Wprost tego nie dowodzi - choć z tego, że postuluje za spowodowanie poronienia u kobiety kary porównywalnej do kar za zniszczenie mienia, a nie porównywalnej do kary za zabójstwo, czyli kary śmierci, nasuwa się wniosek, że dla autorów Biblii płód nie był bytem o prawach osoby.Sławomir59 pisze:Wj 21 nie dowodzi, że dziecko w łonie matki jest traktowane jak mienie.
Owszem. Tyle że Biblia nie wypowiada się co do kwestii, w którym momencie człowiek otrzymuje duszę, np. czy następuje to w momencie poczęcia, czy później - stąd debaty toczące się później u teologów na ten temat. Augustyn i Tomasz z Akwinu twierdzili, że duszę zarodek otrzymuje kilkadziesiąt dni po poczęciu, nie od razu po zapłodnieniu. I to akurat miało sens. W związku z tymi założeniami za aborcję surowiej karano po ukształtowaniu płodu. W katolicyzmie zmieniło się to w drugiej połowie XIX w., za Piusa IX (konstytucja apostolska "Apostolicae Sedis moderationi" z 1869).Chrześcijańska etyka nie działa wyłącznie na zasadzie, że jeżeli Jezus czegoś nie wymienił to nie ma wtedy grzechu i jest to dozwolone. Jezus odwoływał się do szerszych zasad dotyczących życia, zabójstwa, miłości bliźniego, stosunku do słabszych itd.
OK. Tyle że nadal nie wynika z tego to, o czym mówimy - uznawanie płodu za byt o prawach osoby od momentu poczęcia.Biblia bardzo pozytywnie mówi o życiu w łonie matki. Na przykład:
Psalm 139,13–16: „Ty bowiem stworzyłeś moje nerki, utkałeś mnie w łonie mej matki”.
oraz: Jeremiasza 1,5: „Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię”.
A co dokładnie przesądza o moralnym zdrowiu lub jego braku? I co ma z tym wspólnego używanie słownictwa, które jest raczej powiązane z emocjonalnym podejściem do własnego stanu i oczekiwania?PS. Nie znam moralnie zdrowej matki brzemiennej, która by powiedziała: "płód się we mnie poruszył".
Ciekawe, że "obrońcy moralności" tak bardzo lubią narzekać na współczesne czasy i twierdzić, że kiedyś były lepsze czasy pod względem moralnym, mimo że kiedyś powszechne było stosowanie tortur, okrucieństwo, przemoc, poniżające traktowanie, brak empatii, wykluczanie i pomniejszanie ludzi z racji urodzenia oraz mnóstwo innych niegodziwości i niesprawiedliwości.Chociaż w dzisiejszych czasach demoralizacji i gorszycielstwa jest to możliwe.
Dlaczego ktokolwiek miałby uważać, że w dawnych czasach ludzie byli bardziej moralni niż teraz?
Czy za człowieka o wysokim poziomie moralności mamy uznać np. Abrahama?
Abraham nie widział nic złego w dzieciobójstwie nakazanym przez Boga. Najwidoczniej twierdził, że zabójstwo jest dobre i słuszne wtedy, gdy nakazuje je Bóg, nawet jeśli uważał je za niesłuszne w innych sytuacjach. A skoro tak, to w takim razie Abraham kierował się swoistym relatywizmem moralnym.
Na nakaz złożenia w ofierze Izaaka Abraham nie zareagował słowami w rodzaju: "Głos, który nakazuje mi zabić własnego syna, nie może być głosem Boga, bo Bóg nie nakazałby mi popełnienia zbrodni".
Nie stwierdził też nic w rodzaju: "Nawet jeśli to rzeczywiście Bóg każe mi złożyć w ofierze Izaaka, to ja tego nie zrobię, bo to złe - a Bóg, który każe zrobić coś takiego, musi być zły i niegodny czci".
Skoro zatem Abraham chciał być ślepo posłusznym Bogu za wszelką cenę i był, w imię tego posłuszeństwa Bogu, gotów zabić własnego syna, to zachowywał się jak niebezpieczny i niepoczytalny szaleniec. Kiepski to wzór do naśladowania, nie sądzisz?
Pytanie, co zrobiłby Bóg, gdyby Abraham zareagował na to w sposób, który przytoczyłem. Czy ukarałby Abrahama za niedowiarstwo i nieposłuszeństwo, czy przeciwnie - wynagrodziłby go za zdroworozsądkowy krytycyzm i silny kręgosłup moralny. Jak sądzisz?
Można założyć, że takie przekonania i opinie istniały i zdarzały się w każdej epoce, tyle że kiedyś panowała cenzura i większa autocenzura, więc tego typu opinie nie wybrzmiewały w przestrzeni publicznej.Np. w debacie na Kanale Zero dr Anna Orawiec, ginekolożka powiedziała, że z biologicznego punktu widzenia płód nie odżywia kobiety „więc jest pasożytem”.
Wątki antynatalistyczne też istniały już w starożytności (np. "Papirus Ipuwera" czy "Rozmowa zniechęconego z własną duszą", czy Teognis z Megary lub Sokofon).