Jezus - Mistrz i Przewodnik

Osoby opisane w Biblii: Apostoł Paweł, Jan Chrzciciel, Abraham

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
efroni
Posty: 2552
Rejestracja: 11 kwie 2013, 8:15

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: efroni »

Trzeba szukać by znaleźć, trzeba prosić by otrzymać.
Trzeba sprawdzać od jakiego ducha się otrzymuje.
...ten lud zbliża się do mnie swoimi ustami i czci mnie swoimi wargami, a jego serce jest daleko ode mnie, tak że ich bojaźń przede mną jest wyuczonym przepisem ludzkim...

Nie wierz w ani jedno moje słowo ale sam(a) badaj , sprawdzaj , doświadczaj czy się rzeczy
aby tak mają

chryzolit
Posty: 4265
Rejestracja: 19 maja 2013, 20:09
Kontakt:

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: chryzolit »

Henryk-napisał.
Powiedz pierwszemu napotkanemu Żydowi, że już go nie obowiązuje Zakon Mojżesza...
Uważasz, że żyją dwa tysiąclecia w nieświadomości?
Tak uważam że żyją dwa tysiące lat w nieświadomości i co więcej i idą drogą,która opisał Paweł.

;;Bracia, wyście się stali naśladowcami Kościołów Boga, które są w Judei w Chrystusie Jezusie, ponieważ to samo, co one od Żydów, wyście wycierpieli od rodaków. 15 Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków, i nas także prześladowali. A nie podobają się oni Bogu i sprzeciwiają się wszystkim ludziom. 16 Zabraniają nam przemawiać do pogan celem zbawienia ich; tak dopełniają zawsze miary swych grzechów. Ale przyszedł na nich ostateczny gniew Boży9.;;

Od czasu kiedy Jezus dał No.Przymierze,nie ma innej drogi do Boga,jak tylko przez Jedno imię Jezus.
Dz.Ap.4-11.
;;On to jest owym kamieniem odrzuconym przez was,budujących,On stał sie kamieniem węgielnym.
I nie ma w nikim innym zbawienia;albowiem nie ma zadnego innego imienia pod niebem,danego ludziom,przez które moglibyśmy byc zbawieni;;;

Henryk-nie ma innego imienia pod niebem,czy to zakon Mojżesza,czy prawo,czy jakiekolwiek stanowisko pod niebem-przybrane w jakieś imię,oprócz Jezusa-przez które by mogło być zbawienie.Jeżeli ktoś jednak je znajduje,to są konsekwencje jak pisze Paweł,i znaczy że staje na drodze buntu przeciw Stwórcy.
Do.Rzym.11-7
;;;5 Tak przeto i w obecnym czasie ostała się tylko Reszta wybrana przez łaskę. 6 Jeżeli zaś dzięki łasce, to już nie ze względu na uczynki, bo inaczej łaska nie byłaby już łaską.
7 Cóż zatem? Izrael nie osiągnął tego, czego skwapliwie szukał; osiągnęli jednak wybrani. Inni zaś pogrążyli się w zatwardziałości, 8 jak jest napisane:
Dał im Bóg ducha odurzenia;
takie oczy, by nie mogli widzieć,
i takie uszy, by nie mogli słyszeć,
aż po dzień dzisiejszy4.
9 A Dawid powiada:
Niech stół ich stanie się sidłem, pułapką, kamieniem potknięcia i odpłatą!
10 Niech oczy ich się zaćmią, by nie mogli widzieć,
a grzbiet ich trzymaj zawsze pochylony!5
;;;
chryzolit-napisał.
Aby wykupił tych,którzy podlegali prawu,a kto mu podlegał,wszyscy? czy tylko ci którzy uwierzyli w Jezusa?
Odpowiedz jest oczywista.
Henryk-odpowiedział.
Dla mnie oczywistością jest, że tylko tych, co uwierzyli w Jezusa.
Henryk-Czy pod Prawem byli tylko ci-którzy uwierzyli w Jezusa?
Czy prawo Bóg dał tylko tym żydom?-w czasach Jezusa?
Henryk-Apostoł pisze wyraznie.
Aby wykupił tych,którzy podlegali prawu,
prawu podlegali wszyscy już od czasu góry Synaj.I wszyscy zostali wykupieni,niezależnie od tego czy tego byli świadomi.
Tak działa-okup,i innych wykupień juz nigdy nie będzie.
Bo Jezus umarł raz na zawsze za wszystkich.
Pozdrawiam.

