Duch Chrystusowy, Duch Prawdy, który po odejściu Jezusa kontynuuje Jego dzieło, i tylko Jego dzieło.Chryzolit pisze:Dlatego RM-cieszę się że ducha tego boga nie rozumie,i nigdy bym nie chciał być pod jego wpływem.
Kiedy Jezus działał fizycznie, miał interakcje głównie z wyznawcami JHWH. Poziom i jakość kultu JHWH była wtedy na poziomie zaawansowanym. Mieli świątynię, kapłani sprawowali kult, faryzeusze nauczali prawa (mojżeszowego). Więc Jezus przyszedł do takiego środowiska. I co czytamy?
Otóż wyznawcy JHWH identyfikowali Jezusa jako sługę Belzebuba, mówili, że ma demona, w końcu zabili go za bluźnierstwo. Tak więc w oczach wyznawców JHWH, duch Chrystusa był duchem zwodnicznym, wywracającym dotychczasowy porządek duchowy w sposób nie do przyjęcia. Czym jest bluźnierstwo? Jest bezczelnym naruszaniem sacrum, jest przekraczaniem granicy, poza którą tabu nie pozwala ludziom wchodzić. Więc w oczach wyznawców JHWH, którzy wierzyli w JHWH o wiele porządniej, niż ich potomkowie (ponieważ mieli i świątynię i kapłanów), Jezus był bluźniercą. Jezus deklarował, że celem jego misji było danie świadectwa prawdzie. Zatem świadectwo prawdy, czyli przesłanie Ducha Prawdy, było bluźnierstwem w ocenie wyznawców JHWH.
Jak myślimy? Czy współcześnie świadectwo Ducha Prawdy będzie nadal bluźnierstwem w uszach wyznawców JHWH? A dlaczego miałoby być inaczej?
Jak pisałem już wcześniej, Apostołowie zawrócili społeczność wyznawców Chrystusa w stronę JHWH. Tzw. Kościół przestał być budowany na fundamencie Pomazańca, ale na fundamencie proroków i apostołów, a potem już tylko apostołów. Ci zaś zawrócili do swojego świata, z którego mieli wyjść. Bo jak powinniśmy wiedzieć z pism, Bóg powołując człowieka, wyprowadza go z domu fizycznego ojca, czy wyprowadza go z dotychczasowego środowiska, aby wprowadzić go w nowe doświadczenia i w nowe zrozumienie. Tak właśnie Jezus próbował wyprowadzić uczniów, późniejszych apostołów, ze świata ich ojcowizny, aby stali się jego świadkami. Nie udało się. Oni wrócili, jak napisano: Wraca pies do wymiocin swoich, oraz: Umyta świnia znów się tarza w błocie. Wracając do świata, z którego Chrystus chciał ich wyprowadzić, zabrali ze sobą Chrystusa, jednak już nie jako mistrza, ale jako baranka ofiarnego. Bo w taki sposób można było elegancko wpasować Jezusa w świat JHWH.
Chryzolicie, nie rozumiesz, którego Ducha unikasz. Nigdy w życiu nie czytałeś tekstów tak uporządkowanych i jednoznacznie ukierunkowanych, jak ja piszę i po prostu nie wiesz co z tym zrobić. Więc na razie trzymasz się opcji "ewangelicznej", czyli uznajesz mnie za bluźniercę. Ale tego paliwa Ci na długo nie wystarczy, ponieważ to ja piszę w imieniu Jezusa, a Ty jedynie chciałbyś, aby Chrystus był częścią Twojego rozumienia spraw duchowych.