Czy Sabat i "prawo" dalej obowiazuje?

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Jachu
Posty: 10663
Rejestracja: 09 lis 2008, 20:55
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: Jachu »


adzient
Posty: 1912
Rejestracja: 06 cze 2009, 12:25
Lokalizacja: Elblag

Post autor: adzient »

Jachu,
Przeczytałem lecz pobieżnie.
Ja bym chciał podyskutowaćz Tobą ,a nie z opracowaniami.

Co sądzisz o moim poprzednim poście?

EMET
Posty: 11487
Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31

Post autor: EMET »

adzient pisze:"Jeżeli powstrzymasz swoją nogę od bezczeszczenia sabatu... wtedy będziesz się rozkoszował Panem"Iz 58,13-14

Rozumiem,że tego nie rozumiecie.
Takie jest jednak zamierzenie Boga ,aby uczyć szczególnie w ten dzień..
Prawie jak Jan z Objawienia, tyle że dzień później...
Podałem teksty z Pisma i komentarz.Przesadziłeś Henryk.Tylko po co?
Spróbuj skomentować to ,co napisałem.Nie mówię ,żebyś komentował.Tylko spróbuj.
Podaj chociaż 30 tekstów na poparcie swego. :lol:
Jak dyskusja,to poparta Pismem.Możesz skorzystać z podpowiedzi Ducha .

W myśl Pisma nie ma znaczenia ,czy Żyd ,czy chrześcijanin.Każdy jest zobowiązany czcić sobotę.Tego chciałem dowieźć.

Jak na razie żadnych dyskutantów nie widzę.W zanadrzu mam sprawę z listu do Kolosan i Hebrajczyków o przeminięciu...Ale najpierw poczekam na zakończenie tematu dotyczącego różnic "zakonów Żydowskiego i chrześcijańskiego".
EMET:
Idziesz śladami Maji i Miram, kiedy cytujesz teksty o świętowaniu szabatu z... Ksiąg Starego Przymierza.
To, że lud JHVH w Starym Przymierzu miał obchodzić [i obchodził] szabat - WIEMY.

Ale zdałyby się dowody na to, że chrześcijanie Jezusowo-apostolscy po zesłaniu ducha świętego [inni: Ducha Świętego] świętowali szabat.

Powołując się na Stare Przymierze, to jakbyś... 'wyważał otwarte drzwi'.

Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.

Jachu
Posty: 10663
Rejestracja: 09 lis 2008, 20:55
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: Jachu »

adzient pisze:Jachu,
Przeczytałem lecz pobieżnie.
Ja bym chciał podyskutowaćz Tobą ,a nie z opracowaniami.

Co sądzisz o moim poprzednim poście?


Witaj adzient
Co do dyskusji ze mną,to śpieszę Ci powiedzieć,że nie przepadam za nią.
W dyskusji trzeba byc mocno ugruntowanym w wiedzy,aby nie przynośić ujmy Pismu,
a też należy przez wzgląd na szacunek do interlokutora,ważyc słowa i mocno się sprężac również czasowo,aby zadowolić,(co jest niepewne) jego wymagania.

W Kościele to było tak ustanowione:
Rzym. 12:6-8
6. Mając tedy różne dary według łaski, która nam jest dana; jeźli proroctwo, niech będzie według sznuru wiary;
7. Jeźli posługowanie, niech będzie w posługowaniu; jeźli kto naucza, niech trwa w nauczaniu;
8. Jeźli kto napomina, w napominaniu; kto rozdaje, w szczerości; kto przełożony jest, w pilności; kto czyni miłosierdzie, niech czyni z ochotą.

(BG)
Ja na pewno nie jestem w Kościele,a wierzę i wiem,że Kościoła już nie ma na ziemi.
Zatem nie czuję się upowaznionym,aby kogoś nauczać,dlatego zabierając głos na forum,
wolę posługiwac się opracowaniami z którymi się identyfikuję zrozumieniem,bowiem wychodzę z założenia,że ten,który zechce je przeczytać,rozważyc,przemyśleć,ten sam
wyciągnie wnioski i zadecyduje,czy mu pasuje dana wykładnia,czy też nie.Wówczas
nawet nie musi tego manifestowac zapodającemu.Każdy bowiem sam decyduje o sobie,
innym nic do tego.
Mogę Tobie (jeśli wola) podać,podawać linki,lub cytaty z materiałów do których jest powszechny dostęp,lub z zasobów którymi mogę się posłużyć.

Interesuje Cię Sabat,chcesz,to poczytaj,zrozum z czym się zgadzam,to tu chociażby:

http://www.nastrazy.pl/herald/czytaj.ph ... ramie_dlon

Pozdrawiam

ps szczególnie od 4 akapitu

EMET
Posty: 11487
Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31

Post autor: EMET »

Jachu pisze:
adzient pisze:Jachu,
Przeczytałem lecz pobieżnie.
Ja bym chciał podyskutowaćz Tobą ,a nie z opracowaniami.

Co sądzisz o moim poprzednim poście?


Witaj adzient
Co do dyskusji ze mną,to śpieszę Ci powiedzieć,że nie przepadam za nią.
W dyskusji trzeba byc mocno ugruntowanym w wiedzy,aby nie przynośić ujmy Pismu,
a też należy przez wzgląd na szacunek do interlokutora,ważyc słowa i mocno się sprężac również czasowo,aby zadowolić,(co jest niepewne) jego wymagania.

W Kościele to było tak ustanowione:
Rzym. 12:6-8
6. Mając tedy różne dary według łaski, która nam jest dana; jeźli proroctwo, niech będzie według sznuru wiary;
7. Jeźli posługowanie, niech będzie w posługowaniu; jeźli kto naucza, niech trwa w nauczaniu;
8. Jeźli kto napomina, w napominaniu; kto rozdaje, w szczerości; kto przełożony jest, w pilności; kto czyni miłosierdzie, niech czyni z ochotą.

(BG)
Ja na pewno nie jestem w Kościele,a wierzę i wiem,że Kościoła już nie ma na ziemi.
Zatem nie czuję się upowaznionym,aby kogoś nauczać,dlatego zabierając głos na forum,
wolę posługiwac się opracowaniami z którymi się identyfikuję zrozumieniem,bowiem wychodzę z założenia,że ten,który zechce je przeczytać,rozważyc,przemyśleć,ten sam
wyciągnie wnioski i zadecyduje,czy mu pasuje dana wykładnia,czy też nie.Wówczas
nawet nie musi tego manifestowac zapodającemu.Każdy bowiem sam decyduje o sobie,
innym nic do tego.
Mogę Tobie (jeśli wola) podać,podawać linki,lub cytaty z materiałów do których jest powszechny dostęp,lub z zasobów którymi mogę się posłużyć.

