Czy Sabat i "prawo" dalej obowiazuje?

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
adzient
Posty: 1912
Rejestracja: 06 cze 2009, 12:25
Lokalizacja: Elblag

Post autor: adzient »

rafalJG pisze:Poznałem adwentystę w tym tekście o arce! : ) Witaj!
Zostałem zdekonspirowany.
Witaj

adzient
Posty: 1912
Rejestracja: 06 cze 2009, 12:25
Lokalizacja: Elblag

Post autor: adzient »

izraelita pisze:To odpocznienie to już tutaj, teraz, dzisiaj, odpocznienie od uczynków naszych i starań dzięki mocy Jezusa.
Nie chcę się sprzeczać.
Nie wydaje mi się,że teraz możemy odpocząć od naszych uczynków .Nigdy nie będzie tu na ziemi takiego czasu ,kiedy można by powiedzieć -teraz odpoczywam od swoich uczynków,ponieważ ZAWSZE PAN WYMAGA OD NAS OWYCH UCZYNKÓW.TE UCZYNKI MAMY ZAWSZE PEŁNIĆ,BO NA TYM POLEGA CHRZEŚCIJAŃSTWO.
Tekst z Hebr 4 wyraźnie mówi o osiągnięciu odpocznienia w przyszłości.
Przyrównuje odpocznienie z JEDNORAZOWYM WEJŚCIEM IZRAELITÓW DO ZIEMI ŚWIĘTEJ.Owe wejście symbolizuje wejście ludu Bożego do bram nieba (lud na nową ziemię).Odniesienie odpocznienia z Hebr 4 do cotygodniowego szabatu jest nadużyciem interpretacyjnym ponieważ z tekstu tak nie wynika.

"(3) Albowiem do odpocznienia wchodzimy my, którzy uwierzyliśmy, zgodnie z tym, jak powiedział: Jak przysiągłem w gniewie moim: Nie wejdą do mego odpocznienia, chociaż dzieła jego od założenia świata były dokonane. (6) Skoro więc jest tak, że niektórzy do niego wejdą, a ci, którym najpierw była zwiastowana dobra nowina, z powodu nieposłuszeństwa nie weszli, (7) przeto znowu wyznacza pewien dzień, "dzisiaj", mówiąc przez Dawida po tak długim czasie, jak to przedtem zostało powiedziane: Dziś, jeśli głos jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych."-ostatni tekst jest apelem o nawrócenie - sposób do osiągnięcia celu -odpocznienia.
"Gdy tedy obietnica wejścia do odpocznienia Jego" w.1
"wejdą do MEGO odpocznienia"w.4
Paweł; nie mówi o wejściu do odpocznienia szabatowego lecz Bożego , co w związku z kontekstem całego listo oznacza WEJŚCIE DO ZBAWIENIA.
EMET pisze:Czy są dowody w Biblii na to, że chrześcijanie z nurtu Jezusowo-apostolskiego po śmierci, zmartwychwstaniu, wniebowstąpieniu i przede wszystkim po zesłaniu ducha świętego [inni: Ducha Świętego] święcili szabat; powtarzam: święcili [ew. uświęcali] szabat?

PO ŚMIERCI PANA:
"„A był to dzień Przygotowania i nastawał sabat. (55) A szły też za nim niewiasty, które razem z Jezusem przybyły z Galilei i widziały grób oraz jak składano ciało jego; (56) powróciwszy zaś przygotowały wonności i maści. Przez sabat zaś odpoczywały według przykazania.A pierwszego dnia tygodnia, wczesnym rankiem, przyszły do grobu, niosąc wonności, które przygotowały.”Łk 23,54-24,1"

Nie wszystkie prawdy biblijne są napisane wprost.Wiele z nich trzeba odczytywać na podstawie kilku tekstów.
Nie znalazłem takiego tekstu ,który wprost opisywałby N.T-owe sobotnie nabożeństwo.
Są jednak teksty ,które prowadzą do takiego przeświadczenia,że w czasach N.T-u nadal święcono ten dzień tak ,jak w S.T-cie.

"A pierwszego dnia po sabacie, gdy się zebraliśmy na łamanie chleba, Paweł, który miał odjechać nazajutrz, przemawiał do nich i przeciągnął mowę aż do północy."DzAp20
Tu jest mała sugestia .Jest tu ukazane spotkanie pierwszego dnie po sabacie.
-Po pierwsze sobota nadal jest dniem szczególnym.Inne dnie są nazywane pierwszy dzień po sabacie...drugi dzień...itp
-pierwszego dnia po sabacie zabrał się lud Boży aby pożegnać Pawła.Paweł przeciągnął mowę aż do północy.Prawdopodobnie było to spotkanie kończące sobotnie święto ,co jest w zwyczaju wśród "społeczności sobotnich".Spotkanie rozpoczyna się po zachodzie w sobotę-czyli już niedzielę.

