Kłamstwa Pawła z Tarsu

Sprzeczności w Biblii, krytyka etyki biblijnej itp.
Dział przeznaczony przede wszystkim dla tych, którzy nie wierzą w boskie natchnienie Biblii. Obowiązuje wewnętrzny regulamin

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Nieziem
Posty: 1715
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Kłamstwa Pawła z Tarsu

Post autor: Nieziem »

krzysiekniepieklo pisze: ↑
10 mar 2024, 20:40
Albo uznamy, że Bóg umarł i Jego Testament nas obowiązuje, Abo uznamy, że Bóg Żyje ale wtedy to całe prawo nas nie obowiązuje, bo dopóki dawca testamentu Żyje, to Jego testament nie ma mocy prawnej. No i takie podejście jest bez sensu.
Zgadza się, takie podejście jest bez sensu.
A wystarczy trzymać się zapisów Pisma.
Umarł Jezus Chrystus, nie Bóg.
Testament jest prawomocny z chwilą stwiedzenia zgonu.
Zmartwychwstanie nie unieważnia tego.

Krzysiekniepieklo, zarzucasz Pawłowi kłamstwa. Czy uważasz, że Paweł znał prawdę, i tylko pisał na przekór?
Według czego/kogo definiujesz Prawdę? To ważne pytanie, bo odpowiedź na nie może wykazać, że nie w tylko Paweł, ale np. Mojżesz też kłamał.

krzysiekniepieklo
Posty: 1494
Rejestracja: 22 lut 2024, 0:13

Re: Kłamstwa Pawła z Tarsu

Post autor: krzysiekniepieklo »

Nieziem pisze: ↑
wczoraj, 12:59
krzysiekniepieklo pisze: ↑
10 mar 2024, 20:40
Albo uznamy, że Bóg umarł i Jego Testament nas obowiązuje, Abo uznamy, że Bóg Żyje ale wtedy to całe prawo nas nie obowiązuje, bo dopóki dawca testamentu Żyje, to Jego testament nie ma mocy prawnej. No i takie podejście jest bez sensu.
Zgadza się, takie podejście jest bez sensu.
A wystarczy trzymać się zapisów Pisma.
Umarł Jezus Chrystus, nie Bóg.
Testament jest prawomocny z chwilą stwiedzenia zgonu.
Zmartwychwstanie nie unieważnia tego.

Dlaczego nie unieważnia? Według mnie, to testament Jezusa byłby ważny tylko od śmieci, do zmartwychwstania. Testament jest nieważny, jeśli żyje ten, który sporządził testament.
Nieziem pisze: ↑
wczoraj, 12:59
Krzysiekniepieklo, zarzucasz Pawłowi kłamstwa. Czy uważasz, że Paweł znał prawdę, i tylko pisał na przekór?
Według czego/kogo definiujesz Prawdę? To ważne pytanie, bo odpowiedź na nie może wykazać, że nie w tylko Paweł, ale np. Mojżesz też kłamał.
Definiuję Prawdę według tego, co powiedział Jezus. Jezus wyraźnie przestrzegał uczniów przed naukami faryzeuszów. Nie mógł by potem posłać faryzeusza żeby objaśniał jego nauki. To by było nielogiczne.

Sławomir59
Posty: 513
Rejestracja: 17 lip 2026, 7:52

Re: Kłamstwa Pawła z Tarsu

Post autor: Sławomir59 »

krzysiekniepieklo pisze:..Nie mógł by potem posłać faryzeusza żeby objaśniał jego nauki. To by było nielogiczne.
Paweł nawrócony na chrześcijaństwo już faryzeuszem nie był. Uwierzył w Chrystusa którego głosił. Tak powstał NT.

krzysiekniepieklo
Posty: 1494
Rejestracja: 22 lut 2024, 0:13

Re: Kłamstwa Pawła z Tarsu

Post autor: krzysiekniepieklo »

Sławomir59 pisze: ↑
wczoraj, 20:07
krzysiekniepieklo pisze:..Nie mógł by potem posłać faryzeusza żeby objaśniał jego nauki. To by było nielogiczne.
Paweł nawrócony na chrześcijaństwo już faryzeuszem nie był. Uwierzył w Chrystusa którego głosił. Tak powstał NT.
Zaprzeczasz temu, co Paweł sam twierdził:
Dz 23
6 Wiedząc zaś, że jedna część składa się z saduceuszów, a druga z faryzeuszów, wołał Paweł przed Sanhedrynem: «Jestem faryzeuszem, bracia, i synem faryzeuszów, a stoję przed sądem za to, że spodziewam się zmartwychwstania umarłych

Paweł głosił Ewangelię Jezusa? Czy głosił swoje własne nauki? Jezus posłał Apostołów żeby głosili Ewangelię - Jego naukę. Nikogo nie posyłał żeby głosił swoje własne nauki. NT to jest testament trupa. Nowe Przymierze opiera się na Ewangelii - nauce Jezusa.

