DEIZM

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
RN
Posty: 7515
Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
Lokalizacja: Ziemia Łódzka

Post autor: RN »

Deiści z pokorą, ale i spokojem patrzą na to co będzie się działo po śmierci.
Tutaj na ziemi człowiek ma sie realizować i jeżeli będzie się dobrze prowadził, to nie ma prawa się czegokolwiek obawiać.
Dobrze prowadzić, to znaczy przestrzegać ''złotą regułę''nie czynienia innym, tego co tobie niemiłe, co jest adekwatne do przykazań miłości.
W ogóle jeśliby chcieć jakoś porównawczo scharakteryzować ''doktrynę'' deistów, to przykazania miłości są, jak Himalaje, a cała reszta koło tego, to co najwyżej Góry Świętokrzyskie :-D

Co do pojęć, łaska i zbawienie, to nie są mi znane jakieś szersze rozważania deistów na ten temat.
Największymi darami jakie otrzymał człowiek od Boga jest życie i rozum.
Dla deistów Bóg jest tak wielce doskonały i dobry, że nikomu przez myśl nie przychodzi, aby miał kogoś skazywać na wieczne męki w piekle.
Albo Bóg jest pod każdym względem doskonały, albo Go w ogóle nie ma - pisał Tindal.
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE

ata333
Posty: 7729
Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01

Post autor: ata333 »

RN pisze: Dobrze prowadzić, to znaczy przestrzegać ''złotą regułę''nie czynienia innym, tego co tobie niemiłe, co jest adekwatne do przykazań miłości.
W ogóle jeśliby chcieć jakoś porównawczo scharakteryzować ''doktrynę'' deistów, to przykazania miłości są, jak Himalaje, a cała reszta koło tego, to co najwyżej Góry Świętokrzyskie

w sumie to bardzo mi sie ten deizm podoba.. ;-)

i powtorze jeszcze raz..jawi sie on perla wsrod tej calej sztucznej religijnosci chrzescijanskiej...:)

w zasadzie w nic nie ingeruje...jest tolerancyjny ..

no i ta Milosc na pierwszym miejscu...czyli wspanialy fundament... ;-)

Tutaj na ziemi człowiek ma sie realizować i jeżeli będzie się dobrze prowadził, to nie ma prawa się czegokolwiek obawiać.
kochajac blizniego..czyli wypelniajac prawo Boze w duchu i prawdzie rzeczywiscie nie ma sie czego czlowiek obawiac ze strony Boga..
zakladajac,,ze zycie po smierci nie istnieje..a Bog nie ingeruje w sprawy doczesne..to mozna obawiac sie tylko ludzi nie Boga..

wierzac zas w "zmartwychwstanie"..tez mozna smialo Bogu spojrzec w twarz.. :-D

chyba sie pod tym podpisze... :-P
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")

RN
Posty: 7515
Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
Lokalizacja: Ziemia Łódzka

Post autor: RN »

ata333 pisze:

w sumie to bardzo mi sie ten deizm podoba.. ;-)
Dla osoby, która ma taki napis na stopce i w wyznaniu, jak Ty atka333, niespecjalnie mnie to dziwi :-D Zobaczymy jednak, jak się uporasz z pozostałymi poglądami deistów.
ata333 pisze: powtorze jeszcze raz..jawi sie on perla wsrod tej calej sztucznej religijnosci chrzescijanskiej...:)
W deizmie szczególny nacisk położony jest na moralne prowadzenie kosztem obrzędu i wszelkiej celebry.
ata333 pisze:w zasadzie w nic nie ingeruje...jest tolerancyjny ..
Deizm nowożytny wyrósł z potrzeby protestu wobec nietolerancji i fanatyzmowi religijnemu.
Widząc te nieustanne kłótnie o dogmaty, pierwsi deiści - Edward herbert z Cherbury - próbowali znależć jedną religię dla wszystkich, redukujuąc wszelkie ''prawdy wiary'' do kilku tzw. ''prawd'', które miały być wspólne dla wszystkich. Wspólne to znaczy takie, które już i tak wszystkie wyznania je aprobowały - Patrz prawdy Herberta w pierwszym poście.
Deiści nie mówią, że są kościołem jedynozbawczym i nawet nie twierdzą, że nad tym co głoszą ma być nimb niepowtarzalności. Aby dać wyraz, że tak jest, deizm za wszelką cenę broni się przed dogmatem, bo jest świadom, że świat się ciągle zmienia i wiele jeszcze zostało do odkrycia.
Deiści dostrzegają wspaniałych ludzi wśród chrześcijan różnych wyznań, bo dla nich nie tyle się liczy kto w co wierzy, lecz jak się prowadzi, jak postępuje.
Już od samego początku filozofowie angielskiego oświecenia pisali, że religia ma wtedy sens, kiedy uczy lub wskazuje jak odróżnić prawość od niegodziwości. Wszystko inne, czyli obrzęd, ceremoniał jest tylko mało znaczącym cieniem tego pierwszego.

