Ogólna dyskusja o ŚJ
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
- Bobo
- Posty: 17525
- Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12
Re: Ogólna dyskusja o ŚJ
Andej prowokuje, widzę to wyraźnie. ŚJ nie uznają Trójcy więc nie są trynitarzami. Być chrześcijaninem to wierzyć i naśladować Chrystusa a nie uznawać go za Boga/boga itp.
Uprawiasz katastroficzną grę słów.
Uprawiasz katastroficzną grę słów.
Oszołomstwu mówię NIE!
-
Sławomir59
- Posty: 389
- Rejestracja: 17 lip 2026, 7:52
Re: Ogólna dyskusja o ŚJ
W punkt ! Samo sedno !Bobo pisze: Andej prowokuje, widzę to wyraźnie. ŚJ nie uznają Trójcy więc nie są trynitarzami. Być chrześcijaninem to wierzyć i naśladować Chrystusa a nie uznawać go za Boga/boga itp. Uprawiasz katastroficzną grę słów.
- Andej
- Posty: 423
- Rejestracja: 19 lip 2026, 13:01
Re: Ogólna dyskusja o ŚJ
No to mnie sprowokowałeś do szerszej wypowiedzi i przełamania lenistwa.
Nie rozumiem o co chodzi z zarzucaniem mi prowokacji, ani z katastroficzna grą, dlatego wypunktuję kwestie świadczące o tym, że ŚJ nie są chrześcijanami.
Wiem, że ŚJ wystarczy do uznawania się za chrześcijan wystarczy to, że ich wiara opiera się na naukach i przykładzie Jezusa Chrystusa; uznają kardynalną rolę Jezusa w odkupienie grzechów i wybawieniu, dzięki Jego Ofierze; i przyjmują chrzest w Jego imię.
Jednak większość wyznań chrześcijańskich, przede wszystkim katolicyzm, prawosławie i protestantyzm uznaje ŚJ za wyznanie pozachrześcijańskie ze względu na fundamentalne różnice doktrynalne.
W większościowym rozumieniu chrześcijaństwa uznanie Jezusa Chrystusa za Boga jest conditio sine qua non.
Większość tradycyjnych kościołów (zrzeszonych np. w Światowej Radzie Kościołów) nie uznaje grup antytrynitarnych (ŚJ, Unitarian, Mormonów) za chrześcijan w sensie ścisłym. A to, że ŚJ sami uznają się za chrześcijan nie zmienia postaci rzeczy. Tak jak chłop uznający się za babę, wcale nie jest kobietą.
Główne argumenty przemawiające za tym, że Świadkowie Jehowy nie są chrześcijanami:
1. Odrzucają dogmat o Trójcy Świętej, a chrześcijaństwo opiera się na wierze w jednego Boga w trzech Osobach (Ojciec, Syn i Duch Święty).
2. Negują boskośćJezusa Chrystusa, uważając pierwszy i jedyny stwożony bezpośrednio przez Boga bytem, który przed przyjściem na Ziemię istniał jako archanioł Michał.
3. Świadkowie Jehowy nie uznają, jak czynią to chrześcijanie, Ducha Świętego za Osobę, ale za nieosobową siłę.
4. Chrześcijaństwo głosi cielesne zmartwychwstanie Chrystusa. Świadkowie Jehowy nauczają, czegoś, czego nie rozumiem, bo jest sprzeczne z Biblią. Podobno uważają, że Jezus zmartwychwstał jedynie jako osoba duchowa, a Jego ziemskie ciało zostało zlikwidowane przez Boga.
5. Świadkowie Jehowy posługują się własnym tłumaczeniem (Przekład Nowego Świata), w którym wprowadzono zmiany dopasowane do ich teologii (m.in. wstawienie imienia "Jehowa" do Nowego Testamentu czy odmienna interpretacja J 1.1, J 1.10) odbiegającym od tłumaczeń chrześcijańskich.
6. Odrzucenie nieśmiertelności duszy. Świadkowie Jehowy uważają, że po śmierci człowiek jest całkowicie anihilowany, a potem od nowa stwarzany.
7. ŚJ podobno negują istnienie piekła, jako wiecznej kary za grzechy. Nie mam jednak rozeznania w wierzeniach ŚJ w tym zakresie.
8. Odrzucają symbolikę krzyż uważając, że został stracony na palu męczarni (sam pal nie ma znaczenia, natomiast odrzucenie krzyża jest sprzeczne z chrześcijaństwem).
9. Odrzucają świętowania Bożego Narodzenia, Wielkanocy, pomimo tego, że ich źródło jest w Biblii. Nie obchodzą ani urodzin, ani imienin uznając je za mające pogańskie korzenie, co wydaje mi się bardziej dziwactwem, niż sprzeciwem wobec chrześcijaństwa.
