Zostałeś zaprojektowany, czy powstałeś przypadkiem?

Dział, który przyczynia się do naszego duchowego rozwoju oraz prowadzi do refleksji nad tekstem biblijnym

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

Przeemek
Posty: 107
Rejestracja: 16 kwie 2025, 14:54

Re: Zostałeś zaprojektowany, czy powstałeś przypadkiem?

Post autor: Przeemek »

booris pisze: ↑
28 kwie 2025, 16:45
Bog wygnal prarodzicow,by nie siegneli po owoc zycia i zyli na wieki. Po co Bog mialby im zabraniac owocu,skoro byli niesmiertelni?
Znowu opierasz całą doktrynę o "śmierci" na "Drzewie Życia"?
Ale wystarczy tylko jeden argument, by wykazać, że "coś" z tą Twoją doktryną jest nie tak - Bo można zapytać - po co Drzewo Poznania Dobra i Zła przynoszące śmierć, jeśli śmierć istniała już przed upadkiem?

I tu już mnożą się pytania i niejasności.........

Ale gdyby tego było mało.....trzeba jeszcze wyjaśnić inne kwestie:
- Gdyby śmierć istniała już wcześniej, to po co ostrzeżenie Boga w Rdz 2,17 („ Ale z drzewa poznania dobra i zła jeść nie będziesz, bo tego dnia, kiedy zjesz z niego, na pewno umrzesz.”) ?
- Dlaczego świadkowie Nowego Testamentu - zarówno Rz 5,12 („przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech – śmierć”), jak i 1 Kor 15,21-22 („Skoro bowiem śmierć przyszła przez człowieka, przez człowieka przyszło też zmartwychwstanie umarłych. (22) Jak bowiem w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni”) potwierdzają, że śmierć fizyczna i duchowa są skutkiem grzechu, a nie elementem stworzenia.
- Bóg stworzył świat "Bardzo Dobrym" Rdz 1,31, skoro śmieć już istniała w takim świecie to sam Bóg jest odpowiedzialny za śmierć, nie człowiek? Ale wtedy Jezus nie przyszedł pokonać wroga (śmierci), tylko coś, co od początku było częścią stworzenia – co podważa nie tylko sens Odkupienia, ale też sam obraz Boga jako dobrego i sprawiedliwego.
- Trudno też pogodzić "Bardzo Dobrym" Rdz 1,31 z obecnością śmierci, rozkładu, cierpienia czy choroby – które są przecież „wrogami” zbawienia (1 Kor 15,26). Gdyby śmierć była częścią pierwotnego świata, czy Bóg nazwałby ją „bardzo dobrą”?


Najsensowniejsze wyjaśnienie w świetle tych faktów jest:
- Grzech odebrał nieśmiertelność – nie brak owocu - Śmierć nie przyszła dlatego, że Adam przestał jeść owoce Drzewa Życia, ale dlatego, że zgrzeszył i wtedy utracił dostęp do tego, co podtrzymywało jego życie.
- Zobacz, nawet gdyby przyjąć, że Drzewo Życia podtrzymywało życie ludzi to i tak dowodzi to, że byli nieśmiertelni - bo dzięki Drzewu Życia nigdy nie umierali. Bo sam tekst nie mówi, że Adam i Ewa musieli je spożywać, by nie umrzeć – mówi jedynie, że po grzechu zostali odsunięci od możliwości jego spożycia, aby nie przedłużać życia w stanie upadku (Rdz 3,22). To raczej potwierdza, że Drzewo Życia służyło utrzymaniu nieśmiertelności – nie jej nadaniu.

Dlatego......Śmierć nie była naturalnym elementem stworzenia – była skutkiem grzechu (Rz 5,12), a nie jego poprzednikiem. Twierdzenie, że śmierć była „od zawsze” to nie tylko odejście od biblijnego tekstu, ale też uderzenie w samą podstawę Ewangelii: że Jezus przyszedł zniszczyć dzieło diabła – w tym śmierć jako „ostatniego wroga” (1 Kor 15,26). Ostrzeżenie przed takim rozmyciem prawdy biblijnej to nie droga do inkwizycji, ale wezwanie do wierności Słowu.

A poza-biblijnie, czyli w historii chrześcijaństwa - tradycji:
Tradycja chrześcijańska, zarówno w pismach Ojców Kościoła, jak i w nauce św. Tomasza z Akwinu, zawsze była bliższa literalnemu rozumieniu stworzenia opisanego w Biblii, które zakładało bezpośrednie działanie Boga w formowaniu wszystkich natur w jednym akcie lub krótkim czasie (opus creationis i opus distinctionis). Jak pokazuje Michał Chaberek OP w swojej książce Św. Tomasz z Akwinu a ewolucjonizm, teistyczny ewolucjonizm https://mchaberek.com/wp-content/upload ... jonizm.pdf , zakładający stopniowe powstawanie gatunków poprzez procesy naturalne, jest obcy zarówno nauce Tomasza, jak i patrystycznej tradycji, w której nawet Augustynowska koncepcja rationes seminales nie ma nic wspólnego z transformizmem gatunkowym. Chrześcijaństwo od zawsze uznawało stworzenie za dzieło wszechmocnego Boga, a grzech pierworodny za przyczynę śmierci, co potwierdza spójność doktryny o upadku i odkupieniu. Wierność Słowu Bożemu i tradycji Kościoła wzywa nas do odrzucenia teistycznego ewolucjonizmu na rzecz nauki o stworzeniu i grzechu, które od początku kształtowały chrześcijańską wiarę.

Podobnie analiza poglądów samego św. Augustyna https://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/ ... M_5-23.pdf - Augustyn nie był teistycznym ewolucjonistą, a jego poglądy na stworzenie są niezgodne z makroewolucją biologiczną i teistycznym ewolucjonizmem. Augustyn wierzył w jednoczesne stworzenie wszystkich gatunków przez Boga, odrzucał transformizm gatunkowy i przypisywał tworzenie nowych natur wyłącznie Bogu, co stoi w sprzeczności z ideą ewolucji kierowanej przez przyczyny wtórne. Teistyczni ewolucjoniści błędnie interpretują jego myśl, wyrywając z kontekstu pojęcia takie jak rationes seminales czy spontaniczne rodzenie, które w rzeczywistości nie wspierają teorii ewolucji. Chaberek podkreśla, że Augustyn pozostaje klasykiem chrześcijańskiej doktryny stworzenia, ale jego wizja nie jest adekwatna ani do biblijnego opisu, ani do współczesnej wiedzy naukowej.
booris pisze: ↑
28 kwie 2025, 16:45
Jest tez jeden niuans-ostrzezenie dotyczylo natychmiastowej smierci,zaraz po zjedzeniu owocu.Zreszta,Bog uzyl okreslenia "smierc" zanim prarodzice zjedli owoc,co raczej wskazuje na istnienie tejze jeszcze przed upadkiem.
W oryginale hebrajskim występuje wyrażenie מוֹת תָּמוּת (mot tamut) https://biblehub.com/text/genesis/2-17.htm , które dosłownie znaczy „śmiercią umrzesz” - jest to forma intensywna, podkreślająca pewność i nieuchronność, ale niekoniecznie natychmiastowość. Takie powtórzenia są typowe w semickich językach dla wyrażenia absolutu lub intensywności (np. „zginiesz zginieniem”).

Nawet gdyby zakładać, że jeśli Bóg mówi o śmierci przed zjedzeniem owocu, że sama koncepcja „śmierci” już istniała, przynajmniej jako możliwość (hipotetyczna kara). Ale znowu...to nie dowodzi, że śmierć działała w świecie - raczej, że była potencjalna lub znana jako zagrożenie. Jednak taka interpretacja pozostaje czystą spekulacją, swego rodzaju „gdybologią”, ponieważ nie wynika wprost z tekstu biblijnego, lecz jest tylko możliwą próbą jego odczytania. Tymczasem mamy fragmenty Pisma, które jednoznacznie stwierdzają, że śmierć przyszła dopiero w wyniku grzechu — i to już nie jest ani interpretacja, ani domysł, ale jasna treść Biblii.

Poza tym, Twój argument o "natychmiastowej śmierci" pomija fakt, że śmierć w rozumieniu biblijnym ma wiele wymiarów - duchowy, relacyjny i ostatecznie fizyczny. Śmierć duchowa nastąpiła rzeczywiście natychmiast (zerwanie relacji z Bogiem), a śmierć fizyczna stała się nieuchronnym przeznaczeniem człowieka, dlatego nie można dowieść, że w zerwaniu owocu chodziło tylko o jakąś "natychmiastową śmierć".
Można też spekulować, skoro sam sięgasz po takie "narzedzia" - że Bóg, po zjedzeniu owocu przez ludzi, nadal rozmawiał z Adamem i Ewą - tłumaczył im, co się stało i jakie będą konsekwencje. Do momentu wygnania z ogrodu miał z nimi jeszcze jakąś formę relacji, objawiał im się i mówił do nich. To sugeruje, że również to duchowe zerwanie więzi nie było absolutnie „natychmiastowe” w naszym ludzkim rozumieniu czasu - a przynajmniej nie miało charakteru nagłego unicestwienia kontaktu.

Jeśli śmierć była naturalną częścią świata przed upadkiem, to jaki głębszy sens miałyby słowa o "powrocie do prochu" jako karze? Wtedy nie byłaby to kara, ale jedynie potwierdzenie istniejącego stanu rzeczy.
booris pisze: ↑
28 kwie 2025, 16:45
Teraz troche o ewolucji:
Przeemek pisze:Po pierwsze, ewolucja podważa autorytet Księgi Rodzaju. Jeśli odrzucimy dosłowną interpretację pierwszych rozdziałów Biblii, tracimy fundamenty wiary chrześcijańskiej – od stworzenia, przez upadek człowieka, aż po potrzebę odkupienia. To jak wyciąganie podstawy z budowli – wszystko zaczyna się chwiać.
Ewolucja nie podwaza autorytetu Pisma.Jezeli przyjmiemy doslownie interpretacje Ksiegi Rodzaju,to kto stworzyl neandertalczykow,datlowian czy tzw."hobbitow" z Flores.Jaki kolor skory mial Adam,bialy,czarny,zolty?
Twój argument, że ewolucja nie podważa autorytetu Pisma, jeśli odrzucimy dosłowną interpretację Księgi Rodzaju, ignoruje zarówno biblijny przekaz, jak i wielowiekową tradycję chrześcijańską. Pismo Święte, inspirowane przez Ducha Świętego, przedstawia stworzenie Adama i Ewy jako historyczne wydarzenie, potwierdzone w Nowym Testamencie przez Pawła (Rz 5,12; 1 Kor 15,21-22) czy Jezusa (Mk 10,6–9; Łk 3,23–38), który wiąże grzech pierworodny i śmierć z konkretnym aktem nieposłuszeństwa pierwszych ludzi.
Tak samo tradycja żydowska, Ojcowie Kościoła (np. Augustyn, Ambroży) i średniowieczni teologowie, jak św. Tomasz z Akwinu - których cytowałem powyżej, czytali Księgę Rodzaju w kategoriach literalnych, traktując stworzenie i upadek jako rzeczywiste wydarzenia, które stanowią fundament doktryny o odkupieniu.
Twoja sugestia, by „przestać przyjmować dosłownie” opis stworzenia tylko dlatego, że nauka stawia pytania o neandertalczyków, denisowian czy „hobbitów” z Flores, to nic innego jak podporządkowanie niezmiennego Słowa Bożego zmiennym teoriom ludzkim. To właśnie jest „grzebanie” w Piśmie, które podważa jego autorytet.

A pytanie o neandertalczyków, denisowian czy „hobbitów” zakłada, że ich istnienie wymaga reinterpretacji Ks. Rodzaju. Ale te istoty można wyjaśnić w ramach biblijnego stworzenia – np. jako w pełni ludzkie populacje (potomkowie Adama) o zróżnicowanych cechach fizycznych, wynikających z adaptacji po potopie. Nauka nie dowiodła, że są to „nieludzkie” gatunki, ich DNA wskazuje na bliskość z Homo sapiens. Pytanie o kolor skóry Adama jest bez znaczenia – Biblia nie precyzuje takich szczegółów, ale genetyka potwierdza, że z jednej pary ludzkiej (Adama i Ewy) mogła powstać różnorodność rasowa (Rdz 3,20: „Ewa matką wszystkich żyjących”). Dosłowna interpretacja nie wyklucza różnorodności ludzkiej.

Rezygnacja z dosłownej interpretacji Księgi Rodzaju, jak proponujesz, prowadzi do rozmycia fundamentów wiary. Jeśli stworzenie i upadek są jedynie alegorią, to grzech pierworodny, śmierć jako jego skutek (Rz 5,12) i potrzeba odkupienia przez Chrystusa (1 Kor 15,26) tracą swoje zakorzenienie. To nie nauka, lecz Słowo Boże jest ostatecznym autorytetem, ponieważ pochodzi od Tego, który „wie wszystko” (J 16,30).
booris pisze: ↑
28 kwie 2025, 16:45
Ewolucja to nie nauka i nie system wierzen,a proces.Proces doboru naturalnego lub selektywnego.Ten naturalny jest bardziej rozciagniety w czasie i,upraszczajac,to najsprawniejsi przekazuja swoje geny kolejnym pokoleniom,natomiast selektywny polega
na wyborze pozadanych cech przez dzialania zewnetrzne.Dlatego Twoj pies nie jest wilkiem,a krowa turem.Chyba,ze te zwierzeta to domysly.
Niestety tak jak "wielu", nie dostrzegasz, że ewolucja dzisiaj to już światopogląd, a nie tylko proces. Zgadzam się, że jest pewien proces jak dobór naturalny i selektywny, określające małe zmiany, nazywane adaptacją(a ewolucjoniści mikroewolucją) - ale ewolucja jako teoria, szczególnie makroewolucja, od prostych organizmów do człowieka wykracza poza naukę, opierając się na niepotwierdzonych założeniach o przeszłości, ekstrapolacji danych na bazie wielu pośrednich danych i założeń, a nie twardych dowiedzionych dowodów empirycznych. To przypomina nic innego, jak system wierzeń, który stawia ludzkie domysły ponad Bożym objawieniem - kiedy oba mówią o tej samej rzeczywistości.

