Prawo
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
- radek
- Posty: 5378
- Rejestracja: 03 sty 2013, 13:19
- Lokalizacja: Choszczno
- Kontakt:
prawo
Przypowieść o synu marnotrawnym jest bardzo ciekawa, kojarzy mi się z prefiguracją historii Jezusa i Szatana.
Jezus powiedział:
Mt 11:27 nwt-pl "Wszystko zostało mi przekazane przez mego Ojca i nikt nie zna w pełni Syna, tylko Ojciec, ani nikt nie zna w pełni Ojca, tylko Syn oraz, komu Syn chce go objawić."
Fragment ten pięknie komponuje się z historią syna marnotrawnego i jego ojca. Nie tylko starszy syn literalnie wykonywał nakładane przez ojca obowiązki objawiając ojca, ale nawet syn marnotrawny podzielił się ze światem tym co dostał od ojca.
Powinniśmy się cieszyć, że mamy takiego Ojca, który w taki sposób obdarza nas swoim majątkiem.
Jeśli chodzi o prawo to jest ono dla tych, którzy mają obawy, ponieważ ten który wierzy wypełnia każde prawo jak gdyby automatycznie, będąc jednocześnie źródłem wielu pożytecznych, i dających pokrzepienie, praw.
Dam przykład:
10 lat temu zdarzyło mi się dotkliwie pobić pewnego gościa(dostał tylko z lewej strony). Sąd mnie nie skazał bo używałem takich argumentów jakich używałem. wierzyłem nie tylko w trakcie bójki(odwetu) ale i przed sądem.
Każde prawo jest sprawiedliwe ale najpiękniejsze jest prawo, którego owocem jest wydostanie się człowieka spod władzy prawa.
Jezus powiedział:
Mt 11:27 nwt-pl "Wszystko zostało mi przekazane przez mego Ojca i nikt nie zna w pełni Syna, tylko Ojciec, ani nikt nie zna w pełni Ojca, tylko Syn oraz, komu Syn chce go objawić."
Fragment ten pięknie komponuje się z historią syna marnotrawnego i jego ojca. Nie tylko starszy syn literalnie wykonywał nakładane przez ojca obowiązki objawiając ojca, ale nawet syn marnotrawny podzielił się ze światem tym co dostał od ojca.
Powinniśmy się cieszyć, że mamy takiego Ojca, który w taki sposób obdarza nas swoim majątkiem.
Jeśli chodzi o prawo to jest ono dla tych, którzy mają obawy, ponieważ ten który wierzy wypełnia każde prawo jak gdyby automatycznie, będąc jednocześnie źródłem wielu pożytecznych, i dających pokrzepienie, praw.
Dam przykład:
10 lat temu zdarzyło mi się dotkliwie pobić pewnego gościa(dostał tylko z lewej strony). Sąd mnie nie skazał bo używałem takich argumentów jakich używałem. wierzyłem nie tylko w trakcie bójki(odwetu) ale i przed sądem.
Każde prawo jest sprawiedliwe ale najpiękniejsze jest prawo, którego owocem jest wydostanie się człowieka spod władzy prawa.
Ostatnio zmieniony 06 lip 2013, 18:48 przez radek, łącznie zmieniany 1 raz.
1Kor 1:27 BT5
Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał, co niemocne, aby mocnych poniżyć
Wielbiciel Pełni
Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał, co niemocne, aby mocnych poniżyć
Wielbiciel Pełni
- BLyy
- Posty: 2984
- Rejestracja: 27 lip 2009, 1:54
- Lokalizacja: Chorzów
11 Powiedział też: «Pewien człowiek miał dwóch synów. 12 Młodszy z nich rzekł do ojca: "Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada". Podzielił więc majątek między nich. 13 Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. 14 A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. 15 Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola żeby pasł świnie. 16 Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. 17 Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. 18 Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu5 i względem ciebie; 19 już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników. 20 Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. 21 A syn rzekł do niego: "Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem". 22 Lecz ojciec rzekł do swoich sług: "Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! 23 Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, 24 ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się". I zaczęli się bawić.
25 Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. 26 Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. 27 Ten mu rzekł: "Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego". 28 Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. 29 Lecz on odpowiedział ojcu: "Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. 30 Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę". 31 Lecz on mu odpowiedział: "Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. 32 A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się"». Łk 15
Analiza tego fragmentu jest prosta. Są trzy postacie:
- ojciec żyjący pod Prawem a okazawszy miłość swemu synowi.
