Na takim poziomie nie ma sensu nawet tłumaczyć. Ewidentna bzdura. Literalne czytanie, to jest całkowity brak zrozumienia. Podejrzewa, że wynikający z braku chęci rozumienia. Ale z chęcią krytykowania i wyśmiewania.Sławomir59 pisze: ↑10 wrz 2026, 14:45"W krzyżu cierpienie, w krzyżu zbawienie, w krzyżu miłości nauka.”
To nie Jezus zbawił, tylko narzędzie tortur ? Jest więcej takich bałwochwalczych pieśni.
Czytania aktualne
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
- Andej
- Posty: 529
- Rejestracja: 19 lip 2026, 13:01
Re: Czytania aktualne
-
Sławomir59
- Posty: 503
- Rejestracja: 17 lip 2026, 7:52
Re: Czytania aktualne
Nie ma tu wyśmiewania, ani braku zrozumienia tylko bałwochwalstwo. Słowa pieśni kładą nacisk na krzyż, nie na Jezusa. Historia miedzianego węża pokazuje, że nawet przedmiot, który pierwotnie został wykonany na polecenie Boga, mógł stać się przedmiotem niewłaściwego kultu. Król Ezechiasz go zniszczył, ponieważ Izraelici palili mu kadzidło:„..zniszczył węża miedzianego, którego uczynił Mojżesz, bo aż do tych dni synowie Izraela palili mu kadzidło..”2 Krl 18,4.Andej pisze: ..z braku chęci rozumienia. Ale z chęcią krytykowania i wyśmiewania.
- Andej
- Posty: 529
- Rejestracja: 19 lip 2026, 13:01
Re: Czytania aktualne
Skoro nie chcesz rozumieć czym jest krzyż dla chrześcijanina, to męcz się z tym.
- Andej
- Posty: 529
- Rejestracja: 19 lip 2026, 13:01
Re: Czytania aktualne
Czytania na piątek, 11.09.2026.
Pierwsze czytanie (1 Kor 9, 16-19. 22-27)
Bracia: Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii. Gdybym to czynił z własnej woli, miałbym zapłatę, lecz jeśli działam nie z własnej woli, to tylko spełniam obowiązki szafarza. Jakąż przeto mam zapłatę? Otóż tę właśnie, że głosząc Ewangelię bez żadnej zapłaty, nie korzystam z praw, jakie mi daje Ewangelia. Tak więc nie zależąc od nikogo, stałem się niewolnikiem wszystkich, aby tym liczniejsi byli ci, których pozyskam. Dla słabych stałem się jak słaby, by pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby w ogóle ocalić przynajmniej niektórych. Wszystko zaś czynię dla Ewangelii, by mieć w niej swój udział. Czyż nie wiecie, że gdy zawodnicy biegną na stadionie, wszyscy wprawdzie biegną, lecz jeden tylko otrzymuje nagrodę? Przeto tak biegnijcie, abyście ją otrzymali. Każdy, który staje do zapasów, wszystkiego sobie odmawia; oni, aby zdobyć przemijającą nagrodę, my zaś nieprzemijającą. Ja przeto biegnę nie jakby na oślep; walczę nie tak, jakby zadając ciosy w próżnię, lecz poskramiam moje ciało i biorę je w niewolę, abym innym głosząc naukę, sam przypadkiem nie został uznany za niezdatnego.
Psalm (Ps 84, 3-4. 5-6. 12)
Dusza moja stęskniona pragnie przedsionków Pańskich.
Serce moje i ciało radośnie wołają do Boga żywego.
Nawet wróbel znajduje swój dom, a jaskółka gniazdo,
gdzie złoży swe pisklęta:
przy ołtarzach Twoich, Panie Zastępów, Królu mój i Boże!
Jak miła, Panie, jest świątynia Twoja
Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie,
nieustannie Ciebie wielbiąc.
Szczęśliwi, których moc jest w Tobie,
którzy zachowują ufność w swym sercu.
Jak miła, Panie, jest świątynia Twoja
Bo Pan Bóg jest słońcem i tarczą.
On hojnie darzy łaską i chwałą,
nie odmawia dobrodziejstw
żyjącym nienagannie.
Jak miła, Panie, jest świątynia Twoja
Aklamacja (J 17, 17ba)
Słowo Twoje, Panie, jest prawdą,
uświęć nas w prawdzie.
