Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Od Księgi Rodzaju do Apokalipsy, informacje o datach i miejscach powstania poszczególnych ksiąg i ich autorach

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Post autor: RM »

Wybrana,
droga za Jezusem to wybory. Aby je rozumieć, trzeba rozróżniać pojęcia i znaczenia. Bo jeśli te się zlewają i mieszają ze sobą, to trudno jest pojąć, co należy przyjmować, a co odrzucić.
Ujmę temat nieco inaczej.
Jezus przyszedł do Narodu Wybranego i przez długi czas jego misja była ukierunkowana na Żydów. Jezus rozumiał, bo o tym mówił, że zjednoczenie (zebranie w całość) wymaga jednolitego myślenia całej społeczności (Każde królestwo, wewnętrznie skłócone, pustoszeje. I żadne miasto ani dom, wewnętrznie skłócony, nie ostoi się). Dlaczego więc nie budował kompromisów z liderami Narodu Wybranego? Przecież (teoretycznie) wierzyli w tego samego Boga i mieli te same korzenie. Jednak czytamy, że Jezus pozostawał w narastającym konflikcie z liderami. Ten konflikt została zakończony zabiciem Jezusa, więc był niezwykle poważny.
Jaki to był konflikt?
Konflikt przebiegał po linii celów, wartości, sposobu myślenia, wyciągania wniosków z przeszłości. Jezus nauczał swojej nauki, a liderzy żydowscy kurczowo bronili swojego pojmowania spraw. Różnice były tak zasadnicze, że porozumienie czy kompromis nie były możliwe. Jeśli nie rozumiemy tych różnic, to może się okazać, że w głowie mamy solidny bałagan, a nauczanie Jezusa sprowadzamy do płytkich frazesów, jak to w religiach jest bardzo powszechne.
Weźmy np. taki fragment:
Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać. Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda! Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dbacie o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są zdzierstwa i niepowściągliwości. Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta. Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa. Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości. Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych, i mówicie: Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie bylibyśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków. Przez to sami przyznajecie, że jesteście potomkami tych, którzy mordowali proroków.
Jezus rozbiera na części pierwsze faryzeuszów: pilnujecie przestrzegania prawa ale nie uczycie się miłosierdzia i sprawiedliwości, dbacie o perfekcję formy zewnętrznej ale wewnątrz jesteście plugawi, odżegnujecie się od złych czynów waszych ojców ale kierujecie się dokładnie tym samym myśleniem co oni.
Pisząc o różnieniu pomiędzy skupieniem na osiąganiu dojrzałości, a dążeniem do doskonałości, omawiałem część konfliktu pomiędzy Jezusem a Faryzeuszami. Faryzeusze reprezentują myślenie ukierunkowane na perfekcyjne przestrzeganie prawa, na doskonalenie się, na tworzeniu różnorodnych form zewnętrznych, mających dawać wyraz osiągniętej doskonałości. Można by tu przytoczyć retrospekcje z życia Pawła, dotyczące jego pełnego zaangażowania w prawo, kiedy jeszcze był faryzeuszem - napisał o sobie; byłem bez nagany. Dążenie do doskonałości, perfekcji, idealizmu, to stan szlifowania i dopieszczania formy zewnętrznej. Doskonałość nie ma wstępu do serca człowieka, do jego wnętrza. Jezus naucza o skupieniu na swoim wnętrzu. Kiedy Paweł poznał Jezusa, napisał o swoim poprzednim życiu, skupionym na pielęgnowaniu doskonałości: gnój. W podążaniu za Jezusem najistotniejsze jest porządkowania wnętrza, dlatego konieczne jest ostre postrzeganie rozróżnień pomiędzy odmiennym wartościami, tutaj pomiędzy doskonałością a dojrzałością.
Bóg nie oczekuje od człowieka doskonałości, i nigdy nie wyznaczał mu takich celów. Zaburzone pojmowanie Boga, zapoczątkowane zbłądzeniem w Ogrodzie, ukierunkowało ludzi na bezpodstawne wyolbrzymienie cechy doskonałości Boga. Tak, Bóg jest doskonały, ale w żadnym wypadku doskonałość nie jest platformą, na której Bóg buduje więź z człowiekiem. Istotą więzi człowieka z Bogiem jest dojrzałość. A droga do dojrzałości, wiedzie poprzez uporządkowanie świata wewnętrznego człowieka, w taki sposób, aby Duch Boga nie znajdował we wnętrzu człowieka przeszkód, uniemożliwiających mu trwanie w jedności z człowiekiem.

