mirek pisze:Żydzi uważali, że imię Boże jest zbyt święte, aby je wymawiać.
Czy Jezus zaliczal sie do takich skrajnych fanatykow? Niektorzy Zydzi wierzyli, ze Bog nie ma i nie moze miec nawet imienia. Czy w te grupe zaliczyc chcesz tez Jezusa, tylko dlatego, ze chcesz mireczku udowodnic swoja zalozenia? Niektorzy Zydzi wymyslali na temat Boga rozne brednie, przylepisz je takze Jezusowi?
Imię Boże Jahwe. Czy na pewno nie było go w NT?
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
- Petroniusz
- Posty: 2946
- Rejestracja: 28 maja 2006, 13:01
Petroniusz Arbiter
-
Olaf
- Posty: 599
- Rejestracja: 13 sty 2007, 19:47
A teraz pewna informacja która może podważyć moje wcześniejsze założenia. Otóż zasugerowałem, że skoro w hebrajskojęzycznych Ewangeliach Mateusza cytowanych przez Szem Toba (XIV w) i Nestora Hakomera (IV/V w) widnieje słowo "IMIĘ" w miejsce tradycyjnie czytanego "Pan" w rękopisach greckich, to najwidoczniej pierwotnie był tam tetragram, bo właśnie słowem "imię" zastępowano imię Boże Jahwe. Jednak niedawno natrafiłem na coś co może podważyć moje stanowisko. A mianowicie żydowskie strony internetowe na których to właśnie hebrajskie słowo Adonaj (czyli Pan), użyte w stosunku do Boga jest zastępowane słowem "imię". A więc nie tylko tetragram. Nie wiem jednak na ile ten zwyczaj jest odwzorowanie starożytnego zwyczaju Żydów. Jednak póki co podaje te strony i kilka cytatów.
[center]Baruch Atta Adonaj Elohejnu Melech haolam, aszer Elejnu, aszer Elochej Awotenu, Elochej Awraham weElochej Jicchak, weElochej Jaakow
(Błogosławiony jesteś IMIĘ, Boże Wszechświata, który (jesteś) Bogiem naszym, który (jesteś) Bogiem naszych ojców, Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba)
Szema Jisrael, Adonaj Elohejnu Adonaj ECHAD
(Słuchaj Izraelu, IMIĘ Bóg nasz (jest) IMIĘ JEDYNY)
Adonaj oz leammo jitten, Adonaj jewarech et-ammo beszalom
(Niech IMIĘ obdarzy lud mocą, niech IMIĘ pobłogosławi lud w pokoju)
http://www.republika.pl/scholandia/religie...ga/targum_1.htm
Baruch Adonaj, chasdi umecudati, misgabbi umfalti li, maginni uwo chasiti
(Błogosławiony (jesteś) IMIĘ, wierności moja, warownia moja, ucieczko moja i ratunku mój, tarczo moja i zaufanie moje)
Weahawta et Adonaj Elohejcha bechol-lewawecha uwechol-nafszecha uwechol-meodecha
(Więc będziesz miłował IMIĘ, Boga twojego całym sercem swoim i całą istotą swoją i całą mocą swoją)
http://www.republika.pl/scholandia/religie...ga/targum_2.htm
Strona główna tego serwisu: http://www.republika.pl/scholandia/religie...ga/synagoga.htm[/center]
Ps Post ten kopiuje w inne miejsca gdzie dyskutowałem na ten temat.
[center]Baruch Atta Adonaj Elohejnu Melech haolam, aszer Elejnu, aszer Elochej Awotenu, Elochej Awraham weElochej Jicchak, weElochej Jaakow
(Błogosławiony jesteś IMIĘ, Boże Wszechświata, który (jesteś) Bogiem naszym, który (jesteś) Bogiem naszych ojców, Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba)
Szema Jisrael, Adonaj Elohejnu Adonaj ECHAD
(Słuchaj Izraelu, IMIĘ Bóg nasz (jest) IMIĘ JEDYNY)
Adonaj oz leammo jitten, Adonaj jewarech et-ammo beszalom
(Niech IMIĘ obdarzy lud mocą, niech IMIĘ pobłogosławi lud w pokoju)
http://www.republika.pl/scholandia/religie...ga/targum_1.htm
Baruch Adonaj, chasdi umecudati, misgabbi umfalti li, maginni uwo chasiti
(Błogosławiony (jesteś) IMIĘ, wierności moja, warownia moja, ucieczko moja i ratunku mój, tarczo moja i zaufanie moje)
Weahawta et Adonaj Elohejcha bechol-lewawecha uwechol-nafszecha uwechol-meodecha
(Więc będziesz miłował IMIĘ, Boga twojego całym sercem swoim i całą istotą swoją i całą mocą swoją)
http://www.republika.pl/scholandia/religie...ga/targum_2.htm
Strona główna tego serwisu: http://www.republika.pl/scholandia/religie...ga/synagoga.htm[/center]
Ps Post ten kopiuje w inne miejsca gdzie dyskutowałem na ten temat.
- Petroniusz
- Posty: 2946
- Rejestracja: 28 maja 2006, 13:01
Z tego co sie orientuje, jest to zwyczaj marginalny, nie wszedzie stosowany, i pojawil sie chyba pare lat temu (sluchalem o tym na kasecie Pardes Lauder w wykladzie nt przykazan Dekalogu). To taka nowa maniera zydowska. Pewnie niedlugo nie beda chcieli wymawiac nawet slowa 'Bog'. W kazdym badz razie Olo nie mozesz porownywac wspolczesnych zwyczajow do tych sprzed kilkunastu wiekow. Twoje przytoczenia sa jednak ciekawe i cenne.Olo. pisze:Zapytałem drogą emailową autora tej strony od kiedy datuje się taką praktykę w judaizmie. Zobaczymy co odpisze. Myślę, że najlepiej spytać u źródła.
Pozdrawiam
Petroniusz Arbiter
-
EMET
- Posty: 11487
- Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31
Petroniusz pisze:Z tego co sie orientuje, jest to zwyczaj marginalny, nie wszedzie stosowany, i pojawil sie chyba pare lat temu (sluchalem o tym na kasecie Pardes Lauder w wykladzie nt przykazan Dekalogu). To taka nowa maniera zydowska. Pewnie niedlugo nie beda chcieli wymawiac nawet slowa 'Bog'. W kazdym badz razie Olo nie mozesz porownywac wspolczesnych zwyczajow do tych sprzed kilkunastu wiekow. Twoje przytoczenia sa jednak ciekawe i cenne.Olo. pisze:Zapytałem drogą emailową autora tej strony od kiedy datuje się taką praktykę w judaizmie. Zobaczymy co odpisze. Myślę, że najlepiej spytać u źródła.
Pozdrawiam
EMET:
Co by nie mówić, niezbitym faktem jest zapis czterozgłoskowy Imienia Bożego - JHVH [ew. JHWH]; także zapis "Jah" [ew. "JAH"] formy skróconej, spotykany do dzisiaj także w Przekładach żydowskich [także w interlinearnych].
Wszelkie formy zastępcze typu: "Adonaj", "HaSzem", "Imię", "Wiekuisty" [np. Cylkow]
-- są jedynie próbą zastąpienia JHVH.
Jednak każda z tych form posiada swój zapis po hebrajsku [np. w NŚ -- Iz 9:6 "Wiekuisty Ojciec"] i nie jest zapisem Imienia Bożego jako takim.
Stąd też zaczyna wyłaniać się praktyka pisania po prostu "JHVH", "JHWH", "YHWH" [ew. "YHVH"] - nawet u biblistów katolickich - por. np. edycja wielotomowa św. Pawła, prace ks. Synowca, Przekład Pięcioksięgu E. Foxa.
Podobnie też pisanie wręcz z lubością o formie "Jahwe" - jako w 100% "poprawnej" [ponoć],
wbrew "niepoprawnej" [jakoby] formie "Jehowa" - świadczy raczej o manieryzmie i wręcz snobizmie, powiedziałbym.
Skoro taka w 100% pewna [?] forma, to skąd owe tendencje do zapisu czterozgłoskowego?
Gdyby bowiem w 100% było udowodnione, że forma "Jahwe" jest bezsprzecznie poprawna, to wystarczyłoby opublikować w jakimś uznanym piśmie naukowym; i powoływano by się na to opracowanie.
Jednak, jak dotąd - to są różne przypuszczenia.
Podobnie jak przypisywanie formy "Jehowa" jedynie Świadkom Jehowy i Ich Przekładowi Nowego Świata - świadczy o ignorancji.
Imię to imię - nie zaś jakieś formy zastępcze.
Jeśli ktoś zżyma się na niepewność wymowy, to niech pisze JHVH [ew. JHWH], co nawet można dostrzec w opracowaniach żydowskich [sic!]. Dlaczego bowiem miano by się bać napisać jakie spółgłoski są w zapisie Imienia Bożego? Co innego wymowa fonetyczna, przed czym wzdragają się Żydzi.
A już zadziwia troska [rzekoma] o nieużywanie JHVH w Księgach Nowego Przymierza.
Przecież Bóg nie zmienił swego Imienia ani nie stał się bezimienny.
Natomiast "Pan" i "Bóg" - to żadne imiona.
Skoro nawet w pewnych mss LXX mamy zapis czcionką hebrajską [ew. paleohebrajską],
to zdawano sobie sprawę, że jednak Imię Boga to nie "Kyrios" ani "Theos" [ew. w formie z rodzajnikiem].
Stephanos, ps. EMET
-
Olaf
- Posty: 599
- Rejestracja: 13 sty 2007, 19:47
Petroniusz
Jak donosi Joseph A. Fitzmyer, w pismach kumrańskich istnieje „specyficzne zastępowanie tetragramu substytutem hw ‘h’” (J. Fitzmyer, 101 pytań o Qumran, Kraków 1997, str. 60)
Co więc powiedział Jezus skoro jego słowo zastąpiono potem substytutem, który wstawiano właśnie w miejsce tetragramu? To raczej w tych okolicznościach pytanie tylko retoryczne.
Pozdrawiam. Leszek.
Petroniuszu czekam dalej na odpowiedź autora strony którą podałem. Ale twoja uwaga jest bardzo cenna. Taki obrót sprawy może dowodzić, że moje uwagi co do Szem Toba i Nestora Hakomera były jednak słuszne. I Jezus rzeczywiście wypowiedział imię Jahwe, co potem zastąpiono słowem haszem (imię) lub substytutem hw'h. Na forum watchtower Jan Lewandowski wskazał mi na fakt, że słowem takim substytutem zastępowano tetragram w czasach Jezusa pisząc:Z tego co sie orientuje, jest to zwyczaj marginalny, nie wszedzie stosowany, i pojawil sie chyba pare lat temu (sluchalem o tym na kasecie Pardes Lauder w wykladzie nt przykazan Dekalogu). To taka nowa maniera zydowska.
Jak donosi Joseph A. Fitzmyer, w pismach kumrańskich istnieje „specyficzne zastępowanie tetragramu substytutem hw ‘h’” (J. Fitzmyer, 101 pytań o Qumran, Kraków 1997, str. 60)
Co więc powiedział Jezus skoro jego słowo zastąpiono potem substytutem, który wstawiano właśnie w miejsce tetragramu? To raczej w tych okolicznościach pytanie tylko retoryczne.
Pozdrawiam. Leszek.
-
Olaf
- Posty: 599
- Rejestracja: 13 sty 2007, 19:47
Powyżej wspomniałem też o targumie aramejskim będącym popularnym przekładem Starego Testamentu od III w p.n.e. a szeroko stosowanym w a Palestynie za czasów Jezusa. I zacytowałem fragment owego targumu pochodzącego z II w. n.e., podając go z książki prof. Anny Świderkówny pt. "Rozmowy o Biblii" wyd PWN Warszawa 1996 która podaje go na str 91 z wyżej wymienionego Supplements aux Cahiers Evangile, Paris 1979. Zaznaczyłem tam też, że oprócz przekładu Wyj 12:41-42, pada też w owym targumie komentarz do wyżej wymienionych wersetów, który zawiera sześć razy imię Boże Jahwe. Chciałbym go więc teraz przytoczyć osobom które byłyby zainteresowane jego treścią. Tak więc słowa które sa cytatem z Tory zaznaczam na niebiesko. A dodatkowy komentarz w owym targumie na czerwono.
Tego samego dnia, po upływie czterystu trzydziestu lat, wyszły wszystkie zastępy Jahwe, wyzwolone, z ziemi egipskiej. Jest to noc czuwania, przygotowania na wyzwolenie w imię Jahwe, w chwili gdy wywiódł synów Izraela, wyzwolonych z ziemi egipskiej.
Cztery noce są zapisane w Księdze Pamięci. Pierwsza noc to ta, kiedy Jahwe objawił się nad światem, by go stworzyć. Świat był bezładem i pustkowiem, a ciemność rozciągała się nad bezmiarem powierzchni wód. Słowo Jahwe było światłem i świeciło. I nazwał ją nocą pierwszą.
Druga noc to ta, kiedy Jahwe ukazał się stuletniemu Abrahamowi i dziewięćdziesięcioletniej Sarze, aby wypełniło się, co mówi Pismo: Czy Abrahamowi stuletniemu nie może urodzić się syn, albo czy dziewięćdziesięcioletnia Sara nie może zostać matką? Izaak zaś miał lat trzydzieści siedem kiedy został ofiarowany na ołtarzu. Niebiosa się zniżyły i zstąpiły. A Izaak zobaczył ich całość. I nazwał ją nocą drugą. Trzecia noc to ta kiedy Jahwe ukazał się Egipcjanom w środku nocy: Jego ręka zabijała pierworodnych Egiptu, a Jego prawica ochraniała pierworodnych Izraela, aby wypełniło się co mówi Pismo: Izrael jest moim synem pierworodnym. I nazwał ją nocą trzecią.
Czwarta noc to będzie ta, kiedy świat dojdzie do swego kresu i przestanie istnieć. Jarzma żelazne zostaną rozbite, a pokolenia przewrotne unicestwione. Mojżesz przyjdzie z środka pustyni, a Król-Mesjasz zstąpi z góry Jeden będzie kroczył na czele swej trzody i drugi będzie kroczył na czele swej trzody. A słowo Jahwe będzie kroczyć między nimi dwoma i będą iść razem.
Jest to noc Paschy dla imienia Jahwe, noc przygotowana i utwierdzona dla wyzwolenia całego Izraela po wszystkie pokolenia.
Tego samego dnia, po upływie czterystu trzydziestu lat, wyszły wszystkie zastępy Jahwe, wyzwolone, z ziemi egipskiej. Jest to noc czuwania, przygotowania na wyzwolenie w imię Jahwe, w chwili gdy wywiódł synów Izraela, wyzwolonych z ziemi egipskiej.
Cztery noce są zapisane w Księdze Pamięci. Pierwsza noc to ta, kiedy Jahwe objawił się nad światem, by go stworzyć. Świat był bezładem i pustkowiem, a ciemność rozciągała się nad bezmiarem powierzchni wód. Słowo Jahwe było światłem i świeciło. I nazwał ją nocą pierwszą.