Alleluja, alleluja, alleluja
Ewangelia (Łk 6, 39-42)
Jezus opowiedział uczniom przypowieść: „Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Jak możesz mówić swemu bratu: «Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku», gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka swego brata”.
-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Dopóki jest uczniem, to nie przewyższa. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. A nawet więcej. Albowiem dobry nauczyciel naucza tak, aby jego uczniowie z czasem przewyższyli go. W wiedzy, w osiągnieciach. Na tym polega postęp ludzkości. Na tym, że na fundamencie dobrego nauczyciela uczeń buduję kolejną kondygnację. Aby z kolei jego uczeń wzniósł następną. To uczy pokory. Pokory wobec nauczyciela. Pokory wobec wiedzy.
Dopinguje też do tego, aby uczyć jak najlepiej. A jak można uczyć, jeśli samemu nie żyje się wykładaną wiedzą? Jeśli uczy się bez zamiłowania? Niewiele z takie nauki przychodzi. Nauczyciel musi w każdym milimetrze i w każdej sekundzie być nauczycielem. To znaczy wzorem. Wybaczać uczniom. Nie wymagać od nich więcej, niż należy. Dostrzegać w uczniach każde małe dobro i je eksponować. I skrupulatnie wystrzegać się własnego zła.
Pierwsze czytanie (1 Kor 9, 16-19. 22-27)
Bracia: Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii. Gdybym to czynił z własnej woli, miałbym zapłatę, lecz jeśli działam nie z własnej woli, to tylko spełniam obowiązki szafarza. Jakąż przeto mam zapłatę? Otóż tę właśnie, że głosząc Ewangelię bez żadnej zapłaty, nie korzystam z praw, jakie mi daje Ewangelia. Tak więc nie zależąc od nikogo, stałem się niewolnikiem wszystkich, aby tym liczniejsi byli ci, których pozyskam. Dla słabych stałem się jak słaby, by pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby w ogóle ocalić przynajmniej niektórych. Wszystko zaś czynię dla Ewangelii, by mieć w niej swój udział. Czyż nie wiecie, że gdy zawodnicy biegną na stadionie, wszyscy wprawdzie biegną, lecz jeden tylko otrzymuje nagrodę? Przeto tak biegnijcie, abyście ją otrzymali. Każdy, który staje do zapasów, wszystkiego sobie odmawia; oni, aby zdobyć przemijającą nagrodę, my zaś nieprzemijającą. Ja przeto biegnę nie jakby na oślep; walczę nie tak, jakby zadając ciosy w próżnię, lecz poskramiam moje ciało i biorę je w niewolę, abym innym głosząc naukę, sam przypadkiem nie został uznany za niezdatnego.
Psalm (Ps 84, 3-4. 5-6. 12)
Dusza moja stęskniona pragnie przedsionków Pańskich.
Serce moje i ciało radośnie wołają do Boga żywego.
Nawet wróbel znajduje swój dom, a jaskółka gniazdo,
gdzie złoży swe pisklęta:
przy ołtarzach Twoich, Panie Zastępów, Królu mój i Boże!
Jak miła, Panie, jest świątynia Twoja
Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie,
nieustannie Ciebie wielbiąc.
Szczęśliwi, których moc jest w Tobie,
którzy zachowują ufność w swym sercu.
Jak miła, Panie, jest świątynia Twoja
Bo Pan Bóg jest słońcem i tarczą.
On hojnie darzy łaską i chwałą,
nie odmawia dobrodziejstw
żyjącym nienagannie.
Jak miła, Panie, jest świątynia Twoja
Aklamacja (J 17, 17ba)
Słowo Twoje, Panie, jest prawdą,
uświęć nas w prawdzie.
Alleluja, alleluja, alleluja
Ewangelia (Łk 6, 39-42)
Jezus opowiedział uczniom przypowieść: „Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Jak możesz mówić swemu bratu: «Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku», gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka swego brata”.
-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Dopóki jest uczniem, to nie przewyższa. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. A nawet więcej. Albowiem dobry nauczyciel naucza tak, aby jego uczniowie z czasem przewyższyli go. W wiedzy, w osiągnieciach. Na tym polega postęp ludzkości. Na tym, że na fundamencie dobrego nauczyciela uczeń buduję kolejną kondygnację. Aby z kolei jego uczeń wzniósł następną. To uczy pokory. Pokory wobec nauczyciela. Pokory wobec wiedzy.
