Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
-
RM
- Posty: 3679
- Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37
Wybrana,
droga za Jezusem to wybory. Aby je rozumieć, trzeba rozróżniać pojęcia i znaczenia. Bo jeśli te się zlewają i mieszają ze sobą, to trudno jest pojąć, co należy przyjmować, a co odrzucić.
Ujmę temat nieco inaczej.
Jezus przyszedł do Narodu Wybranego i przez długi czas jego misja była ukierunkowana na Żydów. Jezus rozumiał, bo o tym mówił, że zjednoczenie (zebranie w całość) wymaga jednolitego myślenia całej społeczności (Każde królestwo, wewnętrznie skłócone, pustoszeje. I żadne miasto ani dom, wewnętrznie skłócony, nie ostoi się). Dlaczego więc nie budował kompromisów z liderami Narodu Wybranego? Przecież (teoretycznie) wierzyli w tego samego Boga i mieli te same korzenie. Jednak czytamy, że Jezus pozostawał w narastającym konflikcie z liderami. Ten konflikt została zakończony zabiciem Jezusa, więc był niezwykle poważny.
Jaki to był konflikt?
Konflikt przebiegał po linii celów, wartości, sposobu myślenia, wyciągania wniosków z przeszłości. Jezus nauczał swojej nauki, a liderzy żydowscy kurczowo bronili swojego pojmowania spraw. Różnice były tak zasadnicze, że porozumienie czy kompromis nie były możliwe. Jeśli nie rozumiemy tych różnic, to może się okazać, że w głowie mamy solidny bałagan, a nauczanie Jezusa sprowadzamy do płytkich frazesów, jak to w religiach jest bardzo powszechne.
Weźmy np. taki fragment:
Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać. Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda! Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dbacie o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są zdzierstwa i niepowściągliwości. Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta. Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa. Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości. Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych, i mówicie: Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie bylibyśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków. Przez to sami przyznajecie, że jesteście potomkami tych, którzy mordowali proroków.
Jezus rozbiera na części pierwsze faryzeuszów: pilnujecie przestrzegania prawa ale nie uczycie się miłosierdzia i sprawiedliwości, dbacie o perfekcję formy zewnętrznej ale wewnątrz jesteście plugawi, odżegnujecie się od złych czynów waszych ojców ale kierujecie się dokładnie tym samym myśleniem co oni.
Pisząc o różnieniu pomiędzy skupieniem na osiąganiu dojrzałości, a dążeniem do doskonałości, omawiałem część konfliktu pomiędzy Jezusem a Faryzeuszami. Faryzeusze reprezentują myślenie ukierunkowane na perfekcyjne przestrzeganie prawa, na doskonalenie się, na tworzeniu różnorodnych form zewnętrznych, mających dawać wyraz osiągniętej doskonałości. Można by tu przytoczyć retrospekcje z życia Pawła, dotyczące jego pełnego zaangażowania w prawo, kiedy jeszcze był faryzeuszem - napisał o sobie; byłem bez nagany. Dążenie do doskonałości, perfekcji, idealizmu, to stan szlifowania i dopieszczania formy zewnętrznej. Doskonałość nie ma wstępu do serca człowieka, do jego wnętrza. Jezus naucza o skupieniu na swoim wnętrzu. Kiedy Paweł poznał Jezusa, napisał o swoim poprzednim życiu, skupionym na pielęgnowaniu doskonałości: gnój. W podążaniu za Jezusem najistotniejsze jest porządkowania wnętrza, dlatego konieczne jest ostre postrzeganie rozróżnień pomiędzy odmiennym wartościami, tutaj pomiędzy doskonałością a dojrzałością.
Bóg nie oczekuje od człowieka doskonałości, i nigdy nie wyznaczał mu takich celów. Zaburzone pojmowanie Boga, zapoczątkowane zbłądzeniem w Ogrodzie, ukierunkowało ludzi na bezpodstawne wyolbrzymienie cechy doskonałości Boga. Tak, Bóg jest doskonały, ale w żadnym wypadku doskonałość nie jest platformą, na której Bóg buduje więź z człowiekiem. Istotą więzi człowieka z Bogiem jest dojrzałość. A droga do dojrzałości, wiedzie poprzez uporządkowanie świata wewnętrznego człowieka, w taki sposób, aby Duch Boga nie znajdował we wnętrzu człowieka przeszkód, uniemożliwiających mu trwanie w jedności z człowiekiem.
droga za Jezusem to wybory. Aby je rozumieć, trzeba rozróżniać pojęcia i znaczenia. Bo jeśli te się zlewają i mieszają ze sobą, to trudno jest pojąć, co należy przyjmować, a co odrzucić.
Ujmę temat nieco inaczej.