ata333 pisze:no i ta Milosc na pierwszym miejscu...czyli wspanialy fundament... ;-)
Zasada złotej reguły jest fundamentem, ścianą i dachem w deizmie :mrgreen:
Przykazanie ''złotej reguły'' nieczynienia innym tego co tobie niemiłe, zdaniem deistów wyrasta z prawa natury.
Tutaj stosuje się na dowód proste rozumowanie polegające na tym, że każdy człowiek - nie licząc pewnych dewiacji sado- maso - odczuwa w naturalny sposób ból. Ten ból nie jest przyjemnością i każdy chciałby tak przeżyć życie, aby być szczęśliwy i żeby go omijały cierpienia.
Skoro samemu jest się świadomym, czym jest cierpienie, i że jest to złe, to trzeba postępować tak, aby zaoszczędzić tych doznań drugim.
Tym bardziej jest to istotne, jeśli ma się na uwadze harmonijne współistnienie na zasadach poszanowania i pokoju.
To wszystko wynika z naturalnego prawa, i o tym nikt nikomu nie musi mówić, bo to zostało ludziom zaszczepione wyższym rzędem.
Nawet ten, kto łamie to prawo jest świadom tego, lecz ulega, bo w danej chwili kierują nim złe rządze, popędy, chciwość itp.




ata333 pisze:kochajac blizniego..czyli wypelniajac prawo Boze w duchu i prawdzie rzeczywiscie nie ma sie czego czlowiek obawiac ze strony Boga..
Deiści nie tyle głoszą ''uwierz, a ci się stanie'', tylko pokaż to uczynkiem.
Jeżeli istnieje życie pozagrobowe, to o takich ludziach Bóg nie zapomni.
Zresztą tak jak już zostało wcześniej napisane, wszelkie spekulacje dotyczące życia po śmierci są tylko spekulacjami i deiści nie wiedzą co się wtedy dzieje.



ata333 pisze:chyba sie pod tym podpisze... :-P
Możesz się pod tym podpisać, a jeszcze lepiej jakbyś poczuła się deistką.
Deizm stawia na indywidualność i ewentualna przynależność do jakiejś grupy może być tylko statystyczna, a najważniejsze jest to, aby przekonać się do tych poglądów.
Jeżeli się przekonasz, wtedy zaczną one kreować Twoją postawę życiową i już wtedy na 100 procent będziesz mogła o sobie powiedzieć jestem deistką. :mrgreen:

ps. Czy wiesz jak deiści zapatrywują się na sprawę śmierci Jezusa :?:
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE

ata333
Posty: 7729
Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01

Post autor: ata333 »

RN pisze: W deizmie szczególny nacisk położony jest na moralne prowadzenie kosztem obrzędu i wszelkiej celebry.

to jest wlasnie to o czym tutaj prawie od poczatku pisze..a nazywa sie to wielbieniem w duchu i prawdzie..czyli za pomoca uczynkow milosci..nie zas obrzedow..

era obrzedow minela bezpowrotnie moim zdaniem...:)

z drugiej strony ..ufam,,ze Milosc ta jest wynikiem Laski objawionej nam przez Chrystusa...

Chrystus sam umierajac za nas ..czyli Milujac czlowieka.. rodziw naszych sercach to samo uczucie..na zasadzie Milosc rodzi Milosc.. ;-)
RN pisze: Deizm nowożytny wyrósł z potrzeby protestu wobec nietolerancji i fanatyzmowi religijnemu.
Widząc te nieustanne kłótnie o dogmaty, pierwsi deiści - Edward herbert z Cherbury - próbowali znależć jedną religię dla wszystkich, redukujuąc wszelkie ''prawdy wiary'' do kilku tzw. ''prawd'', które miały być wspólne dla wszystkich. Wspólne to znaczy takie, które już i tak wszystkie wyznania je aprobowały - Patrz prawdy Herberta w pierwszym poście.
Deiści nie mówią, że są kościołem jedynozbawczym i nawet nie twierdzą, że nad tym co głoszą ma być nimb niepowtarzalności. Aby dać wyraz, że tak jest, deizm za wszelką cenę broni się przed dogmatem, bo jest świadom, że świat się ciągle zmienia i wiele jeszcze zostało do odkrycia.
Deiści dostrzegają wspaniałych ludzi wśród chrześcijan różnych wyznań, bo dla nich nie tyle się liczy kto w co wierzy, lecz jak się prowadzi, jak postępuje.
Już od samego początku filozofowie angielskiego oświecenia pisali, że religia ma wtedy sens, kiedy uczy lub wskazuje jak odróżnić prawość od niegodziwości. Wszystko inne, czyli obrzęd, ceremoniał jest tylko mało znaczącym cieniem tego pierwszego.
pod wszystkim sie podpisuje z reka na sercu..
chrzescijanstwo przez wieki pokazalo,,ze nie rozumie podstawy swego wyznania...
a wine widze w literalnym odczycie S.T...ono rzeczywiscie przyczynilo sie do znieksztalcenia obrazu Boga ..:)
RN pisze:Zasada złotej reguły jest fundamentem, ścianą i dachem w deizmie
Przykazanie ''złotej reguły'' nieczynienia innym tego co tobie niemiłe, zdaniem deistów wyrasta z prawa natury.
Tutaj stosuje się na dowód proste rozumowanie polegające na tym, że każdy człowiek - nie licząc pewnych dewiacji sado- maso - odczuwa w naturalny sposób ból. Ten ból nie jest przyjemnością i każdy chciałby tak przeżyć życie, aby być szczęśliwy i żeby go omijały cierpienia.
Skoro samemu jest się świadomym, czym jest cierpienie, i że jest to złe, to trzeba postępować tak, aby zaoszczędzić tych doznań drugim.
Tym bardziej jest to istotne, jeśli ma się na uwadze harmonijne współistnienie na zasadach poszanowania i pokoju.
To wszystko wynika z naturalnego prawa, i o tym nikt nikomu nie musi mówić, bo to zostało ludziom zaszczepione wyższym rzędem.
Nawet ten, kto łamie to prawo jest świadom tego, lecz ulega, bo w danej chwili kierują nim złe rządze, popędy, chciwość itp.
i znowu to o czym pisze..caly czas..
Rzym 13:8-10
Boga jest Prawo Milosci oparte o prawo empatii..
o tym bardzo jasno uczy Pawel..
ale tu tez sie pojawia kwestia cierpienia..
zeby wspolczuc samemu trzeba przejsc przez cierpienie i bol...

RN pisze: Deiści nie tyle głoszą ''uwierz, a ci się stanie'', tylko pokaż to uczynkiem.
Jeżeli istnieje życie pozagrobowe, to o takich ludziach Bóg nie zapomni.
Zresztą tak jak już zostało wcześniej napisane, wszelkie spekulacje dotyczące życia po śmierci są tylko spekulacjami i deiści nie wiedzą co się wtedy dzieje.
wszystko pieknie..ale znowu brak mi "zawierzenia wierze"...( chocby sprawa tych nowych polaczen miedzy neuronami w mozgu osob wierzacych)..
no i Laska...
Laska dla deisty jest pustym sloganem prawda..??
RN pisze:Możesz się pod tym podpisać, a jeszcze lepiej jakbyś poczuła się deistką.
Deizm stawia na indywidualność i ewentualna przynależność do jakiejś grupy może być tylko statystyczna, a najważniejsze jest to, aby przekonać się do tych poglądów.
Jeżeli się przekonasz, wtedy zaczną one kreować Twoją postawę życiową i już wtedy na 100 procent będziesz mogła o sobie powiedzieć jestem deistką.
z ta przynaleznoscia..to wierze tylko wprzynaleznosc duchowa i ona jest najwazniejsza...wg slow pisma..

Marka 9:38-40.

"Tedy mu odpowiedział Jan, mówiąc: Nauczycielu, widzieliśmy niektórego w imieniu Twoim diabły wyganiającego, który nie chodzi za nami, ale Jezus rzekł: Nie zabraniajcie mu; albowiem nikt nie jest, coby czynił cuda w imieniu moim, aby mógł snadnie źle mówić o mnie. Bo kto nie jest przeciwko nam za nami jest."

ale tu znowu duze ale..

deisci wogole nie biora pod uwage przekazu Slowa czyli Jezusa...