Nieziem
Posty: 1715
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Kłamstwa Pawła z Tarsu

Post autor: Nieziem »

krzysiekniepieklo pisze: ↑
wczoraj, 19:14
Nieziem pisze: ↑
wczoraj, 12:59
Zgadza się, takie podejście jest bez sensu.
A wystarczy trzymać się zapisów Pisma.
Umarł Jezus Chrystus, nie Bóg.
Testament jest prawomocny z chwilą stwiedzenia zgonu.
Zmartwychwstanie nie unieważnia tego.
Dlaczego nie unieważnia? Według mnie, to testament Jezusa byłby ważny tylko od śmieci, do zmartwychwstania. Testament jest nieważny, jeśli żyje ten, który sporządził testament.
Śmierć Jezusa jest końcem Starego Przymierza, a zmartwychwstanie początkiem Nowego.
Niech Cię nie myli okoliczność, że Jezus żyje.
Czyżbyś nie uznaławał, że Jego śmierć na krzyżu była realna?

krzysiekniepieklo
Posty: 1494
Rejestracja: 22 lut 2024, 0:13

Re: Kłamstwa Pawła z Tarsu

Post autor: krzysiekniepieklo »

Nieziem pisze: ↑
wczoraj, 23:54
krzysiekniepieklo pisze: ↑
wczoraj, 19:14
Nieziem pisze: ↑
wczoraj, 12:59
Zgadza się, takie podejście jest bez sensu.
A wystarczy trzymać się zapisów Pisma.
Umarł Jezus Chrystus, nie Bóg.
Testament jest prawomocny z chwilą stwiedzenia zgonu.
Zmartwychwstanie nie unieważnia tego.
Dlaczego nie unieważnia? Według mnie, to testament Jezusa byłby ważny tylko od śmieci, do zmartwychwstania. Testament jest nieważny, jeśli żyje ten, który sporządził testament.
Śmierć Jezusa jest końcem Starego Przymierza, a zmartwychwstanie początkiem Nowego.
Niech Cię nie myli okoliczność, że Jezus żyje.
Czyżbyś nie uznaławał, że Jego śmierć na krzyżu była realna?
To Nowe Przymierze według Twojej wykładni nie obejmuje śmierci Jezusa. To jak możesz mówić o testamencie?

Sławomir59
Posty: 513
Rejestracja: 17 lip 2026, 7:52

Re: Kłamstwa Pawła z Tarsu

Post autor: Sławomir59 »

krzysiekniepieklo pisze:..Nie mógł by potem posłać faryzeusza żeby objaśniał jego nauki. To by było nielogiczne..Zaprzeczasz temu, co Paweł sam twierdził: Dz 23
6 Wiedząc zaś, że jedna część składa się z saduceuszów, a druga z faryzeuszów, wołał Paweł przed Sanhedrynem: «Jestem faryzeuszem, bracia, i synem faryzeuszów, a stoję przed sądem za to, że spodziewam się zmartwychwstania umarłych. Paweł głosił Ewangelię Jezusa? Czy głosił swoje własne nauki? Jezus posłał Apostołów żeby głosili Ewangelię - Jego naukę. Nikogo nie posyłał żeby głosił swoje własne nauki. NT to jest testament trupa. Nowe Przymierze opiera się na Ewangelii - nauce Jezusa.
Ale Krzyśku Paweł sam bardzo wyraźnie twierdził, że jego Ewangelia nie pochodzi od człowieka:
„Ewangelia głoszona przeze mnie nie jest pochodzenia ludzkiego (...) otrzymałem ją przez objawienie Jezusa Chrystusa”.
To jest dokładnie treść Ga 1,11–12.
Co więcej, Paweł przedstawił swoje powołanie jako pochodzące od samego Jezusa. W Dz 26 Jezus mówi do Pawła:
„ustanawiam cię sługą i świadkiem (...) posyłam cię do nich”.
A w Dz 9 Paweł jest nazwany przez Jezusa „wybranym narzędziem”, które ma nieść imię Jezusa narodom. To jest istotne, ponieważ twierdzenie, że „Jezus posłał Apostołów, ale Pawła nie posłał” nie zgadza się z przedstawieniem Pawła w Dziejach Apostolskich. Według samego tekstu Łukasza Paweł twierdzi, że został posłany przez Jezusa. W 1 Kor 15,1–4 Paweł mówi:
„Przypominam wam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem (...) co otrzymałem, to wam przekazałem jako najważniejsze: że Chrystus umarł za nasze grzechy (...) został pogrzebany i że zmartwychwstał”.
To nie jest Ewangelia o Pawle. Centrum jego Ewangelii stanowi Jezus: Jego śmierć, zmartwychwstanie i znaczenie tego wydarzenia.
Co więcej, w Ga 1 Paweł ostrzega przed jakąś „inną Ewangelią” i nazywa ją wypaczeniem Ewangelii Chrystusa.
Odnośnie "testamentu trupa". W języku polskim „Nowy Testament” może oznaczać zbiór ksiąg, ale biblijne „Nowe Przymierze” oznacza przede wszystkim relację, przymierze ustanowione przez Boga, a nie książkę. Co ciekawe, Hbr 9,15–17 rzeczywiście wykorzystuje podwójne znaczenie greckiego słowa diathēkē, które może odnosić się i do przymierza i do testamentu.
Paweł rzeczywiście powiedział „jestem faryzeuszem” i rzeczywiście wywodził się ze środowiska faryzejskiego. Nie wystarcza to jednak do wniosku, że pozostał nadal faryzeuszem, przed którym ostrzegał Jezus. Z tego nie wynika automatycznie, że po spotkaniu z Jezusem Paweł nadal wyznawał faryzejski system religijny w tym sensie, w jakim Jezus ten system krytykował. W Mt 23 krytyka Jezusa dotyczy przede wszystkim rozdźwięku między nauczaniem a postępowaniem, obłudy i zaniedbania „ważniejszych rzeczy Prawa”. Co ciekawe, w Mt 23,2–3 Jezus mówi nawet, że uczeni w Piśmie i faryzeusze „siedzą na katedrze Mojżesza”, po czym nakazuje naśladować zasady, ale nie naśladować ich uczynków. W Dz 15,5 Łukasz mówi o wierzących z ugrupowania faryzeuszów. Ich problemem było żądanie obrzezania pogan i zachowywania Prawa Mojżeszowego. Czyli samo słowo „faryzeusz” nie wystarcza do udowodnienia, że ktoś odrzucał Jezusa.
Teza, że Paweł głosił własną Ewangelię, a nie Ewangelię Chrystusa, stoi w sprzeczności z tekstami Ga 1,11–12, Dz 9,15, Dz 26,15–18 i 1 Kor 15,1–4. Według tych tekstów Paweł uważał swoją misję za otrzymaną od Jezusa, a treść głoszonej przez niego Ewangelii koncentrowała się na Jezusie i Jego zmartwychwstaniu.

