potwierdzam - nie warto za mąż wychodzićleszed pisze:18. Każdy kto opuszcza żonę swoją, a pojmuje inną, cudzołoży, a kto opuszczoną przez męża poślubia, cudzołoży.
Prawo
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
- Anowi
- Posty: 10038
- Rejestracja: 02 wrz 2007, 14:28
- Lokalizacja: Bóg wie
- leszed
- Posty: 3616
- Rejestracja: 08 sie 2009, 15:11
- Lokalizacja: dostępny tylko na pw/www
- Kontakt:
nie widzę związku.Anowi pisze:potwierdzam - nie warto za mąż wychodzićleszed pisze:18. Każdy kto opuszcza żonę swoją, a pojmuje inną, cudzołoży, a kto opuszczoną przez męża poślubia, cudzołoży.
Tak, widzę- starzeję.chryzolit pisze:Mam pytanie czy nastąpiła zmiana kapłaństwa?
Pozdrawiam.
Mat.5;17-18-prosze o przeanalizowanie komentarzy już pisanych postów.
Muszę was pożegnać na jakiś czas
Z Bogiem
Szymon Piotr: Chrystus, Syn Boga Żywego
Jezus: Szymonie ty jesteś Kamień i na tej skale zbuduję Kościół Mój
Piotr (Kamień): Pan- przystąpcie do Niego, do Kamienia Żywego
i wy sami jako Kamienie Żywe
Kamieniem węgielnym… wzgardzili… niewierzący… budowniczowie
i skałą zgorszenia
Jezus: Szymonie ty jesteś Kamień i na tej skale zbuduję Kościół Mój
Piotr (Kamień): Pan- przystąpcie do Niego, do Kamienia Żywego
i wy sami jako Kamienie Żywe
Kamieniem węgielnym… wzgardzili… niewierzący… budowniczowie
i skałą zgorszenia
-
Rethel
Chyba na odwrót.Anowi pisze:potwierdzam - nie warto za mąż wychodzićleszed pisze:18. Każdy kto opuszcza żonę swoją, a pojmuje inną, cudzołoży, a kto opuszczoną przez męża poślubia, cudzołoży.
Nabierze sobie człowiek żon, a
potem pozbyć ich się nie można...
Ostatnio zmieniony 03 lip 2013, 14:17 przez Rethel, łącznie zmieniany 1 raz.
-
ata333
- Posty: 7729
- Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01
RM pisze:W kwestii formalnej, to nie jest portal informacyjny, tylko dyskusyjny. Słowo dezinformacja jest chybione.
W kwestii merytorycznej, argumentacja Jezusa w kwestii sprzeciwu wobec rozwodu była wyjątkowa. Jej wyjątkowość polega na przeciwstawieniu Prawu Mojżeszowemu, koncepcji Boga dotyczącej małżeństwa, a zapisanej na początku Biblii. Jeśli uważnie się zastanowisz, to zauważysz, że nie jest możliwe, aby Jezus myślał w tym momencie o Prawie Mojżeszowym jako Prawie Bożym. Bo gdyby myślał o Prawie Mojżeszowym jako o prawie Bożym, to znaczenie jego wypowiedzi byłoby takie, że przeciwstawia Prawu Boga inne koncepcje Boga. Zatem mówi o wewnętrznej sprzeczności Boga.
ja jednak pozostane przy koncepcji..zmiennosci Prawa Bogzego..
li tylko z ostraoznosci..
ale,,mysle..mysle..dzieki..
-
ata333
- Posty: 7729
- Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01
Anowi ma na mysli,,ze lepiej pozostwac w stanie kawalerskim(panienskim)..bo wtedy sie nie cudzolozy..wg prawa Bozego..leszed pisze:nie widzę związku.
z Bogiem Leszku..leszed pisze: Muszę was pożegnać na jakiś czas
Z Bogiem
pozdrawiam..:)
Ostatnio zmieniony 03 lip 2013, 14:27 przez ata333, łącznie zmieniany 1 raz.
