Ogólna dyskusja o ŚJ

Badacze Pisma Świętego, Świadkowie Jehowy, Świecki Ruch Epifania i inne grupy wyznaniowe zapoczątkowane przez naukę Ch.T.Russella

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

Sławomir59
Posty: 389
Rejestracja: 17 lip 2026, 7:52

Re: Ogólna dyskusja o ŚJ

Post autor: Sławomir59 »

Andej pisze: ..Otóż już w I wieku chrześcijanie wywodzący się z judaizmu uznawali Jezusa jako Pana i Boga.

Pierwsi chrześcijanie byli Żydami. Ich punkt wyjścia był zasadniczo taki sam:
„Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem, Pan jedyny.”
(Szema, Pwt 6,4)
Nie można więc po prostu założyć, że pierwsi uczniowie Jezusa porzucili monoteizm, a następnie zaczęli wierzyć w „dwóch Bogów”: Ojca i Jezusa.
Wśród pierwszych chrześcijan panowała demokracja, nie było żelaznej dyscypliny, nie było struktury pilnującej członków.
Jeśli przez „pierwszych chrześcijan” rozumiemy wspólnoty I wieku, to źródła nie pokazują demokracji bez struktury hierarchicznej.
1. Była struktura przywództwa.
Już w najstarszych tekstach chrześcijańskich pojawiają się osoby pełniące określone funkcje:
Apostołowie;
Starszy (prezbiterzy);
Nadzorcy/biskupi (episkopoi);
Diakoni.
Przykładowo Dz 14,23 mówi o ustanawianiu starszych w poszczególnych Kościołach, a Flp 1,1 zwraca się do „biskupów i diakonów”.
W późniejszych listach pasterskich struktura jest jeszcze wyraźniejsza : 1 Tm 3 i Tt 1 określają wymagania wobec osób sprawujących funkcje.
2. Istniała dyscyplina wspólnotowa.
Najbardziej znany przykład znajduje się w 1 Kor 5. Paweł nakazuje wspólnocie podjąć zdecydowane działanie wobec członka dopuszczającego się poważnego wykroczenia seksualnego.
Jeszcze wyraźniej widać mechanizm dyscyplinarny w Mt 18,15–17:
Zwrócić uwagę sprawcy prywatnie;
Następnie przy świadkach;
Następnie przed wspólnotą;
Jeżeli nie posłucha , potraktować go „jak poganina i celnika”.
To zdecydowanie nie przypomina wspólnoty, w której nie było dyscypliny.
3. Czy była demokracja?
Nie mamy podstaw, aby nazywać organizację pierwszych wspólnot chrześcijańskich demokracją w nowoczesnym znaczeniu. Już od I wieku istniały przywództwo, normy i realna dyscyplina wspólnotowa.
PS. Tu może warto zaznaczyć, że ani demokracja, ani słowo obywatel w czasach starożytnych nie oznaczała tego co dzisiaj, ponieważ istniało niewolnictwo.
W najstarszych dokumentach pozostawionych przez pierwszych chrześcijan nigdzie nie ma słowa Jehowa, ani Jahwe. Są używane słowa Kyrios oraz Theos, tj. Pan i Bóg. Słowo Jehowa pochodzić może najwcześniej z XIII wieku, a więc nie od pierwszych chrześcijan.
Rzecz w tym, że nie posiadamy oryginałów tekstów apostolskich. Istnieją za to żydowskie rękopisy greckiego Starego Testamentu sprzed chrześcijaństwa i z I wieku, w których Tetragram JHWH rzeczywiście występuje, czasami zapisany literami hebrajskimi w tekście greckim. Przykładem jest papirus z Oksyrynchos 3522 z I wieku. W jednym miejscu zawiera on tetragram imienia Bożego . Bibliści przyznają, że imię własne Boga wyrażone Tetragramem יהוה występowało prawie 7000 razy w pierwotnym tekście Pism Hebrajskich.
Ostatnio zmieniony 07 wrz 2026, 7:53 przez Sławomir59, łącznie zmieniany 1 raz.