A pies (odmiana wilka) czy krowa (od tura) to przykłady adaptacji w ramach stworzonego rodzaju, co nie dowodzi ewolucji międzygatunkowej (Rdz 1,24-25).
booris pisze: ↑
28 kwie 2025, 16:45
Niemoralne jest laczenie ewolucji z aborcja.
Twój zarzut jest nietrafiony, ponieważ pomija szerszy kontekst mojej argumentacji oraz wpływu światopoglądu.

Ewolucja - jedyna prawdziwa nuakowa to Teoria Ewolucji Darwina i jej późniejsza syntetyczna wersja neodarwinistyczna (z odkryciami DNA), nie mylić z innymi ewolucjami, jak teistyczna, to jest mieszanie teologii z nauką - a mówiąc o tej "naukowej" czyli materialistycznej wersji, ewolucja odrzucając Boga jako Stworzyciela i Prawodawcę, usuwa absolutne podstawy moralne. Jeśli człowiek jest produktem przypadkowych procesów, a nie stworzeniem na obraz Boga (Rdz 1,27), to życie ludzkie traci unikalną wartość.

Chodzi o logiczne konsekwencje światopoglądu. Ewolucyjna narracja, promując ideę „przetrwania najsilniejszych”, może dewaluować życie nienarodzonych, słabych czy niepełnosprawnych. Przykłady historyczne, jak eugenika inspirowana darwinizmem, pokazują, że takie powiązania nie są teoretyczne. Nie twierdzę, że każdy ewolucjonista popiera aborcję, ale światopogląd bez Bożych absolutów ułatwia jej akceptację.

Poza tym warto zauważyć, że biologia - choć potrafi dziś opisać cechy charakterystyczne dla organizmów żywych – nadal nie jest w stanie jednoznacznie zdefiniować, czym samo życie jest. Ewolucyjna teoria, szczególnie w swojej materialistycznej wersji, postrzega życie jako rezultat przypadkowych procesów chemicznych i fizycznych, co prowadzi do coraz większego rozmycia pojęcia wartości życia ludzkiego.
Nie jest to czysto akademicka dyskusja – ale już weszła do "życia codziennego" i ma to realne konsekwencje. Do dziś środowiska medyczne i prawne spierają się, kiedy dokładnie zaczyna się życie - czy w momencie poczęcia, zapisu pierwszego łańcucha DNA, implantacji, czy może dopiero po określonym etapie rozwoju układu nerwowego. To pokazuje, że bez odniesienia do transcendentnego źródła (jakim jest Bóg), nawet pytania o początek życia stają się kwestią arbitralnych ustaleń – często politycznych, prawnych lub ideologicznych.
Co więcej, terminy takie jak "ciąża", "płód", "trimester" czy "zdolność do samodzielnego życia" nie odpowiadają na pytanie, czy mamy do czynienia z człowiekiem jako osobą, tylko pozwalają odsunąć odpowiedzialność moralną. W takim kontekście teoria ewolucji przestaje być wyłącznie naukowym opisem, a staje się częścią światopoglądu, który wpływa na decyzje etyczne i społeczne – w tym na akceptację aborcji.

Dlatego właśnie nie chodzi o prostą korelację „ewolucja = aborcja”, ale o to, że światopogląd wywiedziony z materialistycznej ewolucji osłabia motywacje do bezwarunkowego szacunku dla życia ludzkiego, zwłaszcza tego najbardziej bezbronnego. A w efekcie odrzucenie biblijnego stworzenia prowadzi do erozji moralnych fundamentów, co widzimy w relatywizowaniu grzechu. Bez Boga jako Prawodawcy (Rdz 2,17), społeczeństwo traci obiektywne kryteria dobra i zła.
booris pisze: ↑
28 kwie 2025, 16:45
Najwieksza bariera dla ewangelizacji sa niekompetentni ewangelizatorzy,nie ewolucja.
Twoje stwierdzenie zawiera ukrytą sugestię, że mogę być niekompetentny i zakładasz moją nieznajomość tematu. Może się nie znamy, więc nie wiesz, że ja akurat poświęciłem wiele lat na przestudiowanie "tematu", przeczytałem wiele książek, prac i artykułów naukowych, zgromadziłem dziesiątki źródeł, miałem też rozmowy ze specjalistami, jak biolodzy czy genetycy, szukając odpowiedzi - więc za nim zaczniesz wyciągać pochopne wnioski, możemy wejść na wyższy poziom szczegółów?

Mówienie, że problemem są niekompetentni ewangelizatorzy, jest ogólnikowy i nie odnosi się do mojego argumentu. To ad hominem, a nie merytoryczna krytyka. Trudno dyskutować merytorycznie, jeśli zamiast rozważać treść, kwestionuje się osoby ją głoszące.

Jeśli jednak chcesz rozmawiać o kompetencjach ewangelizatorów, to warto zadać pytanie:
Na ile sami ewangelizatorzy mają przygotowanie apologetyczne w kontekście współczesnych wyzwań, takich jak teoria ewolucji?
Czy ich wiedza o „ewolucji” nie kończy się przypadkiem na uproszczonych hasłach z liceum? Czy naprawdę rozumieją, jak głęboko ewolucyjny paradygmat wniknął w myślenie współczesnego człowieka, także w Kościele? I na ile potrafią wskazać, gdzie zaczyna się hipoteza naukowa, a gdzie nieudowodnione założenia filozoficzne – przyjmowane jako pewniki?

Czy ewangelizator, który akceptuje teistyczną ewolucję, potrafi przekonująco odpowiedzieć młodemu człowiekowi, dlaczego ma ufać Biblii, skoro jej pierwsze rozdziały określa jako symboliczne lub mityczne?

Jako chrześcijanin, można wzorować się na Jezusie, który często referował do "Pisma": „Napisane jest...” (Mt 4,4) – i cytował literalnie Słowo Boże jako autorytet. Czy my również stawiamy autorytet Pisma ponad teoriami ludzi?
Jeśli fundament (początek – Księga Rodzaju) jest podważony, to jak mamy oczekiwać, że człowiek zaufa reszcie?
booris pisze: ↑
28 kwie 2025, 16:45
Jaki grzech popelnily rosliny czy zwierzeta?
Zrobiles z ewolucji jakies niebotyczne monstrum,zagrazajace samemu Bogu.
Te zarzuty mijają się z moim argumentem i upraszczają problem, pomijając wiele treści z Biblii.

Biblia nie przypisuje zwierzętom ani roślinom zdolności do grzeszenia, bo nie są one stworzone na obraz Boga (Rdz 1,27). Jednak ich cierpienie i śmierć są skutkiem grzechu człowieka, który otrzymał władzę nad stworzeniem (Rdz 1,28). Upadek Adama wpłynął na cały świat, co potwierdzają autorzy Nowego Testamentu Rz 8,20-22: „Stworzenie zostało poddane marności […] i wzdycha”. Śmierć zwierząt przed grzechem, jak zakłada ewolucja, kłóci się z doskonałością stworzenia.

A Twój zarzut pomija biblijny obraz pierwotnej harmonii w Edenie - "Bardzo Dobrego" stworzenia, przywróconej w czasach ostatecznych, jak zapowiada Iz 11,6-9: „Wilk zamieszka wraz z barankiem, lew jak wół będzie jadał słomę. Nie będą wyrządzać zła ani zguby”. Ten eschatologiczny obraz odzwierciedla stan Edenu przed grzechem – bez przemocy i śmierci. Taki był Boży zamiar dla stworzenia, a ewolucja, zakładając śmierć przed upadkiem, zaprzecza tej wizji.

Ewolucja jako światopogląd podważa autorytet Pisma, relatywizując grzech i potrzebę Zbawiciela. To nie „monstrum”, ale subtelne narzędzie, które, jak wąż w Edenie (Rdz 3,1: „Czy rzeczywiście Bóg powiedział...?”), sieje zwątpienie w Słowo Boże. Moja krytyka dotyczy jej duchowych konsekwencji, nie demonizowania nauki.

Ewolucja, zakładając śmierć przed grzechem, sprzeciwia się biblijnej prawdzie o stworzeniu i upadku. Zamiast przypisywać mi przesadę, rozważ, dlaczego ignorujesz Rz 5,12 i 1 Kor 15,21-22, które jasno łączą śmierć z grzechem Adama.

Nieziem
Posty: 1734
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Zostałeś zaprojektowany, czy powstałeś przypadkiem?

Post autor: Nieziem »

Przeemek pisze: ↑
29 kwie 2025, 11:01
Przeemek, masz rozległą wiedzę, Twoje wpisy są wielowątkowe, i dość długie, jak na forum dyskusyjne. Jeśli zależy Ci na dyskusji, a nie na monologu, to sugeruję krótsze wypowiedzi zamiast elaboratów.
Odniesienie to jednego fragmentu (o śmierci) Twojego powyższego wpisu zawarłem w wątku o Śmierci:
viewtopic.php?f=9&t=14180&p=520487#p520487

Henryk
Posty: 12401
Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26

Re: Zostałeś zaprojektowany, czy powstałeś przypadkiem?

Post autor: Henryk »

Przeemek pisze: ↑
29 kwie 2025, 11:01
- Trudno też pogodzić "Bardzo Dobrym" Rdz 1,31 z obecnością śmierci, rozkładu, cierpienia czy choroby – które są przecież „wrogami” zbawienia (1 Kor 15,26). Gdyby śmierć była częścią pierwotnego świata, czy Bóg nazwałby ją „bardzo dobrą”?
Bo można zapytać - po co Drzewo Poznania Dobra i Zła przynoszące śmierć, jeśli śmierć istniała już przed upadkiem?
Jeśli mówimy o śmierci na kartach Biblii, to dotyczy ona wyłącznie tematu człowieka.
Rz 5:14 BP "A przecież śmierć panowała od Adama aż do Mojżesza również nad tymi, którzy nie zgrzeszyli takim wykroczeniem, jakie popełnił Adam, który jest zapowiedzią Tego, co miał przyjść."
Zwierzęta nigdy nie były obdarzone nieśmiertelnością i po przeżyciu iluś tam lat zdychały, lub nawet zostawały potraktowane jako pokarm dla drapieżników. One nie zaczęły się zjadać dopiero po Potopie.

Określenie „bardzo dobry” nie musi dotyczyć wyłącznie nieśmiertelności. Roślinność też była „bardzo dobra”, a podobnie jak inne organizmy żywe, podlegały naturalnym cyklom wzrostu i obumierania.
W biblijnym kontekście „bardzo dobre” może odnosić się do harmonii i funkcjonalności stworzenia, a nie do jego wiecznego trwania.
Rdz 1:31 EKU "Bóg zobaczył, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre. I nadszedł wieczór, a następnie poranek – dzień szósty."
Człowiek także nie został stworzony jako „nieśmiertelny”, lecz jedynie miał możliwość życia bez końca, na zasadzie posłuszeństwa.
Aby żyć bez końca, musiał to życie podtrzymywać jedząc owoce z „drzewa żywota”, a także innych drzew.
Czym było to „drzewo”- tego nie (jeszcze) wiemy.
Człowiek który poznał także zło (które musiało istnieć jeszcze przed ludzkością) i sam był później jego autorem, nie zasługiwał na życie wieczne. Został pozbawiony „tego czegoś”, co przedłużało życie.
Nie wiemy co to było? Może zamiana naszego genomu? Może ilość komórek macierzystych? :myśli:
Najsensowniejsze wyjaśnienie w świetle tych faktów jest:
- Grzech odebrał nieśmiertelność – nie brak owocu - Śmierć nie przyszła dlatego, że Adam przestał jeść owoce Drzewa Życia, ale dlatego, że zgrzeszył i wtedy utracił dostęp do tego, co podtrzymywało jego życie.
- Zobacz, nawet gdyby przyjąć, że Drzewo Życia podtrzymywało życie ludzi to i tak dowodzi to, że byli nieśmiertelni - bo dzięki Drzewu Życia nigdy nie umierali. Bo sam tekst nie mówi, że Adam i Ewa musieli je spożywać, by nie umrzeć – mówi jedynie, że po grzechu zostali odsunięci od możliwości jego spożycia, aby nie przedłużać życia w stanie upadku (Rdz 3,22). To raczej potwierdza, że Drzewo Życia służyło utrzymaniu nieśmiertelności – nie jej nadaniu.
Tu jest błąd logiczny. A nawet dwa.
To grzech spowodował, że człowiek za karę został pozbawiony dostępu do „drzewa życia”, którego regularne spożywanie owoców zapewniało życie. Nieśmiertelny jest tylko Stwórca i nikt więcej! Człowiek w warunkach ziemskich stworzony był z możliwością życia wiecznego, jednak nie miał „życia w sobie”- niezależnego istnienia, które nie wymaga zewnętrznych warunków do podtrzymania.
Nieśmiertelność jest cechą istoty, która nie może umrzeć i nie potrzebuje żadnych warunków do przetrwania.
J 5:26 STERN "Bo jak Ojciec ma życie w sobie, tak dał Synowi życie, aby miał je w sobie."
Dla wiernych naśladowców Jesusa i wykonawców woli Bożej, także obiecana jest nieśmiertelność:
1Kor 15:52-54 UBG "W jednej chwili, w mgnieniu oka, na ostatnią trąbę. Zabrzmi bowiem trąba, a umarli zostaną wskrzeszeni niezniszczalni, a my zostaniemy przemienieni. (53) To bowiem, co zniszczalne, musi przyodziać się w to, co niezniszczalne, a to, co śmiertelne, przyoblec się w nieśmiertelność. (54) A gdy to, co zniszczalne, przyoblecze się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyoblecze się w nieśmiertelność, wtedy wypełni się to słowo, które jest napisane: Połknięta jest śmierć w zwycięstwie."
Ale to już dotyczy przemiany natury z cielesnej, materialnej, na inną- duchową, niematerialną.

