Czy globalny potop miał faktycznie miejsce?

Istotne zdarzenia, o których wspomina Biblia: Narodziny Jezusa, Wyjście z Egiptu, Niewola Babilońska

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

ODPOWIEDZ

Czy potop zalał całą kulę ziemską?

Tak
22
69%
Nie
8
25%
Nie mam zdania
2
6%
 
Liczba głosów: 32

izraelita
Posty: 1245
Rejestracja: 07 kwie 2009, 9:39
Kontakt:

Czy globalny potop miał faktycznie miejsce?

Post autor: izraelita »

Czy miał miejsce potop, który objął całą kulę ziemską i nie był lokalną powodzią?
Czy to realne rzeczywiste wydarzenie?

"Zaś wody na ziemi wzmagały się coraz bardziej oraz pokryły wszystkie wysokie góry, co są pod całym niebem. Wody wzmogły się ponad szczyty na piętnaście łokci i góry zostały zakryte."

t.ostry
Posty: 367
Rejestracja: 11 kwie 2009, 16:00

Post autor: t.ostry »

Jeszcze jest tekst ktory mowi: ze "w tym wlasnie dniu wytrysnely zrodla wielkiej otchlani i otworzyly sie upusty nieba" Mysle ze musialo to byc wyjatkowo nadnaturalne zjawisko.
Zbawieni to nie CI, ktorzy bezgranicznie wierzyli KŁAMSTWU, ale CI, ktorzy uwierzyli PRAWDZIE...

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17644
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