Apostoł Jakub nawoływał do przestrzegania zakonu w treści którego było przykazanie sobotnie:
"Bo Ten, który powiedział: Nie cudzołóż, powiedział też: Nie zabijaj (też pamiętaj o dniu sobotnim); jeżeli więc nie cudzołożysz, ale zabijasz (nie przestrzegasz czwartego przykazania), jesteś przestępcą zakonu"Jak2

Tu Paweł wzywa pogan do przestrzegania zakonu:
" Obrzezanie nie ma żadnego znaczenia i nieobrzezanie nie ma żadnego znaczenia, ale tylko przestrzeganie przykazań Bożych."1Kor7,19
""Ale teraz niezależnie od zakonu objawiona została sprawiedliwość Boża, o której świadczą zakon i prorocy,"Rzym 3,21"(równolegle -zakon i sprawiedliwość Boża)
"Bo obrzezanie jest pożyteczne, jeśli przestrzegasz zakonu; jeśli jednak jesteś przestępcą zakonu, obrzezanie twoje stało się nieobrzezaniem. Jeśli więc ten, który nie ma obrzezania, zachowuje przykazania zakonu, czyż jego nieobrzezanie nie będzie poczytane za obrzezanie? Przeto ten, który cieleśnie jest nieobrzezany, a wypełnia zakon, będzie sądził ciebie, który mimo litery zakonu i obrzezania jesteś przestępcą zakonu. "Rzym 2,26-27-Tu Pawełmówi o poganach przestrzegających zakon-włącznie z sobotą.

O świętości jednego dnia z tygodnia mówi również tekst :
"W dzień Pański popadłem w zachwycenie i usłyszałem za sobą głos potężny, jakby trąby, który mówił"Ap 1,10
Około 100 roku nadal był jakiś dzień szczególny.
Jeżeli w tekście nie ma określenia który to dzień Pański,należy sądzić ,że jest to sobota.Ponieważ wcześniej zawsze nią była.

Nawoływanie Jezusa mające również znaczenie prorocze nie wypełnione jeszcze:
"Módlcie się tylko, aby ucieczka wasza nie wypadła zimą albo w sabat. "Mt24,20

Nie ma takiego tekstu który wprost mówiłby o święceniu soboty przez pogan ,ponieważ nie było potrzeby umieszczania takiego tekstu.
Sobota zawsze była tym ,co odróżnia lud Boga i zawsze będzie .Ponieważ Bóg się nie zmienia Jego wymagania i prawo również.Dlatego Apostołowie nawoływali również pogan do przestrzegania zakonu czyli również święcenia soboty(listy do Koryntian były pisane do pogan)

Awatar użytkownika
Adam Gołębiewski
Posty: 269
Rejestracja: 25 kwie 2009, 7:49
Lokalizacja: wielkoPolska
Kontakt:

Post autor: Adam Gołębiewski »

EMET pisze:
rafalJG pisze:W mojej grupce mam adwentystę. U nich szabat to micwa. Nawet listonosza nie wpuszcza w sobotę. I robią rewizje w lodówkach, czy nie ma wieprzowiny. Ale poza tym chłopaki Ok. : )

Szabat to przedsmak Królestwa Mesjasza. Znak wolnego człowieka. Niewolnik w soboty pracuje (albo lata po markecie...).

Polecam poszabatować eksperymentalnie : )

EMET:
Czy mógłbyś napisać, jak praktycznie w dobie dzisiejszego kryzysu radzą sobie owi świętujący szabat z pracą zawodową?
Już kiedyś na Forum duet M&M pisał, że: "można być urzędnikiem"...

Ale tak konkretnie bez "lania wody"...
Nie chodzi o szczegóły z wnikaniem w czyjąś w prywatność, lecz kilka przykładów realnych.


Stephanos, ps. EMET
Część adwentystów dnia siódmego tworzy firmy, w których pracują współ-bracia/siostry. Inni, o ile mają przychylnych szefów, dostają wolne na sabat. Jeszcze inni borykają się ze znalezieniem pracy. Część idzie na studia do Podkowy Leśnej (Wyższa Uczelnia K ADS w RP), by móc się o coś zahaczyć.

Awatar użytkownika
Adam Gołębiewski
Posty: 269
Rejestracja: 25 kwie 2009, 7:49
Lokalizacja: wielkoPolska
Kontakt:

Post autor: Adam Gołębiewski »

rafalJG pisze:
EMET pisze:
rafalJG pisze:Zaufanie Bogu... manna na dwa dni...

EMET:
Skoro pytam ogólnie, to przykłady jakieś byłyby jednak pożądane.
Tyle, ze owych konkretów nie mogę się doczekać...

Nie oczekuję przecież żadnych nazwisk, nazw miejscowości czy tp.


A Twoje zdanie to takie na odczepkę...
Taki slogan.


