"aborcja" czy..."

Znaczenia poszczególnych terminów biblijnych, takich jak: anioł, duch, chrzest, nawrócenie

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

wszyscy zginiemy
Posty: 118
Rejestracja: 16 cze 2026, 20:22

Re: "aborcja" czy..."

Post autor: wszyscy zginiemy »

Sławomir59 pisze:Wj 21 nie dowodzi, że dziecko w łonie matki jest traktowane jak mienie.
Wprost tego nie dowodzi - choć z tego, że postuluje za spowodowanie poronienia u kobiety kary porównywalnej do kar za zniszczenie mienia, a nie porównywalnej do kary za zabójstwo, czyli kary śmierci, nasuwa się wniosek, że dla autorów Biblii płód nie był bytem o prawach osoby.
Chrześcijańska etyka nie działa wyłącznie na zasadzie, że jeżeli Jezus czegoś nie wymienił to nie ma wtedy grzechu i jest to dozwolone. Jezus odwoływał się do szerszych zasad dotyczących życia, zabójstwa, miłości bliźniego, stosunku do słabszych itd.
Owszem. Tyle że Biblia nie wypowiada się co do kwestii, w którym momencie człowiek otrzymuje duszę, np. czy następuje to w momencie poczęcia, czy później - stąd debaty toczące się później u teologów na ten temat. Augustyn i Tomasz z Akwinu twierdzili, że duszę zarodek otrzymuje kilkadziesiąt dni po poczęciu, nie od razu po zapłodnieniu. I to akurat miało sens. W związku z tymi założeniami za aborcję surowiej karano po ukształtowaniu płodu. W katolicyzmie zmieniło się to w drugiej połowie XIX w., za Piusa IX (konstytucja apostolska "Apostolicae Sedis moderationi" z 1869).
Biblia bardzo pozytywnie mówi o życiu w łonie matki. Na przykład:
Psalm 139,13–16: „Ty bowiem stworzyłeś moje nerki, utkałeś mnie w łonie mej matki”.
oraz: Jeremiasza 1,5: „Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię”.
OK. Tyle że nadal nie wynika z tego to, o czym mówimy - uznawanie płodu za byt o prawach osoby od momentu poczęcia.
PS. Nie znam moralnie zdrowej matki brzemiennej, która by powiedziała: "płód się we mnie poruszył".
A co dokładnie przesądza o moralnym zdrowiu lub jego braku? I co ma z tym wspólnego używanie słownictwa, które jest raczej powiązane z emocjonalnym podejściem do własnego stanu i oczekiwania?
Chociaż w dzisiejszych czasach demoralizacji i gorszycielstwa jest to możliwe.
Ciekawe, że "obrońcy moralności" tak bardzo lubią narzekać na współczesne czasy i twierdzić, że kiedyś były lepsze czasy pod względem moralnym, mimo że kiedyś powszechne było stosowanie tortur, okrucieństwo, przemoc, poniżające traktowanie, brak empatii, wykluczanie i pomniejszanie ludzi z racji urodzenia oraz mnóstwo innych niegodziwości i niesprawiedliwości.

Dlaczego ktokolwiek miałby uważać, że w dawnych czasach ludzie byli bardziej moralni niż teraz?
Czy za człowieka o wysokim poziomie moralności mamy uznać np. Abrahama?
Abraham nie widział nic złego w dzieciobójstwie nakazanym przez Boga. Najwidoczniej twierdził, że zabójstwo jest dobre i słuszne wtedy, gdy nakazuje je Bóg, nawet jeśli uważał je za niesłuszne w innych sytuacjach. A skoro tak, to w takim razie Abraham kierował się swoistym relatywizmem moralnym.
Na nakaz złożenia w ofierze Izaaka Abraham nie zareagował słowami w rodzaju: "Głos, który nakazuje mi zabić własnego syna, nie może być głosem Boga, bo Bóg nie nakazałby mi popełnienia zbrodni".
Nie stwierdził też nic w rodzaju: "Nawet jeśli to rzeczywiście Bóg każe mi złożyć w ofierze Izaaka, to ja tego nie zrobię, bo to złe - a Bóg, który każe zrobić coś takiego, musi być zły i niegodny czci".
Skoro zatem Abraham chciał być ślepo posłusznym Bogu za wszelką cenę i był, w imię tego posłuszeństwa Bogu, gotów zabić własnego syna, to zachowywał się jak niebezpieczny i niepoczytalny szaleniec. Kiepski to wzór do naśladowania, nie sądzisz?

