Kto jest autorem czwartej Ewangelii?

Od Księgi Rodzaju do Apokalipsy, informacje o datach i miejscach powstania poszczególnych ksiąg i ich autorach

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Parmenides
Posty: 2011
Rejestracja: 10 sie 2011, 14:53
Kontakt:

Post autor: Parmenides »

Henryk pisze:No i skąd tam wzięli stół i krzesła?
Przedstawione tłumaczenie J.13.23 jest błędne.
Dosłowne tłumaczenie Vocatio (w greckim tekście nie ma mowy o żadnym stole):
Był leżący jeden z uczniów jego na łonie Jezusa, którego miłował Jezus.
Tę sama drogą idą Gdańska i Brzeska:
A był jeden z uczniów jego, który się był położył na łonie Jezusowem, ten, którego miłował Jezus.
/BG/
A był niektóry z zwolenników Jezusowych, który się położył na łonie jego, on którego miłował Jezus.
/BB/

W Grecji i Rzymie ucztowano leżąc. Nie było stołu i krzeseł, co najwyżej niska lawa i jakieś podgłowki czy coś takiego. Widocznie wśród Judejczyków panował ten sam zwyczaj.

Nawiasem mówiąc, dlatego uważam, że w tej sytuacji mowa jest o Marii Magdalenie, co zostało ukryte przez ostateczną redakcję.

Henryk
Posty: 12401
Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26

Post autor: Henryk »

Parmenides pisze:Nawiasem mówiąc, dlatego uważam, że w tej sytuacji mowa jest o Marii Magdalenie, co zostało ukryte przez ostateczną redakcję.
I tak to obłapywali się na poduszkach przy Uczniach...
Redaktorzy, aby nas nie zgorszyć, zamienili kobietę na mężczyznę.

Chyba coś ze mną dzieje się... :crazy:

Awatar użytkownika
ShadowLady86
Posty: 4435
Rejestracja: 14 sty 2012, 10:11

Post autor: ShadowLady86 »

Henryk pisze:Udowodnij, że Łazarz był w gronie dwunastu.

No i skąd tam wzięli stół i krzesła?
Tylko nie pisz, że nie ma tam wzmianki o dwunastu, i mogło być ich tam razem siedemdziesięciu ośmiu... ;-)
Po co mam udowadniać, że Łazarz był w gronie Dwunastu, skoro nie ma nigdzie mowy o tym, że umiłowany uczeń należał do grona Dwunastu? Jest za to wiele odniesień do tego, że oprócz Dwunastki z Jezusem podróżowało wielu innych uczniów, którzy byli z nim cały czas.
(21) Trzeba więc, aby jeden z tych, którzy towarzyszyli nam przez cały czas, kiedy Pan Jezus przebywał z nami, (22) począwszy od chrztu Janowego aż do dnia, w którym został wzięty od nas do nieba, stał się razem z nami świadkiem Jego zmartwychwstania. [Dz Ap 1: 21-22]
Podałam przykład z Piotrem obecnym na dziedzińcu świątyni. Ewangelie synoptyczne wspominają tylko o nim, czwarta Ewangelia dodaje do sceny umiłowanego ucznia. Ewangelie Synoptyczne mówią tylko o Piotrze, ale nie dodają, że Piotr był na dziedzińcu wyłącznie sam. Podobnie dwaj synoptycy wspominają o obecności Dwunastu nie dodając, że liczba uczniów ograniczała się wyłącznie do Dwunastki.