Jezus przyszedł do Narodu Wybranego i przez długi czas jego misja była ukierunkowana na Żydów. Jezus rozumiał, bo o tym mówił, że zjednoczenie (zebranie w całość) wymaga jednolitego myślenia całej społeczności (Każde królestwo, wewnętrznie skłócone, pustoszeje. I żadne miasto ani dom, wewnętrznie skłócony, nie ostoi się). Dlaczego więc nie budował kompromisów z liderami Narodu Wybranego? Przecież (teoretycznie) wierzyli w tego samego Boga i mieli te same korzenie. Jednak czytamy, że Jezus pozostawał w narastającym konflikcie z liderami. Ten konflikt została zakończony zabiciem Jezusa, więc był niezwykle poważny.
Jaki to był konflikt?
Konflikt przebiegał po linii celów, wartości, sposobu myślenia, wyciągania wniosków z przeszłości. Jezus nauczał swojej nauki, a liderzy żydowscy kurczowo bronili swojego pojmowania spraw. Różnice były tak zasadnicze, że porozumienie czy kompromis nie były możliwe. Jeśli nie rozumiemy tych różnic, to może się okazać, że w głowie mamy solidny bałagan, a nauczanie Jezusa sprowadzamy do płytkich frazesów, jak to w religiach jest bardzo powszechne.
Weźmy np. taki fragment:
Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać. Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda! Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dbacie o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są zdzierstwa i niepowściągliwości. Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta. Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa. Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości. Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych, i mówicie: Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie bylibyśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków. Przez to sami przyznajecie, że jesteście potomkami tych, którzy mordowali proroków.
Jezus rozbiera na części pierwsze faryzeuszów: pilnujecie przestrzegania prawa ale nie uczycie się miłosierdzia i sprawiedliwości, dbacie o perfekcję formy zewnętrznej ale wewnątrz jesteście plugawi, odżegnujecie się od złych czynów waszych ojców ale kierujecie się dokładnie tym samym myśleniem co oni.
Pisząc o różnieniu pomiędzy skupieniem na osiąganiu dojrzałości, a dążeniem do doskonałości, omawiałem część konfliktu pomiędzy Jezusem a Faryzeuszami. Faryzeusze reprezentują myślenie ukierunkowane na perfekcyjne przestrzeganie prawa, na doskonalenie się, na tworzeniu różnorodnych form zewnętrznych, mających dawać wyraz osiągniętej doskonałości. Można by tu przytoczyć retrospekcje z życia Pawła, dotyczące jego pełnego zaangażowania w prawo, kiedy jeszcze był faryzeuszem - napisał o sobie; byłem bez nagany. Dążenie do doskonałości, perfekcji, idealizmu, to stan szlifowania i dopieszczania formy zewnętrznej. Doskonałość nie ma wstępu do serca człowieka, do jego wnętrza. Jezus naucza o skupieniu na swoim wnętrzu. Kiedy Paweł poznał Jezusa, napisał o swoim poprzednim życiu, skupionym na pielęgnowaniu doskonałości: gnój. W podążaniu za Jezusem najistotniejsze jest porządkowania wnętrza, dlatego konieczne jest ostre postrzeganie rozróżnień pomiędzy odmiennym wartościami, tutaj pomiędzy doskonałością a dojrzałością.
Bóg nie oczekuje od człowieka doskonałości, i nigdy nie wyznaczał mu takich celów. Zaburzone pojmowanie Boga, zapoczątkowane zbłądzeniem w Ogrodzie, ukierunkowało ludzi na bezpodstawne wyolbrzymienie cechy doskonałości Boga. Tak, Bóg jest doskonały, ale w żadnym wypadku doskonałość nie jest platformą, na której Bóg buduje więź z człowiekiem. Istotą więzi człowieka z Bogiem jest dojrzałość. A droga do dojrzałości, wiedzie poprzez uporządkowanie świata wewnętrznego człowieka, w taki sposób, aby Duch Boga nie znajdował we wnętrzu człowieka przeszkód, uniemożliwiających mu trwanie w jedności z człowiekiem.
-
wybrana
- Posty: 4455
- Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
- Lokalizacja: Polska
RM, co ty piszesz - zlituj się.
Czy uczeni w piśmie i faryzeusze wierzyli w tego samego Boga Ojca - co Jezus?
Nie, absolutnie nie. Oni wierzyli w Boga swojej urojonej wyobraźni. Boga, którego obraz służył im do spełniania własnych porządliwości. Boga, przez którego wymyślony obraz mogli łupić, mordować, gwałcić. Składali w ofierze cierpienie ludzi i zwierząt. Dlatego Jezus zdemaskował ich, bo to oni powołując się na jednoosobowego Boga - bezszcześcili dobre imię Boga.
Służyli szatanowi i jego demonom.
Absolutnie, ale to absolutnie nie udoskonali się w wierze. Prawo Mojżeszowe było ustalone do wypełnienia ego przywódców - zakonu, bo one dawały mu władzę i profity.
Nie zawierało udoskonalania się w wierze i w wypełnianiu woli Bożej.