Pytanie, co zrobiłby Bóg, gdyby Abraham zareagował na to w sposób, który przytoczyłem. Czy ukarałby Abrahama za niedowiarstwo i nieposłuszeństwo, czy przeciwnie - wynagrodziłby go za zdroworozsądkowy krytycyzm i silny kręgosłup moralny. Jak sądzisz?
Np. w debacie na Kanale Zero dr Anna Orawiec, ginekolożka powiedziała, że z biologicznego punktu widzenia płód nie odżywia kobiety „więc jest pasożytem”.
Można założyć, że takie przekonania i opinie istniały i zdarzały się w każdej epoce, tyle że kiedyś panowała cenzura i większa autocenzura, więc tego typu opinie nie wybrzmiewały w przestrzeni publicznej.
Wątki antynatalistyczne też istniały już w starożytności (np. "Papirus Ipuwera" czy "Rozmowa zniechęconego z własną duszą", czy Teognis z Megary lub Sokofon).

Sławomir59
Posty: 501
Rejestracja: 17 lip 2026, 7:52

Re: "aborcja" czy..."

Post autor: Sławomir59 »

wszyscy zginiemy pisze:..dla autorów Biblii płód nie był bytem o prawach osoby.
W Biblii nie ma technicznego pojęcia „osoby” w późniejszym sensie filozoficznym. Hebrajczycy na początku myśleli raczej o człowieku jako całości (nefesz), a nie jako „osobie” definiowanej metafizycznie. Słowo „osoba” (persona) nie było używane przez autorów biblijnych. Jest to termin teologiczny wypracowany głównie w III–V . Definicję osoby w klasycznym sensie podał dopiero Boecjusz (ok. 480–524) : „Osoba jest indywidualną substancją natury rozumnej” (naturae rationalis individua substantia).
Współczesne rozumienie pojęcie osoby to indywidualny podmiot, istota rozumna i wolna,
byt posiadający godność i prawa.
A co dokładnie przesądza o moralnym zdrowiu lub jego braku? I co ma z tym wspólnego używanie słownictwa, które jest raczej powiązane z emocjonalnym podejściem do własnego stanu i oczekiwania?
Moralne zdrowie nie zależy od pojedynczego słowa, lecz od stosunku do drugiego człowieka. Jeśli ktoś konsekwentnie używa wyłącznie języka odczłowieczającego po to, by łatwiej zanegować wartość lub godność istoty ludzkiej rozwijającej się w łonie matki, wtedy można dyskutować o moralnym aspekcie takiej postawy. Język odczłowieczający może być wstępnym narzędziem przygotowującym grunt pod realne krzywdzenie bliźnich.
W historii widać to szczególnie wyraźnie w kilku ideologiach:
Nazizm . Poszczególne grupy ludzi opisywano jako Untermenschen („podludzi”), pasożyty, zarazę itp. Taki język odbierał im status równoprawnych osób i ułatwiał uzasadnianie przemocy, deportacji i eksterminacji.
Eugenika . Ludzi wartościowano według kryteriów „jakości” biologicznej: zdrowia, dziedziczności, zdolności czy przydatności społecznej. Prowadziło to m.in. do przymusowej sterylizacji i innych działań przeciwko osobom uznanym za „niepożądane”.
Darwinizm społeczny . Pojęcia konkurencji, „walki o byt” i „przetrwania najlepiej przystosowanych” przenoszono z biologii na społeczeństwo, co bywało wykorzystywane do usprawiedliwiania dominacji jednych ludzi nad innymi.
Faszyzm . Człowiek był podporządkowywany zbiorowości, państwu i jego celom; szczególnie niebezpieczne stawało się przedstawianie określonych ludzi jako przeszkody dla „zdrowia” lub siły narodu.
Aborcjonizm. Mordowanie dzieci nienarodzonych.
Wspólny mechanizm można przedstawić następująco:
Zmiana kategorii znaczenia pojęć , następnie zmiana języka , odebranie statusu moralnego , łatwiejsze usprawiedliwienie zbrodni ludobójstwa.
Przykłady języka, który może pełnić funkcję odczłowieczającą w aborcjonizmie :
1. „to tylko zlepek komórek” . Redukuje rozwijający się organizm do materiału biologicznego, pomijając fakt, że chodzi o organizm należący do gatunku ludzkiego;
2.„to tylko tkanka”. Podobny zabieg: zamiast mówić o rozwijającym się organizmie ludzkim, przedstawia się go wyłącznie jako materiał biologiczny;
3.„niechciana ciąża” , „niechciane dziecko” , „niechciany płód” . Określenie „niechciany” może sugerować, że wartość istoty ludzkiej zależy od tego, czy ktoś jej chce;
4.„produkt poczęcia” . Język przedmiotowy może zacierać różnicę między organizmem ludzkim a rzeczą;
5. „usunięcie ciąży” .Termin medycznie neutralny, ale może całkowicie przesłonić fakt, że w wyniku procedury umiera rozwijający się organizm ludzki;
6.„prawo do własnego ciała” . Samo to sformułowanie nie jest odczłowieczające, ale w argumentacji może zostać użyte tak, jakby w ciąży nie było żadnego drugiego organizmu, którego interes moralny można rozważać.
Zbrodniczy mechanizm propagandy :
dziecko , płód , tkanka , „coś” , przedmiot decyzji.
Problem pojawia się wtedy, gdy z faktu, że organizm ludzki jest nazwany płodem, wyciąga się wniosek, że nie jest człowiekiem albo nie może posiadać żadnej wartości moralnej.
I tutaj można nawiązać do historii eugeniki czy nazizmu na poziomie mechanizmu: język może wpływać na to, jaką kategorię moralną przypisujemy istocie ludzkiej, a przypisanie niższego statusu może ułatwiać zaakceptowanie wyrządzenia jej szkody.
W przypadku aborcji "na życzenie" dochodzi jeszcze jeden szczególnie istotny element: wartość życia może zostać uzależniona od tego, czy zostało ono "chciane". A więc selekcja i segregacja.
..Najwidoczniej twierdził, że zabójstwo jest dobre i słuszne wtedy, gdy nakazuje je Bóg
Bóg nie powiedział: „zabij go”, lecz „wznieś go”; Abraham miał go podnieść na ołtarz, a następnie sprowadzić. „Nie podnoś ręki na chłopca” (Rdz 22,12).
Izaak nie był bezwolnym dzieckiem. W źródłach rabinicznych przyjmuje się często, że miał około 37 lat, gdy doszło do Akedy, a więc świadomie uczestniczył w wydarzeniu.
.Można założyć, że takie przekonania i opinie istniały i zdarzały się w każdej epoce..
Kanibalizm też. Zatem wolno zjeść sąsiada ?

A tematem wątku jest "aborcja" czy..."

wszyscy zginiemy
Posty: 118
Rejestracja: 16 cze 2026, 20:22

Re: "aborcja" czy..."

Post autor: wszyscy zginiemy »

Sławomir59 pisze:Hebrajczycy na początku myśleli raczej o człowieku jako całości (nefesz), a nie jako „osobie” definiowanej metafizycznie
Tak czy inaczej: może wyjaśnisz, czemu Biblia nie postuluje karania za spowodowanie u kobiety poronienia w sposób zbliżony do karania za zabójstwo ani nie wypowiada się o aborcji wprost i bez żadnych niedopowiedzeń, skoro dla chrześcijan ten temat stał się tak ważny. Bo chciałbym to wiedzieć.
Sławomir59 pisze:W historii widać to szczególnie wyraźnie w kilku ideologiach:
Po dalszym ciągu tej wypowiedzi widać, że pojęcia "ideologia" używasz w bardzo rozszerzonym zakresie - rozszerzonym poza jej definicję. I że używasz tego słowa jako swego rodzaju stygmatu i obelgi - bo czy zgodziłbyś się na użycie terminu "ideologia chrześcijańska" lub "ideologia biblijna"? Za to terminów, które uznajesz za przykłady ideologii, używasz już według zawężonych definicji.
Na nisko latające kwantyfikatory trzeba uważać.
Pojęcie "eugenika", wprowadzone przez Francisa Galtona, dotyczyło selektywnego rozmnażania zwierząt, by ulepszać gatunki z pokolenia na pokolenie, zwłaszcza odnośnie cech dziedziczonych. Tymczasem z kontekstu, którego tu używasz, wynika, że eugenikę kojarzysz tylko z eugeniką negatywną, i to odnoszącą się wyłącznie do ludzi, a nie do dowolnych gatunków. Skąd ten antropocentryzm w mówieniu o eugenice? I skąd to skupianie się wyłącznie na eugenice negatywnej?
Eugenika sama w sobie nie jest ideologią, choć bywa, że ktoś robi z niej ideologię.

Dalej: o ile faszyzm i nazizm faktycznie są ideologiami, to współcześnie teorie określane nazwą "darwinizm społeczny" uznawane są za mit społeczny nie powiązany z teorią ewolucji przedstawioną przez Darwina. A "aborcjonizm" nie jest ideologią. Odnosi się tylko do jednej konkretnej kwestii, i nie jest ani "zbiorem poglądów służących do całościowego interpretowania i przekształcania świata", ani "zespołem ściśle określonych założeń i poglądów politycznych, etycznych i filozoficznych, często bezdyskusyjnie przyjmowanych i wcielanych w życie przez określoną grupę ludzi".

Ludzie twierdzący, że aborcja jest dopuszczalna, wyznają różne ideologie. Podobnie zresztą jak ludzie twierdzący, że aborcja jest niedopuszczalna.
Mówienie o "ideologii aborcjonizmu" to tak, jakby mówić o "ideologii myślistwa". Ludzie twierdzący, że polowanie jest dopuszczalne, wyznają różne ideologie tak samo jak ludzie twierdzący, że aborcja jest dopuszczalna. Czyż nie?
Sławomir59 pisze:co bywało wykorzystywane do usprawiedliwiania dominacji jednych ludzi nad innymi.
Kto chce znaleźć uzasadnienie dla swojej dominacji, zrobi to tak czy inaczej - jedni posługując się świętymi księgami lub "prawem naturalnym", inni posługując się biologicznym czy przyrodniczym uzasadnieniem. Szlachcice uciskający chłopów pańszczyźnianych nie potrzebowali teorii Darwina ani podobnych. Właściciele niewolników też nie.
"Kto chce uderzyć psa, zawsze kij znajdzie".
Zresztą, wiele rzeczy jest bronią obosieczną.
Zmiana kategorii znaczenia pojęć , następnie zmiana języka , odebranie statusu moralnego , łatwiejsze usprawiedliwienie zbrodni ludobójstwa.
Przykłady języka, który może pełnić funkcję odczłowieczającą w aborcjonizmie
Spytam wprost: kto w debacie publicznej o aborcji rzeczywiście używa pojęć jak "zlepek komórek", "tkanka" i "produkt poczęcia" jako będących jedynym lub głównym uzasadnieniem dla swoich przekonań, zamiast podawania argumentów jak np. eksperyment myślowy ze skrzypkiem w szpitalu, przedstawiony przez Judith Thomson w eseju z 1971? Może kiedyś się z nim zetknąłeś.
Ogólnie, chodzi tu o argument, że zarodek, płód, jest połączony i całkowicie, bezpośrednio zależny od matki i jej organizmu, w stopniu nieporównywalnym do żadnej innej sytuacji - i to, co kobieta robi ze swoim organizmem będąc w ciąży, ma bezpośrednie przełożenie na to, co dzieje się z płodem, z nienarodzonym dzieckiem. I że choć zgadzanie się na to, by przez 9 miesięcy pozostawać w tym połączeniu, jest bardzo uprzejme, to nie można żadnej osoby zmuszać do tego, by pozostawała w tym połączeniu, jeśli ta osoba tego nie chce, i że ta osoba powinna mieć prawo to połączenie przerwać.
Oczywiście ten argument ma swoje wady, jednak znacznie bardziej odnosi się do faktów niż debata językowa, porównywanie do zbrodniczych ideologii, moralne szantaże itd.
wartość życia może zostać uzależniona od tego, czy zostało ono "chciane". A więc selekcja i segregacja.
W praktyce często nie chodzi tutaj tylko o kwestię chcenia lub niechcenia, tylko tego, co się z tym łączy. Weź pod uwagę np. fakt, że jakaś część kobiet będących w ciąży pije alkohol i/lub pali papierosy czy zażywa opioidy lub inne środki odurzające. I co zrobisz z tym faktem? Czy uważasz, że to wyłącznie sam czyn aborcji lub podejście do aborcji przesądza o tym, czy jakaś kobieta nadaje się na matkę, czy nie? Bo np. moim zdaniem ta sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana. I powiedziałbym, że kobieta, która w ciąży pali/pije, na pewno w każdym przypadku jest o wiele gorszym materiałem na matkę niż kobieta, która w określonych okolicznościach decyduje się na aborcję.
Bóg nie powiedział: „zabij go”, lecz „wznieś go”; Abraham miał go podnieść na ołtarz, a następnie sprowadzić. „Nie podnoś ręki na chłopca” (Rdz 22,12).
Jasne jest, że miał to być test lojalności i posłuszeństwa (choć wersji ze słowami "wznieś go" akurat nie znam; tylko ze złożeniem ofiary całopalnej z Izaaka) - tyle że mówię o czym innym. O moralnym kręgosłupie Abrahama i jego systemie wartości. Który to system wartości był naprawdę niepokojący.
Izaak nie był bezwolnym dzieckiem. W źródłach rabinicznych przyjmuje się często, że miał około 37 lat, gdy doszło do Akedy, a więc świadomie uczestniczył w wydarzeniu.
Przyznam, że o tym nie słyszałem - choć czytałem, że Izaak był wtedy najpewniej młodzieńcem. Ale że sam świadomie i dobrowolnie zgodził się na ofiarowanie przez ojca, to dla mnie nowość.
Kanibalizm też. Zatem wolno zjeść sąsiada ?
Nie ma to jak sprowadzać do absurdu...

Sławomir59
Posty: 501
Rejestracja: 17 lip 2026, 7:52

Re: "aborcja" czy..."

Post autor: Sławomir59 »

wszyscy zginiemy pisze:Nie ma to jak sprowadzać do absurdu...
Nie ma nic bardziej absurdalnego niż aborcjonista który nie rozumie, że gdyby jego rodzice wyznawali takie poglądy jak on to by się w ogóle nie urodził.

wszyscy zginiemy
Posty: 118
Rejestracja: 16 cze 2026, 20:22

Re: "aborcja" czy..."

Post autor: wszyscy zginiemy »

Sławomir59 pisze:aborcjonista który nie rozumie, że gdyby jego rodzice wyznawali takie poglądy jak on
Kogo masz na myśli?
Sławomir59 pisze:to by się w ogóle nie urodził
Nikt się na ten świat nie prosił. Może to, że nigdy by się nie zaistniało, byłoby lepsze niż to, że się zostało sprowadzonym na świat.
Ci, którzy żyją, mogą zazdrościć tym, którzy nie zostali narodzeni ani poczęci.
Może jest tak, że bycie człowiekiem to zły interes, więc branie do niego coraz to nowych istot jest niesłuszne i niemoralne. I że lepiej by było, gdyby ludzie jako gatunek nigdy nie zaistnieli.

Szkoda, że pominąłeś resztę mojej wypowiedzi.

Sławomir59
Posty: 501
Rejestracja: 17 lip 2026, 7:52

Re: "aborcja" czy..."

Post autor: Sławomir59 »

wszyscy zginiemy pisze: Kogo masz na myśli?
Mam na myśli osoby dokonujące aborcji oraz ich zwolenników. To chyba jasno wynika z moich wpisów ? Już bardziej zrozumiale napisać się tego nie da.
Nikt się na ten świat nie prosił. Może to, że nigdy by się nie zaistniało, byłoby lepsze niż to, że się zostało sprowadzonym na świat. Ci, którzy żyją, mogą zazdrościć tym, którzy nie zostali narodzeni ani poczęci. Może jest tak, że bycie człowiekiem to zły interes, więc branie do niego coraz to nowych istot jest niesłuszne i niemoralne. I że lepiej by było, gdyby ludzie jako gatunek nigdy nie zaistnieli.
Tą relatywistyczną wypowiedzią ucieszyłbyś zwolenników depopulacji jak Dawid Rockefeller i Bill Gates a także Thomas Robert Malthus, Paul Ehrlich, John Holdren i Garrett Hardin.
Szkoda, że pominąłeś resztę mojej wypowiedzi.
Piszesz na przykład, że cytuję :' Ludzie twierdzący, że aborcja jest dopuszczalna, wyznają różne ideologie. Podobnie zresztą jak ludzie twierdzący, że aborcja jest niedopuszczalna." Zrównujesz tu przeciwników aborcji z jej zwolennikami, bo rzekomo nie wiadomo kto ma rację. To tak samo, jakbyś napisał że zasady moralne są relatywne i nie wiemy czy należy się do nich stosować. Są ludzie którzy twierdzą, że mordowanie jest dopuszczalne, a inni głoszą że nie jest dopuszczalne. Są ludzie którzy mówią, że kanibalizm jest dopuszczalny, a inni piszą, że nie jest. Jedni mówią, że Bóg istnieje, a inni że nie istnieje. Kto z nich ma rację ? Nie wiadomo.
Tymczasem mój wpis ma charakter jednoznacznie antyaborcyjny właśnie z powodów religijnych i moralnych. Spodziewałem się, że piszący na forum biblijnym popierają moje stanowisko. Czy się pomyliłem ?
..pojęcia "ideologia" używasz w bardzo rozszerzonym zakresie - rozszerzonym poza jej definicję.
Ideologia to uporządkowany zbiór przekonań, wartości i poglądów dotyczących człowieka, społeczeństwa, państwa oraz sposobu organizacji życia zbiorowego. Zwykle zawiera także program działania, czyli wskazuje, jak należy zmieniać lub urządzać rzeczywistość.
Krótko mówiąc Ideologia to system idei i wartości, który wyjaśnia świat oraz podpowiada, jak powinno wyglądać społeczeństwo. Przykłady ideologii:
liberalizm,
konserwatyzm,
socjalizm,
komunizm,
nacjonalizm,
faszyzm.
Typowe elementy ideologii:
Opis rzeczywistości („jak jest”).
Ocena rzeczywistości („co jest dobre, a co złe”).
Program działania („co należy zrobić”).
Przykład:
Marksizm twierdził, że historia jest walką klas, oceniał kapitalizm jako system wyzysku i postulował rewolucję prowadzącą do społeczeństwa bezklasowego. W języku potocznym słowo „ideologia” bywa używane pejoratywnie, jako określenie poglądów uznawanych za oderwane od rzeczywistości lub narzucanych innym. W naukach społecznych sam termin jest neutralny.

