Jezus - Mistrz i Przewodnik
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
-
RM
- Posty: 3679
- Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37
Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik
Chryzolit,
słabo rozumiesz to, o czym piszę.
Przede wszystkim, Twoje rozumowanie i sposób w jaki rozumiesz pisma, jednoznacznie wskazuje, że zmiana myślenia jest pojęciem dla Ciebie zupełnie obcym. W moim pytaniu nie chodzi o to, co możesz zacytować, ale jakie masz własne doświadczenia w temacie, bo każdy wierzący powinien jakieś doświadczenia w tym mieć.
Objawienie ma charakter progresywny. Kolejna odsłona weryfikuje poprzednią. Najczęściej weryfikuje krytycznie, ale to nie oznacza, ze przekreśla i deprecjonuje. Jeśli jakaś treść miała zasadnicze znaczenie wiele wieków wstecz, to nie oznacza, że ta treść i jej znaczenie ma dokładnie tą samą wartość dla nas. Ogromnym problemem z akomodacją objawienia jest cofanie się do tyłu. Bywa, że objawienie ma charakter i znaczenie na tyle radykalny, że ludzie cofają się i boją się naruszyć sacrum, w którym zostali wychowani. To właśnie przydarzyło się Apostołom. Oni cofnęli się do tyłu, zatrzymując bardzo pozytywny progres zapodany przez Jezusa.
Zatem objawienie Boga Ojca, weryfikuje krytycznie JHWH i stawia człowieka wobec decyzji, możliwości wyboru. Idziesz do przodu, czy się cofasz? Ty tego nie rozumiesz. Traktujesz treści o Abrahamie, na równi z objawieniem przyniesionym przez Jezusa, i posiłkując się religijnymi wyjaśnieniami, współuczestniczysz w tworzeniu synkretycznej religii, która polega na doklejaniu do starych treści kolejnych nowych. Pisząc o klejeniu, liczę na to, że natychmiast skojarzysz słowa Jezusa o łataniu starych ubrań.
Nie rozumiesz także tego, że w pismach i ST i NT są treści, które mają charakter uniwersalnym i ponadczasowy. Lub też możemy pewnym treściom, które są zapisane w postaci metafor, takie uniwersalne znaczenie nadawać. Dlatego ja nie mam żadnych problemów z korzystaniem z treści ST i równoczesnym, krytycznym weryfikowaniu ST jako bezsprzecznie wartościowego źródła.
Jeśli przyjmiesz objawienie Jezusa o Bogu Ojcu, natychmiast zrozumiesz, że objawienie Boga pod postacią JHWH jest fałszywe i nie oddaje prawdy o Bogu. Ty jednak nie potrafisz przyjąć tego objawienia i do JHWH kleisz łaty z objawienia Jezusa o Bogu Ojcu, a z kolei Boga Ojca starasz się ubierać w stare wytarte i dziurawe łachy. To jest przyczyna dla której, moje treści są dla Ciebie tak bardzo szokujące.
Skupiasz cały swój potencjał na tym, aby odrzucić to, co piszę, a przez to zupełnie Ci umyka głęboki sens i wartościowy przekaz, który jest w tych treściach zawarty. Twoim ogromnym ograniczeniem jest to, że ufasz swojemu umysłowi i jesteś niezdolny do spojrzenia z dystansu na samego siebie, na swoje rozumowanie. Jeśli Duch Prawdy wybierze Ciebie, to Ty będziesz Mu dyktował warunki, bo inaczej nic nie wskóra.
Następne Twoje ograniczenie, to brak świadomości, że objawienie trwa nadal i nieustannie. Więc powinieneś się cieszyć, że nie będziesz czytał tego, co napiszą ludzie, którzy przyjdą po mnie. Jeśli Duch Prawdy istnieje i żyje, robi nieustannie to, co stanowi sens Jego posłania - wprowadza nas we wszelką prawdę. Bierze od Jezusa to, czego On nie zdołał przekazać, ze względu na ciasne myślenie apostołów i upycha w umysłach, które są na tyle otwarte aby przyjmować. Dla Ciebie nie jest to możliwe, aby Duch Prawdy dzisiaj był posyłany do ludzi, ponieważ Ty masz "Słowo Boże", na którym kończy się wszelkie objawienie, a jedyne co Ci pozostało, to odtwarzać stare treści i wmawiać sobie, że to jest szczyt duchowości.
słabo rozumiesz to, o czym piszę.
Przede wszystkim, Twoje rozumowanie i sposób w jaki rozumiesz pisma, jednoznacznie wskazuje, że zmiana myślenia jest pojęciem dla Ciebie zupełnie obcym. W moim pytaniu nie chodzi o to, co możesz zacytować, ale jakie masz własne doświadczenia w temacie, bo każdy wierzący powinien jakieś doświadczenia w tym mieć.
Objawienie ma charakter progresywny. Kolejna odsłona weryfikuje poprzednią. Najczęściej weryfikuje krytycznie, ale to nie oznacza, ze przekreśla i deprecjonuje. Jeśli jakaś treść miała zasadnicze znaczenie wiele wieków wstecz, to nie oznacza, że ta treść i jej znaczenie ma dokładnie tą samą wartość dla nas. Ogromnym problemem z akomodacją objawienia jest cofanie się do tyłu. Bywa, że objawienie ma charakter i znaczenie na tyle radykalny, że ludzie cofają się i boją się naruszyć sacrum, w którym zostali wychowani. To właśnie przydarzyło się Apostołom. Oni cofnęli się do tyłu, zatrzymując bardzo pozytywny progres zapodany przez Jezusa.
Zatem objawienie Boga Ojca, weryfikuje krytycznie JHWH i stawia człowieka wobec decyzji, możliwości wyboru. Idziesz do przodu, czy się cofasz? Ty tego nie rozumiesz. Traktujesz treści o Abrahamie, na równi z objawieniem przyniesionym przez Jezusa, i posiłkując się religijnymi wyjaśnieniami, współuczestniczysz w tworzeniu synkretycznej religii, która polega na doklejaniu do starych treści kolejnych nowych. Pisząc o klejeniu, liczę na to, że natychmiast skojarzysz słowa Jezusa o łataniu starych ubrań.
Nie rozumiesz także tego, że w pismach i ST i NT są treści, które mają charakter uniwersalnym i ponadczasowy. Lub też możemy pewnym treściom, które są zapisane w postaci metafor, takie uniwersalne znaczenie nadawać. Dlatego ja nie mam żadnych problemów z korzystaniem z treści ST i równoczesnym, krytycznym weryfikowaniu ST jako bezsprzecznie wartościowego źródła.
