wuka pisze: ↑11 sty 2025, 12:40
Posłuchaj sobie Chrześcijanie pierwszych wieków - kim byli i w co tak naprawdę wierzyli? | prof. Robert Wiśniewski
https://www.youtube.com/watch?v=Vjn7phd ... x=38&t=14s
Tu masz o wiarygodności tych, którzy pisali Ewangelie. Jednych uznajesz innych nie. Pisałam o tym, ale nie dotarło. Tu masz naukowca, który mówi to samo, ale z autorytetem i "papierami" uwierzytelniającymi jego wiedzę.
Tutaj masz mój "wykład", jak zostaje soę profesorem:
viewtopic.php?f=55&t=17967
Odsłuchałem cały jego wykład i w pewnych obszarach mogę się z nim zgodzić. No ale jego wiedza jest oparta o to, co gadają inni i o to, co wygrzebał z ziemi. Jeśli chodzi o prawdę, to jest to wiedza fragmentaryczna. Jeśli chodzi o przyczyny rozwoju chrześcijaństwa, to zupełnie się z nim nie zgodzę.
Jezus mówił tak:
Mt 5
13 Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. 14 Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. 15 Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem5, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. 16 Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.
Chrześcijaństwo tak szybko urosło, bo chrześcijanie żyli w prawdziwym braterstwie i się wzajemnie wspierali. To przyciągało następnych wyznawców. No i wyznawca Jezusa nigdy nie zrobił przeciwko drugiemu nic niegodziwego. Jak rosła liczba chrześcijan, to malała liczba tych, którzy byli gotowi dopuszczać się niegodziwości, służąc władcom. No a to stopniowo osłabiało władców, aż do momentu, gdzie nie mieli już wykonawców aby siłowo zarządzać poddanymi. Wtedy Rzym zdecydował się przyjąć chrześcijaństwo, no bo swojemu się służy, a obcemu to nie było by chętnych.
No ale faryzeusze od samego początku pracowali nad tym żeby z chrześcijan zrobić niewolników i żyć na ich koszt. Stąd zakłamywanie nauki Jezusa i tworzenie wśród chrześcijan hierarchii.
Grzebiąc w ziemi, to można znaleźć tylko to, co pozostawiła po sobie elita. Tylko kilka procent chrześcijan umiało czytać i pisać. O tych dziewięćdziesięciu kilku procentach nie dowiemy się nic, grzebiąc w ziemi. No więc, najwięcej wiemy o tym, co zostało po faryzeuszach. Można trochę prawdy wygrzebać, grzebiąc wśród sterty kłamstw.