Oprócz Dwunastki Jezusowi towarzyszyło więcej uczniów, którzy jak pisze byli z nim od samego początku, do samego końca, przez cały czas. Dzieje Apostolskie wymieniają tu między innymi Józefa-Justusa i Macieja.
ras2czy pisze:Mógł wtedy zmartwychwstać właśnie, chociaż ciągnąć wersję Steinera (a może mieszam z kimś innym, czytałem dawno o tym), to tak naprawdę ma nie chodzić o dosłowną śmierć, a właśnie tak jak piszesz, rytuał chrztu. Łazarz miał umrzeć dla świata, miał wszystko jako bogacz zostawić - zgodnie z zaleceńiami Jezusa przy okazji opowieści o bogatym i uchu igielnym - a potem narodzić się na nowo po rytuale chrztu. Chrzest tutaj, czyli zanurzenie w wodzie jest śmiercią, a wyjście z tej wody nowym życiem, zmartwychwstaniem.
Również spotkałam się z tą informację w kontekście rytuału. Jest to dość prawdopdodobna koncepcja, zwłaszcza jeśli się przyjrzeć fragmentowi czwartej Ewangelii:
(13) Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie. (14) Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: Łazarz umarł, (15) ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego. (16) Na to Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć. [J 11: 13-16]
Wątpliwe by Tomasz chciał popełnić samobójstwo by dołączyć do Łazarze i jeszcze namawiał do tego pozostałych. Raczej mogla to być część rytuału odrodzenia, tak jak o tym wspominasz.

Dodatkowo interpretacja pojawia się także jako rzekomy dowód, że Maria Magdala i Maria z Betanii to ta sama kobieta i dodatkowo żona Jezusa. Generalnie chodzi o to, dlaczego zarówno w Ewangelii Jana jaki i w Tajemnej Ewangelii Marka, Maria z Betanii nie może wyjść powitać Jezusa, choć może to robić jej siostra Marta. Dlaczego?
(23) I przychodzą do Betanii, i była tam pewna kobieta, której to brat umarł. (24) A przyszedłszy pokłoniła się Jezusowi i mówi mu: „Synu Dawida, (25) zlituj się nade mną!” Zaś uczniowie karcili ją. A rozgniewawszy się (26) Jezus odszedł z nią do ogrodu, gdzie był grobowiec; i (III.1) zaraz dał się słyszeć z grobowca głos wielki.[T Mk: 23-26]

(20) Kiedy zaś Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. [...] (28) Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała po kryjomu swoją siostrę, mówiąc: Nauczyciel jest i woła cię. (29) Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. (30) Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. (31) Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać. [J 11: 21-28]
w Tajemnej Ewangelii Marka uczniowie są źli na kobietę, która przyszła do Jezusa. Dlaczego? Czytałam o wytłumaczeniu, że podczas żałoby, krewne (kobiety) zmarłego nie mogły opuszczać domu, dopóki nie zawołał je mąż. W Ewangelii Jana Marta mogła spokojnie wyjść Jezusowi na przeciw, a Maria... siedziała w domu. Wyszła dopiero wtedy, kiedy Marta przekazała jej, że woła ją Jezus.
Parmenides pisze:Nawiasem mówiąc, dlatego uważam, że w tej sytuacji mowa jest o Marii Magdalenie, co zostało ukryte przez ostateczną redakcję.
I właśnie, greckie słowo wyraźnie informuje nas o tym, że umiłowany uczeń położył głowę na piersi, kolanach lub nawet łonie Jezusa. Jest to bardzo duża poufałość. Tak więc albo autorem Ewangelii był ktoś ze środowisk greckich, dla którego taka sytuacja nie była dwuznaczna, albo też w tym wypadku umiłowanym uczniem była Maria Magdala. Tyle że tutaj znowu dochodzimy do dość wrażliwego dla wielu wątku. A mianowicie kobieta spoza rodziny nie mogła by sobie pozwolić na taką poufałość w stosunku do obcego mężczyzny.