Jeśli przyjmiesz objawienie Jezusa o Bogu Ojcu, natychmiast zrozumiesz, że objawienie Boga pod postacią JHWH jest fałszywe i nie oddaje prawdy o Bogu. Ty jednak nie potrafisz przyjąć tego objawienia i do JHWH kleisz łaty z objawienia Jezusa o Bogu Ojcu, a z kolei Boga Ojca starasz się ubierać w stare wytarte i dziurawe łachy. To jest przyczyna dla której, moje treści są dla Ciebie tak bardzo szokujące.
Skupiasz cały swój potencjał na tym, aby odrzucić to, co piszę, a przez to zupełnie Ci umyka głęboki sens i wartościowy przekaz, który jest w tych treściach zawarty. Twoim ogromnym ograniczeniem jest to, że ufasz swojemu umysłowi i jesteś niezdolny do spojrzenia z dystansu na samego siebie, na swoje rozumowanie. Jeśli Duch Prawdy wybierze Ciebie, to Ty będziesz Mu dyktował warunki, bo inaczej nic nie wskóra.
Następne Twoje ograniczenie, to brak świadomości, że objawienie trwa nadal i nieustannie. Więc powinieneś się cieszyć, że nie będziesz czytał tego, co napiszą ludzie, którzy przyjdą po mnie. Jeśli Duch Prawdy istnieje i żyje, robi nieustannie to, co stanowi sens Jego posłania - wprowadza nas we wszelką prawdę. Bierze od Jezusa to, czego On nie zdołał przekazać, ze względu na ciasne myślenie apostołów i upycha w umysłach, które są na tyle otwarte aby przyjmować. Dla Ciebie nie jest to możliwe, aby Duch Prawdy dzisiaj był posyłany do ludzi, ponieważ Ty masz "Słowo Boże", na którym kończy się wszelkie objawienie, a jedyne co Ci pozostało, to odtwarzać stare treści i wmawiać sobie, że to jest szczyt duchowości.
-
Nieziem
- Posty: 1734
- Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47
Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik
Czytając powyższą dyskusję, takie rozważania...
Człowiek chodzi po pustyni za Mojżeszem, i wpatruje się w wywyższonego węża. Czasem z nieba spada przepióreczka więc człowiek się utwierdza, że jest na właściwej drodze. W końcu kiedyś dojdzie do Ziemi Obiecanej. Zbudował człowiek dom okazały, po wielu latach naprawdę imponującą budowlę. Jak ma nie drżeć na myśl, że to mogłoby się rozsypać? (Jezus powiedział, że runie a upadek jego będzie wielki.)
Widzę to tak, że nie da się zbudować trwałego domu na pustyni, bo tam piasek. Dlatego teraz po ponad dwudziestu latach pozwalam by wiatr wiał, by padał deszcz. Nie trzymam się kurczowo tego, co przez te lata zbudowałem. Wiem, że są tu tacy co dłużej. To po ludzku boli uświadomić sobie, że tyle lat wysiłków, trudów i zaangażowania na marne. Ale Bogu niech będą dzięki, nie na marne, jeśli tylko człowiek zrozumie, że jest groszem zagubionym przez wdowę i właśnie teraz odnalezionym, i że całe niebo się raduje bo przestał błąkać się po pustyni, i wraca do domu. Ojciec zawsze czekał na marnotrawnego syna.
Obraz chodzenia po pustyni z Mojżeszem to religijne życie pozbawione treści Prawdy. Owszem, tam na pustyni towarzyszył im Duch Chrystusowy, tak i w religiach jest wzmiankowany Jezus. Jednakże i tam i tu jest tłem dla pozostałej treści.
Apostoł Paweł tą pozostałą część nazwał śmieciami. Stąd odtąd dla niego liczył się tylko Jezus. (Tak niewielu rozumie co to znaczy 'tylko Jezus').
Co mamy w zamian?
Bóg tak umiłował świat, że Syna swego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął.
Jezus nie jest dodatkiem do pustyni.
Jezus jest zamiast pustyni.
Człowiek chodzi po pustyni za Mojżeszem, i wpatruje się w wywyższonego węża. Czasem z nieba spada przepióreczka więc człowiek się utwierdza, że jest na właściwej drodze. W końcu kiedyś dojdzie do Ziemi Obiecanej. Zbudował człowiek dom okazały, po wielu latach naprawdę imponującą budowlę. Jak ma nie drżeć na myśl, że to mogłoby się rozsypać? (Jezus powiedział, że runie a upadek jego będzie wielki.)
Widzę to tak, że nie da się zbudować trwałego domu na pustyni, bo tam piasek. Dlatego teraz po ponad dwudziestu latach pozwalam by wiatr wiał, by padał deszcz. Nie trzymam się kurczowo tego, co przez te lata zbudowałem. Wiem, że są tu tacy co dłużej. To po ludzku boli uświadomić sobie, że tyle lat wysiłków, trudów i zaangażowania na marne. Ale Bogu niech będą dzięki, nie na marne, jeśli tylko człowiek zrozumie, że jest groszem zagubionym przez wdowę i właśnie teraz odnalezionym, i że całe niebo się raduje bo przestał błąkać się po pustyni, i wraca do domu. Ojciec zawsze czekał na marnotrawnego syna.
Obraz chodzenia po pustyni z Mojżeszem to religijne życie pozbawione treści Prawdy. Owszem, tam na pustyni towarzyszył im Duch Chrystusowy, tak i w religiach jest wzmiankowany Jezus. Jednakże i tam i tu jest tłem dla pozostałej treści.
Apostoł Paweł tą pozostałą część nazwał śmieciami. Stąd odtąd dla niego liczył się tylko Jezus. (Tak niewielu rozumie co to znaczy 'tylko Jezus').
Co mamy w zamian?
Bóg tak umiłował świat, że Syna swego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął.
Jezus nie jest dodatkiem do pustyni.
Jezus jest zamiast pustyni.
-
chryzolit
- Posty: 4265
- Rejestracja: 19 maja 2013, 20:09
- Kontakt:
Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik
Nieziem-Napisał.
Zapisy biblijne nie przedstawiaja ludzi wierzących,takich,którzy chodzili z Jezusem,jako doskonałych,tylko jako ludzi takimi jakimi są naprawdę,nie ukrywając zła w nich istniejącego.
Jezus,podjął decyzje obdarzenia,duchem św.swoich najbliższych dopiero po zmartwychwstaniu,kiedy już ich doświadczył,a Ap.wysłał z ewangelią przed samym wniebowstąpieniem.
Apostołowie i Jezus w swoich opisach,przedstawiaja rózne sytuacje,które się im zdarzyły,po to aby były przykładem.
