bartek212701 pisze:pozwolę sobie się za Ciebie pomodlić
Proszę, naprawdę serio!, tego nie robić. Nie wierzę, że tego typu modlitwy są wysłuchiwane.
bartek212701 pisze:Mnie Jezus nigdy nie zawiódł w przeciwieństwie do ziemskich religii, jak Twoja.
Żeby się na czymś zawieść, trzeba mieć najpierw jakiś układ. Ty nie byłeś nigdy ŚJ więc i zawodu z ich strony nie doznałeś.
Natomiast żaden ŚJ nigdy nie twierdzi, że zawiódł się na Jezusie. Ba! Przecież nawet Ci, co stają się exami mówią to samo.
Mnie Jezus też nie zawiódł, gdy powiedział, że założył zbór. Nic nie mówił, że to będzie zbór składający się z doskonałych ludzi. Jezus nie zawiódł mnie, gdy zapowiedział, że w tym zborze będą starsi, ktoś, kto przewodzi itp. Czyżby Jezus miał ustanowić doskonałych ludzi? Nie. Więc się zgadza.
Zadaj sobie Bartku pytanie trochę inne. Każdy chce podkreślić to, że Jezus nie zawodzi itd. itp. Zapytałbym, czy w takim razie: należysz do zboru, który założył Jezus? Czy podlegasz pasterzom, których ustanowił Jezus?
Jeśli NIE, to czy przypadkiem TY nie zawiodłeś Jezusa? On zaprasza do zboru a tu, NIE!
W tej sprawie, widzę, każdy oczekuje nierealistycznej niezawodności, doskonałości itp.
Skąd takie wysokie normy?
Owszem, należy jakieś kryteria wziąć pod uwagę, jednak bez przesady!
To tak, jak z kierowcą samochodu, który ma zawieść cię na lotnisko. Każdy kierowca jest niedoskonały, każdy popełnia błędy za kierownicą. Są jednak tacy kierowcy, którzy co zakręt powodują wypadki, tacy, którym zabiera się prawo jazdy. Są też i tacy, niedoskonali, którzy przez 10 lat jeżdżenia nie zaliczyli żadnego mandatu ani nawet stłuczki. Z którym byś wsiadł do auta?
Bo widzisz... twoje dywagację pokazują, że nie wsiadasz do żadnego.
Skoro Jezus zaufał ludziom, którzy mieli tworzyć zbory, to TY zaufaj Jezusowi wchodząc do zboru.
Inaczej to NIC nie ma sensu.
Piszesz o jakiejś 'otoczce' itd. itp. Jak ktoś nieumiejętny, to sobie nie radzi z tym, co Cię przerasta. A nie powinno, gdy jesteś w zborze. Bo właśnie od tego jest zbór, a tu wychodzi, że nawet zbór Chrystusa odstrasza cię od... zboru. Nie paradoks?
Do przemyślenia polecam.
Bobo