Henryk
Posty: 12401
Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: Henryk »

chryzolit pisze: ↑
14 mar 2021, 18:21
Henryk-Apostoł pisze wyraznie.
Aby wykupił tych,którzy podlegali prawu,
prawu podlegali wszyscy już od czasu góry Synaj.I wszyscy zostali wykupieni,niezależnie od tego czy tego byli świadomi.
Tak działa-okup,i innych wykupień juz nigdy nie będzie.
Bo Jezus umarł raz na zawsze za wszystkich.
Chryzolicie.
Piszesz: „wszyscy już od góry Synaj”. Zapewne masz na myśli wyłącznie potomków Jakuba(?).

Ja inaczej rozumiem słowo „Okup”. Uważam, że jest to równoważna cena za Adama, co w konsekwencji zapewnia wszystkim potomkom Adama wzbudzenie ze snu śmierci. (Pomijamy tu wyjątki jak grzech przeciw duchowi świętemu.)
Okup złożony z człowieczeństwa Jezusa nie ma nic wspólnego z Zakonem, ani grzechami popełnianymi przez żydów, czy też pogan.
Okup nie jest Ofiarą za grzechy!
Fakt, że Jezus doskonale wypełnił przepisy (zobowiązania), czy jak kto woli "wykonał Zakon", spowodował, że stał się dziedzicem tego, co Zakon obiecał. Przybił te przepisy do Krzyża. Nad nim jako Żydem nie miały już mocy.

A Zakon obiecywał błogosławieństwa i życie wieczne. Oczywiście tylko dla tego, kto w każdym, nawet najdrobniejszym szczególe, będzie wierny Prawu.
Fakt oddania tego prawa do życia przez Jezusa na krzyżu, nie wyzwolił Żydów spod jarzma niewoli 10 przykazań i pozostałych 613 przepisów.
Jedynie Izraelita, który uwierzył Jezusowi i poszedł za Jego naukami mógł już bez konsekwencji, bez kary, porzucić Boski Zakon przekazany przez pośrednika Mojżesza.
Od tego momentu mógł inną drogą, innym sposobem niż tylko poprzez ofiary ze zwierząt i pokarmów, zbliżyć się do Boga.
Mianowicie- nieobłudną wiarą.
Tak działa-okup,i innych wykupień juz nigdy nie będzie.
Pozostała jeszcze do omówienia ofiara Ciała Chrystusowego, ale to inny temat i mam mieszane uczucia, aby o takich sprawach pisać na forum, skoro skład jego jest, jaki jest.
Hbr 11:40 BT5 "gdyż Bóg, który nam lepszy los zgotował, nie chciał, aby oni osiągnęli doskonałość bez nas."

chryzolit
Posty: 4265
Rejestracja: 19 maja 2013, 20:09
Kontakt:

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: chryzolit »