Piotr,kiedy probuje zaprezentowac swoje zrozumienie i je przeworsować,to Pan Mówi-;;idz precz szatanie ode mnie;;-czy znaczy to że Piotr zmienił Boga i ma teraz za takiego szatana?-nie,jest upominany,Piotr,kiedy otrzymał moc ducha św,to od tego czasu,staje sie pasterzem ludzi.Tomasz-symbol niedowiarka,niedowiarstwo to cecha szatana,dlatego Tomasz tak został skarcony,nie przez innego brata,tylko Jezusa.
Oni od tego czasu,zesłania ducha, pod wpływem tego ducha opowiadali nie swoje wersje,tylko nauke Jezusa.
Dlatego w swoim nauczaniu,sa autorytetem,który nie podlega weryfikacji,ludzi,bo ich wybrał,specjalnie wyposarzył w dary,nie znane innym ludziom,doswiadczył i dał im polecenie nauczania przykazań [nauki] nie swojej,tylko Jezusa.
I oni ta misję wypelnili.To wszsytko.
Pozdrawiam.
.O tych Apostołach dygresja. Jezus powołał ich dwunastu. Jeden zdradził (odrzucam myśl, że Jezus powołując Judasza pomyślał sobie, ''ktoś musi mnie wydać ,ten się nadaje''), inny nie uwierzył w zmartwychwstanie (jeśli nie ujrzę, nie uwierzę), a Apostoł Piotr próbował korygować Jezusa i usłyszał ''idź precz ode mnie Szatanie''.
Powyższe przykłady świadczą, że budowanie na fundamencie apostolskim nie oznacza naśladowania i słuchania we wszystkim, a tylko tam gdzie nie ma błędu. Jezus ich nie lekceważył, a zapisy Pisma wskazują, że jako ludzie nie byli wolni od błędów w pojmowaniu Jego nauczania
Zapisy biblijne nie przedstawiaja ludzi wierzących,takich,którzy chodzili z Jezusem,jako doskonałych,tylko jako ludzi takimi jakimi są naprawdę,nie ukrywając zła w nich istniejącego.
Jezus,podjął decyzje obdarzenia,duchem św.swoich najbliższych dopiero po zmartwychwstaniu,kiedy już ich doświadczył,a Ap.wysłał z ewangelią przed samym wniebowstąpieniem.
Apostołowie i Jezus w swoich opisach,przedstawiaja rózne sytuacje,które się im zdarzyły,po to aby były przykładem.
Piotr,kiedy probuje zaprezentowac swoje zrozumienie i je przeworsować,to Pan Mówi-;;idz precz szatanie ode mnie;;-czy znaczy to że Piotr zmienił Boga i ma teraz za takiego szatana?-nie,jest upominany,Piotr,kiedy otrzymał moc ducha św,to od tego czasu,staje sie pasterzem ludzi.Tomasz-symbol niedowiarka,niedowiarstwo to cecha szatana,dlatego Tomasz tak został skarcony,nie przez innego brata,tylko Jezusa.
Oni od tego czasu,zesłania ducha, pod wpływem tego ducha opowiadali nie swoje wersje,tylko nauke Jezusa.
Dlatego w swoim nauczaniu,sa autorytetem,który nie podlega weryfikacji,ludzi,bo ich wybrał,specjalnie wyposarzył w dary,nie znane innym ludziom,doswiadczył i dał im polecenie nauczania przykazań [nauki] nie swojej,tylko Jezusa.
I oni ta misję wypelnili.To wszsytko.
Pozdrawiam.
Zapraszam - www.refleksjebiblijne.wordpress.com
-
chryzolit
- Posty: 4265
- Rejestracja: 19 maja 2013, 20:09
- Kontakt:
Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik
Nieziem.
Zacytowałeś na koncu postu wiersz,wypowiedz Jezusa,która była kontynuacją mowy do Nikodema o nowo narodzeniu.
Zrobię to szerzej.
Ew.Jana.3...To są słowa Pana Jezusa.
Piszesz o pustyni,to własnie na tej pustyni w nauczaniu Jezusa,był wywyższony wąż,który uzdrawiał.Ks.Liczb.21-4,tak w ciekawej sytuacji,od węzów byli kąsani za karę buntu przeciw Bogu Stwórcy,ale przez węża,mogli być uratowani.
W historii,często tak bywa,że są rzeczy czy istoty,które,nie zawsze powinny sie kojarzyc ze złem,bo czasem dla kogoś zło w dobro sie obraca.
Ten,który był symbolem zła,stał sie po wywyższeniu dobrem,który ratował od śmierci.
Ileż to zła spadło na Pana Jezusa,przeklęnstw,złorzeczenia,robiono z niego zródło wszelkiego zła,tak był przez swoje pokolenie traktowany,a On był tym,który niósł życie.
Ale kiedy został wywyższony coraz większa rzesza ludzi widziała w Nim swe zbawienie,w swiadomości wiary.
Dlatego Pan Jezus przepowiadał swoje wywyższenie,ale to wywyższenie przygotował JHWH-jego Ojciec z miłości do świata.
Jakże ważne jest aby historie wędrówki Izraela po pustyni,dobrze odczytać,Pan Jezus w konkretnej sytuacji,konkretnej rozmowie, czyni do niej porównanie.
Tak,ale Jezus został posłany,jako ubłaganie za grzechy nasze,w tym objawiła się miłość Boża wobec nas..
1List.Jana4-10.
PS.
Raz jeszcze powtarzam słowa Pana Jezusa.
Ew,Jana.3-14 A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni7, tak potrzeba, by wywyższono7 Syna Człowieczego, 15 aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne8.
Zacytowałeś na koncu postu wiersz,wypowiedz Jezusa,która była kontynuacją mowy do Nikodema o nowo narodzeniu.
Zrobię to szerzej.
Ew.Jana.3...To są słowa Pana Jezusa.
14 A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni7, tak potrzeba, by wywyższono7 Syna Człowieczego, 15 aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne8. 16 Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. 17 Albowiem Bóg nie posłał9 swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony
Piszesz o pustyni,to własnie na tej pustyni w nauczaniu Jezusa,był wywyższony wąż,który uzdrawiał.Ks.Liczb.21-4,tak w ciekawej sytuacji,od węzów byli kąsani za karę buntu przeciw Bogu Stwórcy,ale przez węża,mogli być uratowani.
W historii,często tak bywa,że są rzeczy czy istoty,które,nie zawsze powinny sie kojarzyc ze złem,bo czasem dla kogoś zło w dobro sie obraca.
Ten,który był symbolem zła,stał sie po wywyższeniu dobrem,który ratował od śmierci.
