booris pisze: ↑14 lip 2025, 19:36
Czyzbys wlasnie stwierdzil,ze wszystko bylo dobre takze po zjedzeniu owocu? A jezeli nie,to do kiedy od momentu stworzenia wszystko bylo dobre?
Co do drugiej sprzecznosci,to wlasciwie wyjasniles ja sam,ale po kolei.
Cytując Twoje słowa, rzeczywiście można się takim wnioskiem zasugerować. Ale chodziło mi o ogólne powątpiewanie/poddawanie w wątpliwość, że Bóg powiedział/stworzył wszystko
"bardzo dobre".
booris pisze: ↑14 lip 2025, 19:36
Po pierwsze,drzewo poznania dobra i zla i drzewo zycia,oba zasadzone przez Boga.Po co takie drzewa w miejscu gdzie zlo i smierc nie istnieja? Czy istnienie tych drzew nie sugeruje wyraznie istnienia obu tych czynnikow?
A czy sam fakt, że masz w domu broń, oznacza, że "morderstwo" już się wydarzyło?
Drzewo Poznania Dobra i Zła nie oznacza, że zło już istniało, ale że istniała możliwość jego poznania przez nieposłuszeństwo. Drzewo to, to symbol i dowód obdarowania człowieka wolną wolą. Inaczej musiałbyś/Adam Bogu "uwierzyć na słowo", bo nie byłoby realnego dowodu/testu czy rzeczywiście masz wolność, czy jej nie masz.....
Poza tym, zadajmy sobie najpierw pytanie, czy Bóg potrzebuje tworzyć jakieś Drzewa Życia, żeby dać człowiekowi życie? Albo wieczne życie? Czy potrzebuje tych drzew w ogóle do czegokolwiek? Skoro Bóg:
"(3) Który, będąc blaskiem jego chwały i wyrazem jego istoty i podtrzymując wszystko słowem swojej mocy, dokonawszy oczyszczenia z naszych grzechów przez samego siebie, zasiadł po prawicy Majestatu na wysokościach; " (Hbr1)
- Drzewo
Poznania Dobra i zła symbolizje wolną wolę i
posłuszeństwo jakie otrzymał człowiek od Boga. To Drzewo jest zaproszeniem Boga do zaufania Jemu - Bóg mówi "nie zrywaj", a Ty mu ufasz i nie robisz tego, nawet jak nie rozumiesz dlaczego - to jest bezgraniczne zaufanie, które się Bogu należy, bo On jest miłością. Jak "na ironię", drzewo to jest wyrazem ogromnej miłości Boga jaką darzy człowieka, skoro daje mu możliwość wolnego wyboru, podejmowania własnych decyzji, pomimo, że Bóg jest człowieka Stwórcą.
- A
Drzewo Życia symbolizuje wieczne życie i łączność z Bogiem. Obecność tego drzewa w Edenie wskazuje, że Bóg od początku pragnął dla ludzi nieśmiertelności i pełni życia w harmonii z Nim. Drzewo życia było obietnicą pełni życia - jakby "namacalnym" dowodem obietnicy, co z kolei też świadczy, że Bóg spełnia swoje obietnice zawsze.
Po to Bóg wstawił do Edenu te drzewa, aby człowiek i my późniejsi czytelnicy lepiej zrozumieli zamiar/stworzenie/miłość Bożą i tą całą historię.
booris pisze: ↑14 lip 2025, 19:36
Do tego dochodza slowa samego Boga:
"Po czym Pan Bóg rzekł: Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki." (Ksiega Rodzaju 3:22}
Czlowiek stal sie taki jak Bog dopiero po zjedzeniu owocu,Bog znal zlo wczesniej niz Adam.No i sprawa smierci.Bog wyraznie stwierdza-dobrze ze Adam nie zjadl owocu zycia,bo zostalby niesmiertelny.Czyli smierc juz istniala,a owoc drzewa zycia byl antidotum.
