DEIZM

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

RN
Posty: 7515
Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
Lokalizacja: Ziemia Łódzka

Re: DEIZM

Post autor: RN »

Queza pisze: ↑
04 mar 2026, 17:31
Z pisania Thomasa Paine nic ciekawego nie dowiaduję się o Bogu poza jego krytyczną postawą do Pisma Świętego.
Książka Thomasa Paine Wiek Rozumu to taki rozwlekły esej autora na temat religii.
Na początku pierwszego rozdziału Paine pisze, że wielu kolegów we Francji przedstawiło już swój punkt widzenia na temat religii, dlatego to samo zrobi i on.
Pisze w co wierzy, a w co nie wierzy.
Jeżeli pisze, że w coś nie wierzy to podaje dlaczego, stąd krytyczne podejście do tekstu biblijnego.
Wyznanie wiary Paine jest bardzo krótkie. Wierzy w jednego Boga i w nic więcęj oraz ma nadzieję na szczęście po śmierci. To ostatnie wyznanie jest odczytywane, jako wiara w duszę nieśmiertelną.
O Bogu pisze nie wiele. Wierzy, ze Bóg stworzył wszystko i właśnie poprzez stworzenie daje się ludziom poznać. Nie jest to jednak objawienie na wzór chrześcijański, gdzie ma miejsce jakąś indywidualna czy zbiorowa opatrzność. Dopuszcza możliwość Bożej komunikacji z człowiekiem, gdy Bóg zechce to zrobić, ale raczej nie wierzy, że to ma miejsce.
O zamiarach Boga nie pisze właściwie wcale, bo człowiek ma bardzo małą wiedzę w stosunku do ogromu wszechświata.
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Re: DEIZM

Post autor: Bobo »

Nieziem pisze:nie byłby On w żadnej denominacji, chociaż do każdej by chodził głosić Prawdę.
Prawdą jest, że Jezus należał do denominacji żydowskiej. Był obrzezany jak żyd, wychowany w duchu judaistycznym, cytował Pisma Mojżeszowe i chodził do synagog żydowskich.
Jednak nie chodził do każdej denominacji. Swój cel i zakres działalności określił tak:

Wtedy on się odezwał: „Zostałem posłany tylko do zaginionych owiec z narodu izraelskiego” (Mat 15:24).
Oszołomstwu mówię NIE!

Nieziem
Posty: 1734
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: DEIZM

Post autor: Nieziem »

Bobo pisze: ↑
04 mar 2026, 21:30
Nieziem pisze:nie byłby On w żadnej denominacji, chociaż do każdej by chodził głosić Prawdę.
Prawdą jest, że Jezus należał do denominacji żydowskiej. Był obrzezany jak żyd, wychowany w duchu judaistycznym, cytował Pisma Mojżeszowe i chodził do synagog żydowskich.
Jednak nie chodził do każdej denominacji. Swój cel i zakres działalności określił tak:

Wtedy on się odezwał: „Zostałem posłany tylko do zaginionych owiec z narodu izraelskiego” (Mat 15:24).
Dlaczego posłany akurat do tego narodu?
«Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników».
Łuk. 5,31
Ale później zmieniło się nastawienie Pana Jezusa, i powiedział takie słowa:
Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Mar.16,15
Tak więc, już nie tylko Żydom zalecał głosić, stąd uważam, jak napisałem w poprzednim wpisie, że do każdej denominacji by poszedł głosić.
i mówili do Jego uczniów: «Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami?
Bo we wszelakich denominacjach są tacy celnicy i grzesznicy, co potrzebują lekarza.

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Re: DEIZM

Post autor: Bobo »

Zaklinasz rzeczywistość Nieziem. Owszem, Jezus później nakazał głosić innym narodom. Jednak przyszedł do Izraela nie dlatego, że byli grzeszni i 'chorzy' bardziej niż inne narody. Masz jakieś wyjaśnienie, dlaczego Jezus nie chciał głosić za swojej bytności na ziemi np. mieszkańcom Ameryk czy Australii? Odrzucasz kompleksowe ujęcie zamierzenia Bożego i co ci pozostaje? Tworzyć obraz Jezusa i Boga wg. własnego widzi mi się.
Oszołomstwu mówię NIE!