Na temat tego, skąd się wzięły wody potopu znalazłem takie cóś:
"WODY POTOPU — SKĄD SIĘ WZIĘŁY I GDZIE SPŁYNĘŁY?
Oczywiście może ci się tu nasunąć pytanie: Skąd się wzięło tyle wody? Sprawozdanie biblijne mówi, że w drugim okresie, czyli w drugim „dniu” stwarzania, kiedy została utworzona atmosfera ziemska, czyli „rozpostarcie”, były ‚wody pod rozpostarciem’ i ‚wody nad rozpostarciem’ (1 Mojżeszowa 1:6, 7, NW). Wodami „pod” rozpostarciem były wody znajdujące się już na ziemi. Wodami „nad” rozpostarciem były ogromne masy pary wodnej zawieszone wysoko nad ziemią i stanowiące „źródła przepaści wielkiej”. Właśnie te wody spadły za czasów Noego. — 1 Mojżeszowa 7:11, 12, Gd.
W książce pt. The Genesis Flood (Potop biblijny), s. 240, 241, profesor Henry M. Morris z Instytutu Politechnicznego Stanu Virginia w USA wdaje się w rozważania naukowe na temat takiego baldachimu wodnego nad ziemią, pisząc:
„Na wysokości powyżej 120 km jest bardzo gorąco; temperatura wynosi tam ponad 40°C i prawdopodobnie sięga nawet do 1600°C. Właśnie z tego powodu strefę tę nazwano termosferą. Jak wiadomo, wysoka temperatura stanowi podstawowy warunek magazynowania olbrzymich ilości pary wodnej. Poza tym wiadomo, że para wodna jest znacznie lżejsza od powietrza”.
Oczywiście nikt dzisiaj nie wie, z czego się składały bardzo dawno temu górne warstwy atmosfery albo jakie miały właściwości. Profesor Morris pisze jednak dalej:
„Z fizykalnego punktu widzenia nie można więc nic zarzucić koncepcji istnienia kiedyś w górnych warstwach atmosfery ogromnej powłoki z pary wodnej”.
W Biblii jest powiedziane, że wody, które unosiły się nad ziemią i potem opadły, „podnosiły się coraz bardziej nad ziemię, tak że zakryły wszystkie góry wysokie, które były pod niebem. Wody podniosły się więc na piętnaście łokci [około 6,5 m] ponad górami i zakryły je” — Księga Rodzaju 7:19, 20.
Czy trudno ci to sobie wyobrazić? Ponieważ większość z nas mieszka na stałym lądzie, może to być niełatwe. Nie wolno nam jednak zapominać, że obecnie 71 procent powierzchni ziemi pokrywają wody. Tylko 29 procent zajmuje powierzchnia lądów. A czy wiedziałeś, że powierzchnia lądów wznosi się przeciętnie tylko 800 metrów ponad powierzchnię morza, natomiast przeciętna głębokość wszystkich mórz wynosi 4000 metrów? Ziemia jest w gruncie rzeczy planetą wód. W książce pt. The Sea (Morze), z serii „Life Nature Library”, powiedziano:
„Gdyby zniwelować wszystkie nierówności ziemi — zarówno nad, jak i pod powierzchnią wody, tak że nigdzie nie byłoby wzniesień ani wgłębień, wówczas nie byłoby żadnego lądu. Ocean pokryłby całą ziemię na wysokość 2700 metrów, czyli prawie 3 km”. — Wydanie duńskie.
Czyżby więc ziemia nie była kiedyś tak górzysta, jak obecnie? Czyżby wysokie góry, jak wznoszące się na wysokość ponad 8000 m Himalaje albo Alpy, Andy czy Góry Skaliste nie były kiedyś tak wysokie? Tak, to prawda.
Na przykład w czasopiśmie The Scientific Monthly wyrażono pogląd, że we wczesnym okresie dziejów ziemi „nie było wysokich gór, które by stanowiły naturalną zaporę, czyli granicę klimatyczną”.(przypis 14) Jest wiele dowodów, że na powierzchni ziemi zaszły uderzające zmiany. Nawet jeszcze niedawno nastąpiły znaczne zmiany w ukształtowaniu powierzchni naszego globu. Na skutek wielkiego trzęsienia ziemi, które miało miejsce w roku 1950 na terytorium stanu Asam w Indiach, zmienił się kształt całych łańcuchów górskich we wschodnich Himalajach. Kiedy więc Biblia mówi, że wody potopu zakryły najwyższe góry, nie możemy sobie wyobrażać, iż stan wód był wówczas tak wysoki, że mogłyby pokryć dzisiejszy Mount Everest.
A co można powiedzieć o głębokościach mórz? Czy one też się zmieniały? Niejedno przemawia za tym, że tak się stało. Na przykład we wspomnianej już książce pt. The Genesis Flood jest powiedziane:
„W ostatnim dziesięcioleciu odkryto wiele ‚gór podwodnych’, które po prostu są zatopionymi w oceanie wyspami. (...) Wiele przemawia za tym, że niegdyś wystawały ponad powierzchnię wody”. — 1967, s. 124, 125.
Głęboko pod powierzchnią morza znaleziono kolonie koralowców, które żyją tylko w płytkich wodach. Geolog morski Edwin L. Hamilton napisał w związku z tym w czasopiśmie The Scientific Monthly:
„Z jakiegoś nieznanego powodu, który prawdopodobnie miał związek z przystosowaniem się [do siły ciążenia] lub z siłami działającymi pod skorupą ziemską cały podmorski łańcuch górski zatonął tak szybko, że rafotwórcze koralowce, których strefą życia są płycizny, zginęły”.(przypis 15)
Jeżeli więc przed potopem góry były niższe niż dzisiaj, a baseny morskie nie tak głębokie jak obecnie, to wody znajdujące się teraz na ziemi wystarczyły do zatopienia całej jej powierzchni. A co spowodowało, że potem wody potopu ‚powoli ustępowały’, jak o tym mówi sprawozdanie z Księgi Rodzaju? Było to najwidoczniej wynikiem pogłębiania się mórz, czyli zapadania się dna morskiego, czemu towarzyszyło wypiętrzanie się lądów. — Zobacz też Psalm 104:6-8.
------------------------
Przypisy:

14 The Scientific Monthly, sierpień 1949, s. 71.
15 The Scientific Monthly, grudzień 1957, s. 303."

izraelita
Posty: 1245
Rejestracja: 07 kwie 2009, 9:39
Kontakt:

Post autor: izraelita »

Bardzo ciekawa książka na temat Potopu to "Zagadka biblijnego potopu" Leszka Pasiuda.
Polecam szczerze.
Nawiasem pisząc autor zdaje się jest SJ.