krzysiekniepieklo
Posty: 1494
Rejestracja: 22 lut 2024, 0:13

Re: Kłamstwa Pawła z Tarsu

Post autor: krzysiekniepieklo »

Sławomir59 pisze: ↑
dzisiaj, 7:15
krzysiekniepieklo pisze:..Nie mógł by potem posłać faryzeusza żeby objaśniał jego nauki. To by było nielogiczne..Zaprzeczasz temu, co Paweł sam twierdził: Dz 23
6 Wiedząc zaś, że jedna część składa się z saduceuszów, a druga z faryzeuszów, wołał Paweł przed Sanhedrynem: «Jestem faryzeuszem, bracia, i synem faryzeuszów, a stoję przed sądem za to, że spodziewam się zmartwychwstania umarłych. Paweł głosił Ewangelię Jezusa? Czy głosił swoje własne nauki? Jezus posłał Apostołów żeby głosili Ewangelię - Jego naukę. Nikogo nie posyłał żeby głosił swoje własne nauki. NT to jest testament trupa. Nowe Przymierze opiera się na Ewangelii - nauce Jezusa.
Ale Krzyśku Paweł sam bardzo wyraźnie twierdził, że jego Ewangelia nie pochodzi od człowieka:
„Ewangelia głoszona przeze mnie nie jest pochodzenia ludzkiego (...) otrzymałem ją przez objawienie Jezusa Chrystusa”.
To jest dokładnie treść Ga 1,11–12.
Co więcej, Paweł przedstawił swoje powołanie jako pochodzące od samego Jezusa. W Dz 26 Jezus mówi do Pawła:
„ustanawiam cię sługą i świadkiem (...) posyłam cię do nich”.
A na czym opierasz swoją wiarę w to, że Jezus objawił się Pawłowi? Tamci (Apostołowie) byli świadkami Jezusa i słuchali nauk Jezusa przez trzy i pół roku. No a Paweł w tym czasie pobierał faryzejskie nauki. Jezusa na oczy pewnie nie widział. Jezus objawił się światu w ciele i Apostołowie byli tego świadkami. Pawłowi objawił się jakiś duch, który podawał się za Jezusa. To nie był zmartwychwstały Jezus, bo zmartwychwstały Jezus ma ciało.
Czy Jezus kogoś zmuszał do uwierzenia, ciskając nim o glebę i oślepiając? To komu powinniśmy wierzyć. Czy nie tym, których Jezus jawnie wybrał i posłał ich żeby głosili Ewangelię - Jego naukę. Gdzie ta pawłowa ewangelia jest? Głosił nauki Jezusa, czy nie głosił? Nie był uczniem Jezusa, to i nauki Jezusa nie znał. Głosił swoje własne nauki w listach.


Sławomir59 pisze: ↑
dzisiaj, 7:15
A w Dz 9 Paweł jest nazwany przez Jezusa „wybranym narzędziem”, które ma nieść imię Jezusa narodom.
Bądź precyzyjny. Nie przez Jezusa, tylko przez ducha, który podawał się za Jezusa. Nie mógł to być zmartwychwstały Jezus, Bo zmartwychwstały Jezus ma ciało.


Sławomir59 pisze: ↑
dzisiaj, 7:15
To jest istotne, ponieważ twierdzenie, że „Jezus posłał Apostołów, ale Pawła nie posłał” nie zgadza się z przedstawieniem Pawła w Dziejach Apostolskich. Według samego tekstu Łukasza Paweł twierdzi, że został posłany przez Jezusa. W 1 Kor 15,1–4 Paweł mówi:
„Przypominam wam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem (...) co otrzymałem, to wam przekazałem jako najważniejsze: że Chrystus umarł za nasze grzechy (...) został pogrzebany i że zmartwychwstał”.
To nie jest Ewangelia o Pawle. Centrum jego Ewangelii stanowi Jezus: Jego śmierć, zmartwychwstanie i znaczenie tego wydarzenia.
Co więcej, w Ga 1 Paweł ostrzega przed jakąś „inną Ewangelią” i nazywa ją wypaczeniem Ewangelii Chrystusa.
Nie ma śladu po tym, co głosił Paweł. Pozostały tylko jego listy. Apostołowie głosili Ewangelię i to, co głosili, to ludzie zapisywali. Takie "kartki" krążyły pomiędzy chrześcijanami. To były nauki Jezusa. Paweł przeklął każdego, kto głosi inną ewangelię od tego, co on ogłosił. Można powiedzieć, że w ten sposób przeklął również tych, co głosili nauki Jezusa.Pawłowej ewangelii nie ma, no chyba że te jego listy, to jest jego "ewangelia".