Henryk
Posty: 12401
Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26

Post autor: Henryk »

ShadowLady86 pisze:Po co mam udowadniać, że Łazarz był w gronie Dwunastu, skoro nie ma nigdzie mowy o tym, że umiłowany uczeń należał do grona Dwunastu?
Migasz się!
Doskonale wiesz o co mi chodzi...
Mt 26:20 bg "A gdy był wieczór, usiadł za stołem ze dwunastoma."
Wśród dwunastki na ostatniej wieczerzy był uczeń, którego miłował Jezus.
Był tam Łazarz? - Chyba że... przebrana Maria Magdalena. :mrgreen:

Awatar użytkownika
Parmenides
Posty: 2011
Rejestracja: 10 sie 2011, 14:53
Kontakt:

Post autor: Parmenides »

Henryk pisze:Chyba coś ze mną dzieje się...
Nie sądzę. :mrgreen:
Henryk pisze:I tak to obłapywali się na poduszkach przy Uczniach...
Redaktorzy, aby nas nie zgorszyć, zamienili kobietę na mężczyznę.
A kto mówi o obłapywaniu? :shock: Położenie głowy na łonie czy piersi to przecież nic takiego, zwłaszcza, że w przyjętej interpretacji był to mężczyzna i tez nie słyszałem, żeby ktoś to oceniał bardzo nagannie i robił z tego problem. Mogło to być zresztą usankcjownowane obyczajem; dzisiaj w "swoim" towarzystwie jest to też dopuszczalne i chyba nikogo nie gorszy.
A ja po prostu uważam, że ten opis wskazuje jednoznacznie na kobietę, choć gdyby to był mężczyzna, to też nie widziałbym w tym opisie nic złego.
A redaktorom (jak sądzę) nie tyle chodziło o zgorszenie, co o ideologię, o usunięcie postaci i roli Magdy Magdaleny; a dlaczego to już inny temat.

Awatar użytkownika
bartek212701
Posty: 9241
Rejestracja: 03 sty 2010, 21:54
Lokalizacja: Lublin

Post autor: bartek212701 »

Henryk pisze:
ShadowLady86 pisze:Po co mam udowadniać, że Łazarz był w gronie Dwunastu, skoro nie ma nigdzie mowy o tym, że umiłowany uczeń należał do grona Dwunastu?
Migasz się!
Doskonale wiesz o co mi chodzi...
Mt 26:20 bg "A gdy był wieczór, usiadł za stołem ze dwunastoma."
Wśród dwunastki na ostatniej wieczerzy był uczeń, którego miłował Jezus.
Był tam Łazarz? - Chyba że... przebrana Maria Magdalena. :mrgreen:
Henryku nie czytasz chyba całych postów Shadowlady :-) Ona podała fragmenty,gdzie ewangelie nie mówia o 12,a o "uczniach" czy "apostołach" ale nie o "dwunastu" ,a Ty podałeś tylko 1 fragment gdzie jest mowa o dwunastu,mając zapewne świadomość,że inne ewangelie synoptyczne podają ten fragment inaczej ;-)
Izaj. 33:6-Mądrość i umiejętność będą utwierdzeniem czasów twoich, siłą i obfitem zbawieniem twem, a bojaźń Pańska skarbem twoim.

Awatar użytkownika
Anna01
Posty: 4971
Rejestracja: 20 maja 2006, 10:03
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Anna01 »

Tajemniczą postać młodzieńca mamy również i w tych wersetach:
Marka 14
(48) A Jezus zwrócił się i rzekł do nich: Wyszliście z mieczami i kijami, jak na zbójcę, żeby Mnie pochwycić. (49) Codziennie nauczałem u was w świątyni, a nie pojmaliście Mnie. Ale Pisma muszą się wypełnić. (50) Wtedy opuścili Go wszyscy i uciekli. (51) A pewien młodzieniec szedł za Nim, odziany prześcieradłem na gołym ciele. Chcieli go chwycić, (52) lecz on zostawił prześcieradło i nago uciekł od nich.

Czy to może być ten sam młodzieniec z usuniętych wersetów z Marka, które wstawił ras2czy ?
I po sześciu dniach Jezus powiedział mu, co ma robić, i wieczorem młodzieniec przyszedł do Niego odziany w lniane płótno na nagim ciele.

Zaintrygowała mnie ta postać.
Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa.
Rzym. 13:10

Awatar użytkownika
ShadowLady86
Posty: 4435
Rejestracja: 14 sty 2012, 10:11

Post autor: ShadowLady86 »

Henryk pisze:Migasz się!
Doskonale wiesz o co mi chodzi...
Mt 26:20 bg "A gdy był wieczór, usiadł za stołem ze dwunastoma."
Wśród dwunastki na ostatniej wieczerzy był uczeń, którego miłował Jezus.
Był tam Łazarz? - Chyba że... przebrana Maria Magdalena. :mrgreen:
Po pierwsze w wyrażeniu, o czym już wspomniał Parmenides nie ma słowa stół. Jezus zasiadł do wieczerzy razem z Dwunastoma. Po drugie nie umiem już tego prościej wyjaśnić. Czy skoro Ewangelie Synoptyczne wspominają tylko o Piotrze na dziedzińcu oznacza to, że umiłowanego ucznia nie mogła tam być? Czwarta Ewangelia wspomina także o umiłowanym uczniu na dziedzińcu. Natomiast nie precyzje, kto był obecny na wieczerzy.

Czy jeśli mówisz, że wczoraj poszedłeś z Markiem grać w piłkę, czy oznacza to koniecznie, że graliście tylko we dwójkę?
Anna01 pisze:Zaintrygowała mnie ta postać.
Jest bardzo ciekawa. Moim zdaniem ten fragment może być rzeczywiście dowodem na to, że istniała lub istnieje dłuższa wersja Ewangelii Marka, tzw. Tajemna Ewangelia Marka o której wspomina Klemens Aleksandryjski w Liście do Teodora.

Moim zdaniem "wskrzeszony" młodzieniec owinięty w pótno to właśnie Łazarz ;-)

Awatar użytkownika
Eliot
Posty: 4160
Rejestracja: 22 sie 2011, 10:37

Post autor: Eliot »

ShadowLady86 pisze:
ras2czy pisze:Mógł wtedy zmartwychwstać właśnie, chociaż ciągnąć wersję Steinera (a może mieszam z kimś innym, czytałem dawno o tym), to tak naprawdę ma nie chodzić o dosłowną śmierć, a właśnie tak jak piszesz, rytuał chrztu. Łazarz miał umrzeć dla świata, miał wszystko jako bogacz zostawić - zgodnie z zaleceńiami Jezusa przy okazji opowieści o bogatym i uchu igielnym - a potem narodzić się na nowo po rytuale chrztu. Chrzest tutaj, czyli zanurzenie w wodzie jest śmiercią, a wyjście z tej wody nowym życiem, zmartwychwstaniem.
Również spotkałam się z tą informację w kontekście rytuału. Jest to dość prawdopdodobna koncepcja, zwłaszcza jeśli się przyjrzeć fragmentowi czwartej Ewangelii:
(13) Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie. (14) Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: Łazarz umarł, (15) ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego. (16) Na to Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć. [J 11: 13-16]
Wątpliwe by Tomasz chciał popełnić samobójstwo by dołączyć do Łazarze i jeszcze namawiał do tego pozostałych. Raczej mogla to być część rytuału odrodzenia, tak jak o tym wspominasz.
Mimo wszystko powyższą teorię zaliczyłbym do czysto spiskowych. Czytamy przecież:

Joh 11:21-24 bw "(21) Rzekła więc Marta do Jezusa: Panie! Gdybyś tu był, nie byłby umarł brat mój. (22) Ale i teraz wiem, że o cokolwiek byś prosił Boga, da ci to Bóg. (23) Rzekł jej Jezus: Zmartwychwstanie brat twój. (24) Odpowiedziała mu Marta: Wiem, że zmartwychwstanie przy zmartwychwstaniu w dniu ostatecznym."