Gengar
Posty: 76
Rejestracja: 31 lip 2009, 13:04
Lokalizacja: Legoland

Post autor: Gengar »

Najpierw trzeba zadań pytanie kiedy w chronologii naszej planety miałby mieć miejsce potop?.

izraelita
Posty: 1245
Rejestracja: 07 kwie 2009, 9:39
Kontakt:

Post autor: izraelita »

Gengar pisze:Najpierw trzeba zadań pytanie kiedy w chronologii naszej planety miałby mieć miejsce potop?.
Jakiś czas temu.
Uważam, że tak jak w Biblii można obliczyć, czyli ok. 4500 lat temu.

Gengar
Posty: 76
Rejestracja: 31 lip 2009, 13:04
Lokalizacja: Legoland

Post autor: Gengar »

izraelita pisze:
Gengar pisze:Najpierw trzeba zadań pytanie kiedy w chronologii naszej planety miałby mieć miejsce potop?.
Jakiś czas temu.
Uważam, że tak jak w Biblii można obliczyć, czyli ok. 4500 lat temu.
Jeśli byłoby tak jak mówisz (4500 lat temu) to potop zostawiłby wiele śladów, choćby w rdzeniach lodowcowych. Tak jednak nie jest. Żadnych śladów potopu w rdzeniach pobranych z Grenlandii czy Antarktydy niema. Nasuwa się więc myśli "potop widocznie nie objął swoim zasięgiem całej Ziemi", jednakże w innych dziedzinach również próżno szukać dowodów ogólnoświatowej powodzi z 6000-4500 r pne. Świadczy o tym choćby warsztat hutniczy, którego szczątki znaleziono pod Belgradem i datowane są na ok. 4000r pne. Możezs powiedzieć "datowania są nieadekwatne", a więc weźmy argument z zakresu biologii- taka powódź musiałaby spowodować drastyczny spadek bioróżnorodności na Ziemi- tak się jednak nie stało.

izraelita
Posty: 1245
Rejestracja: 07 kwie 2009, 9:39
Kontakt:

Post autor: izraelita »

Gengar pisze:
izraelita pisze:
Gengar pisze:Najpierw trzeba zadań pytanie kiedy w chronologii naszej planety miałby mieć miejsce potop?.
Jakiś czas temu.
Uważam, że tak jak w Biblii można obliczyć, czyli ok. 4500 lat temu.
Jeśli byłoby tak jak mówisz (4500 lat temu) to potop zostawiłby wiele śladów, choćby w rdzeniach lodowcowych. Tak jednak nie jest. Żadnych śladów potopu w rdzeniach pobranych z Grenlandii czy Antarktydy niema. Nasuwa się więc myśli "potop widocznie nie objął swoim zasięgiem całej Ziemi", jednakże w innych dziedzinach również próżno szukać dowodów ogólnoświatowej powodzi z 6000-4500 r pne. Świadczy o tym choćby warsztat hutniczy, którego szczątki znaleziono pod Belgradem i datowane są na ok. 4000r pne. Możezs powiedzieć "datowania są nieadekwatne", a więc weźmy argument z zakresu biologii- taka powódź musiałaby spowodować drastyczny spadek bioróżnorodności na Ziemi- tak się jednak nie stało.
Wierzę. Po prostu. Dowodów nie potrzebuje, lecz...

