobie że największym złem tego świata jest pożądanie
władzy i mamony
i nie ma większych pragnień i nie ma większego zła
i ono jest w nas , w ludziach , w każdym z nas .

Teraz musimy sobie uświadomić , że to też "marność nad marnościami"
i.....?
I pragnąć duchowego napełnienia i tylko takie pragnienie może nas napełnić
tak że nie będziemy już więcej pragnąć .
I to jest ta Woda o której mówił Mesjasz .
Ostatnio zmieniony 17 mar 2015, 12:14 przez efroni, łącznie zmieniany 1 raz.
...ten lud zbliża się do mnie swoimi ustami i czci mnie swoimi wargami, a jego serce jest daleko ode mnie, tak że ich bojaźń przede mną jest wyuczonym przepisem ludzkim...

Nie wierz w ani jedno moje słowo ale sam(a) badaj , sprawdzaj , doświadczaj czy się rzeczy
aby tak mają

RM
Posty: 3677
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Post autor: RM »

Eferoni
Stwarzając człowieka wiedział , że stworzył też zło dlatego powiedział
"Stworzyłem dobro i zło i dałem Torę do jego naprawienia "
Widać że Bóg jest Dobry i widać że stwarza tylko dobro .


troszkę się pogubiłeś, a poza tym skąd bierzesz te cytaty?


Jutro napiszę dlaczego poznawanie dobra prowadzi człowieka w stronę egoizmu, egocentryzmu i stawiania na swoim.

RM
Posty: 3677
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Post autor: RM »

Kierowanie się dobrem.