Przeemek
Posty: 107
Rejestracja: 16 kwie 2025, 14:54

Re: Zostałeś zaprojektowany, czy powstałeś przypadkiem?

Post autor: Przeemek »

Henryk pisze: ↑
30 kwie 2025, 9:08
Jeśli mówimy o śmierci na kartach Biblii, to dotyczy ona wyłącznie tematu człowieka.
Rz 5:14 BP "A przecież śmierć panowała od Adama aż do Mojżesza również nad tymi, którzy nie zgrzeszyli takim wykroczeniem, jakie popełnił Adam, który jest zapowiedzią Tego, co miał przyjść."
Zwierzęta nigdy nie były obdarzone nieśmiertelnością i po przeżyciu iluś tam lat zdychały, lub nawet zostawały potraktowane jako pokarm dla drapieżników. One nie zaczęły się zjadać dopiero po Potopie.

Określenie „bardzo dobry” nie musi dotyczyć wyłącznie nieśmiertelności. Roślinność też była „bardzo dobra”, a podobnie jak inne organizmy żywe, podlegały naturalnym cyklom wzrostu i obumierania.
W biblijnym kontekście „bardzo dobre” może odnosić się do harmonii i funkcjonalności stworzenia, a nie do jego wiecznego trwania.
Rdz 1:31 EKU "Bóg zobaczył, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre. I nadszedł wieczór, a następnie poranek – dzień szósty."
Człowiek także nie został stworzony jako „nieśmiertelny”, lecz jedynie miał możliwość życia bez końca, na zasadzie posłuszeństwa.
Aby żyć bez końca, musiał to życie podtrzymywać jedząc owoce z „drzewa żywota”, a także innych drzew.
Czym było to „drzewo”- tego nie (jeszcze) wiemy.
Człowiek który poznał także zło (które musiało istnieć jeszcze przed ludzkością) i sam był później jego autorem, nie zasługiwał na życie wieczne. Został pozbawiony „tego czegoś”, co przedłużało życie.
Nie wiemy co to było? Może zamiana naszego genomu? Może ilość komórek macierzystych? :myśli:
Twoje twierdzenie, że 'zwierzęta nigdy nie były obdarzone nieśmiertelnością' jest spekulacją, której nie wspiera Pismo. Wręcz przeciwnie:
- Rdz 1,29-30 wskazuje, że pierwotnie zarówno ludziom jak i zwierzętom Bóg wyznaczył pokarm roślinny: 'Daję wam wszelką roślinę... Wszystkim zaś dzikim zwierzętom, ptakom... daję na pokarm wszelką zieloną roślinę'. To sugeruje pierwotny stan bez drapieżnictwa.
- Iz 11,6-9 i Iz 65,25 opisują eschatologiczny powrót do stanu, gdzie 'wilk zamieszka wraz z barankiem... lew jak wół będzie jadał słomę... Zła czynić nie będą ani zgubnie działać... bo kraj się napełni poznaniem Pana'. Przyszły stan pokoju między zwierzętami odzwierciedla pierwotny zamysł Boga.

==========
Twierdzisz też, że 'śmierć na kartach Biblii dotyczy wyłącznie tematu człowieka', jednak pomijasz kluczowe fragmenty mówiące o wpływie grzechu człowieka na całe stworzenie:
- Rz 8,20-22: 'Stworzenie zostało poddane marności nie z własnej woli, ale z woli Tego, który je poddał, w nadziei, że również i samo stworzenie będzie wyzwolone z niewoli zepsucia... Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia.' Ten fragment jednoznacznie wskazuje, że cała natura została 'poddana marności' (zniszczeniu, śmierci) z powodu upadku człowieka, a nie w akcie stworzenia.
- Fragment z 2P 3:12-14 o 'nowym niebie i nowej ziemi' jest kolejnym ważnym dowodemi. Piotr pisze:
'Gdy oczekujecie i staracie się przyspieszyć przyjście dnia Bożego, który sprawi, że niebo zapalone pójdzie na zagładę, a gwiazdy w ogniu się rozsypią. Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość.'
Co ten tekst mówi nam o stanie obecnego stworzenia i śmierci?
- Obecny świat wymaga odnowienia i transformacji - Piotr mówi o oczekiwaniu na 'nowe niebo i nową ziemię'. Gdyby śmierć, rozkład i przemijanie były częścią pierwotnego 'bardzo dobrego' planu Boga, dlaczego potrzebne byłoby całkowite odnowienie stworzenia?
- 'Nowa ziemia' jest charakteryzowana przez sprawiedliwość - w przeciwieństwie do obecnego świata naznaczonego skutkami grzechu. To wskazuje na powrót do pierwotnego zamysłu Boga, stanu przed upadkiem.

Ten fragment koresponduje z wizją z Obj 21:4-5, gdzie w odnowionym stworzeniu 'śmierci już nie będzie' i Bóg 'wszystko czyni nowe'. Jeśli śmierć była częścią pierwotnego 'bardzo dobrego' stworzenia, dlaczego miałaby być usunięta w odnowionym świecie?

A więc potwierdza, że obecny stan stworzenia z jego zniszczalnością i śmiercią nie odzwierciedla pierwotnego zamysłu Boga - jest skutkiem grzechu, który zostanie ostatecznie usunięty przy odnowieniu wszystkich rzeczy. Dlatego Piotr wzywa nas, byśmy 'oczekując tego, starali się, aby On nas zastał bez plamy i skazy' - przygotowując się na powrót do stanu doskonałości bez śmierci i zniszczenia

=======
Kolejne twierdzenie, że człowiek 'nie został stworzony jako nieśmiertelny' ignoruje kontekst Rdz 2-3:
- Śmierć została zapowiedziana jako kara za nieposłuszeństwo (Rdz 2,17), a nie jako naturalny element stworzenia.
- Rdz 3,22 wskazuje, że dostęp do drzewa życia umożliwiłby życie wieczne nawet po upadku, co sugeruje, że przed upadkiem człowiek miał potencjał nieśmiertelności.
=======
Spekulujesz o 'złu istniejącym przed ludzkością', co stoi w sprzeczności z Bożą oceną stworzenia jako 'bardzo dobrego' (Rdz 1,31).
=======
Teza o 'naturalnych cyklach obumierania' przed upadkiem nie znajduje potwierdzenia w tekście biblijnym - to współczesna próba pogodzenia ewolucji z Biblią, a nie wniosek wynikający z samego tekstu.
=======
Pomijasz też najważniejsze nowotestamentowe fragmenty na temat śmierci jako wyniku grzechu (Rz 5,12; 1 Kor 15,21-22) i śmierci jako 'ostatniego wroga' (1 Kor 15,26). Jeśli śmierć była dobrą, zaplanowaną częścią stworzenia, dlaczego Paweł nazywa ją 'wrogiem', którego Chrystus przyszedł pokonać?
======
Twoje stwierdzenie 'Czym było to „drzewo"- tego nie (jeszcze) wiemy' wprowadza niepotrzebną mglistość i tajemniczość do jasnego tekstu biblijnego. Pismo Święte nie przedstawia drzewa życia jako jakiegoś tajemniczego bytu, którego natury 'jeszcze nie znamy'.
Biblia mówi o nim wprost jako o rzeczywistym drzewie w Edenie:
- Rdz 2,9: 'Na rozkaz Pana Boga wyrosły z gleby wszelkie drzewa miłe z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła.'
- Rdz 3,22: 'Po czym Pan Bóg rzekł: «Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki».'

Twoje sugestie, że mogło to być 'coś' związanego z 'zamianą naszego genomu' czy 'komórkami macierzystymi' to anachroniczne próby nadania biblijnym pojęciom współczesnego, naukowego znaczenia. Tekst biblijny nie daje podstaw do takich spekulacji.

Biblia przedstawia drzewo życia jako rzeczywisty element stworzenia, który miał realny wpływ na ludzką nieśmiertelność. Również w Nowym Testamencie pojawia się to samo drzewo w kontekście eschatologicznym (Obj 2,7; 22,2; 22,14) - jako symbol przywrócenia dostępu do życia wiecznego, które zostało utracone przez grzech.

Szukanie tajemniczych, naukowo brzmiących wyjaśnień dla jasnego tekstu biblijnego jest niepotrzebnym wprowadzaniem zamieszania, a nie pogłębianiem rozumienia Pisma.


Henryk pisze: ↑
30 kwie 2025, 9:08
Tu jest błąd logiczny. A nawet dwa.
To grzech spowodował, że człowiek za karę został pozbawiony dostępu do „drzewa życia”, którego regularne spożywanie owoców zapewniało życie. Nieśmiertelny jest tylko Stwórca i nikt więcej! Człowiek w warunkach ziemskich stworzony był z możliwością życia wiecznego, jednak nie miał „życia w sobie”- niezależnego istnienia, które nie wymaga zewnętrznych warunków do podtrzymania.
Nieśmiertelność jest cechą istoty, która nie może umrzeć i nie potrzebuje żadnych warunków do przetrwania.
J 5:26 STERN "Bo jak Ojciec ma życie w sobie, tak dał Synowi życie, aby miał je w sobie."
Dla wiernych naśladowców Jesusa i wykonawców woli Bożej, także obiecana jest nieśmiertelność:
1Kor 15:52-54 UBG "W jednej chwili, w mgnieniu oka, na ostatnią trąbę. Zabrzmi bowiem trąba, a umarli zostaną wskrzeszeni niezniszczalni, a my zostaniemy przemienieni. (53) To bowiem, co zniszczalne, musi przyodziać się w to, co niezniszczalne, a to, co śmiertelne, przyoblec się w nieśmiertelność. (54) A gdy to, co zniszczalne, przyoblecze się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyoblecze się w nieśmiertelność, wtedy wypełni się to słowo, które jest napisane: Połknięta jest śmierć w zwycięstwie."
Ale to już dotyczy przemiany natury z cielesnej, materialnej, na inną- duchową, niematerialną.
Po pierwsze, twierdzisz najpierw kategorycznie, że "nieśmiertelny jest tylko Stwórca i nikt więcej", a potem sam cytujesz 1Kor 15:52-54, gdzie wyraźnie jest mowa o tym, że wierzący "przyodzieją się w nieśmiertelność". Więc jednak Biblia jasno uczy, że nieśmiertelność nie jest wyłącznie cechą Stwórcy, ale czymś, co może być udzielone stworzeniom......

Po drugie, mylisz dwa różne stany:
- Pierwotną możliwość życia wiecznego w ciele fizycznym przed upadkiem (podtrzymywaną przez dostęp do drzewa życia)
- Eschatologiczną nieśmiertelność w zmartwychwstałym ciele po przemianie


Po trzecie, twierdzenie że przemiana natury będzie "z cielesnej, materialnej, na inną- duchową, niematerialną" jest niezgodne z biblijnym obrazem zmartwychwstania. Sam Jezus po zmartwychwstaniu pokazał uczniom, że ma fizyczne ciało:

W Łukasza 24:39 Jezus mówi: "Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, a jak widzicie, Ja mam."
- Tomasz dotknął ran Jezusa (Jan 20:27)
- Jezus jadł z uczniami (Łukasz 24:42-43)

To wszystko wskazuje, że zmartwychwstałe ciało nie jest "niematerialne", lecz jest przemienioną, udoskonaloną formą ciała fizycznego - (soma pneumatikon) jak pisze Paweł w 1Kor 15:44:
"Zasiewa się ciało zmysłowe, powstaje ciało duchowe (σῶμα πνευματικόν). Jeśli jest ciało zmysłowe, istnieje też ciało duchowe."
Dosłowne znaczenie: https://biblehub.com/greek/4983.htm
σῶμα (sōma) – „ciało”
πνευματικόν (pneumatikon) – przymiotnik od „pneuma” (duch), czyli „duchowe”, „pochodzące od Ducha”, „przeniknięte Duchem”


Paweł porównuje ciało naturalne (psychiczne, gr. „sōma psychikon”) z ciałem duchowym. Ciało naturalne to nasze ziemskie ciało, podlegające śmierci i słabości. Ciało duchowe to nie „duch bez ciała”, ale odmienione, przemienione ciało, zmartwychwstałe i przystosowane do życia w wieczności, kierowane i ożywione przez Ducha Świętego.