Sławomir59
Posty: 389
Rejestracja: 17 lip 2026, 7:52

Re: Ogólna dyskusja o ŚJ

Post autor: Sławomir59 »

Queza pisze: "Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. " (Marek 9,43)
W greckim tekście Mk 9,43 nie występuje słowo odpowiadające polskiemu „piekłu” . Występuje konkretne słowo γέεννα (géenna, Gehenna). Grecki tekst brzmi:
..ἀπελθεῖν εἰς τὴν γέενναν, εἰς τὸ πῦρ τὸ ἄσβεστον.
„..odejść do Gehenna, do ognia nieugaszonego.”
Co oznacza γέεννα ? γέεννα (Gehenna) jest grecką formą hebrajskiego, arameizującego określenia Gē-Hinnom, czyli Doliny Hinnoma w okolicach Jerozolimy.
A więc Jezus w Mk 9,43 nie używa greckiego słowa oznaczającego ogólnie „piekło”. Używa nazwy Gehenna. To bardzo istotne, ponieważ polskie tłumaczenie:
„..pójść do piekła w ogień nieugaszony” jest już interpretacją tłumacza. W grece jest dosłownie: „..pójść do Gehenna, do ognia nieugaszonego.”
Słowo πῦρ (pyr) oznacza „ogień”, a ἄσβεστον (asbeston) , „nieugaszony , nie dający się ugasić”. I jest tu jeszcze ważniejsza kwestia. W Nowym Testamencie występują różne terminy, które w polskich Bibliach bywają tłumaczone jako „piekło”, ale nie są tym samym słowem:
γέεννα : Gehenna
ᾅδης : Hades
τάρταρος : Tartar (2 P 2,4)
To trzy pojęcia, które w popularnym języku katolickim bywają "wrzucane do jednego worka" jako „piekło”, choć nie są tym samym.
Szeol (שְׁאוֹל) to hebrajski termin ze ST.
Hades (ᾅδης) to grecki termin używany m.in. jako odpowiednik Szeolu.
Gehenna (γέεννα) to termin związany z Doliną Hinnoma i obrazem ostatecznego sądu.
Dlatego kiedy ktoś mówi po prostu „Jezus mówił o piekle”, warto sprawdzić jakiego dokładnie greckiego terminu użył tekst. W Mk 9,43 jest γέεννα , Gehenna, a nie ᾅδης Hades.
Ostatnio zmieniony 07 wrz 2026, 7:51 przez Sławomir59, łącznie zmieniany 1 raz.

Sławomir59
Posty: 389
Rejestracja: 17 lip 2026, 7:52

Re: Ogólna dyskusja o ŚJ

Post autor: Sławomir59 »

Bobo pisze: Dla jasności, ŚJ nie chcą się upodabniać i przypominać NOMINALNYCH chrześcijan, dlatego są różnice. ŚJ starają się wrócić do korzeni chrześcijaństwa z I wieku n.e. i praktycznie lepsze byłoby określenie, że praktykują pierwotny chrystianizm niż przypominają współczesnych chrześcijan, którzy daleko odbiegli od prostoty tamtych uczniów Jezusa.
..Porównywanie ŚJ do współcześnie odstępczego chrześcijaństwa jest pomyłką. Oczywiście, że będzie widać różnicę, ale ŚJ wolą przypominać pierwszych chrześcijan z I wieku i ich naśladować..To zrozumiałe, jeśli chrześcijanie po śmierci apostołów popadli w odstępstwo, to trudno, aby taką tradycję kultywowali..Podsumowanie: Jeśli ŚJ wg. Andeja nie są chrześcijanami to... pierwsi uczniowie Jezusa, wg. jego kryteriów, tym bardziej nie mogli nimi być.
Celna wypowiedź Bobo ! Tak i amen !