Awatar użytkownika
radek
Posty: 5377
Rejestracja: 03 sty 2013, 13:19
Lokalizacja: Choszczno
Kontakt:

Re: DEIZM

Post autor: radek »

Bobo pisze: ↑
04 mar 2026, 21:30
Swój cel i zakres działalności określił tak:

Wtedy on się odezwał: „Zostałem posłany tylko do zaginionych owiec z narodu izraelskiego” (Mat 15:24).
Owe zaginione owce dotyczą między innymi baranków "paschalnych", które są związane z winą niewierzących

Księga Ezechiela 34:8-13 BW1975
[8] Jakom żyw — mówi Wszechmocny Pan — ponieważ moje owce stały się łupem i ponieważ moje owce były żerem dla wszelkiego zwierzęcia polnego, gdyż nie było pasterza, a moi pasterze nie troszczyli się o moje owce, a sami się paśli pasterze, a moich owiec nie paśli, [9] Dlatego wy, pasterze, słuchajcie słowa Pana! [10] Tak mówi Wszechmocny Pan: Oto Ja wystąpię przeciwko pasterzom i zażądam od nich moich owiec, i usunę ich od pasienia moich owiec, i pasterze nie będą już paść samych siebie. Wyrwę moje owce z ich paszczy; nie będą już ich żerem. [11] Gdyż tak mówi Wszechmocny Pan: Oto Ja sam zatroszczę się o moje owce i będę ich doglądał. [12] Jak pasterz troszczy się o swoją trzodę, gdy jest pośród swoich rozproszonych owiec, tak Ja zatroszczę się o moje owce i wyratuję je z wszystkich miejsc, dokąd zostały rozproszone w dniu chmurnym i mrocznym. [13] Wyprowadzę je spomiędzy ludów i zbiorę je z ziem; przyprowadzę je znowu do ich ziemi i będę je pasł na górach izraelskich, w dolinach i na wszystkich równinach kraju.

https://bible.com/bible/3490/ezk.34.8-13.BW1975

Ponieważ Pan Izraela mówi

II Księga Mojżeszowa 4:22 BW1975
[22] I powiesz do faraona: Tak mówi Pan: Moim synem pierworodnym jest Izrael.

https://bible.com/bible/3490/exo.4.22.BW1975
1Kor 1:27 BT5
Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał, co niemocne, aby mocnych poniżyć

Wielbiciel Pełni

RN
Posty: 7515
Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
Lokalizacja: Ziemia Łódzka

Re: Re:

Post autor: RN »

Nieziem pisze: ↑
04 mar 2026, 20:54
RN pisze: ↑
21 kwie 2014, 10:42
Ta natura, te prawa i to doświadczenie towarzyszyło ludziom od poczatku ich istnienia, dlatego to jest ''biblią'' ludzkości, a nie Księga powstała w określonym czasie, dla określonego narodu i na określonym terenie.
Na tym polega większa część deizmu.
Natomiast chrześcijański deizm przyjmuje Biblię, ale nie cedzi z niej każde słowo, lecz tylko wyciąga na podstawie fragmentów ogólne przesłania.
I to mi się podoba.

Ogólnie odrzucano większość lub cały ST. bo uważano, że zawarte tam opisy okrucieństw nie są godne prawdziwego Boga.
Z NT. niechętnie patrzono na Apokalipsę ( Paine uważał, że musiałaby najpierw powstać inna księga, która byłaby objaśnieniem jak rozumieć Apokalipse.
Niechętnie też zapatrywano się na wszelkie cuda i nienaturalności. Większy akcent kładziono na nauki moralne, bo to miało stanowić rdzeń prawdziwej religii, a nie wszelki rytuał, czy proroctwa. Dokładnie odwrotnie niż większość chrześcijaństwa, które skupia się na tym jak i kiedy powinno się przyjmować tzw. komunię czy w którym momencie należy przyjąć chrzest i co on wiernemu daje. Deiści chrześcijańscy nie skupiali się tak bardzo na takich rzeczach. Podobnie odnoszono się do takich bytów, jak aniołowie, duchy, diabły, chociaż wielu z nich dopuszczało istnienie tego towarzystwa.
Nieziem pisze: ↑
04 mar 2026, 20:54
RN pisze: ↑
04 kwie 2014, 21:06
W opinii wielu, sam Jezus był deistą.
Trudno o lepszą zachętę by zgłębić ten deizm.
Ja nie mam wątpliwości, że jakby teraz były czasy Pomazańca, nie byłby On w żadnej denominacji, chociaż do każdej by chodził głosić Prawdę.
Niektórzy Jezusa uważali za deistę, bo ich zdaniem w swoich naukach nawiązywał do prostych i ponadczasowych nauk moralnych, które były wszczepione człowiekowi już od jego stworzenia, a te były elementem jedynej prawdziwej religii - religii naturalnej.
Według Tindala ( angielski deista, autor ksiązki ''Chrzescijaństwo stare, jak stworzenie'') celem przyjścia Jezusa było wyprowadzenie Żydów z przesądów i zabobonów w które popadli.
W Jezusie widziano nauczyciela, reformatora, a nawet Syna Bożego czy zbawiciela. Jednak Jego ''zbawienie'' miało nie polegać na oddaniu życia na okup Bogu. Pogląd o okupie uważano wręcz za blużnierczy lub zabobonny. Dobry Bóg ( a tylko taki istnieje dla deisty) nie mógł brać okupu i to jeszcze z tak cnotliwego człowieka jakim był Jezus.
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE

Awatar użytkownika
Queza
Posty: 7776
Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Re:

Post autor: Queza »

Nieziem pisze: ↑
04 mar 2026, 20:54
RN pisze: ↑
21 kwie 2014, 10:42
Ta natura, te prawa i to doświadczenie towarzyszyło ludziom od poczatku ich istnienia, dlatego to jest ''biblią'' ludzkości, a nie Księga powstała w określonym czasie, dla określonego narodu i na określonym terenie.
Na tym polega większa część deizmu.
Natomiast chrześcijański deizm przyjmuje Biblię, ale nie cedzi z niej każde słowo, lecz tylko wyciąga na podstawie fragmentów ogólne przesłania.
I to mi się podoba.
A mi się podoba w najbliższych dniach pogoda. :xhehe:
To niesamowite jak bardzo można się załamać spotykając niewłaściwą osobę, i jak pięknie można rozkwitnąć, gdy spotka się tę właściwą.

Carl Gustaw Jung

Nieziem
Posty: 1734
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: DEIZM

Post autor: Nieziem »

Bobo pisze: ↑
04 mar 2026, 21:30
Nieziem pisze:nie byłby On w żadnej denominacji, chociaż do każdej by chodził głosić Prawdę.
Prawdą jest, że Jezus należał do denominacji żydowskiej. Był obrzezany jak żyd, wychowany w duchu judaistycznym, cytował Pisma Mojżeszowe i chodził do synagog żydowskich.
Jednak nie chodził do każdej denominacji. Swój cel i zakres działalności określił tak:

Wtedy on się odezwał: „Zostałem posłany tylko do zaginionych owiec z narodu izraelskiego” (Mat 15:24).
Należał do demoninacji żydowskiej bo się urodził w takiej rodzinie, w takim czasie i miejscu (w Izraelu a nie w Ameryce Południowej).
I synagoga żydowska skazała Go na śmierć, co wskazuje na to, że do nich nie należał, swojego by nie zabili.
Paweł, zanim stał się apostołem, też chodził do synagogi żydowskiej, i nawet brał stamtąd upoważnienia od arcykapłanów, aby nękać wyznawców Pana Jezusa, co z kolei wskazuje na fakt, że i wyznawcy byli przez synagogę tępieni.
Dlatego, aby pozostać uczniem Pomazańca, Paweł zaprzestał wyznawania doktryn Ojców i stał się głosicielem nowej Drogi.
Jezus Chrystus chodził do synagogi głosić Prawdę od Boga Ojca, a nie by spełniać jakieś judaistyczne powinności. W tym samym celu wykorzystywał religijne wydarzenia żydowskie.

Nieziem
Posty: 1734
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: DEIZM

Post autor: Nieziem »

Bobo pisze: ↑
05 mar 2026, 12:13
Zaklinasz rzeczywistość Nieziem. Owszem, Jezus później nakazał głosić innym narodom. Jednak przyszedł do Izraela nie dlatego, że byli grzeszni i 'chorzy' bardziej niż inne narody. Masz jakieś wyjaśnienie, dlaczego Jezus nie chciał głosić za swojej bytności na ziemi np. mieszkańcom Ameryk czy Australii? Odrzucasz kompleksowe ujęcie zamierzenia Bożego i co ci pozostaje? Tworzyć obraz Jezusa i Boga wg. własnego widzi mi się.
O której rzeczywistości piszesz, o biblijnej? Przecież
to treść Pism zaklina rzeczywistość. Jeden z kamieni węgielnych religii chrześcijańskich to doktryna o spójności Biblii. Jakże trzeba zakłamywać samego siebie, aby w niej trwać. A przecież wystarczy jeden przykład wewnętrznej sprzeczności aby zrozumieć falsz tej doktryny. A gdy przykładów dostrzega się więcej, wtedy... deizm jawi się jako bezsprzecznie lepsza opcja od całego tak zwanego nurtu chrześcijańskiego, wspaniale podzielonego, a którego podstawą podziału jest (co za niespodzianka!) treść Pism czyli Biblia, a dokładniej jej interpretacje.

Odnośnie obrazu Boga i Pana Jezusa, jest on zawarty w Pismach Greckich.
Boga Ojca objawił Syn, stąd do poznania Boga Ojca nie potrzebne są zapisy Pism Hebrajskich.
O Panu Jezusie napisali autorzy Ksiąg Greckich .
Do Jezusa, Bóg przestawiony w Pismach jest wizją, przeświadczeniem, rozumieniem jakie człowiek miał o Bogu.
Aby zweryfikować te wyobrażenia, przyszedł Syn i wyjawił, jaki Ojciec jest naprawdę.
Bobo pisze: ↑
05 mar 2026, 12:13
dlaczego Jezus nie chciał głosić za swojej bytności na ziemi np. mieszkańcom Ameryk czy Australii?
Uważam, że chciał, ale nie było Mu dane osobiście tego dokonać, więc zlecił to uczniom.
Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię.

RN
Posty: 7515
Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
Lokalizacja: Ziemia Łódzka

Re: DEIZM

Post autor: RN »

Dla chrześcijan najwyższą normą i sędzią w sprawach wiary jest Pismo Święte - Biblia. W mniejszym stopniu nauki doktorów kościoła, tradycja czy pisma osób - założycieli poszczególnych grup wyznaniowych
Dla deistów najwyższą normą i sędzią w sprawach wiary jest zdrowy, pozbawiony uprzedzeń rozum. Brana jest również pod uwagę obserwacja natury, własne doświadczenie.
Już wcześniej przed epoką Oświecenia, niektóre grupy religijne postulowały aby religia była zgodna z rozumem ( np. Bracia Polscy ) Nie podważono jednak nadrzędnej roli Pisma Świętego.
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE

Awatar użytkownika
Queza
Posty: 7776
Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
Lokalizacja: Bieszczady

Re: DEIZM

Post autor: Queza »

Nieziem pisze: ↑
06 mar 2026, 12:23
I synagoga żydowska skazała Go na śmierć co wskazuje na to, że do nIch nie należał, swojego by nie zabili.
Oni Go zabili bo głosił o Królestwie Niebieskim a nie o żydowskim. Nie na takiego króla czekali.
To niesamowite jak bardzo można się załamać spotykając niewłaściwą osobę, i jak pięknie można rozkwitnąć, gdy spotka się tę właściwą.