Stephanos, ps. EMET
"KAŻDEMU, KTO PRZESTRZEGA TORY, BÓG ZAPEWNI ŚRODKI UTRZYMANIA W TAKI SAM SPOSÓB, W JAKI ZAPEWNIŁ MANNĘ - BEZ NAJMNIEJSZYCH TRUDNOŚCI ZE ZDOBYWANIEM TYCH ŚRODKÓW." Baal Haturim

Przykład przestrzegania prawd Tory z kościoła ADS:

- Ludzie rezygnujący z prowadzenia biznesu w soboty (najlepszy handlowy dzień) - w niewytłumaczalny sposób uzyskiwali podobne obroty
- Adwentysta z Pomorza z branży drobiarskiej - dodał wieprzowiny do wędlin - na prośbę konsumentów - obroty strasznie mu spadły
- Kurczaki z fermy podzielono eksperymentalnie na 2 grupy - dziesięcinową i zaznaczoną niedziesięcinową (niewierzącego wspólnika). Pozdychały wszystkie niedziesięcinowe.

Rodzina Martina Bubera - słynnego chasydzkiego teologa (twórca jesziw - szkół Tory w Państwie Izrael) prowadziła rozległe biznesy. Ale kiedy uznali, że zarobili już dość, zwyczajnie zamykali biznes i szli studiować Torę. Buber miał propozycje zostania ordynowanym rabinem i życia na koszt innych. Pracował jednak dalej i studiował Torę. To doskonały świecki przykład...

Dla mnie prowadzącego wiele lat biznes w soboty, szabat był niesamowity! Wreszcie dzień odpoczynku! A zacząłem go obchodzić "na próbę" - jak zasugerował mi znajomy adwentysta (podobnie było i z koszerem). W tej chwili odrzuciłem parę intratnych propozycji ze względu na pracę w weekendy. I pracuję w administracji.

Wierzę, że Bóg chce wypróbować naszą wiarę w związku z szabatem. Bo jak mówią Żydzi - szabat jest dla wolnych ludzi - niewolnicy pracują wtedy, gdy im się każe... Szabat jest próbką Mesjańskiego Królestwa I nie wierzę, że szabat to dowolny dzień tygodnia.

Polecam artykuł: http://sluzbaapostolska.blogspot.com/20 ... lnicy.html
Są tacy adwentyści, którym się szczęści mimo, że zawalają sabaty i jedzą mięso. Kiedyś się nad tym zastanawiałem, że część ads nie ma najmniejszego problemu ze znalezieniem pracy z wolnym sabatem i niektórzy mogą nawet zmieniać pracę jak rękawiczki, a inni borykają się ze znalezieniem pracy zarobkowej. Taka prawda.

Aktualnie wiele firm pracuje w systemie trzyzmianowym. I nawet, jeżeli ktoś dostałby wolną sobotę, to i tak będzie problem z II zmianą w piątek (za zwyczaj jest to od 14:00 do 22:00). Znam firmy, które poszłyby "na rękę" takiemu "judaizującemu człekowi", dając mu każdą sobotę wolną. Niestety, nie każdy zakład da wolne na popołudniową piątkową szychtę (szychta to zmiana pracy).

W internecie jest wiele różnych budujących doświadczeń na temat tego, że wierność w zachowywaniu sabatu popłaca oraz w innych rzeczach. Szkoda, że nie ma innych świadectw, które mówią o drugiej stronie tego medalu.

Osobiście uważam, że takie mówienie samych "och i ach" na temat wielkiego błogosławieństwa Bożego dla tego, kto będzie chciał pełnić wolę Bożą w swoim życiu, jest czynieniem wielkiej krzywdy dla początkującego naśladowcy Jahuszuy (Jezusa). Chrześcijaństwo to niesienie krzyża, o czym wielu zapomina. Zapomina też o tym, że niesienie krzyża oznaczało (np. za czasów Jezusa) otrzymanie wyroku skazującego (potępiającego) przez cały ten świat. Chrześcijaństwo to wojna (nie z krwią i ciałem), a my jesteśmy na froncie.

Dziś głosi się tzw. chrześcijaństwo sukcesu. Mówi się np. tak: idź za Panem, a Pan ci da wszystko, co niezbędne do przeżycia. I taki ktoś idzie i rezygnuje z dobrze płatnej pracy na rzecz sabatu i ... zostaje na lodzie, bo nie może znaleźć innej pracy, a współbracia mówią, że nie mają wolnych etatów u siebie i ... radź se sam. I w tym miejscu ważne jest to, jaką wiarę kto ma. Jeżeli ktoś chce całym sercem iść za Panem, to pójdzie choćby nie wiadomo jak źle było. A inny, gdy zobaczy, że chrześcijaństwo, które w takich wspaniałych barwach zostało mu kiedyś rozrysowane, jest czymś zgoła innym, traci wiarę i wraca tam, skąd przybył.

Ja mam wiele osobistych doświadczeń odnośnie pracy zawodowej i święcenia sabatu. Przeszedłem w swoim życiu trochę, więc wiem o czym piszę.

