Bezwartościowe dyskusje, tematy zdublowane, założone w chwili "słabości", takie o których należy zapomnieć itp. Zostaną automatycznie usunięte po 7 dniach od ostatniego posta.
A co mam Ci coś udowadniać, jak nic nie jest udowodnione w Księdze Rodzaju.
Jeżeli dla Ciebie dowodem natchnienia Bożego i autentyczności wszystkich Ksiąg Mojżeszowych nie są słowa Pana Jezusa, to co Ty robisz na forum Biblijnym? Wynika z tego, że nie wierzysz ani Bogu, ani Jego synowi Jezusowi Chrystusowi!
Mar 12:26 "A jeśli chodzi o to, że umarli będą wskrzeszani, to czy nie czytaliście w księdze Mojżesza — w relacji o ciernistym krzewie — że Bóg mu powiedział: ‚Ja jestem Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba’?" (Wyj 3:6)
Kto, i do czego Cię wybrał, "wybrana"? Do tego, aby lżyć Stwórcy i Jezusowi?
Zostanie obnażone każde Twoje fałszywe i bluźniercze słowo przeciw Jehowie Bogu i Jego synowi!
"Nabywaj mądrości, nabywaj zrozumienia. Nie zapominaj o tym, co mówię, i się od tego nie odwracaj" Przysłów 4:5
Księga Rodzaju, to galimatias nic nie wyjaśniający a wprowadzający zamęt i zaklopotanie,
Rodz 2:4 "To jest relacja o stworzeniu nieba i ziemi — z czasu ich stworzenia, z dnia, w którym Jehowa Bóg uczynił ziemię i niebo":
Rodz 1:31 "Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre (...)"
Jak bardzo trzeba nienawidzić prawdziwego Boga, wypisując tak plugawe słowa. Na Księgę Rodzaju powoływał się sam Jezus Chrystus, Jego syn, mówiąc: „Czy nie czytaliście, że Stwórca już na początku stworzył ludzi jako mężczyznę i kobietę i że powiedział: ‚Z tego względu mężczyzna opuści ojca i matkę, a przylgnie do swojej żony i oboje będą jednym ciałem’?” Mat 19:4,5 (Rodz 2:24)
Czy o Synu Bożym też powiesz, że wypowiadał się „chaotycznie i ogólnikowo”?
Oj tak, to samo mówi Kościół Katolicki, że pod natchnieniem Ducha Świętego przez 600 lat inkwizycji palono I mordowano ludzi. Powołano zbrojne zakony, by łupić i mordować ludzi.
Od zarania dziejów człowiek czcił jakiegoś Boga. Od zarania dziejów twierdzono, że władcę powoływał Bóg. A nawet to oni ogłaszali się bogami na ziemi.
Ludzie wyznawali Boga według swojej wiedzy i wyobrażeń. Dopasowywali sobie Boga dla swoich pragnień i celów.
Dla Izraelitow nie ważne było, co głosili prawdziwi Prorocy, których posłał do nich Bóg, bo ich słowa ich parzyły i z to zabijali ich. Stary Testament jest spisana historia tego narodu - bardzo religijnego i bardzo odstępczego od Boga. Przywódcy plemienni fałszywie powoływali się na Boga twierdząc, że to co czynią, czynią z woli Boga. Jezus im powiedział - wy Boga nie znacie i dodał wiele krytycznych uwag dla ich życia.
Całą prawdę o Bogu wydał Jezus. Przyszedł na świat, by ludzie poznali prawdziwego Boga - kochającego, miłosiernego, a nie - okrutnego, mściwego, tak jak widzieli go w swoim wizerunku Izraelici.
Prawo jakie oni stosowali- oko za oko, ząb za ząb, nie było prawem Bożym. Bóg dał przykazania wzajemnej miłości a nie wzajemnej pogardy i mordu.
Wizerunek Boga ujęty w Ksiegach Starego Testamentu różni się od wizerunku Boga o jakim świadectwo prawdy wydał Jezus.