bo jesli biora..to jakos chyba wyrywkowo... ;-)
no i na jakiej podstawie wierza w historycznosc Jezusa..jako postaci dobrego nauczyciela ?
RN pisze:ps. Czy wiesz jak deiści zapatrywują się na sprawę śmierci Jezusa
chyba nie wierza w zmartwychwstanie...nawet jako tylko symbol pokazujacy nam ludziom..iz zycie nie konczy sie na "materii" ;-)

zreszta paradoksalnie wg. fizyki kwantowej materia nie zawiera w sobie zycia... ;-)

a zbudowana jest z energii i informacji..:)
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")

RN
Posty: 7515
Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
Lokalizacja: Ziemia Łódzka

Post autor: RN »

ata333 pisze: wszystko pieknie..ale znowu brak mi "zawierzenia wierze"...
Laska dla deisty jest pustym sloganem prawda..??
Laska Aorona, mówiąca oślica, rozstępujące morze, zamiana we węża, chodzenie po morzu, wyganianie demonów i wiele innych dziwactw - cudactw jest dla deistów w najlepszym wypadku pomijana milczeniem ze zniesmaczeniem :-D
Powiem jeszcze tak;
Stary Testament dla większości deistów nie jest w ogóle nazywany testamentem, tylko księgą żydów. Jeśli coś tam z niego się akceptuje, to może tylko fragmentarycznie dekalog.


ata333 pisze:deisci wogole nie biora pod uwage przekazu Slowa czyli Jezusa...

bo jesli biora..to jakos chyba wyrywkowo... ;-)
no i na jakiej podstawie wierza w historycznosc Jezusa..
Deiści chrześcijańscy wierzą w historyczność Jezusa, bo przecież byłoby jakimś absurdem powoływanie się na Jego nauki, a jednocześnie uważanie, że nigdy nie istniał.
Zdaniem deistów Jezus nie po to głosił , żeby jego ewentualni uczniowie mieli Go ubóstwić, ale żeby można było lepiej zrozumieć prawa natury i jak w tych prawach ma się odnależć człowiek.
Deizm chrześcijański to nie religia chrzescijańska, ale religia naturalna.
Jak na razie nigdzie nie spotkałem się w deizmie chrześcijańskim, żeby praktykowano obrzęd chrztu :-D Jezus jest nauczycielem, prorokiem religii natury, a nie jakiejś post żydowskiej religii :-) itd.itp.
ata333 pisze:chyba nie wierza w zmartwychwstanie...nawet jako tylko symbol pokazujacy nam ludziom..
Zmartwychwstanie Jezusa nie jest żadną rękojmią zmartwychwstania wszystkich ludzi, lecz opisem nienaturalnego przypadku. Jeżeli nienaturalny, to należy przyjmować z dużą ostrożnością. Nie znam wszystkich poglądów - opinii deistów na temat Jezusa, ale np. takie wniebowstąpienie , gdzie Jezus niczym ''pershing'' w asyście aniołów unosi się do nieba jest po prostu śmieszne :mrgreen:
Deiści uważają, że wiele rzeczy w Biblii zostało dopisanych - skompilowanych, inne są wynikiem ówczesnych wierzeń itp.
Jeśli deista miałby przyjąć wiarę w jakieś ''zmartwychwstanie'', to już na pewno nie w ciele.
JEŚLI KTOŚ UWAŻA, ŻE BIBLIA JEST KSIĘGĄ W CAŁOŚCI NIEOMYLNĄ TO NIECH SOBIE DARUJE DEIZM[/quote]
Ostatnio zmieniony 21 maja 2014, 23:58 przez RN, łącznie zmieniany 1 raz.
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE

ata333
Posty: 7729
Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01

Post autor: ata333 »

RN pisze: Laska Aorona, mówiąca oślica, rozstępujące morze, zamiana we węża, chodzenie po morzu, wyganianie demonów i wiele innych dziwactw - cudactw jest dla deistów w najlepszym wypadku pomijana milczeniem ze zniesmaczeniem
Powiem jeszcze tak;
Stary Testament dla większości deistów nie jest w ogóle nazywany testamentem, tylko księgą żydów. Jeśli coś tam z niego się akceptuje, to może tylko fragmentarycznie dekalog.
chodzilo mi o Laske..przez L z kreska.... :-D

wiesz ,,ze ja tez nie darze zbytnim zaufaniem S.T..podchodze do niego raczej ostroznie...w najlepszym wypadku poszukujac w nim drugiego..a nawet dziesiatego dna... ;-)
RN pisze:Deiści chrześcijańscy wierzą w historyczność Jezusa, bo przecież byłoby jakimś absurdem powoływanie się na Jego nauki, a jednocześnie uważanie, że nigdy nie istniał.
dokladnie..i dlatego pytam..skad maja pewnosc ,,ze istnial...i nauczal np..praw natury...jak to nazwales skoro nie uznaja ewangelii jako pism godnych zaufania...?
mam roziumiec,ze wystarczaja im przekazy pozabiblijne..