Interesuje Cię Sabat,chcesz,to poczytaj,zrozum z czym się zgadzam,to tu chociażby:

http://www.nastrazy.pl/herald/czytaj.ph ... ramie_dlon

Pozdrawiam

ps szczególnie od 4 akapitu

EMET:
Twoje zdanie, Jachu --
"Zatem nie czuję się upoważnionym, aby kogoś nauczać, dlatego, zabierając głos na forum, wolę posługiwać się opracowaniami z którymi się identyfikuję rozumieniem, bowiem wychodzę z założenia, że ten,który zechce je przeczytać, rozważyć, przemyśleć, ten sam wyciągnie wnioski i zadecyduje,czy mu pasuje dana wykładnia,czy też nie. Wówczas nawet nie musi tego manifestować zapodającemu. Każdy bowiem sam decyduje o sobie, innym nic do tego.".

Dosyć cenne te Twoje zdanie.

Tzn., ja osobiście, owszem, sam wiele materiałów opracowuję, chociaż korzystam też z już opracowanych: w tym i wcześniejszych swoich własnych.
Z pewnością nie odżegnuję się całkowicie od postawy nauczającej, jednak: nie 'stroję się w piórka' tzw. fałszywej skromności, ale i nie napuszoności.

Natomiast założenie, z którego wychodzisz, to owo 'założenie' jest i mnie bliskie.
Dawałem temu wyraz niejednokrotnie, wywodząc, iż: co kto zrobi lub nie zrobi po przeczytaniu choćby najbardziej przekonywującego - w wymowie i argumentacji rzeczowej - post/u/, to: już każdego osobista sprawa.

Osobiście nie robię się sędzią czyichś sumień, ani wyborów osobistych: czy to ze względu na przynależność, bądź nie przynależność do jakiejkolwiek Społeczności Rel. lub też takie lub inne wyznawane bd niewyznawane poglądy szczegółowe.
Staram się unikać procedur rozliczeniowych jakichś całych Społeczności Rel.
Nie robię się jakąś 'wyrocznią' i autorytetem dla kogokolwiek, kto z kolei uznaję inne autorytety, bądź też nie uznaje jakichkolwiek.


Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.

t.ostry
Posty: 367
Rejestracja: 11 kwie 2009, 16:00

Post autor: t.ostry »

I wlasnie do tego sporowadzaja sie tutaj dyskusje... tak naprawde kazdy swoje gada bo tak mu wygodniej i kazdy oczywiscie uwaza ze ma prawidlowe zrozumienie... i udawadnia innym jacy to oni sa ciemni... WoW ;)
Zbawieni to nie CI, ktorzy bezgranicznie wierzyli KŁAMSTWU, ale CI, ktorzy uwierzyli PRAWDZIE...

EMET
Posty: 11487
Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31

Post autor: EMET »

t.ostry pisze:I wlasnie do tego sporowadzaja sie tutaj dyskusje... tak naprawde kazdy swoje gada bo tak mu wygodniej i kazdy oczywiscie uwaza ze ma prawidlowe zrozumienie... i udawadnia innym jacy to oni sa ciemni... WoW ;)

EMET:
Czyżbyś coś chciał nam tutaj oznajmić...?

A z jakiej motywacji Ty, mianowicie, pisujesz?


Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.

tessa

Post autor: tessa »

EMET:
Idziesz śladami Maji i Miram, kiedy cytujesz teksty o świętowaniu szabatu z... Ksiąg Starego Przymierza.
To, że lud JHVH w Starym Przymierzu miał obchodzić [i obchodził] szabat - WIEMY.

Ale zdałyby się dowody na to, że chrześcijanie Jezusowo-apostolscy po zesłaniu ducha świętego [inni: Ducha Świętego] świętowali szabat.

Powołując się na Stare Przymierze, to jakbyś... 'wyważał otwarte drzwi'.
Literalny szabat nie .Nie świętowali a nawet Paweł ich uspokajał aby się tym nie przejmowali gdy Żydzi ich będą oskarżac o to ,że nie świętują tego pojedynczego dnia tygodnia.

Kol 2:16 Bw "Niechże was tedy nikt nie sądzi z powodu pokarmu i napoju albo z powodu święta lub nowiu księżyca bądź sabatu."

Sabat jak i inne święta w dawnym Przymierzu Prawa były tylko" cieniem tego co ma nadejśc."

Kol 2:17 NS &#8222;bo te rzeczy są cieniem tego, co ma nadejść, ale rzeczywistość należy do Chrystusa.&#8221;


Czego więc cieniem był sabat?

Wejścia do odpoczynku Bożego co jasno wyjaśnił Paweł w liście do Hebrajczyków r 4.

Hbr 4:1-7 NS &#8222;Skoro więc pozostaje obietnica wejścia do jego odpoczynku, bójmy się, żeby czasem się nie wydawało, iż ktoś z was jej nie osiągnął.(2) Albowiem i nam oznajmiono dobrą nowinę, tak samo jak im; ale usłyszane słowo nie przyniosło im pożytku, ponieważ nie byli zjednoczeni wiarą z tymi, którzy usłyszeli.(3) Bo my, którzyśmy uwierzyli, wchodzimy do odpoczynku, tak jak powiedział: "Toteż przysiągłem w swym gniewie: 'Na pewno nie wejdą do mego odpoczynku' ", chociaż jego dzieła były zakończone od założenia świata.(4) Bo w którymś miejscu tak powiedział o siódmym dniu: "I w siódmym dniu Bóg odpoczął od wszelkich swoich dziel",(5) a znowu w tym miejscu: "Na pewno nie wejdą do mego odpoczynku".(6) Skoro zatem niektórym pozostaje wejść do niego, a ci, którym najpierw oznajmiono dobrą nowinę, nie weszli z powodu nieposłuszeństwa,(7) on znowu wyznacza pewien dzień, mówiąc po tak długim czasie w psalmie Dawida: "Dzisiaj"; tak jak to powiedziano poprzednio: "Dzisiaj, jeśli słuchacie jego głosu, nie zatwardzajcie swych serc&#8221;

Jachu
Posty: 10663
Rejestracja: 09 lis 2008, 20:55
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: Jachu »

No to coś z zasobów,może quster sie nie spieni.