Jezus przyszedł do nich, by dać im świadomość prawdziwego Boga w całej istocie Jego miłości.
To nie ja obrażam Boga, gdy twierdzę, że ufam Jezusowi I wierzę w to, co nauczał.
Historia Izraelitow jest prawdziwa. Przedstawia ich prawdziwe życie oraz przedstawia fakt, jak dalecy byli od Boga i jak bardzo grzech w nich panował. Jezus przyszedł, by dać im światło i pomóc im poznać prawdę, by grzech nie miał nad nimi władzy.
Jeżeli dla Ciebie dowodem natchnienia Bożego i autentyczności wszystkich Ksiąg Mojżeszowych nie są słowa Pana Jezusa, to co Ty robisz na forum Biblijnym? Wynika z tego, że nie wierzysz ani Bogu, ani Jego synowi Jezusowi Chrystusowi!
Właśnie słowa Jezusa są dowodem, że natchnienie Boga w ks. mojżeszowych nie jest niepodważalne. Jezus podważył rozwody, zatem prawo rozwodowe nie jest z bożego natchnienia. Podważył też zasadę "oko za oko", która jest fundamentalną zasadą prawa mojżeszowego itd.
Jeżeli dla Ciebie dowodem natchnienia Bożego i autentyczności wszystkich Ksiąg Mojżeszowych nie są słowa Pana Jezusa, to co Ty robisz na forum Biblijnym? Wynika z tego, że nie wierzysz ani Bogu, ani Jego synowi Jezusowi Chrystusowi!
Właśnie słowa Jezusa są dowodem, że natchnienie Boga w ks. mojżeszowych nie jest niepodważalne. Jezus podważył rozwody, zatem prawo rozwodowe nie jest z bożego natchnienia. Podważył też zasadę "oko za oko", która jest fundamentalną zasadą prawa mojżeszowego itd.
No ja raczej posunęła bym się do stwierdzenia, że były natchnienia ciemności, bo prowadziły do złego i oddawały część demonom. Same składane żywe ofiary na ołtarzu są tego dowodem. Mordowanie jeńców w tym kobiety i dzieci. Pozbawianie czci dziewczynek będących wstanie dziewicxym. Nie szanowanie instytucji małżeństwa. Brak należnego szacunku dla kobiety. Są to same obrzydliwe i grzeszne bezecenstwa, które czynione powołując się przy tym na świętość Boga.
Od zarania dziejów twierdzono, że władcę powoływał Bóg. A nawet to oni ogłaszali się bogami na ziemi.
Ludzie wyznawali Boga według swojej wiedzy i wyobrażeń. Dopasowywali sobie Boga dla swoich pragnień i celów.
Dla Izraelitow nie ważne było, co głosili prawdziwi Prorocy, których posłał do nich Bóg, bo ich słowa ich parzyły i z to zabijali ich. Stary Testament jest spisana historia tego narodu - bardzo religijnego i bardzo odstępczego od Boga. Przywódcy plemienni fałszywie powoływali się na Boga twierdząc, że to co czynią, czynią z woli Boga. Jezus im powiedział - wy Boga nie znacie i dodał wiele krytycznych uwag dla ich życia.
Całą prawdę o Bogu wydał Jezus. Przyszedł na świat, by ludzie poznali prawdziwego Boga - kochającego, miłosiernego, a nie - okrutnego, mściwego, tak jak widzieli go w swoim wizerunku Izraelici.
Prawo jakie oni stosowali- oko za oko, ząb za ząb, nie było prawem Bożym. Bóg dał przykazania wzajemnej miłości a nie wzajemnej pogardy i mordu.
Wizerunek Boga ujęty w Ksiegach Starego Testamentu różni się od wizerunku Boga o jakim świadectwo prawdy wydał Jezus.
Jezus przyszedł do nich, by dać im świadomość prawdziwego Boga w całej istocie Jego miłości.
To nie ja obrażam Boga, gdy twierdzę, że ufam Jezusowi I wierzę w to, co nauczał.
