Bobo pisze: ↑02 paź 2022, 10:55
Nieziem, lawirujesz. To, że Jezus wtedy nie chciał zesłać ognia na Samarytan, wcale nie oznacza, że nie ma zamiaru usunąć swoich wrogów. To, że nie zrobił tego wtedy, nie oznacza, że nie zrobi tego później. Nie zawsze mądre jest wykonywanie wyroku od razu.
Prawda jednak jest taka, jak opisuje to 2 Tesaloniczan 1 rozdział. Tylko, że ty to negujesz.
Ponadto cały czas unikasz odpowiedzi, co to w praktyce oznacza 'utopienie' się grzesznika odrzucającego wyciągniętą rękę Jezusa. Utopi się czyli co się z nim stanie? Tylko przemyśl odpowiedź
Bobo, świetny post, bo ilustruje dobitnie, o czym pisałem.
To zobaczmy, kto lawiruje, i kto nie przemyślał pytania.
Ja odniosłem się do konkretnego wydarzenia, i konkretnych słów Pana Jezusa.
A On, obróciwszy się, zgromił ich i rzekł: Nie wiecie, jakiego ducha jesteście.
Pan Jezus jednoznacznie określił ducha (który ich inspirował) jako powód, dlaczego propozycja Jakuba i Jana była "nie-na-miejscu". Skarcił ich nie dlatego, że wtedy nie był czas na niszczenie, ale, że niszczenie należy do ducha innego niż Chrystusowy. Bobo, nie widzisz tego, co jest wprost napisane, ale dodajesz przypuszczenia, których tam nie ma. Równie dobrze mógłbyś napisać, że Pan Jezus jeździł na deskorolce, wszakże nie ma napisane, że nie jeździł, więc nie można tego wykluczyć. Ja natomiast wykluczam aby Pan Jezus kiedyś później zesłał ogień na Samarytan.
Natomiast odnośnie wykonywania wyroków, i topielców, ja nie takiego znam Jezusa co swoich uczni zaprosi na imprezę, na której on to będzie osobiście wykonywał wyroki, łącznie ze spuszczaniem ognia, może nawet z obcinaniem łbów czy inne wymyślne ładjactwa, w których lubuje się starotestamentowy Bóg. Nie należę też do tych (ludzi o spaczonych umysłach) co na takie show nie mogą się doczekać, i projektują sobie, jakie to sprawiedliwe będzie, że bezbożni będą ginąć, najlepiej w męczarniach.
Prawda tutaj głoszona przez Pana Jezusa jest taka, że On nie przyszedł zatracać ale ocalać, a duch przeciwny Jemu jest duchem zatracania. Jakże jest trudno przyjąć tę prawdę tym, którzy chcą trzymać się starego, nauk Mojżesza, i chcą trwać w ducha Eliasza.