Nie chodzi tutaj o ciało niematerialne - „ciało duchowe” u Pawła nie oznacza czegoś niematerialnego ani „ducha bez ciała”. Raczej chodzi o nowy sposób istnienia ciała, przemienionego przez moc Bożą – takiego, jakie miał Jezus po zmartwychwstaniu (Łk 24:39).
Więc „Sōma pneumatikon” to przemienione ciało człowieka po zmartwychwstaniu, które jest fizyczne, ale przeniknięte Bożym Duchem i przeznaczone do życia wiecznego.


Więc zmartwychwstałe ciało nie będzie pozbawione materialności, ale będzie przemienione - niezniszczalne i nieśmiertelne, nie podlegające już ograniczeniom obecnego ciała. To będzie ciało podobne do chwalebnego ciała Chrystusa po zmartwychwstaniu (Flp 3:21), który zachował materialność, ale zyskał nowe właściwości.

Nieśmiertelność nie jest więc wyłączną cechą Stwórcy, ale darem, który może On udzielić swoim stworzeniom - zarówno w pierwotnym zamyśle stworzenia (przed upadkiem), jak i w eschatologicznym wypełnieniu (po zmartwychwstaniu).

Henryk
Posty: 12401
Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26

Re: Zostałeś zaprojektowany, czy powstałeś przypadkiem?

Post autor: Henryk »

Przeemek pisze: ↑
30 kwie 2025, 15:14
Twoje twierdzenie, że 'zwierzęta nigdy nie były obdarzone nieśmiertelnością' jest spekulacją, której nie wspiera Pismo. Wręcz przeciwnie:
- Rdz 1,29-30 wskazuje, że pierwotnie zarówno ludziom jak i zwierzętom Bóg wyznaczył pokarm roślinny: 'Daję wam wszelką roślinę... Wszystkim zaś dzikim zwierzętom, ptakom... daję na pokarm wszelką zieloną roślinę'. To sugeruje pierwotny stan bez drapieżnictwa.
W kwestii rodzaju pokarmu przyznam Tobie rację. Biblia opisuje, że wszystkie zwierzęta żywiły się wyłącznie „roślinami zielonymi”.
- Iz 11,6-9 i Iz 65,25 opisują eschatologiczny powrót do stanu, gdzie 'wilk zamieszka wraz z barankiem... lew jak wół będzie jadał słomę... Zła czynić nie będą ani zgubnie działać... bo kraj się napełni poznaniem Pana'. Przyszły stan pokoju między zwierzętami odzwierciedla pierwotny zamysł Boga.
W Królestwie Bożym, które będzie na Ziemi i należy jeszcze do przyszłości, zgodnie z proroctwem Izajasza wszystkie zwierzęta będą żywić się pokarmem roślinnym.
Natomiast nieśmiertelność zwierząt to rzeczywiście spekulacja. Żaden fragment Słowa Bożego nawet nie sugeruje tego.
Nieśmiertelność jest cechą wyłącznie Stwórcy.
1Tm 6:15-16 EKU "W swoim czasie ukaże je błogosławiony i jedyny Władca, Król królujących i Pan panujących, (16) jedyny, który jest nieśmiertelny, który mieszka w niedostępnej światłości, którego żaden z ludzi nie widział ani nie może zobaczyć. Jemu cześć i wieczne panowanie. Amen."
On to obdarzył tym samym przymiotem swego Syna po Jego wzbudzeniu z martwych.
Rz 6:9 WSP "Wiemy, że zmartwychwstały Chrystus już nigdy nie umrze; śmierć już więcej nad nim nie zapanuje."
Skoro kiedyś umarł, to przedtem był śmiertelnym. Spekulacje niczego tu nie zmienią.
Twierdzisz też, że 'śmierć na kartach Biblii dotyczy wyłącznie tematu człowieka', jednak pomijasz kluczowe fragmenty mówiące o wpływie grzechu człowieka na całe stworzenie:
- Rz 8,20-22: 'Stworzenie zostało poddane marności nie z własnej woli, ale z woli Tego, który je poddał, w nadziei, że również i samo stworzenie będzie wyzwolone z niewoli zepsucia... Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia.' Ten fragment jednoznacznie wskazuje, że cała natura została 'poddana marności' (zniszczeniu, śmierci) z powodu upadku człowieka, a nie w akcie stworzenia.
Zwierzęta nie posiadają wolnej woli, przez co nie mogły zgrzeszyć. Nie mogą być karane za coś, na co nie miały wpływu.
Jednak żyjąc na ziemi miały udział w katastrofie Potopu, i w konsekwencji poczęły być traktowane jako pokarm dla człowieka. (Rdz 9:2-3)
Rz 8:19-21 UBG "Stworzenie bowiem z gorliwym wypatrywaniem oczekuje objawienia synów Bożych. (20) Gdyż stworzenie jest poddane marności, nie dobrowolnie, ale z powodu tego, który je poddał, w nadziei; (21) Że i samo stworzenie będzie uwolnione z niewoli zniszczenia do chwalebnej wolności dzieci Bożych."
Nie rozciągał bym „stworzenia” z tego wersetu także na zwierzęta.
To ludzkość wzdycha, a nie zwierzęta, które nawet nie czekają na restytucję (odnowienie wszech rzeczy) (Dz 3:20-21), bo nie mają zdolności abstrakcyjnego myślenia w taki sposób jak ludzie.
Rdz 3:17 BG "Zaś rzekł do Adama: Iżeś usłuchał głosu żony twojej, a jadłeś z drzewa tego, o któremem ci przykazał, mówiąc: Nie będziesz jadł z niego; przeklęta będzie ziemia dla ciebie, w pracy z niej pożywać będziesz po wszystkie dni żywota twego."
Przeklęcie ziemi- uważam- oznacza tyle, że nie rodzi już sama pokarmu dla podtrzymania życia człowieka, ale aby zdobyć żywność należy tę ziemie uprawiać.
Dziś, w czasach ostatecznych, dzięki rozwojowi umiejętności, praca ta jest nieporównywalnie lżejszą.
Jedynie Ogród Eden stanowił enklawę, gdzie nie wymagało to ciężkiej pracy.
Kolejne twierdzenie, że człowiek 'nie został stworzony jako nieśmiertelny' ignoruje kontekst Rdz 2-3:
- Śmierć została zapowiedziana jako kara za nieposłuszeństwo (Rdz 2,17), a nie jako naturalny element stworzenia.
- Rdz 3,22 wskazuje, że dostęp do drzewa życia umożliwiłby życie wieczne nawet po upadku, co sugeruje, że przed upadkiem człowiek miał potencjał nieśmiertelności.
Już udowodniliśmy sobie, że nieśmiertelność posiadał jedynie Bóg i nikt poza nim!
Dostęp grzesznika do drzewa życia umożliwiał by mu jedynie przedłużanie życia.
Nie jest to jednak nieśmiertelnością samą w sobie. Jesz- żyjesz, przestajesz jeść zaczyna się proces umierania.
Spekulujesz o 'złu istniejącym przed ludzkością', co stoi w sprzeczności z Bożą oceną stworzenia jako 'bardzo dobrego' (Rdz 1,31).
Ktoś jednak znał i dobro i zło, zanim człowiek zgrzeszył. :-(
Teza o 'naturalnych cyklach obumierania' przed upadkiem nie znajduje potwierdzenia w tekście biblijnym - to współczesna próba pogodzenia ewolucji z Biblią, a nie wniosek wynikający z samego tekstu.
Pokłady węgla, skamieliny zwierząt, coś nam pokazują.
Koh 3:1-2 UBG "Jest pora na wszystko i czas na każdą sprawę pod niebem. (2) Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono;"
Pomijasz też najważniejsze nowotestamentowe fragmenty na temat śmierci jako wyniku grzechu (Rz 5,12; 1 Kor 15,21-22) i śmierci jako 'ostatniego wroga' (1 Kor 15,26). Jeśli śmierć była dobrą, zaplanowaną częścią stworzenia, dlaczego Paweł nazywa ją 'wrogiem', którego Chrystus przyszedł pokonać?
Wierzę w Boga, który zna koniec na początku (Iz 46:10). Wiedział, że człowiek zgrzeszy, dlatego też zaplanował Odkupiciela jeszcze „przed założeniem świata” (1P 1:20).
Twoje stwierdzenie 'Czym było to „drzewo"- tego nie (jeszcze) wiemy' wprowadza niepotrzebną mglistość i tajemniczość do jasnego tekstu biblijnego. Pismo Święte nie przedstawia drzewa życia jako jakiegoś tajemniczego bytu, którego natury 'jeszcze nie znamy'.
Biblia mówi o nim wprost jako o rzeczywistym drzewie w Edenie:
Niech Tobie będzie- ja odczytuję „drzewa” w Edenie jako alegorie.
Po pierwsze, twierdzisz najpierw kategorycznie, że "nieśmiertelny jest tylko Stwórca i nikt więcej", a potem sam cytujesz 1Kor 15:52-54, gdzie wyraźnie jest mowa o tym, że wierzący "przyodzieją się w nieśmiertelność". Więc jednak Biblia jasno uczy, że nieśmiertelność nie jest wyłącznie cechą Stwórcy, ale czymś, co może być udzielone stworzeniom......
I o tym właśnie pisałem.
Po trzecie, twierdzenie że przemiana natury będzie "z cielesnej, materialnej, na inną- duchową, niematerialną" jest niezgodne z biblijnym obrazem zmartwychwstania. Sam Jezus po zmartwychwstaniu pokazał uczniom, że ma fizyczne ciało:
Tylko raz ukazał się Tomaszowi w ciele podobnym jak za życia.
W innych przypadkach przybierał dowolne postacie tak, że był rozpoznawany jedynie po słowach i gestach. Przypuszczam, że w ten sposób pokazał, że nie jest już człowiekiem, a tylko materializował się, jak to czynili aniołowie.
To wszystko wskazuje, że zmartwychwstałe ciało nie jest "niematerialne", lecz jest przemienioną, udoskonaloną formą ciała fizycznego - (soma pneumatikon) jak pisze Paweł w 1Kor 15:44:
"Zasiewa się ciało zmysłowe, powstaje ciało duchowe (σῶμα πνευματικόν). Jeśli jest ciało zmysłowe, istnieje też ciało duchowe."
1Kor 15:43-44 WSP "Nosisz w sobie hańbę grzechu lecz zmartwychwstaniesz do chwały; nosisz w sobie słabość lecz zmartwychwstaniesz pełen mocy; (44) masz ciało zmysłowe, zmartwychwstaniesz w ciele duchowym. Istnieje bowiem jeden i drugi rodzaj ciała."
Człowiek może zostać spłodzony (mocą ducha Bożego) do Nowej natury (2Kor 5:17; J 3:3)
W starym, materialnym ciele, nosimy zalążek tego nowego- niematerialnego.
Skoro duchowe, to nie znaczy nadal „materialne, jedynie przemienione”.
Ducha nikt nie widział i nie dotknął.

Miło porozmawiać z kimś, kto zna zawartość Słowa Bożego.
Interpretacja Słowa, czy jak to nazywasz- „spekulacja”, to już inna sprawa.
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
DonCicio
Posty: 2569
Rejestracja: 16 sty 2021, 19:04
Lokalizacja: Śląsk

Re: Zostałeś zaprojektowany, czy powstałeś przypadkiem?

Post autor: DonCicio »

Henryk pisze: ↑
30 kwie 2025, 18:58
Wiedział, że człowiek zgrzeszy, dlatego też zaplanował Odkupiciela jeszcze „przed założeniem świata” (1P 1:20).
Co masz na myśli pisząc „przed założeniem świata”? To było przed Adamem, czy po?
"Nabywaj mądrości, nabywaj zrozumienia. Nie zapominaj o tym, co mówię, i się od tego nie odwracaj" Przysłów 4:5

Przeemek
Posty: 107
Rejestracja: 16 kwie 2025, 14:54

Re: Zostałeś zaprojektowany, czy powstałeś przypadkiem?

Post autor: Przeemek »

Henryk pisze: ↑
30 kwie 2025, 18:58
W Królestwie Bożym, które będzie na Ziemi i należy jeszcze do przyszłości, zgodnie z proroctwem Izajasza wszystkie zwierzęta będą żywić się pokarmem roślinnym.
Natomiast nieśmiertelność zwierząt to rzeczywiście spekulacja. Żaden fragment Słowa Bożego nawet nie sugeruje tego.
Nieśmiertelność jest cechą wyłącznie Stwórcy.
1Tm 6:15-16 EKU "W swoim czasie ukaże je błogosławiony i jedyny Władca, Król królujących i Pan panujących, (16) jedyny, który jest nieśmiertelny, który mieszka w niedostępnej światłości, którego żaden z ludzi nie widział ani nie może zobaczyć. Jemu cześć i wieczne panowanie. Amen."
On to obdarzył tym samym przymiotem swego Syna po Jego wzbudzeniu z martwych.
Rz 6:9 WSP "Wiemy, że zmartwychwstały Chrystus już nigdy nie umrze; śmierć już więcej nad nim nie zapanuje."
Skoro kiedyś umarł, to przedtem był śmiertelnym. Spekulacje niczego tu nie zmienią.
Nie pisałem o nieśmiertelności zwierząt - przypatrz się dobrze co dokładnie napisałem? Pisałem o biblijnym obrazie pierwotnego stanu bez drapieżnictwa (Rdz 1:29-30) i eschatologicznego powrotu do harmonii (Iz 11:6-9; 65:25). To nie spekulacja, a tekst Pisma.