Tak się zastanawiam, czy jest szansa na to, by jako zwykły pracownik, znaleźć pracę w firmie, która dawałaby wolne na każdy sabat, każdy nów i na każde biblijne święto (Pascha, Dzień Pojednania, Święto Namiotów itd.). Chyba urlopu by nie starczyło na wszystko, a jednak są tacy ludzie w Polsce, którzy te święta obchodzą (ja też zaliczam się w ich poczet).

Na koniec dorzucę jeszcze jedną kwestię odnośnie oddawania Bogu dziesięciny. Są tacy, którzy, oddając dziesięcinę, otrzymują niesamowite błogosławieństwo w postaci obfitych dóbr materialnych, ale i są tacy, którzy, pomimo że nie oddają dziesięciny, mają jeszcze lepsze przychody. I mówię tu o tych, którzy świadomie nie oddają dziesięciny, wiedząc, że jest ona obowiązkowa. Jest też jeszcze jedna grupa, która nie dostrzega jakiegoś widzialnego błogosławieństwa z oddawania Bogu dziesięciny, a mimo to czynią to.

EMET
Posty: 11487
Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31

Post autor: EMET »

Adam Gołębiewsk pisze:
rafalJG pisze:
EMET pisze:
rafalJG pisze:Zaufanie Bogu... manna na dwa dni...

EMET:
Skoro pytam ogólnie, to przykłady jakieś byłyby jednak pożądane.
Tyle, ze owych konkretów nie mogę się doczekać...

Nie oczekuję przecież żadnych nazwisk, nazw miejscowości czy tp.


A Twoje zdanie to takie na odczepkę...
Taki slogan.


Stephanos, ps. EMET
"KAŻDEMU, KTO PRZESTRZEGA TORY, BÓG ZAPEWNI ŚRODKI UTRZYMANIA W TAKI SAM SPOSÓB, W JAKI ZAPEWNIŁ MANNĘ - BEZ NAJMNIEJSZYCH TRUDNOŚCI ZE ZDOBYWANIEM TYCH ŚRODKÓW." Baal Haturim

Przykład przestrzegania prawd Tory z kościoła ADS:

- Ludzie rezygnujący z prowadzenia biznesu w soboty (najlepszy handlowy dzień) - w niewytłumaczalny sposób uzyskiwali podobne obroty
- Adwentysta z Pomorza z branży drobiarskiej - dodał wieprzowiny do wędlin - na prośbę konsumentów - obroty strasznie mu spadły
- Kurczaki z fermy podzielono eksperymentalnie na 2 grupy - dziesięcinową i zaznaczoną niedziesięcinową (niewierzącego wspólnika). Pozdychały wszystkie niedziesięcinowe.

Rodzina Martina Bubera - słynnego chasydzkiego teologa (twórca jesziw - szkół Tory w Państwie Izrael) prowadziła rozległe biznesy. Ale kiedy uznali, że zarobili już dość, zwyczajnie zamykali biznes i szli studiować Torę. Buber miał propozycje zostania ordynowanym rabinem i życia na koszt innych. Pracował jednak dalej i studiował Torę. To doskonały świecki przykład...

Dla mnie prowadzącego wiele lat biznes w soboty, szabat był niesamowity! Wreszcie dzień odpoczynku! A zacząłem go obchodzić "na próbę" - jak zasugerował mi znajomy adwentysta (podobnie było i z koszerem). W tej chwili odrzuciłem parę intratnych propozycji ze względu na pracę w weekendy. I pracuję w administracji.

Wierzę, że Bóg chce wypróbować naszą wiarę w związku z szabatem. Bo jak mówią Żydzi - szabat jest dla wolnych ludzi - niewolnicy pracują wtedy, gdy im się każe... Szabat jest próbką Mesjańskiego Królestwa I nie wierzę, że szabat to dowolny dzień tygodnia.

Polecam artykuł: http://sluzbaapostolska.blogspot.com/20 ... lnicy.html
Są tacy adwentyści, którym się szczęści mimo, że zawalają sabaty i jedzą mięso. Kiedyś się nad tym zastanawiałem, że część ads nie ma najmniejszego problemu ze znalezieniem pracy z wolnym sabatem i niektórzy mogą nawet zmieniać pracę jak rękawiczki, a inni borykają się ze znalezieniem pracy zarobkowej. Taka prawda.

Aktualnie wiele firm pracuje w systemie trzyzmianowym. I nawet, jeżeli ktoś dostałby wolną sobotę, to i tak będzie problem z II zmianą w piątek (za zwyczaj jest to od 14:00 do 22:00). Znam firmy, które poszłyby "na rękę" takiemu "judaizującemu człekowi", dając mu każdą sobotę wolną. Niestety, nie każdy zakład da wolne na popołudniową piątkową szychtę (szychta to zmiana pracy).

W internecie jest wiele różnych budujących doświadczeń na temat tego, że wierność w zachowywaniu sabatu popłaca oraz w innych rzeczach. Szkoda, że nie ma innych świadectw, które mówią o drugiej stronie tego medalu.