Witam.
Henryk-Napisał.
Ja inaczej rozumiem słowo „Okup”. Uważam, że jest to równoważna cena za Adama, co w konsekwencji zapewnia wszystkim potomkom Adama wzbudzenie ze snu śmierci. (Pomijamy tu wyjątki jak grzech przeciw duchowi świętemu.)
Okup złożony z człowieczeństwa Jezusa nie ma nic wspólnego z Zakonem, ani grzechami popełnianymi przez żydów, czy też pogan.
Okup nie jest Ofiarą za grzechy!
Fakt, że Jezus doskonale wypełnił przepisy (zobowiązania), czy jak kto woli "wykonał Zakon", spowodował, że stał się dziedzicem tego, co Zakon obiecał. Przybił te przepisy do Krzyża. Nad nim jako Żydem nie miały już mocy.
Henryk-zobacz proszę,kto jest dla nas ostatecznym autorytetem w zrozumieniu tekstu biblijnego?
Czy przewodnicy duchowni-reformatorzy?-czy Jezus i Apostołowie?
Nie mam nic przeciw reformatorom,bo uważam,ze Oni sprawowali dobre dzieło i jest im za to należny szacunek,ale to Oni wszyscy uczyli,że są tylko drogowskazem wskazującym na Chrystusa,to oni uczyli walki z tradycją,która duchowo korumpuje,dając przykłady z nauczania Jezusa.
Jeżeli nie opuścimy zkorumpowania duchowego i tradycji,którą sami na siebie nałożyliśmy,i nie staniemy się autentycznie uczniami Jezusa,to pozostaniemy w zrozumieniu biblijnego nauczania tylko na poziomie zrozumienia naszych liderów,a czas powoduje coraz lepsze zrozumienie,każdej nauki,ale też nauki Bilblijnej,czyt.prorok.Daniel o rozmnożeniu umiejetności.Zawikłani w swojej tradycji,nie jesteśmy zrozumieć czasów w których żyje każde następne pokolenie,również czasów które dotyczą czasów konca,bo otoczenie społeczno=polityczne tych czasów ulega zmianie.Jezus chce,abyśmy czuwali,to znaczy byli wrażliwi na te kwestie.
Wracam do tematu.
Piszesz-
„Okup”. Uważam, że jest to równoważna cena za Adama, co w konsekwencji zapewnia wszystkim potomkom Adama wzbudzenie ze snu śmierci.
Wszystkim potomkom,to znaczy że żydowskim potomkom,którzy byli pod zakonem też,bo ten wyraz wszyscy to wszyscy,zapewnia wzbudzenie ze snu śmierci.Zydzi byli pod przekleństwem zakonu,on nie pomógł ani jednemu[oprócz Jezusa]w drodze do życia,On skazywał bezwzględnie na smierć.
Jezus umarł tylko raz,za grzechy Adama,a w nim za cały rodzj ludzki w tym Zydów,w taki sposób wyzwalając ich też z pod zakonu.
Dalej-piszesz.
Okup nie jest Ofiarą za grzechy!
A czym jest?
Czytajmy.Heb.7-27.
..Który nie musi codziennie,jak inni arcykapłani,składac ofiar najpierw,za własne grzechy,nastepnie za grzechy ludu,uczynił to bowiem raz na zawsze,gdy ofiarował samego siebie...Jezus ofiarował sie za grzechy ludu.
Heb.10-12.
..Lecz gdy On złożył raz na zawsze,jedną ofiarę za grzechy,usiadł po prawicy Bożej...
Jezus złożył raz na zawsze jedną ofiare za grzechy,takie jest nauczanie Apostoła.
Henryk-dokonuj wyborów,nie kombinuj,przytaczaj teksty na potwierdzenie.
Pozdrawiam.Jeszcze napisze.

RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: RM »

Efroni pisze:Pamiętasz, że napisałem ; Ponieważ kreujesz się tutaj na mistrza i przewodnika prawdy objawionej Ci przez ducha, będę demaskować Twojego obłudnego , kłamliwego ducha dotąd dopóki będzie mi dane tu pisać . Co z tym zrobią ci co posyłają Ci wiązanki kwiatów i biją brawo na stojąco , to ich wolny wybór. ?
Ci, którzy biją mi brawo na stojąco, już dawno nie czytają, tego co piszesz. Niemniej zawsze warto weryfikować każdą treść, nawet pisaną przez Ciebie, poprzez słowa Jezusa. Otóż mojżeszowi czciciele JHWH wielokrotnie identyfikowali Jezusa, jako posłańca Diabła, mówiąc do niego: masz demona, mocą Belzebuba czynisz swoje znaki. Więc jest dla mnie, wręcz schematycznie oczywiste, że Ty jako wyznawca Mojżesza i czciciel JHWH, dostrzegasz we mnie obłudnego, kłamliwego ducha. Nie mam żadnych wątpliwości, że wręcz musisz tak reagować na osobę, która z takim szacunkiem i respektem pisze o Jezusie. Wszak podstawowe świadectwo ewangelii jest takie, że ludzie prowadzeni duchem JHWH, z nienawiści do ducha chrystusowego, doprowadzili do męczeńskiej śmierci Jezusa, a i to nie zaspokoiło bezmiaru ich nienawiści do ducha chrystusowego.
Inna kwestia, że jedyne "argumenty", którymi dysponujesz, to piasek w piaskownicy i błoto w kałuży. No ale Ty nic więcej nie potrzebujesz, żeby "pisać".

RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: RM »

Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny, o której Syn Człowieczy przyjdzie. Będzie bowiem tak jak z człowiekiem, który odjeżdżając, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. I dał jednemu pięć talentów, a drugiemu dwa, a trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. A ten, który wziął pięć talentów, zaraz poszedł, obracał nimi i zyskał dalsze pięć. Podobnie i ten, który wziął dwa, zyskał dalsze dwa. A ten, który wziął jeden, odszedł, wykopał dół w ziemi i ukrył pieniądze pana swego. A po długim czasie powraca pan owych sług i rozlicza się z nimi. I przystąpiwszy ten, który wziął pięć talentów, przyniósł dalsze pięć talentów i rzekł: Panie! Pięć talentów mi powierzyłeś. Oto dalsze pięć talentów zyskałem. Rzekł mu pan jego: Dobrze, sługo dobry i wierny! Nad tym, co małe, byłeś wierny, wiele ci powierzę; wejdź do radości pana swego. Potem przystąpił ten, który wziął dwa talenty, i rzekł: Panie! Dwa talenty mi powierzyłeś, oto dalsze dwa talenty zyskałem. Rzekł mu pan jego: Dobrze, sługo dobry i wierny! Nad tym, co małe, byłeś wierny, wiele ci powierzę; wejdź do radości pana swego. Wreszcie przystąpił i ten, który wziął jeden talent, i rzekł: Panie! Wiedziałem o tobie, żeś człowiek twardy, że żniesz, gdzieś nie siał, i zbierasz, gdzieś nie rozsypywał. Bojąc się tedy, odszedłem i ukryłem talent twój w ziemi; oto masz, co twoje. A odpowiadając, rzekł mu pan jego: Sługo zły i leniwy! Wiedziałeś, że żnę, gdzie nie siałem, i zbieram, gdzie nie rozsypywałem. Powinieneś był więc dać pieniądze moje bankierom, a ja po powrocie odebrałbym, co moje, z zyskiem. Weźcie przeto od niego ten talent i dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dane i obfitować będzie, a temu, kto nie ma, zostanie zabrane i to, co ma. A nieużytecznego sługę wrzućcie w ciemności zewnętrzne; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Mt 25,13 i dalej bw