Z "Chronologii Biblijnej"-autor Br.Tadeusz Wiśniewski !974 rok

31
ODPOCZYNEK I RESTYTUCJA
Apostoł Paweł wyjaśnia, że Zakon był "cieniem mających nadejść dóbr", i że
doswiadczenia synów Izraela "przydały sie im jako wzór [grec. typikos],
a napisane są dla napomnienia naszego, na których koniec świata przyszedł"
(Żyd. 10:1; 1 Kor. 10:10). Czasy i chwile stanowiły ważną część obrządków
i doswiadczeń narodu żydowskiego.
W 2 Moj. 20:8-11 czytamy: "Pamiętaj o dniu sabatu, aby go święcic. Sześc dni
będziesz pracował i wykonywał wszelką swoją pracę, ale siódmego dnia jest
sabat Pana Boga twego: Nie będziesz wykonywał żadnej pracy (...) gdyż
w sześciu dniach uczynił Pan niebo i ziemię, morze i wszystko, co w nich jest,
a siódmego dnia odpoczął. Dlatego Pan pobłogosławił dzień sabatu i poświęcił
go". Również z 3 Moj. 25:1-5 dowiadujemy się, że naród izraelski miał nakazane,
aby pozwolił ziemi odpoczywać co siódmy rok. Zgodnie z Apostołem uważamy
dzień sabatu oraz rok sabatowy jako typy (Kol. 2:16, 17).
Siódmy dzień odpoczynku Wielkiego Jehowy zaczął się po stworzeniu człowieka.
Przez krótki okres Adam posiadał panowanie nad ziemią pod zwierzchnictwem
swego Stwórcy. Rozumiemy zatem, że odpoczynek Boży nie rozpoczął się przed
upadkiem człowieka, lecz wtedy, gdy cały świat został pozostawiony swemu
losowi z powodu nieposłuszeństwa jego federalnej głowy, Adama. Od tego czasu
aż do potopu Bóg zezwolił Aniołom, a po potopie dozwolił Szatanowi wykonywać
władze kontrolna nad człowiekiem. W siódmym tysiącleciu władcą będzie
Chrystus. Gdy skończy się "tysiac lat", Bóg na nowo podejmie Swoje panowanie,
a wtedy zakończy się Jego wielki "Dzień Odpoczynku". Doskonały człowiek
ponownie otrzyma panowanie nad ziemia pod zwierzchnictwem swego
Stworzyciela.
Harmonia rysunku Nr 8 (str. 32) i szeregu rysunków na planszy zbiorczej (po str.
22) daje nam powód do wiary, że krótki okres niewinnosci między stworzeniem
Adama a jego upadkiem trwał 2 lata. Biblijne daty wskazują, że Adam został
stworzony w 4128 roku p.n.e., a jego upadek miał miejsce w roku 4126 p.n.e.
Od tego roku aż do roku 1874 n.e. (data powrotu naszego Pana) upłynęło sześć
tysięcy lat. Następne tysiąclecie prowadzi nas do czasu, gdy Chrystus odda
Swoje Królestwo Ojcu (1 Kor. 15:23-28). Tak więc dzień sabatu Bożego
obejmuje ogółem okres siedmiu tysiecy lat. Jest prawdopodobnym, że sześć
"dni" poprzednich, podczas których Bóg prowadził swe dzieła stworzenia, były
również okresami po siedem tysięcy lat każdy.
Chociaż Bóg rozpoczał swój odpoczynek po wydaniu wyroku śmierci na Adama,
Pan Jezus poinformował nas, że jego Ojciec pomimo tego pracuje: "Ojciec mój
aż dotąd pracuje" (Jan 5:17). Nie wydaje się to zgodne z oświadczeniem, że Bóg
odpoczywał. Gdy przywołamy okoliczność, w której Jezus wypowiedział te słowa,
wtedy wszystko jest wyrażnym. Pan Jezus uzdrowił właśnie człowieka
sparaliżowanego od narodzin i Żydzi zganili Go za to, że dokonał tego w dzień
sabatu. Odpowiedz Jezusa pokazuje, że owi malkontenci niewłaściwie tłumaczyli
Zakon, gdyż uczynki miłosierdzia w dzień sabatu nie są gwałceniem Boskiego
prawa miłości. Wprost przeciwnie, to miłość dyktowała te uczynki. Ojciec dotąd
pracuje podczas Jego dnia odpoczynku i tak powstrzymuje gniew człowieka, tak
również nadzoruje sprawy ziemi, aby mogło się dokonać wybawienie biednego
świata z grząskiego błota grzechu i strasznego dołu śmierci! Czyż Żyd nie
wyciągnąłby natychmiast swego wołu lub swego osła z dołu, gdyby zwierzę
wpadło do niego w dzień sabatu? O ileż więc bardziej miłość Boga dyktowała
33
wybawienie Jego umiłowanego Syna z grobu w Wielki Dzień Sabatu1).
Wskrzeszenie naszego Pana z śmierci było poczatkiem "Nowego Stworzenia"
i było najwyższym dowodem potężnej Boskiej mocy (Efez. 1:18-23).
Apostoł w 2 Piot. 3:8 mówi: "Ale ta jedna rzecz niech wam nie będzie tajna,
najmilsi! Iż jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat, jak jeden dzień".
Z tego punktu widzenia możemy patrzeć na okres siedmiu tysiecy lat od upadku
Adama do końca tysiaclecia, jako na "tydzień", z którego każdy "dzień" trwa
tysiąc lat. Pierwszy okres tysiąca lat stanowi "Dzien" Pierwszego Adama,
o którym Bóg powiedział: "Dnia, którego jeść będziesz, umierajac umrzesz".
Adam umarł w ciagu swego 1000-letniego dnia (1 Moj. 1:17, 5:5; Tom II, str. 140).
Siódmy okres trwajacy tysiąc lat jest "dniem" wyznaczonym przez Boga, w ciagu
którego "Wtóry Adam" będzie rządził światem w sprawiedliwosci (Dz. Ap. 17:31;
1 Kor. 15:45, 47). Jezus powiedział: "Syn Człowieczy jest panem i sabatu" (Mat.
12:8). Jest to jeden z dowodów, że wtóre przyjscie Chrystusa musiało zacząć się
w roku 1874. Jeżeli bowiem jest On "Panem sabatu" rzeczą słuszną byłoby
spodziewać się obecności Pana, skoro tylko rozpoczał sie Jego siódmy "dzień"
1000-letni.
Bóg rozkazał Izraelitom, aby dali odpocząć ziemi co siódmy rok, licząc od czasu
ich wejścia do Chanaanu, tj. od roku 1575 p.n.e. Po siedmiu takich cyklach
siedmioletnich, czyli ogółem 49 latach, następny rok, 50, miał być specjalnym
sabatem, czyli rokiem odpoczynku, zwanym jubileuszem. Tak więc oba te lata,
rok 49 i 50, były sabatami. Pierwszy rok był odpoczynkiem ziemi. W drugim
z tych lat, nie tylko ziemia miała odpoczywać, miała to być również restytucja
wszystkich rzeczy (3 Moj. 25:8-10). Bóg jednak zapowiedział przez Mojżesza, że
naród żydowski nigdy nie będzie własciwie przestrzegał tych lat odpoczynku
(3 Moj. 26:34, 35). Były one zamierzone po to głównie, aby służyły jako typy
większego sabatu lub roku jubileuszowego. Mimo ustawicznej niesprawiedliwosci
Izraelitów Bóg był wobec nich długo cierpliwy. Wiele razy wyglądało, jak gdyby
chciał spowodować ich upadek, ale ten nie nastapił wczesniej, aż dopiero w 606
roku p.n.e., gdy Bóg dozwolił poganom, aby zabrali im koronę i zaprowadzili ich
do niewoli (Ezech. 21:26). Ziemia leżała więc opuszczona przez siedemdziesiąt
lat, aby wypełnić swoje sabaty (2 Kron. 36:11-21).
W ten sposób Pan wykazał, że powinno być obchodzonych ogółem 70 jubileuszy.
Przez długi okres 969 lat, w ciągu których Izraelici byli w posiadaniu swej ziemi,
Bóg im pozwolił, jeśli tylko chcieli, przestrzegać lata jubileuszowe. Gdy jednak
obalił ich królestwo przez Nabuchodonozora, ten przywilej został od nich odjęty.
Od tego czasu,Żydzi nigdy nie mogli obchodzić jubileuszy, ponieważ zaczęły sie
"Czasy Pogan". Po zakończeniu się 70-letniego okresu spustoszenia byli oni
w swojej ziemi jedynie sługami (Neh. 9:36, 37). Tak więc typowe lata
jubileuszowe skończyły sie w roku 626 p.n.e., to jest w 950 lat po wkroczeniu
narodu żydowskiego do Chanaanu pod wodzą Jozuego.
Jezus powiedział: "Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna
kreska nie przeminie z zakonu, aż wszystko to się stanie" (Mat. 5:18). Lata
jubileuszowe wyobrażały "czasy naprawienia wszystkich rzeczy", na początku
których, jak oświadczył apostoł Piotr, Jezus Chrystus miał być przysłany z nieba
(Dz. Ap. 3:19-21). Skoro data wtórego Przyjścia jest rok 1874, widoczna jest