wybrana
Posty: 4455
Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
Lokalizacja: Polska

Post autor: wybrana »

RM, co ty piszesz - zlituj się.
Czy uczeni w piśmie i faryzeusze wierzyli w tego samego Boga Ojca - co Jezus?
Nie, absolutnie nie. Oni wierzyli w Boga swojej urojonej wyobraźni. Boga, którego obraz służył im do spełniania własnych porządliwości. Boga, przez którego wymyślony obraz mogli łupić, mordować, gwałcić. Składali w ofierze cierpienie ludzi i zwierząt. Dlatego Jezus zdemaskował ich, bo to oni powołując się na jednoosobowego Boga - bezszcześcili dobre imię Boga.
Służyli szatanowi i jego demonom.
Absolutnie, ale to absolutnie nie udoskonali się w wierze. Prawo Mojżeszowe było ustalone do wypełnienia ego przywódców - zakonu, bo one dawały mu władzę i profity.
Nie zawierało udoskonalania się w wierze i w wypełnianiu woli Bożej.
Wola Boża, prawo Boże - to miłość i miłosierdzie, a tego w tym prawie brakowało.
Wola Boża od początku stworzenia i aż po wieki wieków - jest zawsze jedna.
Zgodnie z tą wolą, to miłość i miłosierdzie ma wypełniać serce i życie człowieka.
Poprzez wypełnianie woli Bożej udoskonalamy się w wierze i dojrzewamy w niej.
JEZUS MOIM ZBAWCĄ

efroni
Posty: 2552
Rejestracja: 11 kwie 2013, 8:15

Post autor: efroni »

I hebrajskie słowo (Ta-Mi-J-M) i greckie słowo (tel’-i-os) przetłumaczone jako doskonałość nie jest jednoznaczne
W tłumaczeniu na polski znaczy „w pełni wyrośnięty” , „dojrzały” , „ukończony”, „doskonały”.

SJP. PWN podaje „doskonały”
1. «odznaczający się najwyższą jakością, mający wszelkie zalety»
2. «zupełny, absolutny»

A tenże słownik o słowie „dojrzały” podaje

1. «o owocach, roślinach uprawnych: nadający się do jedzenia lub do zebrania z pól»
2. «o organizmach żywych: rozwinięty pod względem biologicznym»
3. «o człowieku: ukształtowany pod względem umysłowym i emocjonalnym»
4. «o wytworach umysłu człowieka: osiągający doskonałość»
5. «o zjawiskach społecznych, kulturowych: w pełni ukształtowany, mający wszystkie typowe cechy»

Jeżeli chodzi o ciało człowieka jako ciało to jest ono doskonale zaprojektowane i perfekcyjnie wykonane
W ciele człowieka nie ma nic zbędnego , nic nadmiernego , wszystko jest takie jak ma być i funkcjonuje perfekcyjnie , doskonale .
Podobnie można powiedzieć o ciałach zwierząt , o całej przyrodzie , o układzie słonecznym , o kosmosie .

Stwórca (Bóg) jest doskonale doskonały i Jego doskonałość jest absolutna .
Człowiek ma być doskonałym stworzeniem a nie doskonałym Bogiem .
O naszym ciele można powiedzieć, że jest doskonale , perfekcyjne ,
ale czy to samo można powiedzieć o naszej [ ludzkiej ,niektórzy mówią zwierzęcej , duszy ? , o naszym, ludzkim , duchu ?