Gdzie tu miejsce na wątpliwości, że chodziło o konkretną śmierć oraz późniejsze zmartwychwstanie? Doszukiwanie się tutaj jakichś rytuałów wydaje mi się mocno naciągane.
Natomiast odnośnie postawy Tomasza – zaryzykowałbym stwierdzenie, że to czysto emocjonalna postawa i wypowiedź człowieka przejętego śmiercią bliskiej osoby.
ShadowLady86 pisze:
Dodatkowo interpretacja pojawia się także jako rzekomy dowód, że Maria Magdala i Maria z Betanii to ta sama kobieta i dodatkowo żona Jezusa. Generalnie chodzi o to, dlaczego zarówno w Ewangelii Jana jaki i w Tajemnej Ewangelii Marka, Maria z Betanii nie może wyjść powitać Jezusa, choć może to robić jej siostra Marta. Dlaczego?
(23) I przychodzą do Betanii, i była tam pewna kobieta, której to brat umarł. (24) A przyszedłszy pokłoniła się Jezusowi i mówi mu: „Synu Dawida, (25) zlituj się nade mną!” Zaś uczniowie karcili ją. A rozgniewawszy się (26) Jezus odszedł z nią do ogrodu, gdzie był grobowiec; i (III.1) zaraz dał się słyszeć z grobowca głos wielki.[T Mk: 23-26]

(20) Kiedy zaś Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. [...] (28) Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała po kryjomu swoją siostrę, mówiąc: Nauczyciel jest i woła cię. (29) Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. (30) Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. (31) Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać. [J 11: 21-28]
w Tajemnej Ewangelii Marka uczniowie są źli na kobietę, która przyszła do Jezusa. Dlaczego? Czytałam o wytłumaczeniu, że podczas żałoby, krewne (kobiety) zmarłego nie mogły opuszczać domu, dopóki nie zawołał je mąż. W Ewangelii Jana Marta mogła spokojnie wyjść Jezusowi na przeciw, a Maria... siedziała w domu. Wyszła dopiero wtedy, kiedy Marta przekazała jej, że woła ją Jezus.
To bardzo ciekawe spostrzeżenia.
ShadowLady86 pisze:
I właśnie, greckie słowo wyraźnie informuje nas o tym, że umiłowany uczeń położył głowę na piersi, kolanach lub nawet łonie Jezusa. Jest to bardzo duża poufałość. Tak więc albo autorem Ewangelii był ktoś ze środowisk greckich, dla którego taka sytuacja nie była dwuznaczna, albo też w tym wypadku umiłowanym uczniem była Maria Magdala. Tyle że tutaj znowu dochodzimy do dość wrażliwego dla wielu wątku. A mianowicie kobieta spoza rodziny nie mogła by sobie pozwolić na taką poufałość w stosunku do obcego mężczyzny.
Prawdę powiedziawszy, to rzeczywiście opis ucznia kładącego głowę na piersi Jezusa wydaje mi się trudny do przyjęcia. Nijak nie mogę sobie tego wyobrazić :-?
O wiele łatwiej zaakceptować wariant z jakąś kobietą :-)
"Sławiłem więc radość, bo nic dla człowieka lepszego pod słońcem, niż żeby jadł, pił i doznawał radości, i by to go cieszyło w jego trudzie za dni jego życia, które pod słońcem daje mu Bóg." (Ecc 8:15 bt)

Awatar użytkownika
bartek212701
Posty: 9241
Rejestracja: 03 sty 2010, 21:54
Lokalizacja: Lublin

Post autor: bartek212701 »

AEliot pisze:Prawdę powiedziawszy, to rzeczywiście opis ucznia kładącego głowę na piersi Jezusa wydaje mi się trudny do przyjęcia. Nijak nie mogę sobie tego wyobrazić :-?
Nigdy nie widziałeś przyjaciół,wśród których jeden płacze w ramię drugiego ? :-) Dziś przed papieżem wielu klękało mężczyzn i całowało Jego ręce,nie było to dziwne dla milionów wiernych z KK.
Izaj. 33:6-Mądrość i umiejętność będą utwierdzeniem czasów twoich, siłą i obfitem zbawieniem twem, a bojaźń Pańska skarbem twoim.