Carl Gustaw Jung

RN
Posty: 7515
Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
Lokalizacja: Ziemia Łódzka

Re: DEIZM

Post autor: RN »

WIEK ROZUMU, CZĘŚĆ PIERWSZA, SEKCJA 5.

W całej księdze zwanej Biblią nie ma ani jednego słowa opisującego to, co nazywamy poetą, ani słowa opisującego to, co nazywamy poezją. Rzecz w tym, że słowo „prorok”, do którego czasy późniejsze dodały nową ideę, było biblijnym słowem oznaczającym poetę, a słowo „prorokowanie” oznaczało sztukę tworzenia poezji. Oznaczało ono również sztukę grania poezji w melodię na dowolnym instrumencie muzycznym.
Czytamy o prorokowaniu za pomocą piszczałek, tabretów i rogów – o prorokowaniu za pomocą harf, psalteriów, cymbałów i każdego innego instrumentu muzycznego, który był wówczas w modzie. Gdybyśmy teraz mówili o prorokowaniu za pomocą skrzypiec, piszczałki i tabulatury, wyrażenie to nie miałoby sensu lub wydawałoby się śmieszne, a dla niektórych nawet pogardliwe, ponieważ zmieniliśmy znaczenie tego słowa.

Mówi się nam, że Saul był wśród proroków, a także, że prorokował; nie wiemy jednak, co prorokowali ani co on prorokował. W rzeczywistości nie było o czym mówić; prorocy ci byli bowiem grupą muzyków i poetów, a Saul przyłączył się do tego koncertu, który nazywano prorokowaniem.

Opis tego wydarzenia w Księdze Samuela mówi, że Saul spotkał grupę proroków; całą ich grupę! Zstępujących z psałterzem, tabretem, piszczałką i harfą, i że prorokowali, a on prorokował razem z nimi. Później jednak okazuje się, że Saul prorokował źle, to znaczy, że źle wywiązał się ze swojego zadania; powiedziane jest bowiem, że „zły duch od Boga” [przyp. tłum.] nawiedził Saula i prorokował.

Gdyby w księdze zwanej Biblią nie było innego fragmentu niż ten, który by nam pokazał, że utraciliśmy pierwotne znaczenie słowa „prorokować” i zastąpiliśmy je innym, to samo to by wystarczyło; nie da się bowiem używać i stosować słowa „prorokować” w miejscu, w którym jest ono tutaj używane i stosowane, jeśli nadamy mu znaczenie, jakie nadały mu czasy późniejsze. Sposób, w jaki jest tu użyte, pozbawia je wszelkiego religijnego znaczenia i pokazuje, że człowiek mógł wówczas być prorokiem lub mógł prorokować, tak jak może być teraz poetą lub muzykiem, bez względu na moralność lub niemoralność swojego charakteru. Słowo to było pierwotnie terminem naukowym, stosowanym zarówno do poezji, jak i do muzyki, i nieograniczonym do żadnego tematu, w którym poezja i muzyka mogłyby być uprawiane.

Debora i Barak są nazywani prorokami nie dlatego, że cokolwiek przepowiedzieli, ale dlatego, że ułożyli poemat lub pieśń noszącą ich imię, celebrując czyn, który już się dokonał. Dawid jest zaliczany do proroków, ponieważ był muzykiem i uchodził również za (choć być może bardzo błędnie) autora Psalmów. Abraham, Izaak i Jakub nie są jednak nazywani prorokami; z żadnych zachowanych przez nas relacji nie wynika, że ​​potrafili śpiewać, grać na instrumentach ani tworzyć poezję.