Skoro ciało jest doskonale to dlaczego mówi się o grzesznym ciele ?
Odpowiedź jest taka, że człowiek to związek duszy i ciała i ich losy są ze sobą splecione na dobre i na złe .
Ale w człowieku to nie ciało [doskonałe] ale to co duchowe [dusza , duch] wyznacza jakość i właśnie to co duchowe w człowieku ma ukrytą skazę
I właśnie to co duchowe w człowieku jest niedoskonałością, którą człowiek ma poprawić ,
bo to nie kto inny tylko człowiek tą ukrytą skazę uczynił jawną [i cały czas w niej trwa].
I tym samym wprowadził wszystkie stworzenia Boże ,mające ciało, na drogę cierpienia ku śmierci .

Człowiek dojrzały , ukończony , w pełni rozwinięty to taki który w pełni panuje nad swą zmysłowością , cielesnością i nie ulega pokusom zmysłowym .
I taką drogę przechodził każdy [ ze społeczności chrześcijańskiej I w. ] kto chciał przyjąć ducha Bożego by narodzić się na nowo , już nie z ojca i matki, ale z Ducha Bożego .

I takim Człowiekiem okazał się być Jezus [kuszenie na pustyni] i dlatego jest on w pełni dojrzały , ukończony do tego by przyjąć Ducha Bożego [chrzest w Jordanie]
I jest w pełni dojrzały , gotowy wykonać mesjańską misję do jakiej był przeznaczony od samego początku , od momentu stworzenia tego świata i człowieka .

I przystało Bogu aby przewodnika naszego zbawienia udoskonalić przez mesjanizm
tj. miłość, która wzbudza poczucie odpowiedzialności za los grzeszników i daje moc i siłę wziąć tą odpowiedzialność na siebie i to aż do śmierci krzyżowej
tj. udoskonalić przez cierpienie.
...ten lud zbliża się do mnie swoimi ustami i czci mnie swoimi wargami, a jego serce jest daleko ode mnie, tak że ich bojaźń przede mną jest wyuczonym przepisem ludzkim...

Nie wierz w ani jedno moje słowo ale sam(a) badaj , sprawdzaj , doświadczaj czy się rzeczy
aby tak mają

efroni
Posty: 2552
Rejestracja: 11 kwie 2013, 8:15

Post autor: efroni »

wybrana pisze: Czy uczeni w piśmie i faryzeusze wierzyli w tego samego Boga Ojca - co Jezus?
Tak , uczeni w piśmie i faryzeusze wierzyli w tego samego Boga Ojca co Jezus
Jako przywódcy duchowi malowali , przedstawiali prostym ludziom nieprawdziwy , wypaczony obraz Boga
Ojciec ? Owszem, ale srogi , nieprzejednany , taki który nie wybacza nawet najmniejszego potknięcia , który każe sobie dawać dziesięciny nawet z kopru .

Błogosław, duszo moja, Pana,
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach!
On odpuszcza wszystkie twoje winy,
On leczy wszystkie twe niemoce,
On życie twoje wybawia od zguby,
On wieńczy cię łaską i zmiłowaniem
(...)
Miłosierny jest Pan i łaskawy,
nieskory do gniewu i bardzo łagodny.
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Łaskawy i miłosierny jest Pan, nierychły do gniewu i pełen łaski.
Dobry jest Pan dla wszystkich, a miłosierdzie Jego jest nad wszystkimi Jego dziełami

,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Niewyczerpane są objawy łaski Pana, miłosierdzie Jego nie ustaje.
Każdego poranku objawia się na nowo, wielka jest wierność Twoja.


Są to cytaty z Biblii Hebrajskiej . Tak Boga przedstawiali prorocy Boży .
Co z takimi prorokami rubli przywódcy religijni ?
Zabijali ich ... a potem stawiali im pomniki .
Obłuda w pełnej krasie .