A ludzka nauka już wiele dowodziła.
Obecnie jest na etapie 10-cio wymiarowej teorii strun jako opisu rzeczywistości.
Wyrostek robaczkowy był narządem szczątkowym, kość ogonowa tez - a już nie są.
Na Marsie były kanały i marsjanie - już ich nie ma.
Miała nas wykończyć dziura ozonowa - jakoś cisza.
Biblia jest tylko mitologią i legendą małego narodu a nie jest.
itd.
Skąd wiadomo, ze lód ma więcej lat niż 4500?
Wpierw naukowcy dowodzą, że ćmy ewolucyjnie przystosowały sie do nowych warunków w ciągu kilkudziesięciu lat, a potem że różnorodność po potopie powinna być mniejsza.
NA Galapagos zaobserwowano ewolucyjne zaasymilowanie kilku gatunków zięb w ciągu 100 lat - tak twierdzi nauka.
A skąd skamieniałe szczątki tropikalnych roślin i zwierząt na Grenlandii, Syberii czy Antarktydzie to nauka wyjaśnia?
A jak w niektórych miejscach Syberii czy Alaski powstały miejsca gdzie więcej niż 50% objętości zmarzliny stanowią szczątki zwierzęce?
Kiedyś w zaparte twierdzono ile to milionów lat rzeka Colorado żłobiła Grand Canyon, teraz oficjalna nauka coś tam przebąkuje o jakimś wielkim jeziorze, gwałtownym procesie itp.
A jak to jest, że datowana przez kilka laboratoriów próbka żywego ślimaka ma ileś tam tysięcy lat?
Pytań tego typu jest bardzo, bardzo dużo.
A kambryjski wybuch różnorodności form życia do dzisiaj jest wielką niewyjaśnioną zagadką.
A jak mogły utrzymać się przy życiu ważki o rozpiętości skrzydeł 70cm? Jak nauka to wyjaśnia?
Szelf kontynentalny - skąd się wziął?
A gdzie są pokłady osadów pokazujące swą grubością wiek ziemi?
Skamieniałości wielowarstwowe? Jakie wyjaśnienie?
To tylko najprostsze z setek jak nie tysięcy pytań.
Nie znam odpowiedzi, lecz czy nauka tak dokładnie wszystko wyjaśnia?

Ja po prostu ufam Jedynemu, tyle mi wystarczy.

Gengar
Posty: 76
Rejestracja: 31 lip 2009, 13:04
Lokalizacja: Legoland

Post autor: Gengar »

izraelita pisze: Wierzę. Po prostu. Dowodów nie potrzebuje, lecz...

A ludzka nauka już wiele dowodziła.
Obecnie jest na etapie 10-cio wymiarowej teorii strun jako opisu rzeczywistości.
Wyrostek robaczkowy był narządem szczątkowym, kość ogonowa tez - a już nie są.
Na Marsie były kanały i marsjanie - już ich nie ma.
Miała nas wykończyć dziura ozonowa - jakoś cisza.
Biblia jest tylko mitologią i legendą małego narodu a nie jest.
itd.
Nauka podlega samodoskonaleniu, systemy religijne nie. Wraz z postępem, dostępem do nowych technologii oraz poszerzaniem wiedzy jesteśmy w stanie dokładniej opisać otaczający nas świat. To właśnie sprawia, że nasza cywilizacja ciągle prze do przodu.
W taki sposób na przykład w 1877 roku Giovanni S. ogłosił występowanie na Marsie "kanałów" (w jeżyku włoskim słowo to nie mówi czy miałby by to twory naturalne czy też sztuczne). Ludzie wobec braku odpowiednich teleskopów oraz chęci poznania zaczęli tworzyć różne pseudonaukowe teorie, które w późniejszych latach, dzięki rozwojowy optyki zostały obalone. Współcześnie wiemy czym tak na prawdę są owe kanały, jesteśmy w stanie stwierdzić, że na Marsie występowała woda i staramy się badać go, by dowiedzieć się czy istniało tam kiedyś życie. Tak więc owe "kanały" są tam nadal, nikt ich nie zabrał, nie zasypał...
Wyrostek robaczkowy?. Nadal jest narządem szczątkowym. Pełni jednak pewne funkcje w naszym organizmie, jednakże jego brak nie wiąże się ze śmiercią czy znacznym upośledzeniem danego osobnika.
izraelita pisze: Skąd wiadomo, ze lód ma więcej lat niż 4500?
Wpierw naukowcy dowodzą, że ćmy ewolucyjnie przystosowały sie do nowych warunków w ciągu kilkudziesięciu lat, a potem że różnorodność po potopie powinna być mniejsza.
NA Galapagos zaobserwowano ewolucyjne zaasymilowanie kilku gatunków zięb w ciągu 100 lat - tak twierdzi nauka.
A skąd skamieniałe szczątki tropikalnych roślin i zwierząt na Grenlandii, Syberii czy Antarktydzie to nauka wyjaśnia?
A jak w niektórych miejscach Syberii czy Alaski powstały miejsca gdzie więcej niż 50% objętości zmarzliny stanowią szczątki zwierzęce?
Kiedyś w zaparte twierdzono ile to milionów lat rzeka Colorado żłobiła Grand Canyon, teraz oficjalna nauka coś tam przebąkuje o jakimś wielkim jeziorze, gwałtownym procesie itp.
A jak to jest, że datowana przez kilka laboratoriów próbka żywego ślimaka ma ileś tam tysięcy lat?
Pytań tego typu jest bardzo, bardzo dużo.
A kambryjski wybuch różnorodności form życia do dzisiaj jest wielką niewyjaśnioną zagadką.
A jak mogły utrzymać się przy życiu ważki o rozpiętości skrzydeł 70cm? Jak nauka to wyjaśnia?
Szelf kontynentalny - skąd się wziął?
A gdzie są pokłady osadów pokazujące swą grubością wiek ziemi?
Skamieniałości wielowarstwowe? Jakie wyjaśnienie?
To tylko najprostsze z setek jak nie tysięcy pytań.
Nie znam odpowiedzi, lecz czy nauka tak dokładnie wszystko wyjaśnia?