Mylisz potencjalność z aktualnością - To, że Bóg zna zło, nie oznacza, że zło aktualnie istniało w stworzeniu. Bóg jako wszechwiedzący zna wszystkie możliwości, ale to nie znaczy, że wszystkie są zrealizowane.
booris pisze: ↑14 lip 2025, 19:36
I na koniec to,co uwazam ze wyjasniles sam,a mianowicie Twoj cytat z Ksiegi Rodzaju:
"1) A wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta polne, które PAN Bóg uczynił. Powiedział on do kobiety: Czy Bóg rzeczywiście powiedział: Nie wolno wam jeść ze wszystkich drzew tego ogrodu? "
Odpowiedz mi prosze,czy waz miesci sie w kategorii "wszystko bylo dobre"? Czy naklanianie rodzicow do grzechu bylo dobre?
Oczywiście, że wąż też mieści się w kategorii
"wszystko bylo dobre"!!!!
Drogi Borysie.........
Bóg obdarzył całe stworzenie "wolną wolą" - Drzewo Pozania Dobra i zła nie miało "nalepki fabrycznej" "tylko dla Adama i Ewy"...... Szatan pomimo upadku, nadal miał wszystkie swoje zdolności/atrybuty, nadal może w
wolnej woli sprzeciwiać się Bogu....."jak na ironię" Bóg bardzo kocha
stworzenie, skoro tak długo na to pozwala.....
Ale do meritum.....
wąż w Edenie popełnił - z wolnej woli - czyli wykorzystał
"wolę" do buntu, do zbuntowania Adama i Ewy. Jak myślisz, dlaczego, po tym jak to zrobił, Bóg:
"(14) Wtedy PAN Bóg powiedział do węża: Ponieważ to uczyniłeś, będziesz przeklęty wśród wszelkiego bydła i wśród wszelkich zwierząt polnych. Na brzuchu będziesz się czołgać i proch będziesz jeść po wszystkie dni swego życia. (15) I wprowadzę nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem." (Rdz3) ? Bo wąż był
"Bardzo dobry" , nie musiał czołgać się na brzuchu, nie musiał jeść prochu i był przyjacielem człowieka..... a gdy się zbuntował...... nie był już
"Bardzo Dobry"......wszystkiemu jest winien grzech......
Analogicznie, Szatan był najwspanialszym z aniołów — pełnym mądrości i piękna, jak drogocenny kamień. Był cudownym stworzeniem, dopóki się nie wyniósł i nie zbuntował, co doprowadziło do jego upadku i samozniszczenia....
Grzech wszystko niszczy, przynosi śmierć, ból i cierpienie, grzech jest winny przekleństwu i zniszczeniu...grzech.....
ale grzech popełniony przez Stworzenie......
wpierw Anioła, potem człowieka..... I to oni sa winni, że popsuli to co było stworzone jako
"Bardzo Dobre".....
booris pisze: ↑14 lip 2025, 19:36
Nie dosc ze stworzyles semantycznego dziwolaga (swiadomosc moralna "zla"},to chyba nie rozumiesz pojecia moralnosc.W kazdym razie tak sformulowane przez Ciebie wyjasnienie tylko potwierdza fakt,ze prarodzice nie mieli pojecia jaka odpowiedzialnoscia zostali obarczeni.
Moralność nie wymaga znajomości zła, by funkcjonować.
Adam i Ewa mieli:
-
Świadomość nakazu ("nie jedz")
-
Zdolność do posłuszeństwa (wolna wola)
-
Rozumienie konsekwencji (
"śmiercią umrzesz")
To wystarcza do moralnej odpowiedzialności. Nie musisz znać wszystkich rodzajów zła, by wiedzieć, że nieposłuszeństwo Bogu jest złe.
Drzewo poznania dobra i zła było progiem - nie zawierało w sobie zła, ale nieposłuszeństwo wobec nakazu Boga
wprowadzało zło do ich doświadczenia. Bóg dał im
jeden jasny zakaz nie po to, by
ukrywać przed nimi wiedzę, ale by
dać im możliwość wyrażenia miłości przez posłuszeństwo.
Zło nie było
'ukryte w drzewie' -
zło powstało przez akt nieposłuszeństwa. Drzewo było po prostu testem posłuszeństwa, nie 'skarbnicą wiedzy o złu'.
booris pisze: ↑14 lip 2025, 19:36
I jeszcze "wisienka",odwieczne pytanie o wolna wole.Moglbys mi wyjasnic kiedy i w jaki sposob Bog obdarzyl ludzi wola wola?
Bóg obdarzył ludzi
wolną wolą w momencie stworzenia. Rdz 1:27 mówi, że człowiek został stworzony
"na obraz Boga" - a częścią tego obrazu jest
zdolność do świadomego wyboru. To nie był jakiś późniejszy dodatek, ale integralny element natury ludzkiej od początku.
Nie potrzebowali doświadczenia zła, by ponieść odpowiedzialność za wybór. Wystarczyła
wiedza o nakazie i zdolność wyboru. To jak sędzia nie musi popełnić morderstwa, by wiedzieć, że jest ono złe i móc je osądzić.
Drogi Borysie, Twoja sugestia
"jeśli nie znali zła, to jak mogli być odpowiedzialni?" - to tworzenie fałszywej dychotomii. Odpowiedzialność moralna
wymaga zdolności wyboru, nie encyklopedycznej wiedzy o złu.
Adam i Ewa
wiedzieli wystarczająco dużo - znali nakaz Boga i konsekwencje jego złamania.
To wystarczy do pełnej odpowiedzialności moralnej.
booris pisze: ↑14 lip 2025, 19:36
Pytam,bo napisales o istnieniu wolnej woli w jednym ze zdan.Wlasciwie to przytocze to zdanie,bo jest ciekawe:
Przeemek pisze:A czy bardziej nie pasuje do narracji Biblii, że zło było możliwe (bo istniała wolna wola) – nie oznacza, że zło było obecne. subtelna różnica w znaczeniu merytorycznym, ale diametralna w doktrynie.
Widzisz,jezeli zlo jest mozliwe,to znaczy ze jest obecne.Z Biblii wynika,ze zlo jest obecne w kazdym czlowieku.To,ze jestes dobrym czlowiekiem nie znaczy,ze go w Tobie nie ma.Jestes dobrym czlowiekiem dlatego,ze potrafisz nad zlem w sobie zapanowac.
Twierdzisz że
'jeżeli zło jest możliwe, to znaczy że jest obecne' -
to błąd logiczny.
Możliwość nie równa się rzeczywistości.
Zobacz na przykładach:
- Mam możliwość zabicia kogoś nożem, ale to nie znaczy, że morderstwo już się wydarzyło
- Pilot ma możliwość rozbicia samolotu, ale to nie znaczy, że katastrofa już nastąpiła
- Dziecko ma możliwość nieposłuszeństwa rodzicom, ale to nie znaczy, że już jest nieposłuszne
Zresztą dość niedoskonałą analogią widać to np. w
prawach państwa. Hipotetycznie, gdyby wszyscy przestrzegali prawa, to nie było by zła na świecie w ogóle. Ale czy samo istnienie prawa 'nie zabijaj' oznacza, że morderstwo już się wydarzyło? Oczywiście nie! Prawo przewiduje możliwość złamania,
ale nie tworzy tego złamania.
Podobnie nakaz Boga
'nie jedz' przewidywał możliwość nieposłuszeństwa, ale
nie tworzył tego nieposłuszeństwa. Eden był jak społeczeństwo, gdzie wszyscy przestrzegają prawa -
zło było możliwe, ale nie aktualne.
Przed upadkiem:
- Zło było możliwe (przez wolną wolę)
- Zło nie było obecne (nie zostało zrealizowane)
Po upadku:
- Zło stało się rzeczywistością przez wybór Adama
Kluczowa różnica jest widoczna w narracji Biblii, zło jest obecne w każdym człowieku
PO UPADKU - ale to nie dotyczy stanu
PRZED UPADKIEM.
Rdz 1:31 mówi jasno:
'wszystko było bardzo dobre' - nie
'wszystko miało potencjał bycia dobrym'.
Jeśli twoja logika byłaby prawdziwa,
to Bóg - mając wszechwiedzę o złu - musiałby być zły. A to przeczy całej Biblii, która mówi, że
'Bóg jest światłością i nie ma w Nim żadnej ciemności' (1 J 1:5).