Iwona19
Posty: 786
Rejestracja: 26 lis 2012, 23:38
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Iwona19 »

bartek212701 pisze:
AEliot pisze:Prawdę powiedziawszy, to rzeczywiście opis ucznia kładącego głowę na piersi Jezusa wydaje mi się trudny do przyjęcia. Nijak nie mogę sobie tego wyobrazić :-?
Nigdy nie widziałeś przyjaciół,wśród których jeden płacze w ramię drugiego ? :-) Dziś przed papieżem wielu klękało mężczyzn i całowało Jego ręce,nie było to dziwne dla milionów wiernych z KK.
Tak okazuje się jemu szacunek
Słów mi właściwych często brakuje na opisanie mej miłości do Ciebie

Awatar użytkownika
bartek212701
Posty: 9241
Rejestracja: 03 sty 2010, 21:54
Lokalizacja: Lublin

Post autor: bartek212701 »

Iwona19 pisze:
bartek212701 pisze:
AEliot pisze:Prawdę powiedziawszy, to rzeczywiście opis ucznia kładącego głowę na piersi Jezusa wydaje mi się trudny do przyjęcia. Nijak nie mogę sobie tego wyobrazić :-?
Nigdy nie widziałeś przyjaciół,wśród których jeden płacze w ramię drugiego ? :-) Dziś przed papieżem wielu klękało mężczyzn i całowało Jego ręce,nie było to dziwne dla milionów wiernych z KK.
Tak okazuje się jemu szacunek
Kłaść na czyjejś piersi głowę może oznaczać wiarę w siłę tego kogoś i nasze poddaństwo,zaufanie,że będziemy przy tym kimś bezpieczni.
Izaj. 33:6-Mądrość i umiejętność będą utwierdzeniem czasów twoich, siłą i obfitem zbawieniem twem, a bojaźń Pańska skarbem twoim.

Iwona19
Posty: 786
Rejestracja: 26 lis 2012, 23:38
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Iwona19 »

bartek212701 pisze:
Iwona19 pisze:
bartek212701 pisze:
AEliot pisze:Prawdę powiedziawszy, to rzeczywiście opis ucznia kładącego głowę na piersi Jezusa wydaje mi się trudny do przyjęcia. Nijak nie mogę sobie tego wyobrazić :-?
Nigdy nie widziałeś przyjaciół,wśród których jeden płacze w ramię drugiego ? :-) Dziś przed papieżem wielu klękało mężczyzn i całowało Jego ręce,nie było to dziwne dla milionów wiernych z KK.
Tak okazuje się jemu szacunek
Kłaść na czyjejś piersi głowę może oznaczać wiarę w siłę tego kogoś i nasze poddaństwo,zaufanie,że będziemy przy tym kimś bezpieczni.
to również....
Słów mi właściwych często brakuje na opisanie mej miłości do Ciebie

Awatar użytkownika
Eliot
Posty: 4160
Rejestracja: 22 sie 2011, 10:37

Post autor: Eliot »

bartek212701 pisze:Nigdy nie widziałeś przyjaciół,wśród których jeden płacze w ramię drugiego ? :-)
Taaa... na filmach jedynie ;-)
"Sławiłem więc radość, bo nic dla człowieka lepszego pod słońcem, niż żeby jadł, pił i doznawał radości, i by to go cieszyło w jego trudzie za dni jego życia, które pod słońcem daje mu Bóg." (Ecc 8:15 bt)

Awatar użytkownika
bartek212701
Posty: 9241
Rejestracja: 03 sty 2010, 21:54
Lokalizacja: Lublin

Post autor: bartek212701 »

AEliot pisze:Taaa... na filmach jedynie ;-)
bo najwyraźniej jesteś człowiekiem szczęśliwym i bez problemów :-D lub w gronie takich ludzi się obracasz.Uwierz mi są i tacy co liczą na pomoc innych i wtedy potrzebuje wypłakać się w cudzy bark,a nawet pierś :-)
Izaj. 33:6-Mądrość i umiejętność będą utwierdzeniem czasów twoich, siłą i obfitem zbawieniem twem, a bojaźń Pańska skarbem twoim.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Księgi”