Metanoia pisze:Pamięć zwierząt nie należy do nich samych.
Tym samym tożsamość zwierząt nie należy do nich samych zwierzęta są kolektywne.
Tym samym zwierzęta ludzkie są kolektywne.
Zwierzęta pamiętają ale nie władają swobodnie pamięcią, decyduje za nich zarządca Władca tej rzeczywistości.
Wiedza o tym zydzi talmudyczni, uwazajacy sie za narod wybrany Jehowy.
Wiedzac o tym, maja odpowiedni stosunek do "zwierzat ludzkich", czyli gojow.
RN zamiescil link do informacji na ten temat...polecam go jako terapie wstrzasowa.
Dopoki zwierze ludzkie nie narodzi sie z Ducha Bozego, to- jak czytamy w zydowskich madrosciach- los synow ludzkich niczym nie rozni sie od losu zwierzat.
Z tych samych zydowskich madrosci wynika rowniez, ze synowie ludzcy jak i zwierzeta sa smiertelnymi duszami , sluzacymi po smierci za nawoz ...
Pamiec o nich ginie, bo zabraklo w ich zwierzecej egzystencji elementu duchowego ( Swiatla, energii) jako nosnika informacji (imie, tozsamosc dziecka bozego)pomiedzy swiatem Jehowy (ciemnosc) i rzeczywistoscia Prawdy (Swiatlosci)
Kiedys bylo to z pewnoscia trudniejsze do pojecia niz dzis, w dobie elektroniki, komputerow, kiedy pojeciem "pamiec" czy np. " transport informacji" operuje sie powszechnie.
Ponad pamiecia musi zaistniec element duchowy, SWIADOMOSC, ktora informacje zawarte w pamieci jest w stanie uwolnic z bazy danych Jehowy...jak to slusznie okresla Metanoia," matematycznego bota"...kogos, kto nie istnieje w Prawdzie...i nie ma w nim zycia...Dlatego w rzeczywistosci Jehowy jest prawo i grzech ...i szczytem marzen zydow i gojow(zwierzat ludzkich) jest ziemia obiecana przez Jehowe...raj....o ktory walczy narod wybrany (Izrael) od wielu tysiecy lat....z blogoslawienstwem Jehowy, do ktorego ziemia nalezy.
Ojczyzna dzieci bozych nie jest ziemia...w zwiazku z tym, nie biora one udzialu w tych walkach, co Jehowe i jego narod strasznie razi w oczy (Swiatlo) ...Dlatego dzieci boze system Jehowy probuje zmusic do "oddania poklonu" wladcy tego swiata, a jesli nic z tego nie wyjdzie, to takiego "zyda-zdrajce" lub "oswieconego goja" bezwzglednie sie eliminuje , najczesciej w pokazowych egzekucjach z udzialem motlochu.
Oczywiscie motloch nie zdaje sobie sprawy, ze nowonarodzone dzieci boze nie zyja dla ciala...ze smierc ciala nie jest dla nich zadna kara wg prawa, jako ze od momentu narodzenia sie w Duchu, pozostaja one niezmiennie ponad prawem wladcy ciemnosci, ktorego wladza ogranicza sie tylko do zadania smierci cialu .
Zupelna wladze nad zyciem i smiercia ma Ojciec, ktory chetnie dzieli sie ta wladza ze swoimi dziecmi w ramach ojcowskiej MILOSCI
Mozecie sobie rozkladac Pisma na czynniki pierwsze, mozecie sie pozabijac o to, kto z was ma racje...ale dopoki nie dopuscicie Swiatla do swojego czystego naczynia, pomrzecie w swoich grzechach...jak zwierzeta...i wszelka pamiec o was zaginie w odmetach ciemnosci Jehowy. A dopilnuja tego wybrancy Jehowy ,zydzi, ktorym na podstawie krwawych przymierzy obiecal on cala ziemie.
Obietnice te potwierdza pacynka judeochrzescijanstwa, "ukrzyzowany Chrystus".
Pozdrawiam w Duchu i Prawdzie