Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
-
krzysiekniepieklo
- Posty: 1550
- Rejestracja: 22 lut 2024, 0:13
Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?
Moja koncepcja, co do Łukasza, jest taka. Ewangelia Łukasza, to jest taki wstęp do zakłamania nauki Jezusa. Jest bardzo starannie i ciekawie napisana. Trudno się do czegoś przyczepić. Część z tekstów była zaczerpnięta z innych Ewangelii, bo to miało przekonać chrześcijan do prawdziwości tej ewangelii. Część jest napisana bardzo ciekawie ale jest wyssana z palca. (kilka opisów nie zgadza się z przekazem innych ewangelistów). Jak już chrześcijanie "kupili" tą ewangelię, to za tą ewangelią "kupili" również Dzieje Apostolskie i Pawła w pakiecie. No a tam jest sterta kłamstw i podstawa dla hierarchicznego Kościoła. Tam już nie chodzi o braterskie współżycie we wspólnocie ale chodzi o władzę. No a z tej walki o władzę rodzą się podziały i zniewalanie ludzi. Dlaczego ja mam tak duży problem w dyskusjach? Ano dlatego, że wiara wielu dyskutantów jest zabetonowana. (pomijam tych, którzy z pełną świadomością kłamią). Moja wiara nie jest zabetonowana. Ja szukam w Piśmie prawdy. Jak ktoś zabetonował swoja wiarę, to czyta innych od strony krytycznej i szuka haków żeby obalić argumenty adwersarza. No ale tak, to nie jest w stanie zrozumieć przekazu tego, co czyta. Wielokrotnie spotykam się z tym, że adwersarz w ogóle nie odnosi się do przedstawianych argumentów ale podaje swoje. To jak tu dyskutować? to jak przelewanie z pustego w próżne. No ale nie załamię się. Może są tacy, którzy czytają i coś z tego zrozumieją.
-
wuka
- Posty: 9805
- Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40
Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?
RN
Coś tu się mocno nie zgadza.
Tylko Mateusz i Łukasz piszą o tym, a rozbieżności są ogromne.
Mateusz swoją Ew.opiera o zapiski Marka, a ten czerpie z źródła Q - nieznanego.
W dodatku o samym poczęciu nic nie ma tylko: "– Maria i Józef są po zaręczynach, gdy Maria odkrywa, że jest w ciąży.
– Józef chciał się z nią rozstać, ale we śnie nawiedza go anioł Pański, żeby go od tego odwieźć.
– Józef ożenił się z Maryją, ale nie współżył z nią do czasu narodzenia.
– To się działo za Heroda.
– Wtedy pojawili się magowie ze Wschodu idąc za gwiazdą, która przywiodła ich do Jerozolimy.
– Herod zwołał radę, a żydowscy uczeni powiedzieli mu, że Jezus zapewne urodził się w Betlejem.
– Herod wysłał więc magów do Betlejem na przeszpiegi.
– Gwiazda zaprowadziła magów do domu, gdzie urodziło się dziecko.
– We śnie zostali poinstruowani, żeby nie mówili nic Herodowi.
– Magowie wracają do swego kraju inną drogą.
– We śnie anioł każe Józefowi uciekać do Egiptu.
– Józef z rodziną uciekają do Egiptu.
– Herod się wkurzył i kazał pozabijać wszystkie dzieci w Betlejem i okolicy.
– Następnie Herod umarł, a anioł we śnie kazał Józefowi wracać.
– Józef wrócił, ale nie do Judei, bo się bał, tylko do Nazaretu w Galilei."
Tymczasem Łukasz pisze tak, jakby był osobiście zarówno przy zwiastowaniu, jak i porodzie.
No i fakt, że takie dziwy i cuda (nad którymi do dziś wszyscy oczy szeroko otwierają) zostały przez główną bohaterkę wydarzeń całkowicie zapomniane.
NIE DO WIARY.
[{Jedyne co mi na myśl przychodzi - to współcześnie nam znane z opisów i opowiadań kobiet, które przeżyły tzw.wzięcie/porwanie przez "obcych", eksperymenty na ich ciałach - także zapłodnienie, powrót i całkowite wymazanie z pamięci}. Jest na ten temat bardzo obfita literatura i są potwierdzenia ze strony ludzi poważnych].