Osobiście uważam, że takie mówienie samych "och i ach" na temat wielkiego błogosławieństwa Bożego dla tego, kto będzie chciał pełnić wolę Bożą w swoim życiu, jest czynieniem wielkiej krzywdy dla początkującego naśladowcy Jahuszuy (Jezusa). Chrześcijaństwo to niesienie krzyża, o czym wielu zapomina. Zapomina też o tym, że niesienie krzyża oznaczało (np. za czasów Jezusa) otrzymanie wyroku skazującego (potępiającego) przez cały ten świat. Chrześcijaństwo to wojna (nie z krwią i ciałem), a my jesteśmy na froncie.

Dziś głosi się tzw. chrześcijaństwo sukcesu. Mówi się np. tak: idź za Panem, a Pan ci da wszystko, co niezbędne do przeżycia. I taki ktoś idzie i rezygnuje z dobrze płatnej pracy na rzecz sabatu i ... zostaje na lodzie, bo nie może znaleźć innej pracy, a współbracia mówią, że nie mają wolnych etatów u siebie i ... radź se sam. I w tym miejscu ważne jest to, jaką wiarę kto ma. Jeżeli ktoś chce całym sercem iść za Panem, to pójdzie choćby nie wiadomo jak źle było. A inny, gdy zobaczy, że chrześcijaństwo, które w takich wspaniałych barwach zostało mu kiedyś rozrysowane, jest czymś zgoła innym, traci wiarę i wraca tam, skąd przybył.

Ja mam wiele osobistych doświadczeń odnośnie pracy zawodowej i święcenia sabatu. Przeszedłem w swoim życiu trochę, więc wiem o czym piszę.

Tak się zastanawiam, czy jest szansa na to, by jako zwykły pracownik, znaleźć pracę w firmie, która dawałaby wolne na każdy sabat, każdy nów i na każde biblijne święto (Pascha, Dzień Pojednania, Święto Namiotów itd.). Chyba urlopu by nie starczyło na wszystko, a jednak są tacy ludzie w Polsce, którzy te święta obchodzą (ja też zaliczam się w ich poczet).

Na koniec dorzucę jeszcze jedną kwestię odnośnie oddawania Bogu dziesięciny. Są tacy, którzy, oddając dziesięcinę, otrzymują niesamowite błogosławieństwo w postaci obfitych dóbr materialnych, ale i są tacy, którzy, pomimo że nie oddają dziesięciny, mają jeszcze lepsze przychody. I mówię tu o tych, którzy świadomie nie oddają dziesięciny, wiedząc, że jest ona obowiązkowa. Jest też jeszcze jedna grupa, która nie dostrzega jakiegoś widzialnego błogosławieństwa z oddawania Bogu dziesięciny, a mimo to czynią to.

EMET:
Bardzo jestem rad z Twojej wypowiedzi.
Bardzo realistyczna.

Co tu dużo mówić --
Np. ja - jako świadek Jehowy - wprawdzie nie świętujący szabatu, a jednak wielokrotnie miewałem problemy, aby być nawet na dorocznej Pamiątce Śmierci Jezusa Chrystusa.
Tak się składa, że nigdy nie pominąłem od kiedy jestem śJ, ale jeden raz mało brakowało.
Szczęście, jeśli ktoś ma pracę wyłącznie na pierwszą zmianę, ponadto każdą sobotę i niedzielę gwarantowanie wolną.
Kiedy może sobie wziąć wolne z innych różnych okazji, jak np. u ŚJ: Zgromadzenia Okręgowe, Obwodowe [Specjalne], o zebraniach zborowych nie wspominając.
Jednak: ilu jest takich szczęśliwców?

W przypadku ADS byłoby tak, że już od piątku po południu do soboty [po zachodzie słońca] pasowałoby mieć wolne.
A jeśli jest praca dwuzmianowa, trzyzmianowa itp.?

Ktoś powie: "znajdź sobie pracę, gdzie...". Ale, jak i Ty to piszesz: często tylko tak się łatwo mówi, zwłaszcza w dobie kryzysu.
Przed laty, to 'jak się nie podobało tu, to 'czapką się uderzyło o biurko' i szło się gdzieś indziej', ale dzisiaj...?
Ponadto: są różni ludzie, o różnym wykształceniu i różnych kwalifikacjach zawodowych i to, co mnie się udaje z pracą odpowiadającą mnie płacowo i po innymi względami, to niekoniecznie i innemu też.
Np., jak to pisały niegdyś Maja i Miriam: "być urzędnikiem i pójść pogadać do szefa, a..." -- to raczej ze sfery tzw. 'pobożnych życzeń' i... dalekie od realizmu.

U ŚJ też są zachęty do służby pełnoczasowej, ale Bracia przecież wiedzą o realiach, zwłaszcza, że ktoś powinien sam siebie utrzymać [ew. też rodzinę] a potem - mając środki do życia - służyć Bogu i bliźnim poprzez głoszenie w szerszej mierze, jak tzw. pionier pełnoczasowy.
Były kiedyś czasy, że pionierów utrzymywały zbory, ale to było, jak piszę, kiedyś.

Czasy są takie, jakie są, stąd: poza idealizmem, powiedzmy tak, powinniśmy być mocno stąpającymi po ziemi realistami.
Bogu mamy ufać, ale nie czekać, że 'manna nam sama z nieba spadnie': zgodnie ze znaną sentencją: "Módl się i pracuj". Wraz z modlitwą - oczywiście - powinna być nasza aktywna postawa.


Jeszcze raz dziękuje Tobie za szczerość i realizm.
Pozdrawiam --

Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.

Awatar użytkownika
Adam Gołębiewski
Posty: 269
Rejestracja: 25 kwie 2009, 7:49
Lokalizacja: wielkoPolska
Kontakt:

Post autor: Adam Gołębiewski »

EMET pisze:(...)
Jeszcze raz dziękuje Tobie za szczerość i realizm.
(...)
Jestem takiego zdania, że nie warto oszukiwać się (lub innych), zwłaszcza gdy ktoś już poznał cienie i blaski bycia naśladowcą Jezusa. Jak już napisałem, dziś, chcąc zwiększyć współczynnik przyrostu do zboru nowych osób, głosi się tzw. ewangelią sukcesu. Zataja się prawdę, która może niekiedy niejednego odwieźć od podążania, bądź co bądź, wąską ścieżką do Królestwa Bożego.

rafalJG
Posty: 931
Rejestracja: 21 kwie 2009, 11:32

Post autor: rafalJG »

Emet, akurat Świadkowie nie mogą sobie nic zarzucić. Pomomo ostracyzmu społecznego, opluwania, robią swoje, chodzą po domach głosząc ewangelię. Ilu z nas by się odważyło?

KADS ze swoją Służbą Kolporterską też robi dobrą robotę, tyle, że Świadkowie nie zasłaniają sie ankietami, "sprzedażą literatury zdrowotnej" itd. tylko walą kawę na ławę. A to wymaga odwagi. Szacunek z mojej strony.

Awatar użytkownika
Adam Gołębiewski
Posty: 269
Rejestracja: 25 kwie 2009, 7:49
Lokalizacja: wielkoPolska
Kontakt:

Post autor: Adam Gołębiewski »

rafalJG, ja myślę, że świadkowie Jehowy są po prostu w 100% konsekwentni w tym, co robią, czego brakuje innym społecznościom/organizacjom religijnym.

Osobiście nie mam przekonania, że w dzisiejszej dobie jedyną formą ewangelizacji jest chodzenie od drzwi do drzwi, co nie znaczy, że nie doceniam pracy śJ. Boleję jednak nad tym, iż dawniej śJ dali się poznać jako osoby dość nachalne i do dziś pokutuje ten mit, że jakoby wszyscy tacy byli. Mam kilka rozmów przeprowadzonych ze świadkami na kilka kwestii biblijnych, w których nieco różnimy się, i zauważyłem z ich strony brak otwartości się na ewentualność, że czegoś mogą niewłaściwie rozumieć. W każdej rozmowie zauważyłem chęć przewodzenia jeżeli chodzi o jakąś biblijną analizę, a nie o to przecież chodzi, by klepać i cytować ustalone przez kogoś gotowe interpretacje, a by samemu dochodzić do swojego zrozumienia, które może być mniej lub bardziej zbliżone do wykładni współbraci redagujących Strażnicę.

Axanna

Post autor: Axanna »

Adam Gołębiewsk pisze: iż dawniej śJ dali się poznać jako osoby dość nachalne i do dziś pokutuje ten mit, że jakoby wszyscy tacy byli [....,] i zauważyłem z ich strony brak otwartości się na ewentualność, że czegoś mogą niewłaściwie rozumieć. W każdej rozmowie zauważyłem chęć przewodzenia jeżeli chodzi o jakąś biblijną analizę, a nie o to przecież chodzi, by klepać i cytować ustalone przez kogoś gotowe interpretacje...
To samo można śmiało stwierdzić o przedstawicielach wszystkich denominacji chyba... U SJ chyba nie jest takich zachowań więcej niż u innych?

Awatar użytkownika
Adam Gołębiewski
Posty: 269
Rejestracja: 25 kwie 2009, 7:49
Lokalizacja: wielkoPolska
Kontakt:

Post autor: Adam Gołębiewski »

Axanna pisze: To samo można śmiało stwierdzić o przedstawicielach wszystkich denominacji chyba... U SJ chyba nie jest takich zachowań więcej niż u innych?
To, co napisałem, pisałem w oparciu o swoje prywatne doświadczenia. Inni, faktycznie, podobnie zamykają się na głębsze zgłębianie woli Bożej, ale jest to - podkreślam - podobnie.
Jeżeli masz inne doświadczenia i to, co napisałaś, jest ich odzwierciedleniem, to jest to straszne...

Axanna

Post autor: Axanna »

Adam Gołębiewsk pisze:Jeżeli masz inne doświadczenia i to, co napisałaś, jest ich odzwierciedleniem, to jest to straszne...
To dla kogoś to jeszcze jest nowiną? aż dziwnie... przecież to tak rozpowszechnione zachowania, że aż trudno uwierzyć, że jest ktoś, kto się temu dziwi... :shock:

Gdyby tak się wgłębić w szczegóły, to mogę się podzielić doświadczeniami o o wiele bardziej drastycznych wypadkach - takich jak chamstwo w odpowiedzi na argumenty (i to czasem ze strony przewodniczących i starszych - co to ponoć "wzorem dla trzody" są), zamykanie ust, cenzurowanie wypowiedzi, ograniczenie wolności wypowiedzi i sumienia - i duuużo jeszcze podobnych, dobrze sprawujących się w sekciarstwie, triczków.

I nie mówię tylko o starszych, chociaż i o nich też... Mówię ogólnie. Niejeden raz, w odpowiedzi na argument, obrywałam osobiście, takim chamstwem, że aż z nóg ścinało - aż nie mogłam się nadziwić, że to osoba wierząca. A ile ataków personalnych, zamiast odpowiedzi, to tego nawet nie zliczę - mówisz o grzechu, czy o Słowie, albo o sprawiedliwości i sądzie, a w odpowiedzi słyszysz pełne złości "a czy Ty jesteś święta... nas to nie buduje" - czy podobne, ot i masz "argumenty"...

A poczytaj po forach...

Naprawdę jesteś zdziwiony?? :-?

EMET
Posty: 11487
Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31

Post autor: EMET »

adzient:
EMET pisze:Czy są dowody w Biblii na to, że chrześcijanie z nurtu Jezusowo-apostolskiego po śmierci, zmartwychwstaniu, wniebowstąpieniu i przede wszystkim po zesłaniu ducha świętego [inni: Ducha Świętego] święcili szabat; powtarzam: święcili [ew. uświęcali] szabat?

PO ŚMIERCI PANA:
"&#8222;A był to dzień Przygotowania i nastawał sabat. (55) A szły też za nim niewiasty, które razem z Jezusem przybyły z Galilei i widziały grób oraz jak składano ciało jego; (56) powróciwszy zaś przygotowały wonności i maści. Przez sabat zaś odpoczywały według przykazania.A pierwszego dnia tygodnia, wczesnym rankiem, przyszły do grobu, niosąc wonności, które przygotowały.&#8221;Łk 23,54-24,1"

Nie wszystkie prawdy biblijne są napisane wprost.Wiele z nich trzeba odczytywać na podstawie kilku tekstów.
Nie znalazłem takiego tekstu ,który wprost opisywałby N.T-owe sobotnie nabożeństwo.
Są jednak teksty ,które prowadzą do takiego przeświadczenia,że w czasach N.T-u nadal święcono ten dzień tak ,jak w S.T-cie.

"A pierwszego dnia po sabacie, gdy się zebraliśmy na łamanie chleba, Paweł, który miał odjechać nazajutrz, przemawiał do nich i przeciągnął mowę aż do północy."DzAp20
Tu jest mała sugestia .Jest tu ukazane spotkanie pierwszego dnie po sabacie.
-Po pierwsze sobota nadal jest dniem szczególnym.Inne dnie są nazywane pierwszy dzień po sabacie...drugi dzień...itp
-pierwszego dnia po sabacie zabrał się lud Boży aby pożegnać Pawła.Paweł przeciągnął mowę aż do północy.Prawdopodobnie było to spotkanie kończące sobotnie święto ,co jest w zwyczaju wśród "społeczności sobotnich".Spotkanie rozpoczyna się po zachodzie w sobotę-czyli już niedzielę.

Apostoł Jakub nawoływał do przestrzegania zakonu w treści którego było przykazanie sobotnie:
"Bo Ten, który powiedział: Nie cudzołóż, powiedział też: Nie zabijaj (też pamiętaj o dniu sobotnim); jeżeli więc nie cudzołożysz, ale zabijasz (nie przestrzegasz czwartego przykazania), jesteś przestępcą zakonu"Jak2

Tu Paweł wzywa pogan do przestrzegania zakonu:
" Obrzezanie nie ma żadnego znaczenia i nieobrzezanie nie ma żadnego znaczenia, ale tylko przestrzeganie przykazań Bożych."1Kor7,19
""Ale teraz niezależnie od zakonu objawiona została sprawiedliwość Boża, o której świadczą zakon i prorocy,"Rzym 3,21"(równolegle -zakon i sprawiedliwość Boża)
"Bo obrzezanie jest pożyteczne, jeśli przestrzegasz zakonu; jeśli jednak jesteś przestępcą zakonu, obrzezanie twoje stało się nieobrzezaniem. Jeśli więc ten, który nie ma obrzezania, zachowuje przykazania zakonu, czyż jego nieobrzezanie nie będzie poczytane za obrzezanie? Przeto ten, który cieleśnie jest nieobrzezany, a wypełnia zakon, będzie sądził ciebie, który mimo litery zakonu i obrzezania jesteś przestępcą zakonu. "Rzym 2,26-27-Tu Pawełmówi o poganach przestrzegających zakon-włącznie z sobotą.