Druga noc to ta, kiedy Jahwe ukazał się stuletniemu Abrahamowi i dziewięćdziesięcioletniej Sarze, aby wypełniło się, co mówi Pismo: Czy Abrahamowi stuletniemu nie może urodzić się syn, albo czy dziewięćdziesięcioletnia Sara nie może zostać matką? Izaak zaś miał lat trzydzieści siedem kiedy został ofiarowany na ołtarzu. Niebiosa się zniżyły i zstąpiły. A Izaak zobaczył ich całość. I nazwał ją nocą drugą. Trzecia noc to ta kiedy Jahwe ukazał się Egipcjanom w środku nocy: Jego ręka zabijała pierworodnych Egiptu, a Jego prawica ochraniała pierworodnych Izraela, aby wypełniło się co mówi Pismo: Izrael jest moim synem pierworodnym. I nazwał ją nocą trzecią.
Czwarta noc to będzie ta, kiedy świat dojdzie do swego kresu i przestanie istnieć. Jarzma żelazne zostaną rozbite, a pokolenia przewrotne unicestwione. Mojżesz przyjdzie z środka pustyni, a Król-Mesjasz zstąpi z góry Jeden będzie kroczył na czele swej trzody i drugi będzie kroczył na czele swej trzody. A słowo Jahwe będzie kroczyć między nimi dwoma i będą iść razem.
Jest to noc Paschy dla imienia Jahwe, noc przygotowana i utwierdzona dla wyzwolenia całego Izraela po wszystkie pokolenia.
- Petroniusz
- Posty: 2946
- Rejestracja: 28 maja 2006, 13:01
Twoje argumenty Olo sa OK i replika Lewandowskiego ich nie zbila. Co ciekawe, autor pozycji, na ktora powoluje sie Lewandowski (ksiazka "101 pytan o Qumran"), podaje w innym miejscu tej samej ksiazki, ze zastepowanie tetragramu slowami zastepczymi w kodeksach, to sprawka katolickich kopistow. Oczywiscie Lewandowski to przemilcza, bo tak jakos glupio to brzmi obok jego alergii na imie Boga.Olo. pisze:PetroniuszPetroniuszu czekam dalej na odpowiedź autora strony którą podałem. Ale twoja uwaga jest bardzo cenna. Taki obrót sprawy może dowodzić, że moje uwagi co do Szem Toba i Nestora Hakomera były jednak słuszne. I Jezus rzeczywiście wypowiedział imię Jahwe, co potem zastąpiono słowem haszem (imię) lub substytutem hw'h. Na forum watchtower Jan Lewandowski wskazał mi na fakt, że słowem takim substytutem zastępowano tetragram w czasach Jezusa pisząc:Z tego co sie orientuje, jest to zwyczaj marginalny, nie wszedzie stosowany, i pojawil sie chyba pare lat temu (sluchalem o tym na kasecie Pardes Lauder w wykladzie nt przykazan Dekalogu). To taka nowa maniera zydowska.
Jak donosi Joseph A. Fitzmyer, w pismach kumrańskich istnieje „specyficzne zastępowanie tetragramu substytutem hw ‘h’” (J. Fitzmyer, 101 pytań o Qumran, Kraków 1997, str. 60)
Tak czy siak, moim zdaniem Jezus nie ulegal zydowskim skrajnosciom, a Ewangelie sa najlepszym dowodem na to, ze tak bylo, ze Jezus ciagle lamal skrajne postawy Zydow. Dziwne aby w innych kwestiach, nie poruszonych w Biblii (w tym wobec imienia Boga), Jezus mogl isc na kompromis. Zwyczajnie, wzial tekst i go przeczytal, tak jak widzial. Tlumaczyl go rowniez tak, jak rozumial. I choc sie to Zydom najczesciej nie podobalo, Jezus tym sie nie zrazal. Odnosil proroctwa do siebie. I prawdopodobnie tak tez bylo z odczytaniem tetragramu (zakladajac, ze wowczas Zydzi wzdrygali sie co do wymawiania imienia, jak tu sie sugeruje, co moim zdaniem nie jest az tak oczywiste).
Petroniusz Arbiter
-
EMET
- Posty: 11487
- Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31
Petroniusz:
Twoje argumenty Olo sa OK i replika Lewandowskiego ich nie zbila. Co ciekawe, autor pozycji, na ktora powoluje sie Lewandowski (ksiazka "101 pytan o Qumran"), podaje w innym miejscu tej samej ksiazki, ze zastepowanie tetragramu slowami zastepczymi w kodeksach, to sprawka katolickich kopistow. Oczywiscie Lewandowski to przemilcza, bo tak jakos glupio to brzmi obok jego alergii na imie Boga.
Tak czy siak, moim zdaniem Jezus nie ulegal zydowskim skrajnosciom, a Ewangelie sa najlepszym dowodem na to, ze tak bylo, ze Jezus ciagle lamal skrajne postawy Zydow. Dziwne aby w innych kwestiach, nie poruszonych w Biblii (w tym wobec imienia Boga), Jezus mogl isc na kompromis. Zwyczajnie, wzial tekst i go przeczytal, tak jak widzial. Tlumaczyl go rowniez tak, jak rozumial. I choc sie to Zydom najczesciej nie podobalo, Jezus tym sie nie zrazal. Odnosil proroctwa do siebie. I prawdopodobnie tak tez bylo z odczytaniem tetragramu (zakladajac, ze wowczas Zydzi wzdrygali sie co do wymawiania imienia, jak tu sie sugeruje, co moim zdaniem nie jest az tak oczywiste).[/quote]
EMET:
Ciekawe zjawisko ---
Podczas gdy Ś[ś]wiadkowie Jehowy szukają wszelkich materiałów na rzecz występowania Imienia Bożego [w tym także w Księgach Nowego Przymierza] wprost w tekście podstawowym [nie zaś jedynie zapodań w przypisach i appendixach], to Ich Adwersarze ze wszystkich sił, że tak to określę, próbują wyciszyć kwestię Imienia Bożego; nie tylko w użyciu [bądź nieużyciu] w Księgach Nowego Przymierza, co poprzez wręcz niemal bagatelizowanie w całym tekście Biblii. Stąd te krycie się za formułą Tetragrammatonu [JHVH, ew. JHWH; w ang.: YHVH, ew. YHWH], bądź 'kultywowanie' formy "Jahwe" jako jedynie uprawnionej [jakoby].
Jak tryumfalnie podawano, że "w mss LXX brak jest JHVH"; z chwilą znalezienia - "nabrano wody w usta" i nawet zaczęto powoływać się na precedensowe ujawnienie zdjęć i publikacji w wydaniu NWT z roku 1950 [np. ks. Romaniuk w jednym z przypisów o papirusie Fouad Inv. 266]. Odkrycia z Qumran też coś wniosły.
Np.: zanim odkryto 2/3 tekstu hebrajskiego Ks. Syracha [tzw. deuterokanoniczna], pisano bez użycia Imienia Bożego; jednak po odnalezieniu - zaczęto wstawiać do tłumaczeń z użyciem Imienia Bożego, co widać np. w edycji 'Biblii Poznańskiej'.
Podobnie samo Imię w zapisie JHVH mamy choćby w hebrajskiej wersji Ks. Henocha.
Samo zatem występowanie [bądź niewystępowanie] Imienia Bożego nie jest kryterium kanoniczności [używano też bowiem w świeckiej korespondencji, np. w tzw. 'Listach z Lakisz', które przytoczono przetłumaczone w PRL w jednym z pism naukowych o orientalistyce].
Osobiście uważam, że 'alergia' na Imię Boże [zwłaszcza w użyciu w "NT"] ma związek nie tyle z dbałością o wierność tłumaczeń z posiadanych mss greckiego "NT", co po prostu z tym, że bezimienne potraktowanie Boga sprzyja jakby lansowaniu doktryny Trójcy i zacieraniu wyraźnych różnic pomiędzy Bogiem Najwyższym a Panem Jezusem Chrystusem.