Ze Świątyni uczynili targowisko gdzie handlowali ofiarą i poświęceniem
A Boga przedstawiali jako nieprzejednanego , surowego Sędziego, który surowo każe nawet za najmniejsze przewinienie , któremu obca jest łaska i miłosierdzie .
A Jezus im to wszystko wytykał i mówił że ich Bogiem nie jest Bóg Abrahama , Izaaka , Jakuba [JHVH] tylko Diabeł , demon zła i kłamstwa
[I ten demon zła i kłamstwa jest Bogiem każdego kto wykrzywia proste drogi Boże ]
Co zrobili z Jezusem który czynił jawną ich obłudę i hipokryzję i ujawniał prawdziwe oblicze Boga prostym ludziom ?
Zrobili z Nim to samo co z prorokami Bożymi .
Zabili go . Zabili go i jako proroka i jako Syna Bożego .
...ten lud zbliża się do mnie swoimi ustami i czci mnie swoimi wargami, a jego serce jest daleko ode mnie, tak że ich bojaźń przede mną jest wyuczonym przepisem ludzkim...

Nie wierz w ani jedno moje słowo ale sam(a) badaj , sprawdzaj , doświadczaj czy się rzeczy
aby tak mają

RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Post autor: RM »

Wybrana,
nad czym mam się zlitować. Przecież Ty piszesz na zupełnie inny temat niż ja. Co wspólnego z treścią mojej wypowiedzi ma kwestia, czy Żydzi wierzyli w tego samego Boga, którego objawiał Jezus? Piszę o czyś zupełnie innym.

wybrana
Posty: 4455
Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
Lokalizacja: Polska

Post autor: wybrana »

RM pisze:Wybrana,
nad czym mam się zlitować. Przecież Ty piszesz na zupełnie inny temat niż ja. Co wspólnego z treścią mojej wypowiedzi ma kwestia, czy Żydzi wierzyli w tego samego Boga, którego objawiał Jezus? Piszę o czyś zupełnie innym.
A to nie ty pisałeś, że udoskonalali się w wierze?
Tu trzeba mieć zrozumienie - czym jest udoskonalanie w wierze?
Udoskonalanie zewnętrzne - nie jest udoskonalaniem wewnętrznym.
JEZUS MOIM ZBAWCĄ

wybrana
Posty: 4455
Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
Lokalizacja: Polska

Post autor: wybrana »

efroni pisze:
wybrana pisze: Czy uczeni w piśmie i faryzeusze wierzyli w tego samego Boga Ojca - co Jezus?
Tak , uczeni w piśmie i faryzeusze wierzyli w tego samego Boga Ojca co Jezus
Jako przywódcy duchowi malowali , przedstawiali prostym ludziom nieprawdziwy , wypaczony obraz Boga
Ojciec ? Owszem, ale srogi , nieprzejednany , taki który nie wybacza nawet najmniejszego potknięcia , który każe sobie dawać dziesięciny nawet z kopru .

Błogosław, duszo moja, Pana,
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach!
On odpuszcza wszystkie twoje winy,
On leczy wszystkie twe niemoce,
On życie twoje wybawia od zguby,
On wieńczy cię łaską i zmiłowaniem
(...)
Miłosierny jest Pan i łaskawy,
nieskory do gniewu i bardzo łagodny.
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Łaskawy i miłosierny jest Pan, nierychły do gniewu i pełen łaski.
Dobry jest Pan dla wszystkich, a miłosierdzie Jego jest nad wszystkimi Jego dziełami

,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Niewyczerpane są objawy łaski Pana, miłosierdzie Jego nie ustaje.
Każdego poranku objawia się na nowo, wielka jest wierność Twoja.


Są to cytaty z Biblii Hebrajskiej . Tak Boga przedstawiali prorocy Boży .
Co z takimi prorokami rubli przywódcy religijni ?
Zabijali ich ... a potem stawiali im pomniki .
Obłuda w pełnej krasie .

