ZAMOS pisze: ↑08 paź 2020, 9:22
Z koranem jest podobnie jak z biblią. To zniewalające filozofie, pełne kłamstw i wypaczeń wszelakich. Podobno islam i koran powstał w celu zaostrzenia radykalizmu wyznaniowego dlatego ponieważ Semici Abramowi nie mordowali wszystkich niewiernych Mardukowi ich boga. Brali niewolników i niewolnice, a Mardukowi chodziło o likwidację wszystkich innych ras ludzkich. Z koranem jest jeszcze jedne niebezpieczeństwo. Otóż muzułmanie mogą kłamać i robią to nagminnie, więc nie jesteś w stanie stwierdzić co taki człowiek myśli, a co gorsza zrobi. Zwykle w stosunku do niewiernych jest śmiertelnie niebezpieczny i nic u nich tego nie zmieni. Oni mają pozabijać wszystkich niewiernych i taka jest prawda o islamie.
Obecnie takie właśnie mamy wyobrażenie, a muzułmanie dają nam popalić. W Koranie nie ma nawoływania do przemocy. Jest wręcz przeciwnie. Ogromna tolerancja dla wszelkich wierzeń, miłosierdzie - to główne przesłanie tej księgi.
Wielki i niedobre odłamy zaczęły się tworzyć tam w IX wieku. A i tak była to grupa nieliczna wtedy. To zaczęło się od wygnania i pogromu żydów i muzulmanów z Hiszpanii przez katolików. To katolicy zaczęli taką nienawiść szerzyć. Ani żydzi, ani muzułmanie nie działali nigdy w kierunku nawracania na własną religię. Przecież Hiszpania pod islamem rozkwitała i to przez 8 stuleci. Potem katolikom odbiło i postawili warunek, że albo się ochrzczą albo precz lub giną.
To było początek całego zła i rozłamów z mordowaniem innowierców. A i tak żydzi i muzułmanie najpierw rozproszyli się do Afryki północnej, na wschód bliski i na północ - Niemcy, Ukraina, Polska...
Niestety, katolicyzm, chrześcijaństwo nie ma w sobie, w swoich naukach za grosz tolerancji, miłości , miłosierdzia.
Jest tak wypaczona nauka Jezusa, że obawiam się iż tego już religią chrystusową nazwać nie można.
Zachęcam do przeczytania tej pozycji.
Co ciekawe, napisała tą książkę była zakonnica. Kobieta kilka lat w klasztorze przebywała, ale odeszła i zdobyła solidne uniwersyteckie wykształcenie w Anglii i to jest jedna z najlepszych jej książek. O buddyźmie tez pisała, a włąściwie o historii buddy jako człowieka, jego dzieje.