- syn marnotrawny, będący również pod Prawem, zbłądziwszy jak to każdemu człowiekowi się zdarza grzeszyć ale zrozumiawszy swój błąd
- brat syna marnotrawnego, również będące pod Prawem, który był zazdrosny o to, że dla niego ojciec nigdy nie zabił najlepszego cielaka i to dla kogoś kto roztrwonił swoją część majątku
Jakie więc są tego wnioski?
- Ojciec żył pod Prawem a okazał miłość, czyli sprawa jest prosta i przeczy całemu waszemu wątkowi, że Prawo na nic nie pozwala. A to właśnie Prawo nie przeczy w żaden sposób miłosierdziu i miłości względem drugiego człowieka i to udowodnił właśnie ojciec, że można połączyć Prawo z miłością. Więcej przykładów można znaleźć, począwszy od Jezusa, który był pod Prawem i nigdy Prawa nie złamał aż do śmierci a okazywał miłosierdzie. Dwunastu Apostołów również żyło pod Prawem a byli pełni miłości. Sam apostoł Paweł żył pod Prawem aż do swej śmierci, a jednak okazywał miłosierdzie i było w nim pełno miłości czego dowodem jest właśnie hymn. Rozumieli to pierwsi chrześcijanie, którzy przyjęli Jezusa będąc miłościwym a jednocześnie żyli pod Prawem nie łamiąc go, bo Prawo nie przeczy miłosierdziu i miłości. Pierwsi chrześcijanie to rozumieli. Przeczy więc jakiejkolwiek interpretacji jakoby Prawo nie było miejsca na litość i miłość. Jezus nauczał o miłości, toteż KAŻDY wierzący w niego powinien mieć w sobie miłość do innych ludzi. Natomiast życie pod Prawem zezwala również na bycie pełnym miłości i litości, aczkolwiek nie jest to zawsze konieczne. Tak samo dobry Samarytanin nie wierzył w Jezusa, a okazał litość i miłość względem nawet swego wroga. Sprawa jest więc prosta, każdy wierzacy w Jezusa ma w sobie miłość. Natomiast żyjąc pod Prawem można mieć w sobie również miłość bo Prawo to dopuszcza, tak samo inni niewierzący w Jezusa jak dobry Samarytanin. Przeczy więc to wszystko temu jakoby Prawo przeczyło miłości, bo jak widać nie przeczy, bo wtedy musielibyście zanegować i ojca syna marnotrawnego, i apostołów dwunastu, Jezusa a nawet Pawła. Żeby nie pomijając Hillel również nauczał o kochaniu pokoju i by szanować wszystkich ludzi. Wiec można żyć pod Prawem i być pełnym miłości.
A wracając do brata syna marnotrawnego, to on nie stosował zasady oko za oko. Czuł po prostu zwykłą ludzką zazdrość, dlaczego ktoś gorszy od niego ma być wyróżniany a on nigdy nie był. Żeby twierdzić, że brat stosował zasadę oko za oko w tej kwestii to najpierw trzeba wiedzieć czym jest oko za oko. Oko za oko dotyczy spraw, które kończą się w sądzie i które sankcjonuje Prawo Mojżeszowe ; a sprawę brata ani nie sankcjonowało Prawo, ani nie sankcjował wyrok sądu,
25 Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. 26 Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. 27 Ten mu rzekł: "Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego". 28 Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. 29 Lecz on odpowiedział ojcu: "Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. 30 Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę". 31 Lecz on mu odpowiedział: "Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. 32 A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się"». Łk 15
Analiza tego fragmentu jest prosta. Są trzy postacie:
- ojciec żyjący pod Prawem a okazawszy miłość swemu synowi.
- syn marnotrawny, będący również pod Prawem, zbłądziwszy jak to każdemu człowiekowi się zdarza grzeszyć ale zrozumiawszy swój błąd
- brat syna marnotrawnego, również będące pod Prawem, który był zazdrosny o to, że dla niego ojciec nigdy nie zabił najlepszego cielaka i to dla kogoś kto roztrwonił swoją część majątku
Jakie więc są tego wnioski?
- Ojciec żył pod Prawem a okazał miłość, czyli sprawa jest prosta i przeczy całemu waszemu wątkowi, że Prawo na nic nie pozwala. A to właśnie Prawo nie przeczy w żaden sposób miłosierdziu i miłości względem drugiego człowieka i to udowodnił właśnie ojciec, że można połączyć Prawo z miłością. Więcej przykładów można znaleźć, począwszy od Jezusa, który był pod Prawem i nigdy Prawa nie złamał aż do śmierci a okazywał miłosierdzie. Dwunastu Apostołów również żyło pod Prawem a byli pełni miłości. Sam apostoł Paweł żył pod Prawem aż do swej śmierci, a jednak okazywał miłosierdzie i było w nim pełno miłości czego dowodem jest właśnie hymn. Rozumieli to pierwsi chrześcijanie, którzy przyjęli Jezusa będąc miłościwym a jednocześnie żyli pod Prawem nie łamiąc go, bo Prawo nie przeczy miłosierdziu i miłości. Pierwsi chrześcijanie to rozumieli. Przeczy więc jakiejkolwiek interpretacji jakoby Prawo nie było miejsca na litość i miłość. Jezus nauczał o miłości, toteż KAŻDY wierzący w niego powinien mieć w sobie miłość do innych ludzi. Natomiast życie pod Prawem zezwala również na bycie pełnym miłości i litości, aczkolwiek nie jest to zawsze konieczne. Tak samo dobry Samarytanin nie wierzył w Jezusa, a okazał litość i miłość względem nawet swego wroga. Sprawa jest więc prosta, każdy wierzacy w Jezusa ma w sobie miłość. Natomiast żyjąc pod Prawem można mieć w sobie również miłość bo Prawo to dopuszcza, tak samo inni niewierzący w Jezusa jak dobry Samarytanin. Przeczy więc to wszystko temu jakoby Prawo przeczyło miłości, bo jak widać nie przeczy, bo wtedy musielibyście zanegować i ojca syna marnotrawnego, i apostołów dwunastu, Jezusa a nawet Pawła. Żeby nie pomijając Hillel również nauczał o kochaniu pokoju i by szanować wszystkich ludzi. Wiec można żyć pod Prawem i być pełnym miłości.
A wracając do brata syna marnotrawnego, to on nie stosował zasady oko za oko. Czuł po prostu zwykłą ludzką zazdrość, dlaczego ktoś gorszy od niego ma być wyróżniany a on nigdy nie był. Żeby twierdzić, że brat stosował zasadę oko za oko w tej kwestii to najpierw trzeba wiedzieć czym jest oko za oko. Oko za oko dotyczy spraw, które kończą się w sądzie i które sankcjonuje Prawo Mojżeszowe ; a sprawę brata ani nie sankcjonowało Prawo, ani nie sankcjował wyrok sądu,
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5
-
woroniecka
- Posty: 536
- Rejestracja: 06 paź 2012, 22:10
Bardzo mądry post, zgadzam się w stu procentach, bardzo dziękuję za lekcję <3BLyy pisze:. Czuł po prostu zwykłą ludzką zazdrość, dlaczego ktoś gorszy od niego ma być wyróżniany a on nigdy nie był. Żeby twierdzić, że brat stosował zasadę oko za oko w tej kwestii to najpierw trzeba wiedzieć czym jest oko za oko. Oko za oko dotyczy spraw, które kończą się w sądzie i które sankcjonuje Prawo Mojżeszowe ; a sprawę brata ani nie sankcjonowało Prawo, ani nie sankcjował wyrok sądu,
- radek
- Posty: 5378
- Rejestracja: 03 sty 2013, 13:19
- Lokalizacja: Choszczno
- Kontakt:
spostrzeżenie
Ja mam wrażenie, że wszystko co piszemy, czy mówimy jest swego rodzaju prawem. Jeśli chodzi o wartość tego prawa to zależy ona od czytającego i prawo to albo będzie dla niego przyjemne albo zbyt trudne do zrozumienia.
1Kor 1:27 BT5
Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał, co niemocne, aby mocnych poniżyć
Wielbiciel Pełni
Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał, co niemocne, aby mocnych poniżyć
Wielbiciel Pełni
-
ata333
- Posty: 7729
- Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01
BLyy,
ale chodzi o to..ze zazdrosc sprawiedliwego brata..miala zrodlo w prawie..
oko..za oko..zapodalam w sensie dobro za dobro..zlo..za zlo..
czyli kara za zlo..nagroda za dobro..
on uwazal..ze skoro jest DOBRY wg prawa ..bo cale zycie je wykonywal..to Jemu...a nie bratu nalezala sie nagroda..w postaci uczty..itd..
przez ta wlasnie swoja sprawiedliwosc wg..prawa nie potrafil sie cieszyc nagroda..jaka bylo milosierdzie Ojca wobec brata..
wrecz poczul gniew..?
czyz gniew nie jest grzechem wg,,prawa..?
co na ten temat mowi Pawel..?
o to wlasnie chodzi..ze prawo ma tez swoje zle strony..bo dziala destruktywnie..
nie buduje..
ojciec byl owszem pod prawem,,ale jak widzimy pod prawem MIlosci..Milosierdzia..w tym bowiem prawie wypelnia sie caly Zakon..przeciez o tym mowi Pawel..
potrafil wybaczyc..bo kochal..
owszem slusznie zauwazyles..ze sprawiedliwy syn caly czas korzystal z dobrodziejstw domu Ojca..
ale tez zauwaz,,ze nie potrafil tego w pelni docenic..?
cos go zaslepilo..?
co..?
no wlasnie zazdrosc,,ale zazdrosc miala swoje zrodlo..
w czym w sprawiedliwosci PRAWA ..
prawo bowiem nakazuje karac za zlo..a nagradzac za dobro..
Sym marnotrawny zostal nagrodzony mimo.ze popelnil zlo..
a w sprawiedliwym od zawsze..........wzbudzilo to zazdrosc..zawisc i gniew..
czy gdyby kochal prawdziwie brata..bylby zazdrosny..
co mowi hymn o milosci..
czy milosc jest zazdrosna..?
ale chodzi o to..ze zazdrosc sprawiedliwego brata..miala zrodlo w prawie..
oko..za oko..zapodalam w sensie dobro za dobro..zlo..za zlo..
czyli kara za zlo..nagroda za dobro..
on uwazal..ze skoro jest DOBRY wg prawa ..bo cale zycie je wykonywal..to Jemu...a nie bratu nalezala sie nagroda..w postaci uczty..itd..
przez ta wlasnie swoja sprawiedliwosc wg..prawa nie potrafil sie cieszyc nagroda..jaka bylo milosierdzie Ojca wobec brata..
wrecz poczul gniew..?
czyz gniew nie jest grzechem wg,,prawa..?
co na ten temat mowi Pawel..?
o to wlasnie chodzi..ze prawo ma tez swoje zle strony..bo dziala destruktywnie..
nie buduje..
ojciec byl owszem pod prawem,,ale jak widzimy pod prawem MIlosci..Milosierdzia..w tym bowiem prawie wypelnia sie caly Zakon..przeciez o tym mowi Pawel..
potrafil wybaczyc..bo kochal..
owszem slusznie zauwazyles..ze sprawiedliwy syn caly czas korzystal z dobrodziejstw domu Ojca..
ale tez zauwaz,,ze nie potrafil tego w pelni docenic..?
cos go zaslepilo..?
co..?
no wlasnie zazdrosc,,ale zazdrosc miala swoje zrodlo..
w czym w sprawiedliwosci PRAWA ..
prawo bowiem nakazuje karac za zlo..a nagradzac za dobro..
Sym marnotrawny zostal nagrodzony mimo.ze popelnil zlo..
a w sprawiedliwym od zawsze..........wzbudzilo to zazdrosc..zawisc i gniew..
czy gdyby kochal prawdziwie brata..bylby zazdrosny..
co mowi hymn o milosci..
czy milosc jest zazdrosna..?
- radek
- Posty: 5378
- Rejestracja: 03 sty 2013, 13:19
- Lokalizacja: Choszczno
- Kontakt:
dwa etapy - synostwo i ojcostwo
Powiedziałbym, że gdy starszy syn spytał ojca: ""skąd takie powitanie jego marnotrawnego brata po powrocie do domu"" to sam zachował się jak jego brat gdy ten poprosił o majątek planując swoją wyprawę, ponieważ też chodziło mu o dobytek. Łatwo zauważyć, że żaden z dwóch powyższych synów nie miał instynktu rodzicielskiego - mieli szczęście, że posiadali łaskawego i mądrego ojca
1Kor 1:27 BT5
Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał, co niemocne, aby mocnych poniżyć
Wielbiciel Pełni
Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał, co niemocne, aby mocnych poniżyć
Wielbiciel Pełni
-
ata333
- Posty: 7729
- Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01
ja tez wyciagnela bym odwazny wniosek..ze sprawiedliowsc obojga miala duzo do zyczenia..a w porownaniu z miloscia..(ktora reprezentowal Ojciec czyli Bog) byla jak brudna szmata..radek pisze: Powiedziałbym, że gdy starszy syn spytał ojca: ""skąd takie powitanie jego marnotrawnego brata po powrocie do domu"" to sam zachował się jak jego brat gdy ten poprosił o majątek planując swoją wyprawę, ponieważ też chodziło mu o dobytek. Łatwo zauważyć, że żaden z dwóch powyższych synów nie miał instynktu rodzicielskiego - mieli szczęście, że posiadali łaskawego i mądrego ojca
ale to taki moj prywatny wniosek..
- radek
- Posty: 5378
- Rejestracja: 03 sty 2013, 13:19
- Lokalizacja: Choszczno
- Kontakt:
- BLyy
- Posty: 2984
- Rejestracja: 27 lip 2009, 1:54
- Lokalizacja: Chorzów
Prawo tego nie dotyczy toteż nie może mieć źródła w Prawie. Prawo w ogóle nie sankcjonowało tego by kogokolwiek mogło determinować do takiej zazdrości.ale chodzi o to..ze zazdrosc sprawiedliwego brata..miala zrodlo w prawie..
On wyraźnie wspomniał, że był dobry w stosunku do Ojca, a Prawa w to nie mieszał, co wyraźnie stwierdza: "Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu", że był dobrym synem i zawsze słuchał ojca. By o coś oskarżać Prawo, to z kontekstu musi wynikać, że winne jest Prawo - a takie sytuacje zdarzają się nawet u ludzi nie będących pod Prawem, to mieszanie w to Prawa jest nie na miejscu.on uwazal..ze skoro jest DOBRY wg prawa ..bo cale zycie je wykonywal..to Jemu...a nie bratu nalezala sie nagroda..w postaci uczty..itd..
Musiałabyś udowodnić cytatem, że Prawo stało po stronie tego brata. Gdzie niby Prawo stoi po stronie brata by mogło cokolwiek go determinować? Nie ma takiego cytatu. Jest tylko by czcić ojca i matkę swoją, ale o żadnych nagrodach mowy nie ma bo to ma być obowiązek. Ludzie, którzy nie żyją pod Prawem takie same błędy popełniają bo to rzecz ludzka z którą Prawo nie ma nic wspólnego. By go Prawo do czegokolwiek zmuszało to musiałoby stać po jego stronie, podczas gdy nie stało bo Prawo na ten temat całkowicie milczało. Takie rzeczy zdarzały się i u będących pod Prawem i u tych co nie byli; co wniosek jest prosty, że Prawo nie jest w żaden sposób winne, bo wtedy musiałoby być dosłowne zero przypadków u ludzi nie będących pod Prawem, a jak wszyscy wiedzą takie przypadki są.owszem slusznie zauwazyles..ze sprawiedliwy syn caly czas korzystal z dobrodziejstw domu Ojca..
ale tez zauwaz,,ze nie potrafil tego w pelni docenic..?
cos go zaslepilo..?
co..?
no wlasnie zazdrosc,,ale zazdrosc miala swoje zrodlo..
w czym w sprawiedliwosci PRAWA ..
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5
-
ata333
- Posty: 7729
- Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01
BLyy na litosc..BLyy pisze:Prawo tego nie dotyczy toteż nie może mieć źródła w Prawie. Prawo w ogóle nie sankcjonowało tego by kogokolwiek mogło determinować do takiej zazdrości.
to co doprowadzilo sprawiedliwego brata do zazdrosci ,,i gniewu..?
nie jego poczucie sprawiedliwosci..a raczej w tym wypadku niesprawiedliwosci Ojca wobec niego..?
a jesli tak..( a na pewno tak..) to skad to poczucie sprawiedliwosci wynika jak nie z prawa.?
z kazdego prawa..nie tylko Bozego...?
zreszta tekst odpowiada sam gdzie jest zrodlo zazdrosci i gniewu:
28 Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. 29 Lecz on odpowiedział ojcu: "Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. 30 Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę".
czy rozkazy Ojca to nie Jego prawo..??????????????????????????????????????
a nierzad to nie przekroczenie prawa Bozego...?
Ostatnio zmieniony 06 lip 2013, 21:31 przez ata333, łącznie zmieniany 8 razy.