Ze Świątyni uczynili targowisko gdzie handlowali ofiarą i poświęceniem
A Boga przedstawiali jako nieprzejednanego , surowego Sędziego, który surowo każe nawet za najmniejsze przewinienie , któremu obca jest łaska i miłosierdzie .
A Jezus im to wszystko wytykał i mówił że ich Bogiem nie jest Bóg Abrahama , Izaaka , Jakuba [JHVH] tylko Diabeł , demon zła i kłamstwa
[I ten demon zła i kłamstwa jest Bogiem każdego kto wykrzywia proste drogi Boże ]
Co zrobili z Jezusem który czynił jawną ich obłudę i hipokryzję i ujawniał prawdziwe oblicze Boga prostym ludziom ?
Zrobili z Nim to samo co z prorokami Bożymi .
Zabili go . Zabili go i jako proroka i jako Syna Bożego .
Efroni, twoje pierwsze zdanie w tym tekście - przeczy, pozostałej treści, którą dalej napisałeś.
JEZUS MOIM ZBAWCĄ

RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Post autor: RM »

Wybrana pisze:A to nie ty pisałeś, że udoskonalali się w wierze?
No oczywiście, że nie pisałem. Nie istnieje możliwość abym użył określenia "udoskonalali się w wierze". To religijny frazes, czyli kościelna nowomowa. Nie pisałem też o udoskonalaniu wewnętrznym.

Awatar użytkownika
tola
Posty: 664
Rejestracja: 31 maja 2017, 12:57

Post autor: tola »

RM pisze:
Błysk twojej inteligencji bije porażająco.
Skąd wzięłaś słowo "inteligencja"? Nie kojarzę, abyś dotychczas go używała.
:-D Twoja przebija wszystkich jak mógłbyś zauważyc ,niekojarzysz bo jarzysz w nadmiarze.
Spokojnie mozesz nadal sobie uzywac ,wkoncu co ci ,kto może.
Jeszua=YHVH

Luba
Posty: 1494
Rejestracja: 18 mar 2017, 20:48

Post autor: Luba »

tola pisze: :-D Twoja przebija wszystkich jak mógłbyś zauważyc ,niekojarzysz bo jarzysz w nadmiarze.

Strasznie jestes "porobiona", tolu... :crazy:

Sprobuj moze zmniejszyc dawki....co ty na to...?

Luba
Posty: 1494
Rejestracja: 18 mar 2017, 20:48

Post autor: Luba »

wybrana pisze:RM, co ty piszesz - zlituj się.

Droga wybrana....mysle, ze powinnas rozstac sie ze swoim dealerem... :->

Pozdrawiam cie w Duchu i Prawdzie :->

wybrana
Posty: 4455
Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
Lokalizacja: Polska

Post autor: wybrana »

Luba pisze:
wybrana pisze:RM, co ty piszesz - zlituj się.

Droga wybrana....mysle, ze powinnas rozstac sie ze swoim dealerem... :->

Pozdrawiam cie w Duchu i Prawdzie :->
Nigdy :-D
JEZUS MOIM ZBAWCĄ

wybrana
Posty: 4455
Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
Lokalizacja: Polska

Post autor: wybrana »

RM pisze:
Pisząc o różnieniu pomiędzy skupieniem na osiąganiu dojrzałości, a dążeniem do doskonałości, omawiałem część konfliktu pomiędzy Jezusem a Faryzeuszami. Faryzeusze reprezentują myślenie ukierunkowane na perfekcyjne przestrzeganie prawa, na doskonalenie się, na tworzeniu różnorodnych form zewnętrznych, mających dawać wyraz osiągniętej doskonałości. Można by tu przytoczyć retrospekcje z życia Pawła, dotyczące jego pełnego zaangażowania w prawo, kiedy jeszcze był faryzeuszem - napisał o sobie; byłem bez nagany. Dążenie do doskonałości, perfekcji, idealizmu, to stan szlifowania i dopieszczania formy zewnętrznej. Doskonałość nie ma wstępu do serca człowieka, do jego wnętrza. Jezus naucza o skupieniu na swoim wnętrzu. Kiedy Paweł poznał Jezusa, napisał o swoim poprzednim życiu, skupionym na pielęgnowaniu doskonałości: gnój. W podążaniu za Jezusem najistotniejsze jest porządkowania wnętrza, dlatego konieczne jest ostre postrzeganie rozróżnień pomiędzy odmiennym wartościami, tutaj pomiędzy doskonałością a dojrzałością.
RM, powyżej zacytowałam fragment twojej wypowiedzi.
Napisałeś w nim, że - do doskonałości, omawiałem część konfliktu pomiędzy Jezusem a Faryzeuszami. Faryzeusze reprezentują myślenie ukierunkowane na perfekcyjne przestrzeganie prawa, na doskonalenie się, na tworzeniu różnorodnych form zewnętrznych,

Faryzeusze nie przestrzegali prawa Bożego i nie udoskonalali się w wierze - nawet zewnętrznie.
To, co oni przestrzegali, to było ich wymyślone prawo ludzkie, które przede wszystkim łechtało ich ludzkie ego.
JEZUS MOIM ZBAWCĄ

RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Post autor: RM »

Wybrana pisze:Faryzeusze nie przestrzegali prawa Bożego i nie udoskonalali się w wierze - nawet zewnętrznie.
To, co oni przestrzegali, to było ich wymyślone prawo ludzkie, które przede wszystkim łechtało ich ludzkie ego.
To jest tylko Twoje subiektywne zrozumienie. Poczytaj wypowiedzi Pawła, dotyczącego jego faryzejskiej przeszłości, a zrozumiesz, jak bardzo poważnie traktował bycie faryzeuszem.

Do tematu.
Ogromną przeszkodą dla wielu osób, w pojmowaniu istoty i sensu nauczania Jezusa, jest kierowanie się religijnymi stereotypami w interpretowaniu słów Jezusa. Nauczanie Jezusa to ogromne spektrum wiedzy, która współcześnie jest rozparcelowana pomiędzy wiele dziedzin. Dla mnie największym odkrywaniem tego sensu, jest szeroko pojmowane, holistyczne ujęcie istoty człowieka i ludzkości. Nauczanie Jezusa zostało poprzez kulty spłycone i uproszczone do kilku religijnych sloganów; Pan Jezus był dobry i uczył ludzi dobrze czynić, Pan Jezus za nas umarł, Pan Jezus nakazywał wyrzekać się doczesności, ... i inne, powszechnie powtarzane pierdoły.
Jezus był Mistrzem, a o swoim nauczaniu mówił, że ma swoje jedyne źródło w Bogu. Najczęstszy model jego nauczania, to pokazywanie kontrastu pomiędzy dwoma skrajnymi wartościami. Przeważnie jest tak, że jedna z tych wartości, to tzw. szeroka droga - czyli popularny i powszechny model rozumowania. Druga, to tzw. wąska droga, której istnienia większość nawet sobie nie uświadamia, a nawet jeśli kto zajarzy, to stado go spacyfikuje.
I tak,
zestawiłem doskonałość z dojrzewaniem. Religie, niemal powszechnie, indoktrynują wiernych wizją dążenia do doskonałości. Czym jest doskonałość? - bezgrzesznością. Wielu młodych chłopców z sercem otwartym na Boga, podejmuje syzyfowe wysiłki walki z masturbacją. Przegrywają w tej walce, przegrywają zawsze. Dlatego ich dorosłość rozpoczyna się od wszechogarniającego, przytłaczającego poczucia winy. Dorośli kretyni, których kretyństwo ma swoje źródło w hipokryzji, utwierdzają ich w tej idiotycznej potyczce z własną seksualnością, pouczając, że muszą walczyć i nie poddawać się, bo Bóg ma upodobanie w czystości, a masturbacja to najgorszy rodzaj brudu. Dla wielu młodych mężczyzn w taki sposób zaczyna się konfrontacja z dążeniem do doskonałości. Do czego prowadzi konfrontacja z doskonałością. Zawsze, dokładnie zawsze, prowadzi do poczucia winy, świadomości własnej słabości i bezsilności - czyli bycia złym, gorszym. Po iluś próbach osiągania tak czy inaczej pojmowanej doskonałości, przychodzi rezygnacja, poddanie się, wraz z którym w procesach motywacyjnych człowieka pojawia się otwartość na różne zachowania destrukcyjne. Dookoła jest sporo znajomych z podobnymi doświadczeniami, a więc także coraz bardziej otwartych na różnorodne eksperymenty destruktywne. Dlatego Jezus nauczał o dążeniu do dojrzałości. Dojrzałość nie stawia młodego mężczyzny wobec konieczności zwalczania własnej seksualności, ale wspiera go w tym i okazuje zrozumienie. Uczy nawiązywania kontaktu z rówieśniczkami i budowania wartościowych relacji. Dojrzałość prowadzi w taki sposób, aby nie wzmacniać bezsensownego poczucia winy, ale uwalniać człowieka od poczucia własnej bezwartościowości. Atrybutami dojrzałości są akceptacja i zrozumienie połączone z zaufaniem. Doskonałość opiera się na stawianiu celów, kontroli i ganieniu.
Kiedyś szczegółowo pisałem na forum o odróżnianiu tego co zbliża i ubogaca, od tego, co rozprasza i zubaża. Istotą nauczania Jezusa są wartości, które prowadza ludzi do takich postaw i zachowań, które nawzajem zbliżają ich do siebie i ubogacają. Mojżesz, inspirowany przez JHWH, wprowadził do myślenia ludzi wartości, które rozpraszają i zubażają. Także Dekalog należy do tego porządku. Dążenie do doskonałości, wywodzi się ze źródła niosącego wartości zubażające i prowadzące do rozproszenia, wzajemnego oddalania się. Dojrzewanie wywodzi się z Drzewa Życia i wzmacnia postawy i zachowania, które zbliżają i wzajemnie ubogacają.

