Henryk pisze: ↑24 wrz 2026, 20:14
Bobo pisze: ↑24 wrz 2026, 19:19
nike pisze:A ty byłeś na froncie i widziałeś któregoś z BADACZY?
Nie byłem, wiadomo, Ale czytałem Russella o tym, jak Badacze w czasie I WŚ byli.
Dlaczego braciszku znowu kasujesz moje posty?!
Coś nie spodobało się?
Oczywiście, że nie podobało mi się. Nie lubię, jak twierdzisz, że jestem kłamcą, gdy piszę o Badaczach na wojnie.
Wiem, że prawda jest dokuczliwa.
Głupota i złośliwości bardziej dokucza.
Gdzie Bobuś czytał o tym jak badacze walczyli czynnie w czasie I wojny?
Będę wdzięczny za wskazanie źródła- chętnie zapoznam się z tym tematem.
No! Tyle musisz się napisać durnot, żeby w końcu zadać merytoryczne pytanie

Proszę bardzo, oto źródła.
W kwietniu 1915 r. The Watch Tower opublikował artykuł „Bible Students and the Future”, w którym napisano, że Badacze
znajdują się w armiach kontynentalnych „nie dobrowolnie, lecz przez pobór”.
Jeszcze mocniejszy dowód znajduje się w The Watch Tower z 1 lipca 1915 r. Russell pisał, że są: „saints in every army” czyli święci/chrześcijanie w każdej armii, ponieważ zostali powołani przez pobór. Co więcej, Russell pisał: „We are hearing from the front…” czyli że otrzymywał informacje z frontu o takich chrześcijanach.
Russell nie przedstawiał sytuacji tak, że prawdziwy chrześcijanin nie może fizycznie znaleźć się w armii. Przeciwnie — zakładał, że niektórzy Badacze będą w armiach i nawet na froncie.
Mamy nawet konkretną historię żołnierza, którą The Watch Tower opublikowała 15 lipca 1915 r. Był to węgierski żołnierz, który został ranny na froncie. Podczas leczenia zetknął się z Badaczami Pisma Świętego, przyjął ich nauki i został ochrzczony. Następnie musiał wrócić na front.
Źródło opisuje jego dalsze losy: powrócił do okopów w Galicji, został ponownie ranny, wrócił na linię ognia, podczas natarcia bagnetowego znalazł się około 800 stóp od rosyjskich pozycji, otrzymał rozkaz „A bayonet charge!”, stanął naprzeciw rosyjskiego żołnierza. Co zrobił? Nie chciał go zabić, więc próbował wytrącić mu bagnet z ręki. Okazało się, że Rosjanin robił dokładnie to samo. Obaj rozpoznali na swoich mundurach symbole „Cross and Crown” i odkryli, że obaj są Badaczami Pisma Świętego.
To jest bardzo mocny przykład, ponieważ nie chodzi tu o późniejszą interpretację historyków. Jest to relacja opublikowana przez samych Badaczy w czasie wojny, gdy Russell jeszcze żył.
Owszem, Russell pisał, że gdy Badacz będzie powołany do wojska POWINIEN iść, tyle, że na froncie, mając karabin w ręku ma strzelać nad głową
Posprawdzaj sobie Henryku, posprawdzaj, wszak wciąż studiujecie tamte publikacje. No chyba, że je omijacie, bo 'dokuczliwe'...