Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?

Sprzeczności w Biblii, krytyka etyki biblijnej itp.
Dział przeznaczony przede wszystkim dla tych, którzy nie wierzą w boskie natchnienie Biblii. Obowiązuje wewnętrzny regulamin

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

krzysiekniepieklo
Posty: 1550
Rejestracja: 22 lut 2024, 0:13

Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?

Post autor: krzysiekniepieklo »

RN pisze: ↑
02 sty 2025, 22:37

Ty masz pomagać i być bliznim dla kogoś nie oczekując zapłaty, dlatego nie oczekuj, że ktos bedzie bliżnim dla Ciebie.
Zapłatę dostaniesz w innym świecie.
Dla mnie, to co tutaj napisałeś, to jest taka typowa żydowska mentalność. Bądź bliźnim dla żyda i nie spodziewaj się, że żyd będzie bliźnim dla ciebie.
Zapłatę dostaniesz w innym świecie. Przecież żydowi się należy pomoc, z racji tego, że żydem jest.

Ja naukę Jezusa rozumiem zupełnie inaczej. Jezus uczył, że mamy żyć w prawdziwym braterstwie i wspierać się nawzajem. Od brata masz prawo oczekiwać pomocy.

wuka
Posty: 9805
Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40

Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?

Post autor: wuka »

krzysiekniepieklo pisze: ↑
03 sty 2025, 14:50
RN pisze: ↑
02 sty 2025, 22:37

Ty masz pomagać i być bliznim dla kogoś nie oczekując zapłaty, dlatego nie oczekuj, że ktos bedzie bliżnim dla Ciebie.
Zapłatę dostaniesz w innym świecie.
Dla mnie, to co tutaj napisałeś, to jest taka typowa żydowska mentalność. Bądź bliźnim dla żyda i nie spodziewaj się, że żyd będzie bliźnim dla ciebie.
Zapłatę dostaniesz w innym świecie. Przecież żydowi się należy pomoc, z racji tego, że żydem jest.
Bardzo dziwne i pokrętne jest twoje rozumowanie. Nie mogę wyjść ze zdumienia od wczoraj. Prosty i jasny przekaz Jezusa przekształciłeś w jakąś parodię nauki o miłości bliźniego.

krzysiekniepieklo
Posty: 1550
Rejestracja: 22 lut 2024, 0:13

Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?

Post autor: krzysiekniepieklo »

wuka pisze: ↑
03 sty 2025, 15:17
krzysiekniepieklo pisze: ↑
03 sty 2025, 14:50
RN pisze: ↑
02 sty 2025, 22:37

Ty masz pomagać i być bliznim dla kogoś nie oczekując zapłaty, dlatego nie oczekuj, że ktos bedzie bliżnim dla Ciebie.
Zapłatę dostaniesz w innym świecie.
Dla mnie, to co tutaj napisałeś, to jest taka typowa żydowska mentalność. Bądź bliźnim dla żyda i nie spodziewaj się, że żyd będzie bliźnim dla ciebie.
Zapłatę dostaniesz w innym świecie. Przecież żydowi się należy pomoc, z racji tego, że żydem jest.
Bardzo dziwne i pokrętne jest twoje rozumowanie. Nie mogę wyjść ze zdumienia od wczoraj. Prosty i jasny przekaz Jezusa przekształciłeś w jakąś parodię nauki o miłości bliźniego.
Odniosłem się tutaj wprost do tego, co napisał RN.
"""Prosty i jasny przekaz Jezusa""". W tym jest problem, że nie uznaję tego, co pisał Łukasz w tej przypowieści, za naukę Jezusa. Więc nazwijmy to raczej przekazem Łukasza (apostołem i świadkiem Jezusa nie był). Ja opieram się na przekazie tych, których Jezus wybrał i posłał, żeby głosili Ewangelię (Jego naukę). W pozostałych Ewangeliach jest jeszcze prościej napisane, jak mamy żyć.

Apelował bym do Ciebie, żebyś dyskutowała, a nie wychodziła ze zdumienia. No, może jak już ze zdumienia wyjdziesz, to się odważysz na dyskusję?

wuka
Posty: 9805
Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40

Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?