Sławomir59 pisze: ↑
dzisiaj, 7:15
Odnośnie "testamentu trupa". W języku polskim „Nowy Testament” może oznaczać zbiór ksiąg, ale biblijne „Nowe Przymierze” oznacza przede wszystkim relację, przymierze ustanowione przez Boga, a nie książkę. Co ciekawe, Hbr 9,15–17 rzeczywiście wykorzystuje podwójne znaczenie greckiego słowa diathēkē, które może odnosić się i do przymierza i do testamentu.
W tym tekście nie ma wątpliwości, że jest to odwołanie do prawa testamentu.



Sławomir59 pisze: ↑
dzisiaj, 7:15
Co ciekawe, w Mt 23,2–3 Jezus mówi nawet, że uczeni w Piśmie i faryzeusze „siedzą na katedrze Mojżesza”, po czym nakazuje naśladować zasady, ale nie naśladować ich uczynków.
Mt 23
2 «Na katedrze2 Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. 3 Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą3, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. 4 Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą.

No i nie ma tutaj nic o naśladowaniu zasad. Jest tylko mowa o wykonywaniu poleceń. Raczej Jezus zniechęca do tego żeby do nich chodzić po instrukcję, jak postępować.

Sławomir59 pisze: ↑
dzisiaj, 7:15
W Dz 15,5 Łukasz mówi o wierzących z ugrupowania faryzeuszów. Ich problemem było żądanie obrzezania pogan i zachowywania Prawa Mojżeszowego. Czyli samo słowo „faryzeusz” nie wystarcza do udowodnienia, że ktoś odrzucał Jezusa.
Mnie nie interesuje to, czy on odrzuca, czy nie odrzuca Jezusa. Ostrzeżenie Jezusa przed faryzejskimi naukami jest dla mnie wystarczające żeby odrzucić jego nauki i opierać się tylko na tym, czego Jezus uczył. Po co mam rozpraszać swoją uwagę tym, co napisała armia faryzeuszy przez te dwa tysiące lat? Nauka Jezusa jest wystarczajaca do zbawienia. Po to Jezus przyszedł na świat, żeby nam zostawić zwięzłą instrukcję, jak mamy żyć.

Nieziem
Posty: 1715
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Kłamstwa Pawła z Tarsu

Post autor: Nieziem »

krzysiekniepieklo pisze: ↑
wczoraj, 19:14
Definiuję Prawdę według tego, co powiedział Jezus. Jezus wyraźnie przestrzegał uczniów przed naukami faryzeuszów. Nie mógł by potem posłać faryzeusza żeby objaśniał jego nauki. To by było nielogiczne.
Tak, ale Jezus nie powiedział wszystkiego, co miał do powiedzenia. To oznacza, że zapowiadał pojawienie się między uczniami treści, których On sam nie mówił. Stąd Twoje poszukiwanie potwierdzenia każdego słowa Pawła czy kogokolwiek innego w zapisanych w Ewangeliach słowach Jezusa, jest nieporozumieniem.
Jezus ostrzegał przed naukami faryzejskimi, nie przed faryzeuszami. Nie miał On względu na osobę, na to do jakiej grupy dany ktoś należy. Nikodem był faryzeuszem, a Pomazaniec rozmawiał z nim bez uprzedzeń.
Idź i czyń podobnie.
I nie dyktuj Panu, kogo może, a kogo nie może posłać.
Bo jak raz Piotrek w swojej bezmyślności pouczył podobnie Pomazańca (bo nielogicznym mu się wydawała śmierć Jezusa) usłyszał niemiłą wiązankę o szatanie, i by zniknąć z oczu Pomazańcowi..

krzysiekniepieklo
Posty: 1494
Rejestracja: 22 lut 2024, 0:13

Re: Kłamstwa Pawła z Tarsu

Post autor: krzysiekniepieklo »

Nieziem pisze: ↑
dzisiaj, 10:56
krzysiekniepieklo pisze: ↑
wczoraj, 19:14
Definiuję Prawdę według tego, co powiedział Jezus. Jezus wyraźnie przestrzegał uczniów przed naukami faryzeuszów. Nie mógł by potem posłać faryzeusza żeby objaśniał jego nauki. To by było nielogiczne.
Tak, ale Jezus nie powiedział wszystkiego, co miał do powiedzenia. To oznacza, że zapowiadał pojawienie się między uczniami treści, których On sam nie mówił.
Po to Jezus daje nam Swojego Ducha żeby to Jego Duch podpowiadał nam, co jest prawdą, a co jest kłamstwem.