10. Nie wywodzą swojej tradycji z historycznego rozwoju Kościoła założonego przez Jezusa Chrystusa, przez co nie są spadkobiercami sukcesji apostolskiej (nie wszyscy chrześcijanie są sukcesorami).
-
Sławomir59
- Posty: 389
- Rejestracja: 17 lip 2026, 7:52
Re: Ogólna dyskusja o ŚJ
Wszystko zależy od tego, w jaki sposób zdefiniujemy pojęcie "chrześcijanin". Trzeba najpierw rozróżnić definicję opisową od definicji doktrynalnej związanej z danym wyznaniem.Andej pisze: ..Wiem, że ŚJ wystarczy do uznawania się za chrześcijan wystarczy to, że ich wiara opiera się na naukach i przykładzie Jezusa Chrystusa; uznają kardynalną rolę Jezusa w odkupienie grzechów i wybawieniu, dzięki Jego Ofierze; i przyjmują chrzest w Jego imię..
1. Jeżeli chcemy uniknąć rozstrzygania z góry kwestii doktrynalnych, to najbardziej neutralnie można powiedzieć że chrześcijanin to osoba , która za podstawę swojej religijnej tożsamości uznaje Jezusa Chrystusa i tradycję religijną wywodzącą się z ruchu zapoczątkowanego przez jego uczniów. To jest definicja historyczno-socjologiczna, a nie teologiczna. Nie mówi, jak należy rozumieć Jezusa, tylko wskazuje, do jakiej tradycji religijnej dana osoba należy. Przy takiej neutralnej definicji Świadkowie Jehowy są chrześcijanami i stanowią nietrynitarne, restauracjonistyczne wyznanie chrześcijańskie, którego doktryna bardzo istotnie różni się od katolicyzmu, prawosławia i większości protestantyzmu.
2. Chrześcijaninem jest osobą, która uznaje Jezusa z Nazaretu za centralną i normatywną postać swojej religii oraz świadomie identyfikuje swoją wiarę jako kontynuację religijnej tradycji zapoczątkowanej przez Jezusa i jego pierwszych uczniów.
To jest definicja intencjonalno-historyczna. Nie mówi, kim Jezus naprawdę był. Mówi natomiast, w jakiej tradycji religijnej lokuje się dana osoba.
Historycznie można powiedzieć, że trynitaryzm stał się normatywną doktryną katolicyzmu, zwłaszcza poprzez wyznania wiary związane z Niceą i Konstantynopolem. Ale z tego nie wynika logicznie, że kto nie wierzy w Trójcę, nie jest chrześcijaninem. Wynika jedynie, że kto nie wierzy w Trójcę, nie należy do nurtu trynitarnego katolickiego i częściowo protestanckiego. To zasadnicza różnica. Natomiast Andej zdaje się przechodzić od chrześcijaństwa jako szerokiej kategorii historycznej do chrześcijaństwa definiowanego przez doktrynę nicejską, a następnie przedstawia tę drugą definicję jako obiektywną i neutralną, choć jest ona subiektywna, teologiczna i wyznaniowa kościoła katolickiego.
- Andej
- Posty: 423
- Rejestracja: 19 lip 2026, 13:01
Re: Ogólna dyskusja o ŚJ
Andej nie przechodzi od chrześcijaństwa, ale Andej tkwi w chrześcijaństwie. Oddycha chrześcijaństwem. Dla Andeja chrześcijaństwo jest jego naturalnym środowiskiem, w którym żyje.Sławomir59 pisze: ↑06 wrz 2026, 6:44Andej zdaje się przechodzić od chrześcijaństwa jako szerokiej kategorii historycznej
Nie ma interpretacji obiektywnej.
Ja nie mam najmniejszego zamiaru udawać kogoś obiektywnego, czyli oderwanego od jakiejkolwiek wiary czy religii.
Każda opinia rodzi się na jakiejś bazie. Na fundamencie wiedzy, wiary, doświadczeń.
Możesz, tak jak to zrobiłeś, potraktować definiowanie czysto subiektywnie. Z punktu widzenie swoich przekonań, tego co Ci wpojono. Ale idąc wskazanym przez Ciebie tokiem rozumowania będziemy mogli nazywać chrześcijanami agnostyków.
Albowiem zgodnie z pojmowaniem historyczno-kulturowym chrześcijanami są ludzie akceptujący dziedzictwo religijne bez formalnego aktu wiary w Boga.
Takim chrześcijaninem agnostykiem, zgodnie z tym coś napisał, są ludzie którzy akceptuję (nawet w pełni) i praktykują etykę chrześcijańską (np. Dekalog, Kazanie na Górze, zasadę miłości bliźniego) a także uznawać postać Jezusa z Nazaretu za wzór moralny, odrzucając jedynie jego Boską naturę lub aspekty nadprzyrodzone. Czy taki agnostycyzm nie jest bardzo bliski albo nawet tożsamy z poglądami, które głosisz?
Chrześcijanin agnostyk decyduje się żyć tak, jakby Ewangelia była prawdą, traktując wiarę jako praktykę życia, a nie rozumowo wybraną wiarę.
Zatem w świetle argumentów z ostatniego postu można domniemywać, że jesteś agnostykiem. Wiem, że tak nie jest, ale to wynika z tego co napisałeś.
-
Sławomir59
- Posty: 389
- Rejestracja: 17 lip 2026, 7:52
Re: Ogólna dyskusja o ŚJ
Andej pisze: Możesz, tak jak to zrobiłeś, potraktować definiowanie czysto subiektywnie. Z punktu widzenie swoich przekonań, tego co Ci wpojono.
Przeciwnie, przedstawiłem dwie obiektywne definicje neutralne pozawyznaniowe: historyczno-socjologiczną oraz intencjonalno-historyczną, a nie teologiczną i dogmatyczną konkretnego wyznania.
Brak wiary w Trójcę nie czyni kogoś agnostykiem. Agnostycyzm dotyczy przede wszystkim kwestii poznania . Agnostyk uważa, że nie wie lub nie można wiedzieć, czy Bóg istnieje (albo pozostawia tę kwestię nierozstrzygniętą). Natomiast Świadkowie Jehowy, związani z Towarzystwo Strażnica, zdecydowanie twierdzą, że Bóg istnieje, ma Imię i że można Go poznawać. Ich odrzucenie Trójcy nie wynika więc z agnostycyzmu. Przeciwnie , jest to konkretne stanowisko wiary: uznają Jehowę za jedynego Boga, Jezusa za Syna Bożego, ale odrzucają pogląd, że Ojciec, Syn i Duch Święty są jednym Bogiem w sensie doktryny trynitarnej.Ale idąc wskazanym przez Ciebie tokiem rozumowania będziemy mogli nazywać chrześcijanami agnostyków. Albowiem zgodnie z pojmowaniem historyczno-kulturowym chrześcijanami są ludzie akceptujący dziedzictwo religijne bez formalnego aktu wiary w Boga.
Takim chrześcijaninem agnostykiem, zgodnie z tym coś napisał, są ludzie którzy akceptuję (nawet w pełni) i praktykują etykę chrześcijańską (np. Dekalog, Kazanie na Górze, zasadę miłości bliźniego) a także uznawać postać Jezusa z Nazaretu za wzór moralny, odrzucając jedynie jego Boską naturę lub aspekty nadprzyrodzone. Czy taki agnostycyzm nie jest bardzo bliski albo nawet tożsamy z poglądami, które głosisz? Chrześcijanin agnostyk decyduje się żyć tak, jakby Ewangelia była prawdą, traktując wiarę jako praktykę życia, a nie rozumowo wybraną wiarę. Zatem w świetle argumentów z ostatniego postu można domniemywać, że jesteś agnostykiem. Wiem, że tak nie jest, ale to wynika z tego co napisałeś.
Dlatego argument przedstawiony powyżej jest logicznie nietrafiony. Z faktu, że szerokie, historyczno-kulturowe, światowe rozumienie „chrześcijaństwa” może obejmować osoby niepodzielające wszystkich tradycyjnych doktryn nie wynika, że każda osoba odrzucająca jakąś doktrynę katolicką czy protestancką jest agnostykiem.
Co więcej, Trójca jest kryterium odróżniającym określone wyznania od innych, ale samo odrzucenie Trójcy nie jest definicją agnostycyzmu. Świadkowie Jehowy są wręcz przykładem poglądu przeciwnego gdzie dominuje bardzo mocne przekonanie religijne o istnieniu Jehowy Boga i odrzucenie Trójcy, a nie brak rozstrzygnięcia co do samego istnienia Boga. Popełniasz błąd logiczny.
- Bobo
- Posty: 17525
- Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12
Re: Ogólna dyskusja o ŚJ
Andej opanował lenistwo i kliknął kilka razy w Internet 
Dla jasności, ŚJ nie chcą się upodabniać i przypominać NOMINALNYCH chrześcijan, dlatego są różnice. ŚJ starają się wrócić do korzeni chrześcijaństwa z I wieku n.e. i praktycznie lepsze byłoby określenie, że praktykują pierwotny chrystianizm niż przypominają współczesnych chrześcijan, którzy daleko odbiegli od prostoty tamtych uczniów Jezusa. Historycy, katechizmy wyraźnie podają, że po śmierci apostołów nastąpił wyraźny rozwój doktryny. Problem w tym, że to co KK nazywa pozytywnym rozwojem Biblia nazywa odstępstwem.
Paweł zapowiada:
„Wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, które nie oszczędzą stada. A spośród was samych powstaną ludzie, którzy będą głosić przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów”. (Dz 20:29–30).
„Duch wyraźnie mówi, że w czasach późniejszych niektórzy odpadną od wiary, skłaniając się ku zwodniczym duchom i naukom demonów”. (1 Tym 4:1).
„Przyjdzie bowiem czas, kiedy ludzie nie będą znosić zdrowej nauki, ale powodowani własnymi pragnieniami nagromadzą sobie nauczycieli, aby łechtać ich uszy. Odwrócą słuch od prawdy, a zwrócą się ku mitom”. (2 Tm 4:3–4).
„Niechaj was nikt w żaden sposób nie zwodzi. Najpierw bowiem musi przyjść odstępstwo i objawić się człowiek niegodziwości, syn zatracenia”. (2 Tes 2:3).
... i wiele innych, podobnych tekstów.
No i klasyka, to przypowieść o pszenicy i chwastach:
Kiedy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel i między pszenicę nasiał chwastów, i odszedł (...) Pozwólcie obu rosnąć razem aż do żniw (...) Dlatego jak zbiera się chwasty i pali w ogniu, tak będzie podczas zakończenia systemu rzeczy (Mat 13:25,30,40).
Odstępstwo miało sie rozpocząć po śmierci apostołów trwać aż do zakończenia tego systemu rzeczy.
Porównywanie ŚJ do współcześnie odstępczego chrześcijaństwa jest pomyłką. Oczywiście, że będzie widać różnicę, ale ŚJ wolą przypominać pierwszych chrześcijan z I wieku i ich naśladować.
Tak więc, nawiązując do punktów Andeja:
„Nie jest to [dogmat o Trójcy] (...) bezpośrednio i natychmiastowo słowem Bożym”, „Sformułowanie ‚jeden Bóg w trzech Osobach’ nie było solidnie ustanowione, a już na pewno nie w pełni przyswojone przez chrześcijańskie życie i wyznanie wiary przed końcem IV wieku. (...) U Ojców Apostolskich nie było niczego, co choćby w najmniejszym stopniu przypominało taką mentalność czy perspektywę” New Catholic Encyclopedia (Encyklopedia Katolicka).
gdyż właśnie w nim mieszka cieleśnie cała pełnia boskości. (Kol 2:9 Przekład Nowego Świata 1997).
I w to wierzą ŚJ. Boskość Jezusa nie oznacza jednak tego, że jest równy swojemu Ojcu, jest wszechwieczny jak Ojciec i ma taką samą moc.
Oto jak historycznie przebiegał ten proces według uznanych opracowań oraz oficjalnych źródeł kościelnych:
I. Pierwotne zrozumienie (I–III wiek n.e.)
Jak przyznaje The New Encyclopædia Britannica, we wczesnej teologii kościelnej sformułowanie dogmatu o duchu świętym napotykało na ogromne trudności, ponieważ „Duch Święty był postrzegany nie jako postać osobowa, lecz jako moc” ``.
Dzieło A Catholic Dictionary potwierdza, że na ogół zarówno Nowy, jak i Stary Testament opisują ducha jako „boską energię lub siłę” . W pismach tzw. Ojców Apostolskich nie było niczego, co choćby w najmniejszym stopniu przypominało późniejszą doktrynę o Trójcy .
II. Sobór w Nicei (325 n.e.)
Podczas pierwszego soboru powszechnego w Nicei uwaga teologów skupiła się niemal wyłącznie na rozstrzygnięciu sporu dotyczącego relacji między Ojcem a Synem . Kwestia ducha świętego pozostała na marginesie — ogłoszone wtedy credo nicejskie **„mówiło bardzo niewiele o Duchu Świętym”** .
III. Synod w Aleksandrii (362 n.e.)
Dopiero w połowie IV wieku zaczęły się ostrzejsze debaty nad statusem ducha. Według A Catholic Dictionary „prawdziwa boskość trzeciej Osoby została oficjalnie orzeczona na synodzie w Aleksandrii w 362 roku” . Niedługo potem Atanazjusz (zmarły w 373 roku n.e.) wypracował koncepcję o całkowitej współistotności (*homoousia*) ducha świętego z Ojcem i Synem .
IV. Sobór w Konstantynopolu (381 n.e.)
Proces ten ostatecznie przypieczętowano podczas soboru w Konstantynopolu w 381 roku n.e. . To wtedy oficjalnie sformułowano dogmat o Trójcy Świętej w kształcie, jaki kościoły chrześcijaństwa wyznają do dzisiaj, uznając ducha świętego za równą i współwieczną Osobę boską .
Biblia natomiast podaje:
Bo Chrystus raz na zawsze umarł za grzechy, prawy za nieprawych, żeby was przyprowadzić do Boga. Został uśmiercony w ciele, ale ożywiony w duchu (1 Piotra 3:18).
Nie spotkałem wzmianki, że Jezus został ożywiony w tym samym ciele fizycznym w jakim umarł.
To samo można zarzucić katolikom. Natomiast Jana 1:1 podobnie jak PNŚ oddają inne "chrześcijańskie" przekłady. Sprawdź: The New Testament in an Improved Version (1808), The Emphatic Diaglott (1864), An American Translation — Smith & Goodspeed (1935), Moffatt Bible (1935), The Authentic New Testament — Hugh J. Schonfield (1958), New English Bible (1970), Revised English Bible (1989). Polecam również katolickiego biblistę Antoniego Paciorka i jego 'Elementy składniowe biblijnego języka greckiego' która komentuje Jana 1:1 i kwestię rodzajnika
Powinieneś być w szoku jak 'niechrześcijańsko' wyjaśnia ten werset 
Tylko, że tu naprawdę musiałbyś wyjść ze strefy lenistwa i rzetelnie sprawdzić.
Historycy są zgodni co do tego, że kult krzyża w chrześcijaństwie pojawia się dopiero w III w. ne. Natomiast był czczony przez pogan. Może ty masz jakieś inne dowody, to chętnie się z nimi zapoznam.
Serio obchodzili BN z szopkami, zajączkami, jajkami, choinką itp.?
Podsumowanie:
Jeśli ŚJ wg. Andeja nie są chrześcijanami to... pierwsi uczniowie Jezusa, wg. jego kryteriów, tym bardziej nie mogli nimi być.
Dla jasności, ŚJ nie chcą się upodabniać i przypominać NOMINALNYCH chrześcijan, dlatego są różnice. ŚJ starają się wrócić do korzeni chrześcijaństwa z I wieku n.e. i praktycznie lepsze byłoby określenie, że praktykują pierwotny chrystianizm niż przypominają współczesnych chrześcijan, którzy daleko odbiegli od prostoty tamtych uczniów Jezusa. Historycy, katechizmy wyraźnie podają, że po śmierci apostołów nastąpił wyraźny rozwój doktryny. Problem w tym, że to co KK nazywa pozytywnym rozwojem Biblia nazywa odstępstwem.
Paweł zapowiada:
„Wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, które nie oszczędzą stada. A spośród was samych powstaną ludzie, którzy będą głosić przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów”. (Dz 20:29–30).
„Duch wyraźnie mówi, że w czasach późniejszych niektórzy odpadną od wiary, skłaniając się ku zwodniczym duchom i naukom demonów”. (1 Tym 4:1).
„Przyjdzie bowiem czas, kiedy ludzie nie będą znosić zdrowej nauki, ale powodowani własnymi pragnieniami nagromadzą sobie nauczycieli, aby łechtać ich uszy. Odwrócą słuch od prawdy, a zwrócą się ku mitom”. (2 Tm 4:3–4).
„Niechaj was nikt w żaden sposób nie zwodzi. Najpierw bowiem musi przyjść odstępstwo i objawić się człowiek niegodziwości, syn zatracenia”. (2 Tes 2:3).
... i wiele innych, podobnych tekstów.
No i klasyka, to przypowieść o pszenicy i chwastach:
Kiedy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel i między pszenicę nasiał chwastów, i odszedł (...) Pozwólcie obu rosnąć razem aż do żniw (...) Dlatego jak zbiera się chwasty i pali w ogniu, tak będzie podczas zakończenia systemu rzeczy (Mat 13:25,30,40).
Odstępstwo miało sie rozpocząć po śmierci apostołów trwać aż do zakończenia tego systemu rzeczy.
Porównywanie ŚJ do współcześnie odstępczego chrześcijaństwa jest pomyłką. Oczywiście, że będzie widać różnicę, ale ŚJ wolą przypominać pierwszych chrześcijan z I wieku i ich naśladować.
Tak więc, nawiązując do punktów Andeja:
Odrzucają. Dlaczego? Bo sam KK i historycy przyznają:1. Odrzucają dogmat o Trójcy Świętej, a chrześcijaństwo opiera się na wierze w jednego Boga w trzech Osobach (Ojciec, Syn i Duch Święty).
„Nie jest to [dogmat o Trójcy] (...) bezpośrednio i natychmiastowo słowem Bożym”, „Sformułowanie ‚jeden Bóg w trzech Osobach’ nie było solidnie ustanowione, a już na pewno nie w pełni przyswojone przez chrześcijańskie życie i wyznanie wiary przed końcem IV wieku. (...) U Ojców Apostolskich nie było niczego, co choćby w najmniejszym stopniu przypominało taką mentalność czy perspektywę” New Catholic Encyclopedia (Encyklopedia Katolicka).
Pomijam, że to nie wpływa na to, czy ktoś jest lub nie jest chrześcijaninem, ale w PNŚ w Kolosan 2:9 mamy:2. Negują boskośćJezusa Chrystusa, uważając pierwszy i jedyny stwożony bezpośrednio przez Boga bytem, który przed przyjściem na Ziemię istniał jako archanioł Michał.
gdyż właśnie w nim mieszka cieleśnie cała pełnia boskości. (Kol 2:9 Przekład Nowego Świata 1997).
I w to wierzą ŚJ. Boskość Jezusa nie oznacza jednak tego, że jest równy swojemu Ojcu, jest wszechwieczny jak Ojciec i ma taką samą moc.
Historyczne dowody.3. Świadkowie Jehowy nie uznają, jak czynią to chrześcijanie, Ducha Świętego za Osobę, ale za nieosobową siłę.
Oto jak historycznie przebiegał ten proces według uznanych opracowań oraz oficjalnych źródeł kościelnych:
I. Pierwotne zrozumienie (I–III wiek n.e.)
Jak przyznaje The New Encyclopædia Britannica, we wczesnej teologii kościelnej sformułowanie dogmatu o duchu świętym napotykało na ogromne trudności, ponieważ „Duch Święty był postrzegany nie jako postać osobowa, lecz jako moc” ``.
Dzieło A Catholic Dictionary potwierdza, że na ogół zarówno Nowy, jak i Stary Testament opisują ducha jako „boską energię lub siłę” . W pismach tzw. Ojców Apostolskich nie było niczego, co choćby w najmniejszym stopniu przypominało późniejszą doktrynę o Trójcy .
II. Sobór w Nicei (325 n.e.)
Podczas pierwszego soboru powszechnego w Nicei uwaga teologów skupiła się niemal wyłącznie na rozstrzygnięciu sporu dotyczącego relacji między Ojcem a Synem . Kwestia ducha świętego pozostała na marginesie — ogłoszone wtedy credo nicejskie **„mówiło bardzo niewiele o Duchu Świętym”** .
III. Synod w Aleksandrii (362 n.e.)
Dopiero w połowie IV wieku zaczęły się ostrzejsze debaty nad statusem ducha. Według A Catholic Dictionary „prawdziwa boskość trzeciej Osoby została oficjalnie orzeczona na synodzie w Aleksandrii w 362 roku” . Niedługo potem Atanazjusz (zmarły w 373 roku n.e.) wypracował koncepcję o całkowitej współistotności (*homoousia*) ducha świętego z Ojcem i Synem .
IV. Sobór w Konstantynopolu (381 n.e.)
Proces ten ostatecznie przypieczętowano podczas soboru w Konstantynopolu w 381 roku n.e. . To wtedy oficjalnie sformułowano dogmat o Trójcy Świętej w kształcie, jaki kościoły chrześcijaństwa wyznają do dzisiaj, uznając ducha świętego za równą i współwieczną Osobę boską .
To również nie decyduje, czy wiara w to stawia między chrześcijanami czy nie.4. Chrześcijaństwo głosi cielesne zmartwychwstanie Chrystusa. Świadkowie Jehowy nauczają, czegoś, czego nie rozumiem, bo jest sprzeczne z Biblią. Podobno uważają, że Jezus zmartwychwstał jedynie jako osoba duchowa, a Jego ziemskie ciało zostało zlikwidowane przez Boga.
Biblia natomiast podaje:
Bo Chrystus raz na zawsze umarł za grzechy, prawy za nieprawych, żeby was przyprowadzić do Boga. Został uśmiercony w ciele, ale ożywiony w duchu (1 Piotra 3:18).
Nie spotkałem wzmianki, że Jezus został ożywiony w tym samym ciele fizycznym w jakim umarł.
Nie wiem czego miałby ten zarzut dotyczyć, skoro katolicy również posługują się własnymi tłumaczeniami dopasowanymi do ich teologii5. Świadkowie Jehowy posługują się własnym tłumaczeniem (Przekład Nowego Świata), w którym wprowadzono zmiany dopasowane do ich teologii (m.in. wstawienie imienia "Jehowa" do Nowego Testamentu czy odmienna interpretacja J 1.1, J 1.10) odbiegającym od tłumaczeń chrześcijańskich.
Tylko, że tu naprawdę musiałbyś wyjść ze strefy lenistwa i rzetelnie sprawdzić.