Dopinguje też do tego, aby uczyć jak najlepiej. A jak można uczyć, jeśli samemu nie żyje się wykładaną wiedzą? Jeśli uczy się bez zamiłowania? Niewiele z takie nauki przychodzi. Nauczyciel musi w każdym milimetrze i w każdej sekundzie być nauczycielem. To znaczy wzorem. Wybaczać uczniom. Nie wymagać od nich więcej, niż należy. Dostrzegać w uczniach każde małe dobro i je eksponować. I skrupulatnie wystrzegać się własnego zła.
-
Henryk
- Posty: 12398
- Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26
Re: Czytania aktualne
Dla katolików nosi znamiona amuletu.
Jest całowany, noszony na łańcuszku, otaczany nabożnym szacunkiem.
Co prawda Jezus powiedział:
"Wtedy Jezus rzekł uczniom swoim: Jeśli kto chce za mną iść, niech się zaprze samego siebie, weźmie krzyż swój i naśladuje mnie." Mt16,24
Jednak nie chodziło o złoty wisiorek, a o gotowość do rezygnacji z własnej wygody, znoszenia trudności i wiernego podążania za Chrystusem.
-
Sławomir59
- Posty: 503
- Rejestracja: 17 lip 2026, 7:52
Re: Czytania aktualne
To jest coś gorszego od amuletu. Amulet to magia, odwołanie do sił przyrody, do bożków, a dewocjonalia mają udawać Boga i Jezusa i prowadzić na manowce.Henryk" pisze: Dla katolików nosi znamiona amuletu. Jest całowany, noszony na łańcuszku, otaczany nabożnym szacunkiem. Co prawda Jezus powiedział: "Wtedy Jezus rzekł uczniom swoim: Jeśli kto chce za mną iść, niech się zaprze samego siebie, weźmie krzyż swój i naśladuje mnie." Mt16,24
Jednak nie chodziło o złoty wisiorek, a o gotowość do rezygnacji z własnej wygody, znoszenia trudności i wiernego podążania za Chrystusem.
- Andej
- Posty: 529
- Rejestracja: 19 lip 2026, 13:01
Re: Czytania aktualne
Dla chrześcijan krzyż jest symbolem uświadamiającym Ofiarę Chrystusa. Krzyż jest tym, co kieruje uwagę na Jezusa.Sławomir59 pisze: ↑10 wrz 2026, 20:51To jest coś gorszego od amuletu. Amulet to magia, odwołanie do sił przyrody, do bożków, a dewocjonalia mają udawać Boga i Jezusa i prowadzić na manowce.Henryk" pisze: Dla katolików nosi znamiona amuletu. Jest całowany, noszony na łańcuszku, otaczany nabożnym szacunkiem. Co prawda Jezus powiedział: "Wtedy Jezus rzekł uczniom swoim: Jeśli kto chce za mną iść, niech się zaprze samego siebie, weźmie krzyż swój i naśladuje mnie." Mt16,24
Jednak nie chodziło o złoty wisiorek, a o gotowość do rezygnacji z własnej wygody, znoszenia trudności i wiernego podążania za Chrystusem.
Trzeba mieć wiele złej woli albo nienawiści, aby uznawać przedmioty kierujące uwagę na Boga, pomagające się skupić na modlitwie uważać za talizmany.
Krzyż jest znakiem chrześcijanina. Znakiem prowadzącym do zbawienia. Ale tylko chrześcijanin jest w stanie zrozumieć znaczenie krzyża. Znaczenie w całej pełni, zawierające Naukę, Ofiarę, Mękę, Śmierć i Zmartwychwstanie.