- radek
- Posty: 5378
- Rejestracja: 03 sty 2013, 13:19
- Lokalizacja: Choszczno
- Kontakt:
Myślę, że chodzi o subiektywność pojmowania prawa i relacje prawne. Źródłem dóbr gwarantowanych prawnie był ojciec więc relacje między braćmi miały mniejsze znaczenie, można powiedzieć że podczas opowieści były na etapie kształtowania się ponieważ jeszcze żaden z nich nie przyniósł owocu chociaż syn marnotrawny zyskał plusa u Jezusa. Wielkim komplementem dla ojca jest wyznanie syna, że nie jest godzien mieć takiego ojca.
1Kor 1:27 BT5
Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał, co niemocne, aby mocnych poniżyć
Wielbiciel Pełni
Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał, co niemocne, aby mocnych poniżyć
Wielbiciel Pełni
-
RM
- Posty: 3679
- Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37
Blyy,
nie rozumiesz o czym piszesz.
Zarzut starszego syna: ...który roztrwonił twój majątek z nierządnicami... zawiera dwa paragrafy : o krnąbrnym synu i nierządzie. Oba zagrożone karą śmierci wg prawa. To jakim prawem kierował się ojciec, skoro nawet go nie skarcił tylko podniósł do rangi syna. Prawo nie podlega dowolnej interpretacji. O czym Ty piszesz?
Po co Jezus opowiedział tą przypowieść Żydom? może miał wolną chwilę i coś musiał jako nauczyciel opowiedzieć? Sorry za sarkazm, ale jestem zdegustowany.
Przypowieść o synu marnotrawnym zawiera treści ogólnie zrozumiałe dla Żydów i nie jest historyjką o dobrotliwym ojcu.
Opuszczenie przez młodszego syna ojca oraz zabranie swojego dziedzictwa - opuszczenie przez człowieka raju i zagarnięcie ziemi dla siebie
Roztrwonienie majątku - poprowadzenie przez człowieka życia wg własnych pomysłów.
Nierządnice - obce kulty religijne
Upadek - świadomość człowieka, że jego własne koncepcje są błędne (grzeszne)
Powrót do ojca - uznanie wyższości koncepcji Boga nad koncepcjami własnymi człowieka.
Ojciec - Bóg
Starszy syn - system religijny oparty na prawie (judaizm)
Konflikt między Ojcem i starszym synem - obraz religii, która nie przybliża ludzi do Boga, ale wprowadza ich w konflikt z Nim
Ponad to Jezus zawarł w przypowieści obrazy sprawiedliwości Ojca (opartej na miłosierdziu) oraz sprawiedliwości starszego syna opartej na prawie religijnym). Ukazał także konflikt pomiędzy tymi dwoma sprawiedliwościami.
Rozważając przypowieści trzeba rozumieć, ze Jezus miał status mistrza i nauczyciela. Opowiadał historie osadzone w realiach ówczesnego społeczeństwa i tworzące czytelne dla słuchaczy odniesienia do historii Izraela. Nie opowiadał bajek z mchu i paproci, tylko tworzył przekazy o silnym oddziaływaniu na umysły słuchaczy.
To, ze współcześni czytelnicy odczytują przypowieści jak bajki Krasickiego, jest po prostu ignorancją.
nie rozumiesz o czym piszesz.
Zarzut starszego syna: ...który roztrwonił twój majątek z nierządnicami... zawiera dwa paragrafy : o krnąbrnym synu i nierządzie. Oba zagrożone karą śmierci wg prawa. To jakim prawem kierował się ojciec, skoro nawet go nie skarcił tylko podniósł do rangi syna. Prawo nie podlega dowolnej interpretacji. O czym Ty piszesz?
A skąd się bierze ta zwykła ludzka zazdrość? Może jest w powietrzu którym oddychamy? Jaka jest geneza tej zwykłej ludzkiej zazdrości? Naprawdę myślisz, że zazdrość nie ma swoich źródeł w poczuciu niesprawiedliwości? A poczucie niesprawiedliwości nie ma przypadkiem swoich korzeniu w rozumieniu dobra, czyli prawie?Czuł po prostu zwykłą ludzką zazdrość,
Po co Jezus opowiedział tą przypowieść Żydom? może miał wolną chwilę i coś musiał jako nauczyciel opowiedzieć? Sorry za sarkazm, ale jestem zdegustowany.
Przypowieść o synu marnotrawnym zawiera treści ogólnie zrozumiałe dla Żydów i nie jest historyjką o dobrotliwym ojcu.
Opuszczenie przez młodszego syna ojca oraz zabranie swojego dziedzictwa - opuszczenie przez człowieka raju i zagarnięcie ziemi dla siebie
Roztrwonienie majątku - poprowadzenie przez człowieka życia wg własnych pomysłów.
Nierządnice - obce kulty religijne
Upadek - świadomość człowieka, że jego własne koncepcje są błędne (grzeszne)
Powrót do ojca - uznanie wyższości koncepcji Boga nad koncepcjami własnymi człowieka.
Ojciec - Bóg
Starszy syn - system religijny oparty na prawie (judaizm)
Konflikt między Ojcem i starszym synem - obraz religii, która nie przybliża ludzi do Boga, ale wprowadza ich w konflikt z Nim
Ponad to Jezus zawarł w przypowieści obrazy sprawiedliwości Ojca (opartej na miłosierdziu) oraz sprawiedliwości starszego syna opartej na prawie religijnym). Ukazał także konflikt pomiędzy tymi dwoma sprawiedliwościami.
Rozważając przypowieści trzeba rozumieć, ze Jezus miał status mistrza i nauczyciela. Opowiadał historie osadzone w realiach ówczesnego społeczeństwa i tworzące czytelne dla słuchaczy odniesienia do historii Izraela. Nie opowiadał bajek z mchu i paproci, tylko tworzył przekazy o silnym oddziaływaniu na umysły słuchaczy.
To, ze współcześni czytelnicy odczytują przypowieści jak bajki Krasickiego, jest po prostu ignorancją.
- BLyy
- Posty: 2984
- Rejestracja: 27 lip 2009, 1:54
- Lokalizacja: Chorzów
Zadam proste pytanie. Czy zazdrość i gniew z powodu poczucia się pokrzywdzonym bo nie wyróżnianym jak zły brat, występuje u ludzi nie będących pod Prawem? Jeśli odpowiesz, że nie to wtedy sprawa jasna i masz rację. Jeśli odpowiesz tak, że występuje też u ludzi, którzy nie są pod Prawem, to więc dowodzi, że żadna wina Prawa, bo by to samo wystąpiło z Prawem czy bez Prawa.to co doprowadzilo sprawiedliwego brata do zazdrosci ,,i gniewu..?
nie jego poczucie sprawiedliwosci..a raczej w tym wypadku niesprawiedliwosci Ojca wobec niego..?
a jesli tak..( a na pewno tak..) to skad to poczucie sprawiedliwosci wynika jak nie z prawa.?
z kazdego prawa..nie tylko Bozego...?
To prawo ojca, a nie Prawa Mojżeszowego.28 Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. 29 Lecz on odpowiedział ojcu: "Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. 30 Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę".
czy rozkazy Ojca to nie Jego prawo..??????????????????????????????????????
Brat nie określa nierządu swego brata jako grzechu przeciwko Bogu, bo to dla niego nie ma żadnego znaczenia. Znaczenie dla niego ma to, że cały majątek roztrwonił na pierdoły, a on po prostu stwierdza fakt na co przeznaczał pieniądze. Gdyby przeznaczył je na coś innego, to brat miałby tak samo pretensje i nic by to nie zmieniło w jego zachowaniu, podałby po prostu inny powód roztrwonienia pieniędzy by zdyskredytować brata by ten nie był nagradzany. Jak najbardziej ludzka sytuacja, w której nie ma miejsca dla Prawa.a nierzad to nie przekroczenie prawa Bozego...?
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5
- radek
- Posty: 5378
- Rejestracja: 03 sty 2013, 13:19
- Lokalizacja: Choszczno
- Kontakt:
Zgadzam się z RM. Jeśli chodzi o poczucie zazdrości to uważam, że wynika ono z widzianej z naszej perspektywy kwestii spornej pomiędzy Słowem Bożym a słowem Szatana, ponieważ te dwie perspektywy są przez nas widziane jako kwestie wzajemnie niewyjaśnione. Roztrzygnięcie nastąpi gdy Szatanowi skończą się argumenty, a więc wtedy, gdy będziemy wszyscy od Niego mądrzejsi i może On na tym skorzysta.
1Kor 1:27 BT5
Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał, co niemocne, aby mocnych poniżyć
Wielbiciel Pełni
Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał, co niemocne, aby mocnych poniżyć
Wielbiciel Pełni