Ja sobie nie wyobrażam, abym mogła zapomnieć dużo mnie spektakularne zdarzenie, a co dopiero ciąża po wizycie anioła samego Boga.
Nie wiem, czy naprawdę już przestać wierzyć, czy wiarę traktować z przymrużeniem oka.
Ta sytuacja z Marią, która totalnie zapomina, co ją spotkało w związku z poczęciem Jezusa nieustannie mnie wprawia w zdumienie i zakłopotanie.Po drugie Maria przez to, że nie zrozumiała co do niej mówił Jezus, tak naprawdę zapomniała o Jego cudownym poczęciu z Ducha. To jest niekonsekwencja pisarzaJezeli Jezus powiedział, Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca, to Maria powinna to zrozumieć i przypomnieć sobie jakie było poczecie Jezusa, a Ona nic z tego nie rozumiała
Coś tu się mocno nie zgadza.
Tylko Mateusz i Łukasz piszą o tym, a rozbieżności są ogromne.
Mateusz swoją Ew.opiera o zapiski Marka, a ten czerpie z źródła Q - nieznanego.
W dodatku o samym poczęciu nic nie ma tylko: "– Maria i Józef są po zaręczynach, gdy Maria odkrywa, że jest w ciąży.
– Józef chciał się z nią rozstać, ale we śnie nawiedza go anioł Pański, żeby go od tego odwieźć.
– Józef ożenił się z Maryją, ale nie współżył z nią do czasu narodzenia.
– To się działo za Heroda.
– Wtedy pojawili się magowie ze Wschodu idąc za gwiazdą, która przywiodła ich do Jerozolimy.
– Herod zwołał radę, a żydowscy uczeni powiedzieli mu, że Jezus zapewne urodził się w Betlejem.
– Herod wysłał więc magów do Betlejem na przeszpiegi.
– Gwiazda zaprowadziła magów do domu, gdzie urodziło się dziecko.
– We śnie zostali poinstruowani, żeby nie mówili nic Herodowi.
– Magowie wracają do swego kraju inną drogą.
– We śnie anioł każe Józefowi uciekać do Egiptu.
– Józef z rodziną uciekają do Egiptu.
– Herod się wkurzył i kazał pozabijać wszystkie dzieci w Betlejem i okolicy.
– Następnie Herod umarł, a anioł we śnie kazał Józefowi wracać.
– Józef wrócił, ale nie do Judei, bo się bał, tylko do Nazaretu w Galilei."
Tymczasem Łukasz pisze tak, jakby był osobiście zarówno przy zwiastowaniu, jak i porodzie.
No i fakt, że takie dziwy i cuda (nad którymi do dziś wszyscy oczy szeroko otwierają) zostały przez główną bohaterkę wydarzeń całkowicie zapomniane.
NIE DO WIARY.
[{Jedyne co mi na myśl przychodzi - to współcześnie nam znane z opisów i opowiadań kobiet, które przeżyły tzw.wzięcie/porwanie przez "obcych", eksperymenty na ich ciałach - także zapłodnienie, powrót i całkowite wymazanie z pamięci}. Jest na ten temat bardzo obfita literatura i są potwierdzenia ze strony ludzi poważnych].
Ja sobie nie wyobrażam, abym mogła zapomnieć dużo mnie spektakularne zdarzenie, a co dopiero ciąża po wizycie anioła samego Boga.
-
krzysiekniepieklo
- Posty: 1550
- Rejestracja: 22 lut 2024, 0:13
Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?
Ludzie przestają wierzyć właśnie dlatego, że nie są w stanie odróżnić ziarna od plew (Prawdy od kłamstwa). A jak się łyka wszystko, jak leci, to się dostaje niestrawności. Wiec może razem zacznijmy tropić tego łysego jadowitego gada, który chce nas trzymać w niewoli?
- booris
- Posty: 4220
- Rejestracja: 17 kwie 2015, 15:07
- Lokalizacja: Amsterdam,Londyn,Barcelona
Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?
Kiedys juz to cytowalem na forum,ale nie pamietam kiedy i gdzie,wiec pozwole sobie powtorzyc.wuka pisze:Nie wiem, czy naprawdę już przestać wierzyć, czy wiarę traktować z przymrużeniem oka.
DESIDERATA
Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu - pamiętaj jaki pokój może być w ciszy. Tak dalece jak to możliwe nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swoją opowieść. Jeśli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.
Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę, jakakolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu. Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty, wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu.
Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć: nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa. Przyjmuj pogodnie to co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż gwiazdy i drzewa, masz prawo być tutaj i czy jest to dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien.
Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia: w zgiełku ulicznym, zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą. Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny. Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy.
Autor: Max Ehrmann
Trzymaj się Ukraino
https://www.youtube.com/watch?v=saEpkcVi1d4
https://www.youtube.com/watch?v=saEpkcVi1d4
-
wuka
- Posty: 9805
- Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40
Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?
Dzięki za przypomnienie. Uwielbiam ten tekst. Od razu układa się człowiekowi w głowie tak, jak powinno. 
-
RN
- Posty: 7515
- Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
- Lokalizacja: Ziemia Łódzka
Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?
Jeśli prawdziwie wierzyć w coś, to tylko w to, do czego ma się osobiste przekonanie.
Prawdziwa wiara ma wypływać z silnego, osobistego przekonania, a nie powielania.
Chrześcijaństwo jest w dużej mierze wiarą opartą na powielaniu tego, co inni pisali, jak myśleli, jakie były ich pragnienia.
W zasadzie nie ma miejsca na wprowadzanie czegoś od siebie. Nawet jeżeli dotyczy to naszego życia, nasze osobiste doświadczenia nie powinny mieć znaczenia. Znaczenie ma tylko to, co innym się wydawało, a jeszcze inni uznali to za święte i nieomylne.
Ale gdyby biblijni pisarze teraz zmartwychwstali i gdybyśmy ich uświadomili w jakim czasie się obudzili, zapoznali ich z historią, pokazali wszelkie zdobycze nauki, a następnie powiedzieli, napiszcie jeszcze raz swoje ewangelie, swoje listy, to jestem przekonany, że napisali by je inaczej.
A my dzisiaj co robimy
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE
-
wuka
- Posty: 9805
- Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40
Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?
Jak zwykle - w sedno.RN pisze: ↑02 sty 2025, 15:56Jeśli prawdziwie wierzyć w coś, to tylko w to, do czego ma się osobiste przekonanie.
Prawdziwa wiara ma wypływać z silnego, osobistego przekonania, a nie powielania.
Chrześcijaństwo jest w dużej mierze wiarą opartą na powielaniu tego, co inni pisali, jak myśleli, jakie były ich pragnienia.
W zasadzie nie ma miejsca na wprowadzanie czegoś od siebie. Nawet jeżeli dotyczy to naszego życia, nasze osobiste doświadczenia nie powinny mieć znaczenia. Znaczenie ma tylko to, co innym się wydawało, a jeszcze inni uznali to za święte i nieomylne.
Ale gdyby biblijni pisarze teraz zmartwychwstali i gdybyśmy ich uświadomili w jakim czasie się obudzili, zapoznali ich z historią, pokazali wszelkie zdobycze nauki, a następnie powiedzieli, napiszcie jeszcze raz swoje ewangelie, swoje listy, to jestem przekonany, że napisali by je inaczej.
A my dzisiaj co robimySpieramy się o słowa, które często były jedynie czyimiś fantazjami.
-
Nieziem
- Posty: 1734
- Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47
Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?
I o tym pamiętajmy, że Pan Jezus występował często przeciwko postawie faryzeuszy, ale Jego opinia nie dotyczyła wszystkich faryzeuszy. A z treści Twoich wpisów wynika, że każdy faryzeusz zasługuje na potępienie za sam fakt bycia faryzeuszem. A to już jest diabelska postawa.krzysiekniepieklo pisze: ↑01 sty 2025, 21:42Tutaj masz opinię Jezusa o faryzeuszach. (nie dotyczy wszystkich).
W przypowieści Pana Jezusa pada odpowiedź na pytanie, kto jest bliźnim? Nie rozumiem jak można tego nie rozumieć, i sugerować, że Pan Jezus jakiś tępy był bo nie wprost odpowiedział ale przypowieścią.krzysiekniepieklo pisze: ↑01 sty 2025, 21:42Dlaczego na gruncie logiki nie chcesz dyskutować? Wszyscy, którzy czytają ten tekst, to rozumieją, że ten pobity jest bliźnim. Tak, czy nie? No ale z wypowiedzi "Jezusa", to nie wynika. Z logiki wynika, że jak pomagasz, to jesteś bliźnim. To tak naprawdę, kto jest Twoim bliźnim?
Któryż z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?» On odpowiedział: «Ten, który mu okazał miłosierdzie». Jezus mu rzekł: «Idź, i ty czyń podobnie!»
Ja w tej przypowieści nie dostrzegam sugestii aby to ten pobity był przedstawiany jako bliźni. Ja uważam, że dobór Samarytanina do roli pomagającego jest znamienny aby jeszcze bardziej ukazać, że bliźni wcale nie znaczy "swój", ponieważ pobitemu, jak można założyć Izraelicie, miłosierdzia nie okazali inni Izraelici, w sobie kaplana i lewity, ale okazał "obcy" Samarytanin.
Pan Jezus mówił przypowieściami. W każdej Ewangelii można je przeczytać. Ale Tobie akurat nie podoba się, że Łukasz tak tu opisał tę sytuację z Panem Jezusem.krzysiekniepieklo pisze: ↑01 sty 2025, 21:42Nie wierzę tutaj w to, co pisze Łukasz. Jest jeden powód. Bóg nie jest nielogiczny. Pytają się Jezusa – „kto jest moim bliźnim?”. Z kontekstu przedstawionej wypowiedzi wynika, że Jezus nie odpowiedział wprost na pytanie. No bo jeśli rozpatrzymy wypowiedź od strony logicznej, to by wynikało, że bliźnim jest ten, który mi pomaga. Tak, to mógł by odpowiedzieć tylko szatan. Z logiki wypowiedzi wynika, że Jezus w ogóle na postawione pytanie nie odpowiedział. Przedstawił tylko, kiedy my jesteśmy bliźnimi dla innych. No a kiedy inni są bliźnimi dla nas, to z tej wypowiedzi się nie dowiedzieliśmy. To po prostu wygląda na taki faryzejski wygibus. Jest tylko sugestia, że tym bliźnim jest ten pobity, ale logika wypowiedzi jest kompletnie inna.
I twiedzisz, że Łuk.10 zawiera szatańska naukę, której przeciwstawiłeś prawdziwą naukę Jezusa, zapisaną w Mat.25. Ja się do tego odniosłem, że oba fragmenty zawierają tożsamy przekaz, ale nie podjąłeś dyskusji, a bym był rad jakbyś odpisał na moje argumenty. Wygląda, że wcale nie jest zainteresowany opiniami innych, a na forum się pojawiłeś by dyskredytować Pawła i Łukasza.
Ważne jest również aby treści odczytywać w kontekście w jakim zostały zapisane. W Łuk.10 pytanie o to kto jest bliźnim pojawiło się w reakcji na słowa Pana Jezusa aby kochać Boga i bliźniego.
Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?
Dlaczego chciał się usprawiedliwić? Bo we własnym mniemaniu był człowiekiem bogobojnym, a jeśli jakiegoś bliźniego nie kochał to tylko dlatego, że go nie rozpoznał jako bliźniego. I w takim momencie ma miejsce przypowieść o miłosiernym Samarytaninie, gdzie Pan Jezus wytłumaczył patającemu, że to on ma być bliźnim. Innymi słowy powiedział mu: nie szukaj bliźnich wokół, ale sam bądź bliźnim.
Biorąc pod uwagę co napisałem powyżej, nadal uważasz, że treść Łuk. 10 nie jest logiczna?
-
krzysiekniepieklo
- Posty: 1550
- Rejestracja: 22 lut 2024, 0:13
Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?
Apostołowie różnili się od Pawła tym, że cytowali nauki Jezusa (bardzo rzadko dodawali jakiś komentarz). Dla mnie faryzeusz, to taki człowiek, który nie głosi Ewangelii (nie cytuje Jezusa), tylko głosi swoje własne nauki. Pierwszy mój watek na tym forum - Ja wierzę Jezusowi, a ty komu wierzysz?", właśnie do tego się odnosił. Tam argumentowałem, dlaczego wierzę Jezusowi, a nie wierzę tym, którzy chcą sprzedać swoje własne nauki. No bo te inne nauki, to są faryzejskie nauki. Jak ktoś szuka Prawdy, to faryzeuszem nie jest ale jak ktoś chce sprzedawać swoją (gówno) prawdę, to jest klasycznym faryzeuszem, o których mówił Jezus w (Mt 23)Nieziem pisze: ↑02 sty 2025, 17:24I o tym pamiętajmy, że Pan Jezus występował często przeciwko postawie faryzeuszy, ale Jego opinia nie dotyczyła wszystkich faryzeuszy. A z treści Twoich wpisów wynika, że każdy faryzeusz zasługuje na potępienie za sam fakt bycia faryzeuszem. A to już jest diabelska postawa.krzysiekniepieklo pisze: ↑01 sty 2025, 21:42Tutaj masz opinię Jezusa o faryzeuszach. (nie dotyczy wszystkich).
Nie wiem, czy mnie zrozumiesz ale ja tą przypowieść rozumiem tak:Nieziem pisze: ↑02 sty 2025, 17:24W przypowieści Pana Jezusa pada odpowiedź na pytanie, kto jest bliźnim? Nie rozumiem jak można tego nie rozumieć, i sugerować, że Pan Jezus jakiś tępy był bo nie wprost odpowiedział ale przypowieścią.krzysiekniepieklo pisze: ↑01 sty 2025, 21:42Dlaczego na gruncie logiki nie chcesz dyskutować? Wszyscy, którzy czytają ten tekst, to rozumieją, że ten pobity jest bliźnim. Tak, czy nie? No ale z wypowiedzi "Jezusa", to nie wynika. Z logiki wynika, że jak pomagasz, to jesteś bliźnim. To tak naprawdę, kto jest Twoim bliźnim?
Któryż z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?» On odpowiedział: «Ten, który mu okazał miłosierdzie». Jezus mu rzekł: «Idź, i ty czyń podobnie!»
Ja w tej przypowieści nie dostrzegam sugestii aby to ten pobity był przedstawiany jako bliźni. Ja uważam, że dobór Samarytanina do roli pomagającego jest zmienny aby jeszcze bardziej ukazać, że bliźni wcale nie znaczy "swój", ponieważ pobitemu, jak można założyć Izraelicie, miłosierdzia nie okazali inni Izraelici, w sobie kaplana i lewity, ale okazał "obcy" Samarytanin.
Pomagaj ludziom, a wtedy będziesz bliźnim i będziesz mógł kochać siebie samego. No a ci ludzie, którym pomagasz, to bliźnimi twoimi nie są. Są tylko takim środkiem, żebyś mógł siebie więcej kochać. To tylko taki środek do samouwielbienia.
-
krzysiekniepieklo
- Posty: 1550
- Rejestracja: 22 lut 2024, 0:13
Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?
Spuentuję to jeszcze raz. To ja jestem bliźnim, jak pomagam. Wtedy "kochać bliźniego, jak siebie samego" jest bardzo proste, bo wystarczy kochać siebie samego. No a wszyscy naokoło to moimi bliźnimi nie są, bo to ja jestem bliźnim. No, może spróbuj to jeszcze raz rozgryźć na prostą logikę.Nieziem pisze: ↑02 sty 2025, 17:24
Pan Jezus mówił przypowieściami. W każdej Ewangelii można je przeczytać. Ale Tobie akurat nie podoba się, że Łukasz tak tu opisał tę sytuację z Panem Jezusem.
I twiedzisz, że Łuk.10 zawiera szatańska naukę, której przeciwstawiłeś prawdziwą naukę Jezusa, zapisaną w Mat.25. Ja się do tego odniosłem, że oba fragmenty zawierają tożsamy przekaz, ale nie podjąłeś dyskusji, a bym był rad jakbyś odpisał na moje argumenty. Wygląda, że wcale nie jest zainteresowany opiniami innych, a na forum się pojawiłeś by dyskredytować Pawła i Łukasza.
Ważne jest również aby treści odczytywać w kontekście w jakim zostały zapisane. W Łuk.10 pytanie o to kto jest bliźnim pojawiło się w reakcji na słowa Pana Jezusa aby kochać Boga i bliźniego.
Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?
Dlaczego chciał się usprawiedliwić? Bo we własnym mniemaniu był człowiekiem bogobojnym, a jeśli jakiegoś bliźniego nie kochał to tylko dlatego, że go nie rozpoznał jako bliźniego. I w takim momencie ma miejsce przypowieść o miłosiernym Samarytaninie, gdzie Pan Jezus wytłumaczył patającemu, że to on ma być bliźnim. Innymi słowy powiedział mu: nie szukaj bliźnich wokół, ale sam bądź bliźnim.
Biorąc pod uwagę co napisałem powyżej, nadal uważasz, że treść Łuk. 10 nie jest logiczna?
-
wuka
- Posty: 9805
- Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40
Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?
Chyba nigdy nie czytałam bardziej wypaczonego poglądu na jakąkolwiek sprawę biblijną.Aż nie do wiary, że można tak myśleć, a co gorsza głosić.Nie wiem, czy mnie zrozumiesz ale ja tą przypowieść rozumiem tak:
Pomagaj ludziom, a wtedy będziesz bliźnim i będziesz mógł kochać siebie samego. No a ci ludzie, którym pomagasz, to bliźnimi twoimi nie są. Są tylko takim środkiem, żebyś mógł siebie więcej kochać. To tylko taki środek do samouwielbienia.
New Age to przy tobie ortodoksja
-
krzysiekniepieklo
- Posty: 1550
- Rejestracja: 22 lut 2024, 0:13
Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?
Ja nie głoszę tego wuka. Ja tylko wykazuję absurdalność odpowiedzi (Jezusa?)na pytanie 'kto jest moim bliźnim?wuka pisze: ↑02 sty 2025, 21:30Chyba nigdy nie czytałam bardziej wypaczonego poglądu na jakąkolwiek sprawę biblijną.Aż nie do wiary, że można tak myśleć, a co gorsza głosić.Nie wiem, czy mnie zrozumiesz ale ja tą przypowieść rozumiem tak:
Pomagaj ludziom, a wtedy będziesz bliźnim i będziesz mógł kochać siebie samego. No a ci ludzie, którym pomagasz, to bliźnimi twoimi nie są. Są tylko takim środkiem, żebyś mógł siebie więcej kochać. To tylko taki środek do samouwielbienia.![]()
New Age to przy tobie ortodoksja![]()
-
wuka
- Posty: 9805
- Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40
Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?
Tylko, że Jezus tego nie powiedział!krzysiekniepieklo pisze: ↑02 sty 2025, 21:42Ja nie głoszę tego wuka. Ja tylko wykazuję absurdalność odpowiedzi (Jezusa?)na pytanie 'kto jest moim bliźnim?wuka pisze: ↑02 sty 2025, 21:30Chyba nigdy nie czytałam bardziej wypaczonego poglądu na jakąkolwiek sprawę biblijną.Aż nie do wiary, że można tak myśleć, a co gorsza głosić.Nie wiem, czy mnie zrozumiesz ale ja tą przypowieść rozumiem tak:
Pomagaj ludziom, a wtedy będziesz bliźnim i będziesz mógł kochać siebie samego. No a ci ludzie, którym pomagasz, to bliźnimi twoimi nie są. Są tylko takim środkiem, żebyś mógł siebie więcej kochać. To tylko taki środek do samouwielbienia.![]()
New Age to przy tobie ortodoksja![]()
Ty nie rozumiesz co powiedział Jezus.
-
krzysiekniepieklo
- Posty: 1550
- Rejestracja: 22 lut 2024, 0:13
Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?
Łk 23
39 Jeden ze złoczyńców, których [tam] powieszono, urągał Mu: «Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas». 40 Lecz drugi, karcąc go, rzekł: «Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? 41 My przecież - sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił». 42 I dodał: «Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa». 43 Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju».
Mt 27
39 Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami, 40 mówiąc: «Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, wybaw sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża!» 41 Podobnie arcykapłani z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali: 42 «Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy w Niego. 43 Zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje. Przecież powiedział: "Jestem Synem Bożym"». 44 Tak samo lżyli Go i złoczyńcy, którzy byli z Nim ukrzyżowani.
Mk 15
29 Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go, potrząsali głowami, mówiąc: «Ej, Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, 30 zejdź z krzyża i wybaw samego siebie!» 31 Podobnie arcykapłani wraz z uczonymi w Piśmie drwili między sobą i mówili: «Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. 32 Mesjasz, król Izraela, niechże teraz zejdzie z krzyża, żebyśmy widzieli i uwierzyli». Lżyli Go także ci, którzy byli z Nim ukrzyżowani.
Ja tutaj wierzę w relacje Apostołów Jezusa. Nie wierzę relacji Łukasza, który świadkiem ukrzyżowania nie był. Świadkiem ukrzyżowania był Jan Apostoł.
On też nie zauważył tak "spektakularnego nawrócenia" jednego z łotrów?
39 Jeden ze złoczyńców, których [tam] powieszono, urągał Mu: «Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas». 40 Lecz drugi, karcąc go, rzekł: «Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? 41 My przecież - sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił». 42 I dodał: «Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa». 43 Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju».
Mt 27
39 Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami, 40 mówiąc: «Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, wybaw sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża!» 41 Podobnie arcykapłani z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali: 42 «Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy w Niego. 43 Zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje. Przecież powiedział: "Jestem Synem Bożym"». 44 Tak samo lżyli Go i złoczyńcy, którzy byli z Nim ukrzyżowani.
Mk 15
29 Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go, potrząsali głowami, mówiąc: «Ej, Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, 30 zejdź z krzyża i wybaw samego siebie!» 31 Podobnie arcykapłani wraz z uczonymi w Piśmie drwili między sobą i mówili: «Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. 32 Mesjasz, król Izraela, niechże teraz zejdzie z krzyża, żebyśmy widzieli i uwierzyli». Lżyli Go także ci, którzy byli z Nim ukrzyżowani.
Ja tutaj wierzę w relacje Apostołów Jezusa. Nie wierzę relacji Łukasza, który świadkiem ukrzyżowania nie był. Świadkiem ukrzyżowania był Jan Apostoł.
On też nie zauważył tak "spektakularnego nawrócenia" jednego z łotrów?
-
RN
- Posty: 7515
- Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
- Lokalizacja: Ziemia Łódzka
Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?
To jest odwrotnie. Tutaj celem nie jest kochanie i uwielbianie samego siebie.krzysiekniepieklo pisze: ↑02 sty 2025, 18:40
Nie wiem, czy mnie zrozumiesz ale ja tą przypowieść rozumiem tak:
Pomagaj ludziom, a wtedy będziesz bliźnim i będziesz mógł kochać siebie samego. No a ci ludzie, którym pomagasz, to bliźnimi twoimi nie są. Są tylko takim środkiem, żebyś mógł siebie więcej kochać. To tylko taki środek do samouwielbienia.
Ty masz tak dbać o innych, jakbyś dbał o samego siebie. Miłować bliżniego swego jak siebie samego ma na tym właśnie polegać.
Założenie jest oczywiście takie, że każdy dba o siebie najlepiej jak potrafi. Tutaj nie chodzi o jakieś wyjątki np. masochizm, gdzie człowiek czerpie satysfakcje z zadawania sobie bólu. Masochista raczej nie powinien miłować blizniego swego jak siebie samego
Morał z tego jest taki, że Twoim bliżnim jest osoba, która Ci pomaga, a Ty bliżnim jesteś wtedy dla innej osoby, jak jej pomagasz. A pomagać trzeba tak, jak byś, sam sobie coś robił, czyli jak najlepiej.
Pomaganie innym jest dobrym uczynkiem, a nie drogą do samouwielbienia i tworzenia postawy narcystycznej.
Ty masz pomagać i być bliznim dla kogoś nie oczekując zapłaty, dlatego nie oczekuj, że ktos bedzie bliżnim dla Ciebie.
Zapłatę dostaniesz w innym świecie.
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE