Zło i dobro to kwestie moralne. Jednakże trzeba zaznaczyć, że jest coś takiego jak złota reguła etyczna. Śmiem dlatego twierdzić, że nie jest to takie względne. Tak to by sobie można rozkminiać, że III Rzesza też robiła dobre rzeczy, tylko dla nas są złe ;p. Nie jestem relatywistą. Jak jest się chrześcijaninem to raczej utożsamia się z dobrem i złem biblijnym, tylko że to też nie jest tak np. wieża babel jest ukazana jako zła a Nimrod jako zły człowiek, ale jak się czyta ST to tak właściwie nie jest to określane jako złe, nie ma tam nic o tym że to jest złe i tyle. ;pDżej pisze:Przede wszystkim dobro i zło są względne.
Jak ustalimy wspólną definicję dobra i zła możemy zacząć określać.
Lecz nasza definicja nie musi być spójna z bożą.
Pytanie jest jak chrześcijaństwo buduje etykę i jak bardzo ona jest ważna. No jest, ale nie jest tak w rzeczywistości bardzo ważna. Często zdarza się że są ludzie którzy się wyświęcają ponad wszystko, no a tak nie jest. Każdy jest pod tym względem grzeszny, mniej bądź więcej robi źle. Chodzi o zbawienie przez wiarę, a jak się ma wiarę to raczej stara się jakoś tam dobrze żyć. Wychodzi to w 3 diabły zazwyczaj, jesteśmy przyzwyczajeni do tego "chrześcijaństwa" od strony katolicyzmu, który jest ostro nasączony pogańskimi tradycjami. Sorry chrześcijaństwo nie uchroniło się od synkretyzmu. Nic nie poradza po prostu nie uchroniło się :), jakby to powiedział Marks taka konieczność dziejowa.
Jak za HIV? Nie można wysyłać prezerwatyw do Afryki bo tam nie ma systemu emerytalnego. Jak ludzie nie płodzą dzieci to na starość nie mają źródła utrzymania. No fakt na HIV umierać nie będą ale z głodu już tak. Nie ma to jak młody światły umysł wypowiadający o rzeczach o których nie ma pojęcia. Co do pedofilii to nie walczył, nie wywklekał jej i to można zarzucić. Jednakże zburze twój prymitywny i jednak żałosny sposób postrzegaia świata. Rzadko jest coś tak złe jak Mordor, nie żyjemy w Śródziemiu, ale jednak w realnym świecie. Często światopogląd ma gówno do tego jaka jest rzeczywistość. Chociaż absolutnie nie zgadzam się z KK w kwestiach dogmatycznych, to sorry to nie jest mordor...Joasia pisze:Moim zdaniem JP II był wcielonym złem, ukrywał pedofilię w kościele, jest współodpowiedzialny za epidemię HIV/AIDS w Afryce.
Mam 22 lata :D
Queza30 a Ty nie chciałabyś ?
Fakt nie zbuntował się. Nie jest Bogiem Szatan w zasadzie jest popierdułką, sorry thats the truth. Może kusić, ale nic poza tym. Mytka z niego i tyle bo ani nie sądzi, ani nie karze, ani nie wynagradza, nie jest over power. No a ciekawi mnie z jakich religii jest szatan. Z zaratrustianizmu? Tam jest raczej silny dualizm, Ahura Mazda i Aryman, z resztą ta religia jest młodsza od judaizmu. No chyba że z wierzeń Egipcjan, albo Sumerów, ale to bardzo daleka interpretacja. No chyba że Zeitgeist, ale Jezus nie narodził się jak Horus za pomocą magicznego penisa sorry...Joasia pisze:Jesteście w błędzie. Przede wszystkim musicie wiedzieć, że wszystko w biblii jest wzięte z religii poprzedzających chrześcijaństwo o setki lat. Szatan nie zbuntował się przeciw "bogu". Nie jest też aniołem, jest Bogiem. Mówicie że jest zły ? A skąd o tym wiecie ? Jak kogoś nie znacie to go nie oceniajcie.