Ileż to zła spadło na Pana Jezusa,przeklęnstw,złorzeczenia,robiono z niego zródło wszelkiego zła,tak był przez swoje pokolenie traktowany,a On był tym,który niósł życie.
Ale kiedy został wywyższony coraz większa rzesza ludzi widziała w Nim swe zbawienie,w swiadomości wiary.
Dlatego Pan Jezus przepowiadał swoje wywyższenie,ale to wywyższenie przygotował JHWH-jego Ojciec z miłości do świata.
Jakże ważne jest aby historie wędrówki Izraela po pustyni,dobrze odczytać,Pan Jezus w konkretnej sytuacji,konkretnej rozmowie, czyni do niej porównanie.
Tak,ale Jezus został posłany,jako ubłaganie za grzechy nasze,w tym objawiła się miłość Boża wobec nas..
1List.Jana4-10.
Pozdrawiam.Na tym polega miłość,że nie myśmy umilowali Boga,lecz,że On nas umilował i posłał Syna swego,jako ubłaganie za grzechy nasze.
PS.
Raz jeszcze powtarzam słowa Pana Jezusa.
Ew,Jana.3-14 A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni7, tak potrzeba, by wywyższono7 Syna Człowieczego, 15 aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne8.
Ostatnio zmieniony 29 mar 2021, 22:25 przez chryzolit, łącznie zmieniany 3 razy.
Zapraszam - www.refleksjebiblijne.wordpress.com
-
wybrana
- Posty: 4455
- Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
- Lokalizacja: Polska
Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik
Wywyższeniem węża na pustyni było wywyższeniem dla Boga?chryzolit pisze: ↑29 mar 2021, 21:41Nieziem.
Zacytowałeś na koncu postu wiersz,wypowiedz Jezusa,która była kontynuacją mowy do Nikodema o nowo narodzeniu.
Zrobię to szerzej.
14 A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni7, tak potrzeba, by wywyższono7 Syna Człowieczego, 15 aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne8. 16 Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. 17 Albowiem Bóg nie posłał9 swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony
Piszesz o pustyni,to własnie na tej pustyni w nauczaniu Jezusa,był wywyższony wąż,który uzdrawiał.Ks.Liczb.21-4,tak w ciekawej sytuacji,od węzów byli kąsani za karę buntu przeciw Bogu Stwórcy,ale przez węża,mogli być uratowani.
Przez węża Izraelici mogli być uratowani?
No to faktycznie strasznego Boga ty wyznajesz, którego wywyższeniem był pokłon oddany wężowi.
Czy wywyższenie Syna Bożego nie było przeciwnością dla wywyższenia węża,?
Mam nadzieję, że twoje uwielbienie dla Boga nie łączy się z wywyższeniem węża, który od początku dziejów jest kojarzony z szatanem.
A jeszcze jedna uwaga, gdy Mojzesz karał Egipcjan, to czynił to za pomocą węża, którego trzymał w dłoni.
JEZUS MOIM ZBAWCĄ
-
nike
- Posty: 11689
- Rejestracja: 05 sie 2006, 23:59
Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik
Lb 21:9 BG "Sprawił tedy Mojżesz węża miedzianego, i wystawił go na drzewcu; i było to, gdy kogo wąż ukąsił, a spojrzał na węża miedzianego, że żyw został."
Mojżesz reprezentuje naszego Pana, jako od Boga naznaczonego Wodza, Wykonawcę i Mówcze Narzędzie Boże do pozafiguralnego Izraela.
Węża miedzianego wystawił na drzewie---- Pan nasz zwraca nam uwagę, że On sam jest tym wielkim wywyższonego na, pustyni i że przez swoje ukrzyżowanie On, który nie znał grzechu, stał się ofiarą za grzech za nas, a dokładnie za grzech Adama. Wąż miedziany (mosiężny); nie złoty lub srebrny, jest użyty dlatego, aby pokazać, iż okup nie musi być ani Boski, ani anielski — lecz właśnie ludzki, miedź bowiem jest symbolem ludzkiej natury. Drewniany słup jest typem krzyża, A kto spojrzał na węża miedzianego, został uzdrowiony.
Dzięki wyjaśnieniom naszego Pana zauważamy wielką prawdę zawartą w tym typie, a mianowicie, że w żaden inny sposób, lecz jedynie przez przyjęcie Chrystusa - co więcej, przez przyjęcie Chrystusa ukrzyżowanego, Bóg zapewnił ludzkości życie wieczne.
Musimy wiarą spoglądać na Onego Ukrzyżowanego, antytypicznego węża na drzewie, byśmy otrzymali usprawiedliwienie i życie wieczne.
Mojżesz reprezentuje naszego Pana, jako od Boga naznaczonego Wodza, Wykonawcę i Mówcze Narzędzie Boże do pozafiguralnego Izraela.
Węża miedzianego wystawił na drzewie---- Pan nasz zwraca nam uwagę, że On sam jest tym wielkim wywyższonego na, pustyni i że przez swoje ukrzyżowanie On, który nie znał grzechu, stał się ofiarą za grzech za nas, a dokładnie za grzech Adama. Wąż miedziany (mosiężny); nie złoty lub srebrny, jest użyty dlatego, aby pokazać, iż okup nie musi być ani Boski, ani anielski — lecz właśnie ludzki, miedź bowiem jest symbolem ludzkiej natury. Drewniany słup jest typem krzyża, A kto spojrzał na węża miedzianego, został uzdrowiony.
Dzięki wyjaśnieniom naszego Pana zauważamy wielką prawdę zawartą w tym typie, a mianowicie, że w żaden inny sposób, lecz jedynie przez przyjęcie Chrystusa - co więcej, przez przyjęcie Chrystusa ukrzyżowanego, Bóg zapewnił ludzkości życie wieczne.
Musimy wiarą spoglądać na Onego Ukrzyżowanego, antytypicznego węża na drzewie, byśmy otrzymali usprawiedliwienie i życie wieczne.
-
chryzolit
- Posty: 4265
- Rejestracja: 19 maja 2013, 20:09
- Kontakt:
Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik
nike.
Do tego,tylko zacytuje raz jeszcze słowa Pana Jezusa.
Ew,Jana.3-14
Do tego,tylko zacytuje raz jeszcze słowa Pana Jezusa.
Ew,Jana.3-14
Pozdrawiam.A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni7, tak potrzeba, by wywyższono7 Syna Człowieczego, 15 aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne8.
Zapraszam - www.refleksjebiblijne.wordpress.com
-
wybrana
- Posty: 4455
- Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
- Lokalizacja: Polska
Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik
Masz racje nike, Mojzesz zrobił miedzianego węża dla swojego pana, bo ten wąż był symbolem- wizerunkiem pana, któremu chwałę oddawał Mojzesz.nike pisze: ↑29 mar 2021, 22:15Lb 21:9 BG "Sprawił tedy Mojżesz węża miedzianego, i wystawił go na drzewcu; i było to, gdy kogo wąż ukąsił, a spojrzał na węża miedzianego, że żyw został."
Mojżesz reprezentuje naszego Pana, jako od Boga naznaczonego Wodza, Wykonawcę i Mówcze Narzędzie Boże do pozafiguralnego Izraela.
Węża miedzianego wystawił na drzewie---- Pan nasz zwraca nam uwagę, że On sam jest tym wielkim wywyższonego na, pustyni i że przez swoje ukrzyżowanie On, który nie znał grzechu, stał się ofiarą za grzech za nas, a dokładnie za grzech Adama. Wąż miedziany (mosiężny); nie złoty lub srebrny, jest użyty dlatego, aby pokazać, iż okup nie musi być ani Boski, ani anielski — lecz właśnie ludzki, miedź bowiem jest symbolem ludzkiej natury. Drewniany słup jest typem krzyża, A kto spojrzał na węża miedzianego, został uzdrowiony.
Dzięki wyjaśnieniom naszego Pana zauważamy wielką prawdę zawartą w tym typie, a mianowicie, że w żaden inny sposób, lecz jedynie przez przyjęcie Chrystusa - co więcej, przez przyjęcie Chrystusa ukrzyżowanego, Bóg zapewnił ludzkości życie wieczne.
Musimy wiarą spoglądać na Onego Ukrzyżowanego, antytypicznego węża na drzewie, byśmy otrzymali usprawiedliwienie i życie wieczne.
Jezusa ani Boga Ojca nie utożsamiaj z wężem.
Coś ciebie ukrzyżowany cierpiący Chrystus kręci.
Ja wolę Chrystusa zmartwychwstałego w chwale.
Przez wiarę w ukrzyżowanego węża na drzewie, nie oczekuje usprawiedliwienia.
Jeżeli ukrzyżowanego Jezusa porównałas do węża wiszącego na palu, to współczuję ci bardzo.
JEZUS MOIM ZBAWCĄ
-
RM
- Posty: 3679
- Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37
Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik
Święta krew Jezusa, która zmywa wszelki grzech...przypomniały mi się słowa piosenki.
Tak naprawdę, tradycyjne (religijne) pojmowanie grzechu, jako przestępstwa zakonu, przekroczenia bożego prawa, pojawia się wraz z nadaniem zakonu. Wydawać by się mogło, że wcześniej grzechu nie było, bo i zakon nie istniał jeszcze. Tak właśnie grzech rozumieją i od wieków rozumieli ludzie. Tak pojmowany grzech wymaga pokuty i podejmowania nieustannych starań w celu uzyskania przebaczenia. Tak więc stosunkowo największa i najistotniejsza część aktywności ludzi religijnych, to potykanie się z własnymi grzechami. Z tego też względu tak ważna jest święta krew Jezusa, która skutecznie i prawdziwie obmywa z grzechu. Pokuta i wyznawanie grzechów jest odwieczną aktywnością tradycyjnych Chrześcijan. Aktywnością o tyle niemożliwą do zakończenia, ponieważ dokonuje się to w zamkniętej pętli. Co gorsze, im większe skupienie na uświęceniu, tym bardziej grzechy dokonują aneksji umysłu człowieka. Pokuta nigdy nie załatwia tematu, ale wydaje się temat nakręcać. Czy to na pewno tak ma być?
Na czym polegał grzech Adama, skoro przed zakonem grzechu się nie liczy? Na czym polegał grzech Kaina, skoro nikt nie powiedział nie zabijaj? I dlaczego Jezus poświęca tak znikomo mało uwagi grzechom, skoro to taki istotny temat?
To co napisałem powyżej, to jest religijne pojmowanie grzechu. Ludzie, uwikłani w religię, pojmują grzech jako wykroczenie.
Duchowe znaczenie grzechu, to zbłądzenie. Istotą grzechu jest to, że ludzie błądzą i pozostają trwale niezdolni do osiągnięcia celu. Człowiek zrywając owoc poznania dobra trwale pobłądził. Jego myślenie zostało zaburzone i w konsekwencji zdegenerowane. Błędne myślenie doprowadziło ludzi do błędnego poznania Boga (JHWH) oraz do błędnego rozumienia budowania relacji z Bogiem. Dlatego ST jest określany jako ciemność albo cielesność. Jeśli tak pojmujemy grzech, czyli zgodnie z jego prawdziwą wykładnią w pismach, to łatwe i oczywiste staje się zrozumienie, że Jezus przyszedł po to, aby dać świadectwo prawdzie. Prawda to antidotum na zbłądzenie, na fałszywe drogi. Niestety, to zasadnicza kwestia dotycząca Jezusa i Jego misji jest zakryta przed oczami Chrześcijan (może nie wszystkich). Dlatego nigdy nie wychodzą z zapętlenia. Nie rozumieją istoty poznania Boga prawdziwego, ponieważ całkowicie są pozbawieni świadomości, że mogą znać Boga w fałszywy sposób. Bo to przecież bluźnierstwo jest, aby myśleć o JHWH jako o fałszywym poznaniu Boga. Tymczasem Jezus mówi do religijnych: prawda was wyzwoli. A religijni odpowiadają, że nigdy nie byli u nikogo w niewoli. Tak, można być w niewoli i zupełnie o tym nie wiedzieć.
Tak naprawdę, tradycyjne (religijne) pojmowanie grzechu, jako przestępstwa zakonu, przekroczenia bożego prawa, pojawia się wraz z nadaniem zakonu. Wydawać by się mogło, że wcześniej grzechu nie było, bo i zakon nie istniał jeszcze. Tak właśnie grzech rozumieją i od wieków rozumieli ludzie. Tak pojmowany grzech wymaga pokuty i podejmowania nieustannych starań w celu uzyskania przebaczenia. Tak więc stosunkowo największa i najistotniejsza część aktywności ludzi religijnych, to potykanie się z własnymi grzechami. Z tego też względu tak ważna jest święta krew Jezusa, która skutecznie i prawdziwie obmywa z grzechu. Pokuta i wyznawanie grzechów jest odwieczną aktywnością tradycyjnych Chrześcijan. Aktywnością o tyle niemożliwą do zakończenia, ponieważ dokonuje się to w zamkniętej pętli. Co gorsze, im większe skupienie na uświęceniu, tym bardziej grzechy dokonują aneksji umysłu człowieka. Pokuta nigdy nie załatwia tematu, ale wydaje się temat nakręcać. Czy to na pewno tak ma być?