Powyżej bardzo ciekawa i inspirująca przypowieść Jezusa. Kierujemy się mentalnością, że życie i istnienie każdego człowieka jest jego osobistą własnością i może je kreować wg własnej, niezależnej woli. Dlatego ludzie są mocno przewrażliwieni na punkcie "ja", w ich przekonaniu, suwerennego i niezbywalnego prawa do samostanowienia i decydowania o własnym życiu. Tymczasem Jezus przedstawia zależność Bóg-człowiek jako Pan-sługa. Zatem jest to pierwszy i bardzo mocny akcent, pokazujący jak daleko mentalnie odbiegamy od wartości świata, do którego prowadzi człowieka Jezus. Człowiek w tej przypowieści, ukazany jako sługa, zostaje przez swego Pana obdarowany talentami. Wszyscy jesteśmy w pewien sposób zadłużeni, chociażby wobec rodziców, którzy musieli zainwestować sporo sił i środków, aby nas wychować i wyposażyć. Jednak bardzo trudno przychodzi większości ludzi dostrzegać swoje zadłużenie wobec Boga. I nie mam tu na uwadze wartości takich jak życie, zdrowie, przepiękna planeta, na której żyjemy. Bardziej tutaj myślę o potencjale, możliwościach, sile, celach, motywacjach, umiejętnościach itp. Ponieważ ludzie nie poczuwają się do długu wobec Boga, to oznacza, że także w zakresie wykorzystywania swojego potencjału i możliwości nie biorą pod uwagę swojej zależności od Boga, ale wykorzystują swoje możliwości w sposób ukierunkowany jedynie na własne, egocentryczne cele.
Jezus ukazuje w przypowieści człowieka, jako sługę obdarowanego przez Pana. Wszyscy słudzy otrzymują określone uposażenie, różne, ale każdy je otrzymuje. Jezus mówi, że Pan oczekuje, że będą pomnażać potencjał i majątek w zgodzie z oczekiwaniami Pana. Zatem nie w sposób ukierunkowany na siebie, na własne potrzeby. Założenie jest takie, że Pan oczekuje, aby odebrać z zyskiem majątek pomnożony przez sługi. Chociaż w ostatecznym rozrachunku, pomnożony majątek i tak pozostaje we władaniu sług, nie zostają pozbawieni walorów, na które pracowali. Myślę, że należy w tym dostrzec, o jakiego rodzaju zależności człowieka od Boga mówi Jezus. Uważam, że na pierwszym miejscu należy wymienić poczucie wdzięczności i świadomość zależności. Chodzi o to, aby człowiek kreował swoje życie i istnienie w świadomości zależności od Boga i poczuciu wdzięczności dla Niego. To rodzi zdrowy dystans do wartości materialnych, władzy, posiadania. Nadaje życiu człowieka zdrowy kontekst, poprzez który uczy się realizować cele, a przede wszystkim budować swoje relacja z bliźnimi. Relacje, w których drugi człowiek jest zawsze podmiotem i nigdy nie jest traktowany i wartościowany przedmiotowo.
Najbardziej przemawia przykład trzeciego sługi. Ten borok nie zrobił nic złego, a został potraktowany okropnie. Dlaczego? Otóż po pierwsze, ów trzeci sługa jest obrazem człowieka, który zupełnie nie kalkuluje w swoich planach i celach obecności i oczekiwań Pana. Działa na własną rękę, wg wartości i zasad, które sam uważa za słuszne. Nie poczuwa się do zależności od Pana, ani też do żadnej wdzięczności. "Zakopuje" talent w ziemi, czyli odcina się od oczekiwań swojego Pana. Po drugie, w ostatecznym rozrachunku oddaje swojemu Panu, "masz co twoje". Zatem w jego życiu istnieje także sfera tego "co moje", którą traktuje jako swój suwerenny teren. Otóż rzeczywista sytuacja tego sługi ujawnia się dopiero wówczas, kiedy Pan odbiera mu to, co należało do Pana, a następnie oddala go od siebie. W konsekwencji ów sługa zostaje rozdzielony od swojego Pana i pozostaje mu tylko to, co uważał za swoje. Wówczas dopiero sługa jest w stanie dostrzec swój potencjał przez pryzmat swojej nagości i opuszczenia przez Pana. Ten stan jest opisany jako płacz i zgrzytanie zębów.
Należy również dostrzec, że trzeci sługa ma określone poznanie swojego Pana, niekoniecznie takie samo, jak dwa poprzedni słudzy. Zna swojego Pana jako twardego, nieustępliwego, bezwzględnego i wymagającego. To z pewnością ma swoje zasadnicze znaczenie dla zrozumienia postawy owego trzeciego sługi. Zna swojego Pana z takiej perspektywy, że się go boi, a zarazem woli nie podejmować ryzyka podejmowania jakiejkolwiek aktywności dla swojego Pana, aby nie zostać skarconym. Zatem Jezus mówi tutaj także o błędnym poznaniu Boga. O tym, że błędne poznanie Boga, prowadzi do chybionych postaw i zachowań.Z całokształtu nauczań Jezusa można wyprowadzić wniosek, zę owo błędne poznanie Boga jest zawarte w poznaniu Boga, jako JHWH.
Ludzie doszukują się w tej przypowieści sądu, karania, zależności niewolniczej. Nie, zupełnie nie o to chodzi. Jezus naucza o tym, jak smutna i rozpaczliwa jest nagość człowieka dostrzegana jedynie przez pryzmat jego (człowieka) egocentryzmu. Kiedy człowiek kreuje swoje życie w stronę niezależności od Boga, samodecydowania o sobie, kreowania świata wg własnych, egoistycznych pożądań, jego droga stopniowo prowadzi do miejsca, w którym jest tylko płacz i zgrzytanie zębów. Natomiast sytość, spełnienie, zadowolenie są uwarunkowane świadomością zależności człowieka od Boga, funkcjonowania w kontekście wdzięczności i szacunku dla Boga.
Ostatnio zmieniony 16 mar 2021, 12:29 przez RM, łącznie zmieniany 1 raz.