Historia Izraelitow jest prawdziwa. Przedstawia ich prawdziwe życie oraz przedstawia fakt, jak dalecy byli od Boga i jak bardzo grzech w nich panował. Jezus przyszedł, by dać im światło i pomóc im poznać prawdę, by grzech nie miał nad nimi władzy.
Jeżeli dla Ciebie dowodem natchnienia Bożego i autentyczności wszystkich Ksiąg Mojżeszowych nie są słowa Pana Jezusa, to co Ty robisz na forum Biblijnym? Wynika z tego, że nie wierzysz ani Bogu, ani Jego synowi Jezusowi Chrystusowi!
Właśnie słowa Jezusa są dowodem, że natchnienie Boga w ks. mojżeszowych nie jest niepodważalne. .
No ja raczej posunęła bym się do stwierdzenia, że były natchnienia ciemności, bo prowadziły do złego i oddawały część demonom.
Jako najzagorzalsza para „szemraczy” przeciw autentyczności całej Biblii (2 Tym 3:16), posłuchajcie co Słowo Boga mówi w Liście do Galatów:
Gal 3:24 „Tak więc Prawo stało się naszym opiekunem prowadzącym do Chrystusa, żebyśmy zostali uznani za prawych dzięki wierze”
Znając Waszą kąśliwość, zapewne powiedzie od razu: „łatwo było to powiedzieć Pawłowi", żeby zamienić Prawo Mojżeszowe, na Prawo Chrystusowe … tak, Prawo Chrystusowe:
Gal 6:2 "Noście brzemiona jedni drugich. W ten sposób wypełnicie prawo Chrystusowe"
Ale taką wersję potwierdza sam Mojżesz, pisząc:
PWT 18:15 "Jehowa, wasz Bóg, powoła spośród waszych braci proroka takiego jak ja. Jego macie słuchać"
Czyjego Słowa mieli wtedy słuchać, kiedy pojawi się ów prorok? Pytanie do „dyletantów”!!!
Czy te słowa spełniły się na Jezusie? OCZYWIŚCIE!!!
Posłuchajcie krytycy Słowa Bożego:
Jan 1:45 "Gdy spotkał Natanaela, rzekł do niego: 'Znaleźliśmy tego, o którym napisał Mojżesz w Prawie oraz prorocy — Jezusa z Nazaretu, syna Józefa'"
Czy ten przekaz jest dla Was widoczny i zrozumiały!?
Jezus dał nam Nowe Prawo, oparte na miłości:
Jan 13:3,4 "Daję wam nowe przykazanie, żebyście się nawzajem kochali. Jak ja kocham was, tak wy kochajcie jedni drugich"
Czy coś Wam to mówi?
"Nabywaj mądrości, nabywaj zrozumienia. Nie zapominaj o tym, co mówię, i się od tego nie odwracaj" Przysłów 4:5
A cóż to za dziwne pytanie, co nam mówi?
Jezus dał nam prawo oparte na miłości, bo do tej pory obowiązywało prawo zła i nieprawości.
Wystarczy przeczytać Księgę Powtórzonego Prawa, by zobaczyć jak bardzo te przepisy są przepisami wymyślonymi przez ludzi i niewiele mają wspólnego z prawami Bożymi.
DonCicio napisał:
Jako najzagorzalsza para „szemraczy” przeciw autentyczności całej Biblii (2 Tym 3:16), posłuchajcie co Słowo Boga mówi w Liście do Galatów:
Gal 3:24 „Tak więc Prawo stało się naszym opiekunem prowadzącym do Chrystusa, żebyśmy zostali uznani za prawych dzięki wierze”
Apostoł Paweł bardzo dobrze napisał, bo Prawo Boże zawsze było święte i bardzo ważne.
Ojej.