- leszed
- Posty: 3616
- Rejestracja: 08 sie 2009, 15:11
- Lokalizacja: dostępny tylko na pw/www
- Kontakt:
Pozdrawiam
ps. jestem ale jakby trochę mniej :)
ps. jestem ale jakby trochę mniej :)
Szymon Piotr: Chrystus, Syn Boga Żywego
Jezus: Szymonie ty jesteś Kamień i na tej skale zbuduję Kościół Mój
Piotr (Kamień): Pan- przystąpcie do Niego, do Kamienia Żywego
i wy sami jako Kamienie Żywe
Kamieniem węgielnym… wzgardzili… niewierzący… budowniczowie
i skałą zgorszenia
Jezus: Szymonie ty jesteś Kamień i na tej skale zbuduję Kościół Mój
Piotr (Kamień): Pan- przystąpcie do Niego, do Kamienia Żywego
i wy sami jako Kamienie Żywe
Kamieniem węgielnym… wzgardzili… niewierzący… budowniczowie
i skałą zgorszenia
-
chryzolit
- Posty: 4265
- Rejestracja: 19 maja 2013, 20:09
- Kontakt:
-
chryzolit
- Posty: 4265
- Rejestracja: 19 maja 2013, 20:09
- Kontakt:
Tak,zmieniło się kapłaństwo.
Heb 8;1-2''takiego mamy Arcykapłana,który zasiadł po prawicy tronu Majestatu w niebiosach,jako sługa świątyni i prawdziwego przybytku,zbudowanego przez Pana,a nie przez człowieka.''
Jezus jest Arcykapłanem a kapłanami stają się osoby,które przyjęły Chrystusa przez wiarę,i jemu się poświęciły.
1Piotra 2;5''wy również ,niby żywe kamienie,jesteście budowani jako duchowa świątynia,by stanowić święte kapłaństwo.'' Ten sposób myślenia potwierdza Św.Jan,oraz Paweł.
Zmieniła się świątynia kapłani,ofiary,dlatego Ap.napisał,że również musiało się zmienić Prawo.
Dlaczego? ponieważ Zakon ''został dodany z powodu przestępstw,aż do przyjścia potomka''
Gal3;19.
Z chwilą śmierci potomka [Jezusa]-został zakończony czas fizycznego działania Zakonu.
Teraz stał się On cieniem i obrazem,na duchową rzeczywistość w Chrystusie.
Dlatego mamy Prawo w Chrystusie.
Pozdrawiam.
Heb 8;1-2''takiego mamy Arcykapłana,który zasiadł po prawicy tronu Majestatu w niebiosach,jako sługa świątyni i prawdziwego przybytku,zbudowanego przez Pana,a nie przez człowieka.''
Jezus jest Arcykapłanem a kapłanami stają się osoby,które przyjęły Chrystusa przez wiarę,i jemu się poświęciły.
1Piotra 2;5''wy również ,niby żywe kamienie,jesteście budowani jako duchowa świątynia,by stanowić święte kapłaństwo.'' Ten sposób myślenia potwierdza Św.Jan,oraz Paweł.
Zmieniła się świątynia kapłani,ofiary,dlatego Ap.napisał,że również musiało się zmienić Prawo.
Dlaczego? ponieważ Zakon ''został dodany z powodu przestępstw,aż do przyjścia potomka''
Gal3;19.
Z chwilą śmierci potomka [Jezusa]-został zakończony czas fizycznego działania Zakonu.
Teraz stał się On cieniem i obrazem,na duchową rzeczywistość w Chrystusie.
Dlatego mamy Prawo w Chrystusie.
Pozdrawiam.