Przy czym, 'dziwnym trafem', samo pojęcie "imię" [zwłaszcza w odniesieniu do Boga Biblii,
w użyciu ok. 7000 miejsc występowania JHVH w 'Biblii Hebraica'] jakoś tak się dezawuuje, staje się wręcz tylko i jedynie synonimem czy tp.
Nie dziwi zatem, że w wydaniach Przekładów Biblii z obszernymi komentarzami, jak np. edycja KUL-Pallottinum, czy ed. "św. Pawła" -- przy omawianiu wg Mateusza 6:9b kompletnie pomija się w użyciu wprost formę "Jahwe" [która jest przyjęta]. Podobnie też w periodykach duszpasterskich typu "KATECHETA".
Czy wyobrażamy sobie rozważania o imieniu Syna Bożego, gdzie ani razu nie pada imię "Jezus" użyte bez zawoalowań, czyli wprost brzmieniowo...?
Krzyczy się wtedy głośno; ba, często prerogatywy przynależne samemu Najwyższemu Bogu
przypisuje się... Panu Jezusowi.
Owszem, Imię Boże - jako takie - JHVH [ew. JHWH] bywa niekiedy jakby synonimem samego Boga Biblii, ale bywa, nie zaś, że jest to zasadą.
I dlatego nie tak liczne co prawda jak w Księgach Starego Przymierza wzmianki o Imieniu Boga w "NT" są ochoczo traktowane tylko synonimicznie bez jakiegokolwiek rozumienia, że jednak nie o Boga - jako takiego - chodzi, lecz o Imię Boże jako Imię Boże.
Skoro np. Jezus w wg Mateusza 22:44 powołuje się na Psalm 110:1, to przecież wiadomo było, że w tym - bardzo znanym - tekście Psalmu 110 nie pisze, że 'jakiś jeden 'Pan' mówi do jakiegoś drugiego 'Pana' ', tylko konkretny imienny Bóg mówi do 'Pana', o którym też wg Mateusza 22:45. Podkreślał to też Michał Servet w swoim opracowaniu [co możemy przeczytać w książce "Michał Servet", Warszawa 1967, strona 87].
Jakże próbuje się bagatelizować wypowiedzi Jezusa z wg Jana 17:6, 11, 12, 26.
Mimo, że wprost pisze w Dz Ap 2:16, że jest powołanie się ap. Piotra na Joela, to jednak już w w. 21 nie czytalibyśmy o imiennym Bogu, lecz o jakimś 'Panu' [nie wiadomo o jakim...?];
chociaż wiadomo, że Joel w tym miejscu, jak najbardziej używa Imię Boże.
Nawet w Apokalipsie 15:3, 4 mimo, że wyraźnie czytamy o Imieniu Bożym; ba, o 'pieśni Mojżesza', gdzie w Wyjścia 15:1 - 18; Powt. Prawa 32:1 - 43 /odsyłki w przekładach!/ --
Imię Boże jak najbardziej pobrzmiewa. No, chyba, że ktoś powie, że jednak nie pobrzmiewało Imię Boże w 'pieśni Mojżesza'...(?)
Owszem, jak dotąd nie znaleziono mss greckiego "NT" z JHVH; jednak są przesłanki na podstawie tego, co mamy w wiedzy o podejściu do kwestii Imienia Bożego w LXX i pewnych tendencji.
Ciężko jest niejako 'wydukać' przeciwnikom użycia Imienia Bożego wprost w tekście podstawowym w "NT", że jak pisze o Imieniu Boga, to jednak pisze o Imieniu Boga, nie zaś jakimś enigmatycznym 'Panu'; a przecież mamy kryterium z 1 do Koryntian 8:5, że 'jest mnóstwo 'bogów' i 'panów' '.
Ponadto: ani forma "Pan", ani forma "Bóg" - to nie są to imiona jako takie. Takich 'imion' nie ma w Biblii, o czym wszyscy wiedzą.
Zarówno bowiem Bóg Najwyższy jak i Jezus są nazwani per "Pan" - nawet "Pan panów" -
to jednak imię jako imię to jest jakby identyfikacja.
Poprzez przyjęcie doktryny Trójcy kwestia się zamazuje; a może o to co niektórym chodzi?
Bowiem dla Nich: i Bóg Ojciec - to JHVH; Syn Boży - to JHVH; duch święty [inni: Duch Święty] - to też JHVH.
Niebawem, żeby nie przedłużać tego post/u/, napiszę, że jednak niekoniecznie 'argument' o braku w mss greckich "NT" JHVH sprawia, że boją się nawet wspomnieć o możliwości użycia jednak Imienia Bożego; czy też, aby którakolwiek z postaci występujących w "NT" używała to Imię wprost.
Stephanos, ps. EMET
Twoje argumenty Olo sa OK i replika Lewandowskiego ich nie zbila. Co ciekawe, autor pozycji, na ktora powoluje sie Lewandowski (ksiazka "101 pytan o Qumran"), podaje w innym miejscu tej samej ksiazki, ze zastepowanie tetragramu slowami zastepczymi w kodeksach, to sprawka katolickich kopistow. Oczywiscie Lewandowski to przemilcza, bo tak jakos glupio to brzmi obok jego alergii na imie Boga.
Tak czy siak, moim zdaniem Jezus nie ulegal zydowskim skrajnosciom, a Ewangelie sa najlepszym dowodem na to, ze tak bylo, ze Jezus ciagle lamal skrajne postawy Zydow. Dziwne aby w innych kwestiach, nie poruszonych w Biblii (w tym wobec imienia Boga), Jezus mogl isc na kompromis. Zwyczajnie, wzial tekst i go przeczytal, tak jak widzial. Tlumaczyl go rowniez tak, jak rozumial. I choc sie to Zydom najczesciej nie podobalo, Jezus tym sie nie zrazal. Odnosil proroctwa do siebie. I prawdopodobnie tak tez bylo z odczytaniem tetragramu (zakladajac, ze wowczas Zydzi wzdrygali sie co do wymawiania imienia, jak tu sie sugeruje, co moim zdaniem nie jest az tak oczywiste).[/quote]
EMET:
Ciekawe zjawisko ---
Podczas gdy Ś[ś]wiadkowie Jehowy szukają wszelkich materiałów na rzecz występowania Imienia Bożego [w tym także w Księgach Nowego Przymierza] wprost w tekście podstawowym [nie zaś jedynie zapodań w przypisach i appendixach], to Ich Adwersarze ze wszystkich sił, że tak to określę, próbują wyciszyć kwestię Imienia Bożego; nie tylko w użyciu [bądź nieużyciu] w Księgach Nowego Przymierza, co poprzez wręcz niemal bagatelizowanie w całym tekście Biblii. Stąd te krycie się za formułą Tetragrammatonu [JHVH, ew. JHWH; w ang.: YHVH, ew. YHWH], bądź 'kultywowanie' formy "Jahwe" jako jedynie uprawnionej [jakoby].
Jak tryumfalnie podawano, że "w mss LXX brak jest JHVH"; z chwilą znalezienia - "nabrano wody w usta" i nawet zaczęto powoływać się na precedensowe ujawnienie zdjęć i publikacji w wydaniu NWT z roku 1950 [np. ks. Romaniuk w jednym z przypisów o papirusie Fouad Inv. 266]. Odkrycia z Qumran też coś wniosły.
Np.: zanim odkryto 2/3 tekstu hebrajskiego Ks. Syracha [tzw. deuterokanoniczna], pisano bez użycia Imienia Bożego; jednak po odnalezieniu - zaczęto wstawiać do tłumaczeń z użyciem Imienia Bożego, co widać np. w edycji 'Biblii Poznańskiej'.