w tym zarysie Zakonu długa przerwa między typem i antytypem. Ale zgodnie
z cytowanym wyżej oświadczeniem Jezusa, nie jest możliwe, aby jakikolwiek
34
zarys zakonu przeminął, zanim nie wypełni się w pozafigurze. Jasnym jest więc,
że będący typem żydowski jubileusz zupełnie nie wypełnił się jako okres "czasów
naprawienia". Metoda, przy pomocy której Izraelici zostali pouczeni, jak obliczać
dokładny rok, w którym mają zadąć w trabę jubileuszu, mianowicie cykl 7 razy
7 lat, jest również ważną częścią typu i powinna miec swój odpowiadający
antytyp. Tak to widocznie Pan urządził, że skoro w typie rozpoczęcie roku
jubileuszowego ustalane było przez podnoszenie do kwadratu małych cykli lat
sabatowych (7 x 7), to w antytypie rozpoczęcie Wielkiego Jubileuszu ma być
ustalone podobnie, czyli przez podniesienie do kwadratu większych cykli lat
jubileuszowych (50 x 50).
3 Moj. 25:9 wykazuje, że rok jubileuszowy zaczynał się w siódmym miesiącu,
który zgodnie z obliczeniami żydowskimi przypada na jesieni. Wynika z tego, że
ostatni typowy jubileusz zakończył się w jesieni 626 roku p.n.e. Tam
bezpośrednio zaczął się wypełniać wielki antytypowy cykl 50 x 50, czyli 2500 lat,
który prowadzi do wielkiego antytypowego Jubileuszu &#8211; Tysiąclecia.
W ten cudowny sposób Ojciec Niebieski wskazał z góry na chwalebne dzieło
Restytucji, które będzie pod kontrolą Jego drogiego Syna, Jezusa Chrystusa,
ponieważ 2500 lat liczonych od 625,1/4 roku p.n.e. (czyli jesieni 626 roku p.n.e.)
kończy się w jesieni roku 1875 n.e., pierwszym roku siódmego 1000-letniego
okresu od upadku Adama. Inne proroctwa czasowe wykazują, że dokładnym
czasem powrotu naszego Pana była jesień 1874 roku. Antytypowy cykl zachodzi
zatem jeden rok na "Dzien" Wtórego Adama. Harmonia rysunku (patrz str. 32)
dowodzi, że nawet ten szczegół był przez Boga ustalony.
Jak w typie potrzebny był cały rok jubileuszowy, aby przywrócić ludziom ich
ziemie oraz inne posiadłości, tak samo w antytypowych czasach restytucji
wymagane będzie całe tysiąc lat dla przywrócenia człowiekowi tego wszystkiego,
co zostało utracone przez ojca Adama.
Pierwsze dwa tygodnie w tym obrazie odpowiadają proporcjonalnie pierwszym
czterdziestu latom w pozaobrazie. Nie możemy oczekiwać, aby wiele pracy
restytucyjnej dokonało się w tak krótkim czasie. Będzie to raczej czas domagania
się praw i rozpatrywania pretensji (jeżeli przyjelibyśmy lata 1874-1984 jako czas
oczekiwania na Królestwo, to okres 110 lat odpowiadałby 40 dniom w obrazowym
jubileuszu &#8211; przyp.). Z powodu wrodzonego samolubstwa ogłoszenie jubileuszu
mogło wywoływać gniewne spory, a wiele pretensji wymagało, aby je w bramie
załatwić. Tak wieć poczatek figuralnego roku wolności przynosił niemało ucisku,
lecz ostatecznie zarówno bogaci jak i biedni, którzy byli czystymi w sercu, godzili
się z tym, że Pańskie ułożenie spraw było najlepsze i chętnie przychylali się do
nowych warunków. Według oświadczenia Pisma Świętego Tysiącletnie
panowanie Chrystusa, czyli czasy restytucji, rozpoczną się czasem takiego
ucisku, jakiego nigdy nie było odkąd istnieją narody (Dan. 12:1, 4; Mat. 24:21).
Ludzie usłyszeli "trąbę" wolności i uczą się oceniać swoją wolność; domagają się
swoich praw do ziemi i innych ziemskich własności. Bogaci trzymają się
kurczowo swoich nabytych praw i nie należy oczekiwać, że wypuszczą coś
z rąk. A więc tak, jak to jest z ludzką naturą &#8211; musi być zastosowana siła. Gdy
ludzie, którzy zaczęli kosztować słodyczy wolności zobaczą, że ich aspiracje
oraz pragnienia wolności i szczęścia są niweczone, wyłamią się ze wszystkich
ograniczeń i musi nastapić anarchia. W taki gwałtowny sposób Terażniejszy
Świat Zły będzie doprowadzony do końca. Kiedy jednak Pan, Książę Pokoju,
35
uspokoi burze i zacznie udzielać biednej upadłej rasie restytucyjnych
błogosławieństw, kiedy w toku będzie zmartwychwstanie i rozdzielone rodziny
znów sie połączą, kiedy dobre uczynki będą szybko nagradzane, a złe uczynki
otrzymają pewną i sprawiedliwą karę, wtedy wszyscy ludzie rozpoznają, iż mają
teraz miłujacego i sprawiedliwego Sędziego, i ostatecznie każde kolano sie ugnie
i każdy język wyzna, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca (Fili.
2:10, 11).
Podczas gdy rok jubileuszowy z cyklem, który go poprzedza jest typem na wielki
antytypowy Jubileusz 1000 lat z poprzedzającym go cyklem 2500 lat, to jest
jeszcze większe wypełnienie. Okres siedmiu tysiecy lat, jak już wykazalismy,
może byc uważany jako przedstawiający "tydzień lat", w którym każdy "rok" trwa
tysiąc lat. Tysiącletni dzień Pański jest przeto również siódmym, czyli sabatowym
"rokiem". W ten sam sposób każdy z sześciu "dni" stworzenia poprzedzających
odpoczynek Boży, będzie przedstawiał tydzień podobnych "lat". Siedem "tygodni
lat" wynosi 49 takich 1000-letnich okresów. Zgodnie z powyższym, następny
1000-letni okres jest 50 z całej serii. W ten sposób mamy olbrzymi cykl 49 "lat",
z których każdy trwa tysiąc lat, po którym nastąpi Jubileusz nie mający końca,
Wielki Jubileusz Jubileuszów.
Z tego punktu widzenia Tysiąclecie jest sabatowym rokiem Pańskim, po nim zaś
jest Wielki Jubileusz &#8211;- są to dwa wielkie antytypowe Lata Odpoczynku.
W pierwszym rozdziale 1 księgi Mojżeszowej każdy z sześciu "dni" stworzenia
jest podzielony na "wieczór" i "poranek". Wielki siódmy "dzień" Jehowy może być
również podzielony na "wieczór" i "poranek". Punktem srodkowym tego 7000-
letniego dnia jest jesień 627 roku p.n.e. Jest to koniec 49 roku ostatniego
typowego cyklu i początek ostatniego typowego roku jubileuszowego. To znaczy,
że dokładnie w centrum dnia Odpoczynku Bożego trwającego siedem tysięcy lat
były dwa lata odpoczynku &#8211; rok sabatowy oraz ostatni typowy rok jubileuszu.
Podczas całego "wieczora", okresu trwajacego 3500 lat, nie było ani jednego
antytypu, nie było nic oprócz typów i cieni. Z drugiej zaś strony, okres "poranka"
jest erą antytypów. Na jego poczatku typy wciąż jeszcze były, lecz od samego
rozpoczęcia tego okresu "poranka", zaczął sie wypełniać pierwszy antytyp,
a mianowicie, wielki antytypowy cykl 50 x 50 lat.
Fakt, że ta ostatnia para typowych lat odpoczynku wypada dokładnie w centrum
całego 7000-letniego okresu, umożliwił wyprowadzenie innych symetrycznych
równoległości chronologicznych. Po dwóch latach odpoczynku w ogrodzie Eden
nastapił 1000-letni dzień Pierwszego Adama, dzień potępienia dla świata, dzień
utraty wszystkich rzeczy. Wtedy, zachodząc jeden rok na dzień Pierwszego
Adama, przychodzi wielki okres trwający 2500 lat. Dalej, w centrum, są dwa
wyznaczone typowe lata odpoczynku. Po nich następuje drugi wielki cykl 2500
lat, który jednym rokiem zachodzi na 1000-letni "Dzień" Wtórego Adama, Dzień
Zbawienia dla świata, gdy wszystko to, co było utracone w dniu Pierwszego
Adama, dniu potępienia, będzie przywrócone ludzkości przez Drugiego Adama.
Przypominane są tu nam słowa wypowiedziane przez proroka Abakuka:
"O Panie! Racz ożywić twe dzieło w pośrodku lat, w pośrodku lat daj je poznać;