- BLyy
- Posty: 2984
- Rejestracja: 27 lip 2009, 1:54
- Lokalizacja: Chorzów
RM
Rethel
Nazywam po prostu rzeczy po imieniu. To jest dezinformacja. Stawiasz sprawę rozwodu przedstawioną przez Jezusa jako przeciwstawną Prawu co jest zwykłym zakłamywaniem rzeczywistości. To jest zwykła nauką szkoły Szammaja, a doskonale uzupełnił mnie Rethel, który wspomniał, że w I wieku ścierały się ze sobą dwa poglądy szkoły Hillela i szkoły Szammaja. Część nauk przyswoił sobie Jezus od Hillela, a część od Szammaja. Żadna z tych szkół nie przeciwstawiała Prawa ze swoimi naukami. Obie szkoły tworzyli Żydzi, którzy żyli pod Prawem. Ich nauki nie były w zamiarze przeciwstawianiu czegoś Prawu Mojżeszowemu w żadnej mierze. Natomiast Ty stawiasz tą naukę Szammaja, która jest jego nauką jako wymierzoną przeciw Prawu co jest niedorzeczne z racji religii jaką wyznawał i właśnie co za tym idzie kontekstowi historycznemu, którego całkowicie pomijasz. Gdyby to była nauka autorstwa Jezusa to może byłby to jakiś argument, jednak jest to nauka, która w łonie judaizmu była jedną z popularniejszych. Ale tak nie jest, Jezus przyswoił sobie naukę kogoś innego, Żyda, którzy był człowiekiem głęboko wierzącym, który na pewno kochał Prawo. A kontekst historyczny jest jednoznaczny, Jezus podzielał po prostu pogląd na rozwód jeden z popularniejszych, które występowały w judaizmie, toteż na tej podstawie atakować judaizm jest nie na miejscu i nie ma racji bytu. Trzeba też zawsze brać pod uwagę kulturę i obyczaje tamtych czasów, a później wyciągać wnioski, bo wielu Żydów na te słowa co powiedział Jezus w ogóle im się nie sprzeciwiało, a nawet akceptowało, bo to nie było dla niego nic nowego.W kwestii formalnej, to nie jest portal informacyjny, tylko dyskusyjny. Słowo dezinformacja jest chybione.
W kwestii merytorycznej, argumentacja Jezusa w kwestii sprzeciwu wobec rozwodu była wyjątkowa. Jej wyjątkowość polega na przeciwstawieniu Prawu Mojżeszowemu, koncepcji Boga dotyczącej małżeństwa, a zapisanej na początku Biblii. Jeśli uważnie się zastanowisz, to zauważysz, że nie jest możliwe, aby Jezus myślał w tym momencie o Prawie Mojżeszowym jako Prawie Bożym. Bo gdyby myślał o Prawie Mojżeszowym jako o prawie Bożym, to znaczenie jego wypowiedzi byłoby takie, że przeciwstawia Prawu Boga inne koncepcje Boga. Zatem mówi o wewnętrznej sprzeczności Boga.
To, co piszesz poniżej jest miałkie i nie potrafię się do tego odnieść.
Rethel
Mogę prosić coś więcej na ten temat bo mnie zaciekawiłeś?Pogląd nie nowy, a wyrażony już nawet w Księdze Malachiasza...
Wszyscy to olewają, bo wykorzystują ten fragment przeciwko poligynii...
Tak się naciąga Pismo do własnych poglądów...
Ostatnio zmieniony 03 lip 2013, 22:13 przez BLyy, łącznie zmieniany 1 raz.
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5
-
RM
- Posty: 3679
- Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37
Dwa cytaty:
Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą. A okazuję łaskę do tysiącznego pokolenia tym, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.
W owych dniach już nie będą mówili: Ojcowie jedli cierpkie grona, a zęby synów ścierpły, lecz każdy umrze za swoją winę. Ktokolwiek spożyje cierpkie grona, tego zęby ścierpną.
Jeśli zapisy ze ST o tym, że Bóg coś powiedział potraktujemy dosłownie, to mamy dwa fragmenty, w których Bóg coś mówi. W jednym, że będzie karał winę ojców na synach, a w drugim, że każdy ponosi odpowiedzialność za swój własny grzech. Zatem sens dosłowny jest taki, że Bóg sam sobie zaprzecza.
Nie zawsze zapis, że Bóg coś powiedział oznacza dosłowna autoryzację tej wypowiedzi przez Boga. Dlatego nie mogę się zgodzić z argumentem, że jeśli czytamy o tym, że Bóg autoryzuje Prawo Mojżeszowe, to powinniśmy to rozumieć dosłownie, że Prawo Mojżeszowe jest Prawem Boga.
Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą. A okazuję łaskę do tysiącznego pokolenia tym, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.
W owych dniach już nie będą mówili: Ojcowie jedli cierpkie grona, a zęby synów ścierpły, lecz każdy umrze za swoją winę. Ktokolwiek spożyje cierpkie grona, tego zęby ścierpną.
Jeśli zapisy ze ST o tym, że Bóg coś powiedział potraktujemy dosłownie, to mamy dwa fragmenty, w których Bóg coś mówi. W jednym, że będzie karał winę ojców na synach, a w drugim, że każdy ponosi odpowiedzialność za swój własny grzech. Zatem sens dosłowny jest taki, że Bóg sam sobie zaprzecza.