Mówi się nam o większych i mniejszych prorokach. Równie dobrze mogliby nam mówić o większym i mniejszym Bogu; nie ma bowiem stopni w proroctwie, zgodnym z jego współczesnym znaczeniem. Ale w poezji istnieją stopnie, a zatem sformułowanie to jest zgodne z rzeczywistością, gdy rozumiemy przez nie większych i mniejszych poetów.

Po tym wszystkim zupełnie zbędne jest wygłaszanie jakichkolwiek uwag na temat tego, co napisali ci ludzie, zwani prorokami. Siekiera trafia od razu w korzeń, pokazując, że pierwotne znaczenie słowa zostało błędnie zinterpretowane, a co za tym idzie, wszystkie wnioski wyciągnięte z tych ksiąg, nabożny szacunek, jaki im okazywano, i mozolne komentarze, które do nich napisano, pod tym błędnym znaczeniem, nie są warte dyskusji. Pod wieloma względami jednak pisma żydowskich poetów zasługują na lepszy los niż wiązanie, jak to się dzieje obecnie, z towarzyszącymi im śmieciami, pod nadużywaną nazwą słowa Bożego.

Jeśli pozwolimy sobie na stworzenie właściwych idei o rzeczach, musimy koniecznie przypisać sobie ideę nie tylko niezmienności, ale także całkowitej niemożności dokonania jakiejkolwiek zmiany, za pomocą jakichkolwiek środków lub przypadków, w tym, co chcemy uczcić imieniem słowa Bożego; a zatem słowo Boże nie może istnieć w żadnym pisanym ani ludzkim języku.

Ciągła, postępująca zmiana, której podlega znaczenie słów, brak uniwersalnego języka, który wymusza konieczność tłumaczenia, błędy, na które ponownie narażone są tłumaczenia, pomyłki kopistów i drukarzy, wraz z możliwością celowych zmian, same w sobie dowodzą, że język ludzki, czy to w mowie, czy w druku, nie może być nośnikiem słowa Bożego. Słowo Boże istnieje w czymś innym.

Gdyby księga zwana Biblią wyróżniała się czystością myśli i ekspresji na tle wszystkich istniejących obecnie ksiąg na świecie, nie uznałbym jej za moją zasadę wiary, za słowo Boże, ponieważ istniałoby ryzyko, że ktoś mnie namówi. Lecz kiedy widzę w tej księdze niemal wyłącznie historię najohydniejszych występków i zbiór najnędzniejszych i najbardziej nikczemnych opowieści, nie mogę zniesławić mojego Stwórcy, nazywając ją Jego imieniem.

Tyle o Biblii. Przejdę teraz do księgi zwanej Nowym Testamentem. Nowym Testamentem! To znaczy nową wolą, jakby mogły istnieć dwie wole Stwórcy.

Gdyby celem lub intencją Jezusa Chrystusa było ustanowienie nowej religii, niewątpliwie sam napisałby ten system lub zadbałby o jego napisanie za swojego życia. Nie zachowała się jednak żadna publikacja uwierzytelniona jego imieniem. Wszystkie księgi zwane Nowym Testamentem zostały napisane po jego śmierci. Był Żydem z urodzenia i z zawodu; i był synem Bożym w taki sam sposób, jak każdy inny człowiek – bo Stwórca jest Ojcem Wszechrzeczy.