wybrana
Posty: 4455
Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
Lokalizacja: Polska

Post autor: wybrana »

Wybrana pisze:Faryzeusze nie przestrzegali prawa Bożego i nie udoskonalali się w wierze - nawet zewnętrznie.
To, co oni przestrzegali, to było ich wymyślone prawo ludzkie, które przede wszystkim łechtało ich ludzkie ego.
RM pisze: To jest tylko Twoje subiektywne zrozumienie. Poczytaj wypowiedzi Pawła, dotyczącego jego faryzejskiej przeszłości, a zrozumiesz, jak bardzo poważnie traktował bycie faryzeuszem.[/guote]

Ależ tak, każdy faryzeusz, jak również Paweł poważnie traktowali wypełnianie praw.
RM pisze: Do tematu.
Ogromną przeszkodą dla wielu osób, w pojmowaniu istoty i sensu nauczania Jezusa, jest kierowanie się religijnymi stereotypami w interpretowaniu słów Jezusa. Nauczanie Jezusa to ogromne spektrum wiedzy, która współcześnie jest rozparcelowana pomiędzy wiele dziedzin. Dla mnie największym odkrywaniem tego sensu, jest szeroko pojmowane, holistyczne ujęcie istoty człowieka i ludzkości. Nauczanie Jezusa zostało poprzez kulty spłycone i uproszczone do kilku religijnych sloganów; Pan Jezus był dobry i uczył ludzi dobrze czynić, Pan Jezus za nas umarł, Pan Jezus nakazywał wyrzekać się doczesności, ... i inne, powszechnie powtarzane pierdoły.
Jezus był Mistrzem, a o swoim nauczaniu mówił, że ma swoje jedyne źródło w Bogu. Najczęstszy model jego nauczania, to pokazywanie kontrastu pomiędzy dwoma skrajnymi wartościami. Przeważnie jest tak, że jedna z tych wartości, to tzw. szeroka droga - czyli popularny i powszechny model rozumowania. Druga, to tzw. wąska droga, której istnienia większość nawet sobie nie uświadamia, a nawet jeśli kto zajarzy, to stado go spacyfikuje.
I tak,
zestawiłem doskonałość z dojrzewaniem. Religie, niemal powszechnie, indoktrynują wiernych wizją dążenia do doskonałości. Czym jest doskonałość? - bezgrzesznością. Wielu młodych chłopców z sercem otwartym na Boga, podejmuje syzyfowe wysiłki walki z masturbacją. Przegrywają w tej walce, przegrywają zawsze. Dlatego ich dorosłość rozpoczyna się od wszechogarniającego, przytłaczającego poczucia winy. Dorośli kretyni, których kretyństwo ma swoje źródło w hipokryzji, utwierdzają ich w tej idiotycznej potyczce z własną seksualnością, pouczając, że muszą walczyć i nie poddawać się, bo Bóg ma upodobanie w czystości, a masturbacja to najgorszy rodzaj brudu. Dla wielu młodych mężczyzn w taki sposób zaczyna się konfrontacja z dążeniem do doskonałości. Do czego prowadzi konfrontacja z doskonałością. Zawsze, dokładnie zawsze, prowadzi do poczucia winy, świadomości własnej słabości i bezsilności - czyli bycia złym, gorszym. Po iluś próbach osiągania tak czy inaczej pojmowanej doskonałości, przychodzi rezygnacja, poddanie się, wraz z którym w procesach motywacyjnych człowieka pojawia się otwartość na różne zachowania destrukcyjne. Dookoła jest sporo znajomych z podobnymi doświadczeniami, a więc także coraz bardziej otwartych na różnorodne eksperymenty destruktywne. Dlatego Jezus nauczał o dążeniu do dojrzałości. Dojrzałość nie stawia młodego mężczyzny wobec konieczności zwalczania własnej seksualności, ale wspiera go w tym i okazuje zrozumienie. Uczy nawiązywania kontaktu z rówieśniczkami i budowania wartościowych relacji. Dojrzałość prowadzi w taki sposób, aby nie wzmacniać bezsensownego poczucia winy, ale uwalniać człowieka od poczucia własnej bezwartościowości. Atrybutami dojrzałości są akceptacja i zrozumienie połączone z zaufaniem. Doskonałość opiera się na stawianiu celów, kontroli i ganieniu.
Kiedyś szczegółowo pisałem na forum o odróżnianiu tego co zbliża i ubogaca, od tego, co rozprasza i zubaża. Istotą nauczania Jezusa są wartości, które prowadza ludzi do takich postaw i zachowań, które nawzajem zbliżają ich do siebie i ubogacają. Mojżesz, inspirowany przez JHWH, wprowadził do myślenia ludzi wartości, które rozpraszają i zubażają. Także Dekalog należy do tego porządku. Dążenie do doskonałości, wywodzi się ze źródła niosącego wartości zubażające i prowadzące do rozproszenia, wzajemnego oddalania się. Dojrzewanie wywodzi się z Drzewa Życia i wzmacnia postawy i zachowania, które zbliżają i wzajemnie ubogacają.
Ty piszesz tu o religijnej niewoli grzechu, w której człowiek uwięziony -nie może uwolnić się z pęta trzymającego go na uwięzi.
Trzymanie w tej uwięzi wytwarza poczucie ciągłej winy i poczucie nieustannej grzeszności, które to nie pozwala trwać w ufności własnego zbawienia.
To poczucie wolności i wiary w swoje zbawienie - daje niezachwiana wiara w dar zbawienia dany nam na krzyżu, na którym Chrystus złożył swoje życie - za nasze upadki, za nasze ludzkie słabości.
Owszem nie możemy sobie pozwolić na grzeszenie ciężko i z premedytacją będąc w przeświadczeniu, że przecież złożona ofiara za mój grzech - zawsze mnie usprawiedliwia.
Wiara nie może być obłudna i nasiączona złem.
Grzech jest zły - gdy krzywdzi drugą osobę.
Masturbacja gdy jest wynikiem fizyczności - nie jest grzechem. Owszem może być grzechem, gdy ktoś świadomie korzystając z pornografii - wyzwala w sobie podniecenie.
Grzechem większym jest tzw.zaliczanie drugiej osoby, bo wtedy krzywdzi się drugą osobę.
JEZUS MOIM ZBAWCĄ

ODPOWIEDZ

Wróć do „Księgi”