Podobnie samo Imię w zapisie JHVH mamy choćby w hebrajskiej wersji Ks. Henocha.
Samo zatem występowanie [bądź niewystępowanie] Imienia Bożego nie jest kryterium kanoniczności [używano też bowiem w świeckiej korespondencji, np. w tzw. 'Listach z Lakisz', które przytoczono przetłumaczone w PRL w jednym z pism naukowych o orientalistyce].
Osobiście uważam, że 'alergia' na Imię Boże [zwłaszcza w użyciu w "NT"] ma związek nie tyle z dbałością o wierność tłumaczeń z posiadanych mss greckiego "NT", co po prostu z tym, że bezimienne potraktowanie Boga sprzyja jakby lansowaniu doktryny Trójcy i zacieraniu wyraźnych różnic pomiędzy Bogiem Najwyższym a Panem Jezusem Chrystusem.
Przy czym, 'dziwnym trafem', samo pojęcie "imię" [zwłaszcza w odniesieniu do Boga Biblii,
w użyciu ok. 7000 miejsc występowania JHVH w 'Biblii Hebraica'] jakoś tak się dezawuuje, staje się wręcz tylko i jedynie synonimem czy tp.
Nie dziwi zatem, że w wydaniach Przekładów Biblii z obszernymi komentarzami, jak np. edycja KUL-Pallottinum, czy ed. "św. Pawła" -- przy omawianiu wg Mateusza 6:9b kompletnie pomija się w użyciu wprost formę "Jahwe" [która jest przyjęta]. Podobnie też w periodykach duszpasterskich typu "KATECHETA".
Czy wyobrażamy sobie rozważania o imieniu Syna Bożego, gdzie ani razu nie pada imię "Jezus" użyte bez zawoalowań, czyli wprost brzmieniowo...?
Krzyczy się wtedy głośno; ba, często prerogatywy przynależne samemu Najwyższemu Bogu
przypisuje się... Panu Jezusowi.
Owszem, Imię Boże - jako takie - JHVH [ew. JHWH] bywa niekiedy jakby synonimem samego Boga Biblii, ale bywa, nie zaś, że jest to zasadą.
I dlatego nie tak liczne co prawda jak w Księgach Starego Przymierza wzmianki o Imieniu Boga w "NT" są ochoczo traktowane tylko synonimicznie bez jakiegokolwiek rozumienia, że jednak nie o Boga - jako takiego - chodzi, lecz o Imię Boże jako Imię Boże.
Skoro np. Jezus w wg Mateusza 22:44 powołuje się na Psalm 110:1, to przecież wiadomo było, że w tym - bardzo znanym - tekście Psalmu 110 nie pisze, że 'jakiś jeden 'Pan' mówi do jakiegoś drugiego 'Pana' ', tylko konkretny imienny Bóg mówi do 'Pana', o którym też wg Mateusza 22:45. Podkreślał to też Michał Servet w swoim opracowaniu [co możemy przeczytać w książce "Michał Servet", Warszawa 1967, strona 87].
Jakże próbuje się bagatelizować wypowiedzi Jezusa z wg Jana 17:6, 11, 12, 26.
Mimo, że wprost pisze w Dz Ap 2:16, że jest powołanie się ap. Piotra na Joela, to jednak już w w. 21 nie czytalibyśmy o imiennym Bogu, lecz o jakimś 'Panu' [nie wiadomo o jakim...?];
chociaż wiadomo, że Joel w tym miejscu, jak najbardziej używa Imię Boże.
Nawet w Apokalipsie 15:3, 4 mimo, że wyraźnie czytamy o Imieniu Bożym; ba, o 'pieśni Mojżesza', gdzie w Wyjścia 15:1 - 18; Powt. Prawa 32:1 - 43 /odsyłki w przekładach!/ --
Imię Boże jak najbardziej pobrzmiewa. No, chyba, że ktoś powie, że jednak nie pobrzmiewało Imię Boże w 'pieśni Mojżesza'...(?)
Owszem, jak dotąd nie znaleziono mss greckiego "NT" z JHVH; jednak są przesłanki na podstawie tego, co mamy w wiedzy o podejściu do kwestii Imienia Bożego w LXX i pewnych tendencji.
Ciężko jest niejako 'wydukać' przeciwnikom użycia Imienia Bożego wprost w tekście podstawowym w "NT", że jak pisze o Imieniu Boga, to jednak pisze o Imieniu Boga, nie zaś jakimś enigmatycznym 'Panu'; a przecież mamy kryterium z 1 do Koryntian 8:5, że 'jest mnóstwo 'bogów' i 'panów' '.
Ponadto: ani forma "Pan", ani forma "Bóg" - to nie są to imiona jako takie. Takich 'imion' nie ma w Biblii, o czym wszyscy wiedzą.
Zarówno bowiem Bóg Najwyższy jak i Jezus są nazwani per "Pan" - nawet "Pan panów" -
to jednak imię jako imię to jest jakby identyfikacja.
Poprzez przyjęcie doktryny Trójcy kwestia się zamazuje; a może o to co niektórym chodzi?
Bowiem dla Nich: i Bóg Ojciec - to JHVH; Syn Boży - to JHVH; duch święty [inni: Duch Święty] - to też JHVH.
Niebawem, żeby nie przedłużać tego post/u/, napiszę, że jednak niekoniecznie 'argument' o braku w mss greckich "NT" JHVH sprawia, że boją się nawet wspomnieć o możliwości użycia jednak Imienia Bożego; czy też, aby którakolwiek z postaci występujących w "NT" używała to Imię wprost.
Stephanos, ps. EMET
-
EMET
- Posty: 11487
- Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31
Petroniusz:
Tak czy siak, moim zdaniem Jezus nie ulegal zydowskim skrajnosciom, a Ewangelie sa najlepszym dowodem na to, ze tak bylo, ze Jezus ciagle lamal skrajne postawy Zydow. Dziwne aby w innych kwestiach, nie poruszonych w Biblii (w tym wobec imienia Boga), Jezus mogl isc na kompromis. Zwyczajnie, wzial tekst i go przeczytal, tak jak widzial. Tlumaczyl go rowniez tak, jak rozumial. I choc sie to Zydom najczesciej nie podobalo, Jezus tym sie nie zrazal. Odnosil proroctwa do siebie. I prawdopodobnie tak tez bylo z odczytaniem tetragramu (zakladajac, ze wowczas Zydzi wzdrygali sie co do wymawiania imienia, jak tu sie sugeruje, co moim zdaniem nie jest az tak oczywiste).[/quote]
EMET:
W związku z tym, co piszesz, Petroniuszu, o 'niekoniecznie oczywistości co do wzdragania się przed wymawianiem Imienia Bożego', znalazłem interesujący komentarz biblisty katolickiego.
Oto, co ten biblista pisze w swoim komentarzu ---
"W całym hymnie uderza jeszcze jedno: Maryja nie unikała bezpośredniego mówienia o Bogu, jak to u Żydów było w zwyczaju w czasach, kiedy swój hymn wygłosiła; używała Bożego imienia wspominając o "Panu" (w. 46) i o "Bogu", który był Jej Zbawcą (w. 47). Do posługiwania się Bożym imieniem nie skłaniało Maryi naśladowanie tego sposobu wyrażania się, jaki przekazują stare teksty biblijne. Takim motywem kierowali się autorowie apokryfów, np. Psalmów Salomona, Księgi Jubileuszów, Henocha [przypis 25]. Choć Maryja korzystała z biblijnych tekstów, to jednak Jej hymn nie był naśladownictwem tamtych utworów, o Ona jako jego autorka nie podszywała się pod nie, jakby były dziełem dawnych, sławnych postaci, jak to robili autorowie apokryfów. Maryja nie tak niewolniczo stosowała się do przepisów dotyczących wymawiania imienia Bożego, jak współcześni jej faryzeusze. Może różnica w przestrzeganiu tych przepisów polegała na tym, że faryzeusze i rabinistyczne szkoły, które te przepisy formowały, koncentrowały się w Jerozolimie, gdy tymczasem Maryja mieszkała w Galilei, gdzie do wszystkich takich takich przepisów stosowano się opieszale. Może powodem do wypowiadania Bożego imienia była treść hymnu, w którym Maryja wychwalała Boga. Zdaje się jednak, że podstawowe znaczenie miało tu dla Niej przeżycie bliskości Boga.