-
Sławomir59
- Posty: 503
- Rejestracja: 17 lip 2026, 7:52
Re: Czytania aktualne
Naukę Jezusa poznajemy przede wszystkim przez Biblię, a nie przez przedmioty religijne. W Nowym Testamencie nie znajdujemy nauczania, że chrześcijanin potrzebuje krzyżyka, medalika, obrazu czy innego dewocjonalium, aby osiągnąć zbawienie. Natomiast wielokrotnie znajdujemy wezwania do słuchania słowa, wiary, nawrócenia i zachowywania nauki Chrystusa. Pismo Święte przekazuje treść wiary. Mówi, kim jest Chrystus, czego nauczał, czego dokonał i czego Bóg oczekuje od człowieka. Dewocjonalia tego nie przekazują, nie zawierają nauki, której poznanie jest konieczne do wiary i nawrócenia.Andej pisze: Krzyż jest tym, co kieruje uwagę na Jezusa. Trzeba mieć wiele złej woli albo nienawiści, aby uznawać przedmioty kierujące uwagę na Boga, pomagające się skupić na modlitwie uważać za talizmany. Krzyż jest znakiem chrześcijanina. Znakiem prowadzącym do zbawienia. Ale tylko chrześcijanin jest w stanie zrozumieć znaczenie krzyża. Znaczenie w całej pełni, zawierające Naukę, Ofiarę, Mękę, Śmierć i Zmartwychwstanie.
Bardzo mocno mówi o tym Paweł:
„Wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa.”
(Rz 10,17)
A Ewangelia Jana mówi:
„Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc, mieli życie w Jego imię.”
(J 20,31)
Odpowiedź biblijna zdecydowanie wskazuje na Pismo Święte, nie na dewocjonalia.
PS. Krzyż był w I w. stosowany przez Rzymian jako narzędzie tortur. Czy narzędzie tortur może być święte i kogoś kierować do Boga ? To Jezus i jego nauczanie zawarte w Ewangelii kieruje do Boga.
-
Henryk
- Posty: 12398
- Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26
Re: Czytania aktualne
Nie rozpędzaj się tak bardzo, Andeju, w bezpodstawnym oskarżaniu innych o nienawiść lub złą wolę!
Krzyż w praktyce wielu katolików pełni funkcję bardzo zbliżoną do talizmanu – niezależnie od tego, jak subtelne rozróżnienia teologiczne proponuje oficjalne nauczanie Kościoła.
Dla większości wiernych to właśnie krzyż (lub medalik, szkaplerz, różaniec) jest tym, co ma „chronić”, „przynosić szczęście” lub „odwracać złe moce”.
Modlą się (o ile to czynią?) zwróceni w stronę krzyża, całują go przed ryzykowną podróżą, wieszają nad drzwiami „na ochronę domu”, noszą na szyi „na wszelki wypadek”. To nie są pojedyncze przypadki, lecz powszechne zjawisko kulturowe!
Fakt, że krzyż musi być poświęcony przez kapłana, by stać się sakramentalium, w oczach wielu osób wygląda dokładnie jak rytualne „naładowanie” przedmiotu szczególną mocą.- „zaczarowanie” go.
Mówienie, że to nie „czary”, a „znak Bożej opieki”, brzmi dla kogoś z zewnątrz jak manipulowanie słowami i szukanie wymówek – efekt jest ten sam: przedmiot ma działać ochronnie, a wierny pokłada w nim nadzieję na bezpieczeństwo.
Kościół rzeczywiście przestrzega, by nie traktować krzyża „jedynie jak talizmanu, amuletu czy gadżetu”, ale rzeczywistość wygląda inaczej. Krzyżyki i różańce dyndające na lusterku wstecznym, całowanie krzyżyka przed wejściem do samolotu, wieszanie krzyża nad drzwiami „żeby złe nie weszło” – to wszystko dowody na to, że w praktyce ludowej krzyż funkcjonuje właśnie jak talizman.
Można oczywiście powiedzieć, że to „nadużycie” lub „zabobon”, ale skoro Kościół dopuszcza i promuje używanie poświęconych przedmiotów jako narzędzi „Bożej opieki”, to sam tworzy grunt pod takie rozumienie.
A potem trudno mieć pretensje do ludzi, że biorą to dosłownie. Ważne że biznes z dewocjonaliami "kręci się".
Więc nie, to nie jest „nienawiść” czy „zła wola”, by to zauważyć. To po prostu uczciwe spojrzenie na to, jak religia funkcjonuje w codziennym życiu milionów ludzi – a nie tylko w podręcznikach teologii.
Zgodzisz się Andeju?