w gniewie wspomnij na miłosierdzie" (Abak. 3:2). Gniew Boży czyli przekleństwo,
który dotknał Adama oraz jego potomstwo nie będzie usuniety wczesniej, aż, gdy
przy końcu siódmego tysiąclecia, ostatni wróg, smierć Adama, będzie całkowicie
zniszczony (1 Kor. 15:25, 26). W tym czasie restytucja człowieka do
36
doskonałości i społeczności z Bogiem będzie zupełna. Dokładnie w centrum tego
gniewu, czyli okresu 7000 lat, Bóg ożywił swoje dzieło ustanawiając "Poranek"
antytypów i w taki sposób wspomniał o miłosierdziu. Również w pośrodku okresu
gniewu spowodował, że naród Izraelski obchodził ostatnią parę typowych lat
odpoczynku, dając nam w ten sposób poznać Jego cudowny plan, przewidujący
dwa wielkie antytypowe lata odpoczynku na końcu.
Jednakże to wspaniałe i miłosierne dzieło dwóch wielkich antytypowych lat
odpoczynku przy końcu, nie tylko zapowiedziane było przez dwa typowe lata
odpoczynku w centrum okresu gniewu. Było ono również wyobrażone przez dwa
lata odpoczynku w ogrodzie Eden. W pierwszym z tych lat stworzony został
Adam, z doskonałym umysłem i ciałem. Posiadał on doskonałe zdolności, lecz
potrzebował nauczyć się, jak ich właściwie używać. Potrzebował on również
poznać swoje srodowisko i w ten sposób stopniowo obejmować w posiadanie
dominium, które mu dał Bóg (1 Moj. 1:26). Jednak bardzo szybko zaczął on
odczuwać jakiś brak. Chociaż zwierzęta były Adamowi posłuszne i na różne
sposoby użyteczne, to żadne z nich nie było stosownym dla niego towarzyszem
(1 Moj. 2:20). Bóg wiedział, że tak bedzię, lecz osądził za najlepsze, żeby Adam
poznał swoją potrzebę przez doświadczenie. Na Adama został zesłany głęboki
sen, i po pewnej krótkiej chwili zaburzenia [której doswiadczył], Bóg przedstawił
mu Ewę. Chociaż możemy tylko niewyraznie zdać sobie sprawę z wzajemnej
miłości doskonałego mężczyzny i niewiasty, to wciąż możemy rozumieć, że o ile
pierwszy rok był dla Adama czasem spokoju i przyjemności, to drugi rok musiał
byc czasem szczęścia o wiele większego. Te dwa lata są typem pewnych
aspektów wielkich lat odpoczynku na końcu.
Rozważmy teraz dwa lata odpoczynku w centrum 7000-letniego okresu.
Pierwszy z nich był rokiem sabatowym, który jest 49 w ostatnim typowym cyklu.
W ciągu tego roku Izraelici nie wykonywali żadnej pracy w ziemi i dlatego był to
czas odpoczynku dla ziemi oraz odpoczynku i pokrzepienia dla dzieci Abrahama.
Następny rok, 50, był jubileuszem, czasem restytucji wszystkich rzeczy i czasem
wielkiej radości, szczególnie dla ludzi biednych i uciśnionych, a na końcu dla
wszystkich, którzy byli czystego serca. Lecz początek tego roku był czasem
zaburzeń i trudności. Te dwa lata zapowiadają dodatkowe aspekty wielkich
antytypowych lat odpoczynku.
Wiemy już, że 1000-letni okres, który zaczął się jesienią 1874 roku jest 49 od
poczatku "dni" stworzenia i 7 od upadku Adama, i może byc zatem uważany za
wielki "rok sabatowy". W tym "roku", nazwanym Wiekiem Tysiąclecia, ludzie
będą stopniowo nabywać doskonałych zdolności, a przez ich używanie poznają
swoje srodowisko i w ten sposób stopniowo obejmą w posiadanie królestwo
ziemskie, które było dla niej przygotowane od założenia swiata (Mat. 25:34).
Będzie to czas odpoczynku dla dzieci, czyli nasienia Abrahama, które jednak
będzie pracować przy wydobywaniu upadłych ludzi z dołu smierci. Praca tych
dzieci Abrahamowych, tak duchowych jak i ziemskich, będzie podyktowana
miłością. Pod koniec owego tysiąca lat przywrócą oni wszystkich ludzi do
doskonałości.
Wtedy nastanie 50, 1000-letni okres Wielkiego Jubileuszu Jubileuszów, który
w rzeczywistości będzie trwał nie tysiąc lat, lecz przez całą wieczność! Na jego
początku, podobnie jak na początku drugiego roku Adama oraz na początku
typowego jubileuszu, będzie krótki okres zamętu i trudności. Te niepokoje
i zaburzenia mogą trwać przypuszczalnie 40 lat z powodu zwolnienia Szatana,
37
który był związany podczas poprzedniego tysiąca lat (Obj. 20:1-3). Lecz kiedy ta
ostateczna próba posłuszeństwa człowieka względem Stwórcy minie,
a nieposłuszni zostaną zniszczeni wraz z Szatanem, śmiercią wtórą, wówczas
wszyscy lojalni zostaną nazwani dziećmi Bożymi i będą żyć wiecznie
w przyszłych wiekach chwały. Najważniejszą cechą ich radości będzie
przywrócenie doskonałej harmonii z Bogiem i harmonii jednych z drugimi. Bóg
będzie miał takie zaufanie do ludzi, że obdarzy ich wiecznym życiem,
z przywilejem całkowitego panowania nad ziemią. "I otrze Bóg wszelką łzę
z oczu ich, a śmierci więcej nie będzie, ani smutku, ani krzyku, ani boleści nie
będzie, albowiem pierwsze rzeczy przeminęły" (Obj. 21:4).
Apostoł Piotr informuje nas w swoim pierwszym liscie (3:20, 21), że potop i chrzest
z Ducha Swiętego stoją we wzajemnej relacji jak typ i antytyp: "Cierpliwosc Boża
wyczekiwała za dni Noego &#8211; w czasie budowy arki, w której niewiele osób, to jest
osiem dusz zostało bezpiecznie przeprowadzonych przez wodę. Odpowiednik
[grec. antitypon] tego teraz i was zbawia, mianowicie chrzest".
Jest oczywistym, że Apostoł powołuje się na rzeczywisty chrzest, w którym
zanurzenie w wodzie jest tylko symbolem. Nas zbawia chrzest rzeczywisty a nie
symboliczny. Woda chrztu symbolizuje stan śmierci. Stosownie do tego,
zniszczenie pierwszego "świata bezbożnych" w wodzie było typem stanu śmierci,
do którego zmierza "terazniejszy zły świat". Arka przedstawia Boski plan
zbawienia i Chrystusa, który jest ucieleśnieniem tego planu. Podobnie jak Bóg
był długo cierpliwy i długo znoszący wzgledem niegodziwości ludzi i Aniołów
w czasie przygotowywania arki Noego, tak samo był cierpliwy i długo znoszacy
wobec niegodziwości ludzi i Aniołów w czasie, gdy Jego chwalebny plan był
przygotowywany przez Zakon i proroków (Łuk. 24:44). Dalej, tak jak arka Noego
i nieliczni, którzy w niej się znajdowali, byli w wodzie, lecz zostali bezpiecznie
przez nią przeniesieni, podobnie również Chrystus i nieliczni, którzy są w Nim
w stanie śmierci, są przez nią bezpiecznie przenoszeni. Ponieważ my, którzy
jesteśmy zbawieni przez chrzest, będziemy mieć udział w chwalebnym
zmartwychwstaniu Chrystusa (Rzym. 6:3-5).
Obecnie rozumiemy nie tylko to, że potop był typem chrztu, ale że początek
potopu oraz chrzest są chronologicznie równoległe. Potop, czyli typowy chrzest,
nastał po 654 latach od rozpoczęcia się pierwszego cyklu 2500 lat. Antytypowy
chrzest zaczął się chrztem Jezusa w jesieni 29 roku n.e. Wtedy stał sie On
Chrystusem, pomazańcem, Arką Bożą. Miało to miejsce po upływie 654 lat od
rozpoczęcia się drugiego cyklu 2500 lat (6251 + 283 = 654). Po okresie 1846 lat
od poczatku typowego chrztu nastąpiły dwa typowe lata odpoczynku. Tak samo,
po równoległym okresie 1846 lat od początku antytypowego chrztu przychodzą
dwa wielkie antytypowe Lata Odpoczynku. W ten sposób staje się jasne, że Bóg
wyznaczył chronologicznie zanurzenie arki Noego w wodach potopu jako typ
zanurzenia Chrystusa, który jest antytypem Arki, w śmierc; ponieważ śmierć
Chrystusa zaczęła się i była symbolizowana przez Jego zanurzenie w wodzie
Jordanu.