PS. Bardzo istotnym problemem są "lekarze" dokonujący aborcji. Ale temat wątku nie cieszy się zainteresowaniem więc nie będę tego rozwijał.

wszyscy zginiemy
Posty: 118
Rejestracja: 16 cze 2026, 20:22

Re: "aborcja" czy..."

Post autor: wszyscy zginiemy »

Sławomir59 pisze:Tą relatywistyczną wypowiedzią ucieszyłbyś zwolenników depopulacji jak Dawid Rockefeller i Bill Gates a także Thomas Robert Malthus, Paul Ehrlich, John Holdren i Garrett Hardin.
Po pierwsze, to nie relatywizm, tylko pesymizm. Egzystencjalny, antropologiczny i ontologiczny pesymizm. To zasadnicza różnica.
Po drugie, trzy ostatnie nazwiska są mi całkowicie obce.
Po trzecie: w czym właściwie Malthus nie miał racji? Rozwój wydarzeń i sytuacji pokazał, że miał on rację.
Po czwarte: czy sam Bóg czasem nie dokonał kiedyś depopulacji? I czy w Księdze Rodzaju nie było napisane, że pożałował, że stworzył ludzi?
Do tego masz np. Koh 4,2-3. Bardzo trafne słowa.
Zrównujesz tu przeciwników aborcji z jej zwolennikami, bo rzekomo nie wiadomo kto ma rację.
Przypisanie jakiejś grupy ludzi do czegoś, a potem zrobienie tego samego w odniesieniu do innej grupy, nie jest tym samym co zrównanie.
Ideologia to uporządkowany zbiór przekonań, wartości i poglądów dotyczących człowieka, społeczeństwa, państwa oraz sposobu organizacji życia zbiorowego. Zwykle zawiera także program działania, czyli wskazuje, jak należy zmieniać lub urządzać rzeczywistość.
Czyli rozumiesz, co oznacza. Zatem nie musisz rozszerzać definicji na siłę.

Sławomir59
Posty: 501
Rejestracja: 17 lip 2026, 7:52

Re: "aborcja" czy..."

Post autor: Sławomir59 »

wszyscy zginiemy pisze: Po pierwsze, to nie relatywizm, tylko pesymizm..
Nikt jednak z wymienionych pesymistą nie był i samobójstwa nie popełnił. Za to żyją jak królowie i chcą depopulować ludzkość. Niektórzy z nich kilkakrotnie przeszczepiali sobie serce. Ciekawe, skąd i od kogo te serca brali ?
Zatem nie musisz rozszerzać definicji na siłę.
Aborcjonizm nie jest rozszerzeniem, ale jest szczególnym przypadkiem, częścią, ważna składową tej ideologii.

wszyscy zginiemy
Posty: 118
Rejestracja: 16 cze 2026, 20:22

Re: "aborcja" czy..."

Post autor: wszyscy zginiemy »

Sławomir59 pisze:Nikt jednak z wymienionych pesymistą nie był i samobójstwa nie popełnił.
Nie wiem, czy oni byli pesymistami - wiem za to, że ja jestem pesymistą. To moje rozważania oparte na pesymizmie nazwałeś "relatywizmem".
Aborcjonizm nie jest rozszerzeniem, ale jest szczególnym przypadkiem, częścią, ważna składową tej ideologii.
Tzn. której ideologii?

Sławomir59
Posty: 501
Rejestracja: 17 lip 2026, 7:52

Re: "aborcja" czy..."

Post autor: Sławomir59 »

wszyscy zginiemy pisze: Tzn. której ideologii?
Tej, którą reprezentują wymienione wcześniej osoby.

Sławomir59
Posty: 501
Rejestracja: 17 lip 2026, 7:52

Re: "aborcja" czy..."