Ja po prostu ufam Jedynemu, tyle mi wystarczy.
itd.
Wiadomo, gdyż obserwowano akumulację lodu i śniegu wraz z upływem czasu. Dzięki temu naukowcy są w stanie określić ile lat ma dana warstwa lodu. Na przestrzeniu ostatnich 100tys lat nie miała miejsca żadna ogólnoświatowa powódź (na bazie rdzenia z Grenlandii).

Tak, ćmy ewoluowały przystosowując się do danych warunków. Co ma to jednak wspólnego z ogólnoświatowym zniszczeniem bioróżnorodności przez biblijny potop?. Rozmieszczenie zwierząt, ich szczątki oraz bioróżnorodność przeczą takiemu wydarzeniu w sugerowanych przez Ciebie ramach czasowych.

Przepraszam, ale co w tym dziwnego, że na Antarktydzie występują szczątki tropikalnych roślin?. Miliony lat temu rozmieszczenie kontynentów oraz kierunek osi obrotu Ziemi różniły się. Nie można o tym zapomnieć. W czasach współczesnych również mozna odnaleźć pyłki roślin tropikalnych na Antarktydzie, a mają na to wpływ wiatry, które je tam dostarczają.

Czytałem o tym, badacze kreacjonistyczni chcieli w ten sposób udowodnić błędy w datowaniu izotopem węgla. Zapomnieli jednak, że datowanie tą metodą wiąże się z martwą materią. Procesy zachodzące u żywych organizmów uniemożliwiają użycie niektórych metod datowań. Nie jest to więc błąd nauki, lecz głupota osób, które za wszelką cenę chcą atakować coś, o czym nie mają pojęcia.

Na większość z tych pytań można znaleźć bardzo szybko odpowiedź. Czytać, uczyć i starać zrozumieć...

Weźmy na przykład skamieniałość wielowarstwowe (jeden z ulubionych argumentów kreacjonistów, umieszczony zresztą na ich stronie). Podam Ci przykład, który szybko Ci to zobrazuje. Pomijam oczywiście to, że mój były nauczyciel geografii, który lubuje się w takich tematach, po zapoznaniu się z tekstem zarzucił autorowi brak wiedzy, bądź chęć manipulacji. Przykład: idziesz na spacer na plaże, nie wiesz jednak, że czai się tam niebezpieczeństwo jakim jest bagno- wchodzisz w nie. Jak zapis kopalny wygląda za kilka tysięcy lat?. Warstwa piaskowca, pod nią pokład węgla warstwy przebija zatopiony w nich spacerowicz.
Nauka wyjaśnia wiele rzeczy, wszystkie jednak wymagają zrozumienia i wiedzy. Pospolity człowiek woli "bajki" osób pokroju Kenta Hovinda od rzetelnej pracy naukowców.