Sugeruję, że powinieneś przeczytać swoje ostatnie posty. Najpierw piszesz o dowodach na natchnienie ksiąg mojżeszowych, a potem odwołujesz się do prawa Chrystusowego. Czy rozumiesz, że księgi mojżeszowe są z porządku starego przymierza, które zostało wyparte/zastąpione Nowym przymierzem, z które z kolei jest posadowione na nauce Jezusa? A u Ciebie to wszystko jakoś tak w jednym worku się znajduje i jak widzę nie rozróżniasz starego od nowego. Samo zaś sformułowanie "prawo Chrystusowe" to rodzaj alegorii nadający ciągłość przekazowi zawartemu w pismach. Jezus nigdy nie nazywał swojego nauczania prawem.
Ja zaś zawsze zachęcam do słuchania i naśladowania Jezusa, w odróżnieniu od Ciebie.
Wybrana pisze:No ja raczej posunęła bym się do stwierdzenia, że były natchnienia ciemności, bo prowadziły do złego i oddawały część demonom. Same składane żywe ofiary na ołtarzu są tego dowodem. Mordowanie jeńców w tym kobiety i dzieci. Pozbawianie czci dziewczynek będących wstanie dziewicxym. Nie szanowanie instytucji małżeństwa. Brak należnego szacunku dla kobiety. Są to same obrzydliwe i grzeszne bezecenstwa, które czynione powołując się przy tym na świętość Boga.
Ja to widzę inaczej.
Kiedy człowiek poszedł drogą poznania dobra, wszedł do świata, w którym nic nie było czarno-białe. Każdy miał inne zdanie i kierował się innym rozumowaniem, co skutkowało tym, że trudno było ustalić wspólne i akceptowane przez wszystkich ramy zachowania i postępowania. Zatem czynnikiem decydującym stała się siła, stosowanie przemocy w celu narzucenia społeczności jednolitych norm funkcjonowania i wymuszanie siłą podporządkowania. Cały ST to kult siły, a Bóg jest pojmowany i czczony jako siła najwyższa. To, co powyżej napisałaś, to jest praktyczny i rzeczywisty wymiar ceny, jaka płacili ludzie podążający drogą poznania dobra.
ST to czas, kiedy Bóg nawiązuje i podtrzymuje relację z człowiekiem na gruncie warunków akceptowanych przez człowieka. To czas dany człowiekowi, aby zrozumiał, że podąża drogą błędną, prowadzącą na zatracenie. Człowiek miał wówczas myślenie wypaczone w stopniu tak znacznym, że Bóg nie był w stanie mówić do niego (człowieka) prawdy o sobie samym, dlatego, że człowiek nie był zdolny do przyjęcia tej prawdy. Stąd w ST mamy JHWH, wypaczony i zdegenerowany przez człowieka wizerunek Boga. Musiało upłynąć sporo czasu, zanim ludzie dojrzeli do świadomości, że nie mogą narzucać Bogu własnych oczekiwań co do Jego wizerunku i działania, ale powinni dążyć do poznawania Boga prawdziwego, takiego, jakim On jest w swej prawdziwej istocie.
Niestety, ciągle są grupy religijne pielęgnujące fałszywy obraz Boga, znany popularnie jako JHWH i niezdolne do poznawania Go takim, jaki On jest w swej prawdziwej istocie. Wygląda, że ludzie kochający Boga i dążący do poznania Go w sposób prawdziwy, to szemracze, a ci, którzy pielęgnują błędy kult, to są prawowierni.
Jezus naucza: po owocach poznacie. I zawsze mnie zastanawia, jak osoby czytające o potwornych barbarzyństwach dokonywanych dla chwały jakiegoś bóstwa, potrafią się przemóc i podtrzymywać kult nasiąknięty niewinną krwią i niewyobrażalnymi zbrodniami. Toż Jezus mówi o tym w sposób całkowicie otwarty i jednoznacznie czytelny: po owocach poznacie.
Właśnie słowa Jezusa są dowodem, że natchnienie Boga w ks. mojżeszowych nie jest niepodważalne. Jezus podważył rozwody, zatem prawo rozwodowe nie jest z bożego natchnienia. Podważył też zasadę "oko za oko", która jest fundamentalną zasadą prawa mojżeszowego itd.