-
Sławomir59
- Posty: 503
- Rejestracja: 17 lip 2026, 7:52
Re: Czytania aktualne
Znakomity post Henryka ! Wielkie brawa ! Ale Andej niestety z tym się nie zgodzi.Henryk pisze: Nie rozpędzaj się tak bardzo, Andeju, w bezpodstawnym oskarżaniu innych o nienawiść lub złą wolę!![]()
Krzyż w praktyce wielu katolików pełni funkcję bardzo zbliżoną do talizmanu – niezależnie od tego, jak subtelne rozróżnienia teologiczne proponuje oficjalne nauczanie Kościoła.
Dla większości wiernych to właśnie krzyż (lub medalik, szkaplerz, różaniec) jest tym, co ma „chronić”, „przynosić szczęście” lub „odwracać złe moce”.
Modlą się (o ile to czynią?) zwróceni w stronę krzyża, całują go przed ryzykowną podróżą, wieszają nad drzwiami „na ochronę domu”, noszą na szyi „na wszelki wypadek”. To nie są pojedyncze przypadki, lecz powszechne zjawisko kulturowe!
Fakt, że krzyż musi być poświęcony przez kapłana, by stać się sakramentalium, w oczach wielu osób wygląda dokładnie jak rytualne „naładowanie” przedmiotu szczególną mocą.- „zaczarowanie” go.![]()
Mówienie, że to nie „czary”, a „znak Bożej opieki”, brzmi dla kogoś z zewnątrz jak manipulowanie słowami i szukanie wymówek – efekt jest ten sam: przedmiot ma działać ochronnie, a wierny pokłada w nim nadzieję na bezpieczeństwo.
Kościół rzeczywiście przestrzega, by nie traktować krzyża „jedynie jak talizmanu, amuletu czy gadżetu”, ale rzeczywistość wygląda inaczej. Krzyżyki i różańce dyndające na lusterku wstecznym, całowanie krzyżyka przed wejściem do samolotu, wieszanie krzyża nad drzwiami „żeby złe nie weszło” – to wszystko dowody na to, że w praktyce ludowej krzyż funkcjonuje właśnie jak talizman.
Można oczywiście powiedzieć, że to „nadużycie” lub „zabobon”, ale skoro Kościół dopuszcza i promuje używanie poświęconych przedmiotów jako narzędzi „Bożej opieki”, to sam tworzy grunt pod takie rozumienie.
A potem trudno mieć pretensje do ludzi, że biorą to dosłownie. Ważne że biznes z dewocjonaliami "kręci się".
Więc nie, to nie jest „nienawiść” czy „zła wola”, by to zauważyć. To po prostu uczciwe spojrzenie na to, jak religia funkcjonuje w codziennym życiu milionów ludzi – a nie tylko w podręcznikach teologii.
Zgodzisz się Andeju?
- Andej
- Posty: 529
- Rejestracja: 19 lip 2026, 13:01
Re: Czytania aktualne
Stwierdzam fakty.
Bzdura. Chroni chroni, ale pomaga chronić w ten sposób, że zobowiązuje do lepszego naśladowania Chrystusa. Chroni tak, jak wezwania Boga w chwili trwogi, bo jest odniesieniem do Boga. Przypomina o nim. Przypomina stale o tym, aby naśladować Jezusa. W tym cała moc krzyżyka czy szkaplerza.
Nie ma żadnego porównania z talizmanem, ani zabobonem. To Znak dany przez Pana.
To wyobrażenie małego Jasia o "smoku" albo czarodziejce. Nie ośmieszaj się.
Jak najbardziej. Rzeczywiście chrześcijanie wierzą w Obecność Boga, wierzą w Jego ochronę i opiekę. Wieszają krzyże na ścianach i na szyjach, aby mieć staje zwrócone Oczy duszy w Jego stronę. Aby łatwiej się skupić na Bogu. Krzyż stanowi przypomnienie. Wieszają te krzyże z powodu wiary, miłości i nadziei.
Sądzę, że tylko chrześcijanin może to rozumieć.
Naczytałeś się bajek. Zejdź na ziemię. Wydaje mi się, że zostałeś "zaczarowany" jakąś złą mocą. I "naładowany" nią starasz się siać zło.
Ale sakramentalia to znacznie szersze zjawisko. I rzeczywiście pomagają człowiekowi otwierać się na Bożą moc, na Jego łaskę i działanie Ducha Świętego.