J 14
25 To wam powiedziałem przebywając wśród was. 26 A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem.

Tu masz wykładnię Jezusa. To ten Jego Duch ma nas pouczać, a nie ludzie, którzy się powołują na Jego Ducha.


Nieziem pisze: ↑
dzisiaj, 10:56
Stąd Twoje poszukiwanie potwierdzenia każdego słowa Pawła czy kogokolwiek innego w zapisanych w Ewangeliach słowach Jezusa, jest nieporozumieniem.
Nie widzę żadnego powodu żeby wierzyć bez zastrzeżeń w to, co mi ludzie chcą sprzedać, a w szczególności wtedy, kiedy widzę w tym ich interes.
Nie ma dla mnie znaczenia, na co będą się powoływać. Ja uwierzyłem w Jezusa i w Jego naukę. Wszystko weryfikuję pod kątem Jego nauki.

Nieziem pisze: ↑
dzisiaj, 10:56
Jezus ostrzegał przed naukami faryzejskimi, nie przed faryzeuszami. Nie miał On względu na osobę, na to do jakiej grupy dany ktoś należy. Nikodem był faryzeuszem, a Pomazaniec rozmawiał z nim bez uprzedzeń.
To się Ciebie zapytam - czy listy Pawła, to jest Paweł, czy to tylko jego faryzejskie nauki, pod którymi nie ma "podpisu" Jezusa?




Nieziem pisze: ↑
dzisiaj, 10:56
I nie dyktuj Panu, kogo może, a kogo nie może posłać.
Bo jak raz Piotrek w swojej bezmyślności pouczył podobnie Pomazańca (bo nielogicznym mu się wydawała śmierć Jezusa) usłyszał niemiłą wiązankę o szatanie, i by zniknąć z oczu Pomazańcowi..
Bóg jest logiczny. Nielogiczni są ci, którzy to kwestionują.

Sławomir59
Posty: 513
Rejestracja: 17 lip 2026, 7:52

Re: Kłamstwa Pawła z Tarsu

Post autor: Sławomir59 »

krzysiekniepieklo pisze:.. Po co mam rozpraszać swoją uwagę tym, co napisała armia faryzeuszy przez te dwa tysiące lat? Nauka Jezusa jest wystarczająca do zbawienia. Po to Jezus przyszedł na świat, żeby nam zostawić zwięzłą instrukcję, jak mamy żyć..
Warto spojrzeć na apostoła Pawła nie przez pryzmat późniejszych sporów teologicznych, lecz przez pryzmat jego własnego życia.

Paweł nie był człowiekiem pozbawionym wykształcenia, pozycji czy możliwości życiowych. Sam o sobie pisał, że był Żydem, „wychowanym w tym mieście u stóp Gamaliela” (Dz 22,3), a więc kształcił się u jednego z najbardziej znanych, wpływowych i renomowanych nauczycieli judaizmu. Należał do faryzeuszy i twierdził, że w gorliwości dla tradycji żydowskiej przewyższał wielu swoich rówieśników (Ga 1,13–14). Miał zatem kapitał, który w starożytnym świecie nie był dostępny każdemu: wykształcenie, bogactwo, znajomość Pism, języków i środowisk religijnych, a także obywatelstwo rzymskie. A jednak człowiek posiadający takie nieprzeciętne i nieczęsto spotykane w tamtych czasach możliwości i finanse nie uczynił z nich narzędzia do budowania własnego egoizmu i prestiżu. Przeciwnie. Paweł napisał: „dla Niego wszystko straciłem i uznaję to za śmieci, aby zyskać Chrystusa” (Flp 3,8).

Nie oznaczało to, że przestał być wykształcony, majętny ani że jego wiedza nagle stała się bezsensowna i bezwartościowa. Oznaczało raczej, że przestał uważać własną pozycję, finanse, pochodzenie i religijne osiągnięcia za podstawę swojej wartości. Jeszcze bardziej wymowny jest sposób, w jaki żył. Nie domagał się utrzymania od ludzi, którym głosił. W Koryncie pracował własnymi rękami. Dzieje Apostolskie mówią, że zamieszkał u Akwili i Pryscylli, ponieważ „był tego samego rzemiosła”; byli oni namiotnikami i Paweł razem z nimi pracował (Dz 18,1–3).
Sam później przypomniał Efezjanom:
„Sami wiecie, że te ręce służyły moim potrzebom i potrzebom tych, którzy byli ze mną” (Dz 20,34).
To szczególnie mocny obraz: człowiek wykształcony, majętny, posiadający obywatelstwo rzymskie i mogący korzystać z ogromnego statusu społecznego, siedzi nie na jakimś uprzywilejowanym finansowo stanowisku, nie wyzyskuje niewolników, lecz pracuje ciężko własnymi rękami, aby utrzymać siebie i nie być ciężarem dla innych.
Nie twierdził przy tym, że głosiciel Ewangelii nie ma prawa do utrzymania. Wręcz przeciwnie w 1 Kor 9,13–14 argumentuje, że „Pan postanowił, aby ci, którzy głoszą Ewangelię, żyli z Ewangelii”. Sam jednak z tego prawa nie korzystał w taki sposób, aby jego utrzymanie stało się przeszkodą dla głoszenia Chrystusa (1 Kor 9,12.15).