kotek Filutek
Posty: 247
Rejestracja: 16 wrz 2008, 15:46

Post autor: kotek Filutek »

Gengar pisze:Nauka podlega samodoskonaleniu, systemy religijne nie. Wraz z postępem, dostępem do nowych technologii oraz poszerzaniem wiedzy jesteśmy w stanie dokładniej opisać otaczający nas świat. To właśnie sprawia, że nasza cywilizacja ciągle prze do przodu.
niestety naukowcy poddawani presji czasami oszukują, kłamią i wprowadzają w błąd

w fizyce, gdy ktoś skłamie dość łatwo inni mogą to sprawdzić, bo powtórzą doświadczenie

w arecheologii niestety tego się nie da, jak ci ktoś powie, że wykopał ten dzbanek w Grecji, a nie w Chinach, to masz na to tylko jego słowo

jeżeli chodzi o datowanie, to datowanie na podstawie węgla, warstw osadowych i lodu zakładają, że podobne warunki jakie mamy obecnie istniały przez cały datowany czas - jeżeli założenie jest prawdzie to datujący mają rację, jeżeli jest błędne to się mylą

Gengar
Posty: 76
Rejestracja: 31 lip 2009, 13:04
Lokalizacja: Legoland

Post autor: Gengar »

kotek Filutek pisze: niestety naukowcy poddawani presji czasami oszukują, kłamią i wprowadzają w błąd

w fizyce, gdy ktoś skłamie dość łatwo inni mogą to sprawdzić, bo powtórzą doświadczenie

w arecheologii niestety tego się nie da, jak ci ktoś powie, że wykopał ten dzbanek w Grecji, a nie w Chinach, to masz na to tylko jego słowo

jeżeli chodzi o datowanie, to datowanie na podstawie węgla, warstw osadowych i lodu zakładają, że podobne warunki jakie mamy obecnie istniały przez cały datowany czas - jeżeli założenie jest prawdzie to datujący mają rację, jeżeli jest błędne to się mylą
Tak, lecz są również inni naukowcy, którzy prostują informacje na dany temat. Na szczęście ich jest więcej.

Tak uważasz?. To spróbuj wynieść garnek z kuchni, zanieść go do muzeum, bądź innego organu zajmującego się znaleziskami archeologicznymi, i powiedzieć, że znalazłeś ten garnek w chinach podczas wykopalisk ;-) . Zobaczymy Czy Ci uwierzą na słowo i nie zweryfikują Twojego "odkrycia".
Każde znalezisko (archeologiczne czy też paleontologiczne) podlega procesowi weryfikacji. Branych jest pod uwagę wiele czynników takich jak np. weryfikacja stanowiska odkrycia, data, świadkowie, rodzaj, itd). Współcześnie wręcz niemożliwe byłoby oszukanie tego systemu weryfikacji. Oczywiście czasami zdarza się, że dziennikarze "rozdmuchają" jakieś rzekome znalezisko bez uprzedniego sprawdzenia, bądź poczekania na analizę przez odpowiednie organizacje. Takie odkrycia mogą się okazać niewypałami, lecz wina nie leży po stronie naukowców.