Nie zawsze zapis, że Bóg coś powiedział oznacza dosłowna autoryzację tej wypowiedzi przez Boga. Dlatego nie mogę się zgodzić z argumentem, że jeśli czytamy o tym, że Bóg autoryzuje Prawo Mojżeszowe, to powinniśmy to rozumieć dosłownie, że Prawo Mojżeszowe jest Prawem Boga.
-
RM
- Posty: 3679
- Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37
Blyy,
wyjaśniłem kwestię Prawa w przykładzie z rozwodem, jak w przedszkolu. Prościej się nie da.
Naprawdę nie łapiesz sensu tego, co napisałem?
Co do wypowiedzi Rethela sam też chętnie poczytam rozwiniecie tej "myśli".
wyjaśniłem kwestię Prawa w przykładzie z rozwodem, jak w przedszkolu. Prościej się nie da.
Skąd wziąłeś tą rewelację? Sugerujesz, ze Jezus uczestniczył w rozgrywkach pomiędzy stronnictwami? A może był uczniem lub reprezentantem jednej z tych szkół?Blyy pisze:Część nauk przyswoił sobie Jezus od Hillela, a część od Szammaja
Naprawdę nie łapiesz sensu tego, co napisałem?
Co do wypowiedzi Rethela sam też chętnie poczytam rozwiniecie tej "myśli".
-
Rethel
Tzn?BLyy pisze:Mogę prosić coś więcej na ten temat bo mnie zaciekawiłeś?
W Księdze Malachiasza rozwody zostały potępione w czambuł.
Zatem, rozwody na które pozwolił Mojżesz były traktowane jako wyjątek.
Zasadą było nierozwodzenie się - co było jasne dla pierwotnych Żydów.
Z czasem, prawo to zostało wykorzystane do pozbycia się starych żon
i wymiany ich na nowe. Bo po co komu w domu kilka staruch?
Malachiasz już w V wieku potępił takie praktyki - stąd wniosek, że
we wcześniejszych czasach nie było z tym problemu, ponieważ
nikt z proroków nie grzmiał na ten temat...
A co do poligynii, to wszak Pismo Święte nigdzie jej nie zakazuje.
Monogamiści powołują się na ten fragment, gdzie Jezus odwołał
się do Edenu i zakazał rozwodów. Ale wszak już Malachiasz ich
zakazywał, a z monogamią nie miało to żadnego związku.
W Całym Piśmie Świętym nie znajdzie się ani jednego zdania
o tym, że poligamia jest zła... Do chrześcijaństwa monogamia
weszła wraz z kulturą grecko-rzymską, która jako lepsza chciała
się odróżnić od barbarzyńców.. i stała się mono. Zapewne też
kwestie majątkowe miały na to wpływ, bo wraz z rozwojem
społecznym stosunki gospodarcze stają się bardziej złożone
co ma też swój wyraz w małżeńskich kwestiach majątkowych.
Nawet Aureliusz Augustyn Hippoński pisał, że monogamia jest
rzymskim zwyczajem... chrześcijanie w większości wywodzili
się z helleńskich i łacińskich pogan, a ci wówczas w 100% byli
monogamistami... zatem tak się przyjęło... Jezus nigdzie nie
kazał swoim uczniom pozbywać się nadliczbowych żon, bo
byłoby to sprzeczne z jego nauczaniem, że nie wolno się
rozwodzić. Poligamia w owych czasach była na porządku
dziennym w Izraelu (oczywiście u tych, których było stać
na większą liczbę żon i tego chcieli) a Jezus nie zająknął
się ani słowem, że jest to złe. Nigdzie w Nw. Testamencie
takiego stwierdzenia nie ma. Byłoby to nawet sprzeczne
z kulturą żydowską oraz z całym ST, który od początku
do końca wspiera poligamię. No i Bóg przecież nie mienia
swych mierników. Bo, jeżeli uznamy, że poligamia jest
grzechem, to znaczy, że Bóg pozwalał dowolnie grzeszyć
Abrahamowi, Jakubowi, Gedeonowi, Dawidowi i innym
zacnym osobistościom ze starożytności. Ba! króla Dawida
nawet do grzechu by nakłaniał, gdyż Natan powiedział, że
Jehowa chciał mu jeszcze dodać żon, prócz tych, które miał!
Ergo jak weźmiesz sobie komplet żeber na głowę, to masz przerąbane.