Wola Boża, prawo Boże - to miłość i miłosierdzie, a tego w tym prawie brakowało.
Wola Boża od początku stworzenia i aż po wieki wieków - jest zawsze jedna.
Zgodnie z tą wolą, to miłość i miłosierdzie ma wypełniać serce i życie człowieka.
Poprzez wypełnianie woli Bożej udoskonalamy się w wierze i dojrzewamy w niej.
Czy uczeni w piśmie i faryzeusze wierzyli w tego samego Boga Ojca - co Jezus?
Nie, absolutnie nie. Oni wierzyli w Boga swojej urojonej wyobraźni. Boga, którego obraz służył im do spełniania własnych porządliwości. Boga, przez którego wymyślony obraz mogli łupić, mordować, gwałcić. Składali w ofierze cierpienie ludzi i zwierząt. Dlatego Jezus zdemaskował ich, bo to oni powołując się na jednoosobowego Boga - bezszcześcili dobre imię Boga.
Służyli szatanowi i jego demonom.
Absolutnie, ale to absolutnie nie udoskonali się w wierze. Prawo Mojżeszowe było ustalone do wypełnienia ego przywódców - zakonu, bo one dawały mu władzę i profity.
Nie zawierało udoskonalania się w wierze i w wypełnianiu woli Bożej.
Wola Boża, prawo Boże - to miłość i miłosierdzie, a tego w tym prawie brakowało.
Wola Boża od początku stworzenia i aż po wieki wieków - jest zawsze jedna.
Zgodnie z tą wolą, to miłość i miłosierdzie ma wypełniać serce i życie człowieka.
Poprzez wypełnianie woli Bożej udoskonalamy się w wierze i dojrzewamy w niej.
JEZUS MOIM ZBAWCĄ
-
efroni
- Posty: 2552
- Rejestracja: 11 kwie 2013, 8:15
I hebrajskie słowo (Ta-Mi-J-M) i greckie słowo (tel’-i-os) przetłumaczone jako doskonałość nie jest jednoznaczne
W tłumaczeniu na polski znaczy „w pełni wyrośnięty” , „dojrzały” , „ukończony”, „doskonały”.
SJP. PWN podaje „doskonały”
1. «odznaczający się najwyższą jakością, mający wszelkie zalety»
2. «zupełny, absolutny»
A tenże słownik o słowie „dojrzały” podaje
1. «o owocach, roślinach uprawnych: nadający się do jedzenia lub do zebrania z pól»
2. «o organizmach żywych: rozwinięty pod względem biologicznym»
3. «o człowieku: ukształtowany pod względem umysłowym i emocjonalnym»
4. «o wytworach umysłu człowieka: osiągający doskonałość»
5. «o zjawiskach społecznych, kulturowych: w pełni ukształtowany, mający wszystkie typowe cechy»
Jeżeli chodzi o ciało człowieka jako ciało to jest ono doskonale zaprojektowane i perfekcyjnie wykonane
W ciele człowieka nie ma nic zbędnego , nic nadmiernego , wszystko jest takie jak ma być i funkcjonuje perfekcyjnie , doskonale .
Podobnie można powiedzieć o ciałach zwierząt , o całej przyrodzie , o układzie słonecznym , o kosmosie .
Stwórca (Bóg) jest doskonale doskonały i Jego doskonałość jest absolutna .
Człowiek ma być doskonałym stworzeniem a nie doskonałym Bogiem .
O naszym ciele można powiedzieć, że jest doskonale , perfekcyjne ,
ale czy to samo można powiedzieć o naszej [ ludzkiej ,niektórzy mówią zwierzęcej , duszy ? , o naszym, ludzkim , duchu ?
Skoro ciało jest doskonale to dlaczego mówi się o grzesznym ciele ?
Odpowiedź jest taka, że człowiek to związek duszy i ciała i ich losy są ze sobą splecione na dobre i na złe .
Ale w człowieku to nie ciało [doskonałe] ale to co duchowe [dusza , duch] wyznacza jakość i właśnie to co duchowe w człowieku ma ukrytą skazę
I właśnie to co duchowe w człowieku jest niedoskonałością, którą człowiek ma poprawić ,
bo to nie kto inny tylko człowiek tą ukrytą skazę uczynił jawną [i cały czas w niej trwa].
I tym samym wprowadził wszystkie stworzenia Boże ,mające ciało, na drogę cierpienia ku śmierci .
Człowiek dojrzały , ukończony , w pełni rozwinięty to taki który w pełni panuje nad swą zmysłowością , cielesnością i nie ulega pokusom zmysłowym .
I taką drogę przechodził każdy [ ze społeczności chrześcijańskiej I w. ] kto chciał przyjąć ducha Bożego by narodzić się na nowo , już nie z ojca i matki, ale z Ducha Bożego .