Post autor: Sławomir59 »

W publikacji ADS "Znaki czasu" znalazłem artykuł o aborcji oraz ciekawe zdanie :
"Pismo Święte uczy, że życie ma nie tylko wymiar doczesny, ale i wieczny. Podkreśla, że ten drugi wymiar życia ma wartość nadrzędną. Dlatego powinniśmy szczególnie ostrożnie podchodzić do decyzji, które mogą mieć wpływ na nasze zbawienie. Bóg zapowiedział bowiem, że na końcu zostaniemy rozliczeni z naszego postępowania. Dlatego ostrzega: „Do zabicia niewinnego .. nie przyczyniaj się, bo nie uniewinnię winowajcy”.
Ale jednocześnie pojawia się w artykule relatywizacja aborcji:
"Bóg dał nam jednocześnie wolną wolę..potępienie (aborcji) wyrażane przez tych, którzy przyjęli ewangelię nie jest rzeczą właściwą."
Co myślicie o tym, aby w publikacjach religijnych czy innych zamieszczać sprzeczne logicznie wypowiedzi ?

Awatar użytkownika
Andej
Posty: 523
Rejestracja: 19 lip 2026, 13:01

Re: "aborcja" czy..."

Post autor: Andej »

Sławomir59 pisze: ↑
14 wrz 2026, 15:40
Co myślicie o tym, aby w publikacjach religijnych czy innych zamieszczać sprzeczne logicznie wypowiedzi ?
Nic nie myślimy, bo na podstawie zdań wyrwanych z kontekstu nie można wyrobić sobie zdania. Tym bardziej, że nie są one przytaczane w całości.
Wyrywając po kawałku zdania można wykazać dowolną tezę całkowicie sprzeczna z zamysłem autora.

Sławomir59
Posty: 501
Rejestracja: 17 lip 2026, 7:52

Re: "aborcja" czy..."

Post autor: Sławomir59 »

Andej pisze:Nic nie myślimy..
Ale może jednak odpowie ktoś, kto coś myśli.

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17629
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Re: "aborcja" czy..."

Post autor: Bobo »

Ręce opadają...
Oszołomstwu mówię NIE!

Awatar użytkownika
Queza
Posty: 7765
Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
Lokalizacja: Bieszczady

Re: "aborcja" czy..."

Post autor: Queza »

Sławomir59 pisze: ↑
14 wrz 2026, 15:40
W publikacji ADS "Znaki czasu" znalazłem artykuł o aborcji oraz ciekawe zdanie :
"Pismo Święte uczy, że życie ma nie tylko wymiar doczesny, ale i wieczny. Podkreśla, że ten drugi wymiar życia ma wartość nadrzędną. Dlatego powinniśmy szczególnie ostrożnie podchodzić do decyzji, które mogą mieć wpływ na nasze zbawienie. Bóg zapowiedział bowiem, że na końcu zostaniemy rozliczeni z naszego postępowania. Dlatego ostrzega: „Do zabicia niewinnego .. nie przyczyniaj się, bo nie uniewinnię winowajcy”.
To zdanie rozumiem, niewinne jest również poczęte dziecko, dlatego nie wolno zabijać.

Sławomir59 pisze: ↑
14 wrz 2026, 15:40
Ale jednocześnie pojawia się w artykule relatywizacja aborcji:
"Bóg dał nam jednocześnie wolną wolę..potępienie (aborcji) wyrażane przez tych, którzy przyjęli ewangelię nie jest rzeczą właściwą."
Tego zdania nie rozumiem. Takie ciche pozwolenie?

Sławomir59 pisze: ↑
14 wrz 2026, 15:40
Co myślicie o tym, aby w publikacjach religijnych czy innych zamieszczać sprzeczne logicznie wypowiedzi ?
Może pisała to nie tylko jedna osoba? :roll:
To niesamowite jak bardzo można się załamać spotykając niewłaściwą osobę, i jak pięknie można rozkwitnąć, gdy spotka się tę właściwą.

Carl Gustaw Jung

ODPOWIEDZ

Wróć do „Pojęcia”