Cóż... nie każdemu dano.
Wydzielone z Nieziem-skie myśli ulotne
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
-
Henryk
- Posty: 12401
- Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26
-
RM
- Posty: 3679
- Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37
Re: Nieziem-skie myśli ulotne
Rozumiesz pewne sprawy w sposób bardzo ograniczony, przez wąski pryzmat religii którą wyznajesz. W modlitwie tzw. pańskiej, Jezus uczy uczniów relacji z Bogiem, jako z Ojcem, czego oni wychowani na kulcie JHWH po prostu nie rozumieli. J 14,6 także źle rozumiesz, o czym już kilka razy pisałem w innych tematach, więc po raz kolejny nie napiszę. Natomiast zapomniałeś o fragmencie:I o cokolwiek prosić będziecie w imieniu moim, to uczynię, aby Ojciec był uwielbiony w Synu.Jeśli o co prosić będziecie w imieniu moim, spełnię to., który jest zaledwie kilka linijek poniżej J 14,6 - to odnośnie do kogo adresować modlitwy. A dlaczego nie nazywa siebie Bogiem; ponieważ tak o Jezusie mówi Ojciec. Syn wydaje świadectwo o Ojcu, a Ojciec o synu.DonCicio pisze:Dlaczego Jezus kazał modlić się do Ojca ... nie do siebie? (Mat 6:9)
Dlaczego nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przez Jezusa? ... a nie na odwrót? (Jan 14:6)
Dlaczego Jezus, będąc już od ponad 60 lat w niebie, czterokrotnie, w jednym wersecie nazywa swego Ojca Bogiem ... nie siebie? (Obj 3:12)
Kwestia uznawania tylko Jezusa, to jest przede wszystkim sposób rozumienia treści ze ST. ST jest wskazaniem na Jezusa, jako źródło prawdy i życia, a nie jak to różni religijni ludzie twierdzą - objawieniem Boga.
Kiedy Jezus wchodził w interakcje z ludźmi, których poznanie Boga było ukształtowane na ST, oni mówili demona masz, mocą Belzebuba czynisz swoje znaki. Ty piszesz jedynie, że mi śmieci nawpadało, co mi pokazuje, że jestem bardzo delikatny w przekazie treści i nie aż tak asertywny jak Jezus. Ale Twoje rozumowanie mnie nie tylko nie dziwi, ale także utwierdza w słuszności treści, które przekazuję. Bo przecież Twoje poznanie Boga jest ukształtowane na ST, a z nauczania Jezusa wziąłeś jedynie łatki, które ponaszywałeś JHWH, żeby lepiej wyglądał.Henryk pisze:No to masz problem, bo jak otwarłeś umysł, to nawpadało tam wiele śmieci, które gnijąc robią spustoszenie w głowie.
Warto też pamiętać, że w drugą stronę, Jezus nie pozostawał Żydom dłużny, nazywając Boga w którego wierzyli - ojcem kłamstwa. Ja Ci tego oszczędzę, bo nie wierzę, że to mogłoby cokolwiek zmienić w Twoim religijnym rozumowaniu, bo skoro Ojciec objawiony przez Jezusa Ciebie nie pociąga, to i ja nic więcej nie zrobię.
Nie rozumiem na czym polega moje ignorowanie proroków ST, czy Mojżesza? Czy na tym, że w poprzednim poście zacytowałem Ci Mojżesza, który wskazuje na Jezusa jak na źródło objawienia prawdy? Przecież to Ty ignorujesz Mojżesza, który powiedział: Jego słuchać będziecie. Ty nie tylko nie słuchasz Jezusa, ale na wszelkie sposoby starasz się uzupełniać i interpretować Jego nauczanie, treściami ze ST. Powielasz schemat myślenia, który pochodzi z Kościoła Rzymskiego. Oni zapuszkowali Chrystusa do tabernakulum i z jego nauczania zrobili sakramenty. Ty sobie Jezusa przystrzygłeś i pokolorowałeś, tak aby pasował do religii, którą wyznajesz. Nie masz żadnych możliwości, aby merytorycznie odnieść się do treści o Jezusie, które ja piszę, pomijasz z religijną ignorancją fragmenty, które Ci wskazuję, ale dowartościowujesz swoje ego konfabulacjami, jakobym nie czytał ST.
-
wuka
- Posty: 9805
- Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40
Re: Nieziem-skie myśli ulotne
Wymiatasz, RM. Szacunek. 
-
Henryk
- Posty: 12401
- Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26
Re: Nieziem-skie myśli ulotne
Gdyby tylko poza słowotokiem pięknie dobranych słów, kryła się jeszcze prawda i uczciwość...
Nikt tak nie ignoruje słów Mojżesza i proroków jak tu czynią niektórzy, łącznie z Tobą.
To Wam nie odpowiada Bóg, Zakon Mojżesza, nauczanie proroków. A teraz "udowadniasz", że ja tak czynię.
Pyszne!
Zaraz wyjdą duchy podobne ropuchom (Ap 16:13), pisząc "absolutnie zgadzam się", "wymiatasz".
Bez treści ST, nigdy nie zrozumiesz nauczania Jezusa.
Rz 15:4 BR "Wszystko, co znajduje się od dawna w Piśmie [Świętym], zostało napisane ku naszej nauce, abyśmy mogli mieć niezachwianą nadzieję i płynącą z Pism moc ducha."
Ale to tylko słowa apostoła i do tego żyda, więc nie ma co sobie zawracać głowy.
2P 3:15-16 EKU "A cierpliwość naszego Pana uznajcie za ratunek, tak jak to również umiłowany nasz brat Paweł napisał wam zgodnie z daną mu mądrością – (16) jak też we wszystkich listach, w których mówi o tym. W nich są pewne sprawy trudne do zrozumienia, które ludzie niewykształceni i niezbyt umocnieni przekręcają – podobnie jak i pozostałe Pisma – na własną zgubę."
-
wybrana
- Posty: 4455
- Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
- Lokalizacja: Polska
Re: Nieziem-skie myśli ulotne
RM, wielki szacunRM pisze: ↑26 cze 2021, 14:13Rozumiesz pewne sprawy w sposób bardzo ograniczony, przez wąski pryzmat religii którą wyznajesz. W modlitwie tzw. pańskiej, Jezus uczy uczniów relacji z Bogiem, jako z Ojcem, czego oni wychowani na kulcie JHWH po prostu nie rozumieli. J 14,6 także źle rozumiesz, o czym już kilka razy pisałem w innych tematach, więc po raz kolejny nie napiszę. Natomiast zapomniałeś o fragmencie:I o cokolwiek prosić będziecie w imieniu moim, to uczynię, aby Ojciec był uwielbiony w Synu.Jeśli o co prosić będziecie w imieniu moim, spełnię to., który jest zaledwie kilka linijek poniżej J 14,6 - to odnośnie do kogo adresować modlitwy. A dlaczego nie nazywa siebie Bogiem; ponieważ tak o Jezusie mówi Ojciec. Syn wydaje świadectwo o Ojcu, a Ojciec o synu.DonCicio pisze:Dlaczego Jezus kazał modlić się do Ojca ... nie do siebie? (Mat 6:9)
Dlaczego nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przez Jezusa? ... a nie na odwrót? (Jan 14:6)
Dlaczego Jezus, będąc już od ponad 60 lat w niebie, czterokrotnie, w jednym wersecie nazywa swego Ojca Bogiem ... nie siebie? (Obj 3:12)
Kwestia uznawania tylko Jezusa, to jest przede wszystkim sposób rozumienia treści ze ST. ST jest wskazaniem na Jezusa, jako źródło prawdy i życia, a nie jak to różni religijni ludzie twierdzą - objawieniem Boga.
Kiedy Jezus wchodził w interakcje z ludźmi, których poznanie Boga było ukształtowane na ST, oni mówili demona masz, mocą Belzebuba czynisz swoje znaki. Ty piszesz jedynie, że mi śmieci nawpadało, co mi pokazuje, że jestem bardzo delikatny w przekazie treści i nie aż tak asertywny jak Jezus. Ale Twoje rozumowanie mnie nie tylko nie dziwi, ale także utwierdza w słuszności treści, które przekazuję. Bo przecież Twoje poznanie Boga jest ukształtowane na ST, a z nauczania Jezusa wziąłeś jedynie łatki, które ponaszywałeś JHWH, żeby lepiej wyglądał.Henryk pisze:No to masz problem, bo jak otwarłeś umysł, to nawpadało tam wiele śmieci, które gnijąc robią spustoszenie w głowie.
Warto też pamiętać, że w drugą stronę, Jezus nie pozostawał Żydom dłużny, nazywając Boga w którego wierzyli - ojcem kłamstwa. Ja Ci tego oszczędzę, bo nie wierzę, że to mogłoby cokolwiek zmienić w Twoim religijnym rozumowaniu, bo skoro Ojciec objawiony przez Jezusa Ciebie nie pociąga, to i ja nic więcej nie zrobię.
Nie rozumiem na czym polega moje ignorowanie proroków ST, czy Mojżesza? Czy na tym, że w poprzednim poście zacytowałem Ci Mojżesza, który wskazuje na Jezusa jak na źródło objawienia prawdy? Przecież to Ty ignorujesz Mojżesza, który powiedział: Jego słuchać będziecie. Ty nie tylko nie słuchasz Jezusa, ale na wszelkie sposoby starasz się uzupełniać i interpretować Jego nauczanie, treściami ze ST. Powielasz schemat myślenia, który pochodzi z Kościoła Rzymskiego. Oni zapuszkowali Chrystusa do tabernakulum i z jego nauczania zrobili sakramenty. Ty sobie Jezusa przystrzygłeś i pokolorowałeś, tak aby pasował do religii, którą wyznajesz. Nie masz żadnych możliwości, aby merytorycznie odnieść się do treści o Jezusie, które ja piszę, pomijasz z religijną ignorancją fragmenty, które Ci wskazuję, ale dowartościowujesz swoje ego konfabulacjami, jakobym nie czytał ST.
Bardzo dobrze ująłeś temat. Cieszę się, że mogę ciebie czytać.
JEZUS MOIM ZBAWCĄ
-
RM
- Posty: 3679
- Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37
Re: Nieziem-skie myśli ulotne
Henryku,
jest tak, że bez nauczania Jezusa, nigdy nie zrozumiesz treści i sensu prawa mojżeszowego. Co do samego prawa mojżeszowego, to zostawiając oczywiste fragmenty NT o tegoż prawa nieaktualności, zastanów się, co właściwie z tego prawa możesz wykonywać? 20 przykazań na 600? Rozumiesz? To prawo, o które z taką gorliwością zabiegasz, to archaiczny przeżytek. Nie ma świątyni, kapłanów, świąt,... itd, itd. Możesz sobie świeczkę zapalić w sobotę, to mniej więcej tyle, co w ramach doskonałości w przestrzeganiu tych archaicznych przepisów możesz zdziałać. A zabiegasz o to, jakby w tym był jakiś ogromny sens. Tymczasem, zasada jest taka, że kto uchybia w jednym, winien jest wszystkiego. Spróbuj samodzielnie pomyśleć. Mojżesz kiedy pisał to prawo, nie był w stanie przewidzieć, że okoliczności zmienią się do stanu, jaki mamy aktualnie. Jeśli jednak rzeczywiście to prawo (wieczne i ponadczasowe) powstało z inspiracji JHWH, to czy on nie wiedział, że nadejdzie czas, kiedy ludzie nie będą mieszkali w miastach otoczonych murem z kamienia, bo bardziej potrzebne są parkingi?
To ja piszę o porządku, który Bóg zalecił dla człowieka, porządku opartym na relacji kobiety i mężczyzny. Wiesz czym się różni prawo mojżeszowe od tego, o którym piszę ja. Ja opisuję porządek ponadczasowy, niezależny od uwarunkowań społecznych, politycznych i industrialnych. Porządek stworzony przez Boga. Zaś Mojżesz napisał prawo, które przestało być aktualne i możliwe do przestrzegania już bardzo, bardzo dawno temu.
jest tak, że bez nauczania Jezusa, nigdy nie zrozumiesz treści i sensu prawa mojżeszowego. Co do samego prawa mojżeszowego, to zostawiając oczywiste fragmenty NT o tegoż prawa nieaktualności, zastanów się, co właściwie z tego prawa możesz wykonywać? 20 przykazań na 600? Rozumiesz? To prawo, o które z taką gorliwością zabiegasz, to archaiczny przeżytek. Nie ma świątyni, kapłanów, świąt,... itd, itd. Możesz sobie świeczkę zapalić w sobotę, to mniej więcej tyle, co w ramach doskonałości w przestrzeganiu tych archaicznych przepisów możesz zdziałać. A zabiegasz o to, jakby w tym był jakiś ogromny sens. Tymczasem, zasada jest taka, że kto uchybia w jednym, winien jest wszystkiego. Spróbuj samodzielnie pomyśleć. Mojżesz kiedy pisał to prawo, nie był w stanie przewidzieć, że okoliczności zmienią się do stanu, jaki mamy aktualnie. Jeśli jednak rzeczywiście to prawo (wieczne i ponadczasowe) powstało z inspiracji JHWH, to czy on nie wiedział, że nadejdzie czas, kiedy ludzie nie będą mieszkali w miastach otoczonych murem z kamienia, bo bardziej potrzebne są parkingi?