Post autor: wuka »

W tym jest problem, że nie uznaję tego, co pisał Łukasz
Sam nie wiesz czego ty chcesz.
Dyskutować o czym? O tym, że odrzucasz całą twórczość Łukasza? To sobie odrzucaj i nie zawracaj ludziom głowy.
Natomiast jesli chcesz rozmawiać o tej przypowieści to już moje zdanie ci napisałam i uzasadniłam. Zdanie to jest zbieżne z innymi naukami Jezusa zawartymi w innych miejscach i opisanych przez innych autorów.
Ty chyba celowo wypaczasz to, co pisał Łukasz, bo nie rozumiem, jak można nie rozumieć tej opowieści i aż tak ją źle sobie tłumaczyć. Masz problem, a próbujesz wcisnąć dyskutantom, że to oni mają problem.
Nie uznajesz Łukasza to nie i nie trąb o tym na lewo i prawo i ciągle w kółko.

Awatar użytkownika
radek
Posty: 5378
Rejestracja: 03 sty 2013, 13:19
Lokalizacja: Choszczno
Kontakt:

Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?

Post autor: radek »

krzysiekniepieklo pisze: ↑
03 sty 2025, 14:50
RN pisze: ↑
02 sty 2025, 22:37

Ty masz pomagać i być bliznim dla kogoś nie oczekując zapłaty, dlatego nie oczekuj, że ktos bedzie bliżnim dla Ciebie.
Zapłatę dostaniesz w innym świecie.
Dla mnie, to co tutaj napisałeś, to jest taka typowa żydowska mentalność. Bądź bliźnim dla żyda i nie spodziewaj się, że żyd będzie bliźnim dla ciebie.
Zapłatę dostaniesz w innym świecie. Przecież żydowi się należy pomoc, z racji tego, że żydem jest.

Ja naukę Jezusa rozumiem zupełnie inaczej. Jezus uczył, że mamy żyć w prawdziwym braterstwie i wspierać się nawzajem. Od brata masz prawo oczekiwać pomocy.
Na jakiej podstawie twierdzisz, że RN jest Żydem ? Ja myślę, że dobrze wytłumaczył słowa Jezusa. No może z tą zapłatą w innym świecie, to przesadził ze skromnością, ponieważ mądrość Boga jest uniwersalną walutą

‭‭Ewangelia według św. Łukasza 18:29-30 BW1975‬‬
[29] On zaś rzekł do nich: Zaprawdę powiadam wam, że nie ma takiego, który by opuścił dom czy żonę, czy braci, czy rodziców, czy dzieci dla Królestwa Bożego, [30] A nie otrzymał w zamian daleko więcej w czasie obecnym, a w świecie przyszłym żywota wiecznego.

https://bible.com/bible/3490/luk.18.29.BW1975

Ale uchwycił istotę wypowiedzi
1Kor 1:27 BT5
Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał, co niemocne, aby mocnych poniżyć

Wielbiciel Pełni

krzysiekniepieklo
Posty: 1550
Rejestracja: 22 lut 2024, 0:13

Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?

Post autor: krzysiekniepieklo »

radek pisze: ↑
03 sty 2025, 16:38


Na jakiej podstawie twierdzisz, że RN jest Żydem ? Ja myślę, że dobrze wytłumaczył słowa Jezusa. No może z tą zapłatą w innym świecie, to przesadził ze skromnością, ponieważ mądrość Boga jest uniwersalną walutą
Gdzie ja napisałem, że jest żydem? (jak "katolik" piszesz z małej litery, to dlaczego "Żyd" piszesz z dużej litery?). Pisałem o mentalności żydowskiej, a nie, że jest żydem. No i to właśnie w przypowieści Łukasza taka mentalność jest przedstawiona.

RN
Posty: 7515
Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
Lokalizacja: Ziemia Łódzka

Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?

