Zostałem zdekonspirowany.rafalJG pisze:Poznałem adwentystę w tym tekście o arce! : ) Witaj!
Witaj
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
Nie chcę się sprzeczać.izraelita pisze:To odpocznienie to już tutaj, teraz, dzisiaj, odpocznienie od uczynków naszych i starań dzięki mocy Jezusa.
EMET pisze:Czy są dowody w Biblii na to, że chrześcijanie z nurtu Jezusowo-apostolskiego po śmierci, zmartwychwstaniu, wniebowstąpieniu i przede wszystkim po zesłaniu ducha świętego [inni: Ducha Świętego] święcili szabat; powtarzam: święcili [ew. uświęcali] szabat?
Część adwentystów dnia siódmego tworzy firmy, w których pracują współ-bracia/siostry. Inni, o ile mają przychylnych szefów, dostają wolne na sabat. Jeszcze inni borykają się ze znalezieniem pracy. Część idzie na studia do Podkowy Leśnej (Wyższa Uczelnia K ADS w RP), by móc się o coś zahaczyć.EMET pisze:rafalJG pisze:W mojej grupce mam adwentystę. U nich szabat to micwa. Nawet listonosza nie wpuszcza w sobotę. I robią rewizje w lodówkach, czy nie ma wieprzowiny. Ale poza tym chłopaki Ok. : )
Szabat to przedsmak Królestwa Mesjasza. Znak wolnego człowieka. Niewolnik w soboty pracuje (albo lata po markecie...).
Polecam poszabatować eksperymentalnie : )
EMET:
Czy mógłbyś napisać, jak praktycznie w dobie dzisiejszego kryzysu radzą sobie owi świętujący szabat z pracą zawodową?
Już kiedyś na Forum duet M&M pisał, że: "można być urzędnikiem"...
Ale tak konkretnie bez "lania wody"...
Nie chodzi o szczegóły z wnikaniem w czyjąś w prywatność, lecz kilka przykładów realnych.
Stephanos, ps. EMET
Są tacy adwentyści, którym się szczęści mimo, że zawalają sabaty i jedzą mięso. Kiedyś się nad tym zastanawiałem, że część ads nie ma najmniejszego problemu ze znalezieniem pracy z wolnym sabatem i niektórzy mogą nawet zmieniać pracę jak rękawiczki, a inni borykają się ze znalezieniem pracy zarobkowej. Taka prawda.rafalJG pisze:"KAŻDEMU, KTO PRZESTRZEGA TORY, BÓG ZAPEWNI ŚRODKI UTRZYMANIA W TAKI SAM SPOSÓB, W JAKI ZAPEWNIŁ MANNĘ - BEZ NAJMNIEJSZYCH TRUDNOŚCI ZE ZDOBYWANIEM TYCH ŚRODKÓW." Baal HaturimEMET pisze:rafalJG pisze:Zaufanie Bogu... manna na dwa dni...
EMET:
Skoro pytam ogólnie, to przykłady jakieś byłyby jednak pożądane.
Tyle, ze owych konkretów nie mogę się doczekać...
Nie oczekuję przecież żadnych nazwisk, nazw miejscowości czy tp.
A Twoje zdanie to takie na odczepkę...
Taki slogan.
Stephanos, ps. EMET
Przykład przestrzegania prawd Tory z kościoła ADS:
- Ludzie rezygnujący z prowadzenia biznesu w soboty (najlepszy handlowy dzień) - w niewytłumaczalny sposób uzyskiwali podobne obroty
- Adwentysta z Pomorza z branży drobiarskiej - dodał wieprzowiny do wędlin - na prośbę konsumentów - obroty strasznie mu spadły
- Kurczaki z fermy podzielono eksperymentalnie na 2 grupy - dziesięcinową i zaznaczoną niedziesięcinową (niewierzącego wspólnika). Pozdychały wszystkie niedziesięcinowe.