[...] Dla Niej jednak Bóg nie był daleki. Pomimo Jej świadomości, że anioł był dla Niej posłańcem, a więc pośrednikiem Boga (w. 26-27), nie jest przez Nią wspomniany w hymnie. Przeżycia zaś związane ze zwiastowaniem oraz poczęcie Syna Bożego zgodne ze słowami zwiastującego Jej anioła (w. 35) musiały w Niej pogłębić świadomość takiej bliskości Boga, o jakiej wówczas nikt nie wiedział. To przeżywanie bliskości Boga, wyrażające się przede wszystkim w używaniu Bożego imienia, wyróżnia Maryję spośród ludzi Jej współczesnych, zwłaszcza faryzeuszów." -- strona 390 i 391, Część Ekskursu Nr III "MAGNIFICAT - ASPEKT TEOLOGICZNY I MARYJNY".
W innej części tegoż Ekskursu [Nr III] czytamy m.in.: "2. Wzmianka o świętości imienia Bożego [w wg Łukasza 1:49b; przypis mój, E.] nie łączy się z bezpośrednim kontekstem w hymnie. Często jednak stosowanym u Żydów zwyczajem było to, że przy wzmiance o Bogu dawano wyraz swojemu dla Niego szacunkowi. Szacunek ten wyrażano zwrotem, który po słowie "Bóg" wplatano w zdanie; wstawka nie wiązała się z tym zdaniem, bo jego myśl biegła od niej niezależnie. Taką wstawką po wzmiance o Bogu określonym jako "Wszechmocny" jest zwrot: "A imię Jego jest święte". Zwrot o świętości imienia Boga jest wyrazem uwielbienia dla Bożego majestatu i potęgi, dla Jego działania [przypis 8]; domyślny w nim czasownik "jest" konstatuje fakt, że ludzie czczą imię Boże. Oznacza też nakaz czci imienia Bożego, niedopuszczanie do jego znieważenia i polecenie starań, by wszyscy ludzie czcili Boga przez poznanie Go, bojaźń i prowadzenie pobożnego życia. Wzmianka ta zatem wyraża prawie tę samą myśl, która jest treścią pierwszej prośby Modlitwy Pańskiej "święć się imię Twoje" (Mt 6, 9; Łk 11, 2). [...]" -- strona 382, dz, cyt.
"W żydowskim świecie były dwie tendencje. Jednak z nich ze względu na uszanowanie dla Bożego imienia po wyeliminowaniu z użycia imienia "Jahwe" eliminowała także tytuł "Pan" (Kyrios), a zastępowała go najczęściej tytułem "Władca" [przypis 32]. Łukasz przypisuje tytuł "Władca" Bogu, a nawet, jak się wydaje, jest prekursorem tego tytułu w pismach Nowego Testamentu. Jednakże nie poniechał też tytułu "Pan"; posługuje się nim w odniesieniu do Boga wiele razy [przypis 33]. Zapewne nie miał też trudności z problemem wymawiania imienia Boga. Świadczy o tym również bardzo mała liczba imion zastępczych w porównaniu z tym, co można spotkać u Żydów [przypis 34].
Jak z tego widać, w określeniach Boga Łukasz daleki był od kierowania się tymi tendencjami i skrupułami, którymi powodowali się współcześni Żydzi, ale nie zrywał kontaktu z tym, co zastał w Starym Testamencie. [...]" -- strona 373, akapity 2 i 4; Część Ekskursu Nr I "BÓG W EWANGELII ŚW. ŁUKASZA"
Przytoczono z pozycji
"EWANGELIA WG ŚW. ŁUKASZA Wstęp Przekład Komentarz" Opracował ks. Feliks Gryglewicz Pallottinum Poznań-Warszawa 1974
Cykl wielotomowy KUL-Pallttinum; TOM III, część 3.
Zapodał -- Stephanos, ps. EMET
Tak czy siak, moim zdaniem Jezus nie ulegal zydowskim skrajnosciom, a Ewangelie sa najlepszym dowodem na to, ze tak bylo, ze Jezus ciagle lamal skrajne postawy Zydow. Dziwne aby w innych kwestiach, nie poruszonych w Biblii (w tym wobec imienia Boga), Jezus mogl isc na kompromis. Zwyczajnie, wzial tekst i go przeczytal, tak jak widzial. Tlumaczyl go rowniez tak, jak rozumial. I choc sie to Zydom najczesciej nie podobalo, Jezus tym sie nie zrazal. Odnosil proroctwa do siebie. I prawdopodobnie tak tez bylo z odczytaniem tetragramu (zakladajac, ze wowczas Zydzi wzdrygali sie co do wymawiania imienia, jak tu sie sugeruje, co moim zdaniem nie jest az tak oczywiste).[/quote]
EMET:
W związku z tym, co piszesz, Petroniuszu, o 'niekoniecznie oczywistości co do wzdragania się przed wymawianiem Imienia Bożego', znalazłem interesujący komentarz biblisty katolickiego.
Oto, co ten biblista pisze w swoim komentarzu ---
"W całym hymnie uderza jeszcze jedno: Maryja nie unikała bezpośredniego mówienia o Bogu, jak to u Żydów było w zwyczaju w czasach, kiedy swój hymn wygłosiła; używała Bożego imienia wspominając o "Panu" (w. 46) i o "Bogu", który był Jej Zbawcą (w. 47). Do posługiwania się Bożym imieniem nie skłaniało Maryi naśladowanie tego sposobu wyrażania się, jaki przekazują stare teksty biblijne. Takim motywem kierowali się autorowie apokryfów, np. Psalmów Salomona, Księgi Jubileuszów, Henocha [przypis 25]. Choć Maryja korzystała z biblijnych tekstów, to jednak Jej hymn nie był naśladownictwem tamtych utworów, o Ona jako jego autorka nie podszywała się pod nie, jakby były dziełem dawnych, sławnych postaci, jak to robili autorowie apokryfów. Maryja nie tak niewolniczo stosowała się do przepisów dotyczących wymawiania imienia Bożego, jak współcześni jej faryzeusze. Może różnica w przestrzeganiu tych przepisów polegała na tym, że faryzeusze i rabinistyczne szkoły, które te przepisy formowały, koncentrowały się w Jerozolimie, gdy tymczasem Maryja mieszkała w Galilei, gdzie do wszystkich takich takich przepisów stosowano się opieszale. Może powodem do wypowiadania Bożego imienia była treść hymnu, w którym Maryja wychwalała Boga. Zdaje się jednak, że podstawowe znaczenie miało tu dla Niej przeżycie bliskości Boga.
[...] Dla Niej jednak Bóg nie był daleki. Pomimo Jej świadomości, że anioł był dla Niej posłańcem, a więc pośrednikiem Boga (w. 26-27), nie jest przez Nią wspomniany w hymnie. Przeżycia zaś związane ze zwiastowaniem oraz poczęcie Syna Bożego zgodne ze słowami zwiastującego Jej anioła (w. 35) musiały w Niej pogłębić świadomość takiej bliskości Boga, o jakiej wówczas nikt nie wiedział. To przeżywanie bliskości Boga, wyrażające się przede wszystkim w używaniu Bożego imienia, wyróżnia Maryję spośród ludzi Jej współczesnych, zwłaszcza faryzeuszów." -- strona 390 i 391, Część Ekskursu Nr III "MAGNIFICAT - ASPEKT TEOLOGICZNY I MARYJNY".