Jesteśmy przyzwyczajeni do myślenia, że czynienie dobra, kierowanie się dobrem, wybieranie dobra, to cnotliwe, pożądane aktywności. Tak uczy tradycja, religie i takie mamy zapisy mentalne w naszych umysłach. Ale już historia dokumentuje, ze poszukiwanie dobra, najlepszych rozwiązań, prowadzi do walki, niszczenia, cierpienia.
Jak ma się do 'dobra' biblijny porządek rzeczy?
Wszystko co stworzył Bóg było dobre. W całości było to bardzo dobre. Kierując się dobrem, Bóg stworzył wielkie dzieło, a pośród tego wszystkiego człowieka. Jednak dla człowieka z całej stworzonej rzeczywistości wydzielił ogród. Pomimo, że człowiek, podobnie jak zwierzęta był stworzony z prochu ziemi (biologicznie pokrewny zwierzętom), to jednak został wyłączony z tych mechanizmów działania, którymi kierują się zwierzęta. Czytamy o tym w Rodz. 2.20, że dla człowieka w relacji ze zwierzętami, nie znalazła się pomoc odpowiednia.
Jakie są mechanizmy funkcjonowania i wartości świata zwierząt?
Podstawowa zasada jest taka, że słaby musi odpaść. Silniejszy dominuje nad słabszym, wolniejszy staje się pokarmem szybszego. Rozmnażają się osobniki najsilniejsze. Zwierzęta walczą pomiędzy sobą o pozycję, terytorium, pokarm. W najlepszej sytuacji są osobniki najsilniejsze, najszybsze, najgłośniej ryczące, potrafiące zrobić najgroźniejszą minę. Aby przeżyć, trzeba mieć terytorium, trzeba je wywalczyć i utrzymać. Siła i szybkość kształtują hierarchię ważności. Tak w uproszczeniu wyglądają mechanizmy dobra poza ogrodem. Natura jest stworzona w taki sposób, ze pozostaje w nieustannym rozwoju opartym na eliminacji słabych ogniw i reprodukowaniu osobników najsilniejszych. I to jest dobre, ponieważ zapewnia przetrwanie życia, rozwój i nieustanną selekcję. Miłosierdzie i łaska w naturze w zasadzie nie istnieją, lub istnieją w szczątkowej postaci. Dlaczego? Ponieważ zapewnienie przeżycia osobnikom słabym, chorym, wolnym, doprowadziłoby do degeneracji całego systemu i zniszczenia równowagi.
Co dzieje się z człowiekiem, który kieruje się w życiu poznaniem dobra i rozróżnianiem pomiędzy dobrem i złem?
Dokładnie to samo co ze zwierzętami. Bezpieczeństwo jest oparte na sile i przemocy, wyścig, rywalizacja, gromadzenie zapasów, powiększanie terytorium itd. Tak po prostu działa dobro. Dlatego w Biblii czytamy: Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, chełpliwi, pyszni, bluźnierczy, rodzicom nieposłuszni, niewdzięczni, bezbożni, bez serca, nieprzejednani, przewrotni, niepowściągliwi, okrutni, nie miłujący tego, co dobre, zdradzieccy, zuchwali, nadęci, miłujący więcej rozkosze niż Boga. Paradoksalnie, to właśnie w takim kierunku kształtuje ludzi kierowanie się dobrem. Muszę być najsilniejszy, najszybszy, mieć najwięcej, przegonić rywali, podporządkować sobie otoczenie.
Dlatego Bóg z całej rzeczywistości wydzielił dla człowieka ogród i zakazał mu spożywania owoców z drzewa poznania dobra. Przeprowadził go przez doświadczenia z poznawaniem świata zwierząt (świata opartego na kierowaniu się dobrem) i pokazał mu, że w tym nie ma miejsca odpowiedniego dla niego.
Człowiek został stworzony w taki sposób, że optymalne środowisko życia dla niego wyznacza spożywanie owoców z drzewa życia. Potrzebuje bliskości, przyjaźni, miłości, bezinteresowności. Szczęście daje mu dawanie, dzielenie się, pomaganie. Ma wpisane w naturę miłosierdzie i łaskę. Dlatego ogród jest częścią rzeczywistości stworzonej w oparciu o dobro, ale jest zarazem z tej rzeczywistości wyłączony, aby człowiek nie kierował się poznaniem dobra, ale dawaniem życia.
Jak wygląda konflikt pomiędzy drzewem życia i drzewem poznania dobra i zła?
Np. tak; chcemy leczyć naszych chorych i okazywać im wsparcie w cierpieniu. Ale na dłuższą metę stają się oni kulą u nogi wiążącą nasze możliwości i niezależność. Gdyby urzędnik NFZ mógł publicznie pozwolić sobie na szczerość, to powiedziałby: leczenie ludzi starych jest marnotrawieniem publicznego dobra, jest to działanie marnotrawne. wtórowałby mu urzędnik ZUS, mówiąc, że gdyby pozwolić starym osobom szybciej umrzeć, byłyby duże oszczędności. Temu wszystkiemu przytakiwałby premier, mówiąc, że starzy są nieproduktywni. Ale na to podniósłby się rwetes z dołu ludzi, którzy chcą, aby maszyna urzędnicza nie była bezduszna i nieczuła. W ten sposób trwa konflikt pomiędzy kierowaniem się dobrem i pragnieniem zachowania cech typowych dla ogrodu: miłosierdzia i czułości.
Grzech (zbłądzenie) spowodował, że ludzie wgrali sobie, niejako, nowy program operacyjny do swoich umysłów. Poprzedni program operacyjny, ten którego autorem jest Bóg i który został przez Boga zalecony dla ludzi, został sformatowany, lub ostał się w formie szczątkowej. Dlatego ludzkość trwa od tysięcy lat w zamieszaniu. Mamy obecnie wgrany niewłaściwy program operacyjny, który nie jest kompatybilny z naszym duchem, czyli bożym pierwiastkiem w nas. Naszego myślenia nie daje się dopasować do naszych prawdziwych potrzeb, pragnień. To dlatego ludzie pozostają samotni nawet w grupie, nawet w małżeństwie i w rodzinie. Dlatego też Jezus mówi o narodzeniu na nowo i przemienianiu własnego myślenia.
Jest nam dane wszystko, co jest potrzebne do życia i pobożności. Mężczyzna może się łączyć z kobietą i odbudowywać swoje myślenie do stanu, jaki był na początku, do stanu, jaki jest pragnieniem Boga dla człowieka. W Chrystusie jesteśmy wolni od prawa, od oskarżenia i niewoli Adama. Posiadamy zdolność do odbudowy życia na fundamencie drzewa życia.

efroni
Posty: 2518
Rejestracja: 11 kwie 2013, 8:15

Post autor: efroni »

RM pisze:Eferoni
Stwarzając człowieka wiedział , że stworzył też zło dlatego powiedział
"Stworzyłem dobro i zło i dałem Torę do jego naprawienia "
Widać że Bóg jest Dobry i widać że stwarza tylko dobro .


troszkę się pogubiłeś, a poza tym skąd bierzesz te cytaty?
Nie pogubiłem się chyba że nie zgodzisz się z tym że Wszechmogący , Jedyny
już na początku znał koniec wszystkiego

Jeżeli się z tym nie zgadzasz to i wyjaśnienia nie maja sensu.