Wiem, że doskonale rozumiesz zwrot: „podważyć zasady”.
Znaczy to nie tyle poddać w wątpliwość, co twierdzić, że były błędne.
Wiem też, że mówisz o sprawiedliwym Prawie, które dał Bóg!
Czy rzeczywiście Jezus zasugerował, że rozwody były niesprawiedliwe?
Że zasada „oko za oko” urągała sprawiedliwości Bożej?
Jezus jedynie do doskonałego Prawa Bożego, które było sprawiedliwe, dodał to, o czym wiedział nawet Dawid.
Ps 89:14 WUJ "Sprawiedliwość i sąd przygotowanie stolice twojej. Miłosierdzie i prawda uprzedzą oblicze twoje:"
Miłosierdzie Boże kroczy przed Jego sprawiedliwością.
Niemożliwym było dla człowieka niedoskonałego zachować Sprawiedliwość w stu procentach. A tego wymagał Zakon!
Dzięki miłosierdziu Bożemu, pomimo naszych niedoskonałości możemy na pewnych warunkach podobać się Bogu.
Nie rozumiem tylko tego, dlaczego w taki sposób ubliżasz Bogu, oskarżając Go wraz z innymi wrogami Prawdy?
Czyżby chodziło tylko o to aby zrobić komuś tu na złość?
Henryku,
nie ubliżam Bogu, ja Mu służę - niezależnie od tego, czy inni to rozumieją.
Czytamy: ...Wszystko zostało mi przekazane przez Ojca mego i nikt nie zna Syna tylko Ojciec, i nikt nie zna Ojca, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić...Mt 11,27 bw. Co to znaczy: i nikt nie zna Ojca, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić? Czy Mojżesz znał Ojca? Czy Eliasz? Czy Dawid? A czy Jezusa znał Ojca? Czy powinniśmy dokonać wyboru źródła, z którego czerpiemy sedno poznania? Czy też czerpiemy poznanie z całości pism, na zasadzie przekonania o prawdziwości wszystkich zawartych w nich treściach?
Ja dokonałem wyboru. Moim wyborem jest Jezus i tylko Jezus. Dlatego mój umysł jest otwarty na dostrzeżenie, że Jezus nauczał inaczej niż Mojżesz i Prorocy. I nie jest to tylko drobny lifting, oparty na uzupełnieniu prawa miłosierdziem. Jezus naucza innych treści, ponieważ zna Ojca. Pozostali nie mogli uczyć tych treści, których nauczał Jezus, bo nie znali ani Ojca, ani Jezusa. Mojżesz pozostawił po sobie "duchowy ślad" w słowach: Proroka takiego jak ja jestem, wzbudzi ci Pan, Bóg twój, spośród ciebie, spośród twoich braci. Jego słuchać będziecie. Pwt 18,15 bw. Dlaczego ludzie, którzy szanują Mojżesza, tego nie rozumieją: Jego słuchać będziecie. Jak dalece trzeba interpretować to proste zdanie? To zdanie nie wymaga żadnej interpretacji. Mojżesz zapowiada nadejście Pomazańca i wskazuje jednoznacznie, aby jego (Jezusa) słuchać.
W czym jest problem?
Kiedy Bóg dał Piotrowi widzenie z płachtą, nakazując jedzenie zwierząt rytualnie nieczystych, to co właściwie Bóg czyni? Czy neguje własne prawo? Nie, Bóg przywraca właściwy porządek rozumienia zasad, które dla człowieka zalecił. To, że ludzie dotychczas mieli inne prawo religijne, nie oznacza, że mamy połączyć stare i nowe. Oznacza, że mamy wybrać nowe i słuchać Pomazańca, który nauczał: Słuchajcie mnie wszyscy i zrozumiejcie! Nie masz nic na zewnątrz poza człowiekiem, co by wchodząc w niego, mogło go skalać, lecz to, co wychodzi z człowieka, to kala człowiekaMk 7,14-15 bw. I świetnym przykładem jak radzi sobie człowiek, ze zrozumieniem nowych treści duchowych jest Piotr, który po widzeniu deklarował otwartość na bezpośrednią więź z poganami, a w l. do Galcjan czytamy, jak został publicznie zganiony przez Pawła za obłudne więzi z poganami. To jest obraz człowieka, który chce pogodzić stare z nowym, a w rzeczywistości wprowadza zamieszanie i sam się gubi w labiryncie własnych pomysłów.