Na czym polegał grzech Adama, skoro przed zakonem grzechu się nie liczy? Na czym polegał grzech Kaina, skoro nikt nie powiedział nie zabijaj? I dlaczego Jezus poświęca tak znikomo mało uwagi grzechom, skoro to taki istotny temat?
To co napisałem powyżej, to jest religijne pojmowanie grzechu. Ludzie, uwikłani w religię, pojmują grzech jako wykroczenie.
Duchowe znaczenie grzechu, to zbłądzenie. Istotą grzechu jest to, że ludzie błądzą i pozostają trwale niezdolni do osiągnięcia celu. Człowiek zrywając owoc poznania dobra trwale pobłądził. Jego myślenie zostało zaburzone i w konsekwencji zdegenerowane. Błędne myślenie doprowadziło ludzi do błędnego poznania Boga (JHWH) oraz do błędnego rozumienia budowania relacji z Bogiem. Dlatego ST jest określany jako ciemność albo cielesność. Jeśli tak pojmujemy grzech, czyli zgodnie z jego prawdziwą wykładnią w pismach, to łatwe i oczywiste staje się zrozumienie, że Jezus przyszedł po to, aby dać świadectwo prawdzie. Prawda to antidotum na zbłądzenie, na fałszywe drogi. Niestety, to zasadnicza kwestia dotycząca Jezusa i Jego misji jest zakryta przed oczami Chrześcijan (może nie wszystkich). Dlatego nigdy nie wychodzą z zapętlenia. Nie rozumieją istoty poznania Boga prawdziwego, ponieważ całkowicie są pozbawieni świadomości, że mogą znać Boga w fałszywy sposób. Bo to przecież bluźnierstwo jest, aby myśleć o JHWH jako o fałszywym poznaniu Boga. Tymczasem Jezus mówi do religijnych: prawda was wyzwoli. A religijni odpowiadają, że nigdy nie byli u nikogo w niewoli. Tak, można być w niewoli i zupełnie o tym nie wiedzieć.
-
RM
- Posty: 3679
- Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37
Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik
Zerknąłem na wpisy powyżej.
Po prostu przeczytajcie tekst w sposób "nagi" i nie interpretujcie, a zrozumiecie jego prawdziwy sens.
jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn Człowieczy
Ten tekst jest tak nieprawdopodobnie czytelny, że wręcz uważam za niemożliwe, aby ktoś nie zdołał zrozumień jego prawdziwego sensu.
Po prostu przeczytajcie tekst w sposób "nagi" i nie interpretujcie, a zrozumiecie jego prawdziwy sens.
jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn Człowieczy
Ten tekst jest tak nieprawdopodobnie czytelny, że wręcz uważam za niemożliwe, aby ktoś nie zdołał zrozumień jego prawdziwego sensu.
-
wybrana
- Posty: 4455
- Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
- Lokalizacja: Polska
Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik
No tak, ale dla niektórych słowo wywyższony ma znaczenie doslowne, ze wysoko powieszony i nawet byli by skłonni się licytować- o ile centymetrów kto wisiał wyżej.RM pisze: ↑29 mar 2021, 22:36Zerknąłem na wpisy powyżej.
Po prostu przeczytajcie tekst w sposób "nagi" i nie interpretujcie, a zrozumiecie jego prawdziwy sens.
jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn Człowieczy
Ten tekst jest tak nieprawdopodobnie czytelny, że wręcz uważam za niemożliwe, aby ktoś nie zdołał zrozumień jego prawdziwego sensu.
JEZUS MOIM ZBAWCĄ
-
nike
- Posty: 11689
- Rejestracja: 05 sie 2006, 23:59
Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik
Jan. 3:14
Wywyższony => Musi zająć miejsce grzesznika, aby cały rodzaj ludzki skażony przez grzech, a przez to umierający, mógł wiarą spojrzeć na Jezusa i być uleczonym. "A ja, gdy nad ziemią zawisnę, wszystkich do siebie pociągnę", Jan 12:32.
węża=> wąż przedstawia grzech, podłość, zło, boleść i cierpienia. Tutaj przedstawia naszego Pana, który stał się za nas grzechem - (2Kor.5,21).-
-
chryzolit
- Posty: 4265
- Rejestracja: 19 maja 2013, 20:09
- Kontakt:
Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik
RM-Napisał.
Powyżej pokazujesz dwu Bogów Boga Ojca i JHWH,tym większym Bogiem,dla Ciebie jest ten pierwszy wymieniony,bo weryfikuje krytycznie JHWH.Od samego poczatku zapisów biblijnych,Bóg JHWH-jest Stwórcą,Wszechmogącym,Ojcem Jezusa itd,kim zatem jest ten inny bóg,który Go weryfikuje krytycznie?
Wszyscy wymyśleni bogowie,ilu ich nie było na przestrzeni wieków,reprezentowali oni szatana,byli jego sługami,lub był nim sam szatan.
Dlatego RM-cieszę sie że ducha tego boga nie rozumie,i nigdy bym nie chciał być pod jego wpływem.
Natomiast na historie Abrahama,Mojzesza,czy cała historię St.Testamentu,paczę tak,jak robia to mężowie No.Testamentu,szczególnie Jezus,ale też musimy pamiętać,że On urodził sie Żydem i do czasu swojej śmierci,przestrzegał zakon.Dlatego światu,jego ewangelie,pod Jego kontrola poniesli Apostołowie,
Ap.Paweł pisał że zakon jest cieniem,obrazem,symbolem,używał różnych okresleń,aby powiedzieć,że jego fizyczne działanie,oddziaływanie na ludzi zostało zakonczone,że J.Chrystus jest jego wypełnieniem,wypełnieniem nie tylko zakonu,ale też proroctw i obietnic.
Ap.Paweł,tłumaczył że wszystkie obietnice ile by ich nie było znalazło swoje wypełnienie w Jezusie,również te Abrahamowe.
Dlatego jestem przekonany,ze jedyna pewność nie zbłądzenia i poprawne odczytanie tekstu,daje bliskie trzymanie się jego zapisu,w postawie pokory,bez włsnych autorytetów i chęci zmiany bogów,mocą ponad nich itd.
Napisałeś.
Tak mam Słowo Boże,czyli zapis pod jego natchnieniem,wiecej Słowem Bożym,tym imieniem jest tez oznaczony Jezus.
Czyli mam Jezusa i słowo,które przynosi życie i ono nigdy nie jest stare i nigdy nic nie potrzeba odtwarzać,bo ono zawsze jest aktualne,bo zawsze żyje.Stwórca przedstawia się jako ten który był jest i będzie,taki sam,niezależnie od tego że zmieniaja sie epoki czasu,ze swoimi priorytetemi.