Awatar użytkownika
Andej
Posty: 423
Rejestracja: 19 lip 2026, 13:01

Re: Ogólna dyskusja o ŚJ

Post autor: Andej »

Sławomir59 pisze:
wczoraj, 7:30
Andej pisze: ..Otóż już w I wieku chrześcijanie wywodzący się z judaizmu uznawali Jezusa jako Pana i Boga.

Pierwsi chrześcijanie byli Żydami. Ich punkt wyjścia był zasadniczo taki sam:
„Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem, Pan jedyny.”
(Szema, Pwt 6,4)
Nie można więc po prostu założyć, że pierwsi uczniowie Jezusa porzucili monoteizm, a następnie zaczęli wierzyć w „dwóch Bogów”: Ojca i Jezusa.
Zastanawiam się, czy piszesz na poważnie, czy dla jaj. To oczywiste, że JEDEN BÓG. J 10.30 Ja i Ojciec jedno jesteśmy.

Mylisz tetragram z wymową Jehowa. Wiesz dobrze, że pochodzi z błędnego odczytu tekstów masoreckich. Ale wypierasz to z siebie. Nikt nie zna wymowy JHWH. Z pewnością nie Jehowa. No powiedzmy, że na 99,99% była inna wymowa.
Poza tym, KHWH było imieniem niewymawialnym. Żydzi nie wymawiali tego słowa. Miało dla nich zbyt wielkie znaczenie. To była potęga wy6ywołująca konkretne skutki.

Henryk
Posty: 12371
Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26

Re: Ogólna dyskusja o ŚJ

Post autor: Henryk »

Andej pisze:
06 wrz 2026, 21:49
Otóż już w I wieku chrześcijanie wywodzący się z judaizmu uznawali Jezusa jako Pana i Boga. Jeszcze wtedy nie wierzono w Trójce Świętą, to efekt późniejszej ewolucji wiary. Jednak uznawali Ducha Świętego jako Osobę.
Pierwsi chrześcijanie nigdy nie utożsamiali Jezusa z Michałem.
Chyba wyprzedziłeś historię o kilka wieków… a właściwie na pewno.
Żaden Żyd, nawet odrzucający Prawo Mojżesza, nie twierdziłby wówczas, że Jezus jest Bogiem Przedwiecznym, ani że Duch Święty jest osobą.
O katolickiej Trójcy nikt jeszcze nawet nie myślał.
Nie wierzyli nawet w duszę nieśmiertelną!

Co do Michała to nie był bym tak pewny.
Apostoł Jan w Apokalipsie proroczo opisuje przyszłą działalność uwielbionego Jezusa, jako Michała.
Imię Michał można oddać: "Któż jest równy Bogu?"

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17524
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Re: Ogólna dyskusja o ŚJ

Post autor: Bobo »