Problem jest w tym, że ludzie deklarujący posłuszeństwo wobec Jezusa, wcale Mu posłuszni nie są. Bo do tego posłuszeństwa dokładają z gorliwością wszystko, co wyczytali u Mojżesza i Proroków. A przecież: I nie wlewają wina młodego do starych bukłaków, bo inaczej bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki niszczeją. Ale młode wino wlewa się do nowych bukłakówMt 9,17 bw. Młode wino - nauczanie Jezusa, należy wlewać do oczyszczonego i uwolnionego od starych treści umysłu. Czyli nie tak, jak judeochrześcijanie w Jerozolimie, którzy: Widzisz, bracie, ile to jest tysięcy Żydów, którzy uwierzyli, a wszyscy gorliwie trzymają się zakonuDz 21,20 bw. Lecz tak, jak nauczał Paweł: Usuńcie stary kwas, abyście się stali nowym zaczynem, ponieważ jesteście przaśni1Kor 5,7 bw.
Łączenie starego z nowym, co do zasady, zawsze odbija się niestrawnością, w najlepszym wypadku czkawką: A nikt nie wstawia w starą szatę łaty z sukna nowego, bo taka łata ściąga cały materiał i rozdarcie staje się gorszeMt 9,16 bw. Rzecz jest w tym, że nie da się połatać objawienia JHWH, przekazanego przez Mojżesza, nauczaniem Jezusa o Bogu Ojcu, bo z tego wychodzi rozdarcie.
Ja dokonałem wyboru. Moim wyborem jest Jezus i tylko Jezus. Dlatego mój umysł jest otwarty na dostrzeżenie, że Jezus nauczał inaczej niż Mojżesz i Prorocy. I nie jest to tylko drobny lifting, oparty na uzupełnieniu prawa miłosierdziem. Jezus naucza innych treści, ponieważ zna Ojca.
No to masz problem, bo jak otwarłeś umysł, to nawpadało tam wiele śmieci, które gnijąc robią spustoszenie w głowie.
Po pierwsze, nie czytałeś Starego Testamentu uważnie i w całości. Powielasz jedynie zdania ignorantów Biblijnych.
Po drugie zupełnie ignorujesz fakt, że Jezus wielokrotnie powoływał się na proroków Starego testamentu.
Cytował ich, chwalił ich postępki.
Izajasz, Jeremiasz, Daniel, Jonasz, Ozeasz,... nawet Noe, Abraham… o Dawidzie, Salominie, Mojżeszu nie muszę przecież pisać!
Jezus ani nie ganił proroków, ani nie krytykował ich nauk, jako sprzecznych z Jego poglądami.
Czyżby „nie poznał się” na Nich tak „dobrze” jak Ty i reszta Tobie tu podobnych?
Henryku,
nie ubliżam Bogu, ja Mu służę - niezależnie od tego, czy inni to rozumieją.
Czytamy: ...Wszystko zostało mi przekazane przez Ojca mego i nikt nie zna Syna tylko Ojciec, i nikt nie zna Ojca, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić...Mt 11,27 bw. Co to znaczy: i nikt nie zna Ojca, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić? Czy Mojżesz znał Ojca? Czy Eliasz? Czy Dawid? A czy Jezusa znał Ojca? Czy powinniśmy dokonać wyboru źródła, z którego czerpiemy sedno poznania? Czy też czerpiemy poznanie z całości pism, na zasadzie przekonania o prawdziwości wszystkich zawartych w nich treściach?
