Czy Biblia rzeczywiście naucza, że „dusza umiera” w sensie odrębnym od śmierci człowieka i ciała ? Kluczowy jest tu hebrajski termin נֶפֶשׁ (nephesh), zwykle tłumaczony po polsku jako „dusza”. W Biblii która z polskością niewiele ma wspólnego nie oznacza on automatycznie niematerialnej części człowieka. Może oznaczać po prostu osobę, istotę żyjącą, życie.krzysiekniepieklo pisze: Ja uważam, że skoro definicji w piśmie nie ma, to musimy sobie radzić na podstawie tego, co o duszy w Piśmie jest. Przekleństwem grzechu nie jest śmierć ciała ale śmierć duszy. Śmierć ciała Jezusa nie implikuje tego, że Jezus wziął przekleństwo grzechów naszych na siebie, ponieważ karą za grzech jest śmierć duszy, a nie ciała. Dopuszczający się niesprawiedliwości nie pada martwy natychmiast, no ale jego dusza umiera. To implikuje wypadnięcie z królestwa, gdzie króluje Bóg. Martwa dusza trafia do królestwa trupów, gdzie króluje szatan. Wybierając grzech, wybieramy królestwo szatana, który nam złożył "lepszą propozycję".
Rdz 2,7:
„I stał się człowiek istotą żywą” (nephesh chayyah).
To samo określenie nephesh chayyah jest używane wcześniej wobec zwierząt w Rdz 1,20. Tekst nie przedstawia więc „duszy” jako czegoś, co człowiek polski posiada obok ciała. Człowiek stał się żywą istotą. I wtedy bardzo ważny jest Ez 18,4:
„Oto wszystkie dusze są moje (...). Dusza, która grzeszy, ta umrze.”
W hebrajskim jest tam nephesh. Ale zauważmy, co tekst rzeczywiście mówi: „nepesh, która grzeszy, umrze”. Nie mówi: „dusza oddzieli się od ciała”, „dusza przestanie istnieć”, „dusza zostanie wygnana do królestwa szatana” ani niczego podobnego.
Co więcej, Biblia używa nephesh również w kontekstach, w których chodzi po prostu o życie człowieka. Na przykład:
1 Krl 19,4 : Eliasz mówi: „Wielka już jest, JHWH , moja dusza [nephesh], odbierz mi życie”. W praktyce chodzi o jego życie, osobę.
Wj 21,23 : Werset „życie za życie” jest oddane przez "nephesh tachat nephesh" czyli dosłownie po polsku „dusza za duszę”.
Rdz 9,4 mówi o „duszy, życiu, czyli krwi”. To bardzo trudno pogodzić z koncepcją nephesh jako niematerialnej platonicznej części człowieka.
A bezpośrednio wcześniej pojawia się motyw odebrania człowiekowi dostępu do drzewa życia:
„aby nie wyciągnął przypadkiem ręki swojej i nie zerwał także z drzewa życia, i nie zjadł, i żył na wieki” (Rdz 3,22).
Czyli tekst faktycznie wiąże grzech z utratą nieśmiertelności i śmiercią fizyczną. Nie trzeba wprowadzać dodatkowej kategorii „śmierci niematerialnej duszy”, żeby wyjaśnić ten fragment.
A co z „zapłatą za grzech jest śmierć” ? Rz 6,23 mówi:
„Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć...”
Paweł nie dodaje tam: „śmierć niematerialnej duszy, a nie ciała”. Co więcej, w kontekście Rz 6 przeciwstawia śmierć i życie:
„...ale darem łaski Bożej jest życie wieczne w Chrystusie Jezusie”.
Czyli z samego wersetu nie można wyprowadzić tezy, że „śmierć” oznacza konkretnie śmierć jakiejś niematerialnej części człowieka. Największy problem z argumentem o Jezusie. Jeżeli ktoś twierdzi: „Karą za grzech jest śmierć duszy, więc śmierć ciała Jezusa nie oznacza, że poniósł karę za nasze grzechy”, to powinien wtedy wyjaśnić, dlaczego Biblia opisuje ofiarę Chrystusa właśnie językiem oddania życia i śmierci.
Np. Iz 53,12:
„wylał na śmierć swoją duszę [nephesh]”
A Iz 53,10 mówi o złożeniu jego życia jako ofiary za grzech.
W NT mamy jeszcze bardziej bezpośrednie stwierdzenie:
1 P 2,24:
„On sam na swoim ciele poniósł nasze grzechy na drzewo...”
oraz 1 Kor 15,3:
„Chrystus umarł za nasze grzechy zgodnie z Pismem”.
Czyli argument „Jezus umarł tylko cieleśnie, a to nie może być zapłatą za grzech, bo umiera dusza” wprowadza definicję, której teksty nie podają, a następnie wykorzystuje ją do zakwestionowania znaczenia tekstów o śmierci Chrystusa.
Najpierw musiałbyś pokazać z Biblii, że „dusza” oznacza niematerialną część człowieka, która może „umrzeć” niezależnie od jego ciała. Tego założenia nie można po prostu wprowadzić do tekstu.
W Rdz 2,7 człowiek nie „otrzymuje duszę”, lecz staje się nephesh chayyah czyli „istotą żywą”. To samo określenie jest używane wobec zwierząt (Rdz 1,20). W Ez 18,4 rzeczywiście czytamy: „dusza, która grzeszy, ta umrze”, ale tekst nie mówi o oddzieleniu duszy od ciała ani o przejściu jej do „królestwa szatana”. Nephesh bardzo często oznacza po prostu osobę, życie albo istotę żyjącą.
Co więcej, Rdz 3 bezpośrednio łączy grzech z fizyczną śmiercią: „prochem jesteś i w proch się obrócisz” (Rdz 3,19), a człowiek zostaje pozbawiony dostępu do drzewa życia (Rdz 3,22). Nie widzę więc podstaw, żeby przeciwstawiać „śmierć duszy” i „śmierć ciała” jako dwie różne biblijne kary.
I właśnie dlatego argument dotyczący Jezusa jest problematyczny. Iz 53,12 mówi, że Sługa „wylał na śmierć swoją duszę” (nephesh), Iz 53 wiąże jego śmierć z grzechem, a 1 Kor 15,3 mówi wprost: „Chrystus umarł za nasze grzechy”. 1 P 2,24 dodaje, że „na swoim ciele poniósł nasze grzechy na drzewo”.
Jeżeli więc twierdzisz, że „karą za grzech jest śmierć duszy, a nie ciała”, pokaż proszę tekst, który definiuje „śmierć duszy” właśnie w taki sposób. Sam Ez 18,4 tego nie dowodzi. Natomiast tekstów łączących grzech ze śmiercią człowieka i śmierć Chrystusa z naszymi grzechami jest sporo.
I jeszcze jedno: skąd konkretnie bierze się „królestwo trupów, gdzie króluje szatan”? To również wymaga udowodnienia z tekstu. Nie wystarczy założyć tę koncepcję i potem interpretować według niej pozostałe wersety.
Nie trzeba w tej argumentacji wchodzić w katolicką teologię. Można dyskutować termin po terminie: nephesh, „śmierć”, Rdz 2–3, Ez 18, Iz 53 i teksty o śmierci Chrystusa bezpośrednio z Pisma Świętego, bez greckiej filozofii.