To ja piszę o porządku, który Bóg zalecił dla człowieka, porządku opartym na relacji kobiety i mężczyzny. Wiesz czym się różni prawo mojżeszowe od tego, o którym piszę ja. Ja opisuję porządek ponadczasowy, niezależny od uwarunkowań społecznych, politycznych i industrialnych. Porządek stworzony przez Boga. Zaś Mojżesz napisał prawo, które przestało być aktualne i możliwe do przestrzegania już bardzo, bardzo dawno temu.
-
RM
- Posty: 3679
- Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37
Re: Nieziem-skie myśli ulotne
Wuka i Wybrana dzięki
- DonCicio
- Posty: 2569
- Rejestracja: 16 sty 2021, 19:04
- Lokalizacja: Śląsk
Re: Nieziem-skie myśli ulotne
RM pisze: ↑26 cze 2021, 14:13Natomiast zapomniałeś o fragmencie:I o cokolwiek prosić będziecie w imieniu moim, to uczynię, aby Ojciec był uwielbiony w Synu.Jeśli o co prosić będziecie w imieniu moim, spełnię to., który jest zaledwie kilka linijek poniżej J 14,6 - to odnośnie do kogo adresować modlitwy.DonCicio pisze:Dlaczego Jezus kazał modlić się do Ojca ... nie do siebie? (Mat 6:9)
Dlaczego nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przez Jezusa? ... a nie na odwrót? (Jan 14:6)
Dlaczego Jezus, będąc już od ponad 60 lat w niebie, czterokrotnie, w jednym wersecie nazywa swego Ojca Bogiem ... nie siebie? (Obj 3:12)
Jan 14:13,14 "O cokolwiek poprosicie w moje imię, ja to spełnię, żeby Ojciec był otoczony chwałą w związku z Synem. Gdy poprosicie o coś w moje imię, ja to spełnię"
Rozumiesz formułę "w moje imię"? Dwukrotnie to powtórzył - "w moje imię". To nie to samo, co mnie osobiście. Jezus jest "pośrednikiem" między ludźmi a Bogiem, jak kapłan był pośrednikiem (1 Tym 2:5 / Heb 9:11). Więc kogo mieli prosić w Jego imię - Jego samego? To nielogiczne i nieprawdziwe.
Gdyby Jezus powiedział: "O cokolwiek poprosicie mnie, w moje imię", popełniłby taki sam błąd, który Mojżeszowi i Aaronowi zagrodził drogę wejścia do raju ziemi obiecanej (Liczb 20:10 / Ps 106:32,33). Oni sobie przypisali moc, dzięki której wytrysnęła woda. Jezus takiego błędu nie popełnił.
Więc dlaczego Jezus tak powiedział? Ponieważ "Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze mnie" ... "Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej" do Boga, tylko przez Jezusa (Rzym 7:25 / Kol 3:17).
Reasumując. Jeżeli o cokolwiek prosisz Jezusa, On tego nie spełni. Jeżeli o cokolwiek prosisz Boga, w imię Jezusa, Jezus to spełni, bo On jest pośrednikiem ... "Bogu niech będą dzięki, że uczyni to przez Jezusa Chrystusa, naszego Pana!" Rzym 7:25
Ci, którzy takiego porządku nie uznają, nie mogą cieszyć się uznaniem ani Boga, ani Chrystusa. Do takich ludzi Jezus wkrótce skieruje słowa:
Mat 7:21 "Nie każdy, kto do mnie mówi: ‚Panie, Panie’, wejdzie do Królestwa Niebios, lecz tylko ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie"
... "lecz tylko ten, kto spełnia wolę mojego Ojca" ... nie moją, choć mówią mi Panie, Panie!
"Nabywaj mądrości, nabywaj zrozumienia. Nie zapominaj o tym, co mówię, i się od tego nie odwracaj" Przysłów 4:5
-
Henryk
- Posty: 12401
- Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26
Re: Nieziem-skie myśli ulotne
Dla tych co nie przyjęli Mesjasza (nie uwierzyli w Jezusa i Jezusowi), cały czas jest nadal aktualne.
Nikt ich z tego nie zwolnił. Usiłują przestrzegać to Prawo do dziś, poza oczywiście prawem ofiarniczym, ponieważ taką możliwość odebrano im.
Co rozumiesz przez określenie „zabiegasz”?To prawo, o które z taką gorliwością zabiegasz, to archaiczny przeżytek.
Ja rozumiem tyle, że było ono dane przez samego Stwórcę wybranemu przez Niego narodowi.
Mieli stać się „światłością dla innych narodów”.
Iz 42:6 BW "Ja, Pan, powołałem cię w sprawiedliwości i ująłem cię za rękę, strzegę cię i uczynię cię pośrednikiem przymierza z ludem, światłością dla narodów,"
Nie podołali temu zadaniu… Spokojnie- inny naród też by nie podołał.
Co do „przeżytku”:
1Tm 1:8 BR "Nie ulega wątpliwości, że Prawo jest dobre, gdy człowiek posługuje się nim jak należy.
Byli tacy! Choćby:
J 1:47 BR "A gdy Jezus ujrzał zbliżającego się Natanaela, powiedział: Oto prawdziwy Izraelita! Nie ma w nim żadnego podstępu."
A w jakim celu było dane?
Aby każdy dowiedział się, co to jest grzech!
Ga 3:19 BR "Wobec tego po co w ogóle Prawo? Otóż zostało ono dane po to, by człowiek poznał, co jest wykroczeniem. Miało ono trwać do czasu przyjścia Potomka [Abrahama], to jest do chwili spełnienia się obietnic. Zostało ogłoszone przy współudziale aniołów i poprzez człowieka który służył za pośrednika."
Czy „następcy” tych, co mieli być „światłością”- chrześcijaństwo- wypadło lepiej?
Bezustanne wojny, wyzysk, zdrada, obłuda, zawiść, chęć dominacji nad drugim…
O całe niebo gorzej wypadł katolicyzm, ze swymi prałatami, proboszczami, biskupami, z „ojcem świętym” na czele!
Ci to dopiero nie zostawili nic dobrego do naśladowania. A nauczyli jedynie narody bałwochwalstwa, kłamliwych dogmatów poszeptanych przez Złego, nauczyli płacić za modlitwy i „sakramenty”. A przecież „darmo wzięli”.
No tak. Cały RM- "relacje pomiędzy..."To ja piszę o porządku, który Bóg zalecił dla człowieka, porządku opartym na relacji kobiety i mężczyzny.
Bóg zalecił człowiekowi porządek oparty na sprawiedliwości, którą powinna poprzedzać miłość do drugiego człowieka. Nie jakieś twe wyimaginowanie „relacje” przeciwnych płci.
Tak, jak tamci nie byli zdolni przestrzegać tamtego prawa, tak i dziś takich nie ma!Zaś Mojżesz napisał prawo, które przestało być aktualne i możliwe do przestrzegania już bardzo, bardzo dawno temu.
Ktokolwiek postępuje sprawiedliwie? Pomimo, że poznali czym jest grzech- wystrzegają się jego?
Tamto prawo dziś(zawarte w Dekalogu), w dzisiejszym świecie, jest jeszcze bardziej aktualne niż wtedy.
-
RM
- Posty: 3679
- Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37
Re: Nieziem-skie myśli ulotne
DonCicio,
relacja Ojciec-Syn, to bardzo głęboka więź, której nie można rozumieć, czy też interpretować, w dowolny sposób. W naturalnym porządku, relacja ojca z synem pojawia się jako owoc związku kobiety i mężczyzny. Chociaż na początku relacja ojciec-syn wydaje się być hierarchiczna, ponieważ ojciec uczy i wychowuje syna, to w swej istocie, jeśli ta relacja jest zdrowa, to ojciec zniża się do syna (do jego poziomu) i buduje więź z dzieckiem na poziomie możliwości emocjonalnych i intelektualnych syna. Potem ta relacja nabiera charakteru bardziej partnerskiego, chociaż zdrowa więź zawsze jest oparta na szacunku syna do ojca i uznawaniu jego (ojca) autorytetu. Nawet wówczas, kiedy syn zaczyna przerastać intelektualnie ojca, to pochylanie głowy przed ojcem jest wyrazem zdrowej relacji.
Dlaczego odwołuję się do naturalnego porządku? Ponieważ człowiek został stworzony na obraz Boga i poprawne zależności w relacjach; kobieta-mężczyzna, ojciec-syn, itd.- są odwzorowaniem zależności, o których czytamy w pismach. I tak, dla przykładu, w przyp. o synu marnotrawnym, obraz sprawiedliwości Boga jest przedstawiony poprzez ukazanie zależności ojciec-syn. Jeśli Jezus przedstawia Boga jako Ojca, a objawienie prawdy o Nim bardzo często pokazuje poprzez zależność ojciec-syn czy też rodzic-dziecko, to oznacza, że nie powinniśmy sobie tych treści dowolnie interpretować, ale rozumieć je przez pryzmat, czy też kontekst relacji, które sami znamy w sposób naturalny z autopsji.
Ty zaś, przykładasz do pewnych treści, dogmatyczne mustro, jakie obowiązuje w Twojej religii. A ja nie mam nad sobą przymusu myślenia narzuconego przez organizację, do której należę. Uczę się otwartości na Ducha Prawdy, i tym bardziej nie chcę mu stawiać ograniczeń w postaci dogmatów, w które wierzę, ponieważ to Ona mnie uczy, nie ja Ją.
Rozumiem Twój sposób myślenia. Jest na wskroś patriarchalny, osadzony w treściach ST i ograniczony sztywnymi ramami narzuconymi przez religię, którą wyznajesz. Jednak ja, już nigdy nie będę myślał w taki sposób, a Ty powinieneś zawsze pamiętać o tym, że mój sposób rozumowania będzie docelowo rujnował porządek religijny, w który wierzysz.
Henryku,
w sumie akceptuję to, co napisałeś. Może mam pokuszenie, aby coś tam dołożyć, albo poprawić, ale zasadniczy kierunek rozumowania w Twoim poprzednim poście jest dla mnie ok.
Ciągle masz problem z dostrzeżeniem, że relacja kobieta-mężczyzna, tworzy najbardziej znaczący kontekst dla rozumienia i interpretowania treści zawartych w pismach. Nawet, kiedy rozważamy pojęcie "sprawiedliwości", to najbardziej poprawne rozumowanie wywodzi się z obrazu Boga, czyli związku kobiety i mężczyzny, i relacji pokrewnych, czyli rodzic-dziecko (ojciec-syn). No ale, być może potrzeba czasu...
relacja Ojciec-Syn, to bardzo głęboka więź, której nie można rozumieć, czy też interpretować, w dowolny sposób. W naturalnym porządku, relacja ojca z synem pojawia się jako owoc związku kobiety i mężczyzny. Chociaż na początku relacja ojciec-syn wydaje się być hierarchiczna, ponieważ ojciec uczy i wychowuje syna, to w swej istocie, jeśli ta relacja jest zdrowa, to ojciec zniża się do syna (do jego poziomu) i buduje więź z dzieckiem na poziomie możliwości emocjonalnych i intelektualnych syna. Potem ta relacja nabiera charakteru bardziej partnerskiego, chociaż zdrowa więź zawsze jest oparta na szacunku syna do ojca i uznawaniu jego (ojca) autorytetu. Nawet wówczas, kiedy syn zaczyna przerastać intelektualnie ojca, to pochylanie głowy przed ojcem jest wyrazem zdrowej relacji.
Dlaczego odwołuję się do naturalnego porządku? Ponieważ człowiek został stworzony na obraz Boga i poprawne zależności w relacjach; kobieta-mężczyzna, ojciec-syn, itd.- są odwzorowaniem zależności, o których czytamy w pismach. I tak, dla przykładu, w przyp. o synu marnotrawnym, obraz sprawiedliwości Boga jest przedstawiony poprzez ukazanie zależności ojciec-syn. Jeśli Jezus przedstawia Boga jako Ojca, a objawienie prawdy o Nim bardzo często pokazuje poprzez zależność ojciec-syn czy też rodzic-dziecko, to oznacza, że nie powinniśmy sobie tych treści dowolnie interpretować, ale rozumieć je przez pryzmat, czy też kontekst relacji, które sami znamy w sposób naturalny z autopsji.
Ty zaś, przykładasz do pewnych treści, dogmatyczne mustro, jakie obowiązuje w Twojej religii. A ja nie mam nad sobą przymusu myślenia narzuconego przez organizację, do której należę. Uczę się otwartości na Ducha Prawdy, i tym bardziej nie chcę mu stawiać ograniczeń w postaci dogmatów, w które wierzę, ponieważ to Ona mnie uczy, nie ja Ją.
Rozumiem Twój sposób myślenia. Jest na wskroś patriarchalny, osadzony w treściach ST i ograniczony sztywnymi ramami narzuconymi przez religię, którą wyznajesz. Jednak ja, już nigdy nie będę myślał w taki sposób, a Ty powinieneś zawsze pamiętać o tym, że mój sposób rozumowania będzie docelowo rujnował porządek religijny, w który wierzysz.
Henryku,
w sumie akceptuję to, co napisałeś. Może mam pokuszenie, aby coś tam dołożyć, albo poprawić, ale zasadniczy kierunek rozumowania w Twoim poprzednim poście jest dla mnie ok.
Ciągle masz problem z dostrzeżeniem, że relacja kobieta-mężczyzna, tworzy najbardziej znaczący kontekst dla rozumienia i interpretowania treści zawartych w pismach. Nawet, kiedy rozważamy pojęcie "sprawiedliwości", to najbardziej poprawne rozumowanie wywodzi się z obrazu Boga, czyli związku kobiety i mężczyzny, i relacji pokrewnych, czyli rodzic-dziecko (ojciec-syn). No ale, być może potrzeba czasu...
-
Henryk
- Posty: 12401
- Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26
Re: Nieziem-skie myśli ulotne
Minął dzień od tych Twoich "wiekopomnych" mądrości, przez które niektóre userki doznały rozkoszy, przewyższające te cielesne.
Nadal twierdzisz, że Bóg Jahwe (Jehowa), którego Izraelici imienia nie wypowiadali, a wierzyli w niego- jest Bogiem kłamstwa?
-
wuka
- Posty: 9805
- Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40
Re: Nieziem-skie myśli ulotne
No oczywiście to moja wina. Jakoś nigdy nie reagujesz, a Henryk takie coś uprawia w każdym wątku gdzie się odzywa.
Ale obrywam ja. Możesz usunąć te posty.
-
RM
- Posty: 3679
- Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37
Re: Nieziem-skie myśli ulotne
Henryku,
to nie jest kwestia wiary. Ja to po prostu wiem, ponieważ jednym z podstawowych wymiarów rozwoju duchowego jest rozróżnianie pomiędzy prawdą a fałszem.
My (nasza cywilizacja) już od bardzo dawna żyjemy w systemie, który jest oparty na kłamstwie. W moim konkretnie przypadku wygląda to tak, że nie wierzę mediom, nie wierzę politykom, nie wierzę ekspertom i profesorom, nie wierzę prognozom pogody, nie wierzę światowym elitom, nie wierzę Niemcom, Rosjanom, Chińczykom, Amerykanom. Nie wierzę kościołom,..., dlaczego? - ponieważ tylko Chrystus jest źródłem prawdy. Czy to oznacza, że wszyscy politycy, księża, eksperci, dziennikarze itd są kłamcami. Nie, oni reprezentują porządek zbudowany na fałszu, więc nawet kiedy mówią prawdę, też są kłamcami.
JHWH to fałszywy wizerunek Boga, wykreowany przez ludzi pogrążonych w błędzie. Czy oczekujemy od Mojżesza, że przekazywał prawdę, prawdę w sensie duchowym, czyli treści, które zbliżają człowieka do Boga? Nie oczekujemy, i to nie oczekujemy tym bardziej, ponieważ porządek wykreowany przez Mojżesza rozpadł się bezpowrotnie i już nie zostanie odbudowany. Więc nawet nie mamy się jak włączyć do tego porządku, aby samodzielnie sprawdzić, czy może jednak zbliżał do Boga.
Tak więc JHWH jest fałszywym obrazem, zatem generuje kłamstwo. Jeśli byś pozwolił Duchowi Prawdy na kształtowanie Twojego umysłu, z łatwością dostrzegł byś, że ludzie uwikłani w kult JHWH, zabili Jezusa, źródło prawdy. Że natchniony Duchem Szczepan, o istocie która ukazała się Mojżeszowi, mówił anioł (a nie Bóg), że liderzy kultu JHWH pozostawali w permanentnym konflikcie z Jezusem. I my się także nawzajem nie akceptujemy, ponieważ dzieli nas poznanie prawdy i fałszu.
to nie jest kwestia wiary. Ja to po prostu wiem, ponieważ jednym z podstawowych wymiarów rozwoju duchowego jest rozróżnianie pomiędzy prawdą a fałszem.
My (nasza cywilizacja) już od bardzo dawna żyjemy w systemie, który jest oparty na kłamstwie. W moim konkretnie przypadku wygląda to tak, że nie wierzę mediom, nie wierzę politykom, nie wierzę ekspertom i profesorom, nie wierzę prognozom pogody, nie wierzę światowym elitom, nie wierzę Niemcom, Rosjanom, Chińczykom, Amerykanom. Nie wierzę kościołom,..., dlaczego? - ponieważ tylko Chrystus jest źródłem prawdy. Czy to oznacza, że wszyscy politycy, księża, eksperci, dziennikarze itd są kłamcami. Nie, oni reprezentują porządek zbudowany na fałszu, więc nawet kiedy mówią prawdę, też są kłamcami.
JHWH to fałszywy wizerunek Boga, wykreowany przez ludzi pogrążonych w błędzie. Czy oczekujemy od Mojżesza, że przekazywał prawdę, prawdę w sensie duchowym, czyli treści, które zbliżają człowieka do Boga? Nie oczekujemy, i to nie oczekujemy tym bardziej, ponieważ porządek wykreowany przez Mojżesza rozpadł się bezpowrotnie i już nie zostanie odbudowany. Więc nawet nie mamy się jak włączyć do tego porządku, aby samodzielnie sprawdzić, czy może jednak zbliżał do Boga.
Tak więc JHWH jest fałszywym obrazem, zatem generuje kłamstwo. Jeśli byś pozwolił Duchowi Prawdy na kształtowanie Twojego umysłu, z łatwością dostrzegł byś, że ludzie uwikłani w kult JHWH, zabili Jezusa, źródło prawdy. Że natchniony Duchem Szczepan, o istocie która ukazała się Mojżeszowi, mówił anioł (a nie Bóg), że liderzy kultu JHWH pozostawali w permanentnym konflikcie z Jezusem. I my się także nawzajem nie akceptujemy, ponieważ dzieli nas poznanie prawdy i fałszu.
-
wybrana
- Posty: 4455
- Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
- Lokalizacja: Polska
Re: Nieziem-skie myśli ulotne
RM, mam nadzieję, że kiedyś przeczytam twoją napisaną książkę, bo jesteś obdarowany wielkim talentem poznania i twórczości.RM pisze: ↑27 cze 2021, 21:02Henryku,
to nie jest kwestia wiary. Ja to po prostu wiem, ponieważ jednym z podstawowych wymiarów rozwoju duchowego jest rozróżnianie pomiędzy prawdą a fałszem.
My (nasza cywilizacja) już od bardzo dawna żyjemy w systemie, który jest oparty na kłamstwie. W moim konkretnie przypadku wygląda to tak, że nie wierzę mediom, nie wierzę politykom, nie wierzę ekspertom i profesorom, nie wierzę prognozom pogody, nie wierzę światowym elitom, nie wierzę Niemcom, Rosjanom, Chińczykom, Amerykanom. Nie wierzę kościołom,..., dlaczego? - ponieważ tylko Chrystus jest źródłem prawdy. Czy to oznacza, że wszyscy politycy, księża, eksperci, dziennikarze itd są kłamcami. Nie, oni reprezentują porządek zbudowany na fałszu, więc nawet kiedy mówią prawdę, też są kłamcami.
JHWH to fałszywy wizerunek Boga, wykreowany przez ludzi pogrążonych w błędzie. Czy oczekujemy od Mojżesza, że przekazywał prawdę, prawdę w sensie duchowym, czyli treści, które zbliżają człowieka do Boga? Nie oczekujemy, i to nie oczekujemy tym bardziej, ponieważ porządek wykreowany przez Mojżesza rozpadł się bezpowrotnie i już nie zostanie odbudowany. Więc nawet nie mamy się jak włączyć do tego porządku, aby samodzielnie sprawdzić, czy może jednak zbliżał do Boga.
Tak więc JHWH jest fałszywym obrazem, zatem generuje kłamstwo. Jeśli byś pozwolił Duchowi Prawdy na kształtowanie Twojego umysłu, z łatwością dostrzegł byś, że ludzie uwikłani w kult JHWH, zabili Jezusa, źródło prawdy. Że natchniony Duchem Szczepan, o istocie która ukazała się Mojżeszowi, mówił anioł (a nie Bóg), że liderzy kultu JHWH pozostawali w permanentnym konflikcie z Jezusem. I my się także nawzajem nie akceptujemy, ponieważ dzieli nas poznanie prawdy i fałszu.
Twoje słowa dają ugruntowanie mojej wiary. Piszesz to, co ja chciałabym powiedzieć, ale nie mam takiego talentu twórczego, by ująć to w słowie pisanym.
Dziękuję Ci.
JEZUS MOIM ZBAWCĄ
- Bobo
- Posty: 17680
- Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12