Przeczytaj uważnie jeszcze raz co napisałem ;

Zło istnieje , jest ono w nas , zło to brak dobra w nas

Bóg jest mądrym , wspaniałym psychologiem i doskonale wiedział
i wie co robi

Stwarzając człowieka wiedział , że stworzył też zło dlatego powiedział
"Stworzyłem dobro i zło i dałem Torę do jego naprawienia "

Jak z Dobrego może być zło ?

Bóg jest tym który daje wszystko swoim stworzeniom więc nazwijmy Go
na tę krótką chwilę "Właściwością Dawania" , albo "Dający" a człowieka jako stworzenie , które wszystko otrzymuje od swego Stwórcy "właściwością otrzymywania" albo "otrzymujący"

Tu nie ma zła . Gdyby nie właściwość otrzymywania to otrzymujący nic by nie mógł
otrzymać do swego Stwórcy .
Gdyby nie Właściwość Dawania (Miłość) u Stwórcy to i On nic by nie mógł dać .
Tu nie ma zła . Widać że Bóg jest Dobry i widać że stwarza tylko dobro .

Zło rodzi się w momencie otrzymania .
Gdy ktoś coś nam daje to co robimy ? Zatrzymujemy to dla siebie .
I tu rodzi się egoizm , rodzi się zło , bo u Boga nie ma egoizmu .

Nasza natura to "otrzymywanie" jest to egoistyczna natura i nie jest ona złem,
staje się ona złem gdy to co otrzymujemy nie dajemy innym a zostawiamy sobie .


,,,,,,,,,,,,,,,,,

Zaznacz na okręgu 10 punkty .
Każdy punkt połącz z pozostałymi dziewięcioma .

Masz graficzny obraz doskonałego Kościoła
Wszystko co masz dajesz innym a jednocześnie wszystko otrzymujesz .
Takie były pierwsze gminy chrześcijańskie
Wszystkie zarobione pieniądze i wszystko inne przeznaczali
dla wspólnoty i każdy tak postępował i było tak jak w tym graficznym obrazie
wszystko co miał oddawał innym a jednocześnie wszystko otrzymywał i nikomu niczego nie brakowało i żyli jak jeden człowiek ; jedna myśl , jedno serce ,
jedna dusza , jeden duch , jedna głowa .

Nie ma tego dzisiaj bo niewłaściwie korzystamy z właściwości otrzymywania
Wszystko to co otrzymujemy od Stwórcy powinniśmy oddać innym .
Wszystko znaczy też i życie i tak postąpił Mesjasz-Jezus i osiągnął
wyższą , doskonałą , duchową , wieczną formę życia
Tak i my , cali , jako ciało i dusza staniemy
się DUSZĄ jeżeli będziemy Go w tym naśladować.

Nie ma tego dzisiaj bo wszystko co otrzymujemy od Stwórcy
zostawiamy sobie i nie jesteśmy w tym podobni do naszego Stwórcy
Nie ma w nas dobra . Jesteśmy egoistami i w tym jesteśmy satanami (przeciwnikami)
Boga , bo nasz Bóg, nasz Stwórca nie jest egoistą .



Jutro napiszę dlaczego poznawanie dobra prowadzi człowieka w stronę egoizmu, egocentryzmu i stawiania na swoim.
Poznawanie dobra nie prowadzi człowieka w stronę egoizmu , ale wyzwala go
spod jego władzy i mocy i wyjście z Egiptu jest tego "cieniem , obrazem rzeczy przyszłych" nauką , wskazówką i jakże ważną rolę w tym odgrywa Mesjasz ,
ów baranek i jego krew tzn. jego życie bo przecież życie jest we krwi i dana jest ona na poświęcenie na ołtarzu [zwanym życie]
(cytuję z pamięci ale chodzi o sens o ducha a nie o literę li tylko )

''''''''
Pytasz skąd biorę te cytaty - ogólnie z Biblii .
Co nie biblijnego jest w cytacie ; stworzyłem dobro i zło i dałem Torę do jego naprawienia?
Ostatnio zmieniony 18 mar 2015, 19:20 przez efroni, łącznie zmieniany 1 raz.
...ten lud zbliża się do mnie swoimi ustami i czci mnie swoimi wargami, a jego serce jest daleko ode mnie, tak że ich bojaźń przede mną jest wyuczonym przepisem ludzkim...

Nie wierz w ani jedno moje słowo ale sam(a) badaj , sprawdzaj , doświadczaj czy się rzeczy
aby tak mają

efroni
Posty: 2518
Rejestracja: 11 kwie 2013, 8:15

Post autor: efroni »

Niewierzący profesor filozofii stojąc w audytorium wypełnionym studentami zadaje pytanie jednemu z nich:
- Jesteś chrześcijaninem synu, prawda?
- Tak, panie profesorze.
- Czyli wierzysz w Boga.
- Oczywiście.
- Czy Bóg jest dobry?
- Naturalnie, że jest dobry.
- A czy Bóg jest wszechmogący? Czy Bóg może wszystko?
- Tak.
- A Ty - jesteś dobry czy zły?
- Według Biblii jestem zły.
Na twarzy profesora pojawił się uśmiech wyższości
- Ach tak, Biblia!
A po chwili zastanowienia dodaje:
- Mam dla Ciebie pewien przykład. Powiedzmy że znasz chorą I cierpiącą osobę, którą możesz uzdrowić. Masz takie zdolności. Pomógłbyś tej osobie? Albo czy spróbowałbyś przynajmniej?
- Oczywiście, panie profesorze.
- Więc jesteś dobry...!
- Myślę, że nie można tego tak ująć.
- Ale dlaczego nie? Przecież pomógłbyś chorej, będącej w potrzebie osobie, jeśli byś tylko miał taką możliwość. Większość z nas by tak zrobiła. Ale Bóg nie.
Wobec milczenia studenta profesor mówi dalej
- Nie pomaga, prawda? Mój brat był chrześcijaninem i zmarł na raka, pomimo że modlił się do Jezusa o uzdrowienie. Zatem czy Jezus jest dobry? Czy możesz mi odpowiedzieć na to pytanie?
Student nadal milczy, więc profesor dodaje
- Nie potrafisz udzielić odpowiedzi, prawda?
Aby dać studentowi chwilę zastanowienia profesor sięga po szklankę ze swojego biurka i popija łyk wody.
- Zacznijmy od początku chłopcze. Czy Bóg jest dobry?
- No tak... jest dobry.
- A czy szatan jest dobry?
Bez chwili wahania student odpowiada
- Nie.
- A od kogo pochodzi szatan?
Student aż drgnął:
- Od Boga.
- No właśnie. Zatem to Bóg stworzył szatana. A teraz powiedz mi jeszcze synu - czy na świecie istnieje zło?
- Istnieje panie profesorze ...
- Czyli zło obecne jest we Wszechświecie. A to przecież Bóg stworzył Wszechświat, prawda?
- Prawda.
- Więc kto stworzył zło? Skoro Bóg stworzył wszystko, zatem Bóg stworzył również i zło. A skoro zło istnieje, więc zgodnie z regułami logiki także i Bóg jest zły.
Student ponownie nie potrafi znaleźć odpowiedzi..
- A czy istnieją choroby, niemoralność, nienawiść, ohyda? Te wszystkie okropieństwa, które pojawiają się w otaczającym nas świece?
Student drżącym głosem odpowiada
- Występują.
- A kto je stworzył?
W sali zaległa cisza, więc profesor ponawia pytanie
- Kto je stworzył?
Wobec braku odpowiedzi profesor wstrzymuje krok i zaczyna się rozglądać po audytorium. Wszyscy studenci zamarli.
- Powiedz mi - wykładowca zwraca się do kolejnej osoby
- Czy wierzysz w Jezusa Chrystusa synu?
Zdecydowany ton odpowiedzi przykuwa uwagę profesora:
- Tak panie profesorze, wierzę.
Starszy człowiek zwraca się do studenta:
- W świetle nauki posiadasz pięć zmysłów, które używasz do oceny otaczającego cię świata. Czy kiedykolwiek widziałeś Jezusa?
- Nie panie profesorze. Nigdy Go nie widziałem.
- Powiedz nam zatem, czy kiedykolwiek słyszałeś swojego Jezusa?
- Nie panie profesorze..
- A czy kiedykolwiek dotykałeś swojego Jezusa, smakowałeś Go, czy może wąchałeś? Czy kiedykolwiek miałeś jakiś fizyczny kontakt z Jezusem Chrystusem, czy też Bogiem w jakiejkolwiek postaci?