W innej części tegoż Ekskursu [Nr III] czytamy m.in.: "2. Wzmianka o świętości imienia Bożego [w wg Łukasza 1:49b; przypis mój, E.] nie łączy się z bezpośrednim kontekstem w hymnie. Często jednak stosowanym u Żydów zwyczajem było to, że przy wzmiance o Bogu dawano wyraz swojemu dla Niego szacunkowi. Szacunek ten wyrażano zwrotem, który po słowie "Bóg" wplatano w zdanie; wstawka nie wiązała się z tym zdaniem, bo jego myśl biegła od niej niezależnie. Taką wstawką po wzmiance o Bogu określonym jako "Wszechmocny" jest zwrot: "A imię Jego jest święte". Zwrot o świętości imienia Boga jest wyrazem uwielbienia dla Bożego majestatu i potęgi, dla Jego działania [przypis 8]; domyślny w nim czasownik "jest" konstatuje fakt, że ludzie czczą imię Boże. Oznacza też nakaz czci imienia Bożego, niedopuszczanie do jego znieważenia i polecenie starań, by wszyscy ludzie czcili Boga przez poznanie Go, bojaźń i prowadzenie pobożnego życia. Wzmianka ta zatem wyraża prawie tę samą myśl, która jest treścią pierwszej prośby Modlitwy Pańskiej "święć się imię Twoje" (Mt 6, 9; Łk 11, 2). [...]" -- strona 382, dz, cyt.
"W żydowskim świecie były dwie tendencje. Jednak z nich ze względu na uszanowanie dla Bożego imienia po wyeliminowaniu z użycia imienia "Jahwe" eliminowała także tytuł "Pan" (Kyrios), a zastępowała go najczęściej tytułem "Władca" [przypis 32]. Łukasz przypisuje tytuł "Władca" Bogu, a nawet, jak się wydaje, jest prekursorem tego tytułu w pismach Nowego Testamentu. Jednakże nie poniechał też tytułu "Pan"; posługuje się nim w odniesieniu do Boga wiele razy [przypis 33]. Zapewne nie miał też trudności z problemem wymawiania imienia Boga. Świadczy o tym również bardzo mała liczba imion zastępczych w porównaniu z tym, co można spotkać u Żydów [przypis 34].
Jak z tego widać, w określeniach Boga Łukasz daleki był od kierowania się tymi tendencjami i skrupułami, którymi powodowali się współcześni Żydzi, ale nie zrywał kontaktu z tym, co zastał w Starym Testamencie. [...]" -- strona 373, akapity 2 i 4; Część Ekskursu Nr I "BÓG W EWANGELII ŚW. ŁUKASZA"
Przytoczono z pozycji
"EWANGELIA WG ŚW. ŁUKASZA Wstęp Przekład Komentarz" Opracował ks. Feliks Gryglewicz Pallottinum Poznań-Warszawa 1974
Cykl wielotomowy KUL-Pallttinum; TOM III, część 3.
Zapodał -- Stephanos, ps. EMET
-
Olaf
- Posty: 599
- Rejestracja: 13 sty 2007, 19:47
Emet napisał
Zastanawiam się więc, czyżby jednak zwyczaj zastępowania tytułu Pan oprócz tetragramu był widoczny już za czasów apostołów w niektórych kręgach żydowskich? Bo jeśli tak to podważałoby jednak mój pogląd, że skoro w Ewangeliach cytowanych przez Żyda Szem Toba i Nestora Hakomera występuje zastępczy zwrot haszem, to Jezus musiał powiedzieć pierwotnie Jahwe. A może tam było pierwotnie słowo Pan, a dopiero skażenie nauką żydowską jaka podobno obowiązywałaby w owym czasie usunęłoby je zastępując słowem haszem, którym operowano w owym czasie?"W żydowskim świecie były dwie tendencje. Jednak z nich ze względu na uszanowanie dla Bożego imienia po wyeliminowaniu z użycia imienia "Jahwe" eliminowała także tytuł "Pan" (...) Jak z tego widać, w określeniach Boga Łukasz daleki był od kierowania się tymi tendencjami i skrupułami, którymi powodowali się współcześni Żydzi
-
Olaf
- Posty: 599
- Rejestracja: 13 sty 2007, 19:47
W jednym z artykułów na stronie Effaty napisano:
Jak Żydzi wymawiali tetragram IHWH? Trudno dziś ustalić. Ojcowie Kościoła i pisarze kościelni pierwszych wieków chrześcijańskich wymawiali "Jahwe'. Wymowę tę przejęli od Żydów zamieszkałych na terenie Palestyny oraz od Samarytan.
http://www.effatha.org.pl/apologetyka/imie3.htm
Jak więc widzimy nawet przeciwnicy imienia Bożego szukają czasami pomocy w poglądzie, że Żydzi wymawiali imię Boże, na poparcie swych tez, co do wymowy tego imienia. Ale prócz tego, o ile można się dopatrywać w literaturze rabinicznej poglądu, iż Żydzi w początkach chrześcijaństwa nie wymawiali imienia Bożego. Co i tak nie jest takie pewne. To zapewne nie można powiedzieć tego o Samarytanach. Na przykład Teodoret z Cyru pisał, że Samarytanie wymawiają to imię jako Jabe / Jawe. Nie możemy też stwierdzić, jakoby Samarytanie podlegali nakazom tradycji rabinicznej. A czyż to nie o Jezusie mówili: "czyż nie mówimy słusznie że jesteś Samarytaninem". Jeśli rzeczywiście Żydzi nie wymawiali owego imienia a Jezus skrupulatnie przestrzegał ich tradycji w tym względzie, gdy na przykład cytował Pisma wypowiadając Pan w miejsce tetragramu, według rzekomej, absolutnej tradycji żydowskiej. To dziwi, że pozywali go od Samarytanina obserwując jego postępowanie. Może się mylę. Ale może coś w tym jest.
Jak Żydzi wymawiali tetragram IHWH? Trudno dziś ustalić. Ojcowie Kościoła i pisarze kościelni pierwszych wieków chrześcijańskich wymawiali "Jahwe'. Wymowę tę przejęli od Żydów zamieszkałych na terenie Palestyny oraz od Samarytan.
http://www.effatha.org.pl/apologetyka/imie3.htm
Jak więc widzimy nawet przeciwnicy imienia Bożego szukają czasami pomocy w poglądzie, że Żydzi wymawiali imię Boże, na poparcie swych tez, co do wymowy tego imienia. Ale prócz tego, o ile można się dopatrywać w literaturze rabinicznej poglądu, iż Żydzi w początkach chrześcijaństwa nie wymawiali imienia Bożego. Co i tak nie jest takie pewne. To zapewne nie można powiedzieć tego o Samarytanach. Na przykład Teodoret z Cyru pisał, że Samarytanie wymawiają to imię jako Jabe / Jawe. Nie możemy też stwierdzić, jakoby Samarytanie podlegali nakazom tradycji rabinicznej. A czyż to nie o Jezusie mówili: "czyż nie mówimy słusznie że jesteś Samarytaninem". Jeśli rzeczywiście Żydzi nie wymawiali owego imienia a Jezus skrupulatnie przestrzegał ich tradycji w tym względzie, gdy na przykład cytował Pisma wypowiadając Pan w miejsce tetragramu, według rzekomej, absolutnej tradycji żydowskiej. To dziwi, że pozywali go od Samarytanina obserwując jego postępowanie. Może się mylę. Ale może coś w tym jest.
