Oczywiście możesz tkwić w swoich błędach. Poznanie prawdy nie jest obowiązkowe.Henryk pisze:Pozwól, że nie będę tracił czasu na dyskusje z Tobą...rol23 pisze:Ale ślub to ludzki zwyczaj, mający niewiele wspólnego z małżeństwem.
Przykazanie "nie cudzołóż" błędnie przetłumaczone
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
-
rol23
- karol210
- Posty: 904
- Rejestracja: 05 lut 2016, 8:53
-
rol23
Jeśli chcesz mieć żonę zgodnie z prawem Bożym, to szukaj tylko wśród dziewic. Jeśli nie jest dziewicą, to nie zawracaj sobie głowy takimi. Wartościowa dziewczyna będzie trzymać swoje dziewictwo dla jedynego męża.karol210 pisze:Rol23rol23 pisze:
Oczywiście możesz tkwić w swoich błędach. Poznanie prawdy nie jest obowiązkowe.
Nie jest obowiazkowe ale tlumacz obowiazkowo
-
marta wikluk
- Posty: 104
- Rejestracja: 19 kwie 2015, 20:07
Wydaje sie, że to tylko kwestia pieniędzy.rol23 pisze:Jeśli chcesz mieć żonę zgodnie z prawem Bożym, to szukaj tylko wśród dziewic. Jeśli nie jest dziewicą, to nie zawracaj sobie głowy takimi. Wartościowa dziewczyna będzie trzymać swoje dziewictwo dla jedynego męża.
"15 Jeśli ktoś uwiódł dziewicę jeszcze nie zaręczoną i obcował z nią, uiści [rodzinie] opłatę [składaną przy zaślubinach] i weźmie ją za żonę. 16 Jeśliby się ojciec nie zgodził mu jej oddać, wówczas winien zapłacić tyle, ile wynosi opłata składana przy zaślubinach dziewic."
Wiara nie zwalnia z myślenia.
-
rol23
Ojciec mógł nie wydać córki, bo to on powinien wybierać męża, ale w tej sytuacji kobieta, która straciła dziewictwo nie mogła już wyjść za innego wierzącego. Oczywiście zawsze mogli się znaleźć mężczyźni nie przywiązujący aż takiej uwagi do Bożych przykazań.marta wikluk pisze:Wydaje sie, że to tylko kwestia pieniędzy.rol23 pisze:Jeśli chcesz mieć żonę zgodnie z prawem Bożym, to szukaj tylko wśród dziewic. Jeśli nie jest dziewicą, to nie zawracaj sobie głowy takimi. Wartościowa dziewczyna będzie trzymać swoje dziewictwo dla jedynego męża.
"15 Jeśli ktoś uwiódł dziewicę jeszcze nie zaręczoną i obcował z nią, uiści [rodzinie] opłatę [składaną przy zaślubinach] i weźmie ją za żonę. 16 Jeśliby się ojciec nie zgodził mu jej oddać, wówczas winien zapłacić tyle, ile wynosi opłata składana przy zaślubinach dziewic."
-
Daniel_dn
- ShadowLady86
- Posty: 4435
- Rejestracja: 14 sty 2012, 10:11
Zgadza się. Inne były opłaty za oblubienicę w zależności od jej statusu. Choć sama opłata nie wystarczyła. Do ślubu potrzebna była zgoda ojca i rodziny pana młodego, zawarcie umowy ślubnej (wcześniej ustnej, później pisemnej) między rodzinami i opłata za pannę młodą. Wtedy dwoje ludzi stawało się małżeństwem.marta wikluk pisze:Wydaje sie, że to tylko kwestia pieniędzy.
1.Ludzie są głupi: niemal we wszystko uwierzą, bo chcą, żeby to była prawda, lub dlatego, że się obawiają, iż może to być prawda.
2.Najlepsze intencje mogą spowodować największe szkody.
3.Uczucia rządzą rozumem.
4.W przebaczeniu tkwi magia, która uzdrawia. W przebaczeniu, które dajesz, a zwłaszcza w tym, które uzyskujesz.
5.Zważaj na to, co ludzie czynią, a nie tylko na ich słowa, bo czyny zdradzą kłamstwo.
6.Możesz się podporządkować wyłącznie władzy rozumu. [...]
[center]Administrator tego forum przy pracy![/center]
2.Najlepsze intencje mogą spowodować największe szkody.
3.Uczucia rządzą rozumem.
4.W przebaczeniu tkwi magia, która uzdrawia. W przebaczeniu, które dajesz, a zwłaszcza w tym, które uzyskujesz.
5.Zważaj na to, co ludzie czynią, a nie tylko na ich słowa, bo czyny zdradzą kłamstwo.
6.Możesz się podporządkować wyłącznie władzy rozumu. [...]
[center]Administrator tego forum przy pracy![/center]
-
rol23
Mówisz o zwyczajach ludzkich, gdzie co trzeba podpisać. Obecnie w Urzędzie Stanu Cywilnego, albo w kościele. Dla Boga, to nieistotne kwestie te papierki.ShadowLady86 pisze:Zgadza się. Inne były opłaty za oblubienicę w zależności od jej statusu. Choć sama opłata nie wystarczyła. Do ślubu potrzebna była zgoda ojca i rodziny pana młodego, zawarcie umowy ślubnej (wcześniej ustnej, później pisemnej) między rodzinami i opłata za pannę młodą. Wtedy dwoje ludzi stawało się małżeństwem.marta wikluk pisze:Wydaje sie, że to tylko kwestia pieniędzy.