I takim Człowiekiem okazał się być Jezus [kuszenie na pustyni] i dlatego jest on w pełni dojrzały , ukończony do tego by przyjąć Ducha Bożego [chrzest w Jordanie]
I jest w pełni dojrzały , gotowy wykonać mesjańską misję do jakiej był przeznaczony od samego początku , od momentu stworzenia tego świata i człowieka .
I przystało Bogu aby przewodnika naszego zbawienia udoskonalić przez mesjanizm
tj. miłość, która wzbudza poczucie odpowiedzialności za los grzeszników i daje moc i siłę wziąć tą odpowiedzialność na siebie i to aż do śmierci krzyżowej
tj. udoskonalić przez cierpienie.
W tłumaczeniu na polski znaczy „w pełni wyrośnięty” , „dojrzały” , „ukończony”, „doskonały”.
SJP. PWN podaje „doskonały”
1. «odznaczający się najwyższą jakością, mający wszelkie zalety»
2. «zupełny, absolutny»
A tenże słownik o słowie „dojrzały” podaje
1. «o owocach, roślinach uprawnych: nadający się do jedzenia lub do zebrania z pól»
2. «o organizmach żywych: rozwinięty pod względem biologicznym»
3. «o człowieku: ukształtowany pod względem umysłowym i emocjonalnym»
4. «o wytworach umysłu człowieka: osiągający doskonałość»
5. «o zjawiskach społecznych, kulturowych: w pełni ukształtowany, mający wszystkie typowe cechy»
Jeżeli chodzi o ciało człowieka jako ciało to jest ono doskonale zaprojektowane i perfekcyjnie wykonane
W ciele człowieka nie ma nic zbędnego , nic nadmiernego , wszystko jest takie jak ma być i funkcjonuje perfekcyjnie , doskonale .
Podobnie można powiedzieć o ciałach zwierząt , o całej przyrodzie , o układzie słonecznym , o kosmosie .
Stwórca (Bóg) jest doskonale doskonały i Jego doskonałość jest absolutna .
Człowiek ma być doskonałym stworzeniem a nie doskonałym Bogiem .
O naszym ciele można powiedzieć, że jest doskonale , perfekcyjne ,
ale czy to samo można powiedzieć o naszej [ ludzkiej ,niektórzy mówią zwierzęcej , duszy ? , o naszym, ludzkim , duchu ?
Skoro ciało jest doskonale to dlaczego mówi się o grzesznym ciele ?
Odpowiedź jest taka, że człowiek to związek duszy i ciała i ich losy są ze sobą splecione na dobre i na złe .
Ale w człowieku to nie ciało [doskonałe] ale to co duchowe [dusza , duch] wyznacza jakość i właśnie to co duchowe w człowieku ma ukrytą skazę
I właśnie to co duchowe w człowieku jest niedoskonałością, którą człowiek ma poprawić ,
bo to nie kto inny tylko człowiek tą ukrytą skazę uczynił jawną [i cały czas w niej trwa].
I tym samym wprowadził wszystkie stworzenia Boże ,mające ciało, na drogę cierpienia ku śmierci .
Człowiek dojrzały , ukończony , w pełni rozwinięty to taki który w pełni panuje nad swą zmysłowością , cielesnością i nie ulega pokusom zmysłowym .
I taką drogę przechodził każdy [ ze społeczności chrześcijańskiej I w. ] kto chciał przyjąć ducha Bożego by narodzić się na nowo , już nie z ojca i matki, ale z Ducha Bożego .
I takim Człowiekiem okazał się być Jezus [kuszenie na pustyni] i dlatego jest on w pełni dojrzały , ukończony do tego by przyjąć Ducha Bożego [chrzest w Jordanie]
I jest w pełni dojrzały , gotowy wykonać mesjańską misję do jakiej był przeznaczony od samego początku , od momentu stworzenia tego świata i człowieka .
I przystało Bogu aby przewodnika naszego zbawienia udoskonalić przez mesjanizm
tj. miłość, która wzbudza poczucie odpowiedzialności za los grzeszników i daje moc i siłę wziąć tą odpowiedzialność na siebie i to aż do śmierci krzyżowej
tj. udoskonalić przez cierpienie.
...ten lud zbliża się do mnie swoimi ustami i czci mnie swoimi wargami, a jego serce jest daleko ode mnie, tak że ich bojaźń przede mną jest wyuczonym przepisem ludzkim...
Nie wierz w ani jedno moje słowo ale sam(a) badaj , sprawdzaj , doświadczaj czy się rzeczy
aby tak mają
Nie wierz w ani jedno moje słowo ale sam(a) badaj , sprawdzaj , doświadczaj czy się rzeczy
aby tak mają
-
efroni
- Posty: 2552
- Rejestracja: 11 kwie 2013, 8:15
Tak , uczeni w piśmie i faryzeusze wierzyli w tego samego Boga Ojca co Jezuswybrana pisze: Czy uczeni w piśmie i faryzeusze wierzyli w tego samego Boga Ojca - co Jezus?
Jako przywódcy duchowi malowali , przedstawiali prostym ludziom nieprawdziwy , wypaczony obraz Boga
Ojciec ? Owszem, ale srogi , nieprzejednany , taki który nie wybacza nawet najmniejszego potknięcia , który każe sobie dawać dziesięciny nawet z kopru .
Błogosław, duszo moja, Pana,
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach!
On odpuszcza wszystkie twoje winy,
On leczy wszystkie twe niemoce,
On życie twoje wybawia od zguby,
On wieńczy cię łaską i zmiłowaniem
(...)
Miłosierny jest Pan i łaskawy,
nieskory do gniewu i bardzo łagodny.
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Łaskawy i miłosierny jest Pan, nierychły do gniewu i pełen łaski.
Dobry jest Pan dla wszystkich, a miłosierdzie Jego jest nad wszystkimi Jego dziełami
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Niewyczerpane są objawy łaski Pana, miłosierdzie Jego nie ustaje.
Każdego poranku objawia się na nowo, wielka jest wierność Twoja.
Są to cytaty z Biblii Hebrajskiej . Tak Boga przedstawiali prorocy Boży .
Co z takimi prorokami rubli przywódcy religijni ?
Zabijali ich ... a potem stawiali im pomniki .
Obłuda w pełnej krasie .
Ze Świątyni uczynili targowisko gdzie handlowali ofiarą i poświęceniem
A Boga przedstawiali jako nieprzejednanego , surowego Sędziego, który surowo każe nawet za najmniejsze przewinienie , któremu obca jest łaska i miłosierdzie .
A Jezus im to wszystko wytykał i mówił że ich Bogiem nie jest Bóg Abrahama , Izaaka , Jakuba [JHVH] tylko Diabeł , demon zła i kłamstwa
[I ten demon zła i kłamstwa jest Bogiem każdego kto wykrzywia proste drogi Boże ]
Co zrobili z Jezusem który czynił jawną ich obłudę i hipokryzję i ujawniał prawdziwe oblicze Boga prostym ludziom ?
Zrobili z Nim to samo co z prorokami Bożymi .
Zabili go . Zabili go i jako proroka i jako Syna Bożego .
...ten lud zbliża się do mnie swoimi ustami i czci mnie swoimi wargami, a jego serce jest daleko ode mnie, tak że ich bojaźń przede mną jest wyuczonym przepisem ludzkim...
Nie wierz w ani jedno moje słowo ale sam(a) badaj , sprawdzaj , doświadczaj czy się rzeczy
aby tak mają
Nie wierz w ani jedno moje słowo ale sam(a) badaj , sprawdzaj , doświadczaj czy się rzeczy
aby tak mają
-
wybrana
- Posty: 4455
- Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
- Lokalizacja: Polska
A to nie ty pisałeś, że udoskonalali się w wierze?RM pisze:Wybrana,
nad czym mam się zlitować. Przecież Ty piszesz na zupełnie inny temat niż ja. Co wspólnego z treścią mojej wypowiedzi ma kwestia, czy Żydzi wierzyli w tego samego Boga, którego objawiał Jezus? Piszę o czyś zupełnie innym.
Tu trzeba mieć zrozumienie - czym jest udoskonalanie w wierze?
Udoskonalanie zewnętrzne - nie jest udoskonalaniem wewnętrznym.
JEZUS MOIM ZBAWCĄ
-
wybrana
- Posty: 4455
- Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
- Lokalizacja: Polska
Efroni, twoje pierwsze zdanie w tym tekście - przeczy, pozostałej treści, którą dalej napisałeś.efroni pisze:Tak , uczeni w piśmie i faryzeusze wierzyli w tego samego Boga Ojca co Jezuswybrana pisze: Czy uczeni w piśmie i faryzeusze wierzyli w tego samego Boga Ojca - co Jezus?
Jako przywódcy duchowi malowali , przedstawiali prostym ludziom nieprawdziwy , wypaczony obraz Boga
Ojciec ? Owszem, ale srogi , nieprzejednany , taki który nie wybacza nawet najmniejszego potknięcia , który każe sobie dawać dziesięciny nawet z kopru .
Błogosław, duszo moja, Pana,
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach!
On odpuszcza wszystkie twoje winy,
On leczy wszystkie twe niemoce,
On życie twoje wybawia od zguby,
On wieńczy cię łaską i zmiłowaniem
(...)
Miłosierny jest Pan i łaskawy,
nieskory do gniewu i bardzo łagodny.
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Łaskawy i miłosierny jest Pan, nierychły do gniewu i pełen łaski.
Dobry jest Pan dla wszystkich, a miłosierdzie Jego jest nad wszystkimi Jego dziełami
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Niewyczerpane są objawy łaski Pana, miłosierdzie Jego nie ustaje.
Każdego poranku objawia się na nowo, wielka jest wierność Twoja.
Są to cytaty z Biblii Hebrajskiej . Tak Boga przedstawiali prorocy Boży .
Co z takimi prorokami rubli przywódcy religijni ?
Zabijali ich ... a potem stawiali im pomniki .
Obłuda w pełnej krasie .
Ze Świątyni uczynili targowisko gdzie handlowali ofiarą i poświęceniem
A Boga przedstawiali jako nieprzejednanego , surowego Sędziego, który surowo każe nawet za najmniejsze przewinienie , któremu obca jest łaska i miłosierdzie .
A Jezus im to wszystko wytykał i mówił że ich Bogiem nie jest Bóg Abrahama , Izaaka , Jakuba [JHVH] tylko Diabeł , demon zła i kłamstwa
[I ten demon zła i kłamstwa jest Bogiem każdego kto wykrzywia proste drogi Boże ]
Co zrobili z Jezusem który czynił jawną ich obłudę i hipokryzję i ujawniał prawdziwe oblicze Boga prostym ludziom ?
Zrobili z Nim to samo co z prorokami Bożymi .
Zabili go . Zabili go i jako proroka i jako Syna Bożego .
JEZUS MOIM ZBAWCĄ
-
RM
- Posty: 3679
- Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37
- tola
- Posty: 664
- Rejestracja: 31 maja 2017, 12:57
-
wybrana
- Posty: 4455
- Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
- Lokalizacja: Polska
RM, powyżej zacytowałam fragment twojej wypowiedzi.RM pisze:
Pisząc o różnieniu pomiędzy skupieniem na osiąganiu dojrzałości, a dążeniem do doskonałości, omawiałem część konfliktu pomiędzy Jezusem a Faryzeuszami. Faryzeusze reprezentują myślenie ukierunkowane na perfekcyjne przestrzeganie prawa, na doskonalenie się, na tworzeniu różnorodnych form zewnętrznych, mających dawać wyraz osiągniętej doskonałości. Można by tu przytoczyć retrospekcje z życia Pawła, dotyczące jego pełnego zaangażowania w prawo, kiedy jeszcze był faryzeuszem - napisał o sobie; byłem bez nagany. Dążenie do doskonałości, perfekcji, idealizmu, to stan szlifowania i dopieszczania formy zewnętrznej. Doskonałość nie ma wstępu do serca człowieka, do jego wnętrza. Jezus naucza o skupieniu na swoim wnętrzu. Kiedy Paweł poznał Jezusa, napisał o swoim poprzednim życiu, skupionym na pielęgnowaniu doskonałości: gnój. W podążaniu za Jezusem najistotniejsze jest porządkowania wnętrza, dlatego konieczne jest ostre postrzeganie rozróżnień pomiędzy odmiennym wartościami, tutaj pomiędzy doskonałością a dojrzałością.
Napisałeś w nim, że - do doskonałości, omawiałem część konfliktu pomiędzy Jezusem a Faryzeuszami. Faryzeusze reprezentują myślenie ukierunkowane na perfekcyjne przestrzeganie prawa, na doskonalenie się, na tworzeniu różnorodnych form zewnętrznych,
Faryzeusze nie przestrzegali prawa Bożego i nie udoskonalali się w wierze - nawet zewnętrznie.
To, co oni przestrzegali, to było ich wymyślone prawo ludzkie, które przede wszystkim łechtało ich ludzkie ego.
JEZUS MOIM ZBAWCĄ
-
RM
- Posty: 3679
- Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37
To jest tylko Twoje subiektywne zrozumienie. Poczytaj wypowiedzi Pawła, dotyczącego jego faryzejskiej przeszłości, a zrozumiesz, jak bardzo poważnie traktował bycie faryzeuszem.Wybrana pisze:Faryzeusze nie przestrzegali prawa Bożego i nie udoskonalali się w wierze - nawet zewnętrznie.
To, co oni przestrzegali, to było ich wymyślone prawo ludzkie, które przede wszystkim łechtało ich ludzkie ego.
Do tematu.
Ogromną przeszkodą dla wielu osób, w pojmowaniu istoty i sensu nauczania Jezusa, jest kierowanie się religijnymi stereotypami w interpretowaniu słów Jezusa. Nauczanie Jezusa to ogromne spektrum wiedzy, która współcześnie jest rozparcelowana pomiędzy wiele dziedzin. Dla mnie największym odkrywaniem tego sensu, jest szeroko pojmowane, holistyczne ujęcie istoty człowieka i ludzkości. Nauczanie Jezusa zostało poprzez kulty spłycone i uproszczone do kilku religijnych sloganów; Pan Jezus był dobry i uczył ludzi dobrze czynić, Pan Jezus za nas umarł, Pan Jezus nakazywał wyrzekać się doczesności, ... i inne, powszechnie powtarzane pierdoły.
Jezus był Mistrzem, a o swoim nauczaniu mówił, że ma swoje jedyne źródło w Bogu. Najczęstszy model jego nauczania, to pokazywanie kontrastu pomiędzy dwoma skrajnymi wartościami. Przeważnie jest tak, że jedna z tych wartości, to tzw. szeroka droga - czyli popularny i powszechny model rozumowania. Druga, to tzw. wąska droga, której istnienia większość nawet sobie nie uświadamia, a nawet jeśli kto zajarzy, to stado go spacyfikuje.
I tak,
zestawiłem doskonałość z dojrzewaniem. Religie, niemal powszechnie, indoktrynują wiernych wizją dążenia do doskonałości. Czym jest doskonałość? - bezgrzesznością. Wielu młodych chłopców z sercem otwartym na Boga, podejmuje syzyfowe wysiłki walki z masturbacją. Przegrywają w tej walce, przegrywają zawsze. Dlatego ich dorosłość rozpoczyna się od wszechogarniającego, przytłaczającego poczucia winy. Dorośli kretyni, których kretyństwo ma swoje źródło w hipokryzji, utwierdzają ich w tej idiotycznej potyczce z własną seksualnością, pouczając, że muszą walczyć i nie poddawać się, bo Bóg ma upodobanie w czystości, a masturbacja to najgorszy rodzaj brudu. Dla wielu młodych mężczyzn w taki sposób zaczyna się konfrontacja z dążeniem do doskonałości. Do czego prowadzi konfrontacja z doskonałością. Zawsze, dokładnie zawsze, prowadzi do poczucia winy, świadomości własnej słabości i bezsilności - czyli bycia złym, gorszym. Po iluś próbach osiągania tak czy inaczej pojmowanej doskonałości, przychodzi rezygnacja, poddanie się, wraz z którym w procesach motywacyjnych człowieka pojawia się otwartość na różne zachowania destrukcyjne. Dookoła jest sporo znajomych z podobnymi doświadczeniami, a więc także coraz bardziej otwartych na różnorodne eksperymenty destruktywne. Dlatego Jezus nauczał o dążeniu do dojrzałości. Dojrzałość nie stawia młodego mężczyzny wobec konieczności zwalczania własnej seksualności, ale wspiera go w tym i okazuje zrozumienie. Uczy nawiązywania kontaktu z rówieśniczkami i budowania wartościowych relacji. Dojrzałość prowadzi w taki sposób, aby nie wzmacniać bezsensownego poczucia winy, ale uwalniać człowieka od poczucia własnej bezwartościowości. Atrybutami dojrzałości są akceptacja i zrozumienie połączone z zaufaniem. Doskonałość opiera się na stawianiu celów, kontroli i ganieniu.
Kiedyś szczegółowo pisałem na forum o odróżnianiu tego co zbliża i ubogaca, od tego, co rozprasza i zubaża. Istotą nauczania Jezusa są wartości, które prowadza ludzi do takich postaw i zachowań, które nawzajem zbliżają ich do siebie i ubogacają. Mojżesz, inspirowany przez JHWH, wprowadził do myślenia ludzi wartości, które rozpraszają i zubażają. Także Dekalog należy do tego porządku. Dążenie do doskonałości, wywodzi się ze źródła niosącego wartości zubażające i prowadzące do rozproszenia, wzajemnego oddalania się. Dojrzewanie wywodzi się z Drzewa Życia i wzmacnia postawy i zachowania, które zbliżają i wzajemnie ubogacają.
-
wybrana
- Posty: 4455
- Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
- Lokalizacja: Polska
Wybrana pisze:Faryzeusze nie przestrzegali prawa Bożego i nie udoskonalali się w wierze - nawet zewnętrznie.
To, co oni przestrzegali, to było ich wymyślone prawo ludzkie, które przede wszystkim łechtało ich ludzkie ego.
RM pisze: To jest tylko Twoje subiektywne zrozumienie. Poczytaj wypowiedzi Pawła, dotyczącego jego faryzejskiej przeszłości, a zrozumiesz, jak bardzo poważnie traktował bycie faryzeuszem.[/guote]
Ależ tak, każdy faryzeusz, jak również Paweł poważnie traktowali wypełnianie praw.Ty piszesz tu o religijnej niewoli grzechu, w której człowiek uwięziony -nie może uwolnić się z pęta trzymającego go na uwięzi.RM pisze: Do tematu.
Ogromną przeszkodą dla wielu osób, w pojmowaniu istoty i sensu nauczania Jezusa, jest kierowanie się religijnymi stereotypami w interpretowaniu słów Jezusa. Nauczanie Jezusa to ogromne spektrum wiedzy, która współcześnie jest rozparcelowana pomiędzy wiele dziedzin. Dla mnie największym odkrywaniem tego sensu, jest szeroko pojmowane, holistyczne ujęcie istoty człowieka i ludzkości. Nauczanie Jezusa zostało poprzez kulty spłycone i uproszczone do kilku religijnych sloganów; Pan Jezus był dobry i uczył ludzi dobrze czynić, Pan Jezus za nas umarł, Pan Jezus nakazywał wyrzekać się doczesności, ... i inne, powszechnie powtarzane pierdoły.
Jezus był Mistrzem, a o swoim nauczaniu mówił, że ma swoje jedyne źródło w Bogu. Najczęstszy model jego nauczania, to pokazywanie kontrastu pomiędzy dwoma skrajnymi wartościami. Przeważnie jest tak, że jedna z tych wartości, to tzw. szeroka droga - czyli popularny i powszechny model rozumowania. Druga, to tzw. wąska droga, której istnienia większość nawet sobie nie uświadamia, a nawet jeśli kto zajarzy, to stado go spacyfikuje.
I tak,
zestawiłem doskonałość z dojrzewaniem. Religie, niemal powszechnie, indoktrynują wiernych wizją dążenia do doskonałości. Czym jest doskonałość? - bezgrzesznością. Wielu młodych chłopców z sercem otwartym na Boga, podejmuje syzyfowe wysiłki walki z masturbacją. Przegrywają w tej walce, przegrywają zawsze. Dlatego ich dorosłość rozpoczyna się od wszechogarniającego, przytłaczającego poczucia winy. Dorośli kretyni, których kretyństwo ma swoje źródło w hipokryzji, utwierdzają ich w tej idiotycznej potyczce z własną seksualnością, pouczając, że muszą walczyć i nie poddawać się, bo Bóg ma upodobanie w czystości, a masturbacja to najgorszy rodzaj brudu. Dla wielu młodych mężczyzn w taki sposób zaczyna się konfrontacja z dążeniem do doskonałości. Do czego prowadzi konfrontacja z doskonałością. Zawsze, dokładnie zawsze, prowadzi do poczucia winy, świadomości własnej słabości i bezsilności - czyli bycia złym, gorszym. Po iluś próbach osiągania tak czy inaczej pojmowanej doskonałości, przychodzi rezygnacja, poddanie się, wraz z którym w procesach motywacyjnych człowieka pojawia się otwartość na różne zachowania destrukcyjne. Dookoła jest sporo znajomych z podobnymi doświadczeniami, a więc także coraz bardziej otwartych na różnorodne eksperymenty destruktywne. Dlatego Jezus nauczał o dążeniu do dojrzałości. Dojrzałość nie stawia młodego mężczyzny wobec konieczności zwalczania własnej seksualności, ale wspiera go w tym i okazuje zrozumienie. Uczy nawiązywania kontaktu z rówieśniczkami i budowania wartościowych relacji. Dojrzałość prowadzi w taki sposób, aby nie wzmacniać bezsensownego poczucia winy, ale uwalniać człowieka od poczucia własnej bezwartościowości. Atrybutami dojrzałości są akceptacja i zrozumienie połączone z zaufaniem. Doskonałość opiera się na stawianiu celów, kontroli i ganieniu.
Kiedyś szczegółowo pisałem na forum o odróżnianiu tego co zbliża i ubogaca, od tego, co rozprasza i zubaża. Istotą nauczania Jezusa są wartości, które prowadza ludzi do takich postaw i zachowań, które nawzajem zbliżają ich do siebie i ubogacają. Mojżesz, inspirowany przez JHWH, wprowadził do myślenia ludzi wartości, które rozpraszają i zubażają. Także Dekalog należy do tego porządku. Dążenie do doskonałości, wywodzi się ze źródła niosącego wartości zubażające i prowadzące do rozproszenia, wzajemnego oddalania się. Dojrzewanie wywodzi się z Drzewa Życia i wzmacnia postawy i zachowania, które zbliżają i wzajemnie ubogacają.
Trzymanie w tej uwięzi wytwarza poczucie ciągłej winy i poczucie nieustannej grzeszności, które to nie pozwala trwać w ufności własnego zbawienia.
To poczucie wolności i wiary w swoje zbawienie - daje niezachwiana wiara w dar zbawienia dany nam na krzyżu, na którym Chrystus złożył swoje życie - za nasze upadki, za nasze ludzkie słabości.
Owszem nie możemy sobie pozwolić na grzeszenie ciężko i z premedytacją będąc w przeświadczeniu, że przecież złożona ofiara za mój grzech - zawsze mnie usprawiedliwia.
Wiara nie może być obłudna i nasiączona złem.
Grzech jest zły - gdy krzywdzi drugą osobę.
Masturbacja gdy jest wynikiem fizyczności - nie jest grzechem. Owszem może być grzechem, gdy ktoś świadomie korzystając z pornografii - wyzwala w sobie podniecenie.
Grzechem większym jest tzw.zaliczanie drugiej osoby, bo wtedy krzywdzi się drugą osobę.
JEZUS MOIM ZBAWCĄ