-
Olaf
- Posty: 599
- Rejestracja: 13 sty 2007, 19:47
Poza tym. Warto też wziąć pod uwagę z goła niepozorny fakt. A mianowicie w Ewangelii Mateusza 26:30 czytamy taką oto wypowiedź.
I odśpiewawszy psalmy, udali się na Górę Oliwną
Biblia Warszawsko Praska
Specjalnie przytoczyłem ten przekład, bo w tekście greckim występuje tam liczba mnoga co do pieśni/psalmów. A w owym czasie podczas Paschy o której mówi ten fragment Ewangelii, śpiewano Psalmy od 113 do 118, według dzisiejszej numeracji. To był tak zwany "hallel" (wysławianie). A właśnie w tych Psalmach występuje zwrot "wysławiajcie Jah". Oczywiście nie trzeba tłumaczyć, że mimo iż w greckiej Septuagincie zwrot ten oddano jako "Alleluja", to Żydzi rozumieli to jako "Wysławiajcie Jah". Przecież Żydzi, a między innymi Jezus i apostołowie, odprawiali ten rytuał nie w języku greckim, tylko w swoim ojczystym. Doskonale więc rozumieli co mówią. A właśnie Żydzi wtedy mówili "Wysławiajcie Jah". Czy więc rzeczywiście Jezus nie wysławiał Boga pod jego imieniem własnym? Jest to sprawa co najmniej dyskusyjna.
I odśpiewawszy psalmy, udali się na Górę Oliwną
Biblia Warszawsko Praska
Specjalnie przytoczyłem ten przekład, bo w tekście greckim występuje tam liczba mnoga co do pieśni/psalmów. A w owym czasie podczas Paschy o której mówi ten fragment Ewangelii, śpiewano Psalmy od 113 do 118, według dzisiejszej numeracji. To był tak zwany "hallel" (wysławianie). A właśnie w tych Psalmach występuje zwrot "wysławiajcie Jah". Oczywiście nie trzeba tłumaczyć, że mimo iż w greckiej Septuagincie zwrot ten oddano jako "Alleluja", to Żydzi rozumieli to jako "Wysławiajcie Jah". Przecież Żydzi, a między innymi Jezus i apostołowie, odprawiali ten rytuał nie w języku greckim, tylko w swoim ojczystym. Doskonale więc rozumieli co mówią. A właśnie Żydzi wtedy mówili "Wysławiajcie Jah". Czy więc rzeczywiście Jezus nie wysławiał Boga pod jego imieniem własnym? Jest to sprawa co najmniej dyskusyjna.
- Petroniusz
- Posty: 2946
- Rejestracja: 28 maja 2006, 13:01
Bardzo, bardzo trafne i ciekawe spostrzezenie, Olo.Olo. pisze:W jednym z artykułów na stronie Effaty napisano:
Jak Żydzi wymawiali tetragram IHWH? Trudno dziś ustalić. Ojcowie Kościoła i pisarze kościelni pierwszych wieków chrześcijańskich wymawiali "Jahwe'. Wymowę tę przejęli od Żydów zamieszkałych na terenie Palestyny oraz od Samarytan.
http://www.effatha.org.pl/apologetyka/imie3.htm
Jak więc widzimy nawet przeciwnicy imienia Bożego szukają czasami pomocy w poglądzie, że Żydzi wymawiali imię Boże, na poparcie swych tez, co do wymowy tego imienia. Ale prócz tego, o ile można się dopatrywać w literaturze rabinicznej poglądu, iż Żydzi w początkach chrześcijaństwa nie wymawiali imienia Bożego. Co i tak nie jest takie pewne. To zapewne nie można powiedzieć tego o Samarytanach. Na przykład Teodoret z Cyru pisał, że Samarytanie wymawiają to imię jako Jabe / Jawe. Nie możemy też stwierdzić, jakoby Samarytanie podlegali nakazom tradycji rabinicznej. A czyż to nie o Jezusie mówili: "czyż nie mówimy słusznie że jesteś Samarytaninem". Jeśli rzeczywiście Żydzi nie wymawiali owego imienia a Jezus skrupulatnie przestrzegał ich tradycji w tym względzie, gdy na przykład cytował Pisma wypowiadając Pan w miejsce tetragramu, według rzekomej, absolutnej tradycji żydowskiej. To dziwi, że pozywali go od Samarytanina obserwując jego postępowanie. Może się mylę. Ale może coś w tym jest.
pozdrawiam
Petroniusz Arbiter
-
EMET
- Posty: 11487
- Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31
Olo. pisze:Poza tym. Warto też wziąć pod uwagę z goła niepozorny fakt. A mianowicie w Ewangelii Mateusza 26:30 czytamy taką oto wypowiedź.
I odśpiewawszy psalmy, udali się na Górę Oliwną
Biblia Warszawsko Praska
Specjalnie przytoczyłem ten przekład, bo w tekście greckim występuje tam liczba mnoga co do pieśni/psalmów. A w owym czasie podczas Paschy o której mówi ten fragment Ewangelii, śpiewano Psalmy od 113 do 118, według dzisiejszej numeracji. To był tak zwany "hallel" (wysławianie). A właśnie w tych Psalmach występuje zwrot "wysławiajcie Jah". Oczywiście nie trzeba tłumaczyć, że mimo iż w greckiej Septuagincie zwrot ten oddano jako "Alleluja", to Żydzi rozumieli to jako "Wysławiajcie Jah". Przecież Żydzi, a między innymi Jezus i apostołowie, odprawiali ten rytuał nie w języku greckim, tylko w swoim ojczystym. Doskonale więc rozumieli co mówią. A właśnie Żydzi wtedy mówili "Wysławiajcie Jah". Czy więc rzeczywiście Jezus nie wysławiał Boga pod jego imieniem własnym? Jest to sprawa co najmniej dyskusyjna.
EMET:
Tak się składa, że osobiście wraz z towarzyszącymi mnie osobami - z przewagą duchownych katolickich - śpiewałem [przed laty] Psalm 116 [jeden z grupy "Hallael" /113 - 118/] z użyciem wprost Imienia Bożego w formie brzmieniowej "Jahwe".
Nie pamiętam już dzisiaj jak śpiewałem "Alleluja" [dokładniej: "Hallelujah"]; jednak Imię Boże w formie brzmieniowej pełnej ["Jahwe"] jak najbardziej było w użyciu.
Było to w okresie tzw. 'WielkiegoTygodnia' w liturgii KRzK.
Fraza < hallaleujah > bywa traktowana łącznie bądź z kreseczką rozdzielającą: < hallelu-jah>. "h" na końcu zgodnie z prawidłowościami gramatycznymi się wymawia i zapisuje [gdyż jest kropka w literze "h"]. W zapisie greckim brak jest jedynie "h" na końcu.
Jednak jest postać rozłączna, gdyż nad "i" jest znak tzw. diestrezy [por. gramatyka grecka]. Mamy zatem: "Allelu-Ia" [jak w wydaniu fototypicznym ks. Wujka], bądź też dokładniej "Hallelu-Ja", gdyż "H" na początku jest zgodnie z zapisem.
Nawet, gdyby formę "Hallelujah" w Psalmie 116 potraktować bez tłumaczenia, to i tak Imię Boże JHVH występuje w formie pełnej w wersetach: 1, 4[2x], 5, 6, 7, 9, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19.
Co ciekawe, w w. 17b czytamy: "i wezwę imienia Jahwe" [BT, II wyd.]. Rdzennym jest termin < qara' >, co kojarzy się np. z Joela 3:5 /ew. 2:32/ [gdzie użyto morfologicznie formy od rdzennego] oraz z Dziejami Ap 2:21.
Być może zdarza się, że w kościołach śpiewa się w liturgii Psalmy z użyciem wprost Imienia Bożego, ale tego nie wiem...
Stephanos, ps. EMET