(..............................................., ............................ )
Ostatnio zmieniony 04 lip 2013, 23:04 przez Rethel, łącznie zmieniany 1 raz.
- BLyy
- Posty: 2984
- Rejestracja: 27 lip 2009, 1:54
- Lokalizacja: Chorzów
Nie twierdze, że był reprezentantem jakiegoś stronnictwa, ale część poglądów zaczerpnął od tych właśnie szkół. Nauka Jezusa o rozwodzie nie była niczym nowym, ani wyjątkowym w oczach Żydów, którzy kochali Prawo, i jedni by się z nim zgodzili, co popierali tutaj Szammaja, a drudzy nie co popierali Hillela. Wiele nauk Jezusa nie są Jego naukami, wiele zaczerpnął bezpośrednio ze Starego Testamentu jak przykazania miłości. A znowu mówienie, że całe Prawo i prorocy to nieczynienie bliźniemu swemu co sobie nie miłe. Jezus przyswoił sobie tą naukę od Hillela i nic więcej, i Hillel nie wypowiadał jej w kontekście, że wystarczy czynić dobrze a inne nakazy lub zakazy nie obowiązują, bo wtedy sam wyparłby się w to co wierzył.Skąd wziąłeś tą rewelację? Sugerujesz, ze Jezus uczestniczył w rozgrywkach pomiędzy stronnictwami? A może był uczniem lub reprezentantem jednej z tych szkół?
Naprawdę nie łapiesz sensu tego, co napisałem?
Takie są po prostu fakty historyczne. Jezus wiele zapożyczył tego co już było, i część nauk które głosił jest tylko kompilacją tego co poznał przez całe swoje życie. Ważny jest kontekst historyczny nie tylko przez prądy i nauki jakie istniały w judaizmie, ale i to, że sam Jezus był Żydem z krwi i kości przestrzegającym Prawa.
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5
- BLyy
- Posty: 2984
- Rejestracja: 27 lip 2009, 1:54
- Lokalizacja: Chorzów
Jeśli Bóg powiedział te dwa zdania to znaczy, że według autora tak powiedział. To jest nauka Boga w jakiego wierzysz i nic na to nie poradzisz. To jest właśnie Prawo Mojżeszowe, które jest Prawem Boga. Jest pełno wyjaśnień tych fragmentów w internecie.RM pisze:Dwa cytaty:
Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą. A okazuję łaskę do tysiącznego pokolenia tym, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.
W owych dniach już nie będą mówili: Ojcowie jedli cierpkie grona, a zęby synów ścierpły, lecz każdy umrze za swoją winę. Ktokolwiek spożyje cierpkie grona, tego zęby ścierpną.
Jeśli zapisy ze ST o tym, że Bóg coś powiedział potraktujemy dosłownie, to mamy dwa fragmenty, w których Bóg coś mówi. W jednym, że będzie karał winę ojców na synach, a w drugim, że każdy ponosi odpowiedzialność za swój własny grzech. Zatem sens dosłowny jest taki, że Bóg sam sobie zaprzecza.
Nie zawsze zapis, że Bóg coś powiedział oznacza dosłowna autoryzację tej wypowiedzi przez Boga. Dlatego nie mogę się zgodzić z argumentem, że jeśli czytamy o tym, że Bóg autoryzuje Prawo Mojżeszowe, to powinniśmy to rozumieć dosłownie, że Prawo Mojżeszowe jest Prawem Boga.
Gdy jednak przyjrzy się poprzez zwykłe metody porównawcze i patrzenie tylko i wyłącznie historycznie to można dojść do takiego wniosku, że autorzy Pięcioksięgu po prostu nauki jakie zawarli w tekstach, nadali im boski autorytet jakoby pochodził od Boga. Tak samo robili inni starożytni Semici, gdzie najpopularniejszym przykładem jest Hammurabi, gdzie jego Wyroki są Wyrokami pochodzącym od Boga, nadając im w ten sposób autorytet. Ale w ten sposób podchodząc do Starego Testamentu, sam go atakujesz, podważając go.
W przypadku rozwodu Jezus nie twierdził, że jest autorem owej nauki, ani że Bóg mu ją podyktował. Faryzeusze zadali mu pytanie on im odpowiedział zaczynając od słów "powiadam wam"
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5
-
chryzolit
- Posty: 4265
- Rejestracja: 19 maja 2013, 20:09
- Kontakt: