booris pisze: ↑09 lip 2025, 14:42
Przeemek pisze:Zauważ, że Eden też został skażony. Nie ma żadnych biblijnych przesłanek, żeby sądzić, że ogród pozostał "świętym wyjątkiem" w świecie dotkniętym grzechem
Jezeli Eden rowniez byl skazony,to jaki byl sens wygnania prarodzicow i stawiania cherubow na strazy? Przypuszczam,ze powiesz iz cherubowie strzegli dostepu do drzewa zycia,ale jesli Eden zostal skazony,to i drzewo zycia wraz z nim,prawda? Jednak ze slow Boga wynika,ze drzewo zycia pozostalo nieskazone i objete specjalna ochrona,a prarodzice wygnani poza ogrod w ktorym roslo.Dla mnie jest to wyrazna wskazowka,ze Eden pozostal w nieskazonym stanie.
Czytajmy dokładnie co jest napisane:
" (22) Wtedy PAN Bóg powiedział: Oto człowiek stał się jak jeden z nas, znający dobro i zło. Wygnajmy go więc, aby nie wyciągnął swej ręki i nie wziął z drzewa życia, by jeść i żyć na wieki...........(24) Tak wygnał człowieka i postawił na wschód od ogrodu Eden cherubinów i płomienisty miecz obracający się we wszystkie strony, aby strzegły drogi do drzewa życia."(Rdz3)
Co to dosłownie oznacza? Że Adam zjadając owoc z Drzewa Życia - utrzymał by tym swoją nieśmiertelność -
ALE już w stanie grzechu! Więc werset sugeruje wprost, że jednak grzech był w Edenie..... czyli wszystko zaczęło podlegać prawom grzechu......przebywanie w ogrodzie Eden samo z siebie nie powodowało, że grzech i jego skutki nie działały na Adama, albo jakoś obecność w Edenie sama z siebie nie oszczyszczała z grzechu ..........czytajmy tekst Biblii dokłanie....
Wygnanie Adama i Ewy oraz obecność cherubów
miały na celu uniemożliwienie dostępu do drzewa życia, aby człowiek nie żył wiecznie w stanie grzechu, a
nie ochronę „nieskażonego” Edenu. Biblijny tekst
nie daje podstaw, by sądzić, że Eden pozostał nietknięty skutkami grzechu – wręcz przeciwnie, przekleństwo ziemi (Rdz 3:17-18) i jęk całego stworzenia (Rz 8:20-22) wskazują, że również ogród został skażony.
Jednak kluczowe jest to, że drzewo życia
nadal zachowywało swoją unikalną właściwość - to wynika wprost z treści Biblii –
zdolność dawania życia wiecznego (Rdz 3:22). To
nie oznacza, że było „nieskażone” w sensie ontologicznym, ale
że jego funkcja pozostawała nietknięta, a Bóg chciał ograniczyć do niej dostęp, by chronić porządek moralny i duchowy.
Więc Drzewo życia, choć nadal miało swoją funkcję (dawania życia wiecznego), było strzeżone, aby zapobiec jego niewłaściwemu użyciu, a nie dlatego, że samo w sobie było „nieskazone”. Eden, jako część ziemi, podlegał tym samym skutkom grzechu co reszta stworzenia.
I
nie ma wzmianki w Biblii, że ogród został wyłączony z tego przekleństwa. Wręcz przeciwnie, wygnanie Adama i Ewy oraz obecność cherubów
sugerują, że Eden przestał być miejscem, w którym człowiek mógł przebywać w harmonii z Bogiem. Grzech zbezczeszczył to miejsce, podobnie jak później grzechy Izraela bezcześciły świątynię (np. Ez 8:6). Cherubowie strzegli nie tyle „nieskażonego” Edenu, co dostępu do drzewa życia, aby zapobiec dalszemu pogłębieniu upadku człowieka.
Nieziem pisze: ↑09 lip 2025, 16:16
Przeemek pisze: ↑09 lip 2025, 14:03
Samo słowo "ogród" (hebr. gan) oznacza dosłownie miejsce wydzielone, ogrodzone – ale nadal będące częścią tej samej ziemi.
(...)