Co do nieśmiertelności, to 1 Tm 6:16 mówi o Stwórcy, ale 1 Kor 15:53-54 jasno stwierdza, że wierzący „przyodzieją się w nieśmiertelność” po zmartwychwstaniu. Nieśmiertelność nie jest więc wyłącznie cechą Boga, ale darem dla stworzeń.

A twierdzenie, że Jezus był „śmiertelny” przed zmartwychwstaniem, pomija Jego boską naturę (J 1:1, 10:30). Był w pełni Bogiem i człowiekiem, a śmierć przyjął dobrowolnie (J 10:18).

Co do ciała zmartwychwstałego, to Łk 24:39 i J 20:27 pokazują, że Jezus miał fizyczne, przemienione ciało, nie „niematerialne”. Grecki „Soma pneumatikon” (1 Kor 15:44) pokazuje, że to ciało przeniknięte Duchem, a nie duch bez ciała.

Spekulacje to raczej Twoje tezy o „genomie” czy „komórkach macierzystych” drzewa życia, bo tekst biblijny jasno mówi o rzeczywistym drzewie (Rdz 2:9, Obj 22:2).
Ja ani słowa nie spekulowałem teraz, każde oparte na tekście Biblii..... po to są referencje.
Henryk pisze: ↑
30 kwie 2025, 18:58
Zwierzęta nie posiadają wolnej woli, przez co nie mogły zgrzeszyć. Nie mogą być karane za coś, na co nie miały wpływu.
Jednak żyjąc na ziemi miały udział w katastrofie Potopu, i w konsekwencji poczęły być traktowane jako pokarm dla człowieka. (Rdz 9:2-3)
Rz 8:19-21 UBG "Stworzenie bowiem z gorliwym wypatrywaniem oczekuje objawienia synów Bożych. (20) Gdyż stworzenie jest poddane marności, nie dobrowolnie, ale z powodu tego, który je poddał, w nadziei; (21) Że i samo stworzenie będzie uwolnione z niewoli zniszczenia do chwalebnej wolności dzieci Bożych."
Nie rozciągał bym „stworzenia” z tego wersetu także na zwierzęta.
To ludzkość wzdycha, a nie zwierzęta, które nawet nie czekają na restytucję (odnowienie wszech rzeczy) (Dz 3:20-21), bo nie mają zdolności abstrakcyjnego myślenia w taki sposób jak ludzie.
Rdz 3:17 BG "Zaś rzekł do Adama: Iżeś usłuchał głosu żony twojej, a jadłeś z drzewa tego, o któremem ci przykazał, mówiąc: Nie będziesz jadł z niego; przeklęta będzie ziemia dla ciebie, w pracy z niej pożywać będziesz po wszystkie dni żywota twego."
Przeklęcie ziemi- uważam- oznacza tyle, że nie rodzi już sama pokarmu dla podtrzymania życia człowieka, ale aby zdobyć żywność należy tę ziemie uprawiać.
Dziś, w czasach ostatecznych, dzięki rozwojowi umiejętności, praca ta jest nieporównywalnie lżejszą.
Jedynie Ogród Eden stanowił enklawę, gdzie nie wymagało to ciężkiej pracy.
Nie pisałem, że zwierzęta zgrzeszyły – Biblia jasno mówi, że grzech Adama sprowadził śmierć i zepsucie na całe stworzenie (Rz 5:12, Rz 8:20-22).
Generalnie Biblia na pewno i jasno mówi, że grzech = śmierć. Biblia również jasno mówi, że z powodu "grzechu" cierpi "stworzenie" i wszystko poddane jest "marności/zepsuciu" - już z połączenia tych faktów można wiele wywnioskować, nie?

„Stworzenie” w Rz 8:20-22 to nie tylko ludzie, ale cała natura, bo tekst mówi o „całym stworzeniu”, które „jęczy” i jest „poddane marności”. Zwierzęta nie grzeszyły, ale cierpią skutki grzechu człowieka, jak np. pasażerowie w wypadku pijanego kierowcy, cierpią skutki z powodu 'złego' zachowania kierowcy – analogicznie do wpływu grzechu Adama na świat.
Rdz 3:17 (przeklęcie ziemi) to nie tylko trud uprawy, ale początek zepsucia całej natury – drapieżnictwo, cierpienie, śmierć (Rdz 9:2-3 to skutek(patrz analogia z pijanym kierowcą), nie pierwotny zamysł). Iz 11:6-9 i 65:25 pokazują powrót do harmonii bez przemocy, co odzwierciedla Boży plan przed upadkiem.
Twierdzenie, że „stworzenie” to tylko ludzie, ignoruje kontekst Rz 8 i eschatologię (Obj 21:4-5), gdzie śmierć i zepsucie znikają z całego stworzenia, nie tylko z ludzkości.
Henryk pisze: ↑
30 kwie 2025, 18:58
Już udowodniliśmy sobie, że nieśmiertelność posiadał jedynie Bóg i nikt poza nim!
Dostęp grzesznika do drzewa życia umożliwiał by mu jedynie przedłużanie życia.
Nie jest to jednak nieśmiertelnością samą w sobie. Jesz- żyjesz, przestajesz jeść zaczyna się proces umierania.
Po pierwsze....Twoje twierdzenie, że „jesz – żyjesz, przestajesz jeść – umierasz”, sugeruje, jakby człowiek sam decydował o nieśmiertelności, trzymając ją w swoich rękach. To sprzeczność – Biblia jasno mówi, że życie wieczne pochodzi od Boga (J 5:26, Rdz 2:17). Drzewo życia było darem Bożej łaski, a jednoczesnie narzedziem - testem posłuszeństwa(wolnej woli), nie „magicznym owocem”, od którego człowiek niezależnie kontrolował życie (Rdz 3:22-24). Bóg odciął dostęp po grzechu, bo życie wieczne zależy od Boga, nie od człowieka, czy też jakiegoś Drzewa.....

Twierdzenie, że tylko Bóg jest nieśmiertelny, nie wyklucza tego, że człowiek mógł żyć wiecznie dzięki Bożemu darowi - czyli dostępowi do drzewa życia. Rdz 3,22 wyraźnie mówi, że zjedzenie z niego dawało życie wieczne. Skoro Bóg zabrał dostęp do drzewa po grzechu, to znaczy, że wcześniej człowiek miał realną możliwość życia bez końca, jeśli pozostałby posłuszny.
Czy człowiek nie był nieśmiertelny z natury - albo też nie był z natury śmiertelny -to obu tych rzeczy nie ma wzmianki w Biblii!. Ale za to wiemy na 100%, że śmierć została zapowiedziana jako kara za nieposłuszeństwo (Rdz 2,17), a nie jako coś naturalnego - to juz nasuwa pewne oczywiste wnioski.

Zauważ, że w ogrodzie Eden były dwa kluczowe drzewa: drzewo życia i drzewo poznania dobra i zła. Nie były przypadkowe - to narzędzia Bożego testu. Drzewo życia symbolizowało posłuszeństwo i związek z Bogiem - na wieczność, a drzewo poznania - możliwość wyboru i konsekwencję nieposłuszeństwa: śmierć (Rdz 2,17). Jak myślisz, czy Bog potrzebował tych "Drzew" by dać człowiekowi nieśmiertelność? Czy gdyby Adam nie zjadał z tego drugiego Drzewa, a było ono również w ogordzie cały czas, to teoretycznie Adam byłby przez wieczność zagrożony, że kiedyś może zje z tego Drzewa Śmierci? Nie ma to sensu......dlatego, że Drzewa te były narzędziami testu/symboliczne....i tak należy na nie patrzeć.

Zauważ też, że NT uczy, że człowiek musi się odrodzić i przywrócić relację z Bogiem, która w wieczności trwa w niebie (J 3:3-5). Podobnie w Edenie – od początku, gdy człowiek został stworzony, otrzymał tchnienie życia od Boga i żył w relacji z Nim (Rdz 2:7) - a kto żyje w relacji z Bogiem, ten żyje wiecznie...... Więc De facto od samego stworzenia, był przeznaczony do wiecznego życia w tej relacji. Bóg podtrzymywał to życie od początku - niezeżnie czy przy pomocy narzedzia jak "Drzwo Życia" czy mocą Bożą, a grzech Adama zerwał relację z Bogiem(Rz 5:12). Rozważanie natury człowieka, jakakolwiek by była, to spekulacja – Biblia mówi jasno: życie wieczne pochodzi od Boga (J 5:26, Obj 22:14) i było od początku u Adama.

Henryk pisze: ↑
30 kwie 2025, 18:58
Ktoś jednak znał i dobro i zło, zanim człowiek zgrzeszył. :-(
Rdz 1:31 mówi, że stworzenie było „bardzo dobre”, co oznacza harmonię i zgodność z Bożym zamysłem, bez zła w świecie materialnym. Zło moralne pojawiło się przed ludzkością przez bunt szatana (Iz 14:12-15, Ez 28:15-17), ale nie dotyczyło to stworzenia ziemskiego, które Bóg ocenił jako dobre. Bóg znał zło, ale nie chciał go dla człowieka – stąd zakaz jedzenia z drzewa poznania (Rdz 2:17). Próba w Edenie była testem posłuszeństwa, by człowiek mógł żyć w wiecznej relacji z Bogiem (Rdz 3:22, J 5:26). Szatan kwestionował Bożą sprawiedliwość, ale stworzenie miało uwielbiać Boga przez wolny wybór (Obj 4:11). Spekulacje o złu w stworzeniu przed grzechem Adama nie mają oparcia w Biblii – zło weszło przez nieposłuszeństwo (Rz 5:12).

Henryk pisze: ↑
30 kwie 2025, 18:58
Pokłady węgla, skamieliny zwierząt, coś nam pokazują.
Koh 3:1-2 UBG "Jest pora na wszystko i czas na każdą sprawę pod niebem. (2) Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono;"
Koh 3:1-2 opisuje świat po upadku, nie stan Edenu przed grzechem – kontekst to obserwacje Koheleta o obecnym, zepsutym świecie (Rz 8:20-22).

Biblia jasno mówi: śmierć weszła przez grzech Adama (Rz 5:12, 1 Kor 15:21-22), a stworzenie było „bardzo dobre” (Rdz 1:31), bez śmierci i zepsucia. Pokłady węgla i skamieliny wskazują na katastrofy, jak Potop (Rdz 7:21-23), a nie na „naturalne cykle” przed upadkiem. Teza o obumieraniu przed grzechem to spekulacja, próbująca wpasować ewolucję w Biblię, a nie wniosek z Pisma. Pierwotny zamysł Boga to życie bez śmierci (Rdz 2:17, Obj 21:4), przywrócone w odnowionym stworzeniu (Iz 11:6-9).
Henryk pisze: ↑
30 kwie 2025, 18:58
Wierzę w Boga, który zna koniec na początku (Iz 46:10). Wiedział, że człowiek zgrzeszy, dlatego też zaplanował Odkupiciela jeszcze „przed założeniem świata” (1P 1:20).
Racja, śmierć weszła przez grzech Adama (Rz 5:12, 1 Kor 15:21-22) i jest „ostatnim wrogiem” (1 Kor 15:26), a nie częścią „bardzo dobrego” stworzenia (Rdz 1:31). Paweł nazywa śmierć wrogiem, bo sprzeciwia się Bożemu zamysłowi życia wiecznego (Rdz 2:17, Obj 21:4). Bóg, znając koniec od początku (Iz 46:10), przewidział upadek i zaplanował Odkupiciela przed założeniem świata (1 P 1:20). To nie znaczy, że śmierć była „zaplanowana” jako dobra – była konsekwencją grzechu - winą człowieka, nie Boga jako częśc Jego planu!!!!, którą Bóg zresztą pokonał przez Chrystusa (J 3:16, 1 Kor 15:54-57).

Twierdzenie, że śmierć była częścią pierwotnego planu, zaprzecza Biblii, która pokazuje życie wieczne jako Boży cel od Edenu do odnowienia (Obj 22:14). Do tego, co gorsze, sugeruje, że Bog to despota i demagog - tworzy sobie wroga - śmierć, by potem ją/go dzielnie zwalczać.......i "pokazówkę" nam robi - zobaczcie poświęciłem nawet własnego Syna na Krzyżu......by zwalczyć tą śmierć dla was.... którą przecież "Sam zaplanowałem"...... chore.....
Henryk pisze: ↑
30 kwie 2025, 18:58
Niech Tobie będzie- ja odczytuję „drzewa” w Edenie jako alegorie.
Tekst nie sugeruje alegorii – raczej, że były narzędziem i symbolizowały "coś". Bóg zakazał jeść z jednego (Rdz 2:17), a po grzechu odciął dostęp do drzewa życia, by człowiek nie żył wiecznie (Rdz 3:24). Drzewo życia pojawia się też w Obj 22:2, 14 jako realne, dające życie wieczne. Wprowadzanie „tajemniczości” czy spekulacji o „genomie” to odejście od jasnego tekstu Pisma, które wskazuje na drzewa jako Boże dary i test posłuszeństwa, nie alegorie.
Henryk pisze: ↑
30 kwie 2025, 18:58
I o tym właśnie pisałem.
Skoro zgadzasz się, że nieśmiertelność może być dana stworzeniom (1 Kor 15:52-54), to dlaczego twierdzisz, że „tylko Stwórca jest nieśmiertelny”?
Henryk pisze: ↑
30 kwie 2025, 18:58
Tylko raz ukazał się Tomaszowi w ciele podobnym jak za życia.
W innych przypadkach przybierał dowolne postacie tak, że był rozpoznawany jedynie po słowach i gestach. Przypuszczam, że w ten sposób pokazał, że nie jest już człowiekiem, a tylko materializował się, jak to czynili aniołowie.
Twoje przypuszczenie, że Jezus tylko „materializował się” jak aniołowie, to spekulacja bez biblijnego poparcia. Jezus po zmartwychwstaniu miał fizyczne, przemienione ciało – pokazał to nie tylko Tomaszowi (J 20:27), ale i uczniom, jedząc z nimi i pozwalając się dotknąć (Łk 24:39-43). „Soma pneumatikon” (1 Kor 15:44) to ciało duchowe, przeniknięte Duchem, nie niematerialny duch. Biblia mówi, że wierzący otrzymają podobne, niezniszczalne ciało (Flp 3:21, 1 Kor 15:53-54), a nie „arbitralne postacie”.