Nie namawij mnie tedy do tego prowadzenia przez ducha,który jest przeciwnikiem JHWH=Boga i Ojca Jezusa,nawt jakby on miał troche prawdy,bo on tak działa,że przyobleka sie w anioła światłości,aby zwodzić.
Pozdrawiam.
Piszesz dobrze,ale jak wstawisz tekst,to powala z nóg..Zatem objawienie Boga Ojca, weryfikuje krytycznie JHWH i stawia człowieka wobec decyzji, możliwości wyboru. Idziesz do przodu, czy się cofasz? Ty tego nie rozumiesz. Traktujesz treści o Abrahamie, na równi z objawieniem przyniesionym przez Jezusa,
Powyżej pokazujesz dwu Bogów Boga Ojca i JHWH,tym większym Bogiem,dla Ciebie jest ten pierwszy wymieniony,bo weryfikuje krytycznie JHWH.Od samego poczatku zapisów biblijnych,Bóg JHWH-jest Stwórcą,Wszechmogącym,Ojcem Jezusa itd,kim zatem jest ten inny bóg,który Go weryfikuje krytycznie?
Wszyscy wymyśleni bogowie,ilu ich nie było na przestrzeni wieków,reprezentowali oni szatana,byli jego sługami,lub był nim sam szatan.
Dlatego RM-cieszę sie że ducha tego boga nie rozumie,i nigdy bym nie chciał być pod jego wpływem.
Natomiast na historie Abrahama,Mojzesza,czy cała historię St.Testamentu,paczę tak,jak robia to mężowie No.Testamentu,szczególnie Jezus,ale też musimy pamiętać,że On urodził sie Żydem i do czasu swojej śmierci,przestrzegał zakon.Dlatego światu,jego ewangelie,pod Jego kontrola poniesli Apostołowie,
Ap.Paweł pisał że zakon jest cieniem,obrazem,symbolem,używał różnych okresleń,aby powiedzieć,że jego fizyczne działanie,oddziaływanie na ludzi zostało zakonczone,że J.Chrystus jest jego wypełnieniem,wypełnieniem nie tylko zakonu,ale też proroctw i obietnic.
Ap.Paweł,tłumaczył że wszystkie obietnice ile by ich nie było znalazło swoje wypełnienie w Jezusie,również te Abrahamowe.
Dlatego jestem przekonany,ze jedyna pewność nie zbłądzenia i poprawne odczytanie tekstu,daje bliskie trzymanie się jego zapisu,w postawie pokory,bez włsnych autorytetów i chęci zmiany bogów,mocą ponad nich itd.
Napisałeś.
Czyli powinnismy zacząc od tego czy Bóg-Stwórca jest w trzech osobach,ale nie teraz..Jeśli Duch Prawdy istnieje i żyje, robi nieustannie to, co stanowi sens Jego posłania - wprowadza nas we wszelką prawdę. Bierze od Jezusa to, czego On nie zdołał przekazać, ze względu na ciasne myślenie apostołów i upycha w umysłach, które są na tyle otwarte aby przyjmować. Dla Ciebie nie jest to możliwe, aby Duch Prawdy dzisiaj był posyłany do ludzi, ponieważ Ty masz "Słowo Boże", na którym kończy się wszelkie objawienie, a jedyne co Ci pozostało, to odtwarzać stare treści i wmawiać sobie, że to jest szczyt duchowości.
Tak mam Słowo Boże,czyli zapis pod jego natchnieniem,wiecej Słowem Bożym,tym imieniem jest tez oznaczony Jezus.
Czyli mam Jezusa i słowo,które przynosi życie i ono nigdy nie jest stare i nigdy nic nie potrzeba odtwarzać,bo ono zawsze jest aktualne,bo zawsze żyje.Stwórca przedstawia się jako ten który był jest i będzie,taki sam,niezależnie od tego że zmieniaja sie epoki czasu,ze swoimi priorytetemi.
Nie namawij mnie tedy do tego prowadzenia przez ducha,który jest przeciwnikiem JHWH=Boga i Ojca Jezusa,nawt jakby on miał troche prawdy,bo on tak działa,że przyobleka sie w anioła światłości,aby zwodzić.
Pozdrawiam.
Zapraszam - www.refleksjebiblijne.wordpress.com
-
Nieziem
- Posty: 1734
- Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47
Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik
W Pismach występuje słowo, które bywa różnie rozumiane, zapisywane, wymawiane. Bywa, że traktowane jest z boską estymą. Generalnie, każde pojawienie się tego słowa jest wiązane z Bogiem. Stąd, jak się czyta relacje biblijne od początku do końca, to w każdym miejscu gdzie pojawia się to słowo, widzi się Boga. Ale czy słusznie?
Jeden przykład: Hagar po ucieczce na pustynię (!) jest znaleziona tam przez anioła Pana.
1Moj.16.7 I znalazł ją anioł Pański przy źródle wód na pustyni. (W innych tłumaczeniach: /Anioł Jahwe/Anioł PANA/aniół Wiekuistego/)
1Moj.16.13 I nazwała Pana, który mówił do niej: Tyś Bóg, który mnie widzi, bo mówiła: Wszak oglądałam tutaj tego, który mnie widzi!
Relacja biblijna tutaj jednoznacznie informuje, że Hagar nazwała Bogiem osobę, z którą rozmawiała i którą widziała.
Bogów może być wiele ale Bóg Najwyższy jest jeden. To, że Hagar nazwała tego kogoś Bogiem, nie musi oznaczać, że jest tu mowa o Bogu Najwyższym.
Mówią wy-znawcy JHWH, że ponad 7tysiecy razy w Pismach występuje tetragram. Cztery spółgłoski, i w zależności jakie doda się samogłoski, może wyjść w tłumaczeniu słowo-imię 'zbawiciel' albo 'niszczyciel'. Czyli teoretycznie jest tak, że gdy pismo podaje, iż JHWH rozmawiał z Hagar, to mowa może być o 'zbawicielu' albo 'niszczycielu'. Powszechnie przyjmuje się, że w tym fragmencie jest mowa o JHWH zbawicielu. Ja widzę tutaj niszczyciela. Nie tylko tutaj. W większości przypadków gdy w Pismach występuje tetragram mowa jest o JHWH niszczycielu. W bardzo niewielu, jak np. na samym początku Księgi Rodzaju, w Księdze Hioba czy przy Melchizedeku pojawia się On JHWH zbawiciel.
