Quinque pisze:Andżelika_FS pisze:Raptem mieliśmy podobną negatywną opinię o lekcjach religii (a tak naprawdę katolickich katechezach)
Brecha. Najwięcej do powiedzenia o katolikach i katechezie, mają osoby co nawet nie są katolikami. A już wyjątkowo śmiesznie wygląda to jak o katolikach wypowiadają się świadkowie jehowy
Nie byłam ani przez sekundę życia śJ. Katoliczką nie jestem, ale byłam. Przyszłam na świat w głęboko wierzącej, katolickiej rodzinie. Dorastałam w wierze. Interesowałam się, uczestniczyłam. Przeszłam całą ścieżkę pewnego ruchu charyzmatycznego wewnątrz katolicyzmu, bo tam miałam przynajmniej okazję dowiadywania się czegoś nowego, o filozofii, nauce, świecie. A odbiłam się od katolicyzmu właśnie w wieku lat 18/19, gdy na końcu ścieżki charyzmatu, gdy moje pytania stały się poważniejsze, gdy dojrzały, usłyszałam że nie dostanę już żadnych odpowiedzi. Że teraz moją rolą będzie uczenie dzieci tego, czego się nauczyłam, ale nikt już niczego mnie nie nauczy. Że może, gdybym była chłopcem, to powinnam trafić do wyższego seminarium. Ale jeśli jestem dziewczyną, to mogę pójść do zakonu. Niczego nowego się tam nie dowiem, ale przynajmniej poznam cnotę milczenia i przestanę zadawać pytania.
O powody dla których EMET nie chce katechizacji dzieci pytaj EMETa. Mój powód jest taki, że katechizacja nie daje wiedzy, a tylko ortodoksję. A ortodoksji można uczyć w domu i kościele, nie widzę powodu, żeby uczyć tego w szkole za również moje - już nie katolickie - pieniądze.
Quinque pisze:Andżelika_FS pisze:chcieliśmy prawdziwego tłumaczenia NT z koine
W jakim celu? Nie wiadomo. Tymbardziej ze obecnie dostęp do informacji jest powszechny
Ja tam wiem, dlaczego chciałabym prawdziwego (obiektywnego) tłumaczenia NT z koine. Dla wiedzy. Żeby tekst i przypisy były realne, a nie pisane przez księży dla księży. Powszechny dostęp do informacji nic nie zmienia, bo tłumaczenia NT są od wieków skażone denominacyjnymi fantasmagoriami. Nie odpowiadam za motywację EMETa, ale moja była właśnie taka. Zgadzałam się z nim w pragnieniu istnienia takiego tłumaczenia, a nie z jego motywacjami.
Quinque pisze:Andżelika_FS pisze:godziliśmy się na pogląd, że jałmużna jest sprawą prywatną
O jej. To nie 1789 i nie 1917 żeby się tłumaczyć co kto robi ze swoimi pieniędzmi
Siostro, wróć do postów w których to było. Na forum rozpętała się nagonka polegająca na zaglądaniu do kieszeni innych i sprawdzaniu jaką i komu dają jałmużnę. Ja zaprotestowałam, że to nie wypada, EMET zaprotestował z własnych powodów. Co w tym strasznego?
To naprawdę dziwne. Odpowiadając EMETowi na jego miły post znalazłam trzy przykłady tematów, w których w ogóle znaleźliśmy jakąkolwiek nitkę porozumienia pomiędzy nami. Wspomniałam o nich. A Ty robisz z tego coś strasznie dziwnego, jakby te rzeczy miały dowodzić, że mam z EMETem sztamę na wieki. Otóż nie. To przecież właśnie wyjątki. Które nawet nie dowodzą, że gramy do jednej bramki. Te wyjątki pokazują tylko, że można nie zgadzać się w niemal wszystkich obszarach, a zgadzać wyłącznie okazjonalnie i to w tematach społecznych a nie religijnych, a jednak nie skakać sobie do gardła. No więc naprawdę nie rozumiem, dlaczego skaczesz mi do gardła (tak odbieram Twój post).