Nie ma więc biblijnych podstaw, żeby oddzielać Eden od reszty ziemi jako miejsca, które rzekomo nie podlegało skutkom grzechu.
Twój wniosek końcowy przeczy początkowemu. Jesteś za, a nawet przeciw. Można i tak. Bigos.
Nie przeczy..... czytaj w kontekście proszę.
1. Pierwsze zdanie mówi o wydzieleniu fizycznym w celach porządkowych.....
2. Drugie zdanie mówi o braku "duchowej" granicy dla zasięgu grzechu, nie było miejsca na Ziemi które nie poddało by się prawom grzechu........
Eden był ogrodem - to hebrajskie słowo oznacza, że miejscem fizycznie wydzielonym i zagospodarowanym, w tym sensie, że podobnie jak każdy ogród służy konkretnemu celowi. Gdy wydzielasz miejsce na ziemniaki, robisz to dla porządku uprawy, a nie dlatego, że to miejsce jest z innej rzeczywistości. Hebrajskie słowo "ogród" sugeruje wydzielanie pod uprawy, w celach wypoczynkowych jak chodowanie ładnych kwiatów...itd. - w tym sensie, że jak coś chodujesz, to przecież nie robisz tego "byle gdzie", ale w wyznaczonym miejscu - zachowujesz tym porządek... na zasadzie:
"z lewej mam marchewkę, z prawej mam truskawki...i to ogradzam płotem....."itd.
Tak samo Eden - był
wydzielony funkcjonalnie/dla porządku, ale pozostawał
częścią tej samej ziemi, podlegającej tym samym prawom. Grzech wpływa na całą ziemię, niezależnie od tego, czy jakieś miejsce jest ogrodzone czy nie.
Ogrodzenie w ogrodach służy organizacji przestrzeni, nie jest barierą duchową.
Nieziem pisze: ↑10 lip 2025, 10:49
Przeemek pisze: ↑09 lip 2025, 14:03
Zauważ, że Eden też został skażony.
...
Po upadku człowiek zostaje wygnany z ogrodu...
...
Rdz 3:17-18 Bóg mówi: "Przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu", i że będzie rodzić ciernie i oset. To nie dotyczy "świata poza ogrodem", tylko ogólnie ziemi – całego stworzenia.
Skoro Eden był częścią tej ziemi, to został objęty tym samym przekleństwem. To wygnanie z Edenu symbolizuje też oddzielenie od świętości i obecności Boga – a skoro Bóg nie przebywa już w ogrodzie, to znaczy, że jego świętość została naruszona.
Człowiek zostaje wygnany ze skażonego Ogrodu dlatego Bóg nie przebywa już w Ogrodzie bo Eden skażony bo Bóg go przeklął razem z resztą świata? Wygnał ich z Ogrodu po to aby sam z Ogrodu wyjść?
Czyli Bóg się wściekł za ten zjedzony owoc, przeklął bardzo dobrą ziemię, którą najpierw stworzył, i kazał człowiekowi w tej przeklętej mieszkać. Bóg miał też myśl, że jak kiedyś Mu ten wkurw minie, to pośle swojego jedynego Syna na śmierć aby w ten sposób z tego przeklętego świata człowieka zabrać? Obłędne myślenie.
Myślę, że zamiast wymyślać takie dziwności lepiej trzymać się zapisów biblijnych.
Na początek
Bóg, który jest miłością nie przeklina, a więc nie mógł nikogo i niczego przekląć. No chyba, że gdzieś w Pismach jest zapis o tym, ze Bóg przeklął, albo
"Ja Pan Bóg przeklinam", to podaj wersety.
Skoro nie ma świadectwa o tym, ze Bóg przeklął stworzenie to po co o tym piszesz, że przeklął.
Cała ta teología o Bożym przekleństwie jest falszem.
Był sobie człowiek. Bóg go wziął z ziemi, i umieścił w Ogrodzie. Po zdarzeniu z owocem z Drzewa Poznania człowiek został z Ogrodu wygnany do tej ziemi, z której na początku został wzięty.
Na początku Bóg stworzył wszystko to, co jest. I umieścił elementy stworzenia tak jak chciał. I ten układ harmonii został określony jako bardzo dobry. Bardzo dobre było niespożywanie z Drzewa Poznania Dobra, a gdy człowiek spożył, porządek został zburzony, oto jak narodziło się zło. Gdy Bóg mówi człowiekowi
Przeklęta ziemia z powodu ciebie to nie wyraża tym przekleństwa ale zapowiada jakie warunki panują poza Ogrodem: tam na jedzenie trzeba ciężko pracować, tam rosną osty i pokrzywa. No chyba nie myślisz, że pola były porośnięte bobem i pszenicą? Pokarmem na początku były owoce z drzewa, a nie plony ziemi. Z ziemi pokarm dotyczy życia poza Ogrodem.
Drogi
Nieziemie......... powyżej napisałem dokładnie to
co wynika wprost z treści Biblii - z tych wersetów...... i w "tym sensie" nie robiłem żadnej interpretacji........podałem tylko pewne "sugestie".....
A Ty posłużyłeś się interpretacją...............
Zauważ różnicę: gdy Biblia mówi wprost
'PAN Bóg powiedział do węża: będziesz przeklęty' (Rdz 3:14) i
'przeklęta będzie ziemia z twego powodu' (Rdz 3:17) - to są bezpośrednie słowa Boga.
Ale gdy twierdzisz, że
'Bóg nie przeklina, bo jest miłością' - to jest twoja interpretacja, która przeczy jasnemu tekstowi biblijnemu. Nie zauważasz, że Bóg
jest też sprawiedliwy i musi tu sprawiedliwie wymierzyć karę......za grzech....
Jak widzisz słowa z (Rdz 3:14, Rdz 3:17) wprost mówią, że Bóg przeklął węża,
czyli Bóg tu wymierza karę.....a cała Biblia pokazuje nam jak to działa w praktyce, jaki jest charakter Boga..... Twoje oburzenie sugeruje, że Bóg jest miłością...więc nigdy nikogo nie powinien/nie będzie karał i może wiecznie w nieskończoność wszystko wybaczać? Tu się zapędziłeś z "interpretacją"....
Podobnie było z Adamem i ziemia też "oberwała grzechem"....
(17) Do Adama zaś powiedział: Ponieważ usłuchałeś głosu swojej żony i zjadłeś z drzewa, o którym ci przykazałem, mówiąc: Nie będziesz z niego jadł - przeklęta będzie ziemia z twego powodu, w trudzie będziesz z niej spożywać po wszystkie dni twego życia.."
Owszem to jest skutek grzechu - ale Bóg wymierza sprawiedliwość...i to przeoczyłeś....
Biblijna prawda o Bogu nie jest jednostronna. Tak, Bóg jest miłością (1 J 4:8), ale równocześnie
jest sprawiedliwy (Pwt 32:4, Ps 89:14). Krzyż Chrystusa pokazuje, jak te dwie prawdy działają razem - Bóg nie złamał swojej sprawiedliwości, żeby okazać miłość.
Zapłacił za grzech, a nie go zignorował.
Jeśli odrzucamy jasne słowa Biblii, bo wydają nam się niezgodne z naszym wyobrażeniem o Bogu, to zastępujemy Boga Biblii naszym własnym wyobrażeniem. To niebezpieczna droga.
Z co do dosłownej treści Biblii....czyli meritum.....
Moja pozycja jest spójna: Eden był miejscem wydzielonym funkcjonalnie, ale nie oddzielonym ontologicznie.
Różnica jest taka jak między domem a światem zewnętrznym - dom chroni, ale podlega tym samym prawom fizyki.
Kluczowe jest zrozumienie sekwencji - Bóg stworzył ziemię, potem zasadził ogród, umieścił w nim człowieka. Po grzechu człowiek zostaje wygnany, człowiek stracił prawo do przebywania w miejscu w którym było Drzewo życia...... to ma sens w kontekście sprawiedliwości Boga - bo "za grzech jest śmierć".....więc trzymanie Adama w Edenie z Drzewem Życia, niesłusznie/niesprawiedliwie utrzymywało by Adama przy życiu.....i z punktu widzenia "charakteru" grzechu -
było by to niemoralne.....