1) Wielki Dzien Sabatu jest trwajacym 7000 lat Dniem Odpoczynku Bożego.

Już ta chwila niedaleko, gdy sie Panski zejdzie lud,
Poza życia owa rzeka, gdzie Syjonu stoi gród.
Kto zaczerpnie z rzeki wody, ten miec bedzie lepszy stan,
I otrzyma blask nagrody, której mu udzieli Pan.

Następny post to wykresik do powyższego,a może quster jako fachura porawi?
Ostatnio zmieniony 14 lip 2009, 19:37 przez Jachu, łącznie zmieniany 2 razy.

Jachu
Posty: 10663
Rejestracja: 09 lis 2008, 20:55
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: Jachu »

Wykresik Nr 8 " Odpoczynek(Sabat) i Restytucja" str. 32
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

t.ostry
Posty: 367
Rejestracja: 11 kwie 2009, 16:00

Post autor: t.ostry »

tessa: to znaczy ze moge pic co mi sie podoba... bo nie powinienem byc sadzony... to samo z jedzeniem.
Zbawieni to nie CI, ktorzy bezgranicznie wierzyli KŁAMSTWU, ale CI, ktorzy uwierzyli PRAWDZIE...

EMET
Posty: 11487
Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31

Post autor: EMET »

adzient pisze:
EMET pisze:Można też oddać, co bynajmniej nie jest błędnym:
"W natchnieniu znalazłem się w dniu Pańskim [...]" -- NŚ.
Niestety żadne liczące się przekłady nie oddały tego tekstu w taki sposób.Czyżby tłumacze się mylili?

EMET.Przeczytałem Twoje poprzednie posty.
Moja odpowiedź jest taka:
adzient pisze:Apostoł Jan nie mógł mieć wizji w dzień powtórnego przyjścia ,ponieważ dzień ten jeszcze nie nadszedł.
w Ap 1,10 wyraźnie jest "w dzień Pański popadłem w zachwycenie..." ,a nie:
EMET pisze: "W natchnieniu znalazłem się w dniu Pańskim [...]
W ten sposób zawsze znajdą się ludzie,którzy odwrócą znaczenie jednoznacznego tekstu aby usprawiedliwić to ,co chcą.Dlaczego ja mam im wierzyć skoro pismo mówi coś innego?
Byłoby: "znalazłem się będący w duchu w ten Pański dzień".
Czy według Ciebie to ,co piszesz ma sens?


EMET:
Z ciekawości zajrzałem do Przekładu Sz. Budnego - ed. 1572 [reprint 1994] - i co czytam?

Najpierw tekst --
Obiawienie Johana theologa
Rozdział 1.
[w.] "10 Byłem w duchu/w dzień//pański/y usłyszałem za sobą głos wielki/iako trąby mówiącey.".

W przypisie obok czytamy: "'//Dniem pańskim podobno niedziele zowie/iż tego dnia pan znartwywstał/ nie dlatego/że by tylko ten ieden dzień święcić/ponieważ wierni każdego dnia y święcić y robić maia."

Super ciekawy pogląd.


Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.

adzient
Posty: 1912
Rejestracja: 06 cze 2009, 12:25
Lokalizacja: Elblag

Post autor: adzient »

EMET pisze:Obiawienie Johana theologa
Rozdział 1.
[w.] "10 Byłem w duchu/w dzień//pański/y usłyszałem za sobą głos wielki/iako trąby mówiącey.".
Emet.
To tłumaczenie zdaje mi się potwierdza to,co powiedziałem,że Jan otrzymał widzenie w sobotę.Ale uznaję Twoje tłumaczenie za równie godne.Nie upieram się przy swoim chociaż jest bardziej logiczne.

Pozwól ,że wkleję tekst nieznanego autora:
"W tym wersie, to jest w Ap 1,10, zostało użyte określenie hemera kyriakos &#8211; które z języka greckiego tłumaczy się jako:
hemera; dzień lub czas (24-godzinny okres),
kyriakos; Pański, należący do Pana.


A zatem wolno te słowa tłumaczyć jako dzień Pański, czas Pański lub dzień należący do Pana, czas należący do Pana. Pismo Święte mówi tylko o jednym dniu, o jednym czasie należącym do Pana &#8211; jest to szabat (sobota, sabat, szabat).
Dlatego tylko o sobocie można powiedzieć, że jest:
&#8226; dniem Pańskim, czasem Pańskim;
&#8226; dniem należącym do Pana, czasem należącym do Pana.

Katecheza apostolska przedstawiona przez Marka jest w tej mierze bardzo zwięzła,spójna i realistyczna:
&#8222;Zatem Syn Człowieczy jest Panem także szabatu&#8221; (Mk 2,28 BT; zob. Wj 20, 8&#8211;11).
Słownik BT w tej mierze podaje następująca definicję: SZABAT &#8211; siódmy dzień tygodnia (sobota),dzień odpoczynku i składania ofiar Bogu. Jest on na równi z obrzezaniem [....] znakiem przymierza [...].

Racje lingwistyczne przemawiają za tym, aby jednak przyjąć pogląd głoszący, że Jan otrzymał pierwszą wizję w sobotę (Ap 1,10 BT) i w tym dniu ją spisał. Potem, w kolejnych dniach sukcesywnie następowały dalsze wizje opisywane przez Jana.


Ponadto w Nowym Testamencie występuje określenie, które w języku greckim brzmi: hemera tou kyriou lub hemera kyriou, tłumaczone jako dzień Pański, lecz termin ten był używany przez pisarzy nowotestamentowych, jeżeli między innymi chcieli przenieść czytelnika w atmosferę dnia, który jest zarezerwowany dla Pana, aby Ten mógł wykonać swoje dzieło. "
Jachu pisze:Co do dyskusji ze mną,to śpieszę Ci powiedzieć,że nie przepadam za nią.
W dyskusji trzeba byc mocno ugruntowanym w wiedzy,aby nie przynośić ujmy Pismu,

Jachu ja bym chciał z Tobą pogadać.Kieruj sięlogiką.
Może użyj Konordancji biblijnej?
Ostatnio zmieniony 15 lip 2009, 18:55 przez adzient, łącznie zmieniany 2 razy.

adzient
Posty: 1912
Rejestracja: 06 cze 2009, 12:25
Lokalizacja: Elblag

Post autor: adzient »

tessa pisze:Czego więc cieniem był sabat?
Wejścia do odpoczynku Bożego co jasno wyjaśnił Paweł w liście do Hebrajczyków r 4.
Każdy komentuje jak mu pasuje.
A może na odwrót?
Tekst z Hebr 4 wyraźnie mówi o osiągnięciu odpocznienia w przyszłości.
Przyrównuje odpocznienie z JEDNORAZOWYM WEJŚCIEM IZRAELITÓW DO ZIEMI ŚWIĘTEJ.Owe wejście symbolizuje wejście ludu Bożego do bram nieba (lud na nową ziemię).Odniesienie odpocznienia z Hebr 4 do cotygodniowego szabatu jest nadużyciem interpretacyjnym ponieważ z tekstu tak nie wynika.

"(3) Albowiem do odpocznienia wchodzimy my, którzy uwierzyliśmy, zgodnie z tym, jak powiedział: Jak przysiągłem w gniewie moim: Nie wejdą do mego odpocznienia, chociaż dzieła jego od założenia świata były dokonane. (6) Skoro więc jest tak, że niektórzy do niego wejdą, a ci, którym najpierw była zwiastowana dobra nowina, z powodu nieposłuszeństwa nie weszli, (7) przeto znowu wyznacza pewien dzień, "dzisiaj", mówiąc przez Dawida po tak długim czasie, jak to przedtem zostało powiedziane: Dziś, jeśli głos jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych."-ostatni tekst jest apelem o nawrócenie - sposób do osiągnięcia celu -odpocznienia.
"Gdy tedy obietnica wejcia do odpocznienia Jego" w.1
"wejdą do MEGO odpocznienia"w.4
Paweł nie mówi o wejściu do odpocznienia szabatowego lecz Bożego , co w związku z kontekstem ca&#710;ego listo oznacza WEJŚCIE DO ZBAWIENIA.
Paweł tylko przyrównuje zbawienie do święta sobotniego
Sabat jak i inne święta w dawnym Przymierzu Prawa były tylko" cieniem tego co ma nadejśc."
Sabat nie miał żadnego związku z innymi świętami jak i tekstem z Kol 2
16 Niechaj więc nikt o was nie wydaje sądu co do jedzenia i picia, bądź w sprawie święta czy nowiu, czy szabatu!
17 Są to tylko cienie spraw przyszłych, a rzeczywistość należy do Chrystusa&#8221;.
Kol 2,16&#8211;17 BT

Ten tekst, jest często wykorzystywany, aby udowodnić nieobowiązywanie szabatu. Tutaj musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, jaki szabat w wyżej cytowanych wersach miał na myśli apostoł Paweł?
Księga Kapłańska (Kpł 23) rozróżnia:
&#8226; cotygodniowy szabat (sobota),
&#8226; szabaty ceremonialne (było ich siedem),
&#8226; święta nowiu, lata jubileuszowe.

Szabat (sobota) &#8211; siódmy dzień tygodnia &#8211; nie należy do szabatów ceremonialnych, choćby z tego powodu, że pojawił się jeszcze przed ceremonialnym systemem obowiązującym w rocznym kalendarzu liturgicznym Izraela. Szabat (sobota) swoim rodowodem sięga Edenu i tam należy poszukiwać jego genezy (Rdz 2,3 BT).

Apostoł, pisząc list do Kolosan (Kol 2,16), cytował nawet stosowny fragment z funkcjonującego jeszcze prawa ceremonialnego (por. Ez 45,17 BT z Kol 2,16). Chciał nas w ten sposób pouczyć, że rzeczywistością stał się Chrystus, który do krzyża przybił nasze zadłużenie za grzech, za który karą jest śmierć. A więc wszystkie ceremonie,które wskazywały na Jezusa, znalazły w nim spełnienie.

Tym tekstem apostoł Paweł chciał pouczyć pierwszych chrześcijan, żeby nikogo nie sądzić na podstawie czyjegoś stosunku do szabatów ceremonialnych, gdyż one wskazywały na Jezusa i w nim znalazły doskonałe wypełnienie. Dlatego w tej sytuacji przestrzeganie szabatów ceremonialnych nie miało żadnego znaczenia teologicznego. Ale dotyczyło to tylko szabatów ceremonialnych, a nie szabatu cotygodniowego, który jest prawem obowiązującym do dzisiaj.
EMET pisze:Ale zdałyby się dowody na to, że chrześcijanie Jezusowo-apostolscy po zesłaniu ducha świętego [inni: Ducha Świętego] świętowali szabat.
Są dowody dotyczące nakazu przestrzegania przykazań w których nakaz sobotni zawiera się.
Nie ma dowodów na to,że Apostołowie przestrzegali np.piąte przykazanie.Czy też jest nie aktualne?
Dlaczego N.T-ent nie potwierdza pierwszego i trzeciego przykazania?Czyżby też przeminęły?
To, że lud JHVH w Starym Przymierzu miał obchodzić [i obchodził] szabat - WIEMY.

We wcześniejszych postach pokazałem na przykładzie Pisma,że lud ze S.T-tu i lud z N.T-tu to ten sam lud cechujący się tym samym prawem.Jakoś brak komentarza.
EMET pisze:Powołując się na Stare Przymierze, to jakbyś... 'wyważał otwarte drzwi'.
Ja nie powołuję się na stare przymierze?
Dlaczego dekalog utożsamia się ze starym przymierzem.
Dekalog jest podstawą zarówno starego jak i nowego przymierza.
Oba są oparte o to samo prawo ponieważ jak Bóg jest nie zmienny ,tak Jego prawo.
Ostatnio zmieniony 15 lip 2009, 19:01 przez adzient, łącznie zmieniany 2 razy.

adzient
Posty: 1912
Rejestracja: 06 cze 2009, 12:25
Lokalizacja: Elblag

Post autor: adzient »

Nawiązując do Kolosan 2:
"wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża"Kol2,14
Tu Paweł ma na myśli jedynie przepisy ceremonialne.Człowiek,który zgrzeszył przyprowadzał zwierzę nie mające żadnych skaz.Musiał je własnoręcznie zabić.Resztę wykonywał kapłan. To były te wymagania.
Z racji ,że człowiek grzeszy bardzo często ,tego typy proceder był trudnością w jego życiu.To były te wymagania.
To nie 10 przykazań Jezus przybił do krzyża ,ale jedynie zakon ceremonialny.Dzięki temu nie musisz już przyprowadzać zwierząt do świątyni.

"Niechże was tedy nikt nie sądzi z powodu pokarmu i napoju albo z powodu święta lub nowiu księżyca bądź sabatu.Wszystko to są tylko cienie rzeczy przyszłych; rzeczywistością natomiast jest Chrystus"
Studiując Pismo musisz porównywać inne teksty Pawła.
1.-"z powodu pokarmu i napoju "
2.-"rzeczywistością natomiast jest Chrystus"
3.-" to są tylko cienie rzeczy przyszłych"
Czy znasz inne teksty ,gdzie Paweł używał podobnych zwrotów?


Ad 1-"są to tylko przepisy zewnętrzne, dotyczące pokarmów i napojów, i różnych obmywań, nałożone do czasu zaprowadzenia nowego porządku"Hebr 9,10.
" Na księciu spoczywa troska o składanie całopaleń, ofiary z pokarmów, ofiary z płynów w dni świąteczne, w nowie, w sabaty i we wszystkie dni uroczyste domu izraelskiego: On ma się troszczyć o ofiary zagrzeszne i pokarmów, o całopalenia i ofiarę pojednania, aby dokonać przebłagania za dom izraelski."Ez 45,17
To jedynie ceremoniały zostały nałożone do czasu zaprowadzenia nowego porządku.Nie 10 przykazań.
Ad 2-gdyż "Jest bowiem rzeczą niemożliwą, aby krew wołów i kozłów mogła gładzić grzechy...mocą tej woli jesteśmy uświęceni przez ofiarowanie ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze"w.4.10
Ad 3-"Albowiem zakon, zawierając w sobie tylko cień przyszłych dóbr, a nie sam obraz rzeczy, nie może w żadnym razie przez te same ofiary, nieprzerwanie składane rok w rok, przywieść do doskonałości tych, którzy z nimi przychodzą"Hebr 10,1.Ceremonialny ,a nie nie 10 przykazań.
Tesso.Pismo samo się tłumaczy.Termin "cień przyszłych dóbr" jest zinterpretowany w liście do Hebrajczyków.Nie wolno swobodnie żonglować Pismem.

W kol. 2,22 Paweł mówi: "a są to tylko przykazania i nauki ludzkie".
więc nie może mieć na myśli prawa danego Mojżeszowi ,gdyż było ono Boże ,a nie ludzkie.
Ostatnio zmieniony 15 lip 2009, 19:15 przez adzient, łącznie zmieniany 2 razy.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Dekalog”