- Nie panie profesorze.. Niestety nie miałem takiego kontaktu.
- I nadal w Niego wierzysz?
- Tak.
- Przecież zgodnie z wszelkimi zasadami przeprowadzania doświadczenia, nauka twierdzi że Twój Bóg nie istnieje... Co Ty na to synu?
- Nic - pada w odpowiedzi - mam tylko swoją wiarę.
- Tak, wiarę... - powtarza profesor - i właśnie w tym miejscu nauka napotyka problem z Bogiem. Nie ma dowodów, jest tylko wiara.
Student milczy przez chwilę, po czym sam zadaje pytanie:
- Panie profesorze - czy istnieje coś takiego jak ciepło?
- Tak.
- A czy istnieje takie zjawisko jak zimno?
- Tak, synu, zimno również istnieje.
- Nie, panie profesorze, zimno nie istnieje.
Wyraźnie zainteresowany profesor odwrócił się w kierunku studenta.
Wszyscy w sali zamarli. Student zaczyna wyjaśniać:
- Może pan mieć dużo ciepła, więcej ciepła, super-ciepło, mega ciepło, ciepło nieskończone, rozgrzanie do białości, mało ciepła lub też brak ciepła, ale nie mamy niczego takiego, co moglibyśmy nazwać zimnem. Może pan schłodzić substancje do temperatury minus 273,15 stopni Celsjusza (zera absolutnego), co właśnie oznacza brak ciepła - nie potrafimy osiągnąć niższej temperatury. Nie ma takiego zjawiska jak zimno, w przeciwnym razie potrafilibyśmy schładzać substancje do temperatur poniżej 273,15stC. Każda substancja lub rzecz poddają się badaniu, kiedy posiadają energię lub są jej źródłem. Zero absolutne jest całkowitym brakiem ciepła. Jak pan widzi profesorze, zimno jest jedynie słowem, które służy nam do opisu braku ciepła. Nie potrafimy mierzyć zimna. Ciepło mierzymy w jednostkach energii, ponieważ ciepło jest energią. Zimno nie jest przeciwieństwem ciepła, zimno jest jego brakiem.
W sali wykładowej zaległa głęboka cisza. W odległym kącie ktoś upuścił pióro, wydając tym odgłos przypominający uderzenie młota.
- A co z ciemnością panie profesorze? Czy istnieje takie zjawisko jak ciemność?
- Tak - profesor odpowiada bez wahania - czymże jest noc jeśli nie ciemnością?
- Jest pan znowu w błędzie. Ciemność nie jest czymś, ciemność jest brakiem czegoś. Może pan mieć niewiele światła, normalne światło, jasne światło, migające światło, ale jeśli tego światła brak, nie ma wtedy nic i właśnie to nazywamy ciemnością, czyż nie? Właśnie takie znaczenie ma słowo ciemność. W rzeczywistości ciemność nie istnieje. Jeśli istniałaby, potrafiłby pan uczynić ją jeszcze ciemniejszą, czyż nie?
Profesor uśmiecha się nieznacznie patrząc na studenta. Zapowiada się dobry semestr.
- Co mi chcesz przez to powiedzieć młody człowieku?
- Zmierzam do tego panie profesorze, że założenia pańskiego rozumowania są fałszywe już od samego początku, zatem wyciągnięty wniosek jest również fałszywy.
Tym razem na twarzy profesora pojawia się zdumienie:
- Fałszywe? W jaki sposób zamierzasz mi to wytłumaczyć?
- Założenia pańskich rozważań opierają się na dualizmie - wyjaśnia student
- twierdzi pan, że jest życie i jest śmierć, że jest dobry Bóg i zły Bóg. Rozważa pan Boga jako kogoś skończonego, kogo możemy poddać pomiarom. Panie profesorze, nauka nie jest w stanie wyjaśnić nawet takiego zjawiska jak myśl. Używa pojęć z zakresu elektryczności i magnetyzmu, nie poznawszy przecież w pełni istoty żadnego z tych zjawisk. Twierdzenie, że
śmierć jest przeciwieństwem życia świadczy o ignorowaniu faktu, że śmierć nie istnieje jako mierzalne zjawisko. Śmierć nie jest przeciwieństwem życia, tylko jego brakiem. A teraz panie profesorze proszę mi odpowiedzieć Czy naucza pan studentów, którzy pochodzą od małp?
- Jeśli masz na myśli proces ewolucji, młody człowieku, to tak właśnie jest.
- A czy kiedykolwiek obserwował pan ten proces na własne oczy?
Profesor potrząsa głową wciąż się uśmiechając, zdawszy sobie sprawę w jakim kierunku zmierza argumentacja studenta. Bardzo dobry semestr, naprawdę.
- Skoro żaden z nas nigdy nie był świadkiem procesów ewolucyjnych I nie jest w stanie ich prześledzić wykonując jakiekolwiek doświadczenie, to przecież w tej sytuacji, zgodnie ze swoją poprzednią argumentacją, nie wykłada nam już pan naukowych opinii, prawda? Czy nie jest pan w takim razie bardziej kaznodzieją niż naukowcem?
W sali zaszemrało. Student czeka aż opadnie napięcie.
- Żeby panu uzmysłowić sposób, w jaki manipulował pan moim poprzednikiem, pozwolę sobie podać panu jeszcze jeden przykład - student rozgląda się po sali
- Czy ktokolwiek z was widział kiedyś mózg pana profesora?
Audytorium wybucha śmiechem.
- Czy ktokolwiek z was kiedykolwiek słyszał, dotykał, smakował czy wąchał mózg pana profesora? Wygląda na to, że nikt. A zatem zgodnie z naukową metodą badawczą, jaką przytoczył pan wcześniej, można powiedzieć, z całym szacunkiem dla pana, że pan nie ma mózgu, panie profesorze. Skoro nauka mówi, że pan nie ma mózgu, jak możemy ufać pańskim wykładom, profesorze?
W sali zapada martwa cisza. Profesor patrzy na studenta oczyma szerokimi z niedowierzania. Po chwili milczenia, która wszystkim zdaje się trwać wieczność profesor wydusza z siebie:
- Wygląda na to, że musicie je brać na wiarę.
- A zatem przyznaje pan, że wiara istnieje, a co więcej - stanowi niezbędny element naszej codzienności. A teraz panie profesorze, proszę mi powiedzieć, czy istnieje coś takiego jak zło?
Niezbyt pewny odpowiedzi profesor mówi
- Oczywiście że istnieje.Dostrzegamy je przecież każdego dnia. Choćby w codziennym występowaniu człowieka przeciw człowiekowi. W całym ogromie przestępstw i przemocy
obecnym na świecie. Przecież te zjawiska to nic innego jak właśnie zło.
Na to student odpowiada:
- Zło nie istnieje panie profesorze, albo też raczej nie występuje jako zjawisko samo w sobie. Zło jest po prostu brakiem Boga. Jest jak ciemność i zimno, występuje jako słowo stworzone przez człowieka dla określenia braku Boga. Bóg nie stworzył zła. Zło pojawia się wmomencie, kiedy człowiek nie ma Boga w sercu. Zło jest jak zimno, które jest skutkiem braku ciepła i jak ciemność, która jest wynikiem braku światła.
Profesor osunął się bezwładnie na krzesło.

Powyższy dialog przypisywany jest Einsteinowi, co niestety nie jest prawdą. Einstein nie jest autorem książki Pt. "Bóg a nauka" 1921, ale przyznacie, że historia powyższa jest bardzo ciekawa!!!

za: Artur Pinkowski Facebook
...ten lud zbliża się do mnie swoimi ustami i czci mnie swoimi wargami, a jego serce jest daleko ode mnie, tak że ich bojaźń przede mną jest wyuczonym przepisem ludzkim...

Nie wierz w ani jedno moje słowo ale sam(a) badaj , sprawdzaj , doświadczaj czy się rzeczy
aby tak mają

ODPOWIEDZ

Wróć do „Pojęcia”