Rodzina Martina Bubera - słynnego chasydzkiego teologa (twórca jesziw - szkół Tory w Państwie Izrael) prowadziła rozległe biznesy. Ale kiedy uznali, że zarobili już dość, zwyczajnie zamykali biznes i szli studiować Torę. Buber miał propozycje zostania ordynowanym rabinem i życia na koszt innych. Pracował jednak dalej i studiował Torę. To doskonały świecki przykład...
Dla mnie prowadzącego wiele lat biznes w soboty, szabat był niesamowity! Wreszcie dzień odpoczynku! A zacząłem go obchodzić "na próbę" - jak zasugerował mi znajomy adwentysta (podobnie było i z koszerem). W tej chwili odrzuciłem parę intratnych propozycji ze względu na pracę w weekendy. I pracuję w administracji.
Wierzę, że Bóg chce wypróbować naszą wiarę w związku z szabatem. Bo jak mówią Żydzi - szabat jest dla wolnych ludzi - niewolnicy pracują wtedy, gdy im się każe... Szabat jest próbką Mesjańskiego Królestwa I nie wierzę, że szabat to dowolny dzień tygodnia.
Polecam artykuł: http://sluzbaapostolska.blogspot.com/20 ... lnicy.html
Adam Gołębiewsk pisze:Są tacy adwentyści, którym się szczęści mimo, że zawalają sabaty i jedzą mięso. Kiedyś się nad tym zastanawiałem, że część ads nie ma najmniejszego problemu ze znalezieniem pracy z wolnym sabatem i niektórzy mogą nawet zmieniać pracę jak rękawiczki, a inni borykają się ze znalezieniem pracy zarobkowej. Taka prawda.rafalJG pisze:"KAŻDEMU, KTO PRZESTRZEGA TORY, BÓG ZAPEWNI ŚRODKI UTRZYMANIA W TAKI SAM SPOSÓB, W JAKI ZAPEWNIŁ MANNĘ - BEZ NAJMNIEJSZYCH TRUDNOŚCI ZE ZDOBYWANIEM TYCH ŚRODKÓW." Baal HaturimEMET pisze:rafalJG pisze:Zaufanie Bogu... manna na dwa dni...
EMET:
Skoro pytam ogólnie, to przykłady jakieś byłyby jednak pożądane.
Tyle, ze owych konkretów nie mogę się doczekać...
Nie oczekuję przecież żadnych nazwisk, nazw miejscowości czy tp.
A Twoje zdanie to takie na odczepkę...
Taki slogan.
Stephanos, ps. EMET
Przykład przestrzegania prawd Tory z kościoła ADS:
- Ludzie rezygnujący z prowadzenia biznesu w soboty (najlepszy handlowy dzień) - w niewytłumaczalny sposób uzyskiwali podobne obroty
- Adwentysta z Pomorza z branży drobiarskiej - dodał wieprzowiny do wędlin - na prośbę konsumentów - obroty strasznie mu spadły
- Kurczaki z fermy podzielono eksperymentalnie na 2 grupy - dziesięcinową i zaznaczoną niedziesięcinową (niewierzącego wspólnika). Pozdychały wszystkie niedziesięcinowe.
Rodzina Martina Bubera - słynnego chasydzkiego teologa (twórca jesziw - szkół Tory w Państwie Izrael) prowadziła rozległe biznesy. Ale kiedy uznali, że zarobili już dość, zwyczajnie zamykali biznes i szli studiować Torę. Buber miał propozycje zostania ordynowanym rabinem i życia na koszt innych. Pracował jednak dalej i studiował Torę. To doskonały świecki przykład...
Dla mnie prowadzącego wiele lat biznes w soboty, szabat był niesamowity! Wreszcie dzień odpoczynku! A zacząłem go obchodzić "na próbę" - jak zasugerował mi znajomy adwentysta (podobnie było i z koszerem). W tej chwili odrzuciłem parę intratnych propozycji ze względu na pracę w weekendy. I pracuję w administracji.
