Wybrana pisze:Jeżeli dobrze cię zrozumiałam, to uważasz, że człowiek został karnie zesłany na ziemię i przebywa w świecie fizycznym w swoim fizycznym ciele jako więzień duchowy, którego dusza musi wyzwalać się z tego świata i ze swojego fizycznego świata, by łączyć się z miłością Bożą.
Skoro wszystko, co stworzył Bóg istnieje zgodnie z Jego prawem, to po co ten świat fizyczny jest zagładą dla duchowości człowieka? Przecież jak stwierdziłeś, wszystko co fizyczne objęte jest prawem Bożym. Skoro świat materialny jest dla człowieka pierwiastkiem złym, to jak może podlegać pod prawo Boże?
A skoro prawa Boże są dobre, to po co człowiek ma się z tych praw wyzwalać?
To, co napisałeś o dobrym prawie świata fizycznego jest sprzeczne z walką człowieka z tym prawem.
Świat fizyczny został stworzony dla człowieka i jemu poddany. Człowiek został stworzony, jako istota posiadająca dwie natury: duchową i fizyczną. Te dwie natury są ze sobą połączone duszą. Świat fizyczny nie łączy się ze światem duchowym w jedno; połączenie świata fizycznego z duchowym następuje poprzez bufor. W przypadku człowieka tym buforem jest dusza. W przypadku rzeczywistości fizycznej i duchowej, tym buforem był ogród. Dopóki człowiek pozostawał w ogrodzie, ciało trwało w harmonii z duchem, a dusza, która je spajała, doświadczała szczęścia i zadowolenia. Ciało w ogrodzie było otoczone miłością, poczuciem bezpieczeństwa, zaopatrzeniem - funkcjonowało w beztrosce.
Kiedy człowiek opuścił ogród, ciało znalazło się w rzeczywistości walki, kultu siły i przemocy, poczucia zagrożenia. Duch został zmarginalizowany i utracił jakiekolwiek znaczenie. Dusza zaczęła doświadczać zagubienia, zamieszania, lęku. Pragnienie życia i przetrwania spowodowało, że wszystkie siły, cele, dążenia, motywacje skupiły się na ciele, a o duchu można by powiedzieć, że umarł. No może nie w sensie dosłownym, ale takim, że przestał wywierać wpływ na człowieka i z perspektywy człowieka żyjącego życiem jedynie fizycznym, stał się martwy. Więc opuszczenie ogrodu nie jest karą i człowiek nie przebywa w świecie fizycznym, jako więzień duchowy. Świat duchowy przenika ten fizyczny, ale w drugą stronę możliwości nie ma. Świat fizyczny fubnkcjonuje wg innych zasad niż duchowy. Konstytucją świata duchowego jest prawda, zaś świata fizycznego - prawo.
Korzystamy z prądu elektrycznego i uważamy, że jest dobry. Prąd może zabić, czy to oznacza, że jest zły? Świat generatorów, rozdzielni elektrycznych, transformatorów, przewodów, gniazdek i urządzeń elektrycznych jest bardzo skutecznie odseparowany od ludzi za pomocą izolatorów. Nie dotykamy prądu, nie wchodzimy z nim w bezpośrednie interakcje, ponieważ jest to śmiertelnie niebezpieczne. Jednak z energii elektrycznej korzystamy powszechnie i trudno sobie wyobrazić nasze istnienie bez prądu. Przenikamy świat energii elektrycznej, znamy prawa, które nią rządzą, dlatego się nią bezpiecznie posługujemy. Nie pozwalamy jednak, aby energia elektryczna przenikała masz świat, nasze organizmy, nasze żywotne funkcje. Podobnie jest ze światem duchowym i fizycznym.
Prawo Boga jest tylko dla świata fizycznego, dla istot stworzonych z prochu ziemi i do tej ziemi powracających. Żyjąc pod prawem, pozostajemy jedynie istotami fizycznymi. Paweł nazywał ludzi żyjących pod prawem - cielesnymi, a wypełnianie prawa - cielesnością. Prawo Boga jest dobre, ale jest przeznaczone tylko dla istot fizycznych. Jeśli istota duchowa dobrowolnie wchodzi pod to prawo, umiera.
Dlatego Jezus uczy nas o narodzeniu z ducha, o odbudowie Królestwa (Ogrodu) i opuszczeniu niewoli. Tą niewolą jest pozostawanie pod prawem, prawem religijnym takim jak PM.
Poniżej tego tematu, kolejny dotyczy Pnp. Tam pisałem bardzo dużo o ogrodzie, o możliwości odbudowy ogrodu tu i teraz, o prawdzie i o prawie. O tym, jak toksyczny wpływ na człowieka i jego rozwój duchowy ma prawo, a także o poznawaniu i odbudowywaniu prawdy. Jeśli jesteś zainteresowana to zachęcam.