To jest właśnie różnica między posiadaniem przywileju i bogactwa, a wykorzystywaniem go dla siebie. Paweł jednak nie wyrzekł się swojego obywatelstwa rzymskiego. I tutaj widać coś bardzo ciekawego: To, z czego zrezygnował dla Ewangelii, nie oznaczało odrzucenia wszystkiego, co posiadał. Z obywatelstwa korzystał wtedy, gdy mogło ono chronić jego prawa. W Filippi, po pobiciu i uwięzieniu, ujawnił, że jest obywatelem rzymskim. Gdy urzędnicy chcieli potajemnie go wypuścić, Paweł odmówił przyjęcia takiego rozwiązania i zażądał, aby sami przyszli i go wyprowadzili, ponieważ został publicznie pobity i uwięziony bez wyroku, mimo że był obywatelem rzymskim (Dz 16,35–39).
Podobnie w Jerozolimie, gdy miał zostać poddany biczowaniu, zapytał: „Czy wolno wam biczować obywatela rzymskiego i to bez wyroku?” (Dz 22,25). Rzymscy żołnierze natychmiast się wycofali.

A później, gdy sprawa Pawła była rozpatrywana przez pogańskie władze rzymskie, skorzystał z prawa obywatela rzymskiego i odwołał się do Cezara: „Odwołuję się do Cezara!” (Dz 25,11).
Jego obywatelstwo nie było więc "ozdobnym tytułem". W konkretnych sytuacjach dawało mu ochronę prawną, chroniło go przed bezprawnym biczowaniem, śmiercią i umożliwiało odwołanie się do najwyższej instancji sądowej oraz umożliwiało dalsze głoszenie ewangelii dzikim narodom pogańskim..

Równie interesujące jest jego wykształcenie. Paweł nie wyrzucił swojej ogromnej wiedzy "za burtę" po nawróceniu. Przeciwnie , wykorzystał ją w służbie Ewangelii i Jehowy. Znał Pisma Hebrajskie i potrafił argumentować na ich podstawie. W synagogach „rozprawiał z Żydami na podstawie Pism” (Dz 17,2), wykazując, że Jezus jest Mesjaszem Jehowy. W Atenach potrafił natomiast rozmawiać z ludźmi z klas uprzywilejowanych, wychowanymi w zupełnie innym środowisku intelektualnym, nawet z filozofami greckimi. Na Areopagu nawiązał do greckiej poezji, mówiąc: „Jak też niektórzy z waszych poetów powiedzieli: "Jesteśmy bowiem jego potomstwem” (Dz 17,28).

Nie znaczy to, że Paweł głosił grecką filozofię zamiast Ewangelii. Pokazuje jednak, że potrafił wejść w język i sposób myślenia swoich nawet wysoko wykształconych słuchaczy, a następnie skierować rozmowę ku Bogu i Chrystusowi. Dlatego jego wykształcenie nie było przeszkodą w głoszeniu. Stało się pomocnym narzędziem. Jego życie można więc przedstawić w jednym prostym kontraście:
Paweł nie zrezygnował z tego, kim był, aby stać się głosicielem Chrystusa. Zrezygnował natomiast z wykorzystywania tego, kim był dla własnego prestiżu i egoizmu. Mógł chlubić się pochodzeniem, wykształceniem, znajomością Prawa i obywatelstwem, oraz z nich korzystać i pozostać nietykalnym pod osłoną klasy posiadaczy, prawa i pieniędzy. Zamiast tego pracował własnymi rękami, znosił więzienia, chłosty, trudy i niedostatek jak niewolnik (2 Kor 11,23–27), a swoją wiedzę i status wykorzystywał nie po to, by wynieść siebie ponad innych, lecz aby dotrzeć z Ewangelią do ludzi różnych środowisk, tak najniższych jak i najwyższych.

To dlatego przedstawianie Pawła jako człowieka, który po prostu „wymyślił sobie religię”, "kłamał" i czerpał z niej "osobiste korzyści" wymagałoby zmierzenia się z bardzo niewygodnym faktem. Jego późniejsze życie nie przypomina historii człowieka, który zamienił religię na swoją uprzywilejowaną, lukratywną i wyższa pozycję społeczną. Przypomina raczej historię człowieka, który posiadając ogromne przywileje podporządkował je temu, co uważał za swoje powołanie i zbawienie ludzkości.
Jezus również nie wykorzystał swojej wyjątkowej pozycji dla własnej korzyści. W Liście do Filipian Paweł opisuje to bardzo mocno: Chrystus, „istniejąc w postaci Bożej”, nie wykorzystał tego jako sposobności do wyniesienia siebie, lecz „ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi” (Flp 2,6–7). To jest jeszcze głębsze uniżenie niż w przypadku Pawła. Widać też podobieństwo w stosunku do odrzucenia absolutyzacji dóbr materialnych. Jezus nie prowadził życia człowieka zabiegającego o majątek, pieniądze, stanowiska czy pozycję. Powiedział:
„Lisy mają nory i ptaki niebieskie gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma, gdzie by głowę skłonił” (Mt 8,20).
PS. Zobaczmy teraz i dziś, czy którykolwiek z polityków, dziennikarzy, policjantów, wojskowych, lekarzy, urzędników, duchowieństwa poświęciłby osobisty interes i prywatny dobrobyt na rzecz zbawienia ludzkości ?
A czy ktoś z nas tu piszących zrezygnuje z wygodnictwa, zysku, przywilejów, znajomości i dołączy do głosicieli Królestwa Bożego ? Oby było takich naśladowców pawlowych coraz więcej.