Wierzę, że Bóg chce wypróbować naszą wiarę w związku z szabatem. Bo jak mówią Żydzi - szabat jest dla wolnych ludzi - niewolnicy pracują wtedy, gdy im się każe... Szabat jest próbką Mesjańskiego Królestwa I nie wierzę, że szabat to dowolny dzień tygodnia.
Polecam artykuł: http://sluzbaapostolska.blogspot.com/20 ... lnicy.html
Aktualnie wiele firm pracuje w systemie trzyzmianowym. I nawet, jeżeli ktoś dostałby wolną sobotę, to i tak będzie problem z II zmianą w piątek (za zwyczaj jest to od 14:00 do 22:00). Znam firmy, które poszłyby "na rękę" takiemu "judaizującemu człekowi", dając mu każdą sobotę wolną. Niestety, nie każdy zakład da wolne na popołudniową piątkową szychtę (szychta to zmiana pracy).
W internecie jest wiele różnych budujących doświadczeń na temat tego, że wierność w zachowywaniu sabatu popłaca oraz w innych rzeczach. Szkoda, że nie ma innych świadectw, które mówią o drugiej stronie tego medalu.
Osobiście uważam, że takie mówienie samych "och i ach" na temat wielkiego błogosławieństwa Bożego dla tego, kto będzie chciał pełnić wolę Bożą w swoim życiu, jest czynieniem wielkiej krzywdy dla początkującego naśladowcy Jahuszuy (Jezusa). Chrześcijaństwo to niesienie krzyża, o czym wielu zapomina. Zapomina też o tym, że niesienie krzyża oznaczało (np. za czasów Jezusa) otrzymanie wyroku skazującego (potępiającego) przez cały ten świat. Chrześcijaństwo to wojna (nie z krwią i ciałem), a my jesteśmy na froncie.
Dziś głosi się tzw. chrześcijaństwo sukcesu. Mówi się np. tak: idź za Panem, a Pan ci da wszystko, co niezbędne do przeżycia. I taki ktoś idzie i rezygnuje z dobrze płatnej pracy na rzecz sabatu i ... zostaje na lodzie, bo nie może znaleźć innej pracy, a współbracia mówią, że nie mają wolnych etatów u siebie i ... radź se sam. I w tym miejscu ważne jest to, jaką wiarę kto ma. Jeżeli ktoś chce całym sercem iść za Panem, to pójdzie choćby nie wiadomo jak źle było. A inny, gdy zobaczy, że chrześcijaństwo, które w takich wspaniałych barwach zostało mu kiedyś rozrysowane, jest czymś zgoła innym, traci wiarę i wraca tam, skąd przybył.
Ja mam wiele osobistych doświadczeń odnośnie pracy zawodowej i święcenia sabatu. Przeszedłem w swoim życiu trochę, więc wiem o czym piszę.
Tak się zastanawiam, czy jest szansa na to, by jako zwykły pracownik, znaleźć pracę w firmie, która dawałaby wolne na każdy sabat, każdy nów i na każde biblijne święto (Pascha, Dzień Pojednania, Święto Namiotów itd.). Chyba urlopu by nie starczyło na wszystko, a jednak są tacy ludzie w Polsce, którzy te święta obchodzą (ja też zaliczam się w ich poczet).
Na koniec dorzucę jeszcze jedną kwestię odnośnie oddawania Bogu dziesięciny. Są tacy, którzy, oddając dziesięcinę, otrzymują niesamowite błogosławieństwo w postaci obfitych dóbr materialnych, ale i są tacy, którzy, pomimo że nie oddają dziesięciny, mają jeszcze lepsze przychody. I mówię tu o tych, którzy świadomie nie oddają dziesięciny, wiedząc, że jest ona obowiązkowa. Jest też jeszcze jedna grupa, która nie dostrzega jakiegoś widzialnego błogosławieństwa z oddawania Bogu dziesięciny, a mimo to czynią to.