Nienawiść i zła wola polegają na negatywnym stosunku do innowierców. Na skupieniu się wyłącznie na wyszukiwaniu prawdziwych i wyimaginowanych błędów, czy jakiego zła. Nienawiść polega na demonstracyjnym braku miłości bliźniego okazywanego przez deprecjonowanie tego, co dla kogoś innego jest wartością. I tym samym podpuszczanie go do tego, aby odpłacał pięknym za nadobne. Aby też piętnował i wykpiwał to co dla Ciebie jest wartością.
Z przykrością zauważam, że dopóki nie zacząłem czytać Twoich postów miałem o wiele lepsze zdanie na temat Badaczy. Przekonujesz mnie do tego, że są oni pełni niechęci (to eufemizm) do wszelkich innowierców, a w szczególności do katolików.
-
Henryk
- Posty: 12398
- Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26
Re: Czytania aktualne
To jest katolicka teologia przepisana z podręcznika, a nie opis rzeczywistości, drogi Andeju.
Gdyby wierni naprawdę używali krzyżyków tak, jak opisujesz, Kościół nie musiałby ciągle ostrzegać: „Nie traktujcie ich jak amuletów”.
Skoro takie ostrzeżenia są potrzebne, to znaczy, że ludzie masowo robią dokładnie to, przed czym Kościół przestrzega.
Krzyżyki na lusterkach „na ochronę przed wypadkiem”, całowanie przed ryzykowną podróżą, wieszanie nad drzwiami „żeby złe nie weszło”, noszenie „na wszelki wypadek”– to nie są pojedyncze przypadki. To powszechna praktyka.
Dla milionów katolików krzyżyk funkcjonuje dokładnie jak talizman– ma chronić, przynosić szczęście, odwracać złe moce. A to, że kapłan musi go poświęcić, żeby „działał”, tylko wzmacnia takie wrażenie.
Moższ mówić, że to „nadużycie” i „zabobon”. Ale skoro Kościół promuje poświęcone przedmioty jako narzędzia „Bożej opieki”, to sam tworzy grunt pod takie rozumienie.
W teorii krzyżyk nie jest talizmanem. W praktyce jest.
I udawanie, że tego nie widać, to albo naiwność, albo celowe ignorowanie faktów.
Naiwny raczej nie jesteś...
Przykro mi, że prawda tak bardzo kłuje. Ale to nie moja wina, że rzeczywistość nie pasuje do Twojego wyidealizowanego, zmyślonego wbrew faktom obrazka.Z przykrością zauważam, że dopóki nie zacząłem czytać Twoich postów miałem o wiele lepsze zdanie na temat Badaczy. Przekonujesz mnie do tego, że są oni pełni niechęci (to eufemizm) do wszelkich innowierców, a w szczególności do katolików.
Ja jedynie opisuję fakty. A Twoje zdanie na temat Badaczy– że krytykują talizmany i amulety– mało mnie interesuje.
- Andej
- Posty: 529
- Rejestracja: 19 lip 2026, 13:01
Re: Czytania aktualne
Prawda nie kłuje. Agresywna krytyka kłuje. Brak zrozumienia tego, co krytykujesz kłuje. Negatywny stosunek kłuje.
Zupełnie nie rozumiesz tego, o czym piszesz. Nie zdajesz sobie sprawy z tego, że jeśli ktoś traktuje krzyżyk jako amulet, to z pewnością nie jest katolikiem. Może jest Badaczem, ale na pewno nie katolikiem. Katolicy nie uznają talizmanów. Katolicy walczą ze wszelkimi talizmanami, niezależnie od ich wyglądu. Katolicy walczą w wiarą w magię. Przypisujesz swoją wiarę w magie katolikom. To brzydkie.
Zupełnie nie rozumiesz tego, o czym piszesz. Nie zdajesz sobie sprawy z tego, że jeśli ktoś traktuje krzyżyk jako amulet, to z pewnością nie jest katolikiem. Może jest Badaczem, ale na pewno nie katolikiem. Katolicy nie uznają talizmanów. Katolicy walczą ze wszelkimi talizmanami, niezależnie od ich wyglądu. Katolicy walczą w wiarą w magię. Przypisujesz swoją wiarę w magie katolikom. To brzydkie.
-
Henryk
- Posty: 12398
- Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26
Re: Czytania aktualne
Rozumiem, że zakończyliśmy naszą wielce owocną wymianę zdań.
Szkoda, że oczywista prawda jest tak nieznośna dla Andeja.