Dla mnie to co głosisz, to herezja, bo Bóg Abrahama, Jakuba i Izaaka to ten sam Bóg, co dał Dekalog.Daniel_dn pisze:Prawo Mojżeszowe, to nie Dekalog, a ten o takich targach nie wspomina.
Prawo to obowiązuje tylko wyznawców Boga Abrahama, Izaaka, Jakuba, a nie dotyczy Boga Dekalogu. To są dwa odrębne światy.
-
Daniel_dn
Tak możesz twierdzić, ale to Twój subiektywny pogląd. Bóg Dekalogu zabrania zabijać, a Twój Bóg nie i wprowadził karę śmierci. Herezją jest twierdzenie, że Ten, który jest żywy i chroni życie potem go odbiera.rol23 pisze:Dla mnie to co głosisz, to herezja, bo Bóg Abrahama, Jakuba i Izaaka to ten sam Bóg, co dał Dekalog.Daniel_dn pisze:Prawo Mojżeszowe, to nie Dekalog, a ten o takich targach nie wspomina.
Prawo to obowiązuje tylko wyznawców Boga Abrahama, Izaaka, Jakuba, a nie dotyczy Boga Dekalogu. To są dwa odrębne światy.
-
Jachu
- Posty: 10663
- Rejestracja: 09 lis 2008, 20:55
- Lokalizacja: Śląsk
Mojżesz żadnego Prawa nie ustanowił. On był Pośrednikiem w daniu Zakonu,a to Bóg był dawcą Zakonu.
(36) Ale powiadam wam, iż z każdego słowa próżnego, które by mówili ludzie, dadzą z niego liczbę w dzień sądny; (37) Albowiem z mów twoich będziesz usprawiedliwiony, i z mów twoich będziesz osądzony. Ew. Mat.12 rozdz.
-
Daniel_dn
Jakoś tylko to nie zgadza się z Dekalogiem. Nie sądzę, żeby Bóg był tak nie logiczny, bo wszystko co po Dekalogu zostało dodane nie pasuje do niego.Jachu pisze:Mojżesz żadnego Prawa nie ustanowił. On był Pośrednikiem w daniu Zakonu,a to Bóg był dawcą Zakonu.
Mnie to nie przeszkadza w co wierzysz, ale muszę reprezentować stanowisko mojego Boga Dekalogu i sprzeciwiać się każdej modyfikacji Jego Prawa.
-
rol23
Twój pogląd jest absurdalny, bo jeśli para mieszka razem, prowadzi wspólne gospodarstwo, współżyje ale nie traktują siebie jak małżeństwo, to według takiego poglądu nie są małżeństwem. W Piśmie Świętym nie ma to żadnych podstaw.Henryk pisze:Marto. Nijak nie uzasadnisz biblijnie czegoś takiego, jak „sakrament małżeństwa” „zaklepany” czyli uprawomocniony jedynie w obecności (i wyłącznie przez) duchownego.marta wikluk pisze:Małżeństwo jest zawierane poprzez sakrament małżeństwa, a nie akt seksualny.
Małżeństwo to jedynie umową dwojga ludzi, najczęściej zakochanych w sobie, przed Bogiem, w obecności wielu świadków.
Co dziwne, to właśnie Kościół naucza, że ślub cywilny nie pociąga za sobą żadnych zobowiązań przed Bogiem!
Co do aktu seksualnego, to także uważam, że powinien on nastąpić po ślubie. Tak postępował dla przykładu Józef- mąż Marii.
Zdaję także sobie sprawę, że mój pogląd znajdzie niewielu zwolenników.
To co nauczają różne kościoły nie będę komentował, bo to stek bzdur.
-
rol23
Śmierć została wprowadzona przez Twojego Boga Dekalogu jako kara za grzechy. A kara śmierci jest tylko wcześniejszym wykonaniem tej kary.Daniel_dn pisze: Tak możesz twierdzić, ale to Twój subiektywny pogląd. Bóg Dekalogu zabrania zabijać, a Twój Bóg nie i wprowadził karę śmierci. Herezją jest twierdzenie, że Ten, który jest żywy i chroni życie potem go odbiera.
-
Daniel_dn
Ty chyba Dekalogu nie znasz?rol23 pisze:Śmierć została wprowadzona przez Twojego Boga Dekalogu jako kara za grzechy. A kara śmierci jest tylko wcześniejszym wykonaniem tej kary.Daniel_dn pisze: Tak możesz twierdzić, ale to Twój subiektywny pogląd. Bóg Dekalogu zabrania zabijać, a Twój Bóg nie i wprowadził karę śmierci. Herezją jest twierdzenie, że Ten, który jest żywy i chroni życie potem go odbiera.
-
rol23
Mówię o śmierci człowieka samej w sobie. Kto wprowadził śmierć? Czy za to też obciążysz mojego Boga?Daniel_dn pisze:Ty chyba Dekalogu nie znasz?rol23 pisze:Śmierć została wprowadzona przez Twojego Boga Dekalogu jako kara za grzechy. A kara śmierci jest tylko wcześniejszym wykonaniem tej kary.Daniel_dn pisze: Tak możesz twierdzić, ale to Twój subiektywny pogląd. Bóg Dekalogu zabrania zabijać, a Twój Bóg nie i wprowadził karę śmierci. Herezją jest twierdzenie, że Ten, który jest żywy i chroni życie potem go odbiera.