Post autor: RN »

krzysiekniepieklo pisze: ↑
03 sty 2025, 14:50
RN pisze: ↑
02 sty 2025, 22:37

Ty masz pomagać i być bliznim dla kogoś nie oczekując zapłaty, dlatego nie oczekuj, że ktos bedzie bliżnim dla Ciebie.
Zapłatę dostaniesz w innym świecie.
Dla mnie, to co tutaj napisałeś, to jest taka typowa żydowska mentalność. Bądź bliźnim dla żyda i nie spodziewaj się, że żyd będzie bliźnim dla ciebie.
Zapłatę dostaniesz w innym świecie. Przecież żydowi się należy pomoc, z racji tego, że żydem jest.

Ja naukę Jezusa rozumiem zupełnie inaczej. Jezus uczył, że mamy żyć w prawdziwym braterstwie i wspierać się nawzajem. Od brata masz prawo oczekiwać pomocy.
To jest nawiązanie do tego, żeby dawać, nie oczekując nic w zamian, bo np. więcej szcześcia jest w dawaniu, aniżeli w braniu.
Jeżeli dajesz jałmużnę nie trab o tym na około, aby ludzie ciebie chwalili, bo jezeli tak robisz już otrzymałeś zapłatę swoją.
Gdy dajesz jałmużnę, niech będzie ona w ukryciu. A Ojciec, który widzi w ukryciu odda tobie.
Temu, kto ci zabiera płaszcz, i sukni nie odmawiaj. Każdemu, kto cię prosi, daj, a od tego, kto bierze, co twoje, nie żądaj zwrotu.
Pożyczajcie, nie spodziewając się zwrotu, a będzie obfita nagroda wasza, i synami Najwyższego będziecie, gdyż On dobrotliwy jest i dla niewdzięcznych, i dla złych.

To jest surowa etyka. W realiach codziennej prozy życia utopijna, a nawet demoralizująca.
Paradoksalnie jednak, preferująca szlachetne postawy.
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE

krzysiekniepieklo
Posty: 1550
Rejestracja: 22 lut 2024, 0:13

Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?

Post autor: krzysiekniepieklo »

RN pisze: ↑
03 sty 2025, 17:12
krzysiekniepieklo pisze: ↑
03 sty 2025, 14:50
RN pisze: ↑
02 sty 2025, 22:37

Ty masz pomagać i być bliznim dla kogoś nie oczekując zapłaty, dlatego nie oczekuj, że ktos bedzie bliżnim dla Ciebie.
Zapłatę dostaniesz w innym świecie.
Dla mnie, to co tutaj napisałeś, to jest taka typowa żydowska mentalność. Bądź bliźnim dla żyda i nie spodziewaj się, że żyd będzie bliźnim dla ciebie.
Zapłatę dostaniesz w innym świecie. Przecież żydowi się należy pomoc, z racji tego, że żydem jest.

Ja naukę Jezusa rozumiem zupełnie inaczej. Jezus uczył, że mamy żyć w prawdziwym braterstwie i wspierać się nawzajem. Od brata masz prawo oczekiwać pomocy.
To jest nawiązanie do tego, żeby dawać, nie oczekując nic w zamian, bo np. więcej szcześcia jest w dawaniu, aniżeli w braniu.
Jeżeli dajesz jałmużnę nie trab o tym na około, aby ludzie ciebie chwalili, bo jezeli tak robisz już otrzymałeś zapłatę swoją.
Gdy dajesz jałmużnę, niech będzie ona w ukryciu. A Ojciec, który widzi w ukryciu odda tobie.
Temu, kto ci zabiera płaszcz, i sukni nie odmawiaj. Każdemu, kto cię prosi, daj, a od tego, kto bierze, co twoje, nie żądaj zwrotu.
Pożyczajcie, nie spodziewając się zwrotu, a będzie obfita nagroda wasza, i synami Najwyższego będziecie, gdyż On dobrotliwy jest i dla niewdzięcznych, i dla złych.

To jest surowa etyka. W realiach codziennej prozy życia utopijna, a nawet demoralizująca.
Paradoksalnie jednak, preferująca szlachetne postawy.
Ja nie kwestionuję tego, że pomaganie jest szlachetną postawą. Kwestionuję to, że Jezus w tej przypowieści przestawił samarytanina jako bliźniego, czyli tego, który pomaga. Przy wezwaniu do miłowania nieprzyjaciół, to miłowanie takiego, który pomaga, to jest niesamowitym wypłyceniem pojęcia "miłujcie nieprzyjaciół". A to, co zacytowałeś, ma dużo większą wymowę od "bliźniego" z przypowieści Łukasza. Co jest szczególnego w miłowaniu tych, którzy mi pomagają? To i żydzi potrafią być wdzięczni tym, którzy w czasie wojny uratowali im życie. Dlaczego nienawidzą tych, którzy im drzwi zamknęli w obawie o swoje życie i życie swojej rodziny?

Nieziem
Posty: 1734
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?

Post autor: Nieziem »

krzysiekniepieklo pisze: ↑
02 sty 2025, 10:27
Dlaczego ja mam tak duży problem w dyskusjach? Ano dlatego, że wiara wielu dyskutantów jest zabetonowana. (pomijam tych, którzy z pełną świadomością kłamią). Moja wiara nie jest zabetonowana. Ja szukam w Piśmie prawdy. Jak ktoś zabetonował swoja wiarę, to czyta innych od strony krytycznej i szuka haków żeby obalić argumenty adwersarza. No ale tak, to nie jest w stanie zrozumieć przekazu tego, co czyta. Wielokrotnie spotykam się z tym, że adwersarz w ogóle nie odnosi się do przedstawianych argumentów ale podaje swoje. To jak tu dyskutować? to jak przelewanie z pustego w próżne. No ale nie załamię się. Może są tacy, którzy czytają i coś z tego zrozumieją.
Problem z dyskusją z Tobą polega na tym, że nie używasz argumentów, nie odnosisz się do faktycznego zapisu biblijnego ale formułujesz własne wnioski z tego zapisu i krytykujesz dany fragment Pisma jako głupi albo szatana godny. I ja się w takim miejscu z Tobą zgadzam (!!!) że głupie to treści, tyle że to Twój wniosek jest głupi, a nie tekst, z którego go wyciągnąłeś.
Dykusja z Tobą jest utrudniona również przez fakt Twojego "niezabetonowania" czyli fałszywej nieskromności.
Nie jest przyjemnością wchodzenie w interakcje z kimś, kto jest zainteresowany tylko własnym zdaniem, i akceptuje tylko przytakiwania własnemu zdaniu. Jak ktoś nie przytakuje, a ma czelność mieć inne zdanie, to dla Ciebie taki ktoś jest godnym potępienia faryzeuszem, czyli inaczej niż Ty, bo taki ktoś jest zabetonowany.
Nawiązując jeszcze do przypowieści o miłosiernym Samarytaninie, zapytam, hipotetycznie, jakbyś przechodząc ujrzał leżącego pobitego człowieka, a jak rozumiem z Twojej prezentowanej postawy, że nie w każdej sytuacji byś pomógł, że jednemu byś pomógł a innemu nie, bo nie wiesz kto jest Twoim bliźnim, chociaż Słowa Pana Jezusa z Ew. Łukasza.10 każą pomagać każdemu, ale skoro tej nauki nie uznajesz, stąd pytanie: jakie zastosujesz narzędzia segregacji ludzi? by zdecydować komu pomóc a obok kogo przejść obojętnie.

RN
Posty: 7515
Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
Lokalizacja: Ziemia Łódzka

Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?

Post autor: RN »

krzysiekniepieklo pisze: ↑
03 sty 2025, 17:39


Kwestionuję to, że Jezus w tej przypowieści przestawił samarytanina jako bliźniego, czyli tego, który pomaga.
No, bo akurat posłużył się przykładem Samarytanina.
Samarytanin jednak nie jest morałem tej przypowiesci, ale instrumentem do wykazania jak należy postepować. Inaczej mówiąc, Jezus dając za przykład Samarytanina, nie chce powiedzieć, że Samarytanie to są wyłącznie ludzie miłosierni i mamy z nich, jako narodu brać przykład. Przykład mamy wziąść z takich ludzi, jak ten jednostkowy, przykładowy Samarytanin.

Mnie, jeśli już by miało coś zdziwić odnośnie tej przypowieści, to tylko to, że biblijny Jezus do opisania pozytywnego przykładu, posłużył się właśnie Samarytaninem. W innym natomiast miejscu, gdy wysyłał swoich uczniów to zakazał im wchodzenia do miast samarytańskich.
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE

krzysiekniepieklo
Posty: 1550
Rejestracja: 22 lut 2024, 0:13

Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?

Post autor: krzysiekniepieklo »

Nieziem pisze: ↑
03 sty 2025, 18:13

Problem z dyskusją z Tobą polega na tym, że nie używasz argumentów, nie odnosisz się do faktycznego zapisu biblijnego ale formułujesz własne wnioski z tego zapisu i krytykujesz dany fragment Pisma jako głupi albo szatana godny. I ja się w takim miejscu z Tobą zgadzam (!!!) że głupie to treści, tyle że to Twój wniosek jest głupi, a nie tekst, z którego go wyciągnąłeś.

Co według Ciebie znaczy – Nie używasz argumentów?
Jeżeli wyciągam własny wniosek, to dla Ciebie nie jest argument?
Czy jak przytoczę czyjś wniosek, to dopiero uznasz to za argument?

Nieziem pisze: ↑
03 sty 2025, 18:13

Dykusja z Tobą jest utrudniona również przez fakt Twojego "niezabetonowania" czyli fałszywej nieskromności.
Możesz zdefiniować, co to jest ta fałszywa nieskromność, bo nie bardzo Ciebie rozumiem?



Nieziem pisze: ↑
03 sty 2025, 18:13
Nie jest przyjemnością wchodzenie w interakcje z kimś, kto jest zainteresowany tylko własnym zdaniem, i akceptuje tylko przytakiwania własnemu zdaniu. Jak ktoś nie przytakuje, a ma czelność mieć inne zdanie, to dla Ciebie taki ktoś jest godnym potępienia faryzeuszem, czyli inaczej niż Ty, bo taki ktoś jest zabetonowany.
Dla mnie „faryzeusz”, to taki ktoś, kto sprzedaje fałszywe nauki żeby żyć na koszt innych ludzi. Dlatego Jezus mówił do nich – „diabła macie za ojca”. No a zabetonowany, to taki ktoś, kto samodzielnie nie myśli, tylko ulega takim faryzejskim naukom. Jezus ostrzegał uczniów przed faryzejskimi naukami. Jezus wybrał Apostołów i posłał ich żeby głosili Ewangelię (Jego naukę). Im wierzę. Nie wierzę tym, których Jezus nie posyłał, a wręcz przed nimi przestrzegał.
Uczniem Jezusa jest ten, kto się stosuje do nauki Jezusa. Uczniem Pawła jest ten, kto się stosuje do nauk Pawła. Łukaszowi bym wierzył, jak by Jezus wybrał go na Apostoła. Po cos jednak Jezus tego wyboru Apostołów dokonał.



Nieziem pisze: ↑
03 sty 2025, 18:13

Nawiązując jeszcze do przypowieści o miłosiernym Samarytaninie, zapytam, hipotetycznie, jakbyś przechodząc ujrzał leżącego pobitego człowieka, a jak rozumiem z Twojej prezentowanej postawy, że nie w każdej sytuacji byś pomógł, że jednemu byś pomógł a innemu nie, bo nie wiesz kto jest Twoim bliźnim, chociaż Słowa Pana Jezusa z Ew. Łukasza.10 każą pomagać każdemu, ale skoro tej nauki nie uznajesz, stąd pytanie: jakie zastosujesz narzędzia segregacji ludzi? by zdecydować komu pomóc a obok kogo przejść obojętnie.

Jak by ten pobity był określony przez Jezusa jako bliźni, to nie miał bym tej przypowieści nic do zarzucenia. No ale bliźnim został określony ten, który pomaga. Ja zawsze uważałem, że ten pobity, to bliźni. W zasadzie każdy człowiek, to bliźni. No i dopiero niedawno otworzyły mi się oczy, że to, co miałem za oczywistość, to takie oczywiste nie jest. A jak jeszcze bliżej się przyjrzałem, to uznałem, że to do nauki Jezusa nie pasuje, bo gdzie indziej jest to dużo lepiej wyjaśnione.
Co do segregacji ludzi to w krytycznych sytuacjach pomagam, no chyba że znam gościa i wiem, że nie jest wart żeby mu pomóc. A co do pomagania, to pomagam prostym ludziom, a jak pomocy potrzebuje ktoś, kto uważa, że za pieniądze to mu muszę pomóc, to nie pomogę, bo jego pieniędzy nie potrzebuję.

wuka
Posty: 9805
Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40

Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?

Post autor: wuka »

krzysiekniepieklo
Dla mnie „faryzeusz”, to taki ktoś, kto sprzedaje fałszywe nauki
I to doskonale obrazuje twoją osobę i twoją postawę w stosunku do rozmówców na tym forum.
Uczniem Jezusa jest ten, kto się stosuje do nauki Jezusa. Uczniem Pawła jest ten, kto się stosuje do nauk Pawła. Łukaszowi bym wierzył, jak by Jezus wybrał go na Apostoła. Po cos jednak Jezus tego wyboru Apostołów dokonał.
To teraz uświadom sobie i przyjmij do wiadomości, że żaden z autorów Ewangelii nie jest faktycznie tą osobą, którą wybrał Jezus jako Apostoła. Jedynie tradycja i to - o zgrozo - KATOLICKA wpoiła nam, że Mateusz to celnik powołany na Apostoła. Nie. Autorem Ewangelii Mateusza jest nieznany pisarz. Dlatego mówi się Ew. według św.Mateusza.
To samo dotyczy pozostałych. Marek to jedynie według tradycji Jan Marek, który niby spisywał słowa Piotra Apostoła i to w Rzymie.
Są dowody na to, że tzw.Marek - znowu autor nieznany, korzystał z jakichś pism do dziś nie odkrytych, a nazwanych źródło Q.
Jan natomiast swoją Ewangelię spisał pod koniec I wieku, ale jest też druga wersja: "Inną teorię proponującą datę i utwór Jana można znaleźć w modelu wkładu społeczności, który stwierdza, że ​​Jan komponował swoją Ewangelię z biegiem czasu przez całą społeczność, a nie był pisany wyłącznie przez jednego autora. Zgodnie z tym poglądem jego Ewangelia rozwijała się stopniowo, wychodząc z wcześniejszych źródeł poprzedzających Mateusza Marka Łukasza, aż osiągnęła ostateczną formę pod koniec I lub na początku II wieku naszej ery."

Z tego wszystkiego wynika, że jedynym prawdziwym autorem Ewangelii synoptycznych jest (chyba tobie na złość) własnie Łukasz! I być może także Jan w jakichś fragmentach.
A teraz zweryfikuj swoje poglądy i nie okaż się betonem faryzejskim. Wierzysz kłamstwom od początku do końca, kłócisz się i bronisz kłamstw. Na pewno nieświadomie, ale na kogo w tym momencie wychodzisz? :-/

Nieziem
Posty: 1734
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?

Post autor: Nieziem »

krzysiekniepieklo pisze: ↑
03 sty 2025, 19:46
Nieziem pisze: ↑
03 sty 2025, 18:13

Dykusja z Tobą jest utrudniona również przez fakt Twojego "niezabetonowania" czyli fałszywej nieskromności.
Możesz zdefiniować, co to jest ta fałszywa nieskromność, bo nie bardzo Ciebie rozumiem?
Nieziem pisze: ↑
03 sty 2025, 18:13
Nie jest przyjemnością wchodzenie w interakcje z kimś, kto jest zainteresowany tylko własnym zdaniem, i akceptuje tylko przytakiwania własnemu zdaniu. Jak ktoś nie przytakuje, a ma czelność mieć inne zdanie, to dla Ciebie taki ktoś jest godnym potępienia faryzeuszem, czyli inaczej niż Ty, bo taki ktoś jest zabetonowany.
Dla mnie „faryzeusz”, to taki ktoś, kto sprzedaje fałszywe nauki żeby żyć na koszt innych ludzi. Dlatego Jezus mówił do nich – „diabła macie za ojca”. No a zabetonowany, to taki ktoś, kto samodzielnie nie myśli, tylko ulega takim faryzejskim naukom.
Kilka osób wypowiedziało się w temacie, ani jedna nie podzieliła Twojego rozumienia tej przypowieści. O sobie napisałeś, że nie jesteś zabetonowany, a jak ja zrozumiałem Twój wpis, każdy który nie przyjmuje Twojego tłumaczenia ten jest zabetonowany. Teraz dodałeś, że masz na myśli, iż zabetonowana osoba nie myśli samodzielnie, stąd jest niezdolna do przyjmowania nowego objawienia, które Ty tutaj przynosisz. No to mnie to jeszcze bardziej zaskakuje, bo z piszących w ostatnich dniach na forum tylko jedna osoba pisuje "denominacyjnie", a pozostali to raczej (a dla mnie na pewno) właśnie samodzielnie myślący są, więc Twój zarzut jest chybiony. Chyba, że pisząc zabetonowani, miałeś na myśli nie forumowiczów, to przepraszam, ale ja właśnie to uznałem za brak skromności, za wywyższanie się nad innych.
Jak na proroka, za jakiego się uważasz, masz niklą, zbliżona do zera siłę przekonywania, "argumenty " których używasz są słabiutkie. Poradzę Ci jeszcze, że jak chcesz być poważnie traktowany jako sługa Boży, warto by było mieć w sobie więcej opanowania, i okazywać szacunek do tych, którym głosisz.

krzysiekniepieklo
Posty: 1550
Rejestracja: 22 lut 2024, 0:13

Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?

Post autor: krzysiekniepieklo »

wuka pisze: ↑
03 sty 2025, 19:55
krzysiekniepieklo
Dla mnie „faryzeusz”, to taki ktoś, kto sprzedaje fałszywe nauki
I to doskonale obrazuje twoją osobę i twoją postawę w stosunku do rozmówców na tym forum.
Uczniem Jezusa jest ten, kto się stosuje do nauki Jezusa. Uczniem Pawła jest ten, kto się stosuje do nauk Pawła. Łukaszowi bym wierzył, jak by Jezus wybrał go na Apostoła. Po cos jednak Jezus tego wyboru Apostołów dokonał.
To teraz uświadom sobie i przyjmij do wiadomości, że żaden z autorów Ewangelii nie jest faktycznie tą osobą, którą wybrał Jezus jako Apostoła. Jedynie tradycja i to - o zgrozo - KATOLICKA wpoiła nam, że Mateusz to celnik powołany na Apostoła. Nie. Autorem Ewangelii Mateusza jest nieznany pisarz. Dlatego mówi się Ew. według św.Mateusza.
To samo dotyczy pozostałych. Marek to jedynie według tradycji Jan Marek, który niby spisywał słowa Piotra Apostoła i to w Rzymie.
Są dowody na to, że tzw.Marek - znowu autor nieznany, korzystał z jakichś pism do dziś nie odkrytych, a nazwanych źródło Q.
Jan natomiast swoją Ewangelię spisał pod koniec I wieku, ale jest też druga wersja: "Inną teorię proponującą datę i utwór Jana można znaleźć w modelu wkładu społeczności, który stwierdza, że ​​Jan komponował swoją Ewangelię z biegiem czasu przez całą społeczność, a nie był pisany wyłącznie przez jednego autora. Zgodnie z tym poglądem jego Ewangelia rozwijała się stopniowo, wychodząc z wcześniejszych źródeł poprzedzających Mateusza Marka Łukasza, aż osiągnęła ostateczną formę pod koniec I lub na początku II wieku naszej ery."

Z tego wszystkiego wynika, że jedynym prawdziwym autorem Ewangelii synoptycznych jest (chyba tobie na złość) własnie Łukasz! I być może także Jan w jakichś fragmentach.
A teraz zweryfikuj swoje poglądy i nie okaż się betonem faryzejskim. Wierzysz kłamstwom od początku do końca, kłócisz się i bronisz kłamstw. Na pewno nieświadomie, ale na kogo w tym momencie wychodzisz? :-/
Powiedz mi wuka, kto w tamtych czasach umiał czytać i pisać? Jezus wybrał ludzi niepiśmiennych, no może poza Mateuszem - celnikiem, który pewnie musiał raportować. No i było tak, że jak któryś Apostoł głosił jakąś naukę Jezusa i znalazł się piśmienny słuchach, który miał przy sobie odpowiedni sprzęt, a nie były to tanie rzeczy, to zapisywał taką naukę. Takie pojedyncze kartki (papirusy) krążyły wśród chrześcijan. Po latach znaleźli się tacy, którzy pozbierali takie kartki i sporządzili kompletne Ewangelie. No i nie ważne, kto skompletował którą Ewangelię. Ważne, że w tych Ewangeliach jest cytowana nauka Jezusa. Z ewangelią Łukasza jest trochę inaczej. Łukasz też w wielu miejscach opierał się na takich kartkach, a to dlatego żeby chrześcijanie kupili to, co im chciał sprzedać. Mało jest miejsc w jego ewangelii, gdzie można się do czegoś przyczepić. No i przy tym trzeba być bardzo uważnym. Pewnie nie znał opisu Mateusza, co do narodzin Jezusa, bo opisał to w zupełnie inny sposób. Co do innych wstawek, to trzeba być bardzo wyczulonym, żeby coś zazgrzytało. Sama pisałaś, że opis o odnalezieniu Jezusa w świątyni, tez Tobie nie bardzo się podoba.
To faryzeusze umieli czytać i pisać i od samego początku pracowali nad tym żeby zakłamać nauki Jezusa tak, żeby się dało żyć na koszt chrześcijan.
Jak zaczniesz czytać te ich teksty właśnie pod tym kątem, do dostrzeżesz perfidię ich kłamstw.
Co do Łukasza, to dopiero zaczynam dobierać się do jego kłamstw. Może po przeczytaniu następnych tekstów otworzą Ci się oczy i dostrzeżesz to, o czym piszę.

krzysiekniepieklo
Posty: 1550
Rejestracja: 22 lut 2024, 0:13

Re: Dlaczego nie wierzę Łukaszowi?

Post autor: krzysiekniepieklo »

Nieziem pisze: ↑
03 sty 2025, 21:53

Kilka osób wypowiedziało się w temacie, ani jedna nie podzieliła Twojego rozumienia tej przypowieści. O sobie napisałeś, że nie jesteś zabetonowany, a jak ja zrozumiałem Twój wpis, każdy który nie przyjmuje Twojego tłumaczenia ten jest zabetonowany. Teraz dodałeś, że masz na myśli, iż zabetonowana osoba nie myśli samodzielnie, stąd jest niezdolna do przyjmowania nowego objawienia, które Ty tutaj przynosisz. No to mnie to jeszcze bardziej zaskakuje, bo z piszących w ostatnich dniach na forum tylko jedna osoba pisuje "denominacyjnie", a pozostali to raczej (a dla mnie na pewno) właśnie samodzielnie myślący są, więc Twój zarzut jest chybiony. Chyba, że pisząc zabetonowani, miałeś na myśli nie forumowiczów, to przepraszam, ale ja właśnie to uznałem za brak skromności, za wywyższanie się nad innych.
Jak na proroka, za jakiego się uważasz, masz niklą, zbliżona do zera siłę przekonywania, "argumenty " których używasz są słabiutkie. Poradzę Ci jeszcze, że jak chcesz być poważnie traktowany jako sługa Boży, warto by było mieć w sobie więcej opanowania, i okazywać szacunek do tych, którym głosisz.
Ja pisząc o tym zabetonowaniu, bardzo dobrze wiem, o czym piszę. Sam byłem bardzo mocno zabetonowany tym, co mi katolicy wbijali do głowy. Każdy z Was w takich wspólnotach wyrastał i też każdemu z Was wbijano do głowy jak macie rozumieć to, co w Biblii zapisano. No i każdemu z Was zabroniono kwestionować czegokolwiek z tego co tam się znalazło. (dotyczy to prawie wszystkich)

A co do siły przekonywania, to jaką siłę przekonywania miał Jezus (no, tyle cudów dokonał, a ja żadnego). Ilu żydów przekonał? Może ludzie są uczuleni na Prawdę i wolą kłamstwo?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Sprzeczności w Biblii”