wuka pisze: ↑24 kwie 2025, 15:12
Napisałąm dlaczego nie będę dyskutować w tamtym wątku. Tam zostałam postawiona w pozycji głupiutkiej smarkatej uczennicy, a ty mnie przepytujesz, jak profesor na egzaminie.
Wuka, przykro mi, że czujesz się potraktowana jak „głupiutka uczennica” – nie było to moją intencją.
Zadaję pytania, jak w każdej normalnej dyskusji - na tym ona polega, na dialogu - a jego celem jest zrozumieć nasze podejścia - po to zadajemy pytania. A dyskusja oparta na argumentach i wersetach to standard, nie tylko na tym forum, ale i biblijny (1 Tes 5:21).
wuka pisze: ↑24 kwie 2025, 15:12
Nie odpowiadasz na wpisy moje, nie odnosisz się do nich, ale natychmiast zadajesz mi swoje, kolejne pytania i domagasz się odpowiedzi. To nie są zasady dyskusji. Może na twoim forum i w twojej grupie wyznaniowej.
W Twoich wypowiedziach widzę dwa pytania (są tam dwa znaki zapytania), przy czym drugie ma formę pytania retorycznego, a nawet lekkiego oskarżenia.
Więc na wszystkie - czyli na oba odpowiedziałem. Ale... jeśli zadałaś inne pytania, które mogłem przeoczyć, to proszę – wskaż je, a chętnie się do nich odniosę.
Piszesz, że
„natychmiast” zadaję pytania. Ale przecież Ty też piszesz komentarze i w nich pytasz – oboje stosujemy ten sam sposób prowadzenia rozmowy.
Dlatego użycie słowa
„natychmiast” wydaje mi się nie na miejscu – sugeruje jakieś nieuzasadnione emocje.
Robimy właściwie to samo, przyjrzałem się naszej dyskusji, rozmowa tego typu jest naturalna w dialogu, więc szczerze nie rozumiem, z czego wynika Twoje oburzenie? Czy możesz dojaśnić?
wuka pisze: ↑24 kwie 2025, 15:12
W dodatku od razu osobiste wtyczki.
Dlatego z tobą nie będę rozmawiać.
Nie widzę, gdzie zaatakowałem Cię personalnie. Moje pytania (np. o kryteria odrzucania stworzenia w siedem dni przy akceptacji cudów Jezusa) były merytoryczne i oparte na Piśmie (1 Tes 5:21). Jeśli któreś zdanie odebrałaś jako osobiste – np. moje słowa o „pysze” w odpowiedzi na Twój zarzut „pyszałkowatości” – to przepraszam, nie było to moim celem. Ale chciałem dyskutować o argumentach, nie o nas i przerzucić merytorykę,
na "walkę" z twoimi oskarżeniami, atakami i emocjami...a tymi ostatnimi wypełniasz prawie każdy post? Nie rozumiem, co Ci takiego zrobiłem?
Bo ostatecznie, to
nie ja nazwałem Cię
„pyszałkowatą” – to Ty pierwsza użyłaś tego słowa wobec mnie. Nie wspominałem też nic o „
Jezusie krążącym wokół ziemi” –
to Ty pisałaś o
„dziwakach zza oceanu”, a ja tylko wyjaśniłem, że nie popieram takich idei. Moje pytania w
„Biblia kontra nauka” były merytoryczne,
a nie osobiste.
Jeśli coś Cię uraziło, wskaż co, a wyjaśnię. Chcę
dyskutować o faktach, nie o emocjach – szanuję Cię, ale
proszę o konkrety.
wuka pisze: ↑24 kwie 2025, 15:12
Naucz się szacunku do rozmówcy, nieco pokory i wyobraź sobie, że druga strona może jednak też ma jakąż część prawdy.
Nie tylko wy posiadacie całą prawdę. A mówiąc prawdę, nie macie jej wcale.
Ja jestem kolejny raz zdumiona wykładnią i naukami badadco-świadkowymi (że tak napiszę tylko na potrzeby tej rozmowyaa0. Tyle lat stykamy się na różnych forach, a wy tak sączycie po trochu wasze nauki. Nigdy wprost, nigdy jasno i dokładnie niczego nie tłumaczycie tylko zawsze boczkiem,boczkiem, okrężną...a potem wychodzą takie kwiaty, jak sprawa okupu tylko za Adama, jak brak żmartwychwstania, a jak już to ????nie wiadomo kiedy, śmierć zbawia, a nie pokonanie śmierci przez powstanie z martwych i milion równie zaskakujących nauk.
Zawsze twierdziłam, że nie ma o czym dyskutować z ŚJ. Już dawno pozbyłam się z łażenia po chałupach, ale niepotrzebnie nadal tu głos zawieram. Ale chyba z miłosiedzia to robię, bo lubię niektóre osoby utopione w tych strasznych naukach. I jest mi ich żal. Ja wcale nie twierdzę, ze mam całą prawdę, ale ją poszukuję i nie znoszę, gdy przekaz Jezusa zawarty w Ewangeliach - jasny i zrozumiały dla wszystkich i przez wszystkich, jest przez wasze ugrupowania rugowany, przekłamywany, przeinaczany, a ludzie, którzy wam błędy pokazują są obrzucanie epitetami.
Piszesz o
„braku szacunku” i
„epitetach”, ale to Ty nazywasz moje poglądy
„wypaczonymi” i
„strasznymi”, przypisując mi nauki ŚJ, których nie głosiłem (np.
„okup za Adama” czy „brak zmartwychwstania”). Raz, że to nie fair, dwa sama pokazujesz podwójne standardy i hipokryzję.
Moje pytania w
„Biblia kontra nauka” (np. jak godzisz odrzucanie stworzenia w siedem dni z wiarą w cuda Jezusa) były merytoryczne i oparte na Piśmie (1 Tes 5:21).
Nie dostałem odpowiedzi, tylko oskarżenia.
Prawda to nie subiektywne odczucie, ale to, co zgodne z Pismem i faktami (J 17:17). Jeśli widzisz błędy, wskaż je wersetami, a ja się odniosę.
Szanuję Twoje poszukiwanie prawdy, ale dyskusja wymaga argumentów, a nie emocji czy ogólnych zarzutów. Jeśli nie chcesz rozmawiać, uszanuję to, ale proszę, nie przypisuj mi poglądów, których nie wyraziłem.
RN pisze: ↑24 kwie 2025, 15:19
Święta Wielkanocne są w niedzielę bo:
Po 1. Jak się wierzy, Jezus zmartwychwstał w niedzielę, tego dnia zastano pusty grób
Po 2. Jest to koniec i zarazem kulminacja tzw. Triduum Paschalnego.
W Biblii zarówno śmierć jak i zmartwychwstanie mają moc odpuszczenia grzechów.
Zmartwychwstanie jednak podkreśla wyjątkowość nie tylko samego Jezusa, ale całej wiary.
Jeżeli byśmy skupili się tylko na śmierci za grzechy świata, a zmartwychwstania by nie było, wtedy pokładalibyśmy nadzieje w Chrystusie, ale tylko w tym życiu. A jeżeli ktoś pokłada nadzieję w Chrystusie tylko w tym życiu, wtedy jest - jak pisze Paweł - najbardziej politowania godny ze wszystkich ludzi.
Drogi RN-nie, trzeba zrozumieć, że "Wielkanoc" to nie apostolskie nauczanie, ale tradycja rzymskokatolicka.
Pismo nie mówi, że Jezus zmartwychwstał dokładnie w niedzielę – grób był pusty
„pierwszego dnia tygodnia” (Mt 28:1; Jan 20:1), ale
godzina nie jest podana. Triduum Paschalne to
konstrukcja kościelna, niebiblijna, ustanowiona wieki po apostołach, np. przez Sobór Nicejski (325 r.).
Zmartwychwstanie jest kluczowe (1 Kor 15:17), ale apostołowie głosili
je codziennie (Dz 2:32; Rz 6:4),
nie raz w roku, i skupiali się na Pamiątce śmierci Jezusa (Łk 22:19-20; 1 Kor 11:23-26)..tak jak chciał Jezus.....
Wielkanoc, z pogańskimi zwyczajami jak jajka czy uczty, wywyższa święto ponad proste nakazy Jezusa, co Pismo potępia (Pwt 4:2).
Proszę, trzymajmy się Biblii – jedynej prawdziwej tradycji apostolskiej, przekazanej bezpośrednio przez objawienie Boże <---->
a nie kościelnych tradycji, które rodziły się z politycznych kalkulacji, kompromisów i ludzkich układów. Wielkanoc z jajkami, biesiadami i wiosennymi symbolami to owoc religijnego synkretyzmu – prób przypodobania się ludowi i chrystianizacji pogańskich zwyczajów, często forsowanych przez cesarzy dla zjednoczenia imperium, a nie z posłuszeństwa Chrystusowi. To nie Duch Święty je ustanowił, lecz wola człowieka. A Jezus wyraźnie ostrzegał przed odrzucaniem przykazań Bożych na rzecz tradycji ludzkiej (Mk 7:7-9).