Oczywiście, że różnice pomiędzy dzisiejszymi SJ a chrześcijanami z I wieku będą widoczne. Biblia zapowiadała, że pewne rzeczy będą widoczne dziś a nie było ich wtedy (albo były marginalne). Jednak to wciąż nie decyduje o tym, że mamy do czynienia z chrześcijanami lub nie.
Podajesz takie argumenty:
Otóż już w I wieku chrześcijanie wywodzący się z judaizmu uznawali Jezusa jako Pana i Boga. Jeszcze wtedy nie wierzono w Trójce Świętą, to efekt późniejszej ewolucji wiary. Jednak uznawali Ducha Świętego jako Osobę.
Gdybyś jeszcze podał na poparcie jakieś wersety, byłoby super. Ale, niestety są inne i nie potwierdzają tego, co mówisz. Owszem, chrześcijanie uznawali, że Jezus jest Pane i dzisiaj ŚJ również to uznają. Natomiast że jest Bogiem w takim sensie jak dzisiaj uważają wyznawcy Trójcy to absolutnie. Mam podawać szczegóły historyczne jak sie rozwijała ta nauka i czy w I wieku w to wierzono? Mam wrażenie, że rzucasz tylko hasło, ale po cichu wiesz, że nie masz racji.
Chrześcijanie w I wieku wierzyli w to:
A te, które opisano, opisano dlatego, żebyście uwierzyli, że Jezus jest Chrystusem, Synem Bożym, i żebyście dzięki wierze mogli poprzez jego imię uzyskać życie. (Jana 20:31).
To jest cała wiara która rozmija się z tym, co napisałeś.
Z drugiej strony, co to by miało znaczyć, że Jezus jest Bogiem? Czy nie ukuto takiego stwierdzenia wbrew temu co chciał i czego uczył Jezus? Czy chciał, żeby tak go tytułować, skoro nawet nie chciał przyjąć tytułu Dobry, choć... był przecież dobry. Często podkreślał, że nic nie robi z własnej inicjatywy. Jaki sygnał przekazał Andejowi, gdy ten czyta, że stanowiska po prawej lub lewe w Królestwie, to nie kompetencja Jezusa ale jego Ojca? Przekaz jasny. Jezus chce dać do zrozumienia, że nie ma takich samych uprawnień jak Ojciec. A do wniosku, że jest równy pod każdym względem z Ojcem to jeszcze daleka droga, nawet jakby nazywać Jezusa Bogiem.
Jednak uznawali Ducha Świętego jako Osobę.
Nie czytasz. Przedstawiłem cytaty katolickich opracowań, że wiara w osobowego ducha św. była nieznana w I wieku. Kojarzysz rok 381 ne. i Sobór Konstantynopolski? Wróć do analizy, jeśli chcesz poznać prawdę.
Pierwsi chrześcijanie nigdy nie utożsamiali Jezusa z Michałem
Tak jak nie utożsamiali Marii z dziewicą po urodzeniu Jezusa :-D Jakie to ma znaczenie dla utożsamianiem z chrześcijanami?
Pierwsi chrześcijanie nie znali nauki o roku 1914. To, w co wierzą w tym zakresie ŚJ nie ma żadnego oparcia w wierze pierwszych chrześcijan.
Tak jak nie znali daty 70 rok ne. kiedy to wg. Jezusa Jerozolima miała być zburzona. Dzisiaj jednak bez krempacji używamy tej daty choć nie padła ona z ust ani Jezusa, ani innych pisarzy biblijnych. Co do roku 1914 też jej nie wymieniono w Biblii, jednak są zapowiedzi, że przed pojawieniem się nowego świata, trochę wcześniej Jezus obejmie władzę w niebie jako król. Obserwacja wydarzeń na świecie pomaga ustalić ten czas.
Nie wpadła im do głów niewidzialna obecność Chrystusa w niebie. Nie było takiego pojęcia.
Proponuję jednak coś poczytać na temat terminu PARUZJA. To właśnie termin, którym posługiwał się Jezus i apostołowie. Katolicy, pięknie wyjaśniają co on oznaczał w czasach Jezusa. Excursy do listów Pawła (wyd. KUL) zawierają komentarz do słowa Paruzja:

"Wyraz paruzja posiadał w greckiej literaturze klasycznej dwa znaczenia: obecność (jako przeciwieństwo nieobecności) oraz przybycie.
Te dwa zasadnicze znaczenia terminu przejął hellenizm, z tym jednak, że obok dotychczasowego posługiwania się nim w odniesieniu do zwykłych luda. rozwinął go w dwu kierunkach. Już od III w. prz. Chr. zaczął używać go przeważnie dla określenia przybycia względnie wizyty monarchy lub jakiegoś wyższego urzędnika. Paruzja była świętem ludowym. 'Aby je upamiętnić, wybijano specjalne monety. Nowa era rozpoczęła się np. w Grecji z paruzją cesarza Hadriana. Można więc mówić o technicznym aspekcie tego terminu w hellenizmie. Określał on radosny, triumfalny ingres monarchów obejmujących w posiadanie swoje stolice. To był jeden kierunek rozwoju znaczenia terminu paruzja.
Drugi kierunek — to jego zastosowanie religijne, sakralne, datujące się od IV w. prz. Chr. Rzeczownikiem Parousia określano obecność bóstwa, zwłaszcza przy wróżbach i misteriach. Nie chodziło jednak o obecność widzialną, dostrzegalną dla przeciętnego niewtajemniczonego człowieka. Paruzja oznaczała skuteczną obecność bóstwa, a więc jego asystencję, określała pomoc udzielaną bohaterom narodowym, wreszcie; opatrzność nad całym światem. Paruzja przeto miała w świecie hellenistycznym dwa znaczenia." świeckie i religijne. Pomieszanie ich ułatwiały: kult monarchów oraz idea królestwa bogów. Warto podkreślić, że obydwa znaczenia łączyła nadto ich istotna, wspólna cecha, a mianowicie radość.
Omówione znaczenie paruzji przejął z hellenizmu judaizm, głównie literatura apokaliptyczna i Józef Flawiusz. Rzecz znamienna, że w LXX termin aporusia uwzględniony został tylko przez greckie księgi ST (Jdt 10, 18; 2 Mch 8, 12; 15, 21) i to w sensie wyłącznie naturalnym: obecność lub przybycie. W NT wyraz ten występuje 24 razy, w tym poza listami św. Pawła, 10 razy, zawsze w znaczeniu eschatologicznym. Św. Paweł posługuje się najczęściej tym terminem (14 razy) i to w dwojakim znaczeniu: 6 razy w ogólnym, określającym zwykłą obecność lub przybycie i 3 razy w sensie eschatologicznym.
Paruzja zatem w NT, w tym oczywiście i w Listach Pawiowych, jest podobnie jak w hellenizmie terminem technicznym, określającym chwalebne przyjście Mesjasza. Ale znaczenie pełne tego terminu daje dopiero kontekst. To właśnie w nim dźwięczy radość - istotny element hellenistycznej paruzji królów i cesarzy. I tu pełno chwały i majestatu: w tym głosie archanioła i dźwięku Bożej trąby, w orszaku świętych zmartwychwstałych i żyjących, wreszcie w tym porwaniu na obłoki na spotkanie Pana w przestworzach.
Św. Paweł mówi jednak i o paruzji Antychrysta (2 Tes 2, 9-12). Nie ma tutaj radości, ale jest pozór chwały, bo przyjście jego (Antychrysta) dokona się podług działalności szatańskiej w mocy wszelkiej, wśród znaków i cudów kłamliwych (2 Tes 2, 9)."

Może masz inną wiedzę na temat tego terminu, to chętnie się zapoznam. Co istotne w tym katolickim opracowaniu podkreśliłem i wyboldowałem.
Wśród pierwszych chrześcijan panowała demokracja, nie było żelaznej dyscypliny, nie było struktury pilnującej członków.
Demokracja? Nie Teokracja? :aaa:
Nie wiem co masz na myśli pisząc o żelaznej dyscyplinie, czy pilnowaniu członków, dlatego się wstrzymam z komentarzem, aż wyjaśnisz o co chodzi.
W najstarszych dokumentach pozostawionych przez pierwszych chrześcijan nigdzie nie ma słowa Jehowa, ani Jahwe. Są używane słowa Kyrios oraz Theos, tj. Pan i Bóg. Słowo Jehowa pochodzić może najwcześniej z XIII wieku, a więc nie od pierwszych chrześcijan.
Skoro mówimy o chrześcijanach z I wieku to nie możesz się powoływać na odpisy NT z II wieku i nowsze :-)
Nieuczciwie stosujesz argument, na zasadzie braku oryginałów. Jeśli ich nie mamy, to nie możemy stanowczo twierdzić, że chrześcijanie nie posługiwali się tym słowem. Z drugiej strony... poruszasz dwie kwestie, jedna to taka, czy używali Imienia Bożego a druga, to jak je wymawiali. To takie dziwne argumenty, bo imię Jezus też nie brzmiało tak, jak je dzisiaj wymawiamy i nikt z tego nie robi kwestii. No ale, jak już kiedyś pisałem, tylko imię Boga Jehowa/Jahwe/JHWH czy jeszcze inaczej, uwiera co niektórych. Natomiast mamy dowody, że pierwsi chrześcijanie używali LXX (Septuagintę) która zawierała Imię Boże pisane po hebrajsku. Chcesz się dowiedzieć o tym coś więcej? Polecam sprawdzić, jakie odnaleziono LXX z I wieku lub wcześniejsze i czy było tam zawarte Imię Boga, i porównaj z tymi LXX, z późniejszych wieków i czy w tych samych miejscach wciąż to Imię widniało. To kolejne element dla tych, którzy szukają prawdy a nie powielają wyświechtane (nieprawdziwe) poglądy o ŚJ.
Nawiasem, wyobraź sobie Jezusa, który w Synagodze czyta fragment proroka Izajasza i napotyka w tekście Tetragram JHWH. Jak go odczytał? A może zrobił w tym miejscu: Piiiip!
Oszołomstwu mówię NIE!

Nieziem
Posty: 1670
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Ogólna dyskusja o ŚJ

Post autor: Nieziem »

Bobo pisze:
wczoraj, 11:53
wyobraź sobie Jezusa, który w Synagodze czyta fragment proroka Izajasza i napotyka w tekście Tetragram JHWH. Jak go odczytał? A może zrobił w tym miejscu: Piiiip!
Raczej nie odczytał tetragramu "fonetycznie", czyli ani Jehowa ani Jahwe nie wybrzmiało wtedy (nie wybrzmiało również Piiiip!).
Zydzi w tamtych czasach nie wymawiali świętego Imienia Bożego, i stosowali zamieniki, jak np. słowo haszem.

Nieziem
Posty: 1670
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Ogólna dyskusja o ŚJ

Post autor: Nieziem »

Bobo pisze:
06 wrz 2026, 20:12
Queza... Jezus mówił o palu, po grecku STAUROS, błędnie tłumaczone na krzyż. Mówił. Jednak nie mówił, żeby go czcić, całować, wieszać na szyi itp. Krzyż jest przedmiotem kultu. Jednak nie ma wzmianek, że pierwsi chrześcijanie czcili krzyż. Za to poganie go czcili. Historia pokazuje w jaki sposób krzyż przeniknął do chrześcijaństwa. Dla uważnego badacza to nie jest historia tajemna czy ukryta. ŚJ nie chcąc mieszać kult pogański z chrześcijaństwem, postanowili go nie używać.
Czy.dobrze czytam?
ŚJ nie używają krzyża, gdyż krzyż uznają za symbol pogański, a nie dlatego, że krzyż nie ma związku ze śmiercią Pomazańca.
Czyli to chodzi nie o kształt i konstrukcję drewnianą na której konał, ale o symbol.
I hipotetycznie, gdyby ŚJ uznawali wisiorki, to by zamiast krzyżyków nosili podłużne pale.
To brzmi lepiej niż dyskusja pal czy krzyż, wiedząc, że przecież pal jest częścią krzyża.

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17524
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Re: Ogólna dyskusja o ŚJ

Post autor: Bobo »

LXX z tego okresu zawierają Tetragram pisany po hebrajsku. Nawet jeśli czytelnik na niego natrafił to mógł przeczytać fonetycznie inaczej. Dlatego i transkrybować JHWH nie było sensu. Ale mamy też ciekawostkę tego typu:
W starożytnym greckim rękopisie Księgi Kapłańskiej z Qumran 4QpapLXXLevb Imię Boże zapisano literami greckimi jako ΙΑΩ (IAO). Badacze zwracają uwagę, że może to być grecka transliteracja krótszej formy Imienia. Miałoby to sens tylko wtedy, gdy to imię wymawiano. Po co transliterować, skoro i tak nie wymawiano?
Oszołomstwu mówię NIE!