Nie wiem co to ma wspólnego z określeniem: chrześcijanin. No fakt, odrzucamy. Nic dziwnego tu nie ma, Biblia nie używa takiego zwrotu. Ba! Nawet używa zwrotu, że dusza umiera. Zmartwychwstanie człowieka to odtworzenie jego ciała z tą samą świadomością.6. Odrzucenie nieśmiertelności duszy. Świadkowie Jehowy uważają, że po śmierci człowiek jest całkowicie anihilowany, a potem od nowa stwarzany.
Żeby się nie pogubić... to również nie decyduje o byciu chrześcijaninem. Jedna herezja pociąga za sobą drugą, jeśli po śmierci dusza miałaby gdzieś istnieć, to i miejsce dla niej trzeba też wymyślić.7. ŚJ podobno negują istnienie piekła, jako wiecznej kary za grzechy. Nie mam jednak rozeznania w wierzeniach ŚJ w tym zakresie.
Tak, sprzeczne z chrześcijaństwem ale nie z pierwotnym chrystianizmem.8. Odrzucają symbolikę krzyż uważając, że został stracony na palu męczarni (sam pal nie ma znaczenia, natomiast odrzucenie krzyża jest sprzeczne z chrześcijaństwem).
Historycy są zgodni co do tego, że kult krzyża w chrześcijaństwie pojawia się dopiero w III w. ne. Natomiast był czczony przez pogan. Może ty masz jakieś inne dowody, to chętnie się z nimi zapoznam.
Nie za bardzo rozumiem, chcesz powiedzieć, że w Biblii mamy zalecenie świętowania Bożego Narodzenia i Wielkanocy? Rozwaliłeś mnie teraz... bo chyba żarty się Ciebie trzymają9. Odrzucają świętowania Bożego Narodzenia, Wielkanocy, pomimo tego, że ich źródło jest w Biblii. Nie obchodzą ani urodzin, ani imienin uznając je za mające pogańskie korzenie, co wydaje mi się bardziej dziwactwem, niż sprzeciwem wobec chrześcijaństwa.
To zrozumiałe, jeśli chrześcijanie po śmierci apostołów popadli w odstępstwo, to trudno, aby taką tradycję kultywowali.10. Nie wywodzą swojej tradycji z historycznego rozwoju Kościoła założonego przez Jezusa Chrystusa, przez co nie są spadkobiercami sukcesji apostolskiej (nie wszyscy chrześcijanie są sukcesorami).
Podsumowanie:
Jeśli ŚJ wg. Andeja nie są chrześcijanami to... pierwsi uczniowie Jezusa, wg. jego kryteriów, tym bardziej nie mogli nimi być.
Oszołomstwu mówię NIE!
- Queza
- Posty: 7731
- Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
- Lokalizacja: Bieszczady
Re: Ogólna dyskusja o ŚJ
Bobo ale Jezus mówi o krzyżu w Ewangeliach, mówi o piekle, po zmartwychwstaniu nie tylko przechodzi przez ściany ale i je posiłek, ponadto Narodziny Jezusa to bardzo radosne święto i dlaczego je nie obchodzić? Co do duszy to pierwiastek duchowy jest w każdym człowieku, człowiek to nie tylko umysł i ciało ale i duch.
Razem walczymy z miłością na sztandarze. Kto jest Zwycięzcą? To się okaże...
- Bobo
- Posty: 17525
- Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12
Re: Ogólna dyskusja o ŚJ
Queza... Jezus mówił o palu, po grecku STAUROS, błędnie tłumaczone na krzyż. Mówił. Jednak nie mówił, żeby go czcić, całować, wieszać na szyi itp. Krzyż jest przedmiotem kultu. Jednak nie ma wzmianek, że pierwsi chrześcijanie czcili krzyż. Za to poganie go czcili. Historia pokazuje w jaki sposób krzyż przeniknął do chrześcijaństwa. Dla uważnego badacza to nie jest historia tajemna czy ukryta. ŚJ nie chcąc mieszać kult pogański z chrześcijaństwem, postanowili go nie używać.
Natomiast słowo dusza mieszasz z duchem. W Biblii to nie to samo.
Natomiast słowo dusza mieszasz z duchem. W Biblii to nie to samo.
Oszołomstwu mówię NIE!
- Queza
- Posty: 7731
- Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
- Lokalizacja: Bieszczady
Re: Ogólna dyskusja o ŚJ
To ja w takim razie ewoluowałam wraz z chrześcijaństwem bo przeze mnie przeszedł wielki krzyż, było to trudne doświadczenie duchowe, a jak ktoś jest interesujący pod względem duchowym to znaczy, że nie ma duszy?Bobo pisze: ↑06 wrz 2026, 20:12Queza... Jezus mówił o palu, po grecku STAUROS, błędnie tłumaczone na krzyż. Mówił. Jednak nie mówił, żeby go czcić, całować, wieszać na szyi itp. Krzyż jest przedmiotem kultu. Jednak nie ma wzmianek, że pierwsi chrześcijanie czcili krzyż. Za to poganie go czcili. Historia pokazuje w jaki sposób krzyż przeniknął do chrześcijaństwa. Dla uważnego badacza to nie jest historia tajemna czy ukryta. ŚJ nie chcąc mieszać kult pogański z chrześcijaństwem, postanowili go nie używać.
Natomiast słowo dusza mieszasz z duchem. W Biblii to nie to samo.
Razem walczymy z miłością na sztandarze. Kto jest Zwycięzcą? To się okaże...
- Bobo
- Posty: 17525
- Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12
Re: Ogólna dyskusja o ŚJ
Generalnie... chrześcijaństwo przeszło niekorzystną ewolucję. Natomiast co do duszy, to... jesteś duszą.
Oszołomstwu mówię NIE!
- Queza
- Posty: 7731
- Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
- Lokalizacja: Bieszczady
Re: Ogólna dyskusja o ŚJ
Aha.. czyli Biblie, z których korzystam też przeszły niekorzystną ewolucję, bo jest tam mowa o krzyżu, piekle, zmartwychwstałym i jedzącym Jezusie itp. A skoro ja jestem duszą, to motyl też nią jest.
Razem walczymy z miłością na sztandarze. Kto jest Zwycięzcą? To się okaże...
- Bobo
- Posty: 17525
- Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12
Re: Ogólna dyskusja o ŚJ
W Biblii jest mowa o STAUROSIE, jak pisałem, błędnie przetłumaczonym na krzyż. Ale nawet, to i tak dla chrześcijanina nie będzie przedmiotem kultu.
O pikle też nie ma mowy w Biblii.
Nie tylko motyl, ale każde żywe stworzenie na ziemi jest duszą. Człowiek i zwierzęta.
O pikle też nie ma mowy w Biblii.
Nie tylko motyl, ale każde żywe stworzenie na ziemi jest duszą. Człowiek i zwierzęta.
Oszołomstwu mówię NIE!
- Queza
- Posty: 7731
- Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
- Lokalizacja: Bieszczady
Re: Ogólna dyskusja o ŚJ
Pal nie będzie przedmiotem kultu, a Jezus mówi o piekle:
« Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. » (Mateusz 10,28)
« Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. » (Mateusz 13,41-42)
« Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. » (Mt 13,49-50)
« Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: "Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! » (Mt 25,41)
« Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. » (Marek 9,43)
« Lecz mówię wam, przyjaciołom moim: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic więcej uczynić nie mogą. Pokażę wam, kogo się macie obawiać: bójcie się Tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła. Tak, mówię wam: Tego się bójcie! » (Łk 12,4-5)
« A diabła, który ich zwodzi, wrzucono do jeziora ognia i siarki, tam gdzie są Bestia i Fałszywy Prorok. I będą cierpieć katusze we dnie i w nocy na wieki wieków. » (Ap 20,10)
« A Śmierć i Otchłań wrzucono do jeziora ognia. To jest śmierć druga - jezioro ognia. Jeśli się ktoś nie znalazł zapisany w księdze życia, został wrzucony do jeziora ognia. » (Ap 20,14-15)
Razem walczymy z miłością na sztandarze. Kto jest Zwycięzcą? To się okaże...
- Andej
- Posty: 423
- Rejestracja: 19 lip 2026, 13:01
Re: Ogólna dyskusja o ŚJ
Lenistwo jest motorem postępu.
Zastanówmy się, czym ŚJ różnią się od chrześcijan I wieku. Czy rzeczywiście się wzorują? Da się jakoś odszukać jakieś cechy wspólne. Ale są poważne różnice.
Otóż już w I wieku chrześcijanie wywodzący się z judaizmu uznawali Jezusa jako Pana i Boga. Jeszcze wtedy nie wierzono w Trójce Świętą, to efekt późniejszej ewolucji wiary. Jednak uznawali Ducha Świętego jako Osobę.
Pierwsi chrześcijanie nigdy nie utożsamiali Jezusa z Michałem.
Pierwsi chrześcijanie nie znali nauki o roku 1914. To, w co wierzą w tym zakresie ŚJ nie ma żadnego oparcia w wierze pierwszych chrześcijan. Nie wpadła im do głów niewidzialna obecność Chrystusa w niebie. Nie było takiego pojęcia.
Wśród pierwszych chrześcijan panowała demokracja, nie było żelaznej dyscypliny, nie było struktury pilnującej członków.
W najstarszych dokumentach pozostawionych przez pierwszych chrześcijan nigdzie nie ma słowa Jehowa, ani Jahwe. Są używane słowa Kyrios oraz Theos, tj. Pan i Bóg. Słowo Jehowa pochodzić może najwcześniej z XIII wieku, a więc nie od pierwszych chrześcijan.