krzysiekniepieklo
Posty: 1494
Rejestracja: 22 lut 2024, 0:13

Re: Kłamstwa Pawła z Tarsu

Post autor: krzysiekniepieklo »

Sławomir59 pisze: ↑
dzisiaj, 13:55
krzysiekniepieklo pisze:.. Po co mam rozpraszać swoją uwagę tym, co napisała armia faryzeuszy przez te dwa tysiące lat? Nauka Jezusa jest wystarczająca do zbawienia. Po to Jezus przyszedł na świat, żeby nam zostawić zwięzłą instrukcję, jak mamy żyć..
Warto spojrzeć na apostoła Pawła nie przez pryzmat późniejszych sporów teologicznych, lecz przez pryzmat jego własnego życia.

Paweł nie był człowiekiem pozbawionym wykształcenia, pozycji czy możliwości życiowych. Sam o sobie pisał, że był Żydem, „wychowanym w tym mieście u stóp Gamaliela” (Dz 22,3), a więc kształcił się u jednego z najbardziej znanych, wpływowych i renomowanych nauczycieli judaizmu. Należał do faryzeuszy i twierdził, że w gorliwości dla tradycji żydowskiej przewyższał wielu swoich rówieśników (Ga 1,13–14). Miał zatem kapitał, który w starożytnym świecie nie był dostępny każdemu: wykształcenie, bogactwo, znajomość Pism, języków i środowisk religijnych, a także obywatelstwo rzymskie. A jednak człowiek posiadający takie nieprzeciętne i nieczęsto spotykane w tamtych czasach możliwości i finanse nie uczynił z nich narzędzia do budowania własnego egoizmu i prestiżu. Przeciwnie. Paweł napisał: „dla Niego wszystko straciłem i uznaję to za śmieci, aby zyskać Chrystusa” (Flp 3,8).

Nie oznaczało to, że przestał być wykształcony, majętny ani że jego wiedza nagle stała się bezsensowna i bezwartościowa. Oznaczało raczej, że przestał uważać własną pozycję, finanse, pochodzenie i religijne osiągnięcia za podstawę swojej wartości. Jeszcze bardziej wymowny jest sposób, w jaki żył. Nie domagał się utrzymania od ludzi, którym głosił. W Koryncie pracował własnymi rękami. Dzieje Apostolskie mówią, że zamieszkał u Akwili i Pryscylli, ponieważ „był tego samego rzemiosła”; byli oni namiotnikami i Paweł razem z nimi pracował (Dz 18,1–3).
Sam później przypomniał Efezjanom:
„Sami wiecie, że te ręce służyły moim potrzebom i potrzebom tych, którzy byli ze mną” (Dz 20,34).
To szczególnie mocny obraz: człowiek wykształcony, majętny, posiadający obywatelstwo rzymskie i mogący korzystać z ogromnego statusu społecznego, siedzi nie na jakimś uprzywilejowanym finansowo stanowisku, nie wyzyskuje niewolników, lecz pracuje ciężko własnymi rękami, aby utrzymać siebie i nie być ciężarem dla innych.
Nie twierdził przy tym, że głosiciel Ewangelii nie ma prawa do utrzymania. Wręcz przeciwnie w 1 Kor 9,13–14 argumentuje, że „Pan postanowił, aby ci, którzy głoszą Ewangelię, żyli z Ewangelii”. Sam jednak z tego prawa nie korzystał w taki sposób, aby jego utrzymanie stało się przeszkodą dla głoszenia Chrystusa (1 Kor 9,12.15).

To jest właśnie różnica między posiadaniem przywileju i bogactwa, a wykorzystywaniem go dla siebie. Paweł jednak nie wyrzekł się swojego obywatelstwa rzymskiego. I tutaj widać coś bardzo ciekawego: To, z czego zrezygnował dla Ewangelii, nie oznaczało odrzucenia wszystkiego, co posiadał. Z obywatelstwa korzystał wtedy, gdy mogło ono chronić jego prawa. W Filippi, po pobiciu i uwięzieniu, ujawnił, że jest obywatelem rzymskim. Gdy urzędnicy chcieli potajemnie go wypuścić, Paweł odmówił przyjęcia takiego rozwiązania i zażądał, aby sami przyszli i go wyprowadzili, ponieważ został publicznie pobity i uwięziony bez wyroku, mimo że był obywatelem rzymskim (Dz 16,35–39).
Podobnie w Jerozolimie, gdy miał zostać poddany biczowaniu, zapytał: „Czy wolno wam biczować obywatela rzymskiego i to bez wyroku?” (Dz 22,25). Rzymscy żołnierze natychmiast się wycofali.

A później, gdy sprawa Pawła była rozpatrywana przez pogańskie władze rzymskie, skorzystał z prawa obywatela rzymskiego i odwołał się do Cezara: „Odwołuję się do Cezara!” (Dz 25,11).
Jego obywatelstwo nie było więc "ozdobnym tytułem". W konkretnych sytuacjach dawało mu ochronę prawną, chroniło go przed bezprawnym biczowaniem, śmiercią i umożliwiało odwołanie się do najwyższej instancji sądowej oraz umożliwiało dalsze głoszenie ewangelii dzikim narodom pogańskim..