ale czy te przekazy wystarczaja..zby uznac Jezusa za kogos szczegolnego..?
RN pisze:Zmartwychwstanie Jezusa nie jest żadną rękojmią zmartwychwstania wszystkich ludzi, lecz opisem nienaturalnego przypadku. Jeżeli nienaturalny, to należy przyjmować z dużą ostrożnością. Nie znam wszystkich poglądów - opinii deistów na temat Jezusa, ale np. takie wniebowstąpienie , gdzie Jezus niczym ''pershing'' w asyście aniołów unosi się do nieba jest po prostu śmieszne.
Zdaniem deistów Jezus nie po to głosił , żeby jego ewentualni uczniowie mieli Go ubóstwić, ale żeby można było lepiej zrozumieć prawa natury i jak w tych prawach ma się odnależć człowiek.
Deizm chrześcijański to nie religia chrzescijańska, ale religia naturalna.
Jak na razie nigdzie nie spotkałem się w deizmie chrześcijańskim, żeby praktykowano obrzęd chrztu Jezus jest nauczycielem, prorokiem religii natury, a nie jakiejś post żydowskiej religii itd.itp.
ja bym to ujela delikatniej..: Jezus wykorzystal grunt wiary Zydowskiej..aby przekazac ludzkosci nauki uniwersalne.. ;-)

umarl za Prawde..:)


zmartwychwstanie..w obliczu dzisiejszej wiedzy glownie fizyki kwantowej..jawi mi sie..jak symbol istnienia innej rzeczywistosci...ale to juz moja prywatna wizja..
wydaje mi sie..ze asekuracja deistow nie pozwala im byc moze dostrzec czegos wiecej..niz umowna rzeczywistosc naszego swiata..i prawdziwego celu nauk Chrystusa... ;-)
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")

RN
Posty: 7515
Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
Lokalizacja: Ziemia Łódzka

Post autor: RN »

ata333 pisze:

chodzilo mi o Laske..przez L z kreska.... :-D
Aaa... czyli Tobie nie chodzi o laskę, tylko o łaskę :mrgreen:
Z tą laską Jezusa to już pomyślałem, że może chodzi Ci o Marię Magdalenę :-D

Deiści nie liczą na żadną łaskę Jezusa.
Niektórzy nazywają Go zbawicielem, ale przez to słowo rozumieją co innego niż ortodoksja chrzescijańska.
Zbawicielem jest dlatego, że przedstawił na czym polega prawo naturalne - religia naturalna.
My w ogóle atka333 tą naszą rozmowę zaczęliśmy jak gdyby od środka, a powinniśmy sobie wyjasnić podstawowe rzeczy i wtedy wiele pytań byłoby zbędnych.
Jedną z tych podstawowych rzeczy jest zrozumienie śmierci Jezusa w wersji deistów chrześcijańskich.
Deiści przyczynę śmierci Jezusa tłumaczą mniej wiecej tak, jak ateiści.
Jezusa zabito, bo po pierwsze został zdradzony przez żydowską kastę kapłańską, a poza tym do tego przyłączyli się i egzekucje wykonali Rzymianie, bo bali się ewentualnego, antyrzymskiego powstania na którego czele potencjalnie mógłby stanąć Jezus.
To, że Jezus głosił swoje nauki, aż do śmierci i to śmierci męczęńskiej wystawia mu dobrą laurkę i jest jednocześnie potwierdzeniem, że głęboko wierzył w to co głosił.

Jednak sama śmierć i Jego krew nie odkupują z niczego ludzi.
Deiści już od samego początku zakwestionowali tradycyjne rozumienie śmierci jako okupu.
Jezus nie był żadnym barankiem ofiarnym za grzechy świata i tym samym Jego śmierć i przelana krew nie była zadośćuczynieniem dla rozgniewanego Boga :mrgreen:

Tym bardziej tragikomicznie sens tego okupu wygląda dla wyznawców Trójcy, gdzie samego Jezusa uważa się za Boga.
Wygląda to bowiem w ten sposób, że Jezus jako Bóg inaczej nie mógł odpuścić ludziom grzechy, jak tylko dać się im zabić i w ten sposób sam sobie odpuścił, no bo w rzeczywistości to przecież On był Bogiem :mrgreen:
Dla deistów taka wersja jest absolutnie nie do przyjęcia.
Nie jest do przyjęcia przynajmniej z dwóch powodów.
1. Jest to wersja kompletnie bez sensu, gdzie Bóg przedstawiony jest jak jakiś niezrównoważony.
2. Bóg nie mógł za grzechy ludzi, ukarać niewinnego człowieka i to w dodatku umiłowanego Syna, aby sam się zadowolić.
Dla deistów Bóg niczego od ludzi nie potrzebuje, bo gdyby tak było, to nie byłby doskonały.
Tylko ludzie mogą oczekiwać ewentualnej łaski od Boga, a nie Bóg od ludzi.
Poza tym samo słowo okup stawia Boga w świetle jakiegoś mafioza, co jest absolutnie nie do przyjęcia.
Skoro tak się rozumie śmierć Jezusa, to siłą rzeczy trzeba było odrzucić teologię Pawła.
Również za niedorzeczny uznano dogmat o grzechu pierworodnym, którego też już od samego początku odrzucono.

Można się z tym zgadzać lub nie, ale taka jest mniej więcej wersja deistów w sprawie rozumienia okupu.





ata333 pisze:dokladnie..i dlatego pytam..skad maja pewnosc ,,ze istnial...i nauczal np..praw natury...jak to nazwales skoro nie uznaja ewangelii jako pism godnych zaufania...?
mam roziumiec,ze wystarczaja im przekazy pozabiblijne..

ale czy te przekazy wystarczaja..zby uznac Jezusa za kogos szczegolnego..?
Ależ nie Atunia 333 :-D

Z Biblii najważniejsze są 4 ewangelie. Z tych ewangelii szczególną estymą darzy się przykazania o miłości i przypowieści. To właśnie na podstawie przypowieści obrazujących przyrodę wyciąga się wniosek, że Jezus był jej nauczycielem, prorokiem itp.

Z listów PAWŁA odrzuca się naukę o okupie i grzechu pierworodnym, a akceptuje fragmenty jak np. ''nie ma teraz żyda, greka, albowiem u Boga nie ma wzgledu.....'', te, które tłumaczą, ze pokarm nie czyni człowieka nieczystym i przede wszystkim hymn o miłości, oraz inne fragmenty akcentujące pokorę, współczucie itp.

Apokalipsa - literatura fantastyczna :-D
Listy powszechne - podobne podejście jak w przypadku listów Pawła
Dzieje Apostolskie - cudactw nie brakuje :-D
Stary Testament - Księga Żydów.



ata333 pisze:ja bym to ujela delikatniej..: Jezus wykorzystal grunt wiary Zydowskiej..aby przekazac ludzkosci nauki uniwersalne.. ;-)

umarl za Prawde..:)
Myślę, że to byłoby ostatecznie do zaakceptowania w gronie deistów chrzescijańskich :-)

ata333 pisze:zmartwychwstanie..w obliczu dzisiejszej wiedzy glownie fizyki kwantowej..jawi mi sie..jak symbol istnienia innej rzeczywistosci...ale to juz moja prywatna wizja..
wydaje mi sie..ze asekuracja deistow nie pozwala im byc moze dostrzec czegos wiecej..niz umowna rzeczywistosc naszego swiata..i prawdziwego celu nauk Chrystusa... ;-)
Ta asekuracja jest spowodowana tym, że deisci ważą słowa, bo na wszystko chcieliby mieć racjonalne wytłumaczenie.
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE

ata333
Posty: 7729
Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01

Post autor: ata333 »

RN pisze:Ta asekuracja jest spowodowana tym, że deisci ważą słowa, bo na wszystko chcieliby mieć racjonalne wytłumaczenie.
wyglada na to..ze jednak nie wszystko jest takie jakie bysmy chcieli..
z zasadami fizyki kwantowej do tej pory nie moze sie pogodzic wielu naukowcow..

jak powiedzial jeden z polskich profesorow ja wykladajacych...jedynym wyjsciem..jest wymarcie tej wlasnie ich populacji .. ;-)