O świętości jednego dnia z tygodnia mówi również tekst :
"W dzień Pański popadłem w zachwycenie i usłyszałem za sobą głos potężny, jakby trąby, który mówił"Ap 1,10
Około 100 roku nadal był jakiś dzień szczególny.
Jeżeli w tekście nie ma określenia który to dzień Pański,należy sądzić ,że jest to sobota.Ponieważ wcześniej zawsze nią była.

Nawoływanie Jezusa mające również znaczenie prorocze nie wypełnione jeszcze:
"Módlcie się tylko, aby ucieczka wasza nie wypadła zimą albo w sabat. "Mt24,20

Nie ma takiego tekstu który wprost mówiłby o święceniu soboty przez pogan ,ponieważ nie było potrzeby umieszczania takiego tekstu.
Sobota zawsze była tym ,co odróżnia lud Boga i zawsze będzie .Ponieważ Bóg się nie zmienia Jego wymagania i prawo również.Dlatego Apostołowie nawoływali również pogan do przestrzegania zakonu czyli również święcenia soboty(listy do Koryntian były pisane do pogan)
[/quote]


EMET:
Ustosunkuję się niebawem do Twojej wypowiedzi.


Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.

rafalJG
Posty: 931
Rejestracja: 21 kwie 2009, 11:32

Post autor: rafalJG »

Adam Gołębiewsk pisze:rafalJG, ja myślę, że świadkowie Jehowy są po prostu w 100% konsekwentni w tym, co robią, czego brakuje innym społecznościom/organizacjom religijnym.

Osobiście nie mam przekonania, że w dzisiejszej dobie jedyną formą ewangelizacji jest chodzenie od drzwi do drzwi, co nie znaczy, że nie doceniam pracy śJ. Boleję jednak nad tym, iż dawniej śJ dali się poznać jako osoby dość nachalne i do dziś pokutuje ten mit, że jakoby wszyscy tacy byli. Mam kilka rozmów przeprowadzonych ze świadkami na kilka kwestii biblijnych, w których nieco różnimy się, i zauważyłem z ich strony brak otwartości się na ewentualność, że czegoś mogą niewłaściwie rozumieć. W każdej rozmowie zauważyłem chęć przewodzenia jeżeli chodzi o jakąś biblijną analizę, a nie o to przecież chodzi, by klepać i cytować ustalone przez kogoś gotowe interpretacje, a by samemu dochodzić do swojego zrozumienia, które może być mniej lub bardziej zbliżone do wykładni współbraci redagujących Strażnicę.
To typowe w denominacjach, które mają "dopięte teologie". Adwentyści przecież też mają drobiazgowe wyjaśnienia wszystkich problematycznych wersetów. Wiem, bo znam : )

EMET
Posty: 11487
Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31

Post autor: EMET »

adzient:

O świętości jednego dnia z tygodnia mówi również tekst :
"W dzień Pański popadłem w zachwycenie i usłyszałem za sobą głos potężny, jakby trąby, który mówił"Ap 1,10
Około 100 roku nadal był jakiś dzień szczególny.
Jeżeli w tekście nie ma określenia który to dzień Pański,należy sądzić ,że jest to sobota.Ponieważ wcześniej zawsze nią była.


EMET:
Co do kwestii Objawienia danego Janowi 1:10,
polecam moje post/y/ --

http://biblia.webd.pl/forum/viewtopic.p ... ght=#17099
http://biblia.webd.pl/forum/viewtopic.p ... 1ski#22546

To na początek.
Potem o innych kwestiach.


Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.

Henryk
Posty: 12401
Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26

Post autor: Henryk »

EMET pisze:Jeżeli w tekście nie ma określenia który to dzień Pański,należy sądzić ,że jest to sobota.Ponieważ wcześniej zawsze nią była.
Może być także inaczej...
Nasz Pan, po zmartwychwstaniu, ukazywał się ucznim "w dzień po sabacie".
J 20:19 Bg "A gdy był wieczór dnia onego pierwszego po sabacie, a drzwi były zamknięte, gdzie byli uczniowie zgromadzeni dla bojaźni żydowskiej, przyszedł Jezus i stanął w pośrodku nich, i rzekł im: Pokój wam!"
Dz 20:7 Bw "A pierwszego dnia po sabacie, gdy się zebraliśmy na łamanie chleba, Paweł, który miał odjechać nazajutrz, przemawiał do nich i przeciągnął mowę aż do północy."
Zastanawiające, że uczniowie zbierali się także w naszą niedzielę.
"Dniem Pańskim" jest także Milenium.
Odpoczynek, dla dzisiejszego Ludu Bożego.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Dekalog”