Bogiem Stwórcą, Ojcem Jezusa, Bogiem Najwyższym, jednym prawdziwym jest JHWH zbawiciel. W starych Pismach są tylko nieznaczne zajawki o Nim, a prawdę i treść o Ojcu objawił ludziom dopiero Syn.
Jezus podczas kuszenia na pustyni (!) podobnie jak Hagar był znaleziony i rozmawiał, uważam, z tą sama osobą co Hagar.
Jeden przykład: Hagar po ucieczce na pustynię (!) jest znaleziona tam przez anioła Pana.
1Moj.16.7 I znalazł ją anioł Pański przy źródle wód na pustyni. (W innych tłumaczeniach: /Anioł Jahwe/Anioł PANA/aniół Wiekuistego/)
1Moj.16.13 I nazwała Pana, który mówił do niej: Tyś Bóg, który mnie widzi, bo mówiła: Wszak oglądałam tutaj tego, który mnie widzi!
Relacja biblijna tutaj jednoznacznie informuje, że Hagar nazwała Bogiem osobę, z którą rozmawiała i którą widziała.
Bogów może być wiele ale Bóg Najwyższy jest jeden. To, że Hagar nazwała tego kogoś Bogiem, nie musi oznaczać, że jest tu mowa o Bogu Najwyższym.
Mówią wy-znawcy JHWH, że ponad 7tysiecy razy w Pismach występuje tetragram. Cztery spółgłoski, i w zależności jakie doda się samogłoski, może wyjść w tłumaczeniu słowo-imię 'zbawiciel' albo 'niszczyciel'. Czyli teoretycznie jest tak, że gdy pismo podaje, iż JHWH rozmawiał z Hagar, to mowa może być o 'zbawicielu' albo 'niszczycielu'. Powszechnie przyjmuje się, że w tym fragmencie jest mowa o JHWH zbawicielu. Ja widzę tutaj niszczyciela. Nie tylko tutaj. W większości przypadków gdy w Pismach występuje tetragram mowa jest o JHWH niszczycielu. W bardzo niewielu, jak np. na samym początku Księgi Rodzaju, w Księdze Hioba czy przy Melchizedeku pojawia się On JHWH zbawiciel.
Bogiem Stwórcą, Ojcem Jezusa, Bogiem Najwyższym, jednym prawdziwym jest JHWH zbawiciel. W starych Pismach są tylko nieznaczne zajawki o Nim, a prawdę i treść o Ojcu objawił ludziom dopiero Syn.
Jezus podczas kuszenia na pustyni (!) podobnie jak Hagar był znaleziony i rozmawiał, uważam, z tą sama osobą co Hagar.
-
chryzolit
- Posty: 4265
- Rejestracja: 19 maja 2013, 20:09
- Kontakt:
Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik
Witam.
Ew.Marka.12.
W historii St.Przymierza,jak wystepują jacyś inni bogowie,to sa to bogowie okolicznych narodów,pod różnymi imionami,które zawsze są w służbie szatana,są bogami z którymi ludami,je wyznajacymi Stwórca walczy.Izraelici lubili je przyjmować,Bóg-Stwórca,brzydzi sie wielobóstwem i jest to w opisach traktowane jako wielka obrzydliwość.
Jeżeli czytasz St.Testament i masz tetragram,lub już jego tłumaczenie,to odczytywanie,które proponujesz ty, jest pełną kombinacją,nastawioną,na walkę z Tym,który pod tym imieniem wystepuje.Każde imie możemy w tłumaczeniach zdeprecjonować,jak nie mamy dobrej woli.Nawet nie potrzebujemy do tego tłumaczenia.
Oprócz stosowania imienia,przy odczytywaniu jest istotny kontekst,który zawsze przy kazdej interpretacji jest tak samo istotny.
Ponadto,jeżeli zmienisz,lub ktoś zmieni imię Stwórcy,w swoich zapisach,to spowoduje to zamiane Boga?,czy tylko w prowadza w błąd swojego czytelnika?
Ale każdy może,oddać cześć swoim bogom,bo mamy na tyle duchowej wolności,że nawet nie wiemy,kto jakim tą cześć oddaje.
A szatanizm -oficjalnie jest liczony w milionach zwolenników,deklarujących oficjalnie -publicznie preferencje.A ci ukryci zwolennicy?a ci zwolennicy nieświadomi,że jemu służą.?
A po tem dziwimy się,jak Stwórca,skazywał narody na smierć i może to robić,u Niego wszystko ma granice cierpliwości.
Pozdrawiam.
Ew.Marka.12.
Zarówno w Starym jak i Nowym Testamencie,Stwórca występował pod jedną postacią,jest jeden,potwierdza to też Jezus.28 Zbliżył się także jeden z uczonych w Piśmie, który im się przysłuchiwał, gdy rozprawiali ze sobą. Widząc, że Jezus dobrze im odpowiedział, zapytał Go: «Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?» 29 Jezus odpowiedział: «Pierwsze jest9: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden. 30 Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą.
W historii St.Przymierza,jak wystepują jacyś inni bogowie,to sa to bogowie okolicznych narodów,pod różnymi imionami,które zawsze są w służbie szatana,są bogami z którymi ludami,je wyznajacymi Stwórca walczy.Izraelici lubili je przyjmować,Bóg-Stwórca,brzydzi sie wielobóstwem i jest to w opisach traktowane jako wielka obrzydliwość.
Jeżeli czytasz St.Testament i masz tetragram,lub już jego tłumaczenie,to odczytywanie,które proponujesz ty, jest pełną kombinacją,nastawioną,na walkę z Tym,który pod tym imieniem wystepuje.Każde imie możemy w tłumaczeniach zdeprecjonować,jak nie mamy dobrej woli.Nawet nie potrzebujemy do tego tłumaczenia.
Oprócz stosowania imienia,przy odczytywaniu jest istotny kontekst,który zawsze przy kazdej interpretacji jest tak samo istotny.
Ponadto,jeżeli zmienisz,lub ktoś zmieni imię Stwórcy,w swoich zapisach,to spowoduje to zamiane Boga?,czy tylko w prowadza w błąd swojego czytelnika?
Ale każdy może,oddać cześć swoim bogom,bo mamy na tyle duchowej wolności,że nawet nie wiemy,kto jakim tą cześć oddaje.
A szatanizm -oficjalnie jest liczony w milionach zwolenników,deklarujących oficjalnie -publicznie preferencje.A ci ukryci zwolennicy?a ci zwolennicy nieświadomi,że jemu służą.?
A po tem dziwimy się,jak Stwórca,skazywał narody na smierć i może to robić,u Niego wszystko ma granice cierpliwości.
Pozdrawiam.
Zapraszam - www.refleksjebiblijne.wordpress.com