Jestem takiego zdania, że nie warto oszukiwać się (lub innych), zwłaszcza gdy ktoś już poznał cienie i blaski bycia naśladowcą Jezusa. Jak już napisałem, dziś, chcąc zwiększyć współczynnik przyrostu do zboru nowych osób, głosi się tzw. ewangelią sukcesu. Zataja się prawdę, która może niekiedy niejednego odwieźć od podążania, bądź co bądź, wąską ścieżką do Królestwa Bożego.EMET pisze:(...)
Jeszcze raz dziękuje Tobie za szczerość i realizm.
(...)
To samo można śmiało stwierdzić o przedstawicielach wszystkich denominacji chyba... U SJ chyba nie jest takich zachowań więcej niż u innych?Adam Gołębiewsk pisze: iż dawniej śJ dali się poznać jako osoby dość nachalne i do dziś pokutuje ten mit, że jakoby wszyscy tacy byli [....,] i zauważyłem z ich strony brak otwartości się na ewentualność, że czegoś mogą niewłaściwie rozumieć. W każdej rozmowie zauważyłem chęć przewodzenia jeżeli chodzi o jakąś biblijną analizę, a nie o to przecież chodzi, by klepać i cytować ustalone przez kogoś gotowe interpretacje...
To, co napisałem, pisałem w oparciu o swoje prywatne doświadczenia. Inni, faktycznie, podobnie zamykają się na głębsze zgłębianie woli Bożej, ale jest to - podkreślam - podobnie.Axanna pisze: To samo można śmiało stwierdzić o przedstawicielach wszystkich denominacji chyba... U SJ chyba nie jest takich zachowań więcej niż u innych?
To dla kogoś to jeszcze jest nowiną? aż dziwnie... przecież to tak rozpowszechnione zachowania, że aż trudno uwierzyć, że jest ktoś, kto się temu dziwi...Adam Gołębiewsk pisze:Jeżeli masz inne doświadczenia i to, co napisałaś, jest ich odzwierciedleniem, to jest to straszne...
EMET pisze:Czy są dowody w Biblii na to, że chrześcijanie z nurtu Jezusowo-apostolskiego po śmierci, zmartwychwstaniu, wniebowstąpieniu i przede wszystkim po zesłaniu ducha świętego [inni: Ducha Świętego] święcili szabat; powtarzam: święcili [ew. uświęcali] szabat?
To typowe w denominacjach, które mają "dopięte teologie". Adwentyści przecież też mają drobiazgowe wyjaśnienia wszystkich problematycznych wersetów. Wiem, bo znam : )Adam Gołębiewsk pisze:rafalJG, ja myślę, że świadkowie Jehowy są po prostu w 100% konsekwentni w tym, co robią, czego brakuje innym społecznościom/organizacjom religijnym.
Osobiście nie mam przekonania, że w dzisiejszej dobie jedyną formą ewangelizacji jest chodzenie od drzwi do drzwi, co nie znaczy, że nie doceniam pracy śJ. Boleję jednak nad tym, iż dawniej śJ dali się poznać jako osoby dość nachalne i do dziś pokutuje ten mit, że jakoby wszyscy tacy byli. Mam kilka rozmów przeprowadzonych ze świadkami na kilka kwestii biblijnych, w których nieco różnimy się, i zauważyłem z ich strony brak otwartości się na ewentualność, że czegoś mogą niewłaściwie rozumieć. W każdej rozmowie zauważyłem chęć przewodzenia jeżeli chodzi o jakąś biblijną analizę, a nie o to przecież chodzi, by klepać i cytować ustalone przez kogoś gotowe interpretacje, a by samemu dochodzić do swojego zrozumienia, które może być mniej lub bardziej zbliżone do wykładni współbraci redagujących Strażnicę.
Może być także inaczej...EMET pisze:Jeżeli w tekście nie ma określenia który to dzień Pański,należy sądzić ,że jest to sobota.Ponieważ wcześniej zawsze nią była.