Pierwsze cztery księgi, zwane Ewangeliami Mateusza, Marka, Łukasza i Jana, nie przedstawiają historii życia Jezusa Chrystusa, a jedynie oderwane anegdoty o nim. Z tych ksiąg wynika, że ​​cały czas, gdy był kaznodzieją, nie trwał dłużej niż osiemnaście miesięcy; i tylko w tym krótkim czasie ci ludzie zapoznali się z nim. Wspominają o nim w wieku dwunastu lat, siedzącym, jak mówią, wśród żydowskich lekarzy, zadającym im pytania i odpowiadającym na nie. Ponieważ było to kilka lat przed rozpoczęciem ich znajomości z nim, jest bardzo prawdopodobne, że otrzymali tę anegdotę od jego rodziców. Od tego czasu nie ma żadnych wzmianek o nim przez około szesnaście lat. Gdzie mieszkał ani jak się trudnił w tym czasie, nie wiadomo. Najprawdopodobniej pracował w zawodzie swojego ojca, który był cieślą. Nie wydaje się, aby miał jakiekolwiek wykształcenie szkolne i prawdopodobnie nie umiał pisać, gdyż jego rodzice byli niezwykle biedni, o czym świadczy fakt, że nie mogli zapłacić za łóżko, gdy się urodził.

Jest nieco osobliwe, że trzy osoby, których imiona są najczęściej zapisywane, miały bardzo niejasne pochodzenie. Mojżesz był podrzutkiem; Jezus Chrystus urodził się w stajni; a Mahomet był poganiaczem mułów. Pierwszy i ostatni z tych ludzi byli założycielami różnych systemów religijnych; ale Jezus Chrystus nie założył żadnego nowego systemu. Nawoływał ludzi do praktykowania cnót moralnych i wiary w jednego Boga. Największą cechą jego charakteru jest filantropia.

Sposób, w jaki został schwytany, wskazuje, że nie był wówczas zbyt znany; wskazuje również na to, że spotkania, które wówczas odbywał ze swoimi zwolennikami, odbywały się w tajemnicy; oraz że zaprzestał lub zaprzestał publicznego głoszenia. Judasz nie mógł go zdradzić inaczej, jak tylko podając informacje o jego miejscu pobytu i wskazując go funkcjonariuszom, którzy udali się, aby go aresztować; a powód zatrudnienia i opłacenia Judasza za to zadanie mógł wynikać jedynie z wspomnianej już przyczyny, a mianowicie z faktu, że nie był zbyt znany i żył w ukryciu.

Myśl o jego ukryciu nie tylko nie zgadza się z jego domniemaną boskością, ale przywodzi na myśl coś z małoduszności; a fakt, że został zdradzony, czyli pojmany na podstawie informacji od jednego ze swoich zwolenników, dowodzi, że nie miał zamiaru zostać pojmany i w konsekwencji nie miał zamiaru zostać ukrzyżowany.

Mitolodzy chrześcijańscy mówią nam, że Chrystus umarł za grzechy świata i że przyszedł celowo, aby umrzeć. Czyż nie byłoby tak samo, gdyby umarł na gorączkę, ospę, starość lub coś innego?
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Re: DEIZM

Post autor: Bobo »

Czyż nie byłoby tak samo, gdyby umarł na gorączkę, ospę, starość lub coś innego?
Nie. Choroby i w konsekwencji śmierć, jest wynikiem grzechu odziedziczonego po Adamie. Jezus takiego nie odziedziczył, więc... nie chorował. Jego śmierć nastąpiłaby zapewne z innych przyczyn niż naturalnych.
Oszołomstwu mówię NIE!

Awatar użytkownika
Queza
Posty: 7776
Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
Lokalizacja: Bieszczady

Re: DEIZM

Post autor: Queza »

A jakby tak Jezus złamał rękę albo nogę to by mu się samo dobrze zrosło, czy musiałby nastawiać? ;-)
To niesamowite jak bardzo można się załamać spotykając niewłaściwą osobę, i jak pięknie można rozkwitnąć, gdy spotka się tę właściwą.

Carl Gustaw Jung

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Re: DEIZM

Post autor: Bobo »

Myślę, że ta złamana by odpadła i odrosła nowa. Jak ogon jaszczurce ;-)
Oszołomstwu mówię NIE!

ODPOWIEDZ

Wróć do „Pozostałe wyznania i ruchy niechrześcijańskie”