RN pisze:Tym bardziej tragikomicznie sens tego okupu wygląda dla wyznawców Trójcy, gdzie samego Jezusa uważa się za Boga.
Wygląda to bowiem w ten sposób, że Jezus jako Bóg inaczej nie mógł odpuścić ludziom grzechy, jak tylko dać się im zabić i w ten sposób sam sobie odpuścił, no bo w rzeczywistości to przecież On był Bogiem

dla mnie to sam Bog wyrownal rachunek umierajac za czlowieka.. ;-)

kwestia grzechu pierworodnego w ogolnej interpretacji chrzescijanskiej jest dla mnie nie do przyjecia...
przede wszystkim nie sprawdza sie w obliczu teorii ewolucji..poza tym..jest zbyt plytka...
nalezy poszukiwac jak zwykle drugiego a nawet dziesiatego dna .. ;-)

kwestia jednoczesnej smierci i zycia Boga jest poruszona przeze mnie w poscie do ShadowLady tutaj:


http://biblia.webd.pl/forum/viewtopic.p ... &start=825


tak na marginesie..ze oczywiscie ze mozna przyjac interpretacje Pisma na poziomie litery..ale polemika powinna byc wtedy...pokojowa..budujaca a polemizujacy..ponad podzialami...powinni sie wzajemnie Milowac..a nie czynic sie wrogami...i separowac sie w poszczegolnych jedynie prawdziwych denominacjach ;-)
RN pisze: Aaa... czyli Tobie nie chodzi o laskę, tylko o łaskę
Z tą laską Jezusa to już pomyślałem, że może chodzi Ci o Marię Magdalenę


:skok:
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")

RN
Posty: 7515
Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
Lokalizacja: Ziemia Łódzka

Post autor: RN »

No dziękuje ATKA 333, że znowu odpisałaś.
Cąłkiem przyjemnie nam się gaworzy :-D

Już sporo sobie powiedzieliśmy o deizmie chrześcijańskim i ja teraz chciałbym Ci zadać kilka pytań.
Dwa dni temu zauważyłem, że ten deizm zaczął Ci się podobać i domyślam się, że mógł puścić korzonek w Twoim serduszku. :-D
Jak ta ''wegetacja'' wygląda obecnie :?: Obecnie to znaczy po przedstawieniu swoiście rozumianej śmierci Jezusa przez deistów i ich podejściu do Biblii :?:
Czy deizm rozwija się u Ciebie nadal i może nawet puszcza ''listki'' :?: Czy może to już wszystko uschło :?: :-)

ps. Ja tak się zastanawiam, czy nie zrobić listy z punktami dla kogo deizm nie jest .
Chodzi o to, żeby go ''rozgryżć''całkowicie i podejść do niego od wszystkich możliwych stron.
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE

ata333
Posty: 7729
Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01

Post autor: ata333 »

RN pisze:No dziękuje ATKA 333, że znowu odpisałaś.
Cąłkiem przyjemnie nam się gaworzy
aaa dziekuje...RN-ie :-D
RN pisze:Dwa dni temu zauważyłem, że ten deizm zaczął Ci się podobać i domyślam się, że mógł puścić korzonek w Twoim serduszku.
Jak ta ''wegetacja'' wygląda obecnie Obecnie to znaczy po przedstawieniu swoiście rozumianej śmierci Jezusa przez deistów i ich podejściu do Biblii
Czy deizm rozwija się u Ciebie nadal i może nawet puszcza ''listki'' Czy może to już wszystko uschło
moze rzeczywiscie wypunktuj..kto nie moze byc deista... ;-)

bo byc moze wcale sie nie zakwalifikuje...:)
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")

RN
Posty: 7515
Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
Lokalizacja: Ziemia Łódzka

Post autor: RN »

KTO DEISTĄ NIE JEST.

DEKALOG ANTYDEISTY.

1. Jeżeli ktoś szuka organizacji religijnej, która twierdzi, że Biblia lub inne księgi różnych religii są nieomylnymi i w całości natchnionymi przez Boga/ Bogów, to DEIZM NIE JEST TAKĄ ORGANIZACJĄ.

2. Jeżeli ktoś szuka organizacji religijnej, która twierdzi, że Jezus lub jakikolwiek prorok innych religii jest Bogiem, to DEIZM NIE JEST TAKĄ ORGANIZACJĄ.

3. Jeżeli ktoś szuka organizacji religijnej, która ma mieć raz na zawsze ustalone prawdy wiary i dogmaty, to DEIZM NIE JEST TAKĄ ORGANIZACJĄ.

4. Jeżeli ktoś szuka organizacji religijnej, która uważa, że jedyną i prawdziwą religią jest religia objawiona w konkretnym czasie przez proroków i innych wysłańców niebios, to DEIZM NIE JEST TAKĄ ORGANIZACJĄ.