- Bobo
- Posty: 17634
- Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12
Re: Czytania aktualne
Nie zwróciłes uwagi na ważną rzecz w tym wersecie. Jeśli Pismo służy do korygowania, poprawiania itp. to znaczy, że to ono ma nadrzędną rolę. Biblią sprawdzasz czy wiara w coś lub niewiara jest poprawna. To stawia Biblię jako miernik, miarka tego czy coś jest poprawne i do wierzenia. Dlatego to jest jedyny autorytet, a nie np. Tradycja. Nie odwrotnie.
Uznajemy Apokalipsę, bo... też została napisana i wchodzi w skład Biblii.List do Koryntian. Swoją drogą, skoro nie można wykraczać poza to co zostało napisane to dlaczego uznajecie Apokalipsę, skoro jest ewidentnym wykroczeniem poza to co zostało napisanepisze:1 Kor 4:6;
Ano to, że Tradycja w wielu przypadkach nie była spisywana. Została usankcjonowana/podana do wierzenia, choć nikt na żadne pismo się w tej sprawie nie powoływał. Np. nikt na Pismo się nie jest wstanie powołać w przypadku wiary w to, że Maria jest np. wieczną dziewicą lub że z ciałem poszła do nieba.No i co to ma wspólnego z tym że Biblia jest jedynym autorytetem w sprawach wiary?pisze:1 Kor 4:6;
Przykład tego, że nawet jeśli ktoś głosi coś nowego, to miarką jest Biblia a nie tradycja. Pismo jest podstawą, aby coś przyjąć lub odrzucić. Historia z Dziejów 17:11 pokazuje, jak należy postąpić, gdy ktoś coś głosi. ma umocowanie w Biblii lub nie ma.Dalej nic o sola scripturapisze:dzieje 17:11
Jezus podczas wieczerzy używa słowa: ESTIN. KK twierdzi, że zwrot ten oznacza: TO JEST. Owszem można to tak przetłumaczyć. Jednak ten zwrot nie oznacza dosłowności. KK jest pod tym względem niekonsekwentny, gdyż np. W Biblii Tysiąclecia: „Gdybyście zrozumieli, co znaczy…[ESTIN]” (Mat 12:7). Tak więc zgodnie ze znaczeniem greckiego słowa można je przetłumaczyć na: to jest, to oznacza, to wyobraża itd. metaforyczne znaczenie.Ale łaskawie odnieś się do faktu że Jezus chleb nazywa swoim ciałem a nie symbolempisze:Chcesz pogadać na temat zwrotu: ESTIN? (to jest, to oznacza...
Co ciekawe, Jezus dając wino i chleb do spożycia nie mógł mieć na myśli przeistoczenia, gdyż zaznaczył: Łukasz podaje:
„To jest Ciało moje, które za was będzie wydane.” Na ostatniej wieczerzy ciało Jezusa jeszcze nie zostało wydane, więc zrozumiałe, że przeistoczenia nie było. Za to symbolizowało.
Trzymaj się chronologii. Przed zmartwychwstaniem Jezus miał ludzką naturę. Nic nie wiem o naturze boskiej, dopóki żył na ziemi. Natomiast synem Bożym można być nie mając boskiej natury. Adam np. był synem Bożym, w niebie nie żył a naturę miał ludzką.Problem w tym że sam twierdziłeś że Jezus ma boską naturę i jest synem Bożym. Czy miał taką naturę przed zmartwychwstaniem czy nie?pisze:To nie ja wymyśliłem ale Piotr. 2 Piotra 1:4:
„abyście dzięki temu stali się uczestnikami boskiej natury". Chrześcijanie w niebie będą mieli naturę boską ale Bogiem nie będą
Mnie Twoja wola nie rusza. Masz wolną wolę i rób, wierz w co chcesz.Ale to wy sobie uroiliście że Jezus nie jest Bogiem. Mimo konsensusu w tej sprawie. Jakoś wolę wierzyć organizacji która może wykazać swoją ciągłość do czasów apostolskich niż strażnicy, co to koniec świata zapowiadała w XX wiekupisze:KK, żeby uzasadniać swoje dogmaty na ogół stwarza nowe pojęcia słownikowe, bo inaczej tego nie da się uzasadnić
Rozumiem metaforę. Jezus też mówi: ja jestem krzewem winnym. Albo: jestem bramą dla owiec. Ja jestem drogą.Np. mówi że chleb i wino to jego ciało i krew. Mimo tego niebiblijnie odrzucasz te naukępisze:W Biblii Bóg posługuje się prostym językiem zrozumiałym dla człowieka
Chyba nie uważasz, że Jezus ma dosłowne gałęzie, jest z drewnianych belek i jest kimś po kim sie chodzi?