Ja dokonałem wyboru. Moim wyborem jest Jezus i tylko Jezus. Dlatego mój umysł jest otwarty na dostrzeżenie, że Jezus nauczał inaczej niż Mojżesz i Prorocy. I nie jest to tylko drobny lifting, oparty na uzupełnieniu prawa miłosierdziem. Jezus naucza innych treści, ponieważ zna Ojca. Pozostali nie mogli uczyć tych treści, których nauczał Jezus, bo nie znali ani Ojca, ani Jezusa. Mojżesz pozostawił po sobie "duchowy ślad" w słowach: Proroka takiego jak ja jestem, wzbudzi ci Pan, Bóg twój, spośród ciebie, spośród twoich braci. Jego słuchać będziecie. Pwt 18,15 bw. Dlaczego ludzie, którzy szanują Mojżesza, tego nie rozumieją: Jego słuchać będziecie. Jak dalece trzeba interpretować to proste zdanie? To zdanie nie wymaga żadnej interpretacji. Mojżesz zapowiada nadejście Pomazańca i wskazuje jednoznacznie, aby jego (Jezusa) słuchać.
W czym jest problem?
Kiedy Bóg dał Piotrowi widzenie z płachtą, nakazując jedzenie zwierząt rytualnie nieczystych, to co właściwie Bóg czyni? Czy neguje własne prawo? Nie, Bóg przywraca właściwy porządek rozumienia zasad, które dla człowieka zalecił. To, że ludzie dotychczas mieli inne prawo religijne, nie oznacza, że mamy połączyć stare i nowe. Oznacza, że mamy wybrać nowe i słuchać Pomazańca, który nauczał: Słuchajcie mnie wszyscy i zrozumiejcie! Nie masz nic na zewnątrz poza człowiekiem, co by wchodząc w niego, mogło go skalać, lecz to, co wychodzi z człowieka, to kala człowiekaMk 7,14-15 bw. I świetnym przykładem jak radzi sobie człowiek, ze zrozumieniem nowych treści duchowych jest Piotr, który po widzeniu deklarował otwartość na bezpośrednią więź z poganami, a w l. do Galcjan czytamy, jak został publicznie zganiony przez Pawła za obłudne więzi z poganami. To jest obraz człowieka, który chce pogodzić stare z nowym, a w rzeczywistości wprowadza zamieszanie i sam się gubi w labiryncie własnych pomysłów.
Problem jest w tym, że ludzie deklarujący posłuszeństwo wobec Jezusa, wcale Mu posłuszni nie są. Bo do tego posłuszeństwa dokładają z gorliwością wszystko, co wyczytali u Mojżesza i Proroków. A przecież: I nie wlewają wina młodego do starych bukłaków, bo inaczej bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki niszczeją. Ale młode wino wlewa się do nowych bukłakówMt 9,17 bw. Młode wino - nauczanie Jezusa, należy wlewać do oczyszczonego i uwolnionego od starych treści umysłu. Czyli nie tak, jak judeochrześcijanie w Jerozolimie, którzy: Widzisz, bracie, ile to jest tysięcy Żydów, którzy uwierzyli, a wszyscy gorliwie trzymają się zakonuDz 21,20 bw. Lecz tak, jak nauczał Paweł: Usuńcie stary kwas, abyście się stali nowym zaczynem, ponieważ jesteście przaśni1Kor 5,7 bw.
Łączenie starego z nowym, co do zasady, zawsze odbija się niestrawnością, w najlepszym wypadku czkawką: A nikt nie wstawia w starą szatę łaty z sukna nowego, bo taka łata ściąga cały materiał i rozdarcie staje się gorszeMt 9,16 bw. Rzecz jest w tym, że nie da się połatać objawienia JHWH, przekazanego przez Mojżesza, nauczaniem Jezusa o Bogu Ojcu, bo z tego wychodzi rozdarcie.
Bardzo czytelnie i merytorycznie ująłeś temat.
Masz absolutnie rację.