Twierdzenie, że Jezus nie był już człowiekiem, zaprzecza Jego trwałej ludzkiej naturze (1 Tm 2:5). Pismo jasno wskazuje na fizyczność zmartwychwstałego ciała, nie na anielską „materializację”.

Henryk pisze: ↑
30 kwie 2025, 18:58
Człowiek może zostać spłodzony (mocą ducha Bożego) do Nowej natury (2Kor 5:17; J 3:3)
W starym, materialnym ciele, nosimy zalążek tego nowego- niematerialnego.
Skoro duchowe, to nie znaczy nadal „materialne, jedynie przemienione”.
Ducha nikt nie widział i nie dotknął.

Miło porozmawiać z kimś, kto zna zawartość Słowa Bożego.
Interpretacja Słowa, czy jak to nazywasz- „spekulacja”, to już inna sprawa.
Pozdrawiam.
Twoja interpretacja „soma pneumatikon” (1 Kor 15:44) jako niematerialnego ducha jest błędna. Biblia jasno pokazuje, że zmartwychwstałe ciało jest fizyczne, ale przemienione – Jezus jadł, był dotykany (Łk 24:39-43, J 20:27), a Jego ciało było podobne do przyszłego ciała wierzących (Flp 3:21). „Duchowe” (pneumatikon) oznacza przeniknięte Duchem Bożym, nie niematerialne – w odróżnieniu od „zmysłowego” (psychikon), podległego słabościom (1 Kor 15:43-44).

2 Kor 5:17 i J 3:3 mówią o odrodzeniu duchowym, nie o porzuceniu fizyczności. Twierdzenie, że zmartwychwstałe ciało jest niematerialne, to spekulacja sprzeczna z Pismem, które podkreśla ciągłość ciała przemienionego, nie „ducha bez ciała” (1 Kor 15:53-54).

Pozdrawiam za merytoryczną dyskusję! :-D

Nieziem
Posty: 1734
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Zostałeś zaprojektowany, czy powstałeś przypadkiem?

Post autor: Nieziem »

Przeemek pisze: ↑
01 lip 2025, 10:59
Henryk pisze: ↑
30 kwie 2025, 18:58
Pokłady węgla, skamieliny zwierząt, coś nam pokazują.
Koh 3:1-2 UBG "Jest pora na wszystko i czas na każdą sprawę pod niebem. (2) Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono;"
Koh 3:1-2 opisuje świat po upadku, nie stan Edenu przed grzechem – kontekst to obserwacje Koheleta o obecnym, zepsutym świecie (Rz 8:20-22).

Biblia jasno mówi: śmierć weszła przez grzech Adama (Rz 5:12, 1 Kor 15:21-22), a stworzenie było „bardzo dobre” (Rdz 1:31), bez śmierci i zepsucia. Pokłady węgla i skamieliny wskazują na katastrofy, jak Potop (Rdz 7:21-23), a nie na „naturalne cykle” przed upadkiem. Teza o obumieraniu przed grzechem to spekulacja, próbująca wpasować ewolucję w Biblię, a nie wniosek z Pisma. Pierwotny zamysł Boga to życie bez śmierci (Rdz 2:17, Obj 21:4), przywrócone w odnowionym stworzeniu (Iz 11:6-9).
Jeśli opis świata po upadku nie zgadza się z tym jaki świat był przed upadkiem, to ja się pytam czy to znaczy, że
1. było tylko rodzenie, i nie było umierania?
2. tylko sadzono, i nie wyrywano tego, co zasadzono?
Bo jeśli tak, to pierwotny świat natury był zupełnie inny i nielogiczny z dzisiejszego punktu widzenia, gdzie cykliczność jest immanentna.

Przeemek
Posty: 107
Rejestracja: 16 kwie 2025, 14:54

Re: Zostałeś zaprojektowany, czy powstałeś przypadkiem?

Post autor: Przeemek »

Nieziem pisze: ↑
02 lip 2025, 1:21
Przeemek pisze: ↑
01 lip 2025, 10:59
Henryk pisze: ↑
30 kwie 2025, 18:58
Pokłady węgla, skamieliny zwierząt, coś nam pokazują.
Koh 3:1-2 UBG "Jest pora na wszystko i czas na każdą sprawę pod niebem. (2) Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono;"
Koh 3:1-2 opisuje świat po upadku, nie stan Edenu przed grzechem – kontekst to obserwacje Koheleta o obecnym, zepsutym świecie (Rz 8:20-22).

Biblia jasno mówi: śmierć weszła przez grzech Adama (Rz 5:12, 1 Kor 15:21-22), a stworzenie było „bardzo dobre” (Rdz 1:31), bez śmierci i zepsucia. Pokłady węgla i skamieliny wskazują na katastrofy, jak Potop (Rdz 7:21-23), a nie na „naturalne cykle” przed upadkiem. Teza o obumieraniu przed grzechem to spekulacja, próbująca wpasować ewolucję w Biblię, a nie wniosek z Pisma. Pierwotny zamysł Boga to życie bez śmierci (Rdz 2:17, Obj 21:4), przywrócone w odnowionym stworzeniu (Iz 11:6-9).
Jeśli opis świata po upadku nie zgadza się z tym jaki świat był przed upadkiem, to ja się pytam czy to znaczy, że
1. było tylko rodzenie, i nie było umierania?
2. tylko sadzono, i nie wyrywano tego, co zasadzono?
Bo jeśli tak, to pierwotny świat natury był zupełnie inny i nielogiczny z dzisiejszego punktu widzenia, gdzie cykliczność jest immanentna.
Biblia opisuje świat przed grzechem jako „bardzo dobry” (Rdz 1:31). Nie ma w nim wzmianki o śmierci, cierpieniu ani zepsuciu. Śmierć weszła przez grzech Adama (Rz 5:12, 1 Kor 15:21-22), co dotyczy zarówno ludzi, jak i stworzenia (Rz 8:20-22). Eden był miejscem harmonii, gdzie Bóg zapewnił obfitość pożywienia (Rdz 1:29-30, Rdz 2:9). Nie ma dowodów biblijnych na obumieranie, wyrywanie roślin czy cierpienie przed upadkiem.

Odnosząc się do pytania o „logikę” świata przed upadkiem – to nie nasza ludzka logika definiuje, jak wyglądał Eden. Bóg objawił pewne rzeczy, a my wierzymy Jego słowu, nie próbujemy go „urealniać” według naszych dzisiejszych obserwacji świata po upadku.

„Będziesz rodzić dzieci w bólach” (Rdz 3:16) – to znaczy, że przed upadkiem poród był możliwy, ale bez bólu. Jak? Nie wiemy. Bo dzisiaj nie mamy żadnego punktu odniesienia do takiego stanu – ale to nie znaczy, że go nie było. Nasze doświadczenia nie są normą dla prawdy objawionej. Więc brak bólu podczas rodzenia dzieci [ wow, kobiety to by rodziły "na kilogramy" wtedy ;-) ] w Edenie nie musi być „nielogiczny” – był to stan nadprzyrodzony, zgodny z Bożą wolą, której nie musimy w pełni rozumieć z dzisiejszej perspektywy.

„Cierń i oset będzie ci rodziła ziemia” (Rdz 3:18) – to znaczy, że natura uległa zmianie. Nie była pierwotnie tak „cykliczna”, jak teraz. Biblia nie mówi, że w Edenie nic nie rosło czy nie było zjadane – ale śmierć, rozpad, ból i zepsucie nie były tam obecne (Rz 5:12; 8:20-22; 1 Kor 15:21-22).

W Edenie Bóg zasadził ogród (Rdz 2:8) i dał ludziom pokarm z drzew i roślin (Rdz 1:29). Nie ma wzmianki o wyrywaniu roślin ani o ich obumieraniu. A zakaz zrywania owocu z drzewa poznania dobra i zła (Rdz 2:17) nie oznacza, że inne rośliny były wyrywane w sensie niszczenia – raczej zbierano owoce, które Bóg przewidział jako pożywienie. Pismo nie sugeruje, by w Edenie istniała cykliczność życia i śmierci, jak w obecnym świecie (Koh 3:1-2 opisuje świat po upadku). Pierwotny świat był zaprojektowany inaczej, z obfitością bez konieczności niszczenia (Iz 11:6-9 wskazuje na powrót do takiej harmonii w przyszłości).

Argument, że brak cykliczności (rodzenie bez umierania, sadzenie bez wyrywania) jest „nielogiczny” z dzisiejszej perspektywy, opiera się na obserwacji świata po upadku. Biblia podkreśla, że Eden był stanem wyjątkowym, wolnym od śmierci i cierpienia. Bóg utrzymywał harmonię stworzenia (Rdz 2:9, Rdz 2:15). Nie potrzebujemy spekulować, jak to działało – Pismo mówi, że było „bardzo dobre” i wystarczające. Współczesna logika oparta na zepsutym świecie (Rz 8:20-22) nie musi odpowiadać Bożemu zamysłowi w Edenie.

Poza tym, skoro kiedy natura ulega zmianie, to może się zmienić wszystko – układ atomów, prawa fizyki, procesy biologiczne. My po prostu nie jesteśmy w stanie tego zbadać - bo nie ma "próbek", ani tym bardziej sobie wyobrazić, bo nie mamy żadnego punktu odniesienia. Dlatego żadna hipoteza naukowa nie będzie tu ani pełna, ani sprawdzalna. Zamiast spekulować, lepiej zaakceptować to, co zostało objawione w Biblii, niż próbować wciskać Boże słowa w nasze ograniczone ramki.

Nieziem
Posty: 1734
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Zostałeś zaprojektowany, czy powstałeś przypadkiem?

Post autor: Nieziem »

Przeemek pisze: ↑
02 lip 2025, 9:29
Biblia opisuje świat przed grzechem jako „bardzo dobry” (Rdz 1:31). Nie ma w nim wzmianki o śmierci, cierpieniu ani zepsuciu. Śmierć weszła przez grzech Adama (Rz 5:12, 1 Kor 15:21-22), co dotyczy zarówno ludzi, jak i stworzenia (Rz 8:20-22). Eden był miejscem harmonii, gdzie Bóg zapewnił obfitość pożywienia (Rdz 1:29-30, Rdz 2:9). Nie ma dowodów biblijnych na obumieranie, wyrywanie roślin czy cierpienie przed upadkiem.
Zgubił się pies. Chodząc po okolicy w pewnym momencie zobaczyłem w oddali, za drzewem czarną, poruszajacą się czuprynę. Ucieszyłem się bardzo na myśl, że oto odnalazłem psa. Jakież było moje zdziwienie gdy podszedłem bliżej, a to czarne okazało się być większym skrawkiem folii powiewającym na wietrze. Bo jak coś chcemy zobaczyć to widzimy to nawet tam, gdzie tego nie ma.
To poczytajmy razem te fragmenty, w których widzisz dowód na sprowadzenie śmierci przez człowieka na całe stworzenia.
Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli..Rzym.5,12
Tutaj wyraźnie jest napisane, że śmierć przyszła na wszystkich ludzi, nie ma żadnej wzmianki o reszcie stworzenia.
Ponieważ bowiem przez człowieka [przyszła] śmierć, przez człowieka też [dokona się] zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni... 1Kor.15,21
Tutaj cała uwaga znowu skierowane jest na ludzi, gdyż przecież Chrystus przyszedł zbawić ludzi, a nie faunę i florę.
Stworzenie bowiem zostało poddane marności - nie z własnej chęci, ale ze względu na Tego, który je poddał - w nadziei, że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych. Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia. Rzym.8,20-22
Tutaj nie ma żadnej wzmianki o śmierci, a treść mówi o marności i niewoli zepsucia (i owszem, ma to pewnlien związek z obecnością i działanością ludzi).
Ja rozumiem, że jak ktoś chce widzieć w tych słowach potwierdzenie tezy o zainfekowaniu śmiercią całego stworzenia, to to zobaczy, chociaż tyle w tym tego co (w powiewającej na wietrze) folii prawdziwego psa.
Tak więc, jeśli chcesz przedstawić biblijne dowody to wskaż inne wersety bo te powyższe nijak mają się do stawianej tezy.

Świat przez grzechem był bardzo dobry. A jeśli w koncepcji "bardzo dobry" Stwórcy istniało przemijanie poza Ogrodem, czyli nieustanne cykle narodzin i śmierci, jaki i obecnie możemy obserwować to nie widzę powodu aby to kwestionować. Pan Jezus kiedyś zapowiedział swoją śmierć, co Piotr zakwestionował. Pan wytłumaczył apostołowi dlaczego błędnie zinterpretował okoliczności. «Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki». Mat.16,23
A co jeśli myślenie, że śmierć fizyczna jest zła jest myśleniem po ludzku?