Równie interesujące jest jego wykształcenie. Paweł nie wyrzucił swojej ogromnej wiedzy "za burtę" po nawróceniu. Przeciwnie , wykorzystał ją w służbie Ewangelii i Jehowy. Znał Pisma Hebrajskie i potrafił argumentować na ich podstawie. W synagogach „rozprawiał z Żydami na podstawie Pism” (Dz 17,2), wykazując, że Jezus jest Mesjaszem Jehowy. W Atenach potrafił natomiast rozmawiać z ludźmi z klas uprzywilejowanych, wychowanymi w zupełnie innym środowisku intelektualnym, nawet z filozofami greckimi. Na Areopagu nawiązał do greckiej poezji, mówiąc: „Jak też niektórzy z waszych poetów powiedzieli: "Jesteśmy bowiem jego potomstwem” (Dz 17,28).

Nie znaczy to, że Paweł głosił grecką filozofię zamiast Ewangelii. Pokazuje jednak, że potrafił wejść w język i sposób myślenia swoich nawet wysoko wykształconych słuchaczy, a następnie skierować rozmowę ku Bogu i Chrystusowi. Dlatego jego wykształcenie nie było przeszkodą w głoszeniu. Stało się pomocnym narzędziem. Jego życie można więc przedstawić w jednym prostym kontraście:
Paweł nie zrezygnował z tego, kim był, aby stać się głosicielem Chrystusa. Zrezygnował natomiast z wykorzystywania tego, kim był dla własnego prestiżu i egoizmu. Mógł chlubić się pochodzeniem, wykształceniem, znajomością Prawa i obywatelstwem, oraz z nich korzystać i pozostać nietykalnym pod osłoną klasy posiadaczy, prawa i pieniędzy. Zamiast tego pracował własnymi rękami, znosił więzienia, chłosty, trudy i niedostatek jak niewolnik (2 Kor 11,23–27), a swoją wiedzę i status wykorzystywał nie po to, by wynieść siebie ponad innych, lecz aby dotrzeć z Ewangelią do ludzi różnych środowisk, tak najniższych jak i najwyższych.

To dlatego przedstawianie Pawła jako człowieka, który po prostu „wymyślił sobie religię”, "kłamał" i czerpał z niej "osobiste korzyści" wymagałoby zmierzenia się z bardzo niewygodnym faktem. Jego późniejsze życie nie przypomina historii człowieka, który zamienił religię na swoją uprzywilejowaną, lukratywną i wyższa pozycję społeczną. Przypomina raczej historię człowieka, który posiadając ogromne przywileje podporządkował je temu, co uważał za swoje powołanie i zbawienie ludzkości.
Jezus również nie wykorzystał swojej wyjątkowej pozycji dla własnej korzyści. W Liście do Filipian Paweł opisuje to bardzo mocno: Chrystus, „istniejąc w postaci Bożej”, nie wykorzystał tego jako sposobności do wyniesienia siebie, lecz „ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi” (Flp 2,6–7). To jest jeszcze głębsze uniżenie niż w przypadku Pawła. Widać też podobieństwo w stosunku do odrzucenia absolutyzacji dóbr materialnych. Jezus nie prowadził życia człowieka zabiegającego o majątek, pieniądze, stanowiska czy pozycję. Powiedział:
„Lisy mają nory i ptaki niebieskie gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma, gdzie by głowę skłonił” (Mt 8,20).
PS. Zobaczmy teraz i dziś, czy którykolwiek z polityków, dziennikarzy, policjantów, wojskowych, lekarzy, urzędników, duchowieństwa poświęciłby osobisty interes i prywatny dobrobyt na rzecz zbawienia ludzkości ?
A czy ktoś z nas tu piszących zrezygnuje z wygodnictwa, zysku, przywilejów, znajomości i dołączy do głosicieli Królestwa Bożego ? Oby było takich naśladowców pawlowych coraz więcej.
Zadam jedno pytanie. Dlaczego Jezus go nie wybrał w sposób jawny na Apostoła? Wtedy by o Pawle w Ewangeliach było i wtedy by pewnie powstała ewangelia według Pawła, własnoręcznie napisana przez Pawła. Jak Ewangelie powstawały to nikt o Pawle nie słyszał, no bo jak by ewangeliści słyszeli, to by o Pawle napisali. A tak, to nawet Łukasz nie odważył się coś o Pawle napisać w swojej ewangelii. No a później to Paweł wyskoczył, jak królik z kapelusza i sprzedał swoje faryzejskie nauki chrześcijanom. Nie wszyscy to kupowali w ciemno. Według tych nauk NT nie powstają braterskie wspólnoty o jakich uczył Jezus. To dlaczego mam w takie nauki wierzyć. Ewangelia Łukasza, Dzieje Apostolskie i listy, to zamach na naukę Jezusa. Ci, którzy uwierzyli Jezusowi, to potrafili takie braterskie wspólnoty tworzyć. Ci, którzy kupili nauki NT, to tworzyli hierarchiczne społeczności, gdzie żadnego braterstwa nie było.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Sprzeczności w Biblii”