wybrana
Posty: 4455
Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
Lokalizacja: Polska

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: wybrana »

RM pisze: ↑
15 mar 2021, 16:02
Otóż mojżeszowi czciciele JHWH wielokrotnie identyfikowali Jezusa, jako posłańca Diabła, mówiąc do niego: masz demona, mocą Belzebuba czynisz swoje znaki. Więc jest dla mnie, wręcz schematycznie oczywiste, że Ty jako wyznawca Mojżesza i czciciel JHWH, dostrzegasz we mnie obłudnego, kłamliwego ducha. Nie mam żadnych wątpliwości, że wręcz musisz tak reagować na osobę, która z takim szacunkiem i respektem pisze o Jezusie. Wszak podstawowe świadectwo ewangelii jest takie, że ludzie prowadzeni duchem JHWH, z nienawiści do ducha chrystusowego, doprowadzili do męczeńskiej śmierci Jezusa, a i to nie zaspokoiło bezmiaru ich nienawiści do ducha chrystusowego.
Bardzo dobrze to ująłes.
Zgadzam się z tobą.
JEZUS MOIM ZBAWCĄ

RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: RM »

Podstawowym wymiarem relacji Jezus-człowiek jest uczniostwo, czyli uczenie się. Wzorem i punktem odniesienia dla człowieka jest Jezus. Jeśli ktoś chce się uczyć, to przede wszystkim musi ogarnąć, czego w istocie ma się uczyć. Religie zrobiły z Jezusa sakralnego bożka, który został wyniesiony na ołtarze. Dlatego do Jezusa są zanoszone modlitwy, śpiewa mu się piosenki i otacza czcią. Ale gdzie w tym wszystkim jest miejsce na naukę? Sytuacja jest tym bardziej problematyczna, że religie zajęły ludziom niedzielę, a w zasadzie kilka niedzielnych godzin, podczas których uprawia się celebrę. Pozostały czas religie pozostawiają do dyspozycji swoich wiernych, wszak ci muszą pracować, zarabiać, zajmować się sprawami doczesnymi, na które to sprawy religie mają niewielkie przełożenie, a w zasadzie żadne. Dlatego świat ludzi religijnych jest konformistycznie podzielony na rzeczywistość doczesną, która rządzi się swoimi prawami i rzeczywistość religijną, która dominuje w kościołach. Taki układ powoduje, że ludzie zupełnie zatracili świadomość uczenia się, naśladowania Mistrza. No bo w sumie, jak wprowadzać górnolotne, metafizyczne religijne idee do życia codziennego. To se ne da. Więc mamy układ zbiorowej obłudy, kompletną idee fixe, w której Jezus został wyautowany poza normalną rzeczywistość życia ludzi.
Ten układ zbiorowej schizofrenii (rozszczepienia jaźni) jest powszechnie akceptowany, a tzw. nauczania w kościołach zostały już dawno dopasowane do tej zbiorowej paranoi. Tak więc ludzie zaangażowani w to, dostrzegają w tym głęboki sens i bardzo trudno jest im dostrzec, że uczestniczą w tym rozdwojeniu i ich życie jest mniej lub bardziej symetrycznie dzielone pomiędzy religią i światem.
Ja piszę o tym, że prawdziwy sens życia z Jezusem zaczyna się w momencie, kiedy swoje życie oraz najbliższe środowisko, zaczynamy budować na fundamencie jego nauczania. Nie ma żadnej przeszkody, aby człowiek budował swoje najbliższe środowisko (małżeństwo, rodzina) na nauczaniu Jezusa. Po co? Aby dostrzec i nauczyć się, jak bardzo głęboki sens ma jego nauka, jak zmienia się rzeczywistość małżeńska i rodzinna, kiedy zaczynamy ją kształtować na fundamencie nauczania Jezusa, jak zmieniają się myślenie, motywacje i cele człowieka, kiedy umysł zostaje podporządkowany Chrystusowi.
Ludzie religijni, wcale albo w niewielkim stopniu zmieniają swoje myślenie, ponieważ do zmiany myślenia potrzebny jest przede wszystkim warsztat, na którym można ćwiczyć, eksperymentować, dostrzegać praktyczne owoce. Ludzie religijni tym bardziej nie rozumieją sensu przemieniania myślenia, ponieważ w ich retoryce, używany w oryginałach termin "metanoja" (zmiana myślenia), został zastąpiony "nawróceniem", pojęciem bardzo enigmatycznym i mało czytelnym, chociaż większości się wydaje, że doskonale rozumie "nawrócenie".
Podążanie za Jezusem, to praca z własnym umysłem. Kształtowanie myślenia. Tymczasem ludzie religijni czekają. Istotą ich wiary jest czekanie i ekscytacja tzw. znakami czasu. Kiedyś przyjdzie Jezus i wszystko zmieni. Tylko, że Duch Prawdy chce zmieniać tu i teraz. Ale jakiekolwiek zmiany, to jest ostatnia sprawa, na którą mogliby się zgodzić ludzie religijni, a co dopiero w kwestii zmiany fundamentalnej. Dlatego ludzie tworzą ideologie religijne, których istotą jest chroniczne unikanie koncepcji zmiany (przemiany). Wymyśla się cuda wianki, aby uniknąć uświadomienia ludziom podstawowej duchowej prawdy: relacja z Jezusem to zmienianie samego siebie. Jeśli człowiek na przestrzeni lat swojego życia nie dostrzega w sobie zmian, nie potrafi o tych zmianach złożyć świadectwa, to najprawdopodobniej nie zna Jezusa.

BoaDusiciel
Posty: 7099
Rejestracja: 04 lis 2013, 12:05

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: BoaDusiciel »

RM pisze: ↑
17 mar 2021, 12:31
Aby dostrzec i nauczyć się, jak bardzo głęboki sens ma jego nauka, jak zmienia się rzeczywistość małżeńska i rodzinna, kiedy zaczynamy ją kształtować na fundamencie nauczania Jezusa, j
No to jak zmienia się rzeczywistość małżeńska i rodzinna na fundamencie nauczania Jezusa ?
Proszę o kilka realnych przykładów.
Co to jest? - Nie świeci i nie mieści się w d.upie? ..... Ruski przyrząd do świecenia w d.upie :mrgreen:
***** ***
Слава Україні !

RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: RM »

Setki postów napisałem na ten temat w Pnp. Jeśli nie zrozumiałeś, to już nie zrozumiesz. Filmik w Twojej "stopce" wyjaśnia dlaczego nie zrozumiesz.

BoaDusiciel
Posty: 7099
Rejestracja: 04 lis 2013, 12:05

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: BoaDusiciel »

Same ogólniki ...
Jak przychodzi do konkretów, to pozamiatane.
Apel do tych, którzy rozumieją o czym RM pisze: wyjaśnijcie mi jak w praktyce wygląda ten jego model małżeństwa.
Co to np. znaczy:
Małżeństwo budowane na fundamencie prawdy objawionej przez Jezusa, niesie w sobie rozwój i uzdrowienie, przywraca poprawną perspektywę poznania Boga, prowadzi do dojrzałości i poczucia sytości życia.
Co to jest? - Nie świeci i nie mieści się w d.upie? ..... Ruski przyrząd do świecenia w d.upie :mrgreen:
***** ***
Слава Україні !

Nieziem
Posty: 1734
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: Nieziem »

Rozumiem o czym pisze RM. Czytam wielokrotnie posty ale nie dlatego, że trudne są do zrozumienia; dlatego, że zawierają tyle treści, że nie da się często wszystkiego ogarnąć od razu. Kompendium wiedzy i zrozumienia. Posty obfite bo zawierają mnóstwo konkretów. Nie podejmuję się streszczenia bo wyjdą ogólniki.

BoaDusiciel
Posty: 7099
Rejestracja: 04 lis 2013, 12:05

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: BoaDusiciel »

Prawda że obfite, ale nieprawda że zawierają konkrety.
Obsesyjnie lansowany jest jakiś mistyczny model małżeństwa, ale jak pytam na czym to konkretnie polega, to zero odpowiedzi.
Tylko odsyłanie do poprzednich postów, gdzie też same ogólnikowe hasła :lol:
Dziecinada udająca dorosłość.
Zataczanie kręgów wokół jednego punktu, którym jest jakiś abstrakcyjny model małżeństwa.
Tyle w tym treści, co w nadmuchanym baloniku.
A teraz RM napisze, że nie rozumiem, bo coś tam, coś tam :mrgreen:
Co to jest? - Nie świeci i nie mieści się w d.upie? ..... Ruski przyrząd do świecenia w d.upie :mrgreen:
***** ***
Слава Україні !

RN
Posty: 7515
Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
Lokalizacja: Ziemia Łódzka

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: RN »

BoaDusiciel pisze: ↑
18 mar 2021, 20:00
Prawda że obfite, ale nieprawda że zawierają konkrety.
Obsesyjnie lansowany jest jakiś mistyczny model małżeństwa, ale jak pytam na czym to konkretnie polega, to zero odpowiedzi.
Tylko odsyłanie do poprzednich postów, gdzie też same ogólnikowe hasła :lol:
Dziecinada udająca dorosłość.
Zataczanie kręgów wokół jednego punktu, którym jest jakiś abstrakcyjny model małżeństwa.
Tyle w tym treści, co w nadmuchanym baloniku.
A teraz RM napisze, że nie rozumiem, bo coś tam, coś tam :mrgreen:
Biblijny Jezus nie mówił zbyt wiele o małżeństwie. Wydaje się, że nie był ani za, ani przeciw małżeństwu. Za to podkreślał jego nierozerwalność z pewnym wyjątkiem. Natomiast był bardzo surowy jeśli chodzi o zdradę. Uważał, że człowiek nie powinien prowadzić do rozłączenia bo jeśli już było małżeństwo to złączył je Bóg.
Powiedział też pewne zagadkowe zdanie, że małżonkowie są jednym ciałem i to jest głównym impulsem do tworzenia opasłych tomów.
Katolicy też na podstawie kilku zdań w Biblii o Marii, stworzyli całą naukę , zwaną mariologią .
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE

BoaDusiciel
Posty: 7099
Rejestracja: 04 lis 2013, 12:05

Re: Jezus - Mistrz i Przewodnik

Post autor: BoaDusiciel »

RN pisze: ↑
18 mar 2021, 23:51

Biblijny Jezus nie mówił zbyt wiele o małżeństwie...
... dlatego teraz Kol. RM musi uzupełnić braki.
Zauważ, że wszystko o czym on pisze zawsze zmierza w stronę małżeństwa :roll:
A jeśli dobrze pamiętam, to w NT napisali, że zamężne kobiety chodziły z Jezusem i wspierały go finansowo.
To musiało być chyba dość szokujące 2 tys. lat temu.
Co to jest? - Nie świeci i nie mieści się w d.upie? ..... Ruski przyrząd do świecenia w d.upie :mrgreen:
***** ***
Слава Україні !

ODPOWIEDZ

Wróć do „Postacie”