Przeemek
Posty: 107
Rejestracja: 16 kwie 2025, 14:54

Re: Zostałeś zaprojektowany, czy powstałeś przypadkiem?

Post autor: Przeemek »

Nieziem pisze: ↑
02 lip 2025, 19:06
Przeemek pisze: ↑
02 lip 2025, 9:29
Biblia opisuje świat przed grzechem jako „bardzo dobry” (Rdz 1:31). Nie ma w nim wzmianki o śmierci, cierpieniu ani zepsuciu. Śmierć weszła przez grzech Adama (Rz 5:12, 1 Kor 15:21-22), co dotyczy zarówno ludzi, jak i stworzenia (Rz 8:20-22). Eden był miejscem harmonii, gdzie Bóg zapewnił obfitość pożywienia (Rdz 1:29-30, Rdz 2:9). Nie ma dowodów biblijnych na obumieranie, wyrywanie roślin czy cierpienie przed upadkiem.
Zgubił się pies. Chodząc po okolicy w pewnym momencie zobaczyłem w oddali, za drzewem czarną, poruszajacą się czuprynę. Ucieszyłem się bardzo na myśl, że oto odnalazłem psa. Jakież było moje zdziwienie gdy podszedłem bliżej, a to czarne okazało się być większym skrawkiem folii powiewającym na wietrze. Bo jak coś chcemy zobaczyć to widzimy to nawet tam, gdzie tego nie ma.
To poczytajmy razem te fragmenty, w których widzisz dowód na sprowadzenie śmierci przez człowieka na całe stworzenia.
Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli..Rzym.5,12
Tutaj wyraźnie jest napisane, że śmierć przyszła na wszystkich ludzi, nie ma żadnej wzmianki o reszcie stworzenia.
Ponieważ bowiem przez człowieka [przyszła] śmierć, przez człowieka też [dokona się] zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni... 1Kor.15,21
Pewnie, tu można się zgodzić, że chodzi o ludzi.

A Twoja analogia jest nietrafna, bo to nie z tych wersetów wyciągamy przekleństwo śmiercią całego stworzenia..... z powodu grzechu...Adama.....
Nieziem pisze: ↑
02 lip 2025, 19:06
Tutaj cała uwaga znowu skierowane jest na ludzi, gdyż przecież Chrystus przyszedł zbawić ludzi, a nie faunę i florę.
Stworzenie bowiem zostało poddane marności - nie z własnej chęci, ale ze względu na Tego, który je poddał - w nadziei, że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych. Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia. Rzym.8,20-22
Tutaj nie ma żadnej wzmianki o śmierci, a treść mówi o marności i niewoli zepsucia (i owszem, ma to pewnlien związek z obecnością i działanością ludzi).
Ja rozumiem, że jak ktoś chce widzieć w tych słowach potwierdzenie tezy o zainfekowaniu śmiercią całego stworzenia, to to zobaczy, chociaż tyle w tym tego co (w powiewającej na wietrze) folii prawdziwego psa.
Tak więc, jeśli chcesz przedstawić biblijne dowody to wskaż inne wersety bo te powyższe nijak mają się do stawianej tezy.

Świat przez grzechem był bardzo dobry. A jeśli w koncepcji "bardzo dobry" Stwórcy istniało przemijanie poza Ogrodem, czyli nieustanne cykle narodzin i śmierci, jaki i obecnie możemy obserwować to nie widzę powodu aby to kwestionować. Pan Jezus kiedyś zapowiedział swoją śmierć, co Piotr zakwestionował. Pan wytłumaczył apostołowi dlaczego błędnie zinterpretował okoliczności. «Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki». Mat.16,23
A co jeśli myślenie, że śmierć fizyczna jest zła jest myśleniem po ludzku?
Wszystko zaczęło się w Edenie, z powodu/winy człowieka - Adama.......

Całe stworzenie - świat i życie - wszystko było "Bardzo Dobre"............aż zgrzeszył Adam.......

- Rdz 3:17-18 – Kluczowy werset: „Przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu” (UBG). Bóg mówi do Adama, że z powodu jego grzechu ziemia będzie rodzić „ciernie i osty”. To jasno wskazuje, że grzech Adama zmienił naturę stworzenia. Przed upadkiem ziemia była „bardzo dobra” (Rdz 1:31), bez wzmianki o cierniach, ostach czy zepsuciu. Po grzechu natura staje się wroga, co sugeruje początek zepsucia i rozpadu, łącznie ze śmiercią w świecie przyrody.

- Powiedz nam drogi Nieziemie, po co Bóg mówi: "przeklęta Ziemia..(...)" - co piasek i kamienie też są przeklęte? Wydaje się bez sensu...a jednak zobacz co Biblia pokazuje dalej.....

- Podobnie "Ona będzie ci rodzić ciernie i oset i będziesz spożywał rośliny polne. " - wydaje się trywialne - osty? Ciernie? A jednak nie było żadnych roślin z kolcami, które mogły ranić człowieka, nie było chwastów..... dzisiaj trudno to sobie wyobrazić, jakieś rośliny bez kolców, albo nawet takieh jak "pokrzywa"......żadne rośliny nie musiały mieć "raniących nas" systemów obrony - bo nie było cierpienia, śmierci - zagrożenia......! Dzisiaj to się tłumaczy tzw. "łańcuchem pokarmowym" ..... jasne, łańcuch śmierci..... jeden musi "zjadać" drugiego by zachować "równowagę" w ekosystemie...... Jaką równowagę? Jak sam piszesz: " Bo jak coś chcemy zobaczyć to widzimy to nawet tam, gdzie tego nie ma." - to, że w jakimś regionie jest więcej jakiegoś gatunku bo nie ma on "naturalnych" wrogów, nie znaczy, że brakuje jakiejś równowagi..... nie zapominajmy, że to Bóg podtrzymuje cały świat swoim "Słowem"....cały czas....

- Kolejne, zauważ, że dzisiaj biolodzy mówiąc o "łańcuchu pokarmowym/śmierci", o "równowadze w ekosystemie", nazywając to "naturalnym", niejako przyznają, że nasz świat wypełniony jest śmiercią........i nazywa się to "naturalnym" procesem.... czyli jednak, grzech spowodował, że "naturalna" na naszej Ziemi jest śmierć.... śmierć to po prostu "naturalna" kolej rzeczy........czy aby na pewno jest to coś naturalnego? Normalnego? Czy nie cierpimy, kiedy umieramy, kiedy umierają nam bliscy? Kiedy coś "boli"..... czy aby na pewno jest to naturalne i takie "normalne"? Taki nasz "los" miał być? Nasza naturalne tożsamość w cierpieniu i umieraniu? Czy Bóg, który też jest "miłością" a śmierć nazywa "wrogiem" - "naturalnie" wprowadził śmierć na świat?

- Mamy też potwierdznie: "..(...)aż wrócisz do ziemi, gdyż z niej zostałeś wzięty. Bo jesteś prochem i w proch się obrócisz." - co jasno potwierdza wejście śmierci fizycznej na świat......

- Rz 8:20-22 – Piszesz, że nie ma tu wzmianki o śmierci, ale spójrzmy głębiej: „Stworzenie zostało poddane marności” i „jęczy i wzdycha w bólach rodzenia” - czy zwięrzeta które rodzą jak człowiek - ssaki - nie cierpią w bólach rodzenia? Poza tym Słowo „marność” (gr. mataiotēs) oznacza bezcelowość, zepsucie, przemijanie. Kontekst Rz 8:20-22 mówi o całym stworzeniu, nie tylko ludziach, które cierpi z powodu grzechu („ze względu na Tego, który je poddał”). To odniesienie do przekleństwa po upadku Adama. „Niewola zepsucia” (gr. phthora) obejmuje rozpad, zniszczenie i śmierć – to szersze niż tylko ludzkie cierpienie. Stworzenie czeka na odkupienie, co potwierdza, że grzech Adama wpłynął na całą naturę.

- Rdz 7:21-23 – Potop. „Zginęło wszelkie ciało” – zwierzęta, ptaki, wszystko, co żyło na ziemi, zostało zniszczone z powodu grzechu człowieka. Potop był sądem nad grzechem, to dlaczego dotknął całe stworzenie - dlaczego cała Zimia musiał zostać zalana? "Bogu Ducha" winne zwierzęta zatopione, roślinność zatopiona - dlaczego? Przez przypadek? Bóg nie mógł wymyśleć tej kary inaczej?.... co jasno pokazuje, że los zwierząt i ziemi jest powiązany z ludzkim grzechem. To jes własciwei lekcja dla nas, że odpowiedzialność za nasz grzech jest duża, po konsekwencje za niego ponoszą często niewinni....co bardziej powinno motywować nas do niegrzeszenia....

- Iz 24:4-6 – „Ziemia schnie i więdnie, świat marnieje i upada, niebiosa razem z ziemią się wyczerpują. Ziemia jest skalana pod swoimi mieszkańcami, ponieważ przekroczyli prawa, złamali przykazania, złamali przymierze wieczne. Dlatego przekleństwo pożera ziemię” (UBG). Czyli „Ziemia schnie i więdnie, świat marnieje i upada” z powodu grzechu mieszkańców. „Dlatego przekleństwo pożera ziemię”. To kolejny dowód, że grzech człowieka przynosi zniszczenie całemu stworzeniu, w tym roślinom i ziemi. Bardziej dosłownie tego już chyba nie da się wyrazić?

- Jl 1:10-12, 17-20 – Prorok opisuje, jak ziemia, pola, drzewa i zwierzęta cierpią z powodu grzechu Izraela. „Pole spustoszone, ziemia w żałobie”, „bydło wzdycha”. To pokazuje, że grzech człowieka wpływa na całą naturę, powodując jej cierpienie i śmierć.

- Joz 6:17-21 (Jerycho) – „(17)  I miasto będzie przeklęte dla PANA, ono samo i wszystko, co się w nim znajduje. (....)(18)  Wy jednak strzeżcie się tego, co przeklęte, abyście sami nie stali się przekleństwem, gdy weźmiecie z obłożonego przekleństwem, i byście nie ściągnęli przekleństwa na obóz Izraela, i nie sprowadzili na niego nieszczęścia. (19)  Wszelkie srebro i złoto oraz przedmioty miedziane i żelazne będą poświęcone PANU. Zostaną złożone do skarbca PANA. ..(...)....  I zniszczyli ostrzem miecza wszystko, co było w mieście: mężczyzn i kobiety, dzieci i starców, woły, owce i osły. ...(....)..... (24)  A miasto i wszystko, co w nim było, spalili ogniem. Tylko srebro i złoto oraz przedmioty miedziane i żelazne złożyli do skarbca domu PANA. ”[/b] Jerycho zostało zniszczone z rozkazu Boga z powodu grzechów Kananejczyków (np. bałwochwalstwa, ofiar z ludzi – por. Pwt 9:4-5). Po co zabijali osły i woły? Przecież to potrzebne na roli jest? A jednak przklęte było z powoduy grzechu człowieka......Zniszczenie objęło także zwierzęta, co pokazuje, że grzech ludzi wpływał na los całego stworzenia.

- 2 P 3:10-12 – Piotr mówi o spaleniu ziemi i jej dzieł w dniu sądu. „Niebiosa z hukiem przeminą, żywioły w ogniu stopnieją, ziemia i dzieła na niej spłoną”. Dlaczego ziemia musi być zniszczona? Bo jest skażona grzechem człowieka (Rz 8:20-22). Nowe niebo i nowa ziemia (Obj 21:1) będą wolne od przekleństwa, co potwierdza, że obecna ziemia cierpi z powodu grzechu.

- Rdz 2:17 i Obj 21:4 – Bóg zapowiada śmierć jako konsekwencję grzechu („na pewno umrzesz”). W Edenie nie było śmierci, a Obj 21:4 mówi o przyszłości bez śmierci i cierpienia, co odzwierciedla pierwotny zamysł Boga. Skoro śmierć weszła przez grzech (Rz 5:12), a stworzenie cierpi (Rz 8:20-22), logiczne jest, że dotyczy to także zwierząt i roślin.

- i inne.. jest ich więcej, na razie tyle przychodzi mi do głowy.......


Poza tym Piotr kwestionował konieczność śmierci Jezusa, co było częścią Bożego planu odkupienia. Śmierć fizyczna nie była jednak częścią pierwotnego planu – weszła jako przekleństwo (Rdz 2:17, Rz 5:12). Myślenie, że śmierć jest „naturalna” i „dobra”, to ludzka perspektywa, bo Bóg mówi, że śmierć to wróg (1 Kor 15:26).
Wersety jak Rdz 3:17-18, Rz 8:20-22, Iz 24:4-6, Jl 1:10-20, 2 P 3:10-12 jasno łączą grzech człowieka z przekleństwem stworzenia, w tym zepsuciem i śmiercią. Nie musimy widzieć psa w powiewającej folii – Pismo mówi wprost, że grzech Adama zmienił cały świat, a nie tylko ludzi.

P.S. i taka refleksja....przy okazji.......

Mamy w tym świecie pewne "naturalne" rzeczy, co mogą wydawać się proste, a jednak niosą w sobie głęboką prawdę. Czy miałeś kiedyś działkę? Na której uprawiałeś warzywa, owoce, zboża? Jeśli tak, wiesz, że wystarczy zasiać, podlewać, plewić – i wszystko rośnie. To nie człowiek sprawia, że nasiono kiełkuje i wydaje plon. On jedynie współpracuje z naturą, której prawa zostały dane przez Boga.