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17524
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Re: Ogólna dyskusja o ŚJ

Post autor: Bobo »

Nieziem pisze:Czy.dobrze czytam?
ŚJ nie używają krzyża, gdyż krzyż uznają za symbol pogański, a nie dlatego, że krzyż nie ma związku ze śmiercią Pomazańca.
Czyli to chodzi nie o kształt i konstrukcję drewnianą na której konał, ale o symbol.
I hipotetycznie, gdyby ŚJ uznawali wisiorki, to by zamiast krzyżyków nosili podłużne pale.
To brzmi lepiej niż dyskusja pal czy krzyż, wiedząc, że przecież pal jest częścią krzyża.
Dla jasności. Biblia używa słowa STAUROS i KSYLON na określenie narzędzie, na którym stracono Jezusa.
To, że niektórzy tłumaczą to słowo jako Krzyż jest inną kwestią niż kształt STAUROSU.
Dla ŚJ nie ma znaczenia kształt bo za Biblią, rozumieją, że nie wolno oddawać czci żadnemu przedmiotowi, czy to będzie krzyż czy nawet pal.
Dodatkowo dochodzi do tego wiedza, dlaczego mamy dzisiaj krzyż, skoro pierwotnie STAUROS oznaczał PAL, BELKA. Historia i tu nie pozostawia wątpliwości, że krzyż nie jest wymysłem chrześcijan, tylko pogan. W jaki sposób wszedł do chrześcijaństwa też tajemnicą nie jest. Dla dociekliwych polecam książkę Wacława Korabiewicza pt. "Śladami amuletu'". Naprawdę ciekawa pozycja. Pisarz był w szoku, badając zagadnienie.
Oszołomstwu mówię NIE!

Sławomir59
Posty: 389
Rejestracja: 17 lip 2026, 7:52

Re: Ogólna dyskusja o ŚJ

Post autor: Sławomir59 »

Seria znakomitych, mistrzowskich, bezbłędnych postów Bobo, który pokonał w dyskusji wszystkich adwersarzy, wiedza imponująca i budząca podziw. Jestem pod mocnym wrażeniem. Nie spodziewałem się aż takiej wielkiej erudycji. Sam bym tak nie umiał. Ale może kiedyś dorównam. Pozdrawiam !

Awatar użytkownika
Queza
Posty: 7731
Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Ogólna dyskusja o ŚJ

Post autor: Queza »

Sławomir59 pisze:
wczoraj, 7:44
Queza pisze: "Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. " (Marek 9,43)
W greckim tekście Mk 9,43 nie występuje słowo odpowiadające polskiemu „piekłu” . Występuje konkretne słowo γέεννα (géenna, Gehenna). Grecki tekst brzmi:
..ἀπελθεῖν εἰς τὴν γέενναν, εἰς τὸ πῦρ τὸ ἄσβεστον.
„..odejść do Gehenna, do ognia nieugaszonego.”
Co oznacza γέεννα ? γέεννα (Gehenna) jest grecką formą hebrajskiego, arameizującego określenia Gē-Hinnom, czyli Doliny Hinnoma w okolicach Jerozolimy.
A więc Jezus w Mk 9,43 nie używa greckiego słowa oznaczającego ogólnie „piekło”. Używa nazwy Gehenna. To bardzo istotne, ponieważ polskie tłumaczenie:
„..pójść do piekła w ogień nieugaszony” jest już interpretacją tłumacza. W grece jest dosłownie: „..pójść do Gehenna, do ognia nieugaszonego.”
Słowo πῦρ (pyr) oznacza „ogień”, a ἄσβεστον (asbeston) , „nieugaszony , nie dający się ugasić”. I jest tu jeszcze ważniejsza kwestia. W Nowym Testamencie występują różne terminy, które w polskich Bibliach bywają tłumaczone jako „piekło”, ale nie są tym samym słowem:
γέεννα : Gehenna
ᾅδης : Hades
τάρταρος : Tartar (2 P 2,4)
To trzy pojęcia, które w popularnym języku katolickim bywają "wrzucane do jednego worka" jako „piekło”, choć nie są tym samym.
Szeol (שְׁאוֹל) to hebrajski termin ze ST.
Hades (ᾅδης) to grecki termin używany m.in. jako odpowiednik Szeolu.
Gehenna (γέεννα) to termin związany z Doliną Hinnoma i obrazem ostatecznego sądu.
Dlatego kiedy ktoś mówi po prostu „Jezus mówił o piekle”, warto sprawdzić jakiego dokładnie greckiego terminu użył tekst. W Mk 9,43 jest γέεννα , Gehenna, a nie ᾅδης Hades.
Możesz sobie tłumaczyć jak tylko potrafisz Sławomir, ale książek Ci nie starczy. W Starym Testamencie nie znajdzie się wzmianki o piekle, to Jezus dopiero je objawił.
Razem walczymy z miłością na sztandarze. Kto jest Zwycięzcą? To się okaże...