5. Jeżeli ktoś szuka organizacji religijnej, która odpuszcza grzechy swoim wyznawcom, to DEIZM NIE JEST TAKĄ ORGANIZACJĄ.

6. Jeżeli ktoś szuka organizacji religijnej, która wyjaśni mu w szczegółach jak wygląda i czy w góle istnieje życie pozagrobowe, to DEIZM NIE JEST TAKĄ ORGANIZACJĄ.

7. Jeżeli ktoś szuka organizacji religijnej, która zapewni mu zbawienie, to DEIZM NIE JEST TAKĄ ORGANIZACJĄ.

8. Jeżeli ktoś szuka organizacji religijnej, która da mu odpowiedż, kiedy będzie koniec świata, to DEIZM NIE JEST TAKĄ ORGANIZACJĄ.

9. Jeżeli ktoś szuka organizacji religijnej, która posiada hierarchię duchownych, oraz odczuwa potrzebę bycia w zorganizowanej grupie, gdzie systematycznie odbywają się nabożeństwa, zebrania itp, to DEIZM NIE JEST TAKĄ ORGANIZACJĄ.

10. Jeżeli ktoś szuka organizacji religijnej, która zapewni mu przeżycia religijne wyrażone we wszelakim ceremoniale i uroczystej celebrze, to DEIZM NIE JEST TAKĄ ORGANIZACJĄ.

PODSUMOWANIE.

Jak widać deizm ma bardzo mało do zaoferowania dla swoich wyznawców.
Nie gwarantuje odpuszczanie grzechów, odrzuca pogląd o nieomylności świętych pism i nawet nie ma ustalonych prawd wiary.
Jednak najbardziej kompromitujące jest to, że nie potrafi być szafarzem zbawienia i nawet nie jest w stanie odpowiedzieć na tak proste pytania, czy istnieje życie pozagrobowe i kiedy będzie koniec świata :-D
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE

Awatar użytkownika
Parmenides
Posty: 2011
Rejestracja: 10 sie 2011, 14:53
Kontakt:

Post autor: Parmenides »

Jak widać deizm ma bardzo mało do zaoferowania dla swoich wyznawców.
Czyli trzeba będzie poszukać religii, która ma więcej do zaoferowania; a właściwie najwięcej.
To co robimy? Licytację czy konkurs ofert?

RN
Posty: 7515
Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
Lokalizacja: Ziemia Łódzka

Post autor: RN »

Parmenides pisze:Czyli trzeba będzie poszukać religii, która ma więcej do zaoferowania; a właściwie najwięcej..
Można poszukać religii, aby dużo - najwięcej nam zaoferowała. Można samemu sobie dużo zaoferować. Wreszcie można spokojnie poczekać co KTOŚ chce nam zaoferować.
Parmenides pisze:To co robimy? Licytację czy konkurs ofert?
Możemy zrobić forumową ankietę, które wyznanie religijne/ światopogląd jest tutejszym użytkownikom najbliższe.
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE

ata333
Posty: 7729
Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01

Post autor: ata333 »

RN pisze:2. Jeżeli ktoś szuka organizacji religijnej, która twierdzi, że Jezus lub jakikolwiek prorok innych religii jest Bogiem, to DEIZM NIE JEST TAKĄ ORGANIZACJĄ.
no i dyskwalifikacja.. ;-)

zreszta RN-ie nie zalezy mi chyba na jakiejkowlek formalnej przynaleznosci..

czuje sie dzieckiem bozym...i to mi wystarcza.. ;-)

najwazniejsza jest dla mnie przynaleznosc duchowa.. :-P
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")

Awatar użytkownika
KobietaZMagdali
Posty: 2125
Rejestracja: 12 sty 2014, 16:47
Lokalizacja: ze wsi :)

Post autor: KobietaZMagdali »

RN, Bardzo wykluczająca ta lista :-( a przecież miało być otwarcie...
„Odpędzanie wilków, zagrażających Bożej owczarni, jest na pewno czymś chwalebnym, ale czyni się to modlitwą, przykładem życia, głoszeniem słowa Bożego i przekonywaniem -- a nie poprzez zadawanie gwałtu. Gwałt zadawany w obronie prawdy nie tylko krzywdzi konkretnych ludzi, ale kompromituje prawdę, ci zaś, którzy się do niego uciekają, choć ich intencją było odpędzenie wilków, sami się w wilków przemieniają.”

http://www.youtube.com/watch?v=l_lp-owKS6E

ODPOWIEDZ

Wróć do „Pozostałe wyznania i ruchy niechrześcijańskie”