Nonsens!. Każda metoda datowania podlega kalibracji. W ten sposób przy datowaniu izotopem węgla 14 brana jest pod uwagę min. aktywność słoneczna w danym okresie itd. Włączając nawet wpływ prób jądrowych w latach 60. Żaden naukowiec o zdrowych zmysłach nie twierdziłby, że warunki się nie zmieniały!. Skąd to wytrzasnąłeś?.

izraelita
Posty: 1245
Rejestracja: 07 kwie 2009, 9:39
Kontakt:

Post autor: izraelita »

Gengar pisze:
kotek Filutek pisze: niestety naukowcy poddawani presji czasami oszukują, kłamią i wprowadzają w błąd

w fizyce, gdy ktoś skłamie dość łatwo inni mogą to sprawdzić, bo powtórzą doświadczenie

w arecheologii niestety tego się nie da, jak ci ktoś powie, że wykopał ten dzbanek w Grecji, a nie w Chinach, to masz na to tylko jego słowo

jeżeli chodzi o datowanie, to datowanie na podstawie węgla, warstw osadowych i lodu zakładają, że podobne warunki jakie mamy obecnie istniały przez cały datowany czas - jeżeli założenie jest prawdzie to datujący mają rację, jeżeli jest błędne to się mylą
Tak, lecz są również inni naukowcy, którzy prostują informacje na dany temat. Na szczęście ich jest więcej.

Tak uważasz?. To spróbuj wynieść garnek z kuchni, zanieść go do muzeum, bądź innego organu zajmującego się znaleziskami archeologicznymi, i powiedzieć, że znalazłeś ten garnek w chinach podczas wykopalisk ;-) . Zobaczymy Czy Ci uwierzą na słowo i nie zweryfikują Twojego "odkrycia".
Każde znalezisko (archeologiczne czy też paleontologiczne) podlega procesowi weryfikacji. Branych jest pod uwagę wiele czynników takich jak np. weryfikacja stanowiska odkrycia, data, świadkowie, rodzaj, itd). Współcześnie wręcz niemożliwe byłoby oszukanie tego systemu weryfikacji. Oczywiście czasami zdarza się, że dziennikarze "rozdmuchają" jakieś rzekome znalezisko bez uprzedniego sprawdzenia, bądź poczekania na analizę przez odpowiednie organizacje. Takie odkrycia mogą się okazać niewypałami, lecz wina nie leży po stronie naukowców.

Nonsens!. Każda metoda datowania podlega kalibracji. W ten sposób przy datowaniu izotopem węgla 14 brana jest pod uwagę min. aktywność słoneczna w danym okresie itd. Włączając nawet wpływ prób jądrowych w latach 60. Żaden naukowiec o zdrowych zmysłach nie twierdziłby, że warunki się nie zmieniały!. Skąd to wytrzasnąłeś?.
Wobec tego mam do ciebie pytanie jak zostały zweryfikowane odkrycia skamieniałości "człowieka z Jawy" - podaj konkrety.

wiesia
Posty: 1896
Rejestracja: 01 sty 2009, 11:57

Post autor: wiesia »

Co rozumiecie pod pojęciem "globalny"? W czasach o których tu mówimy trochę inny był ten glob. Cały świat - to był jakiś wycinek, obszar, dokąd ludzie mogli dojść lub dojechać na wielbłądzie lub koniu na przykład. Zalanie sporego obszaru - owszem. Ale czy tu jest mowa o całym świecie w naszym dzisiejszym zrozumieniu?

Gengar
Posty: 76
Rejestracja: 31 lip 2009, 13:04
Lokalizacja: Legoland

Post autor: Gengar »

izraelita pisze:
Wobec tego mam do ciebie pytanie jak zostały zweryfikowane odkrycia skamieniałości "człowieka z Jawy" - podaj konkrety.
Chodzi Ci o homo erectusa?. O ile mi wiadomo on również (jako nie jedyny) jest nazywany "człowiekiem z Jawy" z racji licznych śladów/szczątków na tejże wyspie.

Bilberry
Posty: 396
Rejestracja: 10 cze 2008, 13:25

Post autor: Bilberry »

Gengar pisze:Nauka podlega samodoskonaleniu, systemy religijne nie.
większość systemów religijnych rzeczywiście się nie zmienia
Świadkowie Jehowy jednak cały czas badają i w razie czego korygują
przykładem dzisiejszy tekst dzienny
http://www.tekst.co.uk/index.php?p=l
na to potrzeba pokory
Audycja biblijna (podkast biblijny)
http://dziennytekst.podbean.com/

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wydarzenia”