Sławomir59
Posty: 389
Rejestracja: 17 lip 2026, 7:52

Re: Ogólna dyskusja o ŚJ

Post autor: Sławomir59 »

Queza pisze:Możesz sobie tłumaczyć jak tylko potrafisz Sławomir, ale książek Ci nie starczy. W Starym Testamencie nie znajdzie się wzmianki o piekle, to Jezus dopiero je objawił.
Droga Quezo, gdyby Jezus mówił po polsku, a pisarze biblijni pisali po polsku to nie trzeba by było dzisiaj niczego tłumaczyć. Niestety, w czasach biblijnych żadnej Polski jeszcze nie było. Językiem polskim również wtedy nie mówiono. Języki słowiańskie wykształciły się znacznie później.

Awatar użytkownika
Queza
Posty: 7731
Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Ogólna dyskusja o ŚJ

Post autor: Queza »

Sławomir59 pisze:
wczoraj, 19:26
Queza pisze:Możesz sobie tłumaczyć jak tylko potrafisz Sławomir, ale książek Ci nie starczy. W Starym Testamencie nie znajdzie się wzmianki o piekle, to Jezus dopiero je objawił.
Droga Quezo, gdyby Jezus mówił po polsku, a pisarze biblijni pisali po polsku to nie trzeba by było dzisiaj niczego tłumaczyć. Niestety, w czasach biblijnych żadnej Polski jeszcze nie było. Językiem polskim również wtedy nie mówiono. Języki słowiańskie wykształciły się znacznie później.
Drogi Sławomirze, też jeszcze kilka lat temu nie wierzyłam w piekło, śmiałam się po cichu z takich, którzy w nie wierzą, jak tego nie doświadczysz na własnej skórze to nie będziesz wierzył, znam to podejście. Życzę Ci abyś poznał prawdę o piekle.
Razem walczymy z miłością na sztandarze. Kto jest Zwycięzcą? To się okaże...

Sławomir59
Posty: 389
Rejestracja: 17 lip 2026, 7:52

Re: Ogólna dyskusja o ŚJ

Post autor: Sławomir59 »

Queza pisze: Drogi Sławomirze, też jeszcze kilka lat temu nie wierzyłam w piekło, śmiałam się po cichu z takich, którzy w nie wierzą, jak tego nie doświadczysz na własnej skórze to nie będziesz wierzył, znam to podejście. Życzę Ci abyś poznał prawdę o piekle.
A ja myślałem, że mi dobrze życzysz. A piekło to mamy na ziemi dzięki bezbożności, egoizmowi, podżegaczom wojennym i ludzkiej chciwości pieniądza.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wyznania i ruchy postrussellowskie”