Czy zwiększająca się liczba samochodów, emisje CO2 i zmiany klimatu są w stanie całkowicie zatrzymać ten proces wzrostu, który od początku ustanowił Stwórca? Wątpię. Owszem, Biblia mówi wyraźnie:
"Przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz z niej spożywał po wszystkie dni twego życia. Ona będzie ci rodzić ciernie i oset..." (Rdz 3,17–18)
To prawda – trzeba pielić, walczyć z chwastami, pracować w pocie czoła. Ale jedzenie – plony ziemi – nigdy całkowicie nie zniknęły. Ludzkość cierpiała z powodu głodu, ale w większości przypadków było to skutkiem niesprawiedliwości społecznej, konfliktów, złej dystrybucji dóbr, a nie dlatego, że ziemia przestała rodzić.

Można powiedzieć, że Bóg zapewnił, iż ziemia – choć "przeklęta" – nadal będzie rodzić. Praca stała się trudniejsza, ale nie bezowocna. Natura nie została odebrana – została jedynie poddana trudowi. Człowiek nie ma mocy, by całkowicie zatrzymać to, co Bóg ustanowił. Nawet jeśli ziemia się ociepli, nawet jeśli środowisko się zmieni – rośliny nadal będą rosły, może inne, w innych miejscach, ale nadal.

A wracając do tego co dziś nazywamy to „ewolucyjną adaptacją” albo częścią „łańcucha pokarmowego”. Czy to naprawdę „równowaga w ekosystemie”? A może po prostu równowaga... śmierci?

Biologia próbuje to opisać naukowo, ale nie dostrzega, że samo pojęcie "naturalnej śmierci" to efekt grzechu. Bo jak można mówić, że śmierć jest czymś „naturalnym”, jeśli człowiek cierpi, gdy ona nadchodzi? Gdy umiera ktoś bliski, nie przyjmujemy tego jako zwykłego, neutralnego zjawiska. Umieranie boli, rodzi bunt i żal. Śmierć nie jest „normalna” – jest obca, wroga. I dokładnie tak określa ją Biblia:
„A ostatni wróg, który zostanie pokonany, to śmierć.” (1 Kor 15,26)
Nazywanie więc dzisiejszego stanu świata „naturalnym” to nieświadome zaakceptowanie skutków upadku człowieka – jako normy. Ale to nie jest porządek ustanowiony przez Boga – to jego zraniona wersja. Bóg, który jest miłością, nie stworzył śmierci, nie ustanowił cierpienia jako naszego losu. To rezultat zerwania z Nim – a nie „prawa natury”.

To, że dziś ziemia wciąż rodzi – choć w trudzie – jest nie zasługą człowieka ani "równowagi biologicznej", ale Bożą łaską. Bóg nie odwołał swego porządku, ale go podtrzymuje, pomimo, że go człowiek zepsuł. Na jakiś czas. I właśnie to podtrzymywanie – a nie nasze technologie – sprawia, że nadal możemy jeść, żyć, siać i zbierać.
Ziemia nie przestała rodzić – nie dlatego, że „równowaga ekologiczna” działa, ale dlatego, że Bóg obiecał, że będzie ją podtrzymywał. A to zupełnie inna perspektywa niż ta, którą podsuwa świat.

Nieziem
Posty: 1734
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Zostałeś zaprojektowany, czy powstałeś przypadkiem?

Post autor: Nieziem »

Przeemek pisze: ↑
02 lip 2025, 9:29
Biblia opisuje świat przed grzechem jako „bardzo dobry” (Rdz 1:31). Nie ma w nim wzmianki o śmierci, cierpieniu ani zepsuciu. Śmierć weszła przez grzech Adama (Rz 5:12, 1 Kor 15:21-22), co dotyczy zarówno ludzi, jak i stworzenia (Rz 8:20-22). Eden był miejscem harmonii, gdzie Bóg zapewnił obfitość pożywienia (Rdz 1:29-30, Rdz 2:9). Nie ma dowodów biblijnych na obumieranie, wyrywanie roślin czy cierpienie przed upadkiem.
Na początku Raj był na Ziemi czy Ziemia była Rajem?
Bo to nie jest to samo, a tu czytam i widzę, że dla wielu są to tożsame określenia. A to jest błędne myślenie.

Raj to przestrzeń wydzielona ze stworzonego świata. Śmierć weszła nie do Raju, ale na świat.
Zbawienie dotyczy śmierci duchowej, a nie fizycznej.
Brak rozróżniania między Rajem a światem, między duchowym a cielesnym prowadzi do formułownia karkołomnych wniosków.
Gdzie zatem są te biblijne dowody na to, że Raj został dotknięty skutkami grzechu? A jeśli się zgodzimy, że Ogród był oddzielony od reszty świata, to gdzie można poczytać o tym, że uwarunkowania Ogrodu były tożsame z uwarunkowaniami świata zewnętrznego? A co jeśli doświadczenie śmierci fizycznej jest właściwe światu zewnętrznemu, a przekleństwo Ziemi (czyli świata zewnętrznego) polegało na tym, że przeznaczony do życia w Ogrodzie człowiek zszedł mieszkać na Ziemię? Co wtedy?
Wtedy, rozumiałe jest dlaczego Pan Jezus zapowiedział, że przyjdzie by zabrać uczniów stąd, by z Nim byli tam.

Przeemek
Posty: 107
Rejestracja: 16 kwie 2025, 14:54

Re: Zostałeś zaprojektowany, czy powstałeś przypadkiem?

Post autor: Przeemek »

Nieziem pisze: ↑
05 lip 2025, 13:07
Przeemek pisze: ↑
02 lip 2025, 9:29
Biblia opisuje świat przed grzechem jako „bardzo dobry” (Rdz 1:31). Nie ma w nim wzmianki o śmierci, cierpieniu ani zepsuciu. Śmierć weszła przez grzech Adama (Rz 5:12, 1 Kor 15:21-22), co dotyczy zarówno ludzi, jak i stworzenia (Rz 8:20-22). Eden był miejscem harmonii, gdzie Bóg zapewnił obfitość pożywienia (Rdz 1:29-30, Rdz 2:9). Nie ma dowodów biblijnych na obumieranie, wyrywanie roślin czy cierpienie przed upadkiem.
Na początku Raj był na Ziemi czy Ziemia była Rajem?
Bo to nie jest to samo, a tu czytam i widzę, że dla wielu są to tożsame określenia. A to jest błędne myślenie.

Raj to przestrzeń wydzielona ze stworzonego świata. Śmierć weszła nie do Raju, ale na świat.
Zbawienie dotyczy śmierci duchowej, a nie fizycznej.
Brak rozróżniania między Rajem a światem, między duchowym a cielesnym prowadzi do formułownia karkołomnych wniosków.
Gdzie zatem są te biblijne dowody na to, że Raj został dotknięty skutkami grzechu? A jeśli się zgodzimy, że Ogród był oddzielony od reszty świata, to gdzie można poczytać o tym, że uwarunkowania Ogrodu były tożsame z uwarunkowaniami świata zewnętrznego? A co jeśli doświadczenie śmierci fizycznej jest właściwe światu zewnętrznemu, a przekleństwo Ziemi (czyli świata zewnętrznego) polegało na tym, że przeznaczony do życia w Ogrodzie człowiek zszedł mieszkać na Ziemię? Co wtedy?
Wtedy, rozumiałe jest dlaczego Pan Jezus zapowiedział, że przyjdzie by zabrać uczniów stąd, by z Nim byli tam.
Samo słowo "ogród" (hebr. gan) oznacza dosłownie miejsce wydzielone, ogrodzone – ale nadal będące częścią tej samej ziemi. Nawet dziś "ogród" po ludzku, to przecież po prostu część terenu, którą otaczamy płotem, gdzie sadzimy kwiaty, warzywa, ustawiamy ławkę, żeby odpocząć – ale on nie "należy do innego świata", tylko do tego samego, w którym rosną chwasty, są pola, łąki i lasy. Również w czasach biblijnych ogród nie był czymś "pozaziemskim", tylko obszarem szczególnie zadbanym, z dostępem do wody, wybranym ze względu na warunki. Nie sadzi się ogrodu na skale albo w morzu – to miejsce musi być żyzne i odpowiednio przygotowane. Tak więc Eden, choć był wyjątkowy, był ogrodem na ziemi, a nie jakimś magicznym rajem poza rzeczywistością.

Zauważ, że Eden też został skażony. Nie ma żadnych biblijnych przesłanek, żeby sądzić, że ogród pozostał "świętym wyjątkiem" w świecie dotkniętym grzechem. Przeciwnie – skoro to było miejsce szczególnej obecności Boga, to grzech Adama i Ewy tym bardziej je zbezczeszczył, jak profanacja świątyni. W Księdze Rodzaju czytamy, że Bóg "zasadził ogród w Eden na wschodzie" (Rdz 2:8), czyli był to konkretny fizyczny teren na tej samej ziemi, co reszta stworzenia. Eden miał rzekę, która rozdzielała się na cztery ziemskie rzeki, w tym Tygrys i Eufrat – to znaczy, że nie był oddzieloną "sferą", tylko częścią tej samej geograficznej rzeczywistości. Po upadku człowiek zostaje wygnany z ogrodu, ale nie na "inną ziemię", tylko na tę samą – teraz już przeklętą. Nie ma więc podstaw, żeby twierdzić, że Eden pozostał w jakiś sposób nieskalany, podczas gdy reszta ziemi została dotknięta grzechem. Cały świat był "bardzo dobry" (Rdz 1:31), ale cały został naraz skażony przez grzech Adama – i dlatego Eden również utracił swój pierwotny, nieskalany stan.

Przekleństwo, które spadło po upadku, dotyczy całej ziemi, a nie tylko jakiejś jej części. W Rdz 3:17-18 Bóg mówi: "Przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu", i że będzie rodzić ciernie i oset. To nie dotyczy "świata poza ogrodem", tylko ogólnie ziemi – całego stworzenia. Skoro Eden był częścią tej ziemi, to został objęty tym samym przekleństwem. To wygnanie z Edenu symbolizuje też oddzielenie od świętości i obecności Boga – a skoro Bóg nie przebywa już w ogrodzie, to znaczy, że jego świętość została naruszona. To jak z późniejszą świątynią: jeśli do miejsca świętego wchodzi człowiek nieczysty, to sprowadza zbezczeszczenie nie tylko na siebie, ale na samo miejsce. Dlatego prorocy mówili o potrzebie oczyszczenia świątyni, a w końcu została zburzona – podobnie jak Eden ostatecznie zniknął z historii, najpewniej razem z całym światem starego porządku podczas Potopu (Rdz 7:21–23). Jeśli grzech Adama wpłynął na los całej ludzkości, to i na cały świat – nie tylko na jego część.

Potwierdza to Nowy Testament, który mówi, że "całe stworzenie zostało poddane marności" (Rz 8:20) i "jęczy i wzdycha aż dotąd" (Rz 8:22). Nie tylko ludzie, nie tylko natura poza Edenem, ale wszystko – całość stworzenia. Jezus przyszedł nie tylko odkupić ludzi, ale także odnowić "wszystkie rzeczy" (Dz 3:21), "zjednoczyć wszystko w Chrystusie" (Ef 1:10), "przywrócić pokój przez krew krzyża" także "na ziemi i w niebie" (Kol 1:20). Obj 21:1 mówi o "nowym niebie i nowej ziemi", co sugeruje, że wszystko, także Eden, musi zostać odnowione – bo wszystko zostało skażone. Nie ma więc biblijnych podstaw, żeby oddzielać Eden od reszty ziemi jako miejsca, które rzekomo nie podlegało skutkom grzechu. Grzech jednego człowieka naruszył całość stworzenia, a odkupienie obejmuje tę samą całość. Trzeba to widzieć całościowo, nie przez romantyczne rozróżnienie na "raj" i "resztę świata".

Awatar użytkownika
booris
Posty: 4220
Rejestracja: 17 kwie 2015, 15:07
Lokalizacja: Amsterdam,Londyn,Barcelona

Re: Zostałeś zaprojektowany, czy powstałeś przypadkiem?

Post autor: booris »

Przeemek pisze:Zauważ, że Eden też został skażony. Nie ma żadnych biblijnych przesłanek, żeby sądzić, że ogród pozostał "świętym wyjątkiem" w świecie dotkniętym grzechem
Jezeli Eden rowniez byl skazony,to jaki byl sens wygnania prarodzicow i stawiania cherubow na strazy? Przypuszczam,ze powiesz iz cherubowie strzegli dostepu do drzewa zycia,ale jesli Eden zostal skazony,to i drzewo zycia wraz z nim,prawda? Jednak ze slow Boga wynika,ze drzewo zycia pozostalo nieskazone i objete specjalna ochrona,a prarodzice wygnani poza ogrod w ktorym roslo.Dla mnie jest to wyrazna wskazowka,ze Eden pozostal w nieskazonym stanie.

Nieziem
Posty: 1734
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Zostałeś zaprojektowany, czy powstałeś przypadkiem?

Post autor: Nieziem »

Przeemek pisze: ↑
09 lip 2025, 14:03
Samo słowo "ogród" (hebr. gan) oznacza dosłownie miejsce wydzielone, ogrodzone – ale nadal będące częścią tej samej ziemi.
(...)
Nie ma więc biblijnych podstaw, żeby oddzielać Eden od reszty ziemi jako miejsca, które rzekomo nie podlegało skutkom grzechu.
Twój wniosek końcowy przeczy początkowemu. Jesteś za, a nawet przeciw. Można i tak. Bigos.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Biblijne studium”