Chłopie! Jest jeszcze gorzej! Nie wiem czy wiesz, ale każdy ŚJ raz w roku dusi poduszką porwane dziecko, wypompowuje z niego krew i składa szatanowi na ofiarę! Teraz już wiesz.Chłopie. Ale to ty wierzysz że religia która zapowiadała koniec świata na XX wiek, i mimo jego braku jest prawdziwapisze:Równie dobrze mógłbyś argumentować tak: Franek poszedł do sklepu. Kupił bułki i mleko. Przyniósł do domu i zjadł. A to znaczy że jest jedn Bóg w 3 osobach!
[/quote]Nie wiem gdzie JP2 używał tej formy ale co z tego?pisze:Zaryzykuję coś. Skoro twierdzisz, że nie ma czegoś takiego jak sola sciptura, więc uznajesz, że poza Biblią KK też może precyzować pewne prawdy wiary. Zgadza się? No to poza Biblią, uznałem że jeśli Karol Wojtyła (znasz?) używał formy Jehowa, to... mogę/powinienem/należy go naśladować?
Karol Wojtyła napisał dramaty: „Hiob” — forma „Jehowa” występuje 1 raz i „Jeremiasz” — forma „Jehowa” występuje 3 razy.
Co z tego? Nie czepiaj się. Mądrzejsi od Ciebie robili coś, co ciebie napawa wstrętem.
Już to zrobiłem na potrzeby niejakiego Andeja. Wstawiłem listę 60 przekładów Biblii różnych wyznań, które używają formy Jehowa. Poczytaj tu:Poza tym, ponawiam pytanie, gdzie w Biblii pada słowo Jehowa. Skoro jesteś taki Biblijny z łatwością wykażesz mi występowanie tej nazwy. Tylko nie w waszym przekładzie. Możesz użyć każdego innego. Nawet Braci Polskich jeśli taki istnieje
viewtopic.php?f=36&t=93&p=530367&hilit= ... 3w#p530367
Polskie przekłady z formą Jehowa to takie:
1 Biblia brzeska (Radziwiłłowska) 1563 tak – Wj 6:3
2 Biblia nieświeska – Szymon Budny 1572 tak – wielokrotnie w ST
3 Nowy Testament Szymona Budnego 1574 tak – kilkanaście miejsc
4 Psałterz Dawidów Jana Kochanowskiego 1579 forma Jowa
5 Biblia Jakuba Wujka – przypisy/uwagi 1599 Jehowa/Jehoua/Iehouach w przypisach
6 Biblia gdańska 1632 tak – Wj 6:3
7 Psalmodia polska Wespazjana Kochowskiego 1695 Jehowa
8 Ewangelje i Dzieje Apostolskie – Antoni Szlagowski 1923 Jehowa
9 Nowy Testament Jezusa Chrystusa – Antoni Szlagowski 1923 Jehowa
10 Pismo Święte w Obrazach – Józef Kłos 1931 Jehowa
11 Pismo Święte Starego Testamentu – Stanisław Łach 1964 Jehowa
12 Przekład Nowego Świata 1997 Jehowa
13 Przekład Nowego Świata – wydanie zrewidowane 2018 Jehowa
14 Uwspółcześniona Biblia Gdańska 2017 JEHOWA
15 Nowy Testament – Szymon Budny, wydania późniejsze XVI w. Jehowa
16 Biblia nieświeska – późniejsze wydania Budnego 1577/1594 Jehowa
17 Biblia gdańska – wydania/reedycje XIX–XX w. Jehowa/Jehowah
18 Psałterz / przekłady psalmów oparte na tradycji starszych przekładów różne forma Jehowa
19 Wybrane polskie wydania tekstów biblijnych Szlagowskiego XX w. Jehowa
20 Wybrane wydania/reprodukcje dawnych przekładów Budnego XX–XXI w. Jehowa
Prawie 50% z nich to przekłady katolickie
Oszołomstwu mówię NIE!